Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

 

Strony: 1 [2] 3 4 5   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są  (Przeczytany 15169 razy)
DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #60 : 2007-03-20 (Wt), 21:22 »
No nic się nie działo praktycznie - w nocy to już totalne nic - oprócz jakiegoś zatopionego japońskiego trałowca. W dzień - masywne naloty japońskie na Malajach (ponad setka samolotów w jednej fali!) Ja też miałem swoje naloty, ale o odpowiednio mniejszej skali:



ta grupa uszkodziła krążownik zwiadowczy i Chitose (który jest chyba teraz już bazą wodnosamolotów). Ostrzelano tez na Filipinach po raz kolejny ciężkie krążowniki, a fortece b-17 zdewastowały stawiacz min, który najpewniej zatonie.

Atak lotniczy na Khota Bahru rzeczywiście może nie był zbyt udany, ale przynajmniej odwetowy nalot wroga na Singapur też nie Uśmiech Dużo samolotów stracił.

Sytuacja na Filipinach i wschodnim Borneo wygląda tak:



... czyli status quo dalej.

Hong Kong z fortu czwartopoziomowego stałsię w dwa dni fortem dwupoziomowym - Japońce zdobywają mozolnie metr za metrem - wspierani przez działa i czołgi kiedyś muszą Hong Kong zdobyć niestety. Ale koszt jego zdobycie jest (i będzie) ogromny.
Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #61 : 2007-03-21 (Śr), 18:01 »
Zdobyłem Hong Kong!

17000 Angoli w niewoli (to nie haiku).

Wszystko dzięki artylerii, czołgom i korpusowi inżynierów - oraz wielodniowemu poświęceniu zwykłego żołnierza. Na zdjęciu wręczanie medali najodważniejszym saperom:


Pozostałe fronty - stagnacja.
Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #62 : 2007-03-22 (Cz), 00:05 »
Upadł Hong Kong! Morale osłabło widocznie w całym imperium po opublikowaniu zdjęcia zwycięskich żółtków na ulicach Hong Kongu (zważyć wypada, iż są oni za mali na te konie tak 3 razy około):



Ale na innych frontach sytuacja stabilna. Na Filipinach przeciwnik chujem macha beztrosko, a tymczasem moje dzielne oddziały krzepną na pozycjach. Na Malajach obie strony podejmują ataki, ale obu stronom słabo wychodzi. To ja już nie atakuję, w końcu to wojna obronna cholera. Na północy do Moulmein zbliża się jakaś żółta horda. A Moulmein to już przedmieścia Rangunu.

Nareszcie jakieś efekty podwodnej wojny - juz mnie denerwowało że nic nie zatapiają moje submaryny, a tu proszę, Holender trafił w nocy dwiema torpedami Fukko Maru i w rezultacie go zatopił:

Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #63 : 2007-03-22 (Cz), 01:13 »
Zapomniałem zrobić skrina, daj durb jakieś poglądowe mapki.

Zająłem Tuguegarao na Filipinach po ciężkich walkach, lotnisko Clark Field wyeliminowane z akcji, teraz pora na Manilę.

Zbliżam się do Rangunu z dwóch stron i przerzucam potężne lotnicze siły do świeżo zdobytej bazy w Victoria Point - czego efektem ataki na aliancką flotę transportową. Birma będzie moja w przeciągu kilku tur.
Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #64 : 2007-03-22 (Cz), 10:56 »
O'RLY?!

Rzeczywiście, wróg zajął Tuguegarao - ale dwie dywizje wycofują się w ordynku na południe [dywizje... moja dywizja ma średnio 112 assault strenght a japońska 800]. Ale Clark Field to już bombarduje całkiem bez sensu, bo tam psy dupami dawno szczekają.

Hong Kong mści się po śmierci - jeszcze długo port nie bedzie do użytku przez wroga:
 


Na Malajach stagnacja całkowita, bombarduję mieszaną brygadę między Kuantanem a Johore Baru. W ramach stagnacji pokażę wam moi drodzy parafianie dywizjon lotniczy "Flying Tigers", przybyły z Birmy (gdzie walczył ochotniczo z Japończykami jeszcze przed 7 grudnia i gdzie kiedyś pewnie wróci) - ma niesamowite współczynniki i mnóstwo zestrzeleń (ukryto informacje mogace miec znaczenie dla wroga):



I na koniec mapka poglądowa morza Celebes. Pływa tam Pedro jak gumowa kaczka w stawie a moje nisko latające myśliwce go kąsają i kąsają. czy to rozsądne?




|| no tak sie nazywał w oryginale, co poradzę
||
\/
« Ostatnia zmiana: 2007-03-22 (Cz), 17:44 wysłane przez Durbik » Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
Administrator
++++

Wiadomości: 3 542



« Odpowiedz #65 : 2007-03-22 (Cz), 16:47 »
flying tigers \m/
Zapisane
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #66 : 2007-03-22 (Cz), 21:49 »
Pfff, każdy mój Sentai ma ŚREDNIO po 35 zestrzeleń, więc tam raczej wiesz, za bardzo nie masz czym chwalić. Zresztą wiadomo że AVG to najemna banda alkoholików i byłych pilotów Urugwajskich Linii Lotniczych.

Tymczasem nie mogę wykorzystać swojego potencjału lotniczego z powodu chujowej pogody.
Ostrzelałem z morza jakąś kurduplowatą wysepkę z lotniskiem i bazą dla B17 na zachód od Filipin - zginęło sporo ludzi, lotnisko nie nadaje się do niczego.

Na mapce Birma; moja potężna armia przemieszcza się kolumnowo w stronę Rangunu. Lotnisko w Victoria Point męczy nieprzyjacielską flotę i lotniska:


Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #67 : 2007-03-22 (Cz), 22:42 »
Taaa, męczy. Chyba chuja pod stolikami w salach odpraw (i zapewne tez jest to chuj kolegi). Oto dowód, że naloty na transporty mają zerową skuteczność:



Jak widać, żaden z transportowców nie został w ogóle trafiony! Ja nie mam chyba w ogóle tyle samolotów ile w tym nalocie uczestniczyło - ale moi przynajmniej coś trafiają czasem Uśmiech

Z innych dobrych wieści:

"Ground combat at San Marcelino
 
Japanese Deliberate attack
 
Attacking force 17930 troops, 106 guns, 1 vehicles, Assault Value = 257
 
Defending force 15790 troops, 100 guns, 117 vehicles, Assault Value = 331
 
Japanese max assault: 160 - adjusted assault: 37
 
Allied max defense: 336 - adjusted defense: 562
 
Japanese assault odds: 0 to 1 (fort level 1)
 
 
Japanese ground losses:
1000 casualties reported
Guns lost 24
Vehicles lost 1
 
Allied ground losses:
6 casualties reported
Guns lost 1"


Jak widać ataki na czołgi kończą się źle w życiu. Dla równowagi powiem jednak że mój atak pod Legaspi tez nie skończył się dobrze (co prawda nawet nie w połowie aż TAK źle)

Malaje: wróg maszeruje powolutku. Nic się nie dzieje. Przypłynęły jakieś sub chasery pod kuantan ale nic na razie nie złapały (oprócz chorób wenerycznych bwahaha)

Birma: wróg maszeruje też powolutku. Ostrzeliwuję go, ale coś mi się wydaje, ze jest żółtków tyle, że zabraknie mi amunicji.

Wróg ostrzelał Jolo i rzeczywiście sporo ludzi zginęło. I 2 b-17. To trzeba przyznać. No ale jak wali 5 CA i 7 DD to może ktoś zginąć.

A i dla twojej wiadomości kochane radio Tokio: teraz tigers mają już 46 zestrzeleń po waszym dennym nalocie na Singapur. Latajcie dalej.


Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #68 : 2007-03-22 (Cz), 23:58 »
O, teraz było bardzo ciekawie - desantuję właśnie obiecane moim strudzonym wojskom posiłki pod San Marcelino. Desant poniósł teoretycznie straszne straty (1000+) w trakcie rozładunku ale praktycznie to jakieś 3% stanu tych dywizyj. No i też wróg jak ten buc rzucił się na mnie, myśląc że ma do czynienia ze zmęczonym i mało licznym przeciwnikiem:
Ground combat at San Marcelino
 
Allied Deliberate attack
 
Attacking force 14502 troops, 100 guns, 115 vehicles, Assault Value=330
Defending force 35664 troops, 292 guns, 6 vehicles, Assault Value = 601
 
Allied max assault: 307 - adjusted assault: 187
 
Japanese max defense: 555 - adjusted defense: 355
 
Allied assault odds: 0 to 1
 
Japanese ground losses:
239 casualties reported
Guns lost 11
 
Allied ground losses:
1113 casualties reported
Guns lost 11
Vehicles lost 2

A co najlepsze niedługo wyląduje tam 60 dział 150mm i 100 czołgów.
Chwała japońskim matkom za króliczą płodność i fabrykom za wysoką produkcję!

90% mojej floty powróciło do stanu z 7 grudnia (czyli sprzed prawie miesiąca!) - i teraz będziem masakrować ogniem 16 calowych dział wszystko co się nawinie.

Pogoda nadal brzydka, samoloty albo nie startują, albo nie trafiają bombami w nic bo słaba widoczność.
Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #69 : 2007-03-23 (Pt), 07:00 »
No to prawda, pogoda brzydka. Prawda też, że sądził wywiad aliancki że oni tam na ostatnich nogach są, a tu niespodzianka. Na skriniku jednak pocieszająca tej niespodzianki masakra desantowa. 3% nie 3%, ale bedzie mniej żółtych do składania elektroniki później:



Poza tym do Rangunu zbliżają się z dwóch stron żółte masy.

Pływają ciężkie kurwy mi po morzach i nawet nie mogę ich łatać, bo sa chmury. Ale czekaj czekaj, będziesz połatany.

Teraz to ja się bronie, pierdolę takie ataki, ot co.

Nikt nie wpadł na minę w Hong Kongu Smutny

Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #70 : 2007-03-23 (Pt), 13:39 »
Sah, ty się raczej powinieneś znać na nazwach dywizjonów etc., bo czytałeś tam coś kiedyś o działaniach lotniczych nad Pacyfikiem.

Kolejna tura z brzydką pogodą, ale potopiłem trochę floty przeciwnika:


Wpłynąłem też do portu w Cagayan dwa DD i 4 AK poszły na dno.
W Singapurze okręt podwodny I-121 zatopił dwa DD.

Przestarzały stawiacz min, ale posłał na dno nie byle jakie niszczyciele:
HMNS Van Nes

i HMS Express (który tak dzielnie ratował rozbitków z Prince of Wales)


W ciągu dwóch tur rozpoczną się walki o Birmę i Singapur. Będzie ciekawie.

Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #71 : 2007-03-23 (Pt), 22:43 »
Radio Singapur nie jest tak kłamiliwe jak radio Tokio i jak trzeba to się przyzna: był wpierdal.

1. Dwa niszczyciele które płynęły uzupełnić torpedy do Singapuru i jednoczesnie popolować na submaryny, same padły ofiarą. Niemiło.

2. Konwój do Rangunu zaatakowany z powietrza. na szczęście nic nie zatonęło, a najciężej uszkodzony jest tankowiec, który właściwie płynie na doczepkę, bo ropy dużo.

3. Wrogi zespół wpłynął do Cagayan i zatopił biednego Strongholda 9co prawda stronghold się już nie nadawał do niczego, no ale zawsze. Zatopił też dwa transportowce, które w sumie nie miały co z sobą zrobic i tak sie snuły. Puste oczywiście. Światełko w tunelu - jeden z transportowców uszkodził CA przeciwnika Uśmiech

4. Jak ja się mam obronić przed TAKIMI nalotami?:



Nie wiem doprawdy, policzyłem - i to przekracza 1,75 raza moją ogólną liczbę samolotów.

Ale dość whiningu, czas podać wieści o kolejnym hekatombowym ataku Japończyków:

Ground combat at San Marcelino
 
Japanese Deliberate attack
 
Attacking force 33867 troops, 297 guns, 6 vehicles, Assault Value = 622
 
Defending force 14333 troops, 79 guns, 117 vehicles, Assault Value = 217
 
Japanese max assault: 523 - adjusted assault: 127
 
Allied max defense: 144 - adjusted defense: 310
 
Japanese assault odds: 0 to 1 (fort level 1)
 
 
Japanese ground losses:
839 casualties reported
Guns lost 10
Vehicles lost 1
 
Allied ground losses:
139 casualties reported
Vehicles lost 1


Mimo że wróg podciągnął czołgi i ciężka atrylerię, dalej straty ma dojmujące.

Poza tym z fajnych wieści - na Filipinach nisko latające myśliwce pouszkadzały niszczyciele i ciężkie krążowniki, np tak:

Day Air attack on TF, near Cagayan at 42,59
 
 
Allied aircraft
P-40B Tomahawk x 11
 
 
No Allied losses
 
Japanese Ships
CA Mikuma, Shell hits 4
DD Fubuki, Shell hits 8


Na koniec zaś mapka Filipin, stan obecny. W San Marcelino wróg ma już 50.000 luda! Wszystkie zespoły które tam pływają mają w składzie co najmniej krążownik. Oj, czekajcie chuje - w Detroit już tam przekuwają samochody na działa.

Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #72 : 2007-03-24 (So), 21:49 »
Zmęczony jestem, więc opis będzie uberkrótki i skrina też nie daję z tego powodu.
Więc:
- zła pogoda
- wróg zbombardował moje śliczne malajskie lotnisko, ale zrobił aż 5 damage
- znowu straty poniósł mój atak pod san marcelino, ale teraz mam tam 4 krotną przewagę
- Rangun już blisko
Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #73 : 2007-03-24 (So), 23:01 »
Eee 5 dmg to raczej kłamliwie drogie radio tokio. Atak ów wyglądał tak:



... Czyli całkiem nieźle jak na alianckie możliwości.

Pod San marcelino może i mają Japończycy czterokrotną przeqge, ale i straty ponoszą... sześciokrotnie wieksze Uśmiech Jak to na ponizszym obrazku widać:



Ciekawi mnie poniższy raport... Czy to znaczy że zabito jakichś partyzantów w Hong Kongu? A może wytrałowana mina = człowiek?


TF 32 encounters mine field at Hong Kong (43,42)
 
Japanese Ships
MSW W.18
MSW W.17
MSW W.10
MSW W.9
MSW W.8
MSW W.7
 
 
Allied ground losses:
81 casualties reported


Ostrzelano po raz kolejny z niskiego pułapu krążowniki, pancernik Haruna dostał bombkę (podobno niewiele mu zaszkodziła - ale zawsze). Strat alianckich brak, w samolotach b. niewielkie.

Ja też jestem padnięty (z meczu wracam) - to i wybaczcie mi krótką odprawę dzienną
Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #74 : 2007-03-25 (Nd), 05:39 »
Tak, w ciągu 3 tur wyczyściły w sumie 81 min i juz skończyły.
Zapisane

Administrator
++++

Wiadomości: 3 542



« Odpowiedz #75 : 2007-03-25 (Nd), 14:29 »
Czytałem, ale musiałbym sobie przypomnieć.
Zapisane
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #76 : 2007-03-25 (Nd), 22:05 »
Oj ciekawie się robi - moje dywizje starają się już zdobyć Clark Field i Rangun, a tymczasem (borem, lasem) Durb mi tutaj chyba chce wysadzić desant na zachodzie Malajów! W imieniu Cesarza - WYPIERDALAĆ! Ale moi dzielni lotnicy już podczepiają torpedy zamiast bomb - i będzie masakra.

Faktycznie AVG broni się srogo, ale za to Sq. Buffalo z Rangunu = 2/10

Coś tam też trafiłem bombami w porcie w Rangunie i staram się coś ruszyć pod Legaspi.

Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #77 : 2007-03-25 (Nd), 22:59 »
AVG [tigers] zaliczyło w tej turze pięćdziesiąte zestrzelenie.

Te transportowce na Malajach to taki decoy - nie mam z nimi co robić, to pływają i skoro kazałeś atakować właśnie je to Singapur odpocznie.

Clark Field nie padło łupem, dywizja filipińska powstrzymała na razie wroga. Ale nie zależy mi jakoś szczególnie na tym zrytym bombami kawałku ziemi. Szkoda że sporo punktów strace jak zajmą japońce tę bazę.

Pod Legaspi dwie dywizje PA (Philippine Army) już miesiąc bronią się przed wrogiem - najpierw odbiły port, a teraz w nim siedzą i koszą żółtków aż miło. A jak się trzeba bedzie wycofać, to za plecami zaopatrzona dobrze baza i fortyfikacje. Oj, od południa nie zdobędą Filipin skośni generałowie.

Dobre wieści - Yamato dostał bombę i się pali, jak zaobserwowano. Oto moment trafienia:



A tu macie mapkę tego obszaru gdzie stara się grasowac Yamato z kolegami i nadlatującą grupkę przeszkadzająca w tym niezbożnym dziele:



Co do buffalo nad rangunem - ty wysyłasz np 30 bombowców, a ja mam wszystkiego 10 buffalo. Przecież się nie rozdwoją...

Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #78 : 2007-03-26 (Pn), 19:07 »
Borneo: Zająłem Brunei i wylądowałem potężnymi siłami w Tarakanie. Puknąłem w Tarakan z trzech BB i trzech CA (artyleria nadbrzeżna trafiła Yamato, w poprzedniej turze spadła na niego BĄBA, rezultat: sys dmg 1)
Birma: Rangun dostał posiłki, więc będzie nielicha bitwa, bo Durb ma 4 krotną przewagę. Ale może uda mi się go zepchnąć i doczekać posiłków.
Malaje: ależ mnie to AVG wkurwia, mam nadzieję ze się w końcu wykrwawi z supplies i paliwa.
Filipiny: noooo, jeszcze jedna tura i Clark Field będzie zdobyty, wtedy odetnę Baatan i San Marcelino dwiema dywizjami, może zdechną z amerykańce głodu.

Potopiłem jakieś AK i ML, zła pogoda dalej nie pozwala na starty dywizjonów G3M Nell.
Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #79 : 2007-03-26 (Pn), 20:16 »
Radio Tokio dalej zalewa. To nie Yamato teraz dostał od artylerii tylko Haruna (fakt, mogła dostać słabo bo tylko 6 calówki na brzegu były). Yamato drugą turę już się pali, to i uszkodzenia muszą być większe. Widać go z kilometra, Holendrzy go atakują zaciekle - ale i bardzo dobrze Yamato (i 2 pozostałe BB + CA + CL + DD liczne) się broni. Ciekawe jednak kiedy się skończy mu amunicja p-lot Chichot

Wylądowałeś pod Tarakanem? Nie zauważyłem...

Brunei wzięte - broniło go kilku uzbrojonych inżynierów o assault value 9 (japońska dywizja ma średnio 300-400) a i tak zabili 200 Japończyków. Takiej postawy oczekuję.

Zatopiłeś 1 AP i 0 ML. Jednak te AP (wyładowały już na szczęście 3 dywizję brytyjską, uff) które przeżyły, mogą nie przetrwać nocy. Dla równowagi ja też jeden AP wroga posłałem na dno (Vildebeest power).

AVG się trzyma i zalicza kolejne zestrzelenia.

Zbombardowałem lotnisko w Khota Baru:



Mogło być lepiej, ale i tak troszkę to Japończyków spostponowało.

Srogie walki o Rangun, na półwyspie Malajskim, o San Marcelino. Wszędzie Japońce ponoszą zatrważające straty. Szczególnie 3 dyzizja w Rangunie sprawiła się dzielnie - napierw wyładowała się w porcie, potem od razu weszła do boju, a pod koniec dnia przeprowadziła udany bardzo atak artyleryjski.

Ciakwy wypadek na Malajach - kapitan okrętu podwodnego uznał, że szkoda torped na samotny transportowiec i ostrzelał go z działka - dostał jednak odwetową kulkę. Niewiele mu to zaszkodziło, bo takie 4,5 calowe działa to mogą loda - no ale nauczka to na przyszłość.





Apel do Pedra - dawaj jakieś skriny też, bo widze że ostatnio opierdalasz się.
Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #80 : 2007-03-26 (Pn), 22:56 »
Chuja się pali, mówię że ma 1 sys dmg. Chyba że sobie moi marynarze pieką na ruszcie jakiegoś alianckiego rozbitka (chyba Hindus, bo mocno przyprawiony).

Mapka poglądowa:


W oczy rzuca się wielki czerwony waleń, ale to tylko ozdoba.

Ważniejsze rzeczy na mapce to:
- desant pod Tarakanem
- bliskie zajęcie niebronionego Butuanu
- ciężkie walki o Clark Field i San Marcelino

Strzałki - kierunki natarć.

Rangun - ojej! Ale czołgi już jadą. Czas pozajmowac śmieszne małe wysepki skąd mogą startować samoloty.

Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #81 : 2007-03-27 (Wt), 00:04 »
Rangun, Moulmein, Tarakan, Clark Field, San Marcelino - to miejscowości, gdzie w tej turze Japończycy ponieśli co najmniej 700 osobowe straty (że się tak wyrażę) - o ile ludzi to oni mają do przemielenia miliardy, o tyle gorzej już z działami i pojazdami. Poniżej szybciutko dwie najbardziej wg. mnie zasługujące na uwage pozycje w stratach:


Ten raport zamieszczam, bo uszkodzono okręt wojenny.


A ten bo straty w działach są wysokie.

W Rangunie z 8 atakujących pojazdów pancernych wroga wróciło na pozycje wyjściowe jak niepyszne tylko 3. Nuff said.

Zatopił wróg dwa byłe norweskie (!) transportowce, te co miały nocy nie przeżyć (dożyły popołudnia) - w odwecie Norwegia będzie miała lepszych skoczków narciarskich.

Sroży się Yamato w tarakańskim porcie - spróbujemy go zmacać troszkę, aczkolwiek pogoda może tak jak w tej turze stanąć na przeszkodzie.

Filipiny - Clark Field nie udało się wrogowi zdobyć z marszu, teraz musi się wykrwawiać jak pod San Marcelino (no tam to już zginęło z 5000 jak nie więcej żółtych)

Doniesiono że jakiś japoński uszkodzony AP nie dopłynął do portu. Piloci AVG pozdrawiają kapitana. GO TIGERS!
Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #82 : 2007-03-27 (Wt), 12:55 »
MWAHAHAHA!


To tak dla podreperowania morale. Bo raczej nic chwalebnego poza zajęciem Tarakanu się nie stało w tej turze. No srogie wymiatanie się odbyło jeszcze nad Sigapurem:
Day Air attack on Singapore , at 23,50

Japanese aircraft
A6M2 Zero x 45

Allied aircraft
Buffalo I x 3
P-40B Tomahawk x 30

Japanese aircraft losses
A6M2 Zero: 10 destroyed

Allied aircraft losses
Buffalo I: 3 destroyed
P-40B Tomahawk: 8 destroyed, 3 damaged

Wg danych razwiedki zostało tam jeszcze 18 wrogich myśliwców, ja mam w Wietnamie ponad 60 jeszcze - i co na to AVG?

O, tutaj też było ciekawie:
Day Air attack on Manila , at 43,52

Japanese aircraft
A6M2 Zero x 105
G3M Nell x 9
G4M1 Betty x 27

Allied aircraft
P-26A x 1
P-40B Tomahawk x 12
P-40E Warhawk x 15

Japanese aircraft losses
A6M2 Zero: 1 damaged

Allied aircraft losses
P-26A: 1 destroyed
P-40B Tomahawk: 2 destroyed, 2 damaged
P-40E Warhawk: 8 destroyed

Allied ground losses:
49 casualties reported
Guns lost 1

Airbase hits 2
Airbase supply hits 1
Runway hits 14

Czyli rzeź straszliwa.

Jednak uległem 4 krotnej przewadze liczebnej wroga pod Rangunem i musiałem się wycofać. Ale niedługo tam wróce z czołgami i dwiema pełnymi dywizjami.
Pod San Marcelino dalej ponoszę straty, ale już nie tak duże, bo tylko 600 chłopa.
Sukces pod Legaspi, bo:
Mój atak:
Japanese ground losses:
50 casualties reported
Guns lost 1
 
Allied ground losses:
267 casualties reported
Guns lost 3

Kontratak wroga:
Japanese ground losses:
24 casualties reported
Guns lost 1
 
Allied ground losses:
141 casualties reported
I to było na tyle. A, zatopiłem jakieś transportowce i trałowce.

Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #83 : 2007-03-27 (Wt), 22:23 »
Tym razem ja bez skrinów - na śmierć zapomniałem.

Co do AVG - jest tych mysliwców jeszcze więcej niż napisałeś, ale faktem jest, że mając ponad 60 już zestrzeleń, same cierpią powolutku braki.

18000 Japończyków uciekło z Rangunu aż się kurzyło. Faktem jest, ze są niepoliczalne hordy tego tałatajstwa co nadchodza i ze wschodu i z południa. Z Moulmein się wycofam, ale twierdza Rangun będize się bronić - wieszczę, że dłużej niż Hong Kong.

Singapur ma już najpotężniejsze fortyfikacje na Pacyfiku - gra zalicza je na lev 6 (na czwórce Hong Kong się miesiąc bronił). Buduje się level 7. i pewnie zdąży.

Tarakan wróg zajął. Poniósł tam pewne straty, a Australijczycy i Holendrzy wycofali się. Na morzu zespół Yamato (3 BB między innymi) zatopił konwój - przynętę. Dzięki temu 3 inne uciekły z Tarakanu, a i resztka mojej floty też zwiała. Yamato jest atakowany z powietrza co turę, ale niestety na razie bez rezultatu.

Na Filpinach przeciwnik śpi - dzięki temu 2 dywizje i 2 bataliony inżynieryjne Filipińczyków wycofały się aż z Tuguegarao na Clark Field, niezaczepiane. A mogli mnie odciąć, czego się bałem. Teraz zostawiam tę przeklętą, spaloną ziemię i dywizje wspomoga obronę Bataanu i Manili. Iście wspaniała bojowa epopeja.

San Marcelino też trzeba będzie ewakuować. 45000 Japończyków naciska mocno. Wychodzi na to, że czas juz powoli zamykać się na Corregidorze. Jak w życiu.

Na południu Luzonu status quo. Na Mindanao siły japońskie nie są liczne i bez posiłków nie kwapią się do ofensywy.

Z rzeczy złych - samolotów powoli zaczyna mi brakować. na szczęście Japończycy nie przeszkadzają w przerzucie świeżych dywizjonów do Birmy (bo i nie mają jak, musieliby miec lotniskowce). Dla Filipin nowych dywizjonów nie będzie.
Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #84 : 2007-03-28 (Śr), 00:05 »
Desperacki rajd TF złożonego z niszczycieli i krążownika lekkiego Java u wyporzeży Palau został zaatakowany przez świeżo przybyłe samoloty z dwóch pomocniczych lotniskowców - i dobrze, mają się chłopcy na czym szkolić:


Zająłem Clark Field i Legaspi - za Legaspi medale sioę posypią, bo chłopcy tam już siedzieli zmasakrowani i wykończeni od 2 miesięcy:
Japanese Deliberate attack
Attacking force 8600 troops, 53 guns, 16 vehicles, Assault Value = 190
Defending force 6889 troops, 24 guns, 0 vehicles, Assault Value = 126
Japanese max assault: 168 - adjusted assault: 87
Allied max defense: 81 - adjusted defense: 28
Japanese assault odds: 3 to 1 (fort level 0)
Japanese forces CAPTURE Legaspi base !!!
 
Japanese ground losses:
117 casualties reported
Guns lost 2
 
Allied ground losses:
248 casualties reported
Guns lost 6
 
Defeated Allied Units Retreating!

Znowu masakra pod San Marcelino, sprowadzam tam moździerze 240mm, brygadę inżynierów i kolejne 100 czołgów.

Singapur i okolice - ciężkie walki powietrzne, aż muszę przystopować, bo bombardowanie nie ma sensu - za duże straty, a wróg i tak nie ma za bardzo mi co atakować z powietrza.

Moulmein niedługo zajmę - czyli Rangun będzie mielony przez 3 dywizje piechoty, 120 czołgów i 90 bombowców.
Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #85 : 2007-03-28 (Śr), 12:17 »
Na początek akcja Holendrów, podobała mi się:

Day Air attack on TF, near Tarakan at 33,61
 
 
Allied aircraft
Hawk 75A x 12
Brewster 339D x 4
Martin 139 x 3
Hudson I x 3
 
 
Allied aircraft losses
Hawk 75A: 1 damaged
 
Japanese Ships
AP Mikage Maru #2, Bomb hits 1,  on fire
AK Taiko Maru #3
AK Akagane Maru, Bomb hits 1,  on fire
DD Asakaze
AP Sunten Maru, Bomb hits 2,  on fire
DD Matsukaze


A teraz o Javie. Java dostała 4 torpedy - trzyma się wody, ale musi spierdalać. Nie wiem czy jej się to uda, bo pływa wolno jak keczup. Przed rajdem nie mogłem się powstrzymać Uśmiech Za to straty w samolotach japońskich atakujących ten zespoł znaczące, as follows:


B5N Kate: 5 damaged
B5N Kate: 1 destroyed, 9 damaged
B5N Kate: 2 damaged
B5N Kate: 1 destroyed, 3 damaged


Co oznacza, że w następnej turze z akcji będzie wyłączonych 21 japońskich bombowców, a dodam tylko, że żaden z 5 niszczycieli nie ucierpiał ani punkciku, mają torpedy, a osłona znajdujących się w morzu lotniskowców jest więcej niż mizerna - będzie ciekawie.

AVG zaliczyło 70 zestrzeleń. Samolotów dalej sporo (b szybko naprawiane są - Singapurskie lotnisko rządzi)

Pod San Marcelino:

Japanese ground losses:
1450 casualties reported
Guns lost 10
Vehicles lost 4
 
Allied ground losses:
61 casualties reported
Guns lost 2
Vehicles lost 1


czyli dzień jak co dzień Chichot Takie oto puszki masakrują żółte ataki:



STUARTY!

Przyjeżdzaj tymi HaGo, przyjeżdzaj.

Malaje - powoli bedę zwijał interes i przemieszczał się nach Schloss Singapur.

Filipiny - z Legaspi wycofali się chłopaki do Nagi, a tam fort level 3, kibelki wykafelkowane, supplies > 10000 - słowem sielanka. Czekamy. Clark Field opuszczone, Filipińczycy w Bataanie/Manili.
Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #86 : 2007-03-28 (Śr), 17:41 »
I Java poszła na dno.
Mapka sytuacyjna:


1 - tutaj podszedł TF przeciwnika (imho walnięty pomysł), tutaj też Java została storpedowana
2 - nocna bitwa, zostałem zaskoczony przez niszczyciele - na szczęście uszkodzono tylko jeden mój niszczyciel, 2 hexy na połudnowy zachód przeciwnik oberwał znowu od mojego lotnictwa
3 - zdupcający obrońcy Tarakanu
4 - mój potężny TF trzymający całą okolicę za mordę

W San Marcelino mam już 70 tys. ludzi, napływają następe oddziały. Jest nas tam na tyle dużo, że w Stuartach nie wystarczy amunicji.

Birma nudy, Malaje nudy.

Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #87 : 2007-03-29 (Cz), 10:49 »
Kurwaaa napisałem pięknego posta i mi opere wysypało skutecznie. To teraz brief one:

1. Java zatopiona. To prawda. 2 węzły to było za mało żeby uciec z tamtego obszaru.

2. Bitwa morska o której Pedro mówi - poniżej. Zaskoczyłem Japończyków w nocy! Niebywałe! Szkoda, że nie udało się uszkodzić lotniskowca.



3. Po bitwie spotkał mnie zawód - zawiodłem się na amerykańskim narodzie. Otóż SS Sculpin ostrzelał torpedami ciężki krążownik wroga, Nachi. Wszystkie 4 torpedy trafiły... i wszystkie 4 nie ekspolodowały (fgsfggsgdsgghhhhhhhhhhhhhr). Robotnicom w zakładach zbrojeniowych w kraju mam do przekazania następującą wieść:



4. In other news - fronty lądowe bez zmian - 5 razy więcej japońskich strat niż moich.

5. Wybłagałem u prezydenta samoloty. Dostałem 48 B-17 - już w tej turze wejdą do akcji mam nadzieję AHAHAHHA!



Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #88 : 2007-03-29 (Cz), 12:09 »
Wyślij może do szkoły swoje załogi B-17:
Day Air attack on TF, near Samarinda at 31,63
 
Allied aircraft
B-17E Fortress x 25
 
Allied aircraft losses
B-17E Fortress: 1 destroyed, 11 damaged
 
Japanese Ships
BB Kongo
CA Ashigara
BB Haruna
BB Yamato

Wróg odniósł sukces znaczący tej tury - wypchnął nasze wojska z Kuala Lumpur. W sumie nic mu to nie da bo zaraz tam wrócę z posiłkami.

Z ciekawostek:
Day Air attack on Singapore , at 23,50
 
Japanese aircraft
A6M2 Zero x 59
G3M Nell x 96
 
Allied aircraft
P-40B Tomahawk x 16
 
Japanese aircraft losses
A6M2 Zero: 4 destroyed
G3M Nell: 2 destroyed, 6 damaged
 
Allied aircraft losses
P-40B Tomahawk: 9 destroyed
Blenheim IV: 1 destroyed
Hudson I: 1 destroyed
 
Allied ground losses:
24 casualties reported
 
Airbase hits 6
Airbase supply hits 2
Runway hits 19

AND WHERE IS YOUR AVG NOW?

Masowe operacje desantowe w toku, wróciłem także do Rangunu.

Pozostałe fronty - nuda. Zatopiłem jakiś tankowiec moim subem, zbombardowałem Manilę i ostrzelałem jakieś lotnisko z morza.
Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #89 : 2007-03-29 (Cz), 12:54 »
Ta, zatopiłeś. A on jest 2 heksy dalej w ramach latającego holendra (a raczej w tym przypadku latającego Filipińczyka)

Ta tura to były skomasowane ataki na Yamato - który jednak wydaje się całkowicie niezatapialny. Tu by trzeba Avengerów! No ale ja mam Martiny (od nich Haruna dostał w tej turze jedną - tylko! - BĄBĘ) i nieszczęsne fortece, które dość radykalnie postrzelano. No ale obsługa lotniska pracuje i juz niedługo nie bedzie nawet jednego uszkodzenia. A fortece wrócą nad południowe Borneo - tym razem moze wyżej, co by tak nie dostawać. Może jakaś BĄBA w końcu zayamatuje dobrze. Szkoda że nie mam torpedowców już.

Kuala Lumpur ma chwile oddechu, odepchnieto wroga na północ. Miałem zamiar opuścić Kuala, ale jak tak dobrze się bronią to moze się zastanowię? Kto wie.

San Marcelino - na Japończyków tutaj można liczyć, zawsze ginie ich spora liczba:



Jednakowoż wobez iście zergowego rushu wroga pozycja jest stracona, Corregidor czeka więc.

Odliczam dni kiedy w końcu przypłynie pod moje rozkazy...



I N D O M I T A B L E            :E:E:E:E:E:E
Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
++

Wiadomości: 1 026



« Odpowiedz #90 : 2007-03-29 (Cz), 13:08 »
LOL. USS Moby Dick. Chichot
Zapisane

DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #91 : 2007-03-29 (Cz), 15:42 »
Nadal grasuję moim TF z Yamato, i:
Naval bombardment of Balikpapan, at 31,64
 
Allied ground losses:
126 casualties reported
Guns lost 2

Wrócił do prawie że sprawności sprzed wojny kolejny TF! Efekt:
Naval bombardment of Mersing, at 23,49

Allied aircraft losses
Swordfish: 2 destroyed
Buffalo I: 1 destroyed
 
Allied ground losses:
128 casualties reported
Guns lost 3
Vehicles lost 1
 
Airbase hits 18
Airbase supply hits 6
Runway hits 69
Airbase hits 2
Airbase supply hits 1
Runway hits 8
Port hits 1

I tak będę robił do skutku.

Filipiny, Malaje i birma - stagnacja. Poza oczywiście zmasowanymi bombardowaniami.
Pod Menado mój okręt podwodny dopadł jednego z uczestników rajdu na Palau, DD Piet Hein.
Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #92 : 2007-03-29 (Cz), 16:55 »
Sytuacja na Filpinach:



Jak widać wycofuję się powolutku z San Marcelino (w tej turze 950 Japończyków tam poległo) I Będę bunkrowałw Bataanie (Corregidor) i Manili. Na południu ostatnim bastionem będzie Naga. Zawsze potem mogą się Filpińczycy wycofać dalej na północ.

A czemu z Marcelino się wycofuję? bo tam jest już cała armia, nie tylko 2 korpusy. Ponad 62000 ludzi, czołgi, czterysta dział... Nie ma co. Forty zresztą mizerne tam.

Poza tym na Clark Field korpus japoński nie wiem gdzie uderzy, ale w obu kierunkach jestem przygotowany.

Malaje - rzeczywiście ostrzelano Mersing, odwetu nie było bo zawiódł zwiad morski. mam nadzieję ze wróg daleko nie odpłynął.

Nowe fortece nie wystartowały ze względu na pogodę z Surabaji.

Pod Brunei zauważono jakieś transportowce, spróbujemy ostrzelać.

Wróg zajął pustą wysepkę u wybrzezy Luzonu (widać na skrinie) - nie wiem doprawdy po co, zrobienie z tego jakiejkolwiek bazy to miesiąc co najmniej.

Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #93 : 2007-03-29 (Cz), 21:00 »
Nie daję skrinów bo nie mam czasu sie bawić (hihi).

Cóż, wróg zdupca z Kuala Lumpur i dobrze - będzie można skoncentrować ataki w jednym miejscu.

Znowu brzydka pogoda, za to Yamato grasuje o wybrzeży Borneo:
Naval bombardment of Balikpapan, at 31,64
 
Allied ground losses:
123 casualties reported
Guns lost 1
Vehicles lost 2
 
Airbase hits 3
Runway hits 10
Port fuel hits 1

Wróg stara się wyprzeć mnie z Rangunu (egen):
Ground combat at Rangoon
Allied Deliberate attack
 
Attacking force 27981 troops, 242 guns, 3 vehicles, Assault Value = 684
 
Defending force 14215 troops, 103 guns, 0 vehicles, Assault Value = 254
 
Allied max assault: 491 - adjusted assault: 179
 
Japanese max defense: 196 - adjusted defense: 133
 
Allied assault odds: 1 to 1
 
Japanese ground losses:
133 casualties reported
Guns lost 9
 
Allied ground losses:
545 casualties reported
Guns lost 12

Jak widać tym razem się nie udało. Więcej takich natarć poproszę.
Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #94 : 2007-03-29 (Cz), 22:33 »
Taaak, Yis, tak. Właśnie w ten sposób powiększamy sobie penisy. Lotniskowcami. Bardzoś mądry.

A abstraHUJąc od frustratów, oto sytuacja na Malajach:



Wycofałem się z Kuala, zostawiłem tam tylko szkieletową załogę, żeby jeszcze kilku Japończyków zabiła jakby co. Malakka jest teraz moją główną po Singapurze fortecą - wspomagam ją jeszcze z południa. Widać ataki lotnicze tak z kontynentu, jak i z samych Malajów, Khota Bahru.

Dwa zespoły nawodne to zespoły krążownicze - nie wiem co zrobi ten południowy, ale ten północny pewnie będzie znowu bombardował Mersing.

Inne fronty - wycofuję się z marcelino ostrzeliwując się - ale powoli idzie.

Grupa Yamato - nie do zajebania. Atakuję juz rozpaczliwie ją, licząc że coś trafię. Liczyć mogę.

Do Rangunu przybyło: 12 Lysanderów, 80 [!] Hurricane'ów i obsługa naziemna do nich. Maszyny trzeba poskładać, ale już w tej turze niektóre powinny wystartować. Zobaczymy co Japończycy na pięćsetfuntówki i 20mm działka hispano.
Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #95 : 2007-03-30 (Pt), 00:01 »
Nono, 12 Lysanderów to prawie jakbyś tam miał Armię Lotniczą wyposażoną w B29.

Hm, cóż, drogo sprzedał swoje życie. Chwała mu na wieki etc:
Night Time Surface Combat, near Menado at 39,67
Japanese Ships
DD Shirayuki, Shell hits 4,  on fire,  heavy damage
DD Shikinami, Shell hits 6,  on fire
DD Ayanami
DD Asagiri
DD Amagiri
Allied Ships
DD Evertsen, Shell hits 12, Torpedo hits 1, and is sunk

W Singapurze lotnisko jest kupą gruzu, podobnie w Manili. AVG ma 5 samolotów.

Co pozwala zrobić sporą kontrakcję i zbombardować Hurricany na lotnisku w Rangunie.

Walki lądowe - po staremu. Niedługo wysadzę desanty w paru nowych miejscach, to i skrina z mapką załącze.
Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #96 : 2007-03-30 (Pt), 07:17 »
No chciałem ten report dać właśnie na ładnym piaskowym tle, toś tak wstawił. Rzeczywiście Evertsen drogo się sprzedał. Ciekawe, co by było gdyby nie było zaskoczenia i nocy Uśmiech

Lysandery dobre są, co chcesz - łatwe w obsłudze przynajmniej, w 2 dni po wyładowaniu już latają wszystkie - co innego te Hurricane'y - Składanie ich z części idzie wolno. Ale i tak te co były gotowe zestrzeliły ci 7 samolotów a 13 uszkodziły, przy stratach własnych 3 samoloty, 2 uszkodzone. I to te 3 na ziemi - fala za falą idzie na Rangun.

W Malakce będzie atak mój - ciekawe czy nie spali na panewce (ostatnio coś w ogóle wszystko spala). Gdyby się udało, wygnaliby chłopaki żółtych do dżungli i mieliby chwilkę na budowę fortyfikacji.

Ataki na okręty dalej bezskuteczne. Powołano komisję mającą wyjaśnić CZEMU DO CHUJA?

Tym razem wysyłam fortece nad ląd - w końcu to nie bombowce nurkujące. Wszystkie 47 jest już sprawne operacyjnie, to i może coś mile dla oka zBĄBArdują

Wróg wylądował na Tawi Tawi i tej drugiej wysepce najbardziej na zachód wysuniętych Filipin. Bazy należy uważać za stracone (szczególnie że tylko w jednej jest załoga).

Rangun walczy i zabija, to samo Moulmein, Malakka, Marcelino. Wszędzie co najmniej trzy razy więcej zginęło wroga niż moich zuchów.

AVG ma 9 operacyjnie sprawnych samolotów. Oj, bardzo zredukowały liczne codzienne naloty wroga ten stan. Ale za to nieuchronnie zbliża się do 100 zestrzeleń, może już w tej turze.



Na takich cudach latają Tigers. Nic dizwnego że Japońce zastygają w podziwie i dają się zestrzelić.

Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #97 : 2007-03-31 (So), 17:02 »
Cuda partactwa chyba.
Tu macie cudo:

Zwrotne, śliczne i przyjemne w lataniu.

Rangun:
Japanese aircraft
A6M2 Zero x 24
G4M1 Betty x 24
Ki-43-Ib Oscar x 21
Ki-21 Sally x 65
Ki-48 Lily x 23
Ki-46-II Dinah x 5
 
Allied aircraft
Buffalo I x 2
Hurricane II x 6
Blenheim IF x 4
 
Japanese aircraft losses
G4M1 Betty: 3 destroyed
Ki-21 Sally: 1 damaged
Ki-48 Lily: 1 damaged
 
Allied aircraft losses
Buffalo I: 4 destroyed
Hurricane II: 5 destroyed
Blenheim IF: 2 destroyed
 
Allied ground losses:
23 casualties reported
Guns lost 2
 
Airbase hits 2
Airbase supply hits 4
Runway hits 32
Czyli - co turę wróg składa 6 Hurricane'ów, ja spuszczam mu na ziemię 5. Do tego niszczę mu lotnisku, więc za bardzo tych Hurricanów nie poskłada niebawem. Keep up the good work, commander.

Zająłem małe kotwicowisko Tawi-Tawi, obok wylądował desant na Jolo (tutaj jak wariaci atakują mnie ludzie z personelu naziemnego bazy - administracja robi podchody i strzela japońskim marines z ekierek w karczycho, a cała baza ma ukryte 'booby-traps' z pinezek na krzesłach. Ponadto na ścianach w biurach zauważono wielkie napisy: RZUŁTKI TO GUPKI oraz HIROCHITO MNIE NIE SCHWYTO)

Miło się ucieszyłem również z:

Japanese forces CAPTURE Kuala Lumpur base !!!

Allied ground losses:
542 casualties reported
Guns lost 1

oraz:

Japanese forces CAPTURE Moulmein base !!!
 
Japanese ground losses:
120 casualties reported
Guns lost 2
Vehicles lost 2
 
Allied ground losses:
21146 casualties reported
Guns lost 114

Zwróćcie uwagę na powyższe alianckie straty.
Następną razą dam już ładną mapkę.
« Ostatnia zmiana: 2007-03-31 (So), 17:06 wysłane przez pedro » Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #98 : 2007-04-01 (Nd), 00:38 »
Tym razem ja tez bez skrina, bo godzina późna (a raczej wczesna)

1. Moulmein wzięte - to było do przewidzenia - ale wzięte niesmacznie. Była możliwość wycofania się, to Hindusi się poddali. Nie można na nich polegać ot co (chociaż gdzie indziej dzielnie walczą)

2. Wszystkie właściwe ground ataki bez sukcesów - trudno wyczuć czemu. Podejrzewam tu syndrom miliona Persów.

3. Ogromne, masywne naloty wroga na Rangun, Singapur, Bataan, Manilę i co ino. Ponad 100 samolotów w każdej fali, dwie fale dziennie Moje szczupłe siły lotnicze walczą jak mogą. AVG ma już 94 zestrzelenia na koncie, ale już znikomo zostało maszyn mu. Co prawda w tej turze były uzupełnienia z fabryk w kraju, ale przypłynęły głównie Blenheimy.

4. W końcu udał mi się ASW atak - niszczyciel-baza wodnosamolotów Heron uszkodził wroga submarynę. W Rangunie za to atak się nie udał - i po trałowcu. Wiem już, że wpływanie do portu z zamiarem ASW może się źle skończyć - trzeba czyhać poza redą portu. Chyba. Gra dalej ma dla mnie wiele tajemnic.

5. Wróg ląduje na kolejnym skrawku Borneo - będize atakowany następnego dnia.

6. Tawi Tawi zajęte (nikogo tam nie było, tylko jakieś wraki Catalin), Jolo siłami urzędników samorzadowych broni się - na szańce zaciągnięto krzesła obrotowe i dziurkacze. Srogi mój shock attack zabił 3 Japończyków :E

7. Hurricane'y padają, ale teraz może im lepiej pójdzie, kto wie. Prognozy pogody są złe, to i nawała lotnicza wroga może przystopować.

8. Do Malajów zbliża się konwój - podejrzewam że jego celem jest Mersing. Jak mogę 9a w tym rejonie moge mało) będę stała się przeszkadzać
Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #99 : 2007-04-01 (Nd), 01:37 »
Nic ciekawego tej tury, zestrzeliłem:
Buffalo I: 3 destroyed
Hurricane II: 12 destroyed
Blenheim IF: 6 destroyed

Trafiłem BĄBAMI jakiś transportowiec, wysadziłem desant pod Mersing i przyjąłem na klatę ostrzał z 312 dział - coś koło 1400 moich zabitych,ale ofiara nie poszła na marne - z ludzkich szczątków wybudowano transzeje i zabezpieczono plażę.

Filipiny i okolice:


1 - Tawi Tawi zajęte bez jednego wystrzału
2 - Jolo dzielnie bronione przez oddziały biurowo - partyzanckie (proce wystrzeliwujące zaostrzone spinacze w powszechnym użyciu - zabronione konwecjami genewskimi par.11 art 44. ust. 3 - 'kto używa przyrządów biurowych w celu innym niż zalecone przez producenta tychże etc')
3 - moje stutysięczne siły pod San Marcelino.
Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #100 : 2007-04-01 (Nd), 10:59 »
Wróg wylądował w Mersingu - zginęło dokładnie 1406 Japończyków na plażach. Ataki podwodne na transportowce nie udały się, lotnicze też raczej średnio (aczkolwiek cośtam się pali, zobaczymy next turn).

Na Borneo desanty Japońskie w toku - tutaj z lotnictwem dużo lepiej, dwa razy udało się coś takiego:



Co ciekawe - o ile ostrzał działek myśliwców nie rusza zbytnio ciężkich krążowników, o tyle przebija pancerz niszczycieli. Na skrinie nie widać, ale od tego ostrzału zginęło 250 tłoczących się na statkach Japońców. Miło. Nadleciały tez fortece nad tamten rejon, ale trafiły tylko 1 BĄBĄ. Lepiej poszło Martinom z południa borneo.

Z Marcelino powoli i mozolnie wycofujemy się marszem ubezpieczonym.

Rangun jest tak zaciekle bombardowany z powietrza, że nie ma wytchnienia. Nic dziwnego że chłopaki nie wyrabiają z patrolami powietrznymi. Ale niestety, jest on jedyną bazą z której moje samoloty mogą startować w cąłej okolicy. Przygotowanie do wojny, kurwa...

Tawi Tawi zajęte, korpus służby cywilnej b. dzielnie broni się na Jolo. Komandosi z wydziału audytu wewnętrznego szkolą się za pierwszymi liniami i już niedługo wejdą do akcji, uzbrojeni arkusze spisu zaopatrzenia.

Malakka ostrzeliwana z morza przez najcięższą artylerię okrętową a z lądu atakowana przez ok. 15.000 żółtków broni się.

Samoloty z Manili, mimo że jest ich niewiele, skutecznie płoszą wrogie bombowce. A jest co płoszyć.
Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #101 : 2007-04-01 (Nd), 13:54 »
Kolejne 12 Hurrich spadło płomieniach albo zostało zniszczonych na lotnisku. Zdesperowany wróg używa Lysanderów w roli samolotów przechwytujących, hihi:


"Nowe sytuacje":


1,2 - takie tam desanciki
3 - Mersing - spora akcja desantowa pod ostrzałem połączona czasowo z nadejściem dwóch dywizji z głębi lądu
4 - Malacca - tu będą ciężkie walki, bo przeciwnik ma tam 50000 chłopa (no, z czego pewnie ok. 15000 hinduskich eunuchów, więc nie bardzo 'chłopa')

Zdobyłem Jolo! Aliantom skończyła się taśma do maszyn do pisania i nowe segregatory - w tej sytuacji musieli się poddać.

Filipiny jak dawniej. W Rangunie zaraz będzie 5 moich dywizji (w tym jedna czołgowa i 1 gwardyjska) - i zacznę robić BANZAAAIIII!!!
Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #102 : 2007-04-01 (Nd), 14:30 »
Nic, dokładnie nic dobrego nie zdarzyło się dla sprzymierzonych w tej turze:

1. AVD Heron zatopiony przez submarynę. Dostał 3 torpedy i przełamał się na pół.

2. AVG ma już tylko 2 samoloty.

3. Dużo Hurricane'ów pogryzło piach - ewakuuję je. W Singapurze co ture dziury w ziemi robią się w tempie 300 kretów ryjących bez przerwy

4. Zajęto Jolo - mnóstwo pułapek bedize męczyć japońskich barbarzyńców jeszcze długo - a to zszywacz strzela z krzaków, a to po otworzeniu szuflady jej dno spadnie na nogę... Niech żyje administracja wojskowa!

5. 9 [!] łodzi podwodnych nie dosżło do pozycji strzeleckiej przeciw wrogim transportowcom. Albo to takie pierdoły, albo ja nie wiem do końca jak działa submarine warfare tu. Albo obie przyczyny naraz.

6. W Mersingu wyładowało się / przyszło w 2 tury 22.000 Japończyków.

7. No dobra, są plusy: Malakka się broni, Marcelino się broni, a Australijczycy wydzielili do wysiłku wojennego 12 Wirrawayów. Już je transportuję.
« Ostatnia zmiana: 2007-04-02 (Pn), 08:26 wysłane przez Durbik » Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #103 : 2007-04-01 (Nd), 18:22 »
Nic się nie stało tej tury. Nic absolutne. 5 hurricane do piachu, walki w San Marcelino (YA RLY), Rangunie i Mersingu.
A, zatopił mi submaryną Durb jeden transportowiec. I tyle.
Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #104 : 2007-04-01 (Nd), 20:13 »
Słońce kładło refleksy nad powoli pogrążającym się w mroku wybrzeżem Luzonu. Ptaki morskie z charakterystycznym krzykiem kończyły już ucztowanie i udawały się na zasłużony spoczynek, tak jak to od zawsze czyniły o tej porze dnia. Obserwator na kiosku S-36 powolnym, wystudiowanym ruchem lornetkował cały widnokrąg wypatrując czegoś co nie byłoby przypadkiem mewą, starą łodzią rybacką czy ławicą śledzi. Nie znalazłszy niczego takiego po kolejnym obrocie - zaczynał nastepny.
 - "wachtowy, antena idzie", powiedział głos z dołu, który obserwator rozpoznał jako głos pierwszego. Potwierdził i zaczął przykręcać antenę. Zaczynała się pora nasłuchu.

***

LCDR McKnightley przesuwał w rękach pasek z odkodowaną depeszą z Manili. Wyglądało na to, że Japończycy znów podjęli akcję zaopatrywania sił w San Marcelino - około 80 mil na północ od obecnej pozycji okrętu zwiadowcze Cataliny wykryły konwój czterech transportowców, przypuszczalnie bez eskorty niszczycieli. S-36 był w pełni sprawny, dopiero co przeszedł gruntowną naprawę w Manili - trzy tygodnie temu bomba z japońskiego wodnosamolotu wgniotła dziobową gródź wodoszczelną i unieruchomiła okręt na długi, nudny czas. Teraz i dowódca i cała załoga chcieli rewanżu - a oto nadarzała się okazja.

 - "okręt kurs 14, prędkość 9 węzłów... przygotować się do zanurzenia za dwadzieścia minut" - szybka kalkulacja biorąca pod uwagę czas powstania meldunku wykazała, że konwój japoński powinien być już około dwudziestu mil od okrętu... Chyba, że zmienili kurs, albo ktoś ich już dopadł... W każdym razie coś się działo - wchodzili do gry i każdy to czuł, od McKnightleya po nawet najbardziej usmarowanego mechanika, którego treścią służby było pryskanie olejarką na pracujące diesle. Okręt śpiewał turbinami triumfalną pieśń bojową, aż dwadzieścia minut później sterowany wolą swoich małych mieszkańców nie zastąpił jej podwodnym nokturnem silników elektrycznych. S-36 położył się jak wilk na trasie konwoju, tuż pod powierzchnią wody.

***

 - "Są. Ośmiotysięczniki. Namiar 17, odległośc 2 mile" - głos dowódcy drżał z podniecenia. - "Utrzymywać peryskopową, 1/4 naprzód dotychczasowym kursem". Oficer torpedowy wprowadzał dane do kalkulatora nieustannie napędzają korbą jego zawodny mechanizm. Mimo to wyniki spływały na mostek i dowódca mógł ustawić okręt w idealnej pozycji do strzału. Zaszłe już słońce było najlepszym z możliwych kamuflaży dla peryskopu okrętu podwodnego, zresztą Japończycy płynęli wolno, oszczędzając paliwo - bez eskorty i zygzakowania. Okręt celował w drugi transportowiec w kolumnie.
 - "Trzydzieści sekund do odpalenia"
 - "Zalane wyrzutnie 1, 2, 3, 4"
Trzydziesci sekund minęło w milczeniu, słychać było tylko mamrotanie turbin i ciężkie oddechy pierwszego oficera, astmatyka (to jak trafił do służby podwodnej było osobną historią, którą ów zażywny pan po czterdziestce raczył każdego kto był na tyle naiwny, żeby postawić mu piwo)
 - "Pal 1 i 3!" rozległ się głos McKnightleya, przerywając sztuczną ciszę. Po kolejnych pięciu sekundach padł rozkaz odpalenia torped z wyrzutni 2 i 4. Okręt wyszasował wodę z luków torpedowych, a załadunek nowych torped rozpoczął się natychmiast.
 - "55 sekund, sir... 50" - odliczanie spoglądającego na stoper torpedysty zdaniem wszystkich na mostku nie mogło oddawać rzeczywistego upływu czasu. Przecież to za wolno! Musiało już minąć co najmniej dziesięć, piętnaście minut! Niemożliwe, zeby jeszcze aż piętnaście sekund, dwanaście...
 - "Trafiony! Kilkakrotne eksplozje, sir!" dobiegło z przedziału nasłuchowego.
 - "Tak jest, panowie - mamy go. Trzy trafienia. A teraz zanurzenie na 15 metrów i kurs na cel"
 - "Na cel? nie oddalamy się? A samoloty?" Zdziwił się pierwszy.
 - "Nie, Doug. Póki wezwą samoloty, minie sporo czasu. A bez eskorty są dla nas niegroźni. Poszwędamy się tu jeszcze chwilę i kto wie? Może bedziemy mieli szczęście".

***

 - "Sir, słychać odgłosy pomp - zalewają pewnie przeciwległe grodzie" - odezwał się po chwili nasłuchowiec
 - "Cholera, jeszcze wezmą go na hol i nam się wywinie... Jaka odległość?"
 - " 900 jardów, sir"
 - "Obsługa działa na mostek. Wynurzenie. Przygotować się do ataku nawodnego"
Okręt powoli wychynął z ciemnej już toni, niewidoczny na pierwszy rzut oka wobec piekła jakie odbywało się na powierzchni. Transportowiec płonął, załoga opuszczała okręt. japończycy byli nieświadomi obecności łodzi podwodnej - dopiero kiedy obsługa zdjęła wodoszczelne pokrywy z podstawy czterocalowego działa, na japońskim okręcie zauważono S-36 i gorączkowo poczęto obsadzać cekaemy na rufie. Za późno - pierwszy pocisk rozerwał się na śródokręciu z głośnym stęknięciem a za nim podążyły cztery kolejne. Czterocalówka z taki niewielkiej odległości przebiła poszycie, poszerzając znacznie wyrwę spowodowaną przez jedną z torped. Okręt japoński przechylił się na lewą stronę - członkowie załogi i transportowani żołnierze spadali z pokładu do wody, prosto w plamę płonącej ropy.
 - "Wystarczy!" Krzyknął dowódca z mostku na górę - "Zwijamy się!"
S-36 zanurzył się i zmieniwszy kurs aby zmylić ewentualną pogoń, rozpłynął się w powoli osiadającej mgle. Do śmiertelnie rannego transportowca podpłynęły ostrożnie łodzie ratunkowe z innych statków konwoju, a na niebie pokazały się pierwsze wodnosamoloty mające wypatrywać napastnika. Bezskutecznie. S-36 zdobył pierwsze swoje szlify w wojnie na pacyfiku.

« Ostatnia zmiana: 2007-04-01 (Nd), 20:14 wysłane przez Durbik » Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #105 : 2007-04-01 (Nd), 20:33 »
Tak tak, chwal się tu literackimi opisami zamiast sukcesami w boju Uśmiech

Ja wylądowałem sobie w Balikpapanie (na południu Borneo) i chyba niedługo go zajmę. Tymczasem w Tarakanie rozpoczynam szkolenie młodych, zdrowych i jurnych młodzieńców indonezyjskich, którzy uzbrojeni w bambusowe kije ochotniczo postanowili walczyć z Holendrami:

(straszne zdjęcie imo)

Sprawą honoru jest zatopienie S-36 (który w rzeczywistosci nieiekawą miał karierę http://www.csp.navy.mil/ww2boats/s36.htm ). Wysyłam spore patrole.

Reszta bez zmian.

Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #106 : 2007-04-01 (Nd), 21:20 »
Oj jakby mnie tacy zaatakowali, to pal licho honor, ja spierdalam.

Wróg ląduje poważnie na całym Borneo. Ale od 2 tur już całkiem nieźle idą bombardowania lotnicze transportowców i wiele z nich jest uszkodzonych. Powpadały tez dwa na miny w Balikpapanie Uśmiech

Dzięki pogodzie tak Rangun jak i Singapur uniknęły masowych nalotów. Wynik - pierwszy raz od chyba tygodnia to Japońce mają większe straty w samolotach.

Malakka broni się. W Rangunie wróg ma 67000 żolnierzy, 350 dział, 80 czołgów. Nie wiem ile Rangun wytrzyma. Padają wielkie fortece, pada imperium! (ale jeszcze troche mu to zajmie)

Holendrzy latają w patrolach nad Singapurem. ABDA działa dobrze jako dowództwo. Australijskie nowe Wirrawaye i Hudsony powinny już w tej turze wejść do akcji.

Dwa trałowce uszkodziły bombami głębinowymi wielki oceaniczny okręt podwodny I-156 na Andamanach, ale ściągnęły na siebie odwet lotniczy - i odwet okrętu.

Mapka Filipin:



Jak widać wróg się sroży a ja próbuję jakieś szybkie ruchy - przebić się do Bataanu, może odbić Dadjangas... W błękitnym prawie-kółku ten tankowiec który radio tokio 'zatopiło' kilka dni temu. I pozycja S-36, a co. Wróg nie rusza się spod Legaspi - albo się boi, albo nie wiem.


Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #107 : 2007-04-01 (Nd), 22:36 »
Zaatakowały mnie ZĄBI!!!! Znaczy flota nawodna (już niebawem głębokodenna) wroga. Jakiś stary CL i dwa DD, ale kopciły ostro - uszkodzone?

Klarownie (hihihi) przedstawiona sytuacja na Borneo:


Niebieskie strzałki - tak mnie nęka wróg z powietrza
Czerwone podkreślniki - to niebawem zajmę

Rangun padnie niedługo - IMPERIAL GUARDS KURWA! MOCCCC!!!

Reszta - bez zmian. A I-156 ma 4 sys dmg. Czyli kucharz wylał sobie na spodnie gorącą zupę w trakcie ataku bombami głębinowymi.
Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #108 : 2007-04-02 (Pn), 08:25 »
Tak jest, hihi Chichot Flota nawodna (oczywiście że uszkodzona, dlatego w ogóle czyms uciekłeś) zaatakował dwa statki i jednemu spuściła nocny łomot:



Poza tym bardzo dobra tura jeśli o mnie chodzi. Płynący od Singapuru na południe Yamato ze swoim krowim zespołem będzie musiał uważać - już w tej turze dostał bombę lotniczą - co prawda w pancerz, ale nastepna może trafić lepiej. Podobnie zBĄBArdowany został pancernik Haruna (to jest weteran obrywania). Udało się też trafić bombą w bliżej przeze mnie nie zapamiętany ciężki krążownik.

Na Borneo transporty wroga zostały również zmlaskane przez lotnictwo - o ile w tej turze nie było komunikatów o zatopieniu, o tyle sądzę że już niedługo bedą. Postrzelane te okręty jak siteczka. Wróg znowu wpadł na miny w Balikpapanie, oprócz transportowców na tam też uszkodzone niszczyciele.

Walk ilądowe pomyślnie, wszędzie hekatomba japońców. Tylko w Rangunie owa dywizja doborowa jest b. groźna - ginie tyle obrońców co wroga, a to jak wiadomo dla aliantów sytuacja niemiła.

W Kendari na wyspie Sulawesi mam przewage i co turę atakuję. Zobaczymy czy żółte bydlaczki to wytrzymają - i czy ja wytrzymam.

Lotniczo i Singapur i Rangun są zmarane.

Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #109 : 2007-04-02 (Pn), 20:43 »
Wróg mi obsypuje BABAMI task force z Yamato na czele i nic! HA!


Dalej nic przełomowego się nie dzieje, ciężkie walki zgadnijcie gdzie. Przynajmniej wróg już nie ma lotnictwa na Filipinach, Malajach i Birmie.

W Rangunie był straszny szturm, padło 1000 Anglików. I tylko 750 moich Uśmiech

Moje transportowce w okolicach Borneo obrywają, to fakt, ale już puste. Więc mam to gdzieś.
Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #110 : 2007-04-02 (Pn), 22:00 »
Bo to są takie łaskoczące BĄBY. Jak ta poniżej. Wcześniej dostał w jakieś stanowisko działa, ale nie zdążyłem uchwycić skrinem tego. A, i czemu nie pokazujesz Yamato ile ma? I Haruna? I Kongo? Tajemnica pewnie.



Na niebiesko kierunki uderzeń lotniczych.

W Rangunie atak mój zakończyłsię raczej wątpliwym remisem (tzn ja przegrałem). Z rangunu prawie ostatni samolot już został ewakuowany. Teraz wróg bombarduje raczej latryny.

Marcelino wycofuje się zbornie, mimo nalotów z powietrza, ostrzału dział i moździerzy z ziemi, mimo desperackich codziennych ataków na konwój... Już niedługo wspomogą chłopaki (3 dywizje, 2 brygady pancerne, brygada kawalerii [!] i inżynierowie) obronę Corregidoru. Żeby im tylko żarcia starczyło, a będą się bronić aż do 16 marca - koniec scenariusza.

Dostają transporty na Borneo. To mnie cieszy. Na razie jedno stwierdzone zatopienie, ale pewnie będzie więcej jak będą postrzelane próbowały do portów macierzystych wrócić.

Dwie brygady australijskie bronią się w Johore Bahru przed 30000 Japończyków. Bohatersko, oj bohatersko. Każdy dzień obrony = lepsze zabezpieczenie Singapuru.

Wróg stoi pod Legaspi. Do tej pory nie wiem czemu.



A to Fulmarek. Dostałem takich osiemnaście.
Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #111 : 2007-04-02 (Pn), 22:31 »
Nie ruszam się spod Lagaspi bo mam tam dwie wspaniałe jednostki kucharzy uzbrojonych w najnowszy typ garkuchni samobieżnych (typ 97 ryż-go-tuj). Bo normalna piechota się tam wykrwawiła straszliwie.

A w tym Fulmarze w kabinie z tyłu kolo najebany śpi czy co?

U mnie nic ciekawego (od 20 tur tak) - poza EMPICKĄ BITWĄ o Rangun:
Japanese ground losses:
900 casualties reported
Guns lost 15
Vehicles lost 1
 
Allied ground losses:
1217 casualties reported
Guns lost 11

Udało mi się też przejść kawał dżungli i dotrzeć pod Davao - i nawet nie wiem co tam na mnie czeka - księgowi i zaopatrzenie czy dywizja wrzeszczących drill sierżantów Marines?

Zaczynam bombardować lotniska na Javie i okolicach, bo mnie wkurwiają.
Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #112 : 2007-04-02 (Pn), 23:43 »
Pfryt a ja poszedłem filipinolami do Dadjangas - tośmy się mineli.

Macie tu kolejną mapkę sytuacyjną z moimi artystycznymi ilustracjami. Widać jak Yamato pływa. Niebieskie to lotnictwo as usual.



Poza tym - Indomitable moze poczeka na jakąś eskortę bo na tychmorzach to można najwyżej wpierdal dostać.

W Rangunie straszne walki. Własciwie walcza chłopaki z 18 dywizji tylko, bo Hinduskie wojsko to takie średnie raczej jest. No i ono umiera głównie (taktyka "chowaj się za brudasami")

Wróg w tej turze stracił 11 samolotów, ja jeden.

Fortece wystartowały z bazy, ale nie trafiły żadną bombą. Jebać straty, obniżam pułap.

Międlenie transportów trochę ustało - jakas niemrawa to tura.

Kolejne solidne (600+) strat przeciwnika w Marcelino. Posypię się medale - oby nie pośmiertne.
Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #113 : 2007-04-03 (Wt), 01:05 »
Proszę, oto pic z uszkodzeniami większych statków z tego TF, który opłynął już Borneo 3 razy.

Yamato dostał torpedę i kilka bomb, Haruna, Kongo i Chokai po kilka bomb również. Chuja im to zrobiło. Poczekaj może z nalotami najlepiej do 44 roku i sprowadź Lancastery z Grand Slamami.
Na obrazku widać radosne wydarzenie, czyli zdobyty Mersing, Angole spieprzają.
Ale ciekawsza sytuacja miała miejsce w Birmie - otóż (aż wkleję całe):

Ground combat at Rangoon

Japanese Shock attack
 
Attacking force 53072 troops, 359 guns, 113 vehicles, Assault Value = 878
 
Defending force 30197 troops, 206 guns, 6 vehicles, Assault Value = 533
 
Japanese max assault: 501 - adjusted assault: 566
 
Allied max defense: 395 - adjusted defense: 176
 
Japanese assault odds: 3 to 1 (fort level 0)
 
Japanese forces CAPTURE Rangoon base !!!
 
Allied aircraft losses
Buffalo I: 2 destroyed
Hurricane II: 3 destroyed
 
Japanese ground losses:
366 casualties reported
Guns lost 6
Vehicles lost 2
 
Allied ground losses:
44052 casualties reported
Guns lost 207
Vehicles lost 1

Mhyhyhyh. Khemn.
A tutaj ładne zdjęcie asa znad Rangunu, Anabuki Satoru (51 zestrzeleń do 44 roku) przed swoim Ki-43 (jak on na nim zdjął 3 P-38 to nigdy nie zgadnę):


Fakt, ja z Dadjangas do Davao, ty z Davao do Dadjangas. Tylko widzisz, Davao jest warte 120 pkt, a Dadjangas 6 Uśmiech
« Ostatnia zmiana: 2007-04-03 (Wt), 01:10 wysłane przez pedro » Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #114 : 2007-04-03 (Wt), 09:37 »
Tak, Rangun upadł! Dość wcześnie - ale ta dywizja gwardyjska zmarała mnie całkiem.

To że upadł Mersing to była kwestia czasu, Australijczycy wysadzili port i wycofali się na zachód. A potem wycofają się do Singapuru. "... to są zwyczajne dzieje" jak powiedział poeta.

Niestety, ataki lotnicze w tej turze nic nie dały - oprócz ślicznie trafionego trzema bombami transportowca. Ale wrogowi tez nic nie dały, więc to już jakiś plus.

Zajmę Dadjanagas i trzeba będzie wracać do Davao... Może umówmy się na jakiś heks, co?

Próbuję dostosować jakieś porty w Birmie do wzmożonego ruchu towarowego, ale poza Rangunem to tam raczej wioski tylko są. No ale trzeba, trzeba.

Borneo w ogniu. Kwestią czasu jest zajęcie go przez wroga. Póki co mysliwce nękają wrogie wojska.

Lotnisk na Javie przeciwnik nie zbombardował ani razu. Już myslałem że Yamato mi tu zrobi naval bombardment a tu raczej uciekł na wschód.

MacArthur trzyma się na Filpinach. Otwarto most powietrzny między Manilą a Bataanem, bo powoli już zaczynało brakować supplies. Niech żyje bratnia przyjaźń filipińsko - amerykańska!

Na zdjęciu: Catalina cumuje na Corregidorze, zaraz rozpocznie się rozładunek zaopatrzenia
Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #115 : 2007-04-03 (Wt), 15:12 »
Znowu nic. Filipinyyyyy już się robią nuuuudne. Z Rangunu idę Indie podbijać, może do Persji dojdę, a potem Rommlowi pokażę w Afryce jak się tłucze fajfokloków, hihi. Gwardia da radę.

Yamato poszedł uzupełnić amunicję plot, bo zestrzelił z 50 wrażych drzwi od stodół w ciągu ostatniego resju. Potem może ostrzela Singapur, bo teoretycznie jego działa mają większą donośność niż te co tam są zainstalowane na brzegu, hehe.  



Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #116 : 2007-04-03 (Wt), 15:58 »
Ja tez bez skrina, bo tura rzeczywiście nudna.

1. Koleją w górę Birmy podrózuje 25.000 korpusik żółtych. Bagatelka.

2. Ostrzelano i obombiono kolejne transportowce.

3. Pierwsze naloty na Jawę (MURZYN NA JAWIE JEŹDZI PO TRAWIE tak btw.)

4. Na Andamanach lotnisko rezerwowo naprawce strasznie bombardowane. Nie wiem czy jest sens ratować naprawianych kilka hurricane'ów skoro tam jednej tury 150 samolotów wroga atakuje.

5. Filpiniy - status quo. Słoneczko wyżej, Sikorski bliżej
Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #117 : 2007-04-03 (Wt), 18:19 »
No rusza ofensywa powoli:


Czerwonym lotnictwo, różowym (?) piechota i czołgi. Reszta bez zmian (zzz).
Zapisane

DKMiści
+++++

Wiadomości: 6 934


Obey the Fist!


« Odpowiedz #118 : 2007-04-03 (Wt), 19:46 »
To ja mam inny teatr wojny:



Płynie konwój - pewnie z wojskiem - nie wiadomo gdzie. Podejrzewam że do Kendari. Będę atakował z powietrza - niebieskie strzałki - ale coś ostatnio piloci sobie nie trafiają. mam nadzieję ze Menado nie padnie w tej turze - szkoda by było samolotów, które moga jeszcze coś upolować.

Birma - wróg lezie jak szczury do kibla przez rury.

Malaje - Wróg nic nie robi i ginie sukcesywnie. Ja niestety też. Widzę jakiś konwój u brzegów.

Filpiny - klincz. Ataki na moje suby, dwa ataki i dwa lekkie (3 sys dmg) uszkodzenia. A zużytych ładunków głębinowych chyba ze sto. Odbiłem Dadjangas, a wróg nie zajął Davao. Kucharze na południu dalej stoją.

Zapisane

Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
DKMiści
++++

Wiadomości: 3 999



« Odpowiedz #119 : 2007-04-03 (Wt), 21:38 »
WYPIERDLAĆ!!!!


Podeszły od pólnocy żólte małe kurwy (chinole) i mi coś tu chcą, trampki chyba sprzedać.

Reszta frontów - nic nowego. Yamato wyruszył znów nękać.
Zapisane

Strony: 1 [2] 3 4 5   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: