Off-Topic > Literatura

Lód, czyli co słowa robią z umysłami

(1/2) > >>

Greybrow:
Tak akurat trafiłem na http://www.cracked.com/article_18823_5-insane-ways-words-can-control-your-mind.html

W chiński jeszcze się za bardzo nie wgłębiłem, ale już wiem, że liczba mnoga ich nie obchodzi. Czy to jeden człowiek czy tysiąc, dalej to to samo słowo.
Podobnie z czasem. Czy coś się stało, czy dopiero się stanie, mówi się tak samo. I co ciekawsze to nie ma dla nich znaczenia.

Pamiętam też zabawne wydarzenie sprzed lat, kiedy to na wyjeździe przez trzy tygodnie mówiłem właściwie tylko po angielsku (we Francji na kursie francuskiego \m/ ). W pewnym momencie złapałem się na tym, że nie potrafiłem czegoś pomyśleć. Nie potrafiło się to przedostać do świadomości.
Po chwili zorientowałem się, że myślałem po angielsku i brakowało mi słów na to co chcę "pomyśleć".

Ciekawe czego nie potrafimy po polsku zrozumieć, bo słowa nas ograniczają.

Keiran:
interesujace. ale na ppk to raczej nie bedzie dyskusji. or am i wrong?
ja w liceum przez wszechobecnosc angielskiego przerzucilem sie na myslenie po angielsku. ale juz sie odwrocilem. jednak w matmie i innych scislych bzdetach jest imo po angielsku latwiej

B:
I tak wszyscy myślimy po grecku, czy nam się to widzi, czy nie.

Greybrow:
Mam coraz większą ochotę nauczyć się esperanto. W tym języku ponoć jest swoboda wypowiedzi, że dzieci uczące się esperanto zaczynają mówić tak, że przymusza się je do uczenia się normalnych języków, bo się alienują.
Może to właśnie też to samo. Że wiesz co chcesz powiedzieć, a nie ma na to słów w języku ludzi dookoła.

Keiran:
Tru, tez myslalem o nauce esperanto. Jakos to tak ciekawie by bylo znac.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej