Autor Wątek: ostateczne rozwiązanie kwestii gołębi  (Przeczytany 975 razy)

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
ostateczne rozwiązanie kwestii gołębi
« dnia: 2010-08-12 (Czw), 11:58 »
Cytuj
- Chcieliśmy zastosować dodatkowe odstraszanie w postaci elektrodźwięków, ale spotkało się to z licznymi protestami ekologów – mówi rzecznik Urzędu Miasta Krakowa. Miastu pozostało więc jeszcze jedno narzędzie: niedokarmianie gołębi. W Krakowie co prawda nie ma takiego zakazu, jednak miasto spróbowało obejść problem w inny sposób. - Na rynku pewien pan sprzedawał w małej budzie karmę dla gołębi. Po remoncie płyty Rynku Głównego nie wydaliśmy mu pozwolenia na handel – mówi Filip Szatanik. Nie sposób jednak zauważyć, że mimo tego gołębie głodne nie chodzą (a właściwie nie latają), a miastu w dalszym ciągu nie pozostaje nic tylko sprzątać po nich. (...)

- Trzeba wytruć to zło roznoszące zarazę, nie można pozwolić, by nasze dzieci nie mogły się bawić na naszym balkonie, za który wraz z mieszkaniem spłacamy 30-letni kredyt. Chrońmy siebie i nasze rodziny, chrońmy elewacje, podwórka, śmietniki. Należy wytruć populacje latających szczurów – mówi pan Marek z Krakowa.

http://biznes.onet.pl/ile-kosztuja-nas-ptasie-kupy,18493,3416706,3219548,194,1,news-detal

Offline B

  • Lis Niebieski
  • Moderator Globalny
  • ++++
  • Wiadomości: 3 705
  • control over men is all
Odp: ostateczne rozwiązanie kwestii gołębi
« Odpowiedź #1 dnia: 2010-08-12 (Czw), 12:49 »
Ja mam na balkonie zainstalowaną siatkę (pierwotnie była żeby koty mi nie wypadały z balkonu), ale jej secondary effect = zero kurwa gołębi. Teraz by się jeszcze przydało odkupić sobie pistolet (może wiatrówkę tym razem) i kontynuować chlubną tradycję napierdalania do gołebi w ramach treningów strzeleckich.
"więc lis postanowił go wyruchać"

Offline Durbik

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 456
  • Obey the Fist!
Odp: ostateczne rozwiązanie kwestii gołębi
« Odpowiedź #2 dnia: 2010-08-12 (Czw), 18:58 »
ja mógłbym mordować gołębie masowo. mam nawet patent:

sypiemy 2 kg zboża na rynek w krakowie. zlatuje się miliard gołębi. zrzucamy na niczego nie spodziewające się gołębie plastikową siatkę. gołębie za 3 h zdychają. sprzątamy. akcja przeprowadzana symultanicznie w kilku miejscach miasta (rynek, mały rynek, barbakan, plac centralny, pętle autobusowe) skutecznie sprawi że złamany będzie ich kręgosłup i odcięta ręka prawa.

(jakby nie chciały zdychać to mozna bić kijami np)
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje

Offline Greybrow

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 139
  • no way
Odp: ostateczne rozwiązanie kwestii gołębi
« Odpowiedź #3 dnia: 2010-08-12 (Czw), 21:20 »
na osiedlach te sraluchy są takie grube i leniwe, że zastanawiam się, czy malować sobie na aucie znaczki za kolejne rozjechane...

a patent z siatką potwierdzam, że działa. I na kota i na gołębie. Jakby to nie było 7 piętro tylko jakiś parter, to bym je zostawił kotu na pożarcie. Miałby jakąś rozrywkę. A tak to co najwyżej jakiś żuczek, czy inna mucha...
« Ostatnia zmiana: 2010-08-12 (Czw), 21:22 wysłana przez Greybrow »