Archiwum > BCK:Ogólne dyskusje

Malowanie figurek...?

(1/2) > >>

JayZeus:
Maluje ktoś tutaj figurki?  Np. Warhamca?  Jeśli tak to napisz.  Próbuję się wciągnąć w te hobby, bo całkiem fajnie to wygląda.  Jak ma któś jakieś doświadczenie z tym?                    

Psedlo`s:
Ja sie tym interesujie nieco, a raczej tylko pare ukonczylem, ale po kursie kumpla jestem więc wiedze posiadam.
Przed malowaniem dużych, lub malych figurek bobrze jest je całe na czarno maźnąć, bo jakieś niedociągnięci szybko stają sie niewidoczne (najlepiej do maźnięcia użyć Decolaca, lub jakoś tak - Sprej (najtańszy z zdatnych do używania) następnie kolory dobrać, to znaczy, dla orków trolli i innych gandziowato-kolorowatych zielony, dla chaosu czerwony czarny srebrny i tak dalej (dla undeadów lub innych przeterminowanych thebest jest Skull-cośtam) no i malować najlepiej zaostrzonym drewienkiem w kztałcie szpachli lub coś w tym stylu (konwencjionalne pendzelki mijają sie z celem). Ważne jest odpowiednie rozplanowanie nakładani kolorów bo puźniej chałowato wygląda miejsce gdzie poraz usmy nakładamy kolejne warstwy farbki. A i jeszcze lepiej zaopatrzyć sie w farbki od Warhammera Battla bo najleprze do tych spraw i szybko schną, modelarskie tylko w tedy gdy z innymi mamy problem je osiągnąć. No i powodzenia                    

Bienio:
Pomalowałem jedną. Gdy zobaczyłem efekt końcowy- już nie malowałem figórek :D                    

:
Mam podobne doświadczenia, figurki maluje mój kumpel - strasznie drogie hobby. Co do mojej oceny - jestem na nie, choć ma to wielbicieli                    

JayZeus:
Co fajnego jest w ołowianych, to jest to, że jak coś nie wyjdzie można je zamoczyć w rozpuszczalniku nitro i farbki odejdą.  Podobno figurki ciemnieją przez to, ale co z tego jeśli się je maluje.  

A, że droga to sprawa to fakt.  Dobrze jest mieć więc kolege co pożyczy farbki :-D                    

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej