Autor Wątek: GEARLUST, THE STORY  (Przeczytany 2149 razy)

Offline trzy86

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 037
GEARLUST, THE STORY
« dnia: 2012-10-17 (Śro), 12:44 »
Trochę za dużo krótkich form i tematów o grach wideo na tym forum. Skłania mnie to do podzielenia się z wami pewną historią, a zarazem małą refleksją na temat codzienności i małości ludzkich spraw...

Zacznę od tego, że fajnie jest wyciągać rzeczy z lamusa. Albo dostać je jakimś głupim trafem... szczególnie jeśli traf zależy też od wiedzy lub ogólnie pojętego sprytu (http://pl.wikipedia.org/wiki/Lis). Dodatkową motywacją są zainteresowania wymagające dużych nakładów finansowych podczas gdy tych brak! Wtedy przyjemność z wygrzebania czegoś ciekawego płynie z przygody, satysfakcji oraz przyczyn pragmatycznych - by nie rzec prozaicznych!

Tydzień temu zalurkowałem w gumtree, bastion starego internetu. Nie zaglądałem jednak w zwierzenia ani ogłoszenia matrymonialne gejów, bo to mnie nie interesuje, ale w dział "instrumenty muzyczne". Wypatrzyłem polski, chałturniczy automat perkusyjny za stówkę. Niby żadna okazja, ale wtajemniczeni wiedzą, że APS MINI RHYTHM MR 3201 brzmi całkiem w pytkę oraz posiada regulacje głośności werbla, stopy i hihatów. No i zaatakowałem, nie przypuszczając, że splot wydarzeń rzuci mnie w prawdziwy bareizm!

Umówiony byłem w mieszkaniu sprzedającego na Solcu (blisko hali Torwar). Klatka syfiasta, obskurna dość, jacyś ludzie porozumiewają się krzykiem parę pięter wyżej. Ale do drzwi dobrnąłem już na trzeciej kondygnacji (czyli na drugim piętrze, żółtodzioby często mylą piętro z kondygnacją!). Zadzwoniłem i otworzył mi cudowny pan. Teraz będzie bardziej opisowo.

Pan ów był jasnorudy. Pod nosem kwitł mu wąs , trochę w stylu Wasowskiego z "Za chwilę ciąg dalszy programu", trochę w stylu Hogana, bo nieco zagięty po bokach ust. Cera czerstwa, rysy słowiańskie. Niżej koszulka szara, ale szara w stylu roku 1991 - z takimi jakby ciemniejszymi przecierkami, jak szum telewizyjny - przuszczam, że 91 rok koszulka pamiętała. Na piersi napis PLAY OFF, a obok mała palma. T-shirt wpuszczony bardzo mocno (napięty) w niebieskie jeansy. Na stopach klapki. ZNACZY SIĘ, RODAK.
 Zostaję zaproszony do gniazda. Przedpokój jamnik, wagon, tunel - jak kto woli. Ale chyba najbardziej "wagon", bowiem poza cechami wąskości i długości elegancko obity sosenką. W przedpokoju pierwsze drzwi po prawej, może metr od wejściowych. Jestem już w pokoju dziennym. A tam niecodzienna stajnia Augiasza!

Uwagę zwraca asymetryczne planowanie pomieszczenia. Po stronie prawej jest mało. Piec kaflowy, jakieś siedzisko - ale ogólnie goła ściana z malowidłem farbą metalik. Po prawej przestrzeń zagospodarowana nieomylnie, jak w tetrisie. Meblościanka pod sufit, na każdej półce coś innego (malutkie, smutne stanowisko z rozbebeszonym komputerem, srebrna trójsegmentowa wieża na CD, której każdy segment stoi na innym piętrze szrankwandu).

W tym akapicie użyję słowa dosadnego, ale pasującego do scenerii: na całą podłogę pokoju ROZJEBANE akordeony. Definicja rozjebania przedmiotów na całą dostepną przestrzeń. Wszystkie akordeony śmierdzące, połowa ma powyłamywane klawiatury. Koszmar dla estety (aspekt rozjebania) i porządnego człowieka (akordeony). Pod oknem, które jest akurat przede mną, siedzi na krześle jakiś dziad w polarze o barwie niebieskiej. Dziad suchy, ale polar wypełnia wolną przestrzeń.
Pan Rudowąsy cały czas coś papla, w końcu wyjmuje automat perkusyjny APS. Automat obity, przez gniazdko zasilacza wypuszczony kabel "do skręcenia". Automat podobno pozyskany z zespołu reprezentacyjnego wojska polskiego. Rudowąsy jest oczywiście specjalistą i powiada, że to on musi pokazać jak podłączać, bo to japoński standard jest, a ja to nie wiadomo co jeszcze mogę zepsuć. Przynosi wzmacniacz REGENT produkcji NRD, stawia go na boku i podłącza do głośnika na piecu kaflowym. W tym czasie jego kumpel w polarze prowadzi srogie negocjacje przez telefon, których zaczynam słuchać gdy unosi mu się głos: NIE. BIERZ MYDŁO. 400 TO DOBRA CENA, JESZCZE ZAROBISZ. JA BRAŁEM MYDŁO PO 400. I tak dalej.

Nagle odzywa się domofon i Rudowąsy panikuje. KURWA, krzyczy, TO KOMINIARZE, KURWA, MÓWIŁEM, ŻE ZARAZ PRZYJDĄ KOMINIARZE, KURWA. Leci do drzwi wejściowych, które, choć za rogiem, są bardzo blisko pokoju dzięki czemu dobrze wszystko słyszę. Ton zmienia na bezczelno-błagalny, otwiera drzwi i mówi: nieee, panowie, chwila, 5 minut. 3 minuty. Mniej niż 3 minuty, NIECH NO TYLKO RUSZY. I zamyka im drzwi, jakby mieli wiedzieć co ma ruszyć. Wraca biegiem, z wypiekami, i skręca druta. Wtem automat zaczyna łupać. PAC, PAC, PAC. Wręczam stówkę. Rudowąsy wraca do wejścia, otwiera drzwi i... wchodzi kominiarz z irokezem.

 Facet w polarze hadluje mydłem przez komórkę (zestaw douszny "kontakt z bazą"), dookoła rozjebane akordeony, Rudowąsy się spina i robi raban, ja nie mogę przejść bo blokuję się z punkiem-kominiarzem w przedpokoju. Wyszedłem chyba w czas bo sytuacja mogła się rozwinąć w dowolnym kierunku.

Oto i cała historia. Teraz śmieszny morał. Wyobraźcie sobie, że wszyscy ci audiofile, elitarni klawiszowcy, poważni gitarzyści i inni wirtuozi, gdy kupują jakiś sprzęt za XXXX zł, muszą wypierać ze świadomości, że ich złote cielce przeszły kiedyś przez ręce Rudowąsego i jego kumpla. A wcześniej pewnie jakiś Niemiec wyrzucił je na śmietnik i Turek obciął kabel na miedź.

No, chyba że są wyluzowani, jak np. ja!
« Ostatnia zmiana: 2012-10-17 (Śro), 13:21 wysłana przez trzy86 »

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Odp: GEARLUST, THE STORY
« Odpowiedź #1 dnia: 2012-10-17 (Śro), 13:48 »
piękna opowieść

Offline Durbik

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 456
  • Obey the Fist!
Odp: GEARLUST, THE STORY
« Odpowiedź #2 dnia: 2012-10-17 (Śro), 14:44 »
piękna, ale jedynym podejrzanym jej elementem jest to że cię nie ineresują niby gejowskie ogłoszenia na gumtree, za bardzo coś podkreślasz

jakie to miasto btw? ja kiedyś opisze odbieranie przedmiotów z allegro w nowej hucie
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Odp: GEARLUST, THE STORY
« Odpowiedź #3 dnia: 2012-10-17 (Śro), 15:13 »
napisał że Solec i "blisko hali Torwar", czyli stolica

Offline pedro

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 4 154
Odp: GEARLUST, THE STORY
« Odpowiedź #4 dnia: 2012-10-17 (Śro), 15:45 »
Co to jest gumtree

Offline trzy86

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 037
Odp: GEARLUST, THE STORY
« Odpowiedź #5 dnia: 2012-10-17 (Śro), 18:48 »
Geje są tu dla pikanterii - poza tym Warszawa to powiew wielkiego świata. Geje zaś to patent, wiadomo, zachodni.

Opisy sytuacji z allegro chętnie przeczytam. Na aukcjach wychodzi wiele ciekawostek o ludziach, jak np:

a) dopiski do treści aukcji - czasem chcą przekazać jakieś dodatkowe informacje. W Warszawie jest kilka okienek na parterach, gdzie stale są wywieszane rewelacje w stylu "Chińczycy zarażają Polaków AIDS". Na allegro też zdarzają się wynurzenia.
b) komentarze negatywne, czyli sztuka formy krótkiej - "oczerń za pomocą 250 znaków".
c) uprzedzenia, bojaźnie, nonsensy (czyli zazwyczaj "zasady panujące na mojej aukcji").

Interesujące są też loginy, dla przykładu z moim kolegą korespondował "Zraszacz".

Takie allegro to połączenie względnej anonimowości z władzą - i to w kwestiach regulowanych prawnie! Fascynujące zjawisko.

Pedro, oto gumtree - http://warszawa.gumtree.pl/c-Spolecznosc-wyznania-kobieto-W0QQAdIdZ423230647

EDIT: Branżowe:
http://warszawa.gumtree.pl/c-Spolecznosc-wymiana-umiejetnosci-Wspolna-nauka-programowania-W0QQAdIdZ423185575
http://warszawa.gumtree.pl/c-Spolecznosc-wyznania-wyznam-absolutna-prawde-W0QQAdIdZ423182550
« Ostatnia zmiana: 2012-10-17 (Śro), 18:52 wysłana przez trzy86 »

Offline Durbik

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 456
  • Obey the Fist!
Odp: GEARLUST, THE STORY
« Odpowiedź #6 dnia: 2012-10-18 (Czw), 06:59 »
to mnie ruszyło:

Cytuj
Pustka...
 pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka pustka ...
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje

Offline trzy86

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 037
Odp: GEARLUST, THE STORY
« Odpowiedź #7 dnia: 2012-10-18 (Czw), 09:02 »
Pora też dobra na czytanie takich egzystencjalnych ogłoszeń!

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Odp: GEARLUST, THE STORY
« Odpowiedź #8 dnia: 2012-10-18 (Czw), 13:10 »
ozesz. ale ja caly czas czekalem co sie okaze z tymi kominiarzami. suspens zbudowales i klops.

Offline Durbik

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 456
  • Obey the Fist!
Odp: GEARLUST, THE STORY
« Odpowiedź #9 dnia: 2012-10-18 (Czw), 13:45 »
Moje story odbierania przedmiotów nie jest może takie fajne, ale mimo to... Byliśmy na hucie po zamówiony komentarz do kodeksu postępowania karnego. Cena była przystępna, ale miałbyć zafoliowany etc etc... Także kupiliśmy. Jedziemy. Osiedla na hucie to straszliwy labirynt, składający się zwykle z bloków w kwadrat z mrocznym dziedzińcem w środku w którym latają psy, dzieci i suszące się pranie, które moim zdaniem w ogóle nigdy prane nie było. Noszą optymistyczne nazwy też te osiedla: stalowe, słoneczne, teatralne, lotników... No i jedziemy jak mówiłem na takie osiedle (teatralne). Nigdy nie byłem w takim mieszkaniu. Otwiera nam gość zarośnięty jak małpa. Z mieszkania jebie unikalnym miksem moczu, potu, smrodu mokrych szmat z potem, jedzenia dla psa (albo i nie dla psa) oraz starego drewna. Samo lokum podobne kubek w kubek do tego opisanego przez kolegę wyżej - jamnik obity boazerią, drzwi do kibla pokryte emalią, zamiast podłogi takie komunistyczne ebonitowe klepisko zasłaniające swoją używaną cnotę listkiem figowym starej, przetartej wykładziny. Wchodzimy - a ja już wiem że 30 sekund tu i będę rzygał. Szybka gadka ze my po komentarz - gość otwiera szafe w dużym pokoju, w której pośród szarozielonych ubranek na niewiadomo kogo leży... co najmniej 60 takich samych komentarzy. Nooo, to już wiem czemu tak tanio. Wypadło z ciężarówki wydawnictwa jednym słowem. No nic, chuj z tym jakby, 110 zł to i tak o 70 zł mniej niż u Becka (i to jak poważna promocja jest). Wymiana kasy i książki i wychodzimy. Przy wyjściu gość pyta czy może nam nie potrzeba... suszarek do włosów. Jednak nie potrzeba nam było, ale gośc miał suszarki w cenie ok 50 zł niższej niż w sklepie.

U mnie nie ma takiej wyraźnej pointy w opowiadaniu jak u trzyosiemsześcia, ale myślę że można wysnuć jeden wniosek - pod skórą miasta żyje mnóstwo robali, a co smutniejsze klepią kasę dużo większą niż ja!
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje

Offline pedro

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 4 154
Odp: GEARLUST, THE STORY
« Odpowiedź #10 dnia: 2012-10-18 (Czw), 14:36 »
Trzeba dogadać tego gościa od suszarek z Nowej Huty z tym od mydła z Wawy. Może być z tego niezły biz!  :zyd:

Offline Einnar

  • voidhead
  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 885
Odp: GEARLUST, THE STORY
« Odpowiedź #11 dnia: 2012-10-18 (Czw), 18:05 »
tred dla kolegi Sashha jak widzę

Durb: obok teatralnego jest zaraz osiedle UROCZE...

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Odp: GEARLUST, THE STORY
« Odpowiedź #12 dnia: 2012-10-18 (Czw), 18:19 »
Coz. Chyba mam dobra zasade, ze jak cos sprzedaje, to na odbior osobisty umawiam sie poza domem. Potem takie procesory i inne durbiki komentuja, ze czlowiek zarosniety i w pidzamie.

Offline Greybrow

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 140
  • no way
Odp: GEARLUST, THE STORY
« Odpowiedź #13 dnia: 2012-10-18 (Czw), 19:38 »
moi dziadkowie jedni mieszkali na Stalowym, a drudzy w CentrumC
Fajne okolice.
Na Stalowym mieli naprzeciwko okien budynek ZOMO. Nieskończone źródło pustych butelek po wódce na handel w skupie.
Wewnątrz bloków rzeczywiście mroczny zadrzewiony dziedziniec z basenofontanną.

Offline trzy86

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 037
Odp: GEARLUST, THE STORY
« Odpowiedź #14 dnia: 2012-10-18 (Czw), 20:01 »
Wspomnienia z wyprawy po komentarz może i krótkie, ale bardzo treściwe! Esencjonalne, powiedziałbym.

Ostatnio na Discovero-podobnych kanałach modne są programy o handlarzach samochodów, gościach kupujących boxy pełne gratów w ciemno itd. Można by zrobić polską wersję. Zaproponuję nawet tytuł - GESZEFCIARZE. Mydlarz i suszarz w sam raz by pasowali na pilotażowy odcinek!

Jeżeli niektórzy koledzy szukają tego typu atrakcji to polecam gorąco giełdy tzw "samochodowe"! Byłem chyba trzy razy... I nie ukrywam, że dwa razy trzasnąłem megaokazje!
Inna rzecz, że jeden znajomy dał się wpuścić w maliny i nabył okrutną podróbkę na takiej giełdzie... myślał, że kupił okazyjnie gitarę Gibsona. A nie doczytał i tak naprawdę kupił GIBONA. Odsprzedał ją na szczęście po kosztach na tej giełdzie. Wkrótce na allegro pojawiła się aukcja pod tytułem G I B O N  J A K  G I B S O N.
« Ostatnia zmiana: 2012-10-18 (Czw), 20:19 wysłana przez trzy86 »