Strona główna
Pomoc
Zaloguj się
Rejestracja
PPK (Portal Pism Kultowych)
News
Custom
TP
H
PPK (Portal Pism Kultowych)
»
Branża
»
Gry
»
Raporty
»
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
Choose fontsize:
small
normal
big
large
Witamy,
Gość
.
Zaloguj się
lub
zarejestruj
.
1 Godzina
1 Dzień
1 Tydzień
1 Miesiąc
Zawsze
Strony:
1
2
[
3
]
4
5
Do dołu
« poprzedni
następny »
Drukuj
Autor
Wątek: AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są (Przeczytany 15168 razy)
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #120 :
2007-04-03 (Wt), 22:30 »
Hihi. To taka moja mała dywersja. Szli od początku gry tam - jest 28 stycznia, a wojna zaczęła się 7 grudnia [!!!!!!!!]. Ale prawie doszli. Co prawda niektórzy idą szybciej, a inni wolniej (znajdują po drodze mniej wysokoenergetycznych robaków) - ale lezą. Oto strategiczna sytuacja:
Z innych frontów - kolejne żółte skurwielki wylądowały pod Balikpapanem. Efekt - ciężko uszkodzony niszczyciel, dwa ciężko wpadnięte na miny transportowce, 600 żółtych strat.
Davao się broni, a odsiecz chyżo bieży.
Wojska spod San Marcelino wycofują się w tempie 1 mili dziennie. Wziąłbyś ich wypłoszył stamtąd w końcu, żeby automatycznie do Bataanu uciekli.
Menado broni się. Jeszcze jedną ture polatam z niego - fajne ma lotnisko i serce się kraje jak pomyślę że mam się stamtąd wycofać jak Bułgarzy.
Na Malajach konwój wroga wyczynia jakies chujowe kółka - chyba chce wylądować pod Johore Bahru. jak uda mi się mroczny plan, to trochę go przetrzebię.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #121 :
2007-04-04 (Śr), 00:01 »
Nie zauważyłem żadnego mrocznego planu.
Zająłem Kuching, Balikpapan (na Borneo) oraz Puerto Princessa (na zachód od Filipin takie coś. Sukcesy same czyli, porażek brak. Ofensywa lotnicza w Birmie przynosi kolejne pospuszczane Hurricany. Czas rzucić się na Jawę, potem dokończyć kwestię filipińską. Następnie może Nowa Gwinea? Kto wie?
Most powierzny do Cantonu utworzony, przerzucam tam co się da, w tym moją tajną broń:
OGAMI ITTO \m/
Wysiecze tam tych chinoli bez mrugnięcia okiem. A przed kulami ochroni go kuloodporny wózek.
Zapisane
Einnar
11=2
DKMiści
++
Wiadomości: 1 780
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #122 :
2007-04-04 (Śr), 09:37 »
No to trochę przejebane...
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #123 :
2007-04-04 (Śr), 09:46 »
Chuja tam przerzucasz. A tego to nigdy nie obejrzę nigdy chyba, chociaż dalej mam BJa płyty (i niech się cieszy, bo tylko dlatego się nie spaliły)
A co do stanu walk - co prawda flaga ze wschodzacym słońcem powiewa nad drugim co do wielkości naftoportem Indonezji, ale że porażek brak to bym nie ryzykował.
Zatopiłem w ostatnich 2 turach trzy transportowce wroga.
Chinole teraz rozpoznają Kanton walką. Będzie fajnie.
Filipin to ty chyba nie zajmiesz do końca gry.
Hurricane'y nie nadają się ani do walki powietrznej (tzn nadają się jak nie ma Zero) ani do bombardowania, bo mają zasięg efektywny 2 heksy - chyba najmniej w grze. Za to Blenheimy w Birmie pojawiają się codziennie i palą czołgi wroga. Niestety czołgi te zapierdalają b. szybko w górę kraju.
Plan zniszczenia konwoju się nie udał, bo nim uciekłeś jakoś sprytnie w niewiadomą dal. Za to płyną jakieś chujowe pancerniki mi tu znowu. Np KĄGO.
Konwój co nie wiedziałem gdzie popłynie, to popłynął gdzie myślałem. Bedzie atakował z kolei pierwszy naftoport Indonezji. Aż się dziwię co tak późno.
[edit] wszystkim widzom serialu "Zwiedzanie Azji Południowo Wschodniej z Cesarską Armią Japońską dziękujemy za dotychczasową wspołpracę. Zespół chciałby złożyć życzenia świateczne wam wszystkim. Do zobaczenia po świętach! W kolejnych odcinkach między innymi: czy swordfishe z Indomitable'a coś kiedyś zatopią? Czy uda się wygnać wroga z Davao? Czy chińscy bohaterscy wielkomarszowcy zapewnią pracującemu ludowi chińskiemu kontrolę nad Kantonem po wsze czasy? To już wkrótce! Zostańcie tuńczykami! [/edit]
«
Ostatnia zmiana: 2007-04-04 (Śr), 13:08 wysłane przez Durbik
»
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #124 :
2007-04-10 (Wt), 14:28 »
ZDOBYŁEM SAN MARCELINO! Padło tam chyba ze 100000 żołnierzy obu stron. Teraz Manila i Batan i czekają na nowe odcinki GITS które światły naród Japoński im zaoferuje w ramach impotrów kulturowych (no i jeszcze BUKKAKE).
Coś tam potopiłem znów, jakieś 2 AK. Samotny niszczyciel wroga spotkał moją flotę inwazyjnę (bez osłony prawie) i dostał wpierdol.
Chińskie czosnkojady podlazły pod Kanton - nie będą miały łatwo:
Na zdjęciu: Lonewolf zrobił wypad poza umocnienia Kantonu, za nim widać trupy żołnierzy Czang Kaj Szeka.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #125 :
2007-04-10 (Wt), 15:20 »
Nic nie zatopiłeś. Dokładnie nic. Uszkodziłeś, owszem. Poniżej USS Edsall wpadłszy na TAAAAAAAAAAAAAAKI konwój zdążył zapalić jeden ze statków, aż sam ciężko postrzelany musiał spierdalać. Ale nie zatonął, mimo 20 trafień czterocalówkami:
Fajny konwój, co?
Co do innych frontów - Marcelino padło, ale chłopaki się wycofały w ordynku. Przy ataku zginęło 664 Japońców. czołgi wroga zapędziły się za mną do Bataanu - artyleria twierdzy zniszczyła ich 11. Niezły wypad. Jak wypad z baru.
Birma - idzie mi tu jakiś chujowiasty korpus. Zdup[cyć go nie ma czym, to sobie idzie. Mogę go nękać nalotami, o.
Malaje - zastój. Wróg się zaklinował jak zoofil w psie.
Indonezja - masywne lądowania wszędzie. Holendrom udało się uszkodzić parę transportów, jakis lądujący żółty korpusik stracił dokładnie 1000 ludzi - ot taka tam sobie wojenka wesoła.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #126 :
2007-04-10 (Wt), 20:27 »
Z powodu bólu szczęki opis zdawkowy:
Pozajmowałem jakieś zadupia, obeszło to tylko miejscowych dzikusów - nowe mózgi do rytualnego kanibalizmu.
Coś tam bombarduję wszędzie, jakieś DD wroga mnie wkurwiają. Yamato zatapia całe wyspy.
Wróg wypchnął moje czołgi z Batanu, ale w pościgu zapędził się prosto na moje zgrupowanie wojsk (czyli to samo co ja w poprzedniej turze go spotkało).
Jutro już będę grzeczny i dam skrina. Oby mnie jutro dentysta do szpitala nie wysłał.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #127 :
2007-04-11 (Śr), 10:23 »
Niszczyciele cię wkurwiają, to prawda. Moje sliczne, uszkodzone, dzielne niszczyciele. Dwa z nich ciężko postrzelały konwój, to już faza dzienna tej bitki:
Wróg zaangażował trałowce do osłony konwojów, mając na uwadze zaminowanie portów. Tylko to uchroniło ten konwoik od zniszczenia, ale i tak 3 statki zapalone + te uszkodzone w nocy... Opłacało się.
Yamato ostrzelał z kolegami wyspę Sinkep, bazę holenderskiego lotnictwa myśliwskiego. I rzeczywiście - wystrzelił tam tony pocisków i wyspa jest nie do użytku. Lotnictwo już ewakuowałem. Dobrze pedro używa yamato, nie jak denni prawdziwi Japończycy :E Zaatakowałbyś działami Singapur, to bym chociaż miał jakieś zatopienia.
Wróg pozajmował bazy na całym teatrze wojny - niektóre niebronione, a niektóre (jak Menado) - jak najbardziej bronione.
AVG dostało nowe samoloty! Już za parę dni wróci na teatr działań. Dostałem też nowy kontyngent Blenheimów.
"Jane's fighting ships" donosi: zatonął ciężko uszkodzony tankowiec "Angelina". Był jego czas już. Zatonął mi też transportowiec uszkodzony i pusty - ale za to japońcom poszedł na dno niszczyciel jakiś na "A". Amatsukaze? Chyba.
Jako że jest już w grze pierwszy grudnia (a scenariusz kończy się 16 marca) to już można pewne podsumowanie etapowe zamieścić. Oto tabelka strat powietrznych:
Jak widać najwięcej poległo Zer. To nic nie znaczy, bo moich mysliwców w sumie padło więcej dużo. Z tabelki wynika kilka wniosków: pierwszy: lotniska alianckie są lepsze. Straty operacyjne Japończyków są jak dla mnie horrendalne - 38 mysliwców zero na przykład straconych głupio to dużo. Nie mówiąc o drogocennych Nellach, Sally czy Lily. Wniosek drugi: Alianci giną na ziemi. Gdyby było na tyle mysliwców żeby bombowce nie podochodziły na początku do lotnisk, to supremacja aliancka już na tym etapie wojny by się zaznaczyła. Ale to 'gdyby'. Straty japońskie na ziemi są marginalne - dwa, trzy naloty na lotniska mi się udało. Wniosek trzeci: artyleria p-lot okrętów japońskich nie zmarała mi tylu samolotów ile myslałem. Za to moja lądowa nieźle sobie poczyna.
Nastepnym razem rekapitulacja dotychczasowych strat w okrętach.
[edit] no luty, się jebłem się [/edit]
«
Ostatnia zmiana: 2007-04-11 (Śr), 14:37 wysłane przez Durbik
»
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #128 :
2007-04-11 (Śr), 13:33 »
Jaki 1 grudnia? 1 luty jest. Mam duże straty operacyjne bo często przerzucam lotnictwo na świeżo zdobyte lotniska, nawet zbombardowane - ale opłaca się, bo mam zapewnioną osłonę działań lądowych.
W tej turze prawie nic:
Zdobyłem Mandalay jak widać.
I wygoniłem czołgi z Clark Field. Za to wróg nad Batanem pokazał że ma jeszcze myśliwce i zdjął mi parę G4M1 lecących bez osłony.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #129 :
2007-04-11 (Śr), 14:51 »
Z Palau przypłynął jakiś lotniskowiec jebany z niewiadomą eskortą (zwiad mówi że to ciężkie krążowniki, ale on się tam chuja zna), widać go poniżej:
Pod HongKongiem pojawił się tez lotniskowiec osłaniany przez niszczyciele. Na jeden z nich w ciągu dnia USS Porpoise dokonał ataku podwodnego - niestety torpedy trafiły, ale okazały się niewybuchami. Znowu. Straszne na poczatku wojny te amerykańskie torpedy były.
Zespół Yamato zdewastował mi dwa transportowce - coś nawet straciłem (500 punktów supplies). na szczęście bogatszy 6 razy zespoł transportowy przedarł się i już praktycznie rozładował żywność i amunicję (a także trochę paliwa) - teraz już raczej starczy do końca wojny.
Zatopiony bombami lotniczymi jakiś japoński trałowiec.
Apropo zatopień: oto zestawienie strat floty:
ALIANCI:
BB (pancerniki i krążowniki liniowe) - 2 [prince of wales i repulse]
CA (ciężkie krążowniki) - 1 [houston]
CL (lekkie krążowniki) - 8
DD (niszczyciele) - 25
PG (kanonierki) - 5
MSW (trałowce i ścigacze) - 24
SS (okręty podwodne) - 1
Transportowce [AP+AK+TK+AO] - 22
Okręty różne i pomocnicze - 22
JAPONIA:
BB - 0
CA - 0
CL - 1 (naka)
DD - 12
PG - 0
MSW - 8
SS - 1
Transportowce - 38
Różne - 0
Nie wiem na ile moje dane o stratach żółtków sa kompletne, no ale takie mam. Widać ogromne straty alianckie - większośc z nich jednak dokonała się w pierwszym tygodniu wojny. Jedyne co może mnie cieszyć, to więcej zatopień transportów u wroga. No ale to wynika ze specyfiki obrony przed desantami - zawsze się kilka transportów zatopi. Mało strat wśród okretów podwodnych.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #130 :
2007-04-11 (Śr), 16:15 »
NIPPON BUKKAKE! Zająłem Johore Baru, więc to tylko krok od Singapuru. Tymczasem wróg chciał mnie wypchnąć z Manili, ale się rozbił o twardy odwagą i honorem pancerz naszych czołgów. Zajmowanie Birmy trwa. Małe problemy na zachodnim wybrzeżu Borneo związane z zaopatrzeniem, ale i tak przyczółki bohatersko się bronią. Chińczycy w Kantonie nie dadzą rady ("i choćby miliard Chińczyków, zjadło miliard klopsików, i choćby potem srali wszyscy wraz i tak nie zasrają KRAJU RAD").
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #131 :
2007-04-11 (Śr), 17:10 »
Hehe dobry wiersz.
Desant na Jawie!! Wylądowało dwadzieścia kilo żółtych na środku Javy, czyli w dupie niezmiernej dżunglowej. Będą szli 100 lat. Bo Batavia i Surabaja, jedyne ważne cele tam, są oddalone od miejsca gdzie wylądowali japońce tak po 5 heksów. Szykujemy kombinowany atak żeby troszkę te transpoty poprzerzedzać, aczkolwiek dużo ich.
Zajęto Johore Bharu, Australijczycy wycofali się spokojnie do Singapuru, zadając duże straty Japończykom. W nocy walnie do zajęcia Jaohore przyczynił się ten cholerny Yamato, bo rozjebał tę baze w drzazgi.
Filpiny - nie udało się czołgów wygonić z Manili, teraz regularne oblężenie będzie. Bataan na razie czysty.
Na Borneo walki cały czas trwają i w niektórych miejscach holenderska sprawa nadal nie jest przegrana.
Na Porpoise'a polował niszczyciel, na szczęście bezskutecznie. W Kantonie są już 3 chińskie dywizje - ale wiele sobie nie obiecuję. Ściągają uwagę wroga, to tyle.
A poza tym to co zwykle - noc spokojna, w dzień jakieś pojedyńcze bomby spadające na transportowce japońskie etc etc. Na uwage zasługuje dobra postawa Hurricane'ów w Akyabie - zestrzelenia bez strat własnych
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #132 :
2007-04-11 (Śr), 22:09 »
Wylądowałem pod Kragen - strasznie zdziesiątkowano nalotami moją flotę, ale wysadziłem 2 dywizje i się rozlezę normalnie po Jawie jak mi ropa po szczęce.
W Birmie chyba znowu AVG odżyło, bo tam ciężkie boje powietrzne bardzo, ale przerzucam już nowe A6M2.
Reszta bez zmian raczej.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #133 :
2007-04-11 (Śr), 23:06 »
Odżyło odżyło. Ma już na koncie 103 zestrzelenia. I strzela dalej.
Wróg podlazł już pod Manile i Bataan na Filipinach. Będzie ostateczny BUJ!!1
A co do Jawy - co prawda transporty sie wyładowały, ale wątpię żeby chociaż 10% wróciło do Japonii i zobaczyło znów górę Fuji kurwa! Najpierw zmarało onych żółtych lotnictwo lądowe - wyjątkowo celnie! BĄBY spadały równiótko. Nastepnie 18 swordfishów z INDOMITABLE'A wpakowało po torpedzie każdemu z transportów jakie dostrzegły (chyba z 5), potem bomby rzuciły Fulmary. Na końcu niszczyciel Piet Hein wpadł jak jastrząb między kurwa myszy i zdewastował jakiś trałowiec eskortowy, zapalił trzy transporty i sobie spokojnie odpłynął. DIZASTAH! Trzy zatopienia pewne, w nastepnej turze więcej bedzie.
Poniżej Syt_mapa z zaznaczoną pozycją Indomitable'a (dla wrogiego wywiadu :E) - jak widac japońcy wylądowali na dzyndzlu a ja ich maram. Tzn okręty, bo siły lądowe liczą jak zwykle 0948748079841246 ludzi (a dokładnie 27700) więc mogę ich posmyrać. Jak zwykle.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #134 :
2007-04-13 (Pt), 18:12 »
Tłukę jak podupcony ze wszystkiego co mam w Hindusów broniących się odorem niemytych ciał w Malakce (dziwnie brzmi odmienone).
Birma - wróg się odgryza i nawet coś mi robi naloty na lotniska, muszę podciągnąć dodatkowy air support do Rangunu - wtedy pogadasz mości Durbiku z setką Ki 21.
Filipiny - nic nowego. Chociaż nie, zająłem Cagayan, o.
A tu ciekawa mapka:
1,2 - ostatnie punkty oporu na Borneo
3 - moja baza wypadowa na Jawie
4 - 'mekka' holenderskich pedofilów i terrorystów muzułmańskich
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #135 :
2007-04-14 (So), 09:51 »
1. Zatopiłem dwa transporty. Mogło być lepiej, ale Swordfishe mniej trafiały niż ostatnio.
2. Niszczyciel USS "Pope" wjechał w nocy w konwój - zapalił trałowiec i 2 transporty, uszkodził kolejny i ostrzelany ze stumilimetrówek dziewięciokrotnie - odpłynął do Surabaji. Dobre takie nocne rajdy.
3. Wróg bije się ze mną o wioski na Mindanao. Przyjdzie w końcu leśniczy i wygoni i nas i Japończyków.
4. Naloty tak poza ty, raczej nieudane. Yamato ostrzeliwuje twardo Malakkę (a żebyś chuju wpadł na skały) a żółte piechocińce szturmują ją na lądzie. Malakka na wykończeniu.
5. W Birmie wróg ma takie tony wojska i sprzętu że to po prostu niewiarygodne. I zapierdala koleją birmańską
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #136 :
2007-04-14 (So), 17:53 »
No topisz te transporty ale dalej puste. Za to ja ci zatopię Indomitable niedługo (co wg teorii Patryka równa się obcięciu twojego przyrodzenia).
W Birmę wchodzę niczym rozgrzany gepard w zakręt (dziś usłyszałem takie określenie). Ale wraży lotnicy trzymają się mocno.
Zaczyna się ostatni 'stejdż taf fajtu' o Filipiny - czyli Batan i Manila.
Reszta cicho i spokojnie. W Kantonie nie wiem co zrobić, wróg chyba też nie. Może pójdziemy sadzić z Chińczykami ryż, jako pacyfistyczny wyraz sprzeciwu wobec kapitalistyczno - imperialstycznej polityki prowadzonej przez spiskowców żydowsko masońskich z rządu światowego.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #137 :
2007-04-14 (So), 18:37 »
W tej turze stwierdzono zatopienie tylko jednego transportu wroga. Ale i tak mnóstwo uszkodzeń - władowanych bomb i torped. Jednak stocznie japońskie nie budują z drewna bo te krypy trzymają się na wodzie. Indomitable zamieszał tam. Próbuj zatapiać, próbuj. Będzie chociaż ciekawie.
Kanton: no rzeczywiście. Chińczyków jest za mało żeby wygonić z lasu Niemców, tak samo po drugiej stronie. A Chińczyków jest 3 razy więcej. Takie życie Chińczyka - sam się do niczego nie nadaje, musi być milion.
A teraz Filipiny. Wstepny atak na Bataan wyglądał tak:
Jak widać szatanistyczne wojska wroga przylazły i do Bataanu i Manili. Wleźli też do Nagi (taki atak kombinowany). Pierwsza jego faza poszła raczej średnio dla wroga:
Jak widać dziesięciokrotnie większe straty w ludziach, dwunastokrotne w działach.
Podejrzewam, iż Manila nie będzie bronić się tak dobrze. To miasto, a nie forteca.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #138 :
2007-04-14 (So), 19:13 »
Ech ciulu, zrobiłem takiego samego skrina, i nie mam co tu pisać w sumie.
Przerzuciłem 140 samolotów do Rangunu - będzie rzeź więc. I to tyle.
«
Ostatnia zmiana: 2007-04-14 (So), 19:14 wysłane przez pedro
»
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #139 :
2007-04-14 (So), 19:49 »
Jesteś mistrzem nicniepisania. To ja też:
6 zatopień!!!!!!!!!!!!!! Pięć transportów i trałowiec. A Indomitable popłynął w siną dal. Straty dzienne w samolotach wyglądają tak, że ja straciłem 0 samolotów a Pedro 11
NUFF SAID
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #140 :
2007-04-14 (So), 21:15 »
To zła tura była
Strzelam sobie w nocy jak złoto w Malakkę z 18 i 14 calówek a tu się port odgryzł i tam puknął z działa w Harunę. Ale to był tylko zły omen zapowiadający coś strasznego. Nad ranem nadleciały Swordfishe i umieściły jedną torpedę w burcie Yamato i dwie w Harunie. Haruna coś ma zamiar tonąć chyba. ZOMG!!!! Muszeeeeęęę zdupcać do pooortuu staaammtąąąąd. Dałem osłonę 100 myśliwców żeby się żaden dwupłatowy chujek nie przedarł, bo to obciach dla cesarza co najmniej taki będzie jak konferencja prasowa Marka Jurka dla Jarosława Kaczyńskiego. Brrr.
Zająłem Samarindę - na południu Borneo oraz Lashio w Birmie. Módlmy się o przetrwanie Yamato, bo to zajebisty okręt.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #141 :
2007-04-14 (So), 22:27 »
MWAHAHAH! Haruna płonie od dwóch torped, Yamato dostał torpedę celną (brak danych o uszkodzeniach) a z działa brzegowego to dostał Kongo. Piękna sprawa! mam nadzieję że tak kurwa Haruna zatonie pod Malakką i nie będzie męczyć kaczora już. A i jak Yamato pójdzie się leczyć to też będzie miło.
Jak zwykle srogie bombardowania transportów - zaczynają powoli odpływać (postrzelane jak kaczki). Wróg zaczyna wyłazić z Kragen, ale póki całkiem wylezie to coś jeszcze potopię z Jawy.
Malakka się broni, tak samo Naga, Bataan, Manila, Davao... Ale za to na Borneo zostały mi juz tylko 2 bazy a Birma to juz całkiem katastrofa. Dywizja Imperialnej Gwardii przegania mnie jak chce.
Indomitable rozpłynął się w porannej mgle.
Znalezione przy poległym Japończyku:
Chłodny poranek orzeźwia moje oczy
Trudne jest spajanie dziewięciu krokwi świata
Czy oczy moje spoczną na kryształowym zboczu góry Fuji?
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #142 :
2007-04-16 (Pn), 22:47 »
Przy poległych amerykanach to można znaleźć co najwyżej paczkę prezerwatyw i komiks o Batmanie.
Walczę wszędzie dzielnie, zająłem Davao, straszne mam straty przy szturmach na Singapur, Manilę i Batan. Ale mam przewagę liczebną, więc się nie martwię.
Malaje:
1 - Malacca broniąca się jako tako ale chyba niedługo już
2 - Singapur strasznie umocniony, ale mało ludzi tam ma
3 - mój podzielony task force z uszkodzonymi ciężko Haruną i Yamato spierdala do Sajgonu. Zła pogoda wszędzie uniemożliwia starty samolotów - więc nici z osłony z powietrza
4 - SWORDFISHE ATAKÓJOM (narysowałem rybę - piłę, sam nie wiem czemu
)
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #143 :
2007-04-16 (Pn), 23:42 »
No straszne to mało raczej powiedziane. Na przykład takie są:
Czyli wesolutkie. Ale co z tego - Bataan atakuje np 100.000 Japończyków i 120 dział.
Na Mindanao po upadku Davao został tylko jeden bastion oporu - jakaś zjebana wioska.
Naga odparła wroga i dzielnie zabezpiecza południe Luzonu. Manila natłukła żółtych - coś z 1200. Tu już się da wygrać, bo japońców jest tylko 7000.
A to podobna scena co u Pedra, widać jeszcze dodatkowo marane przez moje lotnictwo konwoje transportowe (już wracają). Widac też Malakkę, która chyba nie wycofa się zbrojnie na południe, bo ją Japońcy wiążą (i BUKKAKE!). Jak się poddadzą to będzie niemiło. Singapur ma fort 6, więc choć ich tam niewielu, to i tak potrzymają.
W Birmie wróg zajmuje rzeczy wzdłuż kolei. Kolej się skończy, to i utknie. Pogoda chujowa, nie wystartowało nawet pół zera w tej turze. Bardzo dobrze.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #144 :
2007-04-16 (Pn), 23:57 »
Nooo, teraz zrobiłem nalot panie na Akyab że hej. Co prawda spuściłeś mi trochę Ki 43, ale ja ci zrobiłem dziury w pasie startowym:
Nalot z Rangunu
Japanese aircraft
Ki-43-Ib Oscar x 28
Ki-21 Sally x 84
Ki-48 Lily x 34
Ki-46-II Dinah x 5
Allied aircraft
Hurricane II x 3
P-40B Tomahawk x 9
Japanese aircraft losses
Ki-43-Ib Oscar: 6 destroyed
Ki-21 Sally: 4 destroyed
Ki-48 Lily: 1 destroyed
Allied aircraft losses
P-40B Tomahawk: 2 damaged
Blenheim IV: 3 destroyed
Airbase hits 7
Airbase supply hits 3
Runway hits 20
A potem z Victoria Point
Japanese aircraft
A6M2 Zero x 22
G3M Nell x 27
G4M1 Betty x 26
Allied aircraft
Hurricane II x 3
P-40B Tomahawk x 9
Japanese aircraft losses
A6M2 Zero: 3 destroyed, 1 damaged
G4M1 Betty: 1 destroyed, 1 damaged
Allied aircraft losses
Hurricane II: 1 destroyed
P-40B Tomahawk: 2 destroyed
Blenheim IV: 1 destroyed
Airbase hits 1
Airbase supply hits 1
Runway hits 4
Dalej ciężkie walki lądowe, ale zmiękczam cię sukcesywnie.
Ciekawa mapka poglądowa - zielone kropki - Durb, czerwone - ja:
(ciekawe kiedy forum dostanie bana od imageshack, hihi)
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #145 :
2007-04-17 (Wt), 09:38 »
Eno czemu ma dostać, takie srogie obrazki dostają.
Niemrawa ta tura była. Żadnych zatopień wroga, a zdążyłem się przyzwyczaić
Bomba spadały jak zwykle na transporty. Pewnie coś jeszcze zatonie... Za to milutko dwie BĄBY z fortec dostał niszczyciel Hayabusa (tak naprawdę to był niszczyciel - duży torpedowiec) - pali się i może się nie dotoczyć do domu:
Na lądzie - Singapur i Bataan koszą żółte plewy. W Kantonie Chinole jak nie rzucają się na ckmy to osiągają jakieś powoli wyniki.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #146 :
2007-04-17 (Wt), 16:09 »
Ha, straty w kluczowych walkach lądowych u mnie coraz mniejsze, u Durba coraz większe.
Ground combat at Bataan
Japanese Deliberate attack
Japanese ground losses:
498 casualties reported
Guns lost 25
Vehicles lost 1
Allied ground losses:
337 casualties reported
Guns lost 8
--------------------------------------------------------------------------------
Ground combat at Singapore
Japanese Deliberate attack
Japanese ground losses:
341 casualties reported
Guns lost 11
Allied ground losses:
552 casualties reported
Guns lost 7
---------------------------------------------------------------------------------
Ground combat at Manila
Japanese Deliberate attack
Japanese ground losses:
247 casualties reported
Guns lost 4
Vehicles lost 17
Allied ground losses:
226 casualties reported
Guns lost 4
CND.
Martwi mnie ilość zniszczonych moich samolotów - w birmie 7 pacanów lata i spuszcza moje Zera jak chce. Ale niedługo jak sądzę, bo krajobraz na tamtejszym lotnisku jest już chyba księżycowy.
Yamato i Haruna bezpieczne w portach.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #147 :
2007-04-17 (Wt), 18:51 »
E, krajobraz daje radę. Gorzej że w każdym nalocie spada jeden heros z AVG (razem z 5 japończykami średnio). No ale zawsze mogą chłopaki do Trimcomalee polecieć na wywczas i potem wrócą. Dość powiedzieć, że e tej turze spadło 19 Japończyków.
W tej turze dwa zatopienia. Jedno dlatego, że zbombardowany wrak się wypalił, drugiego dokonał SS Sealion:
Widać, że można jednak dokonywać skutecznych sub ataków.
Racją jest, że gorzej poszło na lądzie. Ale teraz pewnie pójdzie lepiej, bo czemu nie?
«
Ostatnia zmiana: 2007-04-17 (Wt), 18:51 wysłane przez Durbik
»
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #148 :
2007-04-17 (Wt), 22:59 »
Nic nowego sie nie dzieje, znowu mam trochę większe straty lądowe, ale to nie przeszkadza mi w niczym.
Za to taki wesół obrazek:
WRACAJĄ BOHATEROWIE SPOD PEARL HARBOUR! BUKKAKE!!!
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #149 :
2007-04-17 (Wt), 23:40 »
Taaak, jeszcze ci Mussolini z Hitlerem powinni przysłać wszystkie swoje okręty bo coś masz mało i to bardzo niesprawiedliwe jest...
Tura niemrawa. Żadnego zatopienia. Za to podpłynął jakiś konwój w okolice Singapuru - już dostał powitalne torpedy i bomby. Gdzie on tam płynie to umyka mojej wyobraźni. Może na Sumatrę w końcu coś?
reszta - bez zmian. Wyludniłem Akyab, nie ma co tam trzymać personelu, szczególnie że lezie po ścieżce jakiś czerony kropkowiec
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #150 :
2007-04-18 (Śr), 13:12 »
Wróg widzę ucieka z Birmy. Dobrze.
Zrobiłem TF potężny z CV, no ale raczej nie pomoże mi w niczym już.
Chyba nie zdobędę już nic w tym scenariuszu
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #151 :
2007-04-18 (Śr), 18:46 »
Coś ci się pojebało Marcin, przecież jeszcze miesiąc gry. Zdążysz mnie spopielić tymi lotniskowcami osiemnaście razy
1. W Birmie wielki odwrót. Ale teraz, kiedy kolej birmańska się skończyła, nie będzie już łatwo przegryźć się przez dżunglę. Takż emoże tu zostać tak jak jest - wróg powstrzymany na granicy indyjskiej.
2. Bataan, Manila i Naga twardo bronią się przed wielkimi siłami wroga. NEVER SURRENDER [a tak na serio Manila max 10 tur, Naga 10, Bataan 20]
3. Pojawiło się mnóstwo wrogich konwojów gdzieś koło Filipin. Co planują? Chuj to wie.
4. W tej turze dwa zatopienia wrogich transportowców.
5. Sino Japanese war w Kantonie ze zmiennym szczęściem.
A na koniec wizja artysty - tak będą zdychać japońskie lotniskowce:
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #152 :
2007-04-18 (Śr), 19:26 »
To chyba jakiś artysta awangardowy i surrealistyczny więc. Bo jeśli komuś zaraz zatonie CV to na pewno nie mnie. A twojego Indomitable już znalazłem. Długo nie pożyje.
Miesiąc do końca? 14 dni chyba. Nie dam rady cię zmacać nigdzie, no, w Manili może.
Podczas tej tury znów nic się nie działo. Ekperymentuję z nalotami bombowymi z małej wysokości (a'la Mosquito Raiders i B-25 nad Nową Gwineą) - nie wychodzi mi to za bardzo
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #153 :
2007-04-18 (Śr), 20:17 »
jest 13 luty a 16 marca się kończy scenario. Jakie 14 dni?
(ee to ja teraz mam zrobić post or what?)
[edit] no tak, ja:
1. Zatonął niszcyciel Hayabusa - huy mu w dupę.
2. Surabaja zeszła na psy [czytaj - na punkt 3 fortyfikacji] - upadnie szybciej.
3. Widzisz Indomitable'a? O' RLY?
4. Birma - stagnacja
«
Ostatnia zmiana: 2007-04-18 (Śr), 21:23 wysłane przez Durbik
»
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #154 :
2007-04-18 (Śr), 22:01 »
Nic się nie dzieje wartego zauważenia poza tym:
Już bym zatopił Indomitable (Fulmary to śmiech na sali), ale niestety moje bombowce miały podczepione bomby, nie torpedy. I nie trafiłem. Ale zaraz tam podpłynie TF z 5 CV i 2 CVL, czyli siła dość niszczycielska. I tam już mają torpedy.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #155 :
2007-04-18 (Śr), 23:06 »
A tam nie dzieje. Fortece z Manili bardzo ładnie zepsuły transporty na wschód i zachód Filipin. Hudsony wybrały się nad Indochiny i nawet zaatakowały Kongo i Suzuyę - niestety bez sukcesu, za to same sa postrzelane kapkę. Ale to nic.
Przyszły posiłki dla Surabaji - jedni odbijają Kragen, inni prosto do Surabaji bieżą chyżo.
Do Birmy wróciło AVG po urlopie. Zobaczymy jak dadzą radę.
1070 Japończyków poległych w Singapurze. Singapur nadal forteca level 6.
W końcu ASW atak się udał, niestety pewnie marny - ale zawsze:
Indomitable stracił 33% stanu fulmarów. Teraz fulmary będą uważać. Japońscy piloci mają zeza przez te skośne oczy więc nie drasnęli nawet farby na lotniskowcu. No ale jak przypłynie tych 5 (lol i jak ja mam walczyć z tym gównem niby?) to pewnie go zleją. No chyba że chwalebnie spierdoli.
Poniżej - Swordfishe czekają na swoją szansę:
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #156 :
2007-04-18 (Śr), 23:35 »
Sejwa zrobię jutro, i posta też. Ale na razie powiem tyle, że się chuja znasz na swoim sprzęcie (czyli słaby z ciebie nerd), bo na tym zdjęciu nie ma ani jednego Swordfisha, o. Za to ładne Fairey Albacore i jeden Seafire.
[edit]
Empicki fajt się zapowiada:
1 - mój TF z 5 CV
2 - Indomitable (który będzie mógł zaraz krzyknąć 'This is SPAAARTAAA'
Zatopiłem tego MSW co mnie obrzucił BĄBAMI GŁEMBINOWYMI.
«
Ostatnia zmiana: 2007-04-19 (Cz), 12:21 wysłane przez pedro
»
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #157 :
2007-04-19 (Cz), 00:40 »
(ziom ale to taka jest wiesz, nawijka. na tym focie co niby była haruna to był hiei, a jak było zdjęcie niszczycieli to prawdziwy był tylko piet hein. przecież mi się nie ustawią do foty już, no)
[edit]
Ta tura dobra była. Przez takie wydarzenia:
Czyli Shock Attack japońców w Surabaji. Chujowo oni tam walczą. Przyszły posiłki z Batawii - regiment piechoty. Drugi odbił Kragen i też idzie się pokisić z japońcami. Nie będzie łatwej wiktorii. Zresztą wszędzie na lądzie straty japońskie ogromne. Tylko w Malakce juz powoli garnizon jest na wykończeniu. Ale jestem z nich dumny. Chyba już ze 3 tygodnie się bronią.
Tura była dobra także przez 4 zatopienia u wroga (sporo, dawno tak nie było) i tylko jedno u mnie - trałowiec walczący chlubnie z oceanicznym okrętem podwodnym typu "I"
Tura wreszcie była świetna przez straty wroga w samolotach:
Jak widać, moje mysliwce napsuły tych wkurwiających bombowców sporawo. Bez strat własnych prawie - tylko jakiś holenderski baran nie trafił w lotnisko.
Indomitable chwalebnie uciekł i ucieka. Widzę ten zespół lotniskowcowy, ale mój wywiad stwierdził, że to... 1 AK płynie (LOL). Także fajnie ze się przyznałeś. Spierdalam w podskokach.
Danae, Vendetta i Encounter prawie naprawione. Czekają na CLAA holenderski i może jeszcze w tej grze zabiją jakiegoś Japończyka
«
Ostatnia zmiana: 2007-04-19 (Cz), 13:17 wysłane przez Durbik
»
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #158 :
2007-04-19 (Cz), 13:38 »
A TERAZ CHWALEBNIE POSZEDŁ NA DNO MHYHYHYHY. CHUJE, FAJFOKLOKI JEDNE. khemn.
Normalnie jestem tak ucieszony, że aż mi ręce drżą.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #159 :
2007-04-19 (Cz), 14:12 »
Fuel Storage i Ammo Storage wybuchły od dwóch kolejnych torped. Piękne zatopienie. Piękne.
Już wyjaśniam czemu Indomitable bez osłony był akurat tam. Bez osłony - to proste. Bo nic nie rozwija więcej niż 10 węzłów z moich okrętów osłony. Takie są zbombardowane. A czemu był? Bo polował na konwój APD koło Puerto Princess. Za APD jest dużo punktów. No ale jak tylko usłyszałem że 5 CV przypłynęło do Palau, to zacząłem się zbierać. Za późno było jak widać. Drugi błąd - trzeba było iść wzdłuż Boreno, lejąc na samoloty z lądu - nie zrobiłyby mi nic wielkiego, bo nie miały torped wcale. Ale zdygałem - sądziłem że może te lotniskowce płyną jeszcze. To główny błąd mój. dzielnie zygzakował Indomitable, zestrzelił 5 samolotów... no ale 7 torped i 8 bomb to dużo raczej. Ok. 250 samolotów atakowało. Kolejnych 60 zruchało Swordfishe z Fulmarami - żaden nawet nie dotarł w pobliże wrogiego zespołu. Nie ta liga
Uratował się jeden Swordfish - wylądował u Holendrów.
Ale nie jest tak źle. Przekroczyłem dzięki zatopieniom transportowców granicę 12000 punktów. Pedro ma 7500, co daje mi nawet przy upadku Singapuru zwycięstwo, przy upadku większych twierdz wszystkich - remis.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #160 :
2007-04-19 (Cz), 21:59 »
Nic się nie działo znów, jakieś tam straty srogie w walkach ladowych mam. W Birmie wróg najwyraźniej bawi się w 'masz go!' czy w inną ciuciubabkę. Ale czego się spodziewać po angielskim żołnierzu kolonialnym. Nie wiem też o co chodziło z wysłaniem dwóch samotnych transportowców pod Hong Kong. Czyżby zaopatrzenie dla Chińczyków pod Kantonem? Kto to wie, ale najwazniejsze że te 2 AK poszły na dno
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #161 :
2007-04-19 (Cz), 23:02 »
Rzeczywiście nic się nie działo.
Monteanes i Mauban próbowały dowiieźć chinolom trochę ryżu. Niestety, dopłynęły, ale prawie
Jedyne co mi się podobało w tej turze to to:
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #162 :
2007-04-19 (Cz), 23:52 »
Ładny nalocik, prawda? Jednak naloty z niskiego pułapu są bardzo skuteczne.
Day Air attack on No. 113 RAF Base Force, at 22,47
Japanese aircraft
G3M Nell x 45
Japanese aircraft losses
G3M Nell: 1 damaged
Allied ground losses:
158 casualties reported
Guns lost 2
Vehicles lost 1
O, a tutaj 5 CV znowu w akcji:
Day Air attack on Cebu Island , at 42,58
Japanese aircraft
A6M2 Zero x 77
D3A Val x 126
B5N Kate x 135
Japanese aircraft losses
A6M2 Zero: 1 damaged
D3A Val: 4 damaged
Allied ground losses:
58 casualties reported
Guns lost 2
Airbase hits 14
Airbase supply hits 9
Runway hits 110 (!!!)
Szkoda że nie miałem takiej siły od początku scenariusza.
Poza tym - absolutnie nic doniosłego, poza zajęciem Mindanao całego (całej?).
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #163 :
2007-04-20 (Pt), 05:51 »
No ja brief one bo się spieszę:
Tak wyglądał nalot który zdewastowałwyspę Cebu. Ale Cataliny żadnej nie zniszczył które tam były.
Wróg zaczął polowac na moje suby
Tytaniczne straty lądowe wroga. Tylko Malacca jest do zajęcia w ogóle
Płynie mi tu zespół CV nad Corregidor. Kurwa mać.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #164 :
2007-04-20 (Pt), 13:28 »
Nooo, tej tury powinna się zacząć masakra Corregidoru
Czerwona linią zakreślona Strefa Dobrobytu
Rdzenni mieszkańcy porzucają zgubne przesądy narzucone przez hiszpańskich imperialistów i uznają boskość Cesarza.
Strzałki to kierunki nalotów z lotniskowców.
Wróg storpedował puste transportowce, które właśnie wysadziły posiłki dla zdobywców Singapuru (96 armat i moździerzy kalibru 150 mm, 3 bataliony piechoty morskiej, 60 czołgów). To plus oddziały zze zdobytej niebawem Malakki pozwolą zrównać Singapur z ziemią. A potem trzeba wysłać jakieś posiłki na Javę, bo kurdebalalns, niefajnie tam się mają moje dwie dywizje.
W Birmie poddało mi się kolejne 4000 żołnierzy wroga. Teraz - na północ! Niech żyje Tamagochi!
Rangun jest bombardowany przez B-17E - i bronią go moje Ki 27 i Ki 43 (tych mam niewiele). Ustawiam je na wysoki pułap i z góry starają się dogonić i przechwycić wroga. No cudotwórcy wręcz, bo nawet coś tam pouszkadzałem (dodam że B17E było ciężko zestrzelić Focke Wulfem 190, który miał 4 działka 20mm i 2 kaemy 13 mm, rozwijał prędkość 600 km/h+ i był tak opancerzony że Mustangi do końca wojny miały problem ze zdjęciem go z nieba. Natomiast Ki 27 to samolot ze stałym podwoziem, 'papierowym' zbiornikiem paliwa, dwoma kaemami 7,7 mm (!!) i zerowym wręcz opancerzeniem. Czyli JAPANESE PILOTS ARE SUPERIOR)
«
Ostatnia zmiana: 2007-04-20 (Pt), 13:29 wysłane przez pedro
»
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #165 :
2007-04-20 (Pt), 21:39 »
Jakaś niemarawa tura. Transporty rzeczywiście zbombardowane - plus uszkodzony ciężko niszczyciel wroga pod Singapurem. Naloty na Surabaję raczej niemrawe z Borneo. Wróg boli się juz latać nad Birmą - AVG ma znów 18 samolotów.
U wybrzeży Borneo jedna z catalin napełniła mnie dumą. Nie dośc że wykryła i poprawnie zidentyfikowała wrogi transportowiec, to jeszcze rzuciała na niego BĄBĘ [!] i trafiła [!!] Wiwat Consolidated Catalina!
Lotniskowce męczą kaczora nad Bataanem. Rezultatów nie mają raczej. Chuj im w dupę, takie mam przesłanie.
Rzeczywiście Malakka na wykończeniu. Zaordynowałem teraz HINDU BANZAI! Jak się mają poddać, to chociaż niech zginą chwalebnie.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #166 :
2007-04-20 (Pt), 23:28 »
Nie podobała mi się ta tura. Zupełny brak koordynacji eskorty z bombowcami poskutkował stratą 7 A6M z podczepioną bombą. Do tego panom z lotniskowców coś się chyba odechciało startować. I jeszcze jakieś coś mi tu płynie z Indii. Pewnie curry.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #167 :
2007-04-21 (So), 00:10 »
E nie była taka zła ta twoja tura. Co prawda straciłes 8 zer, transportwoeic i chmary szturmujących kijkami mury twierdzy Singapur obdartusów - ale za to zeszły 3 moje swordfishe złapane w sidła eskorty nad morzem. Macie tu w ogóle arcyprzejrzystą mapkę Malajów:
Na czerwono - marające Malakkę zbiorowe bukkake (hehe) z Victoria Point, Khota Bahru i skądśtam jeszcze. Malakka może turę wytrzyma, może nie. Na niebiesko - moje ataki lotnicze. Jakieś tam BĄBY trafiają w transporty, ale to raczej tak jak w kawale o dziadku i zawodach balonowych. czyli same dobrze wypadają. Gdzieś w okolicy jest ślicznie płonący nisczyciel - a i może zapore minową uda się postawić, kto wie. W okolicy są - postrzelane ofkors - Piet Hein i Kortenaer - może coś zdziałają.
Inne teatry - stagnacja. W Birmie i na Jawie nużę wroga nalotami na jego siły lądowe, a on nie odpowiada niczym. Może tak być.
Chińczycy zjedli ostatnie ziarnko ryżu i ostatniego psa. Teraz jedzą innych Chińczyków, a jak juz nic nie zostanie to może i japońskiego mięsa spróbują - chociaż to dla nich gorsze niż dla Żyda świniak
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #168 :
2007-04-21 (So), 12:30 »
Zrobiłem nalot na Corregidor, padło 250 ludzi. Nieźle. Wróg się na mnie zabawnie zasadził okrętowo-podwodnie, ale mu uciekłem:
W Birmie jakoś spokój (a rczej nad Birmą). Singapur jedynie ostrzeliwuję z lekkich dział i czekam aż podjadą czołgi i artyleria. A to już w nastepnej turze.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #169 :
2007-04-21 (So), 12:52 »
Wiecznie się speisze w tym życiu.
1. Nie udaje się nic uszkodzać nawodnego pod Singapurem. Źle.
2. Stagnacja w Birmie niemożliwa. Wróg bombarduje wycofujących się z Akyabu
3. Lotniskowce wymykają się subom.
4. No i tam na reszcie frontów bez zmian.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #170 :
2007-04-22 (Nd), 23:54 »
Dziś był dzień Fetyszyzmu Majtkowego, więc żaden szanujący się Japończyk prawie nie latał ani nie pływał. Muszę wycofać sie na "z góry upatrzone pozycje" i odbić Kragen, bo dostaję wpierdol. Rangun dzielnie się broni przed nalotami B17 - moje papierowe myśliwce zestrzeliły (!!!) jedną i uszkodziły siedem kolejnych.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #171 :
2007-04-23 (Pn), 00:17 »
no w ogóle fortece tam loda zrobiły na tym Rangunem. Trzeba by chyba wrócić do bezpiecznego bombardowania zaszytych w dżungli żółtków.
Tura stagnacyjna - kolejna. Walki lądowe (bez spektakularnych strat u Japończyków, może oprócz Manili). Lotniskowce się schowały i w ramach dnia majtkowego komodor floty trzepie kapucyna przy portrecie cesarza. To ja nie przeszkadzam, bo my w ameryce szanujemy prywatność.
Malakka jeszcze się broni! Niewiarygodne ileż można. A to prawie sami Hindusi. To kłam zadawany niecnie, że Hindusi nie chcą walczyć po stronie Anglików! Chcą i to bardzo. Prawie nie trzeba ich wiązać itp.
Moje naloty na wojska lądowe wroga są raczej mierne, potrafi być naloty np 10 samolotów i zabić 2 japończyków. Dwóch japońców to ja normalnie łyżeczką do herbaty bym poćwiartował, a co dopiero 8 Hudsonami :E
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #172 :
2007-04-23 (Pn), 00:52 »
Wycieńczeni twardą masturbacją piloci wsiedli do samolotów nadlecieli nad Corregidor (w liczbie ponad 300 samolotów) i zabili, uwaga - aż 66 osób. Ech. A potracili przy tym sporo samolotów. Widać że japońska kultura szybko degeneruje. Gdyby tak amerykanie wymyślili Gameboye w 42 roku i zrzucali je na Japonię, to wojnę mielby wygraną po tygodniu. Hirohito zajęty byłby Zeldą, a Tojo Donkey Kongiem.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #173 :
2007-04-23 (Pn), 09:13 »
Niezła tura, niezła:
1. 15:0 w stratach samolotowych. Oczywiście to ja wygrałem bwahahah. Same Betty, Nelle i Zera. Nie udały się naloty panie żółty dziś.
2. Dwa zatopienia: jakiś APD (dobrze, nie lubię chujków bo sa szybkie) i AK Konan Maru [Konan!]. Pewnie z Cymerii.
3. 1100 strat japońskich w Singapurze.
4. Malakka broni się nadal. Ale to juz chyba była w końcu tura ostatnia.
5. Naga odpiera sporadyczne ataki wroga z palcem w filipińskiej dupie. Będzie gdzie się z Manili wycofać (no chyba że się spryciule poddadzą)
A tu macie sytuacyjną mapkę Birmy i tej części Indii, która niejest na subkontynencie:
Tradycyjnie bombarduję, tradycyjnie tez stagnacja na lądzie. Lezie do tego Akyabu ta różowa kropka już z miesiąc chyba.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #174 :
2007-04-23 (Pn), 17:04 »
Wszystko po starem, poza dwiema sprawami:
W nocy wróg chciał zmacać wrogo (ZŁY DOTYK) mój transport z zaopatrzeniem pod Malakką (która już mogłaby się poddać, bo zzz. Zginęło tam już 25000 Hindusów. I kto potem będzie kręcił chujowe mjuzikale?). Mój TF liczył kilka transportowców i 3 niszczyciele osłony. TF wroga to niszczyciele i 2 krążowniki - lekki i przeciwlotniczy. Poza ostatnim to wszystkie trochę dymiące i przeciekające. Skończyło się to tak:
Czyli znowu jestem superior, choć potem jeden z moich niszczycieli zatonął.
Trzasnąłem też torpedami lotniczymi w jakieś transportowce stojące w porcie pod Singapurem.
[edit]
A, jeszcze DD Korteanaer dostał torpedę.
«
Ostatnia zmiana: 2007-04-23 (Pn), 17:07 wysłane przez pedro
»
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #175 :
2007-04-23 (Pn), 21:18 »
No Danae dostał mocno. Trzyma się wody, ale zobaczymy co się stanie w nocy. Nie samozatopiłem go, bo a nuż a widelec. A oszczędność tam 10 punktów to żadna oszczędnosć. Dobre są japońskie niszczyciele. Były 3 nieuszkodzone - a liczyłe na dwa, w tym jeden uszkodzony. Warto było spróbować, tak to resztówka floty się nudziła bardzo.
Płyną mi tu znów jakieś chuje na wschód od Singapuru. Stan gotowości.
AVG pokazało się nad Birmą i zdjęło kilka samolotów wroga znów. Fajnie fajnie.
Nic nie zdobyte przez wroga. Malacca to prawie jak Hong Kong - broni się dzielnie (i przy zerowych fortyfikacjach!) Co prawda jedna hinduska brygada ma tam np assault value = 1 no ale co zrobić.
A tu macie krążownik klasy Tromp, którego blixniak, przeciwlotniczy HNMS Jacob van Heemskerck brał udział w dzisiejsszym starciu morskim i najmniej chyba ucierpiał:
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #176 :
2007-04-23 (Pn), 23:20 »
HA! Zdobyłem Malakkę.
Japanese forces CAPTURE Malacca base !!!
Japanese ground losses:
156 casualties reported
Guns lost 2
Allied ground losses:
19850 casualties reported (oj, będzie miał kto stawiać mosty nad rzeką Kwai)
Przerzucę teraz wszystkie siły spod Malakki do Singapuru. Oj, będzie się działo.
Guns lost 52
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #177 :
2007-04-23 (Pn), 23:57 »
No Danae w nocy zdyh.
Malakka wzięta! Wielokrotne próby przebicia, ponadmiesięczna obrona, brak żarcia, nie mówiąc o amunicji - naloty z powietrza i przewaga wroga na ziemi. Długo wytrzymali. Teraz Singapur ma szansę epicko obronić się do końca gry. Dalej wg. punktów mam Marginal Victory.
Płynie konwój wyraźnie pomóc baranom na Javie. czemu moje samoloty do tego nie startują - nie wiem.
AVG ze zmiennym szczęściem w Birmie. 140 zestrzeleń ogólnie.
A tak poza tym jak zwykle - naloty w Birmie, naloty na Filipiny, naloty naloty i naloty, ataki lądowe wroga... Się kręci się.
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
pedro
DKMiści
++++
Wiadomości: 3 999
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #178 :
2007-04-24 (Wt), 10:32 »
Hehe, mój bombardment attack na Singapur dał nawet jakiś efekt. Natomiast twój atak niszczycielem na mój ostrzelany i trafiony torpedą transportowiec nie dał żadnego efektu. Tzn. dał, ale chujowy dla ciebie.
Day Time Surface Combat at 22,50
Japanese Ships
AP Ume Maru, on fire, heavy damage
Allied Ships
DD Kortenaer, and is sunk
Mhyhyh.
Moje konwoje na Jawę na razie nie atakowane (pojedynczego nalotu 4 myśliwcami nie liczę). Reszta - jak zwykle.
Zapisane
Durbik
DKMiści
+++++
Wiadomości: 6 934
Obey the Fist!
AAR WitP czyli dlaczego zmagania na Pacyfiku są
«
Odpowiedz #179 :
2007-04-24 (Wt), 10:51 »
No nie startują samoloty nic. Może teraz, kto to wie?
"Kontener" zatonął jak próbował się dotoczyć do Singapuru. Próbował jeszcze ostrzelać transportowiec no ale to juz było za dużo.
Udany Sub attack na tenże sam transportowiec - może zdechnie cwel.
idą te chuje z Malakki - trzymam kciuki za Singapur! Zbombardowano go w tej turze. ewakuowałem już wszystkie samoloty.
Reszta broni się przykładnie. Nieprzyjemne naloty na Bataan
Zapisane
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje
Strony:
1
2
[
3
]
4
5
Do góry
Drukuj
« poprzedni
następny »
Skocz do:
Wybierz cel:
-----------------------------
Organizacyjne
-----------------------------
=> Forum
-----------------------------
Branża
-----------------------------
=> Czasopisma, ziny, magi
=> Gry
===> Raporty
-----------------------------
Off-Topic
-----------------------------
=> Pogawędki
=> Literatura
=> Muzyka
=> Film
=> Hard&Soft
=> Integracyjne
=> Sport
=> Polityka
=> Kupię, sprzedam, zamienię, poszukuję
=> MAJ
=> Enklawa Ascota 2.0
-----------------------------
Archiwum
-----------------------------
=> Archiwum
===> Jedi Temple
===> Top Secret
=====> Wspomnienia o TS
===> GFX
===> Secret Service
=====> SS-NG - elektroniczny magazyn o grach komputerowych
=====> Secret Service
===> Reset
=====> Reset
===> Index PL
=====> O magu
===> Radio TS
===> Bractwo Czarnego Kruka
===> BCK:Ogólne dyskusje
===> BCK:Sesje RPG
===> Ośrodek Badania Opinii PPKowej
Ładowanie...