Archiwum > BCK:Sesje RPG

Oberża "Płomień Smoka"

(1/52) > >>

Flecik:
Zacznę od opisu tegoż przybytku. I tak:
Budynek jest piętrowy.Na zewnatrz  widać, że jest zrobiony z szarego kamienia.Po prawej stronie obrosniety bluszczem. Podwójne półokragłe okna i dość duże masywne drewniane drzwi. Po lewej stronie przylega do niego niewielka stajnia.
W środku panuje delikatny półmrok rozświetlany stojącymi gdzieniegdzie kandelabrami i mosiężnymi świecznikami, oraz wielkim kominkiem po prawej stronie od wejścia. W różnych miejscah poustawiane są solidne dębowe stoły (i krzesła oczywiście). Na przeciw wejścia stoi duży dobrze wyposarzony dębowy bar. Na barze siedzi mała czarnowłosa dziewczynka w prostej białej sukience. Oczekując gości patrzy na drzwi i majta nogami. Za barem stoi smukła na oko 17to-latka. Jej krutkie ciemnobrązowe włosy pobłyskują złoto w świetle świec. Ubrana w krwistoczerwoną suknię bez rękawów ze srebrnym wisiorem w kształcie smoka na szyi. Jej niezwykła uroda nie pozostaiw żadnych wątpliwości - jest półelfem.                    

TEssALI:
Do karczmy ni z tad ni z owat wpada wysoki dobrze zbudowany merzczyzna. Widac ze nie mial zamiaru tutaj wchodzic ale musial ukryc sie przed gwardia Krola Olcha, ktora scigala go za bestialskie zamordowanie ministra od skarbu panstwa. Byl dosc przystojny jak na skrytobojce wygladal dokladnie jak na portrecie pamieciowym rozwieszonym gdzieniegdzie w calym krolestwie.
zziajany krzykna - slodkie moje wstawcie mnie gdzies bo nie przezyje oni zaraz tu beda...                    

Flecik:
-Patrz Tiss - pierwszy gość i to jaki słodziutki ;p - mówi dziewczynka zwracając się do dziewczyny za ladą - daj no klucz do dwójki.
- Spokojnie, masz tu klucz - rzuca przybyszowi klucz - schodami do góry, ma się rozumieć. Jeśli nie będziesz miał czym zapłacić, będziesz musiał odpracować należność... i bądź spokojny - nikt tu nie wchodzi... ani nie wychodzi bez naszej wiedzy.


Chciałam powiedzieć, że jeśli emotki pojawiają się przy wypowiedzi, to znaczy, ze ja robie taką minkę - a gdy przy opisie to jest ona skierowana do was(a nie do odgrywanych postaci) :P                    

Tissai:
usmiecham sie i mierze przybysza spokojnym wzrokiem
- jezeli masz czym placic bar stoi otworem jezeli nie to coz nasza oferta konczy sie na tymczasowym schronieniu oczywiscie ktore bedziesz musial odpracowac  . A i jeszcze jedno nie probuj zadnych sztuczek bo bedzie bolalo
slodko sie usmiecham do przybysza
- zycze milego odpoczynku                    

Keiran:
Otwierają się drzwi oberży. Przez nie wchodzi młodo wyglądający (na oko 26 lat) człowiek. Ubrany jest w czarny płaszcz, pod którym ma ciemne spodnie i tunike. Jest dość wysoki, nie za chudy. Ma ciemne, sredniej dlugosci wlosy, tym co zwraca uwage sa jego oczy - jedno zielone, a drugie brazowe. Na twarzy mozna zauwazyc blizne na policzku i cyniczny usmiech. Przy jego boku można zauważyć miecz dobrej jakości o ciekawej budowie ostrza - czyzby katana?
------------------------
Wchodzę do środka
-Witam szanowne panie i ciebie dobry człowieku. Straszny raban tam na zewnątrz, żolnierze i najemnicy, chyba kogoś szukają. Nie radzilbym wychodzic na zewnatrz, zwlaszcza osobom tak pieknym i mlodym jak panie.
Usmiecham sie do dwoch dam przy barze.                    

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej