Strona główna
Pomoc
Zaloguj się
Rejestracja
PPK (Portal Pism Kultowych)
News
Custom
TP
H
PPK (Portal Pism Kultowych)
»
Branża
»
Gry
»
Raporty
»
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
Choose fontsize:
small
normal
big
large
Witamy,
Gość
.
Zaloguj się
lub
zarejestruj
.
1 Godzina
1 Dzień
1 Tydzień
1 Miesiąc
Zawsze
Strony: [
1
]
2
3
...
5
Do dołu
« poprzedni
następny »
Drukuj
Autor
Wątek: AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są (Przeczytany 15169 razy)
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
:
2007-03-01 (Cz), 00:14 »
Gramy sobie z Durbikiem w War in the Pacific - jednocześnie onanizując się nad ksiązkami Flisowskiego. Żeby przelać trochę klimatu na wasze zniewieściałe oblicza i pochwalić się znajomością obsługi gry trudniejszej w od sterowania wahadłowcem - rpbimy sobie taki after action report.
Dzień po ataku na Hawaje, Japońskie dowództwo (czyli ja) przypuszcza zmasowany atak na posiadłości brytyjskie, holenderskie i amerykańskie na południowym Pacyfiku.
(skrinszot chujowy, durb może da lepszy)
Na obrazku widać moje siły (dwie dywizje piechoty) desantujące się w Khota Bharu - angielskiej bazie zmiękczonej ostrzałem sporych grup (TF) marynarki (2 BB, kilka CA, kilkanaście DD), i silnymi nalotami lotnictwa.
W rejonie Filipin moje siły lądują na pólnocy wyspy i kompletnie niszczą słabe lotnictwo przeciwnika.
END of turn 1
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #1 :
2007-03-01 (Cz), 01:45 »
Rok 1941, Filipiny.
Chuja tam mamy, panie prezydencie. Na załączonym obrazku widać pewne i przypuszczalne kierunki japońskich uderzeń. Siły lądowe na Filipinach nie wytrzymają długo, jeśli nie będą wsparte przez flotę i lotnictwo. A tego brakuje kurwa. Japońce mają GIGANTYCZNĄ liczbę ciężkich krążowników, którymi pływają jak u siebie. Takie czasy.
Brytole mają się nieźle. Co prawda cios w plecy w Kota Baru jest bolesny, jednak tak Prince Of Wales, Jak i Repulse są w pełni operacyjne i gotowe bronić honoru korony do ostatniego hindusa.
Holendrzy na razie mają spokój od japońskich szmat, wojna jest jednak wypowiedziana i w każdej chwili patrole bojowe mogą spotkać jakich pacanów nad niebem królowej Wilhelminy. A wtedy wpierdal (tylko ciekawe komu).
Australijczycy - będą pomijani, mają w tym scenario tylko 3 nieobsadzone bazy.
END OF ALLIED ORDERS PHASE 1
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
Pumbus
Inteligent forumowy
++++
Wiadomości: 3 883
no wiki no pumbus
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #2 :
2007-03-01 (Cz), 06:50 »
MMORPG via forum?
Zapisane
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga." ﻄ °ﮯﮦ
KaGieBe
+++
Wiadomości: 2 693
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #3 :
2007-03-01 (Cz), 10:19 »
Co? Gdzie?
Zapisane
Zlo i krew... i smalec tez (nie wylaczajac entropii).
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #4 :
2007-03-01 (Cz), 10:55 »
alez ty jesteś lotny pumbus, jak normalnie balon
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #5 :
2007-03-01 (Cz), 12:34 »
Tura nr 2
HMS Repulse został w porcie w Singapurze - nie uratowało go to jednak od zatonięcia. Najpierw storpedowany przez samotną łódź podwodną, a nastepnie dobity przez dwie fale nalotów G3M 'Nelly'.
Na obrazku angielski niszczyciel szuka sprawcy ataku na Repulse:
Przerywaną linią narysowałem główne kierunki ataków lotniczych.
Na Filipinach dzielna piechota, mimo przeważających sił wroga (ale zaskoczonych), zdobywa Vigan i Aparii, rozładunek zaopatrzenia przebiega bez zakłóceń, lotnictwo aliantów na Filipinach paktycznie nie istnieje dzięki zmasowanym nalotom na lotnisko Clark Field. Czas podesłać inżynierów, by odbudować infrastrukturę baz.
W walce o Hong Kong impas! Kolejne fale nacierającej piechoty z okrzykiem BANZAIIII!!!!! na ustach zostają odparte przez kolonialistyczną piechotę gnębiącą od ponad stulecia wspaniały, azjatycki naród chiński.
(durbika proszę o skrina z Filipinami)
«
Ostatnia zmiana: 2007-03-01 (Cz), 12:38 wysłane przez pedro
»
Zapisane
Koki
+++++
Wiadomości: 4 839
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #6 :
2007-03-01 (Cz), 16:23 »
Wy to jestescie tacy forumowi emeryci hihihi.
Nie no, moj WAR NERDNESS jest niski wiec nie wiem wogole gdzie to gowno sie dzieje. Wklej ktos mape swiata z koleczkiem
Zapisane
sah
Administrator
++++
Wiadomości: 3 542
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #7 :
2007-03-02 (Pt), 00:10 »
nie wiesz gdzie są Filipiny? lol americans
Zapisane
Pumbus
Inteligent forumowy
++++
Wiadomości: 3 883
no wiki no pumbus
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #8 :
2007-03-02 (Pt), 08:25 »
Cytuj
Wklej ktos mape swiata z koleczkiem
[snapback]162658[/snapback]
:ppk_rotfl:
pierwsza mapa pedra - zwróc uwagę na taką małą mapkę z prawym dolnym rogu
Zapisane
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga." ﻄ °ﮯﮦ
Koki
+++++
Wiadomości: 4 839
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #9 :
2007-03-02 (Pt), 11:12 »
No tak - nie chcialo mi sie przewijac ekranu(1024x768). rofl.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #10 :
2007-03-02 (Pt), 16:51 »
Kolejny dzień zmagań. Hong Kong broni się nadal! Na półwyspie malajskim przeciwnik rzuca do walki niewyobrażalnie wielkie ilości lotnictwa - port w Singapurze nie jest bezpieczną przystanią, o czym przekonał się HMS Repulse. Zespoł uderzeniowy Prince Of Wales praktycznie nietknięty. Owszem, są straty - a jakże. Japońska bomba trafiła w pancerną wieżę działową i zniszczyła zawieszone tam pranie 68 marynarzy. Zniszczono też motek wełny i zabito ciężarną kurę.
Na Filipinach gorzej. Japończycy nie dopuścili do połączenia CA Houstona z wysłanym mu do eskorty zespołem niszczycieli. Houston popłynął w dół do Neptuna, niszczyciele musiały spierdalać. Na obrazku niżej: czerwona strzałka wskazuje japoński zespół krążowniczy odpływający do Palau - na szczęście więc nie były to kolejne siły inwazyjne. Niebieskie strzałki wskazują kierunek odwrotu załóg fortów nadbrzeżnych. Ocenzurowano ze względów operacyjnych! :E
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #11 :
2007-03-02 (Pt), 17:11 »
Tym razem bez skrina bo zjebałem sprawę.
Ale: Prince of Wales jest już pływającym sitem (i szitem też), choć największą ideologiczną klęską aliantów było zatopienie krążownika DURBan. U brzegów Filipin niewielkie ruchawki wrażych łodzi torpedowych, uspokojonych działami niszczycieli. Jedyna groźna sytuacja: bitwa z krążownikiem lekkim Boise, który mimo iż został zaskoczony atakiem moich 5 niszczycieli i jednego krążownika lekkiego, pozapalał je wszystkie i uciekł.
Na zdjęciu: HMS DURBAN trafiony!
PS admirale durbik, wywal pan z pracy ludzi odpowiedzialnych za zwiad, bo to na mapce to jest taki zespół krążowniczy jak i równie dobrze pływający zespół szkół specjalnych
«
Ostatnia zmiana: 2007-03-02 (Pt), 17:33 wysłane przez pedro
»
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #12 :
2007-03-02 (Pt), 18:20 »
Na Filipinach dzieje się historia. W miarę możliwości będę się starał kontratakować, na liniach przedstawionych na niebiesko. Bitwa morska (Boise przeżył, hahah!) z udziałem zepołu japońskiego CL + 6 bodajże DD - oraz CL Boise, 6xMSW i 5 PT (hah) z mojej strony rozegrała się w miejscu gdzie jest czerwony X. Japończycy w 1941 mają 38091873190273 bonusu do kombatu w nocy - słusznie, bo wtedy radary nie były jeszcze powszechne. No i mają torpedy - długie lance, a to załatwia bitwy morskie już w pierwszej salwie tak myślę. Prince of Wales pływa dziarsko, ucierpiała raczej eskorta. Dowództwo ABDA szykuje mu relief, jeśli przetrzyma najbliższą fazę walki. Niestety nie ma czym ruszyć japońskich starych BB, kongo i Haruny, które srożą się na malajach. Liczne naloty wobec kompletnej zieloności załóg - nie dały nic. Na szczęście Japonia przez swoją doktrynę oszczędzania torped suxuje w wojnie podwodnej.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #13 :
2007-03-03 (So), 00:26 »
Wroga odsiecz dla Hong Kongu w postaci dwóch niszczycieli - zatopiona przez lotnictwo Jego Cesarskiej Wspaniałości. Co nie zmienia faktu iż wynik tamtych walk dalej nie jest przesądzony.
Desant na Filipinach skończył wyładowywanie zapasów, czas na odbudowę zdobytych baz i ofensywne działania okrążające z północy i południa główne siły aliantów. Czerwone strzałki oznaczają sensowne kierunki dalszego natarcia.
Sytuacja na Malajach opanowana, mimo żałosnych posunięć dowództwa wroga (kontrataki jakieś lądowe).
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #14 :
2007-03-03 (So), 10:13 »
Tak tak, oto USS Boise, pierwszy w tej wojnie dowód że 'długie lance' i lornetki większe od głowy to nie wszystko. Boise spokojnie zawinął do portu i szykuje się do kolejnej, miejmy nadzieję tak samo udanej misji. Udało się w końcu ruszyć siły holenderskie i usprawnić współpracę w ABDA. Czytaj - powstają mieszane zespoły... and they've got a plan...
Sytuacja na Filipinach cały czas bardzo trudna, opinia publiczna wstrzymuje oddech czy japońskim kleszczom uda się zacisnąć.
Marynarka brytyjska poniosła bolesną stratę w heroicznym boju. Dowódca zespołu niszczycieli, mający pod swoją komendą HMS Thracian i HMS Scout zdecydował się wpłynąć do jaskini lwa i odciągnąć japońskie uderzenia lotnicze od uszkodzonego Prince Of Wales. Dzięki temu poświęceniu POW wpłynął już do portu, ale oba niszczyciele zostały zatopione przez zaciekłe naloty wroga. Dowódca, Sir Robert Mallory, został odznaczony pośmiertnie DSO.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #15 :
2007-03-04 (Nd), 11:34 »
Na dno idą kolejne alianckie statki - sporo niszczycieli, oraz stary, dziadowki krążownik Marblehead.
Na skrinie widać jak idzie na dno trafiony torpedami z genialnych japońskich bobmowców Nell (ach ten zasięg).
Marblehead tuż przed zagładą:
Ponadto: potężne operacje desantowe w toku; odliczam również czas do przybycia czegoś fajnego do jednego z moich portów*; kontratak na Malajach odparty (hinduska brygada zaatakowała mnie swym nieświeżym oddechem); Prince of Wales dostał kolejną torpedę - ileż jeszcze wytrzyma?
* YAMATO KURWA!
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #16 :
2007-03-05 (Pn), 11:28 »
Na powyższym obrazku widać pierwsze efekty działania lotnictwa sprzymierzonych na Malajach. Załogi okrzepły i zadają wrogowi pierwsze straty. Kongo dostał bombkę w wieżę działową... z Vildebeesta! To już blamaż dla załogi, bo vildebeesta to by wymanewrował trzylatek na rowerze. Ofiarą kombinowanego ataku (kombinację widać na lewej stronie skrina) padł także CL Sendai (lekko uszkodzony) i Chujwiejaki Maru, transportowiec - ciężko uszkodzony. Nie wiadomo czy jeszcze pływa w ogóle, bo swordfishe musiały spierdalać już i nie zauważyły. Było widać płonących japońców skaczacych do morza, that's for sure.
Niestety, zwiad morski rzeczywiście słabo jeszcze wyszkolony, bo wszystko bierze za ciężkie krążowniki. No ale co zrobić, wyrobią się.
Hinduska brygada dokonała rozpoznania bojem pod Songkhia - zabito szesnastu Japończyków, zniszczono dwa działa i nabrano zapasów. Po tym rajdzie brygada wycofała się. Wypad podniósł morale w całym imperium, bo Songkhia leży ZA granicą - a więc kontratakujemy.
Na Filipinach - Mac Arthur trzęsie się o dwie dywizje odbijające Legaspi - czy starczy sił żeby chociaż przegnać Japończyków? Okaże się zapewne za jakiś tydzień.
Hong Kong broni się. Średnio 400 żółtków dziennie daje głowę pod murami twierdzy.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #17 :
2007-03-05 (Pn), 21:50 »
Smutny dzień dla Imperium. Młodzi żołnierze i marynarze, martwi niczym kwiaty wiśni pod śniegiem. Legaspi stracone; flota mająca za zadanie ostrzelać pod osłoną nocy umocnienia Hong Kongu zatopiona przez nabrzeżną artylerię. 2 niszczyciele zatonęły po wpadnięciu na miny w porcie w Singapurze.
Na zdjęciu pułkownik Hoyote (dowódca japońskiego ugrupowania pod Legaspi) zaraz po zmazaniu skazy na honorze:
Po klęskach czas na sukcesy: aliancka flota w Singapurze nie istnieje, lotniska na Malajach odudowane -> most powietrzny z Wietnamu dostarcza wszelkie niezbędne materiały walczącemu wojsku.
Tymczasem, ku uciesze miejscowej, nękanej przez kolonialistów ludności, pojmani tchórzliwi żołnierze brytyjscy zamiatają ulicę w Khota Baru:
Już wkrótce, marzenie o Strefie Dobrobytu będzie spełnione...
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #18 :
2007-03-05 (Pn), 22:53 »
Na obrazku widać bohaterską i jakże nierówną walkę Singapurskiej Portowej Flotylli Trałowców JKM przeciwko czterem ciężkim krążownikom i czterem niszczycielom - zaskoczone podczas stawiania zapory minowej na dalekiej redzie Singapuru - poległy. Na skrinie Mikuma ostrzeliwuje Ballrata z głównej artylerii.
Ale ich ofiara nie poszła na marne. Zapora minowa kosztowała Japonię dwa niszczyciele, w tym nowoczesny Minegumo z 1938 roku, Obłok-Na-Górskim-Wierzchołku:
Co do obrońców Hong Kongu - świat patrzy na nich niemal z nabożnym podziwem. Ciężkie działa twierdzy zatopiły co najmniej dwa niszczyciele, ciężko uszkodziły kolejne dwa a także lekki krążownik. Wróg nauczy się szybko, że bombardowanie z morza twierdzy wyposażonej w 8 dział obrony wybrzeża o kalibrze 9.2 cala jest niezdrowe.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #19 :
2007-03-06 (Wt), 21:30 »
Zaciekłe walki nie ustają, Hong - Kong się kurwa broni, na Malajach się coś ruszyło. Zatopiony transport alianckiego wojska, płynący najprawdopodobniej z Indii. Siły pod Legaspi dzielnie trwają na pozycjach obronnych. Operacje desantowe na masową skalę w toku. Kilka niszczycieli wroga znów zatopionych. Dówdca japoński (znaczy ja), jest już zbyt zmęczony dziś pracą aby zdawać lepszy raport. W zamian codzienna dawka propagandy:
Żołnierz Jego Cesarskiej Wspaniałości i bratni żołnierz tajski wyganiają angielską, imperialistyczną świnię
«
Ostatnia zmiana: 2007-03-06 (Wt), 23:32 wysłane przez pedro
»
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #20 :
2007-03-06 (Wt), 21:55 »
Ja tez jestem padnięty. Zdam tylko relację z wielkiej straty dla imperium brytyjskiego: Transportowiec Empire Bruce został zatopiony u brzegów Victoria Point. Większośc rozbitków podjęto, ale trzech brytyjskich oficerów i ok. 300 brudasów potonęło. Oficerowie dostali medale, a Hindusi po jaju metalowym prętem
HongKong się broni, ale wróg rozwalił jeden z pięciu fortów. Taka masa tego żółtego tałatajstwa tam atakuje, że nie wiem ile jeszcze chłopaki wytrzymają.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
KaGieBe
+++
Wiadomości: 2 693
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #21 :
2007-03-06 (Wt), 22:53 »
Wklej jeszcze raz propagande pedro, bo link stawia opor.
«
Ostatnia zmiana: 2007-03-06 (Wt), 22:54 wysłane przez KaGieBe
»
Zapisane
Zlo i krew... i smalec tez (nie wylaczajac entropii).
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #22 :
2007-03-06 (Wt), 23:33 »
(chuja tam nie działa)
Kolejna baza na Malajach zdobyta!
Hongkong zaczyna dogorywać, podciągam ciężką artylerię by przypieczętować jego los.
Wykryto holenderskie krążowniki u brzegów Filipin!
Lotnictwo powinno się nimi zająć.
(piszę ten raport po 16 godzinnej służbie, wybaczyć proszę iż ubogi jest w treść)
«
Ostatnia zmiana: 2007-03-06 (Wt), 23:43 wysłane przez pedro
»
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #23 :
2007-03-07 (Śr), 19:12 »
Co jakość, to jakość. Fortece zdają egzamin z bombardowania wrażych c(w)elów i na poczatek naszej dzisiejszej relacji - poważne trafienie w lekki lotniskowiec Ryujo, co na poniższym obrazku widać:
In other news: Piechota trzyma Legaspi, japończycy tłocza się na plażach, ale wkrótce zostaną zniszczeni.
Hong Kong trzyma się ślicznie. Bilans strat z ostatniego dnia w załodze równy jest... pięć osób
Oj, tkwi kością w gardle ten Hong Kong żółtkom
Alor Star, twierdza na granicy Malajów - padła. Nic dziwnego, azjatyckie hordy kocą się chyba na kamieniu. Do zdobycia Singapuru jeszcze jednak daleeeeeeeko...
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #24 :
2007-03-07 (Śr), 20:17 »
BĄBA odbiła się od pancernego (z bambusa) pokładu Ryujo, wpadła do wody i w okrutny zabiła młodego tuńczyka. Greenpeace z neutralnej Szwecji pikietował z powodu rzezi niewinnych zwierząt ambasadę USA w Sztokholmie. Nie wykluczone sa blokady portów na Hawajach i w San Francisco oraz przykuwanie się łańcuchami to armat pancerników.
Z innych doniesień:
- wykryto dziurawego jak sito Prince of Wales który niedługo stanie się domem dla rybek i krabów u południowych brzegów Filipin.
- wspaniała nocna desantowa operacja pozwoliła wysadzić całośc wojsk na ląd bez jakiejkolwiek skutecznej reakcji ze strony przeciwnika
- 2 alianckie niszczyciele oberwały po torpedzie z łodzi podwodnych i toną, trzeci dostał 3 torpedy lotnicze i zatonął natychmiast - strat w Cesarskiej Marynarce (nie mylić z ubraniem, Cesarz nosi frak) brak.
- posiłki na Filipiny wysłane
- ofensywa na Malajach w toku
Ponadto, przypłynęło pod moje rozkazy coś naprawdę fajnego:
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #25 :
2007-03-07 (Śr), 21:32 »
Tak to jest... A ja dostanę... TRAŁOWIEC :E Wyślę go na Yamato i normalnie zatopię dziada.
Ja tam miałem komunikaty o pójściu na dno jednego CL, ale to mogła być stara sprawa - wywiad teraz się dowiedział.
Breaking news! Kolejny szturm na HongKong i kolejna hekatomba żółtego mięsa. Z murów twierdzy naliczono 1033 zabitych Japończyków, twierdza straciła 44 osoby. W tym tempie jednak Japończycy skończa sie szybciej. BANZAAAAAAAAAAI warfare nie pomaga.
Na powyższym obrazku widać odbite przez alianckie dzielne roty z rąk wrażych żółtych i skośnoookich kutasów Aparri. Inwazja, pshaw.
Wylądowali za to na Borneo. Teraz to Holendrzy muszą nękać, nękać, nękać.
Przerywane linie to logiczne kierunki inwazji japońskiej, ale Pedro pewnie sprytnie wyląduje np. w środku niczego :E
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #26 :
2007-03-07 (Śr), 23:01 »
Co to duzo gadać - wróg jest twardy mimo że ma wąsy.
Hong Kong - rzeź, baza na północy stracona, transport piechoty zatakowany na morzu (na szczęście nie tonie nic ważnego) a lotnicy coś nie chcą latać (sake się skończyła?) - co to będzie, co to będzie!
Za to tutaj same sukcesy:
Do tego zatopiony CL
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #27 :
2007-03-07 (Śr), 23:55 »
Na zdjęciu De Ruyter masakruje wrogi konwój transportowy na N-NE od Leyte. Wbrew kłamliwym oświadczeniom Radia Tokio, że 'nie zatonęło nic ważnego' - stwierdzono ciężkie uszkodzenie czterech z sześciu transportowców (nie dopłyną ci one do portu, oj nie) i całkowita zagładę eskorty.
Zajęto małe miasteczko na terenie Syjamu, posiadające całkiem sprawne lotnisko. Wróg bije głową w klawiaturę.
Na Filipinach chyba jednak żółci bracia przeważą, ale filipińska kampania drenuje z Japonii więcej krwi niż w najgorszych snach przypuszczał premier Tojo.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #28 :
2007-03-08 (Cz), 00:52 »
Japońskie dowództwo zaczyna popadać we wschodni defetyzm. Odwody się kończą, wszystko rozstrzygnie się w najbliższych dniach. Malaje ma już w ręku, teraz modlić się o Filipiny
I ZASRANY HONG KONG:
Alianckie rajdy na transporty wojska mam zamiar powstrzymać zmasowanym kontratakiem floty (ze względu na nieudolność lotnictwa - nie wiem czemu, ale wkurza mnie to straszne).
Idę spać.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #29 :
2007-03-08 (Cz), 11:19 »
To była doba chwały dla marynarki Królestwa Zjednoczonych Prowincji Niderlandów. Wróg bezczelnie lądujący na Borneo, dufny w siłę swojego żółtego wojska nie dał transportowcom ani pół niszczyciela eskorty. Błyskawiczna decyzja i plan operacyjny ułożony w dowództwie ABDA przyniosły wspaniałe rezultaty:
Zespół holenderski zaatakował nocą, konwój zanim się rozproszył otrzymał straty takie jak powyżej. Okretem flagowym był krążownik Java:
Dzienny atak na ten sam konwój należał do brytyjczyków, konkretnie do Lekkiego krążownika Mauritius, którego dwanaście dział 152mm zrobiło z konwoju już straszliwą siekę:
In other news: zaciekłe walki na Filipinach. Każdy zabity tam Japończyk to ogromny zysk dla wysiłku wojennego. Wróg postępuje na Malajach, ale wolno jak keczup. Bez Banzai. Flota wroga daje teraz odetchnąć malajskim obrońcom, bo popłynęła cała bronić Borneo (lol), dzięki temu można uzupełnić straty w samolotach i nękać wroga na morzu (z baz na Malajach wystartowała dzisiejszego dnia wiele samolotów, ale stwierdzono tylko po jednym trafieniu: w krążownik lekki i niszczyciel). Pogoda była zła od Victoria Point po Tajwan - raczej flota używała życia niż lotnictwo.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #30 :
2007-03-08 (Cz), 16:39 »
Stagnacja, kontrataki wroga, siły desantowe w opałach, zła pogoda. Zatopiłem czystapińćdziesionty DD przeciwnika.
Zabawna sprawa:
moje AP cieżko uszkodziły w walce 2 DD przeciwnika
Teraz poluję czterema TF na Prince of Wales i De Ruytera, planuję wielkie natarce na Filipinach i powoli zbliżam się do Singapuru. Hong Kong = zzz
Do naszej niewoli dostało się wielu jeńców, m.in.:
Dzięki tym zdjęciom widać wyraźnie zgniliznę moralną przeciwnika, wysługującego się w najkrwawszym teatrze działań wojennych podbitymi i ciemiężonymi ludami.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #31 :
2007-03-08 (Cz), 17:32 »
Mała próbka tego z czym muszę się zmagać. Jak widać srogie tu overwhelming odds - oba moje DD zatonęły. Ale za to tak De Ruyter jak i Prince of Wales wyśliznęły się z kleszczy, po drodze topiąc wesoło transportowce wroga. Strategia 'poświęć DD uratuj BB' kolejny raz się sprawdza. Tylko czy nie zabraknie mi DD do poświęcania?
Na zdjęciu: Prince Of Wales opuszcza na wodę zwiadowczego Walrusa.
Malaje - zauważono jakieś żółte mordy zbliżające się do Victoria Point.
Filipiny - Impas, żółtki zajęły słabo bronione San Marcelino.
Hong Kong - załoga fortu ma się lepiej niż na początku (porcje większe, bo tam faktycznie paru poległo) - naprawiono wszystkie działa w forcie o kalibrze pow. 100mm. Atakujcie, skośnoocy przyjaciele.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #32 :
2007-03-08 (Cz), 19:29 »
Nasze wspaniałe działa podciągnięte pod Hong Kong prowadzą wyniszczający ostrzał:
Zmasowana operacja desantowa na Filipiny - zaangażowane zostało ponad 50 samolotów i dwie brygady spadochroniarzy. Zaskoczony przeciwnik nie wie co robić.
Na Malajach brak kontrakcji ze strony wroga, najbardziej wysunięte na północ bazy alinackie planowanym obiektem ataku brygad zmechanizowanych i czołgowych:
Prince of Wales dostał chyba już 40 torpedę (lol). Pod Batanem działa obrony wybrzeża zatopiły mi kilka DD i uszkodziły CL.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #33 :
2007-03-08 (Cz), 20:25 »
Takie oto wykurwiste czternastocalowe lufy przegnały wroga spod Bataanu. Nuff said. Lądujcie chłopaki, lądujcie.
Pod Hong Kong wróg podciągnął swoje śmieszne stopięćdziesiątki. Moga one najwyżej loda jak wiadomo. Na zdjęciu poniżej - zdobyta japońska mapa frontu pod twierdzą z zaznaczonymi pozycjami sztabu (kolor zielony) i regimentu artylerii (niebieski). Obsługa dział w twierdzy już szykuje celowniki
A poza tym dzień jak na wojnie - naloty zapaliły jakieś transportowce, Prince Of Wales dalej pływa (ale nie wiem ile to potrwa jeszcze...) po trzech torpedach, De Ruyter dalej nieuchwytny. Admirał Doorman na Javie bawi się w kotka i myszkę ze starymi BB i ich eskortą na Malajach.
Strata stawiacza min pod singapurem i uszkodzenia kilku submaryn (japońce wyrabiają się w anti-submarine warfare)
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #34 :
2007-03-09 (Pt), 14:11 »
Piękny to dzień dla Cesarstwa! 21 grudnia będzie pamiętany długo: na dno poszedł, zatopiony przez nasze lotnictwo:
Prince of Wales (akcja ratunkowa w toku):
De Ruyter (na zdjęciu stara wymknąc się torpedom i stawia zasłonę dymną):
Boise (nie ma zdjęcia, poszedł na dno tak szybko że nikt nie zdążył go zrobić)
NIECH JAPONIA PRZETRWA 100000 LAT!
Czas kończyć tą wojenkę.
Zapisane
Xtense
ಠ_ಠ
Administrator
+++++
Wiadomości: 5 163
ಠ_ಠ
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #35 :
2007-03-09 (Pt), 23:14 »
Wpadłem tylko poinformować, że ten thread z dniem dzisiejszym stał się legendarny, przez co zostaje przypięty. Proszę kontynuować działania wojenne ku uciesze i edukacji pozostałych. Howgh.
Zapisane
"We are the music makers, and we are the dreamers of dreams. Wandering by the lone sea-breakers and sitting by the desolate streams." --Arthur O'Shaugnessy
11:45 zan: ja jestem za wazny na takie rzeczy
afk, szpital
Koki
+++++
Wiadomości: 4 839
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #36 :
2007-03-09 (Pt), 23:23 »
"Seconded." Jak to mowia na zgnilym zachodzie.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #37 :
2007-03-10 (So), 02:06 »
Tak tak! Wszytko to racja. Dzielne załogi i dzielne okręty padły łupem wroga. Historycy będą teraz zawsze zastanawiać się, czy najlepszym wyjściem było zaufać manilskiemu portowi jako bazie zaopatrzeniowej przed spieprzaniem na południe. Chyba nie... Cześć pamięci marynarzy trzech walczących narodów! Anglików na Prince Of Wales, Amerykanów na Boise i Holendrów na De Ruyterze!
Ale mimo że sukces wroga jest tu niezaprzeczalny, Alianci i tego dnia dokładali kolejne cegiełki do gmachu zwycięstwa. I tak:
Jak widzimy na powyższym obrazku, straty żółtych przy lądowaniu na plażach są horrendalne. Działa są wstrzelane jak w tak zwaną kaczą dupę.
... a to by było na tyle jesli mowa o niepokonanej cesarskiej armii
Warto także wspomnieć o bohaterskim rajdzie PTboatów - te maleństwa kilku metrów długości uszkodziły na Borneo krążownik wroga i poważnie uszkodziły dwa niszczyciele. Wszystkie PT co prawda potonęły ale bilans strat i tak na moją korzyść
Toną kolejne transportowce wroga. W tej turze naliczyłem dwa, ale może być więcej. Najbardziej ubawił mnie Mexico Maru, który próbował wrócić do Indochin po poprzednim laniu - ale nic mu się to nie udało.
A na koniec - mapa sytuacyjna Malajów:
W kierunku Singapuru maszerują dwa korpusy żółtej jak kaczeńce piechoty. Sporo. Pod Victoria Point podjechała brygada pancerna w tych konserwach z cienkiej blachy które Japończycy nazywają czołgami. Już została skutecznie ostrzelana z powietrza - nic nie wskóra. Blokada podwodna jest ostra tam, parę łodzi uszkodziły moje ASW patrole, ale za to łodzie też nie próżnują niestety. Walka jest ciężka.
Hong Kong report - still standing. Forteca ma juz taki experience w walce że o ile żółtki nie podciągną tam dział kolejowych, to można się trzymać długo jeszcze. Z dział niby pukają, ale bardziej jak ułani w okienko
«
Ostatnia zmiana: 2007-03-10 (So), 02:08 wysłane przez Durbik
»
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #38 :
2007-03-10 (So), 20:00 »
Sytuacja rozwija się coraz pomyślniej - aliancka flota została zredukowana do kilku kutrów torpedowych i trałowców (będą mieli o czym robić film Wayne i Ford niedługo), ofensywa na Malajach wygląda wręcz podręcznikowo - następny przystanek to Kuala Lumpur i Singapur!
Filipiny ustabilizowane, całość cesarskich wojsk liczy już ponad 70000 żołnierza, baza na północy odbita (Apari), zaopatrzenie dostarzczone.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #39 :
2007-03-12 (Pn), 20:33 »
argh, nie miałem netu w weekend i tak to wyszło. no ale tu combat report as follows:
Na Malajach wróg próbuje dostać się tylnumi drzwiami - wysadził jakieś marne resztki między Kuala Lumpur a Singapurem. Działania już podjęto, a konwój zdecymowany przez dzielne... kanonierki!:
Jak widać srogi tu atak, wyniki były nawet lepsze.
Ogólnie to doba na froncie senna, jakieś niemarawe naloty, przepychanki na Filipinach, Holendrzy bombardują konwój lądujacy na Borneo zaciekle. Transportowce dziurawe u wroga jak sitka.
Z tą flota zredukowaną itp to bym nie przesadzał - nie jest dobrze, ale jest jeszcze... JAVA! :E
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #40 :
2007-03-12 (Pn), 22:17 »
Wróg się odgryza i topi moje transporty doborowych dywizji. Ale co to za strata 200 żołnierzy gdy mamy ich jeszcze kilka milionów. Pojmani marynarze z potopionych kanonierek zostali poddani torturze BUKKAKE. Anglicy zszokowani okrucieństwem, Australijczycy nie takie rzeczy przeżyli u siebie w domu a Hindusi poprosili o repetę.
Ogólnie sytuacja bez zmian, mam zamiar w ciągu 5,6 tur zająć Malaje i Hong Kong po czym przerzucić wojsko na Filipiny.
Dywizja pancerna pod Victoria Point została zaatakowana frontalnie przez piechotę, wynik:
Allied ground losses:
520 casualties reported
Guns lost 8
IJA bez strat \m/
Tuż po bitwie:
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #41 :
2007-03-12 (Pn), 23:22 »
W tej turze swoje pięć minut miały niszczyciele, które natopiły japońców (nie 200 jak podaje kłamliwe radio tokio ale ca najmniej 800 widziałem) - a poniżej ichpopołudniowa akcja finalna (trzeci ostrzał) - srogi konwój prawda? Jeden z tych niszczycieli wroga popłynął do wieczności - alianci bez strat
In other news: atak na Victoria Point był rzeczywiście słaby. Złożyło się na to: złe rozpoznanie, agresywny dowódca (i niekomptentny) i jego pierwszowojenno spojrzenie na czołgi. No bo przecież nie mój błąd, prawda?
Jeszcze szybki look na Javę i Borneo - tam spokój, załogi Demonów i Hudsonów trenuja topienie żółtych transportów. Tych wysp jeszcze nie pokazywaliśmy, a to o nie i ich ropę toczy się wojna.
Na Filipinach bez zmian. Okrążeni pod San Marcelino Japończycy walczą dzielnie, to im przyznaję.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #42 :
2007-03-13 (Wt), 00:38 »
No zaraz się okrążenie tam skończy, bo wylądowała tam potężna dywizja, na którą już w tej turze się naciąłeś.
Strzałki oznaczają kierunki natarcia; skrzyżowane i nieudolnie nabazgrane miecze - bitwy. Przerywaną linią - zaopatrzenie.
Załogi niszczycieli wroga uciekły przed Yamato i oddaliły groźbę posiadania japońskiego nasienia na twarzy.
Ładnie odbudowane bazy lotnicze na Malajach i Filipinach przyjęły pierwsze bombowce bliskiego wsparcia.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #43 :
2007-03-13 (Wt), 09:36 »
Ta dywizja co to ma lądować na San Marcelino (no ląduje trzeba przyznać, ale w wodzie) to niezbyt umie się desantować. Nocne ich lądowanie:
MEGA STRATY :E
I oto jeszcze poprawka w dzień:
Z innych wieści - niszczyciele wymknęły się wielkim okrętom na Filipinach, teraz popłynęły zatankować gdzieś gdzie nie mają zasięgu Nelle wroga - i one tu jeszcze wrócą >
Wróg się desantuje na Malajach dalej - ale tam obrona jest raczej okrzepła - już się przekonali żółtki że Kuala Lumpur nie podda im się łatwo.
Sytuacja na Filipinach dojrzewa do wycofania się
I tak już dłużej się bronię niż MacArthur - no i natopiłem tałatajstwa. Zobaczymy.
Hong Kong - pierwszy raz zginęło więcej obrońców niż atakujących. To niepokojąca symptomata. Ale na razie o twierdze jestem spokojny.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #44 :
2007-03-13 (Wt), 13:16 »
No, Victoria Point zdobyte z marszu:
Na pozostałych frontach - bez zmian. Przeprowadzam masowe, zmiękczające bombardowania, przerzucam jednostki lotnictwa bliżej linii działań wojennych etc.
«
Ostatnia zmiana: 2007-03-13 (Wt), 13:17 wysłane przez pedro
»
Zapisane
Pan Patryk
+++++
Wiadomości: 4 626
Małomówny kochanek
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #45 :
2007-03-13 (Wt), 13:31 »
lokurwa
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #46 :
2007-03-13 (Wt), 16:48 »
Nie winię ich - nie mieli gdzie uciekać. Co zrobić. Zajęte też Tavao, ale stamtąd odwrót nastąpił w ordynku. No ale mimo wszystko odwroty strategiczne raczej.
Ale za to takie obrazki lubimy:
Bombardują ten clark field, bombardują... A damage na pasie startowym tylko 8%. Szkoda ze samolotów mało. Przepychanek na Filipinach ciąg dalszy - japońców jest tyle że już sto razy powinni zamknąc mnie na Corregidorze - nie stało się to oczywiście (i nie stanie).
Już za pięć dni z Europy mają przyjechać HURRICANE'Y! Polatamy po japońskim niebie...
A na razie widze że na Borneo przecinik ląduje w wioskach i rozbija się o rafy. Słusznie. Dziesionują go tam moje ulubione myśliwce, Demony:
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #47 :
2007-03-13 (Wt), 19:22 »
To była tura sporych bitew lądowych w których przeciwnik srogo się wykrwawił (Filipiny), upuścił sobie krwi (Hong Kong), albo po prostu uciekł (Rahaeng). Brzydka pogoda uniemożliwiła szeroką akcję lotnictwa, za to zostało zaatakowane z powietrza moje śliczne lotnisko w Khota Baru.
Przyrywaną linią szlak przerzutu wojsk inżynieryjnych i zaopatrzenia:
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #48 :
2007-03-13 (Wt), 20:17 »
Z Rahaengu (notabene to ta baza którą zająłem gdzies na początku) odwrót nastąpił wobec bezsensu wykrwawiania się o nic, wcześniej jednak rzeczywiście sroga bitwa lądowa, z bilansem strat jak nastepuje (czyli na moją korzyść):
Powietrzna supremacja wroga jest raczej na glinianych nogach: oto tabelka dzisiejszych strat lotniczych. Stosunek jak widać 10:1 na korzyść aliantów. Nie ma wróg na Malajach ciepłych legowisk, BOMBEN MIT BOMBEN spadają nań.
Yamato gdzieś spierdolił, zapewne obawia się flotylli niszczycieli, hehe. Na zdjęciu: flotylla ABDA wypływa do boju. Zdjęcie zrobione z pokładu Allena, widać Pieta heina i Korteanera.
Hong Kong broni się już dłużej niż w historii - poddał się Japończykom 25 grudnia, a w grze jest już 26 i Hong Kong nie wygląda na poddający się. Nie mówiąc o Filipinach, kontrakcje na poczatku ustabilizowały front i 'z marszu' nie udało się ich zdobyć. Teraz każdy metr kwadratowy terenu kosztuje Japończyków wiele, oj wiele.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #49 :
2007-03-13 (Wt), 21:33 »
Pod Kuantanem mój desant dostał ostry wpierdol od lotnictwa i resztek floty, ale i tak zdążył wysadzić na brzeg czwartą mieszaną dywizję piechoty.
Na Borneo zajęte dwa przyczółki pozwalające rozwinąć ofensywę. Filipiny niedługo padną całe.
Brzydka pogoda nad moimi lotniskami uniemożliwia masowe zatapianie okrętów wroga.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #50 :
2007-03-13 (Wt), 22:27 »
"ostry wpierdal" to eufemizm, drogie radio tokio. to był horrendalny wpierdalator smarujący grzanki japońskimi flakami. Najpierw lotnictwo zruchało wyjątkowo ślicznie (i wstępnie) transportowce, potem zaś Java i eskorta dokończyły. Po bitwie od pożarów poległo 4 AP - jeśli nie więcej, mogły moje załogi nie dojrzeć. Pogrom, panie...
na Filipiniach wróg próbuje zacisnąć swe kleszcze na moim dzielnym zespole niszczycieli, ostatniej nadziei białych. Widać to na poniższym obrazku - przypuszczalny zespół Yamato i jeszcze bardziej przypuszczalny zespół krążowników chcą mnie tu obławić. Ale nic z tego zioms. Przerywane linie to kierunki uderzeń lotniczych na Japończyków z lądu - oczywiście takie były rozkazy, a jak bedzie z wykonaniem tego nikt nie wie.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #51 :
2007-03-14 (Śr), 00:46 »
Alianci latają jak pojebani z tego Singapuru i normalnie torpedują mi Yamato. Przebywanie mojej floty nie ma tam większego sensu, więc zdupcza. Potonęło mi też sporo transportowców, na szczęście pustych. Zatopiłem za to dwa potężne tankowce wroga, zająłem śmiałym desantem z powietrza bazę na Filipinach i przeprowadzam bombardowania na niespotykaną skalę lotnisk wroga na Malajach.
(no dobra, koniec z propagandą - od dwóch tur mocno obrywam, ginie mi masa ludzi)
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #52 :
2007-03-14 (Śr), 10:16 »
Wyjątki z odprawy generała Mac Arthura do sztabu AIRABDA:
"Albo będziemy kontynuować ostrożne bombardowania z dużych wysokości - i nic nie osiągać, albo wykażemy trochę odwagi i będziemy kierować nasze misje lotnicze od razu na niskie pułapy. Zwiększy to straty własne, ale dzięki elementowi zaskoczenia straty przeciwnika będą dziesięciokrotnie wyższe. [...] Tak latali Flying Tigers w Chinach i tak powinni latać i teraz na Malajach - skoncentrowany ostrzał transportowców desantujących wszedzie na naszych wybrzeżach musi przynieść skutek, szczególnie wobec braku osłony lotniczej wroga"
Sugestie te wykonano z całą pieczołowitością. Dzień ostatni przyniósł wrogowi stratę dwóch niszczycieli, pięciu transportowców, kilku lekkich okrętów. Uszkodzono ciężko dwa ciężkie krążowniki i trzy lekkie. Sam Yamato (który jednak był na Malajach) dostał dwie torpedy:
Wróg upuszcza juchę też na Filipinach - oto taktyka BANZAI (sądząc ze strat tylko, to był 'deliberate' attack) w bazie san Marcelino:
br4v3 m07h3rfuck3r5
Na Filipinach tez potopiono, uszkodzono, zniweczono i zruchano. Świetna tura! Tylko Hong Kong się broni bez sukcesów jakby. Za dużo ludzi traci przez tę artylerię...
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #53 :
2007-03-14 (Śr), 18:05 »
Podporucznik Noshi nagle został wytracony z medytacji i rozmyślań nad wzrostem kamieni przez piskliwy dźwięk gwizdka kapitana. Oznaczało to iż musi w pośpiechu znaleźć i zebrać swoją kompanię:
- Sierżant Toyode! Do mnie!
Barczysty, łysy sierżant przybiegł w mgnieniu oka, choć było widać że spore zmęczenie odbija się na jego twarzy – od poprzednich czterech ataków nie miał czasu ani na chwile odpoczynku, zbyt ważnym było podnoszenie na duchu młodych żołnierzy.
- Sierżancie, słyszeliście gwizdek. Zbieramy się, za 5 minut ruszamy do frontalnego ataku, artyleria pułkowa już za kilka sekund powinna zacząć się wstrzeliwać…
Narastający huk i zapach prochu w pobliżu oznaczał iż Noshi nie pomylił się w swych obliczeniach. Sierżant zaklął w myślach – ze względu na oszczędnościowe kroki podjęte przez dowództwo desantu pod San Marcelino, wsparcie artyleryjskie zaczynało ostrzał dopiero klika minut przed natarciami. W końcu są tu już trzeci dzień – wylądowali na przyczółku zabezpieczonym przez zdziesiątkowaną kompanię inżynierów – bez wsparcia lotnictwa, mając przez sobą sporą przewagę wroga, okopanego i dysponującego prawie dwiema setkami pojazdów opancerzonych. Cała nadzieja w nowym transporcie, z obiecaną niepełną dywizją czołgów i haubicami 150 mm.
Sierżant zaczął przechodzić między namiotami i wykrzykiwać nazwiska żołnierzy ze swojej drużyny i dwóch pozostałych (ich sierżanci zginęli zeszłego dnia, przejął po nich obowiązki). Ziemiste, zmęczone i młode twarze zaczęły z bólem i wielkim wysiłkiem wygrzebywać się ze swoich legowisk. Sierżant pobieżnie sprawdził ich wyposażenie – 3 erkaemy starego kalibru, 1 granatnik 50 mm, reszta karabiny wzór 05 – braki w broni ciężkiej i automatycznej jeszcze dadzą się nam we znaki, pomyślał.
Trzy drużyny zaczęły ustawiać się pomiędzy dziesiątkami podobnych im, szarych, brudnych postaci – wszyscy, łącznie z podporucznikiem Noshim i sierżantem Toyode, nerwowo i z podnieceniem wyczekiwali końca ostrzału i podwójnego sygnału gwizdka. Nagła cisza przemieniła otoczenie w coś nierzeczywistego – ziemny nasyp, przed nim księżycowy krajobraz i zupełny brak oznak nadchodzącego starcia. DWA PRZECIĄGŁE GWIZDY! Podporucznik Noshi chwyta swój miecz w prawą dłoń, pistolet w drugą: - KOMPANIAAAA, BAGNEEET NA BROOOŃ! ZAA MNĄĄĄ! ZAAA CEESAAARZZAAAA! Ryk tysięcy gardeł krzyczących ‘Nippon Banzai!’ zagłuszył nawet salwy ognia zaporowego nieprzyjacielskiej artylerii. Potężna fala piechoty wyłania się z zza nasypu biegnie pozornie bez ładu, jednak doświadczenie walk w Mandżurii robi swoje – nie prostować się, kluczyć, zachowywać dystans od kolegów, osłaniać erkaemistę i podporucznika. Pociski haubic wroga zaczyną niebezpiecznie się zbliżać – gejzery ziemi i ogłuszający huk przygotowuje nadejście najgorszego. Wokół zaczynają ginąć koledzy: Omata, Kurize, Noti – nieśli moździerz, pocisk 75 mm rozerwał ich na strzępy. Kilkadziesiąt metrów przed czołem natarcia widać gwałtowne rozbłyski – to amerykańskie, cieżkie karabiny maszynowe, ukryte w umocnionych pozycjach zaczynają zbierać swoje żniwo. Giną kolejni: podporucznik Noshi, st. szeregowy Mate. Zza wrogich pozycji wyjeżdżają czołgi…
Ground combat at San Marcelino
Japanese Deliberate attack
Attacking force 18711 troops, 138 guns, 2 vehicles, Assault Value = 292
Defending force 15722 troops, 103 guns, 112 vehicles, Assault Value = 330
Japanese max assault: 119 - adjusted assault: 11
Allied max defense: 266 - adjusted defense: 436
Japanese assault odds: 0 to 1 (fort level 1)
Japanese ground losses:
822 casualties reported
Guns lost 17
Vehicles lost 1
Allied ground losses:
117 casualties reported
Guns lost 7
«
Ostatnia zmiana: 2007-03-14 (Śr), 18:07 wysłane przez pedro
»
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #54 :
2007-03-15 (Cz), 09:59 »
Kolejny dzień realizacji strategii niskich nalotów na własnych wodach terytorialnych. Z cekaemu kaliber .50 nie da się może zbytnio ciężkiego krążownika utopić, ale może go uczynić pływającym inwalidą, czekającym na bombę łaski. Co innego transportowce - te się zapala wesoło. A a'propos bomb:
Nie postrzela już Myoko z długich lanc, oj nie.
In other news: wróg wylądował na Mindanao, drugiej co do wielkości wyspie Filipin. Można się było tego spodziewać - sił na obronę wyspy mimo to i tak nie ma i tyle. Co się uda zniszczyć przy wyładunku to się uda. Czas wysłac do walki zespoł nawodny niszczycieli i niech je Bóg błogosławi w tej (zapewne ostatniej) walce - wróg tam ma nasrane eskorty.
A poniżej taki obrazek jaki wszyscy kochają - dziesięciokrotnie większe straty Japończyków! To ich sprytny atak pod Kuala Lumpur:
W kolejnych dniach przybywają powazne posiłki lotnicze z kraju, posiłki lądowe już przybyły (cała dywizja, złożona z prawdziwych, białych, czystych Anglików).
«
Ostatnia zmiana: 2007-03-15 (Cz), 10:00 wysłane przez Durbik
»
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #55 :
2007-03-15 (Cz), 14:19 »
EMPICKA BITWA U POŁUDNIOWYCH BRZEGÓW FILIPIN! Normalnie Durbik nie ma prawie floty już:
poszły na dno wszystkie niszczyciele i jeden CL.
W głównych bazach ma miejsce relokacja posiłków - 3 pełne dywizje, po 30000 ludzi. Będzie czym zalewać przeciwnika, który dzielnie się broni w Kuala Lumpur i San Marcelino. W Hong Kongu moja artyleria diesiątkuje kolonialną piechotę. Jeszcze kilka nalotów i lotniska w Clark Field i Singapurze będą wyłączone z akcji. Od wrogich samolotów odganiam się jak od much (btw, jak można zapalić statek o wyporności 7000 BRT ogniem kaemów?).
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #56 :
2007-03-16 (Pt), 11:14 »
Można można, jak się co siódmy powiedzmy pocisk ma zapalający
Niestety, flotylla poległa! Musiała jednak spróbowac dostać się do transportowców, inaczej Mindanao byłoby oddane całkiem bez walki. Uszkodziła jednak wszystkie okręty, których wróg użył do zniszczenia jej. Pomogły tez naloty z okolicznych baz lądowych. Jendak nie wiem czy uszkodzenia te wystarczą, żeby wycofać owe ciężkie kurwy z linii. Mam nadzieję że tak.
Fłotylla nie mogła sobie lepiej poradzić w sumie - była noc, japończycy mają zawsze wiadomo bonusy, torped mi brakowało... No i to były w ogromnej większości flush decki stare - tylko Holendrów w sumie szkoda bo dobre okręty - Piet Hein, Witte de With i Korteaner już nie postrzelają. Przeżył za to... admiralty class S, staruszek niezmierny, USS Stronghold:
Floty mi tam jeszcze zostało trochę... Prawda, że mało i prawda że uszkodzona. Ale co tam. Naprawi się. Już za 29 dni dostanę lotniskowiec, lol. Za to samoloty dostaję cały czas. Przyleciały już Hurricane'y!:
A także Blenheimy IV:
Niestety, na weekend zawieszenie broni, bo jadę świętować urodziny swoje na mroczne wsie, więc Pedro ma mnóstwo czasu na skonstruowanie jakiegoś straszliwego planu.
«
Ostatnia zmiana: 2007-03-16 (Pt), 11:16 wysłane przez Durbik
»
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #57 :
2007-03-19 (Pn), 14:48 »
Zrobiłem ta wypadzik nad Clark Field, oto jakaż wspaniała obrona mnie przywitała:
To pokazuje w pełni nędzę przeciwnika.
Poza tym: Khota Baru zdobyte, pod Hong Kong podjechały moje czołgi, Z powodu złej pogody naloty na Singapur odwołane.
«
Ostatnia zmiana: 2007-03-19 (Pn), 14:50 wysłane przez pedro
»
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #58 :
2007-03-20 (Wt), 00:27 »
Nie Khota Bahru tylko Kuantan zdobyty; generałowie japońscy sami nie wiedzą co zdobywają.
Z pogromu flotylii straty mnijesze niż myślałem. Ocalały Piet Hein i Kortenaer, zatopione flush decki tylko więc. Konwój transportowy prześliznął się między pancernikami wroga - teraz już mogę zdradzić rzeczywiśty cel wyprawy flotylli niszczycieli. Australijczycy już się wyładowali prawie. :E na Filipinach tez takie miłe oku obrazki:
Hong Kong juz na wykończeniu. Fortyfikacje zmalały do poziomu trzeciego, wróg podciągnął czołgi...
Na Malajach atakują doborowe dywizje wroga o bardzo wysokich wartościach ataku. Ja mam jednostek dużo, ale wojacy z nich marni. Potrzeba czegoś więcej niż trzy tygodnie wojny żeby z cioty zrobić żołnierza. Ostateczne hartowanie będzie w Singapurze.
Zostały mi... dwa krążowniki. Java i Danae. Obecnie dochodza do siebie - spróbuję nie dać ich zatopić tak łatwo. Na zdjęciu Danae dochodzi do siebie w bezpiecznych portach (w asyście okrętu naprawczego):
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #59 :
2007-03-20 (Wt), 10:07 »
No Kuantan, Kuantan. Szpiedzy brytyjscy podmienili nam mapy.
To była tura w której nic się nie działo - jakieś naloty z angielskie z niespodziewanego kierunku - zdziesiątkowane, jakieś ichnie kontrataki lądowe - odparte, Clark Field i Singapur zbombardowany, Hong Kong - fortyfikacje już prawie że zrównane z ziemią.
Poza tym mamy nowy rok.
«
Ostatnia zmiana: 2007-03-20 (Wt), 19:26 wysłane przez pedro
»
Zapisane
Strony: [
1
]
2
3
...
5
Do góry
Drukuj
« poprzedni
następny »
Skocz do:
Wybierz cel:
-----------------------------
Organizacyjne
-----------------------------
=> Forum
-----------------------------
Branża
-----------------------------
=> Czasopisma, ziny, magi
=> Gry
===> Raporty
-----------------------------
Off-Topic
-----------------------------
=> Pogawędki
=> Literatura
=> Muzyka
=> Film
=> Hard&Soft
=> Integracyjne
=> Sport
=> Polityka
=> Kupię, sprzedam, zamienię, poszukuję
=> MAJ
=> Enklawa Ascota 2.0
-----------------------------
Archiwum
-----------------------------
=> Archiwum
===> Jedi Temple
===> Top Secret
=====> Wspomnienia o TS
===> GFX
===> Secret Service
=====> SS-NG - elektroniczny magazyn o grach komputerowych
=====> Secret Service
===> Reset
=====> Reset
===> Index PL
=====> O magu
===> Radio TS
===> Bractwo Czarnego Kruka
===> BCK:Ogólne dyskusje
===> BCK:Sesje RPG
===> Ośrodek Badania Opinii PPKowej
Ładowanie...