Autor Wątek: Aborcja (uch)  (Przeczytany 12744 razy)

Offline Simon

  • +
  • Wiadomości: 344
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #120 dnia: 2004-11-12 (Pią), 00:32 »
Cytuj
Człowiek jest człowiekiem po wyjściu z cipy. Poza tym aborcja legalna i bezpłatna byłaby do np 3 miesiaca, później tylko w wyjątkowych przypadkach.
[snapback]81467[/snapback]

Definicja "Człowiek jest człowiekiem po wyjściu z cipy" jest śmieszna nie widzę różnicy, 3 miesiąc czy rok dziecka z cipy jest dużo mniejsza niż pomiędzy 17 a 18 latkiem naprawdę. Keiran ma pozatym rację, dlaczego państwo miałoby to finansować? Nawarzyli sobie piwa to niech go wypiją w ten czy inny sposób.

Offline Pan Patryk

  • +++++
  • Wiadomości: 4 630
  • Małomówny kochanek
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #121 dnia: 2004-11-12 (Pią), 08:24 »
Cytuj
aborcja bezplatna? wybacz ale chyba Cie po******, nie wystarczy konkretna edukacja w zakresie antykoncepcji? czemu obywatele maja placic na debili nie potrafiacych/nie chcacych sie zabezpieczac?
[snapback]81486[/snapback]

Najpierw trzeba wprowadzić tą edukację seksulalną, a nie żeby sukienkowi, którzy pierdolić to tylko małych chłopców potrafią, uczyli nas seksu. To chore, chore i jeszcze raz chore. Zauważ, że wszyscy zwolennicy aborcji zawsze podkreślają jej bezsensowność bez dwóch innych czynników - edukacji seksualnej właśnie i antykoncepcji - taniej i pewnej. Od czegoś trzeba zacząć, ale wprowadzenie w szkołach edukacji seksualnej nie zastopuje ilości niechcianych ciąż, a jeden błąd w życiu, jeśli może być naprawiony, nie ma być cieniem na jego resztę.

Cytuj
Keiran ma pozatym rację, dlaczego państwo miałoby to finansować? Nawarzyli sobie piwa to niech go wypiją w ten czy inny sposób.
[snapback]81498[/snapback]

I to jest właśnie moralność katolicka - zamiast nadstawić drugi policzek to każdy jest pierwszy do rzucania kamieniem. Jak Ci pęknie guma, jak nie zadziała tabletka (mają zawsze jakiś procent przypadków, w których nie działa - od2 do 0.2 proc zdaje się) i jak Twoja kobieta zajdzie w ciążę to wtedy będziesz miał kolorowe życie. A najpewniej to piwo nie będzie przez Ciebie wypite, bo bachora podrzucisz rodzicom lub państwu. I wtedy czujesz się co, moralnie zadowolony, bo nie popełniłeś aborcji? Phi...
Nie widzę w ogóle żadnego sensu argumentu że dziecko trzymiesięczne i roczne mniej się różnią niż 17-sto i 18-sto latek. Do czego to powiedziałeś, bo ja ni w ząb wpaść na to nie mogę.

Offline Simon

  • +
  • Wiadomości: 344
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #122 dnia: 2004-11-12 (Pią), 09:48 »
Cytuj
Najpierw trzeba wprowadzić tą edukację seksulalną, a nie żeby sukienkowi, którzy pierdolić to tylko małych chłopców potrafią, uczyli nas seksu.


To jest prymitywne, którzy sukienkowi niby uczyli Cię seksu, pozycja na Glempa opanowana? Miałeś już z nimi jakieś doświadczenia seksualne?
Cytuj
To chore, chore i jeszcze raz chore. Zauważ, że wszyscy zwolennicy aborcji zawsze podkreślają jej bezsensowność bez dwóch innych czynników - edukacji seksualnej właśnie i antykoncepcji - taniej i pewnej. Od czegoś trzeba zacząć, ale wprowadzenie w szkołach edukacji seksualnej nie zastopuje ilości niechcianych ciąż, a jeden błąd w życiu, jeśli może być naprawiony, nie ma być cieniem na jego resztę.
[snapback]81503[/snapback]

Widzisz to jednak w kategoriach błędu, nie oszukujmy się, że to jeden błąd w życiu. Moja koleżanka z liceum lubiła się bawić, wpadła w sprawie o alimenty pomyliła ojca a teraz dalej się bawi bo młoda i musi się wyszaleć. To jest jednak argument za aborcją której powinna dokonać już jej matka.

Cytuj
I to jest właśnie moralność katolicka - zamiast nadstawić drugi policzek to każdy jest pierwszy do rzucania kamieniem. Jak Ci pęknie guma, jak nie zadziała tabletka (mają zawsze jakiś procent przypadków, w których nie działa - od2 do 0.2 proc zdaje się) i jak Twoja kobieta zajdzie w ciążę to wtedy będziesz miał kolorowe życie. A najpewniej to piwo nie będzie przez Ciebie wypite, bo bachora podrzucisz rodzicom lub państwu. I wtedy czujesz się co, moralnie zadowolony, bo nie popełniłeś aborcji? Phi...
Nie widzę w ogóle żadnego sensu argumentu że dziecko trzymiesięczne i roczne mniej się różnią niż 17-sto i 18-sto latek. Do czego to powiedziałeś, bo ja ni w ząb wpaść na to nie mogę.
[snapback]81503[/snapback]

Nie jest to moralność katolicka tylko ekonomiczna. aborcja jest zwykłym morderstwem wygodnym i łatwym i nie twierdzę tak nawet z punktu widzenia wiary tylko biologii. Czujesz się bardziej odpowiedzialny bo powiedziałbyś: masz tu dziewczyno trochę kasy idź to załatw, zdążysz przed obiadem. Taka to dojrzałość, że hej.
« Ostatnia zmiana: 2004-11-12 (Pią), 09:49 wysłana przez Simon »

Offline Pan Patryk

  • +++++
  • Wiadomości: 4 630
  • Małomówny kochanek
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #123 dnia: 2004-11-12 (Pią), 10:14 »
Nie wiem czy wiesz (chyba nie wiesz), że kiedyś w szkole było takie coś co sie nazywało "wychowanie seksualne", które było prowadzone przez seksuologów,, psychologów i tak dalej. Później zniesiono to (chyba w sprawie moralności, bo to nasze biedne dzieci gwałci, a widać przydałaby się im taka wiedza - jak choćby Twojej koleżance) na rzecz Wychowania do życia w rodzinie, które jeszcze później zrzucono na karb katechetów i księży. Sram na ich wersję wychownia do życia w rodzinie, bo to wbijanie chorej doktryny dzieciom do głów - np temat z Religii - Dlaczego aborcja jest grzechem?. Phi, zacz ostatnio ONZ zdaje się wysłała sygnał, by w Polsce zliberalizować prawo aborcyjne.'

Sprawa koleżanki - jest takich pełno, ale skoroś Ty cnotliwy i prawy, a wpadniesz, to zobaczymy co wtedy zrobisz. Tak jak mówię - albo polecisz na podziemną aborcję, albo podrzucić bachorka rodzicom czy instytucjom państwowym, albo weźmiesz to na siebie, a na dzieciaku będziesz wyżywał frustracje. Stawiam dolary przeciwko orzeszkom.

Aborcja nie jest morderstwem i już - WHO tak mówi, ONZ tak twierdzi (mowa o tym liberalizowaniu) i tak dalej. Za morderstwo aborcję uważają tylko ludzie niedoinformowani, którzy wolą trzymać się błednej doktryny (najczęściej religijnej) w imię nie-wiadomo-czego. Co do dawania kasy - myślisz bardzo egoistycznie, bo to jednak brzuch dziewczyny a nie Twój - jej poród, jej ciaża, jej obowiązki, bo Ty łatwo możesz się zmyć. Ona albo wrzuci bachora do rzeki albo go w beczce ukisi. Kobiety mają prawdo do decydowania o własnym losie, a poród to jest jej decyzje, a nie płodu, Sejmu czy Kościoła. I koniej. Idę o zakład, że jak faceci zachodziliby też w ciążę aborcja była by legalna.

Kidzenie bachora w beczce jest morderstwem łątwym, wrzucenie nowordka do śmietnika jest łatwe - aborcja jest usunięciem płodu, który jeszcze nie przeleżał w brzuch trzech miesięcy i bardziej przypomina kijankę niż człowieka. Jemu to chyba nie robi róznicy czy go wyskrobią czy ukiszą w beczce. A może jednak ?

Offline waste

  • Magister Cieć
  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 430
  • <tu wpisz jakiś mroczny tekst>
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #124 dnia: 2004-11-13 (Sob), 09:26 »
przeniosłem parę postów z wątku o karze śmierci, bo temat o aborcji na forum jest.
dalsze osoby chętne do dyskucji zapraszam tutaj.

Yisrael: towarzystwa zmienić nie mogę, bo przychodzą czasem do mnie do pracy. na szczęście właśnie zmieniam pracę.
« Ostatnia zmiana: 2004-11-13 (Sob), 09:29 wysłana przez waste »
waste / marti.presents.pl / proud member of SPPUF! / Zakon Entombedian walczy!

Offline Pan Patryk

  • +++++
  • Wiadomości: 4 630
  • Małomówny kochanek
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #125 dnia: 2004-11-13 (Sob), 13:20 »
Rozumiem Cię, czasem musimy znosić ludzi z którymi nam nie po drodze.

Offline Simon

  • +
  • Wiadomości: 344
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #126 dnia: 2004-11-13 (Sob), 15:24 »
Cytuj
Nie wiem czy wiesz (chyba nie wiesz), że kiedyś w szkole było takie coś co sie nazywało "wychowanie seksualne", które było prowadzone przez seksuologów,, psychologów i tak dalej. Później zniesiono to (chyba w sprawie moralności, bo to nasze biedne dzieci gwałci, a widać przydałaby się im taka wiedza - jak choćby Twojej koleżance) na rzecz Wychowania do życia w rodzinie, które jeszcze później zrzucono na karb katechetów i księży. Sram na ich wersję wychownia do życia w rodzinie, bo to wbijanie chorej doktryny dzieciom do głów - np temat z Religii - Dlaczego aborcja jest grzechem?. Phi, zacz ostatnio ONZ zdaje się wysłała sygnał, by w Polsce zliberalizować prawo aborcyjne.'
[snapback]81513[/snapback]

Taki temat był pewnie jeden i tyle co do wychowania seksualnego na religii. Jak na to srasz to Twoja sprawa g... mnie to tak naprawdę obchodzi. Ja twierdzę że aborcja jest morderstwem, chociaż kiedyś miałem inne zdanie.


Cytuj
Sprawa koleżanki - jest takich pełno, ale skoroś Ty cnotliwy i prawy, a wpadniesz, to zobaczymy co wtedy zrobisz. Tak jak mówię - albo polecisz na podziemną aborcję, albo podrzucić bachorka rodzicom czy instytucjom państwowym, albo weźmiesz to na siebie, a na dzieciaku będziesz wyżywał frustracje. Stawiam dolary przeciwko orzeszkom.
[snapback]81513[/snapback]

Ludzi jest takich pełno, ale jeśli jestem cnotliwy bo nie stukam wszystkiego co się rusza i nie da rady ucieknąć, to masz fajny pogląd na życie. :P Cała twoja teza to to że dziecko to jeden wielki problem zaraz trzeba je lać bo tylko przeszkadza, żałosny trochę punkt widzenia, a tak naprawdę ludzie nie z takimi sprawami sobie radzą. Myślę sobie tak że wychowywanie przez rodziców czy oddanie je państwu jest lepsze niż morderstwo.  
Pozatym nawet sporo osób nie chce dziecka, to widziałeś kiedyś noworodka w domu dziecka? Każda bezpłodna para zaraz takiego będzie chciała, w stanach na takie dzieci się czeka.  

Cytuj
Aborcja nie jest morderstwem i już - WHO tak mówi, ONZ tak twierdzi (mowa o tym liberalizowaniu) i tak dalej. Za morderstwo aborcję uważają tylko ludzie niedoinformowani, którzy wolą trzymać się błednej doktryny (najczęściej religijnej) w imię nie-wiadomo-czego. Co do dawania kasy - myślisz bardzo egoistycznie, bo to jednak brzuch dziewczyny a nie Twój - jej poród, jej ciaża, jej obowiązki, bo Ty łatwo możesz się zmyć. Ona albo wrzuci bachora do rzeki albo go w beczce ukisi. Kobiety mają prawdo do decydowania o własnym losie, a poród to jest jej decyzje, a nie płodu, Sejmu czy Kościoła. I koniej. Idę o zakład, że jak faceci zachodziliby też w ciążę aborcja była by legalna.
[snapback]81513[/snapback]
Myślę, że to Ty właśnie jesteś niedoinformowany, życie powstaje w chwili poczęcia, taka jest prawda. I to nieprawda że ja myślę egoistycznie, ja nie widzę tego tak kolorowo jak ty aborcja i po krzyku, wiadomo że wszystko spoczywa na kobiecie ale taka jest natura. Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem. Nic na to nie poradzimy.  

Cytuj
Kidzenie bachora w beczce jest morderstwem łątwym, wrzucenie nowordka do śmietnika jest łatwe - aborcja jest usunięciem płodu, który jeszcze nie przeleżał w brzuch trzech miesięcy i bardziej przypomina kijankę niż człowieka. Jemu to chyba nie robi róznicy czy go wyskrobią czy ukiszą w beczce. A może jednak ?
[snapback]81513[/snapback]

Widzisz piszesz że jest jakiś on, a tak naprawdę albo go nie ma tu i tu albo jest. Jeśli odrzucimy istnienie duszy, to wiadomo że osobowości też nie ma żadne z nich, trzeba wtedy uznać aborcję ale także trzeba też uznać kiszenie noworodków w beczce, bo to też nie człowiek. Taka jest prawda. Tak się brzydzisz kiszeniem noworodków a widziałeś kiedyś zdjęcia z aborcji? Ja widziałem i już więcej nie chcę. Wcale nie przypominają kijanek, takie porozrywane małe ludziki.
« Ostatnia zmiana: 2004-11-13 (Sob), 15:25 wysłana przez Simon »

Offline T O R C H I O

  • ++
  • Wiadomości: 1 509
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #127 dnia: 2004-11-13 (Sob), 19:30 »
to juz jest jakies chore chyba bo sie zgodze iz romanowiczem znowu :]
Cytuj
Człowiek jest człowiekiem po wyjściu z cipy. Poza tym aborcja legalna i bezpłatna byłaby do np 3 miesiaca, później tylko w wyjątkowych przypadkach.
[snapback]81467[/snapback]
status człowieka powinien byc jakos usankcjonowany
czlowiek jest czlowiekiem po porodzie
a nie pierdolenie  3 po 3 ze zarodek to juz czlowiek etc. i potem na cmentarzach (np. pod Bielskiem) jest kacik z symbolicnzym grobem nienarodzonych dzieci... niewiedzialem czy smiac sie czy plakac czy se rzygnac ...

jeszcze niedawno świat mógł być ocalony, dziś jest inaczej ...

Offline Pan Patryk

  • +++++
  • Wiadomości: 4 630
  • Małomówny kochanek
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #128 dnia: 2004-11-13 (Sob), 21:22 »
Simon> Pominę inwektywy i przejdę do sedna. Z Twoich wypowiedzi wynika tylko jedna rzecz -Jezuś, Pan Bóg, i Radio Maryja, a zatem mimo szczerych chęci nie sądzę, że kiedykolwiek się dogadamy w takich sprawach jak aborcja. Ja Ci piszę jedno, Ty mi odpisujesz cytatami z Rydzyka - w tym tempie nigdzie nie dojdziemy.

TORCHIO> Mało tego - pro-lifersi chcą prawa karzącego aborcjonistów za nienarodzonych. Gdzieś w jakiejś gazecie trafnie się naśmiewano z takiego nastawiena - karzą ludzi za to co mogli zrobić, za zabicie ludków które mogły być Narodem i tak dalej i tak dalej. Słowo klucz to "mogło" Z takim nastawieniem nigdy nie dogadamy się z poplecznikami Kościoła.

Offline Simon

  • +
  • Wiadomości: 344
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #129 dnia: 2004-11-13 (Sob), 22:28 »
Cytuj
Simon> Pominę inwektywy i przejdę do sedna. Z Twoich wypowiedzi wynika tylko jedna rzecz -Jezuś, Pan Bóg, i Radio Maryja, a zatem mimo szczerych chęci nie sądzę, że kiedykolwiek się dogadamy w takich sprawach jak aborcja. Ja Ci piszę jedno, Ty mi odpisujesz cytatami z Rydzyka - w tym tempie nigdzie nie dojdziemy.
[snapback]81700[/snapback]

Z inwektywami nie ja zaczynałem, pozatym niestety nie cytuję ojca Rydzyka naprawdę daleko mi do niego. Faktem jest, że raczej porozumienia nie będzie. Wiedz, że kiedyś nie widziałem w aborcji nic złego i to było tak naprawdę wynikem niedoinformowania. Mylisz się jeśli uważasz że tylko ciemnota nie zgadza się z aborcją. Napisz mi tylko jaka jest tak ważna różnica dla Ciebie pomiędzy noworodkiem a płodem?
« Ostatnia zmiana: 2004-11-13 (Sob), 22:31 wysłana przez Simon »

Offline Steffek

  • +++
  • Wiadomości: 2 158
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #130 dnia: 2004-11-13 (Sob), 23:00 »
Cytuj
Aborcja nie jest morderstwem i już - WHO tak mówi, ONZ tak twierdzi (mowa o tym liberalizowaniu) i tak dalej. Za morderstwo aborcję uważają tylko ludzie niedoinformowani, którzy wolą trzymać się błednej doktryny (najczęściej religijnej) w imię nie-wiadomo-czego. Co do dawania kasy - myślisz bardzo egoistycznie, bo to jednak brzuch dziewczyny a nie Twój - jej poród, jej ciaża, jej obowiązki, bo Ty łatwo możesz się zmyć. Ona albo wrzuci bachora do rzeki albo go w beczce ukisi. Kobiety mają prawdo do decydowania o własnym losie, a poród to jest jej decyzje, a nie płodu, Sejmu czy Kościoła. I koniej. Idę o zakład, że jak faceci zachodziliby też w ciążę aborcja była by legalna.
*

No to ja chyba jestem ten niedoinfomowany...
Z tego co mi wiadomo wyciagam jednak wnioski, ze aborcja to po prostu morderstwo. To, ze dziecko jeszcze siedzi w brzuchu, formuje sie nie znaczy, ze jest nikim. To juz sie staje osoba, to juz powstal nowy czlowiek. Jezeli juz powstal (jest jego jakis zalazek) to nie nalezy go zabijac. Jaka wielka strata moze byc aborcja... Przeciez z takiego abortowanego dziecka moze wyrysnac jakis geniusz. Wiem, ze to tylko gdybanie, ale kazdy jest wyjatkowy na swoj sposob i napewno z tego plodu zrodzilby sie wyjatkowy czlowiek, ktory chcialby zyc.
Takie jest moje zdanie w tej sprawie...

Denerwuje tez mnie takie podjescie "to brzuch dziewczyny, ona jest w ciazy, to ona powinna decydowac czy dziecko sie urodzi". Bullshit. Kobieta (ani mezczyzna) nie ma prawa deycowac o czyims zyciu. Nie chce tego dziecka? Sa domy dziecka. A co? Zal jej dupe scisnie jak zobaczy bachora? To czemu nie pomysli, ze ten sam bachor jeszcze pare miechow temu siedzial sobie grzecznie w jej brzuszku. Albo taka sytuacja. Babka zgodzila sie jednak urodzic dziecko. Minelo 5 lat, dziecko rosnie wzorowo jest slodkie i w ogle pelen wypas. Niech se teraz tylko ta kobiecina pomysli, ze mogla kiedys chciec je zabic. Jedna decyzja, a tego wspanialego czlowieka by nigdy nie bylo.

Jak tak dalej pojdzie i zlegalizuja aborcje w grubej wiekszosci krajow to ludzie w koncu wygina :) Juz teraz jest przyrost ujemny w Europie i oblicza sie, ze za nie wielka* ilosc lat ludnosc Europy zmniejszy sie o polowe. Co dopiero jak dojdzie do tego aborcja...

Moze powiecie, ze sie nie znam, ze za duzo radia Maryja slucham (nie slucham) i w ogle. Jednak tak te sprawe odbieram i kropka :D

Offline Crask

  • ++
  • Wiadomości: 1 599
  • Papapishu
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #131 dnia: 2004-11-14 (Nie), 00:23 »
Dobra, to pozwólcie że opowiem wam całkowicie fikcyjną i wymyśloną przeze mnie na poczekaniu historyjkę. Była sobie dziewczyna, powiedzmy Zuzia, miała chłopaka , Ziutka. Jak to u smarkul bywa była pewna że Ziutek ją kocha, więc poszła z nim do łóżka, niestety mieli pecha... Po wszystkim okazało się że Ziutek jej jednak nie kocha, więc  nici z wymarzonego ślubu, cóż też się zdarza. Zuzia miała jednak ten niefart że jej mama była z lekka fanatyczną Katoliczką i miała dość skrajne poglądy. Gdyby Zuzia mogła dokonać aborcji nic by się nie stało, miała trochę oszczędności i poradziła by sobie, ale przecież trzeba ratować życie. Tak więc Zuzia dziecka się nie pozbyła, a gdy ciąża była już zbyt mocno widoczna żeby zwalić ją na wyjadanie czekoladek mamusia uznała że nie będzie jawnogrzesznicy w domu hodować* i wykopała ją na dwór. Zuzia niestety nie skończyła jeszcze szkoły, procesowanie się o alimenty kiedy mieszka się na ulicy też nie jest łatwe, tak więc nasza bohaterka pozostała bez środków do życia, za to z dzieckiem. Ale przecież nawet na ulicy ma się szerokie perspektywy, można zbierać puszki, makulaturę, siedzieć z wózkiem i czapką pod kościołem, w ostateczności robić laskę w toalecie. Oczywiście Zuzia mogła oddać dziecko do domu dziecka, co było by całkiem rozsądne, ale co z nią ? Morał z tej mocno uproszczonej historyjki jest następujący, owszem, aborcja nie jest rzeczą dobrą, to czy jest morderstwem niech osądza kto inny, ale czasem alternatywa aborcji wcale nie jest lepsza. Oprócz kiszonych niemowląt są też dzieciaki wychowywane przez matki które nienawidzą własnego potomstwa za zrujnowanie im życia, nie zawsze też życie w domu dziecka to los usłany różami, więc czasami aborcja może być mniejszym złem. Drażnią mnie też niektórzy księża (nie wszyscy, mówię  o konketnych przypadkach), na mszy wołają żeby nie mordować bo dzieci chcą żyć, a jak po mszy do księdza przyjdzie samotna matka która potrzebuje na mleko dla dziecka to ją do Caritasu odeśle, bo on nie ma - przy czym ten konkretny ksiądz do którego pije jeździł naprawdę kosztownym wozem i na benzynę zawsze jakoś miał.

*Oczywiście przejaskrawiam, takich ludzi w dzisiejszych czasach prawie nie ma, ale spotkałem kiedyś kobietę którą do dzisiaj poderzewam o to że była by do tego zdolna.
"Obvious with hindsight !"

Offline Pan Patryk

  • +++++
  • Wiadomości: 4 630
  • Małomówny kochanek
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #132 dnia: 2004-11-14 (Nie), 07:19 »
Płód:




Niemowlak (no, trochę duży:):




Offline Simon

  • +
  • Wiadomości: 344
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #133 dnia: 2004-11-14 (Nie), 09:56 »
No cóż nie chciałem stosować takich chwytów w tej dyskusji, ale jeśli już  mamy porównywać to zdjęcia kolorowe z kolorowymi.  :(

Disturbing content CUT /morg

Właśnie dlatego dziwi mnie oburzenie kiszenia dzieci przez ludzi popierających aborcję.
« Ostatnia zmiana: 2004-11-14 (Nie), 13:09 wysłana przez morgurth »

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #134 dnia: 2004-11-14 (Nie), 13:06 »
A ile ten płód ma miesięcy?

Offline waste

  • Magister Cieć
  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 430
  • <tu wpisz jakiś mroczny tekst>
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #135 dnia: 2004-11-14 (Nie), 13:40 »
słuchajcie, od kiedy rozwija się układ nerwowy? pieprzenie o duszach i innych gównach nie ma sensu, ale biologiczny, wykształcony układ nerwowy pozwala napewno odczuwać zarówno bodźce dotykowe jak i jakieś emocje.
wie ktoś kiedy to się dzieje?
waste / marti.presents.pl / proud member of SPPUF! / Zakon Entombedian walczy!

Offline Einnar

  • voidhead
  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 885
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #136 dnia: 2004-11-14 (Nie), 14:32 »
Badz co badz jeszcze za zycia plodowego pamiec zaczyna dzialac (nie mowiac o odczuciach). Dowodza tego rozne terapie regresingu/rebirthingu podczas ktorych ludzie 'przypominaja' (w istocie przezywaja ponownie) nie tylko sam moment narodzin, ale czesto takze jakies wspomnienia ze swojego zycia plodowego. Ciekawa lektura na ten temat jest 'Poza mozg' S.Grofa.

Offline Simon

  • +
  • Wiadomości: 344
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #137 dnia: 2004-11-14 (Nie), 16:08 »
Cytuj
słuchajcie, od kiedy rozwija się układ nerwowy? pieprzenie o duszach i innych gównach nie ma sensu, ale biologiczny, wykształcony układ nerwowy pozwala napewno odczuwać zarówno bodźce dotykowe jak i jakieś emocje.
wie ktoś kiedy to się dzieje?
[snapback]81758[/snapback]

Okolice 14 tygodnia. A pieprzenie o duszach może nie ma sensu, tylko dlaczego zdjęcia zostały wycięte? Dziecko staje się człowiekiem w czasie poczęcia, nie wcześniej, nie później. Jest to jedyny punkt, w którym życie mogłoby się zacząć. Jeśli zgadzamy się na przerwanie go w wczesnym momencie to dlaczego nie zgodzić się w dowolnym innym czasie?
« Ostatnia zmiana: 2004-11-14 (Nie), 16:10 wysłana przez Simon »

Offline Pan Patryk

  • +++++
  • Wiadomości: 4 630
  • Małomówny kochanek
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #138 dnia: 2004-11-14 (Nie), 18:09 »
Jesli nie widzisz roznicy to nie mamy o czym gadac.

Offline Simon

  • +
  • Wiadomości: 344
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #139 dnia: 2004-11-14 (Nie), 18:16 »
Cytuj
Jesli nie widzisz roznicy to nie mamy o czym gadac.
[snapback]81791[/snapback]

heh można było tak od razu.

Zdjecia wycialem, bo nie mam ochoty ogladac skrobanki, tak jak nie mam ochoty ogladac zakiszonych dzieci. Ogladalem niemy krzyk, i generalnie nie wywoluja te zdjecia zadnego oburzenia we mnie, jestem weteranem "niemego krzyku" wiec nie takie rzeczy sie widzialo. Ale oprocz ciebie i mnie, zagladaja tu inni. Dalsze watpliwosci prosze na priv /morg
« Ostatnia zmiana: 2004-11-14 (Nie), 22:18 wysłana przez morgurth »

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #140 dnia: 2004-11-14 (Nie), 19:29 »
A na czym polega różnica Yisraelu? Czy ukiszę niemowlaka w beczce, czy wyskrobię, i tak pozbawiam go tego samego życia. To zaledwie 8-9 miesięcy różnicy podczas której niewiele się dzieje, czy to naprawdę ma znaczenie?

Simon - a dzieci z gwałtów jakie mają prawo do życia? Przecież je można skrobać, nawet obrońcy życia cicho siedzą. Przecie dziecko można oddać...

Offline zan

  • +++
  • Wiadomości: 2 747
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #141 dnia: 2004-11-16 (Wto), 10:35 »
dla mnie odpowiedz jest prosta:nie. moze pomyslicie ze glupi jestem ale dla mnie nawet taki malusi malusi emrionik ktory nie rozni sie jeszcze zbytnio od embrionu konia czy kury niesie w sobie mozliwosc stania sie czlowiekiem, z punktu widzenia humanisty, czyms co moze doskonalic sie osiagnac wielkosc, czyms co bedzie mialo osobowosc, marzenia i uczucia. czy Wy tego nie widzicie kurna? bo na razie to traktujecie to jak taki temacik w stylu:"kiedy plod jest czlowiekiem a kiedy nie".
jak chce sie postawic budynek, to tez nie od razu powstaje, najpierw zbiera sie materialy, stawia fundamenty, bla bla bla; ale jest to taki budynek mozliwy, cos co powstanie jesli da sie temu odpowiednie warunki. a my jako postronni obserwatorzy mozemy tylko chodzic sobie za ogrodzeniem i zastanawiac sie jaki to budynek bedzie, na co to wyrosnie. ale bedzie to budynek kruna a nie banan!

Offline morgurth

  • ++
  • Wiadomości: 1 214
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #142 dnia: 2004-11-16 (Wto), 12:34 »
ale czy chcialbys stawiac budynek ktory niebezpiecznie siadze, albo bedzie mial slaba konstrukcje nosna, albo generalnie bedzie z dupy, stanowil zagrozenie dla ludzi mieszkajacych tam? sadze ze nie
jesli plod wykazuje tendencje do deformacji lub niewydolnosci ktoregos z jego ukladow badz organow, badz tez zagraza zdrowiu matki, to dlaczego NIE jest usuwany? Gorzej nawet, dlaczego rodzice NIE sa o tym informowani? Nie twierdze ze panuje zmowa milczenia, ale lekarze niektorzy unikaja tego tematu dopoki nie bedzie 3 miesiac, czy ktorys nastepny, byle tylko nie dalo sie juz usunac, a potem biedna matka zostaje z uposledzonym dzieckiem, przerywa nauke/prace, zeby juz nigdy do niej nie wrocic, bo takie dziecko nie nabierze z czasem samodzielnosci.
dodatkowo, kiedy dom jest budowany na dziko, bez chwili zastanowienia idzie pod rozbiorke. Dlaczego kobieta zgwalcona nie moze usunac dziecka.

dodatkowo nie bashujmy rozwoju medycyny bazujacej na komorkach macierzystych, zwlaszcza ze sa rozwijane (i to z sukcesami) metody namnazania komorek, i raczej nie trzeba bedzie chlasnac 2562562324 plodow zeby komus zrekonstruowac rzepke. Jest to dziedzina ktora naprawde moze ratowac zycie, zwlaszcza ZE POZWALA NAPRAWIAC NERWY!
tak moje dzieci, ktos kto doznal przerwania ciaglosci tkanki rdzenia kregoslupa moze sie z tego czesciowo wyleczyc juz teraz. jest to kosztowne, jak kazda inna NOWOCZESNA terapia medyczna, ale im wiecej bedzie glosow przeciw, tym dluzej bedzie ona "nowoczesna" a moze sie stac ze takie badania zostana przerwane.
« Ostatnia zmiana: 2004-11-16 (Wto), 12:37 wysłana przez morgurth »

Offline Pan Patryk

  • +++++
  • Wiadomości: 4 630
  • Małomówny kochanek
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #143 dnia: 2004-11-16 (Wto), 14:16 »
Sah> Poczytaj co napisałem Simonowi, bo jeśli i Ty nie widzisz różnicy to popatrz na zdjecia powyżej.

Co do "Niemego krzyku" filmu zrealizowanego przez prolajfersów to polecam przeczytanie zakłamań tego "dziełka", a raczej propagandowej tuby.
Chodzi im o życie? To czemu zabijają aborcjonistów?

Offline Steffek

  • +++
  • Wiadomości: 2 158
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #144 dnia: 2004-11-16 (Wto), 14:27 »
Jakos to porownanie ludzi do budykow mi tu nie pasuje. Czlowiek to przeciez nie kilka cegiel. Czlowiek to OSOBA.
Nie umiem na to wszystko spojrzec z takiego punktu widzenia: matka chce niech usuwa, dziecko ma sie urodzic z jakimis wadami - do usuniecia (co to jakas selekcja? Jak w Sparcie, czy gdzie to tam bylo...), z gwaltu - do usuniecia. Przeciez to kurde nie zadna zabawka, nie zaden dom, czy nie iwem jeszcze co. Decydujemy o zyciu konkretnej osoby, IMHO nie mamy prawa jej "usuwac".
To, ze dziecko zabija sie jeszcze przed urodzeniem to IMHO swego radzaju tchorzostwo. Rodzice jeszcze dziecka nie widzieli to zabijaja. Tacy twardzi to niech zabija od razu po porodzie.

Ale chyba zdanie w tej sprawie zalezy od naszego podejscia do pewnych spraw... Wiec watpie, zeby sie ktos w tym temacie dogadal.

Offline morgurth

  • ++
  • Wiadomości: 1 214
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #145 dnia: 2004-11-16 (Wto), 15:10 »
Cytuj
co to jakas selekcja?
tak drogi stefku to jest selekcja.
selekcja ta zaczyna sie od chwili kiedy plemnik laczy sie z jajeczkiem, a generalnie zwie sie to zasada selekcji naturalnej (nie wiem czy to nie jest czasem ewolucjonizm), czyli silny wygrywa, slaby przegrywa, silny wygrywa kosztem slabszego, silny przekazuje swoje geny dalej, gatunek trwa nadal z zachowaniem najsilniejszych genow i ma najwieksze szanse z mozliwych, aby stan ten pozostal niezmieniony.
w spolecznosci ludzkiej przejawia sie to, predyspozycja do pracy, statusem spolecznym, mozliwoscia przekazania swoich genow dalej.
jesli uwazasz ze, uzyje obrazliwego sforumowania, zdebilnialy kadlub przekaze radosnie swoje geny dalej, to jest to sytuacja wysoce NIEPRAWDOPODOBNA. to sie nazywa selekcja, byla i jest zawsze obecna w zyciu, i to z jej powodu ty nie masz dziewczyny a twoi koledzy chelpia sie ze umoczyli kija (mowie to bezosobowo teraz, zeby dac prosty i przyziemny przyklad. nie znam, nie wiem itd, ale to nie ma znaczenia, Quod erat demonstrandum)

nie chce ci uwlaczac generalnie, ale... yyyy... glosy mlodziezy w wieku gimnazjalnym/wczesno-licealnym (w kwesti aborcji konkretnie) sa tak obiektywne jak glosy starych dewotow. nie mam zadnego doswiadczenia, w glowie nie wszystko jeszcze dojrzalo (chociaz tkwie w wiecznym przekonaniu ze jestem uber dojrzaly i ten tego, dlaczego ja jeszcze nie mam dowodu, to ja kurde nie wiem). z tego co pamietam, to masz okolo 15-16 wiosen, a to wiek ciut za wczesny zeby moc obiektywnie stwierdzic ze aborcja jest zla albo dobra, bo przez nastepne 2 lata zajda tak olbrzymie zmiany w twoim mozgu, ze twoj swiatopoglad moze ulec nawet radykalnej zmianie. ale to moja opinia, mozesz spokojnie zarzucic mi klam, ze sie nie znam, ze ty np jestes juz ojcem i wiesz co to macierzynstwo, ba, moze jestem wyjatkowym egoista, bo ty jestes ojcem, masz uposledzonego syna badz corke, i zajmujesz sie nia z pelnym oddaniem. wtedy bede zmuszony cie przeprosic, bo ja nie jestem w stalym zwiazku i nie mam potomstwa, moja ocena aborcji (i tak DOSTATECZNIE restrykcyjna) wydaje mi sie najlepsza opcja z mozliwych.

Jesli poczules sie obrazony moja wypowiedzia, to przepraszam, bo nie taki mialem zamiar, wydaje mi sie jednak, ze kiedy wreszcie dojdziesz do 20 wiosen, moze bedziesz juz ojcem, a moze na studiach poznasz kogos takiego. sadze ze wtedy bedziesz odpowiednia osoba do mowienia czy aborcja jest zla czy dobra, i czy warto czasem skorzystac z tego zabiegu.
Po prostu rzepolenie starych dziadow, to jak dysponowanie wlasnoscia, do ktorej juz dawno stracili prawo, zas rzepolenie mlodziezy, to dysponowanie wlasnoscia, ktorej jeszcze nieposiedli, tak to widze.

Offline Steffek

  • +++
  • Wiadomości: 2 158
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #146 dnia: 2004-11-16 (Wto), 15:54 »
Acha, rozumiem. Sugerujesz, ze sie w ogle nie powinienem wypowiadac bo gowno sie znam... Pozwole sobie sie niezgodzic.

Moge miec swoje zdanie w tej sprawie tak samo jak i ty. Co z tego, ze jeszcze formalnie nie moge kupowac alkocholu w sklepach? Mam swoj rozum, swoje poglady i swoje dosc konretne zdanie (inne od twojego) w tej sprawie. To co, ze za jakies 3 lata  MOGE (ale nie musze) sadzic zupelnie inaczej? Teraz mam takie zdanie jakie mam i staram sie je w miare dobrze argumentowac, uzasadniac. Prawda, za jakis czas moge inaczej spojrzejc na problem. Wtedy tez napisze to co sadze o tej sprawie i postaram sie to porzadnie uzasadnic.
Ale tak samo moze byc z toba. Rownie dobrze moge powiedziec, ze twoje myslenie jest typowe dla dwudziesto paro latka. Tacy to tylko mysla, ze jak juz maja dowodzik i ponad dwadziescia lat na karku to wiedza wszystko najlepiej, maja najswietlejszy podejscie do kazdej sprawy. Nie to co ten plebs przed 20...
Bardzo mozliwe, ze za 10 lat, jak juz bedziesz troche po 30 twoj swiatopoglad wywroci sie do gory nogami. Spojrzysz na wszystko dojrzalszym okiem, mozliwe rowniez, ze zmiani sie twoje nastawienie do aborcji. Wtedy to bedziesz mowil "A wy mlodzi po dwudziestce to myslicie, ze wszystkie rozumy pozjadaliscie. Poczekajcie dziesiec lat to zrozumiec o co chodzi". Rozumiesz?

Mozliwe, ze twoim zdaniem gadam jakies glupoty itp. Jednak takie mam zdanie i po to jest to forum bym sie nim podzielil. To, ze nie jestem jeszcze nawet po osiemnastce nie znaczy wcale, ze nie umiem w ogle spojrzec na sprawe, ze nie wiem o co w tym wszystkim chodzi. Moje "doswiadczenie" w tej srpawie opiera sie tylko i wylacznie na zaslyszanych rzeczach na ten temat i na wlasnych przemysleniach. Sadze, ze tak jest rowniez z toba. Chyba nie miales nigdy dziewczyny w ciazy i nie radziles jej zeby usunela ciaze? Miales? Jak tak to rzeczywiscie wiesz cos wiecej w tej sprawie. Nie? To wypowiadasz sie tak samo zcysto teoretycznie w tej sprawie co ja. Wedlug tego co mowisz, to powinni sie wypowiadac tylko naprawde (bez przesady) dojrzali ludzie z doswiadczeniami. A chyba nie oto chodzi w tym temacie...

Co do tej selekcji... No coz, nie zdaje mi sie, zeby wybijanie za mlodu slabych fizycznie jednostek bylo wlasciwe. Natura juz sama o to zadbala. Powiedz czy jakas kobieta pozwoli by ten "kadlub" jak go nazwales przekazal swoje geny jej potomstwu? Zauwaz, laski nie leca na uposledzonych, ktorym na dodatek brakuje paru czesci ciala.
Wiec niech ten czlowiek sobie zyje. Dostal zycie to niech zyje i umrze naturalnie. Nie ma co mu sztucznie tego zycia odbierac. Mowisz, ze rodzice sie nie chca nimi zajmowac? Sa organizacje, ktore sie moga takimi zaopiekowac.

Masz naprawde dziwny sposob pisania postow. Niby nie chcesz urazic, ale piszesz jakbys chcial to zrobic. Albo jedno, albo drugie. Wiem, ze moze naprawde nie chciales mi udowadniac, ze jestem jakims glupkiem, jednak ten twoj "styl" jest taki troche... jakby to nazwac. Niezdrowy? (nic innego nie przychodzi mi do glowy). Rodzi tylko awantury.

Ale dobra, ok jak chcesz. Nie udzielam sie wiecej jezeli chodzi o aborcje. To jest jeden z tych tematow gdzie kazdy ma swoje zdanie i nikt go nie zmieni. Tak wiec bezsensownym byloby dalsze tu pisanie.

Offline Pan Patryk

  • +++++
  • Wiadomości: 4 630
  • Małomówny kochanek
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #147 dnia: 2004-11-16 (Wto), 16:10 »
Steffek i inny> a czy zasranowiliście się, pisząc głupoty o tym, że "przecież można dzieciaka oddać", o kobietach? Ciaża to nie tydzień, a dziewięć miesięcy. Kobieta jest tysiąc razy ważniejsza od tego, co może się stworzyć w jej brzuchu. I jedna prosta bardzo sprawa - TYLKO babiszcze mają prawo d własnych brzuchów, nie Państwo, nie Kościół i nie LPR. Bo jaka była by ich legitymacja to tego?

Offline zan

  • +++
  • Wiadomości: 2 747
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #148 dnia: 2004-11-16 (Wto), 16:57 »
Cytuj
TYLKO babiszcze mają prawo d własnych brzuchów 
to prawda ale nie mozesz ignorowac takich rzeczy jak problemy psychiczne tych babiszcz, zmiany nastrojow, wplyw spoleczenstwa (przyklad: ilozacja spoleczna kobiety ktora nie jest zamezna) i inne takie. oczywiscie ze maja prawo ale nie zawsze zdaja sobie sprawy z tego ze niszcza zwyczajnie ludzkie zycie. i tyle
Cytuj
Jakos to porownanie ludzi do budykow mi tu nie pasuje. Czlowiek to przeciez nie kilka cegiel. Czlowiek to OSOBA. 
a czy ja mowie ze czlowiek to tylko zbior komorek, co? chyba zle zinterpretowales moje porownanie.
Cytuj
selekcja

zgadzam sie z wszystkim co napisal M., ale... skoro tak ladnie opisujesz nam tutaj ten proces to spojrzmy z tego samego punktu widzenia na rozwoj plodu ktory jest pwoiedzmy "negatywnie niestandardowy", przeciez wszystko jest naturalne, szanse ze taki czlowieczek sa male (bo natura o to zadba) albo jesli juz sie urodzi to ma mniejsze szanse na rpzezycie (bo i to prawda). wiec czemu nie pozostawic spraw ich naturalnemu biegowi, ale wtracam sie z paluchami tam gdzie nie bylismy zapraszani

Cytuj
Kobieta jest tysiąc razy ważniejsza od tego, co może się stworzyć w jej brzuchu
zapytaj sie czy i same kobiety tak sadza

Offline Pan Patryk

  • +++++
  • Wiadomości: 4 630
  • Małomówny kochanek
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #149 dnia: 2004-11-16 (Wto), 17:15 »
Racja, ale ona ma prawdo decydować czy chce czy nie chce rodzić i tyle. To logiczne, to wolny wybór.

Offline morgurth

  • ++
  • Wiadomości: 1 214
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #150 dnia: 2004-11-16 (Wto), 17:47 »
widze ze zle mnie zrozumiales, a moze ja zle sie wyrazilem, nie chodzi mi o to zebys spadal z tego topiku bo jestes za smarkaty.
otoz nie musze chyba udowadniac, ze okres mlodzienczego buntu przypada na ten okres w ktorym sie znajdujesz (trwa tez czasem duzo dluzej niz 18 rok zycia), jest to wynikiem przemian jakie zachodza w twoim organizmie, i nie masz na to wplywu.
nie ma mowy o porownywaniu roznicy wieku 15-20 a 20-30 mysle, z prostej przyczyny, w okolicach 20 proces ten zdecydowanie slabnie i nie jest tak zauwazalny. ze mna owszem jest tak jak mowisz, nie zetknalem sie z tym bezposrednio, ale nie mozesz odebrac mi bagazu doswiadczen z racji wieku i przyrownywac tego do siebie. powiedz sam, co byloby bardziej obiektywne, orzeczenie po 2-3 latach slyszenia, czy po 8-9 latach?

Nie odbieram ci takze prawa do posiadania wlasnego zdania, jedyne co robie, to poddaje pod watpliwosci jego obiektywizm, tak samo jak obiektywizm ludzi starszych wypowiadajacych na ten temat. i tylko tyle. Mozesz sie nie zgodzic, i ewidentnie to robisz : ) dostalem odpowiedz, o ktora prosilem.

Co do selekcji, powiedz mi, czy bylo ci milo, jak np dziewczyna pokazala ci srodkowy palec kiedy chciales z nia "chodzic"? albo kiedy chciales sie bawic z jakimis dziecmi, a wszyscy cie olali, albo stykales sie np z szykanami z racji swojej tuszy, zainteresowan badz czegokolwiek co czynilo cie innym od nich?

Kiedy jestes owym nieszczesnym kadlubem nie mozesz nic. slownie NIC. No sa to doprawdy fantastyczne perspektywy ludzkiej egzystencji.

Zan, naturalny rozwoj wypadkow TO JEST UTOPIA. nasze cale zycie jest nienaturalne. Ale zacznijmy od pierwszego i podstawowego czynnika. Przysiega Hipokratesa (teraz w zasadzie to przysiega Hipokryty, no ale stawiamy hipoteze, wiec...). Mozemy jednak faktycznie siegnac do zrodel historycznych i sprawdzic jak to tam bylo. W naturze, oczywiscie wiemy, ze wszystkie osobniki slabe gina, w tym ulomne gina na samym poczatku, jesli tylko nie dostana sie do sutka matki. Ale przejdzmy do ludzi, udokumentowane (mniej lub bardziej) przypadki porzucania ulomnego i niewydolnego potomstwa przez eskimosow. O podobna praktyke smiem posadzac grekow, spojrzmy na mit o edypie, edypa radosnie wypieprzyli do lasu, wilkom na pozarcie, i nara. Wewnetrznie czuje ze nie byla to rutynowe dzialanie przeciwko wszystkim dzieciom ktorym wyrocznia przepowiedziala pechowa przyszlosc. Moim zdaniem byl to prosty sposob rozwiazywania problemu, ktory mogl pograzyc cala spolecznosc lokalna.
jesli szukasz naturalnego sposobu, to upatruj go u zwierzat. jesli szukasz mniej naturalnego, to jest to aborcja wlasnie. innej natury, po prostu nie ma

Offline T O R C H I O

  • ++
  • Wiadomości: 1 509
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #151 dnia: 2004-11-16 (Wto), 17:57 »
OJP - bo inaczej nie mozna skomentowac tej dysputy ...
nadal trzymam strone Yisrael'a ... pisze dosc sensownie...
ale z umieszczaniem zdjec ze skrobanki to juz niektorzy poprzesadzali...
zgadzam sie z morgiem co do  niemego krzyku...

a poza tym mowioac o zyciu w chwili poczecia to sie niektorym juz w glowach poprzestawiało... (to pewnie dlatego ze radio bez twarzy dociera do kazdego zakatka PL ... nawet jak zadne innne nie to to radio tak :) )

Yisrael porusza wazna kwestie 9 miesiecy ciazy (mniej wecej tyle :) ). cviaza i porod to ne jest tak hop i po sprawie... ze mozna oddac ... to trwa i zmieniatroche program zyciaprzez ten czas...

tak wogole stwierdzam, ze tra dyskusja nie ma wikeszego sensu ... zastawianie sie ONZeten i WHO ... generalnie ciąża i aborcja to sprawa kobiety ....
tzn. z ciaza moze mniej jej sprawa ... bo jej i partnera...
pamietam jak mnie qmpela uczyła poprawnego nazewnictwa... ze powinno sie mowic ze "jestesmy w ciazy" a nie ze zona/dziewczyna jest ...

kobieta powinna miecprawodo abnorcvji jesli tego chce ... ale poniewaz nie jest to zwykly zabieg to powinien byc klontrolowany przezpanstwo (nie myslic z refundacja, po prostu kontrolowany ile tego jest  etc.)
Ba panstwopowinno zapewniac opieke psychologa przed i po aborcji.. - przed w celu iudzielenia fachowejpomocy majacej na celu odwiedzenie od tego czynu przyszlej niedoszlej matki ...

nie nalezy sie bac aborcji jak ognia... ona zawsze byla i zawsze bedzie... problem tylko 3w tym ze niewiadomo ile zaboiegow jest przeprowadzanych... niemowiac juz o warunkachw jakich sie je wykonuje...

PL to nie jest kraj kobiet-nieetycznych psychopatek .. ktore to ino patrza jak tu zajsc w ciaze i sie wyskrobac... bo tak rozumujac i narzucajac taka wizje społeczeństwa obrazacie swoje matki, siostry, dziewczyny etc.

kazda dziewczyna/kobieta tez ma uczucia i oilbrzymia wiekszosc nie dałaby sie wyskrobac, ani niepolknelaby RU486 (dla niewtajemniczonych tabletka wczesnoporonna produkcji USA, rozdawana we Francji w szkołach w gabinetach higienistycznych)
 
no mam nadzieje ze zawarlem wszytsko co chcialem powiedziec :P

morgurth==> jak juz o tych plemnikach zaczoles ... to ci nawet popwiem ze musi ich byc 40tys/ml3 spermy :)
jeszcze niedawno świat mógł być ocalony, dziś jest inaczej ...

Offline Pan Patryk

  • +++++
  • Wiadomości: 4 630
  • Małomówny kochanek
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #152 dnia: 2004-11-16 (Wto), 19:05 »
O, T. ma rację co do słownictwa, bo winno się mówić "Jesteśmy w ciąży, zaszliśmy w ciażę" choć to formy niestosowane i uważane czasem za śmieszne. A przecież kobieta sama siebie nie zapłodniła. W ogóle problem aborcji to problem z facetami, którzy nie potrafią wziąć odpowiedzialności, którzy nie są wyedukowani w sprawach antykoncepcji (dlatego to tak ważne), którzy po rpostu mieli pecha i nie chcą sobie bądź partnerce złamać życia, bo później frustracje spływają na dzieciaka i nie ma on lekkiego życia. Czy to pozbywanie się problemy łatwym sposobem? Nie sądzę, bo dla kobiety (czasem i dla mężczyzny przecież) to bardzo trudna decyzja, za którą może kryć się psychiczne roztrzęsienie.

Poza tym inna sprawa - skończmy z obłudą. Aborcja w Polsce jest i będzie, nie o to chodzi. Chodzi o dostęp do tej aborcji w warunkach dobrych i o dostęp darmowy, bo dziś na zaszczyt skrobanki pozwolą sobie bogate paniusie kurwiące się na lewo i prawo właśnie, a poszkodowana i biedna dziewczyna musi sobie radzić z dzieciakiem na ulicy zdychając z głodu albo doprowadzić do komplikacji grzebiąc sobie w pochwie wieszakiem - sposób to stary i sprawdzony, ale jakże barbarzyński i niebezpieczny. Sama Whoopi Goldberg przyznała się, że jako nastka takim sposobem spędziła płód...

A że aborcja jest to otwórzcie gazetę i szukacje ogłoszeń typu - "ginekolog-wszystko" i komórkowy numer telefonu. Aborcja to fakt, chodzi o jej zalegalizowanie, przez co i ucywilizowanie.

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #153 dnia: 2004-11-16 (Wto), 20:32 »
Tu masz racje. zgadzam sie ze aborcja powinna byc legalna, ze to sprawa matki itp. ale nie moze to byc zabieg ot tak darmowy. to chora sytuacja by byla z deczka, tym bardziej gdy nie ma pieniedzy na leczenie ludzi chorych na raka, trzeba uwazac co sie robi. a inna sprawa ze jak aborcja bedzie legalna to wolny rynek obnizy cene uslugi

Offline T O R C H I O

  • ++
  • Wiadomości: 1 509
Aborcja (uch)
« Odpowiedź #154 dnia: 2004-11-16 (Wto), 22:44 »
a wiec sprawa doszla do finalu (nie chwalac sie dzieki mojej skromnej osobie)
moze wiec czas zamiknac na jakis czas topic ... bo dalsza rozmowa jest bezproduktywna i dotyczylaby etycznych pobudek dotyczacych aborcji...
jeszcze niedawno świat mógł być ocalony, dziś jest inaczej ...