Autor Wątek: MGS2  (Przeczytany 2270 razy)

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
MGS2
« dnia: 2009-06-15 (Pon), 18:43 »
[19:03] <@Sashh> Koki, pamiętasz fabułę mgs2?
[19:04] <@Koki> No ba
[19:04] <@Sashh> zassałem sobie torrenta z cutscenkami z czwurki niedawno i obadałem
[19:05] <@Sashh> i żal tyłek ściska ale mgs2 >>>> mgs4
[19:05] <@Koki> snejk infiltruje tankowiec z robotem, pojawia się ocelot który naprawde jest liquidem bo ma jego rękę i zatapia statek
[19:05] <@Koki> I snake umiera(ALBOE NIE?!1/1/11/1)
[19:05] <@Koki> I tam stawiają big szela że niby czyszczą ropę
[19:05] <@Koki> big szela infiltruje cloud strife
[19:06] <@Koki> przynajmniej się stara bo jego laska ciągle mu smędzi o rocznicy
[19:07] <@Koki> (kobieta z telefonem którego nie możesz wyłączyć ani przestać słuchać bo stymuluje ci bezpośrednio bębenek uszny to jednak groza)
[19:07] <@Koki> jest ten czarnuch, ekspert od bomb z mroczną przeszłością o której nobody cares
[19:07] <@Koki> I jego super uczeń, gruby łysy zjeb na wrotkach
[19:08] <@Koki> Jakieś zamrażanie bomb, marny excuse żeby obleźć całego big szela
[19:08] <@Sashh> (no marny bardzo, po chuju to było i tak)
[19:09] <@Koki> Pojawia się biseksualny wampir i jego laska, która chce zabić clouda bo myśli że to squall - czyli snejk - za to że niby zabił jej ojca co był na tankowcu, a który też był chłopakiem biseksualnego wampira
[19:10] <@Koki> Tymczasem squall jest incognito jako członek marines czy który to żałosny specops chciał zaatakować tego big szela
[19:11] <@Koki> I tu eee urywa mi się trochę wątek, jest ten super spejalny agent co go trzeba szukać mikrofonem kierunkowym
[19:11] <@Koki> Choć nie bardzo pamiętam po co
[19:11] <@Koki> Nieważne bo i tak umiera po chwili
[19:12] <@Koki> Pojawia się znowu ocelot z ręką(ciekawe czy jej używa do masturbacji? Czy to był by homoseksualizm?)
[19:13] <@Koki> A ten cały agent to był chyba żeby znaleźć prezydęta! Co on tam jest więziony niby
[19:14] <@Koki> Po drodze jest walka z Solidusem w Harrierze którego zleksza rozwalamy jakimś RPG chowając się za płotkiem który blokuje rakiety
[19:14] <@Sashh> :)
[19:14] <@Koki> Prezydent łapie clouda za krocze bo myśli że to laska
[19:14] <@Koki> I potem trzeba szukać tej loli chyba
[19:14] <@Koki> Ale znowu nie pamiętam po huja
[19:15] <@Koki> Która okazuje się doszywaną córką otacona i oczywiście chce mu dać dupy, bo wiadomo że wszystkie japońskie rodzeństwa się pierdolą
[19:16] <@Sashh> (siostrą)
[19:16] <@Koki> No właśnie
[19:16] <@Sashh> :)
[19:16] <@Koki> (rodzeństwa)
[19:16] <@Koki> (Już myślałem o wątku otacon-matka ale o tym zaraz)
[19:17] <@Koki> I trzeba się z nią męczyć strasznie, bo boi się wszystkiego i ledwo chodzi i wogóle taki moeblob że nic tylko ją skopać, uśpić i zanieść gdzie trzeba
[19:17] <@Koki> (jak ją skopiesz to dzwoni laska i mówi że cię nie zna)
[19:17] <@Sashh> siostra otacona = pedro
[19:18] <@Koki> A, po drodze jest jeszcze walka z biseksualnym wampirem
[19:18] <@Koki> Którego się wali trzy razy z RPG i on niby ginie
[19:19] <@Koki> No i wychodzi że kiedy loli się topiła to otacon akurat jebał jej matkę
[19:19] <@Koki> I dlatego jej nie uratował
[19:19] <@Koki> I dlatego jest taki zimny i nieczuły teraz
[19:19] <@Sashh> dobre story to było
[19:20] <@Koki> Eskortuje się loli w obowiązkowej sekcji ze snajperką
[19:20] <@Koki> Z wody wyskakuje WAMPIR
[19:21] <@Koki> I trzeba go ustrzelić, ale on jeszcze dźga loli jak ginie(A MOŻE NIE GINIE I MOŻNA GO ZOBACZYĆ W KOŃCOWEJ SCENIE JAK SIĘ PORUSZA KAMERĄ!?1/!?1!)
[19:21] <@Koki> W każdym razie zdychająca loli haxuje komputera w big szelu
[19:21] <@Koki> I znowu mi się wątek urywa
[19:22] <@Koki> loli ginie, clouda łapią
[19:22] <@Koki> Jest button-mashing część na torturach
[19:23] <@Koki> Okazuje się że big szel to przykrywka dla Arsenala, czyli pływającego pentagonu-fortecy strzegonego przez metal geary
[19:23] <@Koki> Jest krótka sekcja uciekania nago
[19:24] <@Koki> Pojawia się znowu squall który się ujawnił po drodze
[19:24] <@Sashh> (dziwię się że scence uciekania nago tak mało miejsca poświęcasz)
[19:24] <@Koki> I tam łączy siły z cloudem, walczy ze zgrają samurajów
[19:25] <@Koki> Potem się pojawia ta laska od zabitego ojca i cloud ją zostawia sam na sam ze squallem
[19:26] <@Koki> Solidus, który przeżył rozpierdolenie się harrierem, pierdoli przez pięć minut o tym że nie chodzi o arsenala tylko o S3 w którym nie chodzi o cenzurowanie internetu tylko o odtworzenie tego co squall przeżył w Shaow Moses
[19:26] <@Koki> I że niby jak się to odtwoży to się zostaje super sayijanem
[19:27] <@Koki> I że cloud cały czas właśnie to odtwarzał
[19:27] <@Koki> ż?
[19:27] <@Koki> Już nie wiem sam
[19:27] <@Koki> W każdym razie jest walka z Metal Gear RAYami
[19:27] <@Koki> Bardzo fajna, lubiłem sobie ją potem odgrywać
[19:28] <@Koki> I jak wygramy to się okazuje że przegraliśmy(wtfffffff)
[19:28] <@Koki> Ale wirus co go shakowała loli zanim zdechła zaczyna działać i RAYe dostają padaczki
[19:29] <@Koki> I je Solidus sam rozpierdala swoim gunsem mimo że my musieliśmy w nie napierdalać z RPG
[19:29] <@Koki> A to i tak tylko w newralgiczne miejsca
[19:30] <@Koki> Teraz znowu mi się urywa wątek
[19:30] <@Koki> Wszyscy(znaczy cloud, squall, laska od ojca i ocelot) nagle są na pokładzie arsenala który płynie... gdzieś
[19:31] <@Koki> Okazuje się że to ocelot zabił ojca laski, po czym ją zastrzeliwywuje co ją dziwi bo ona niby miała być kuloodporna
[19:32] <@Koki> Ale ona żyje co z kolei dziwi ocelota, okazuje się że ma serce ze złej strony czy inny bullshit
[19:32] <@Koki> Wychodzi że ona wcale nie jest kuloodporna tylko ma jakieś gizmo co odpycha pociski
[19:33] <@Koki> I takie samo gizmo ma ocelot który wskakuje do robota co tam stał cały czas(?)
[19:33] <@Koki> I napierdala rakietami w towarzystwo, ale laska rozkłada ręce jak sailor moon i mocą zdychającej bohaterki je odpycha
[19:34] <@Koki> Ocelot spierdala do wody, squall który w końcu potrafi dogonić i gołymi rękami rozjebać robota w wodzie skacze za nim
[19:35] <@Koki> (Jest jeszcze MEGA ANALOGIA jak snejk rozrywa swoje kajdanki a cloud nie, to symbolizuje jego wydostanie się spod władzy własnego DNA czy coś koło tego)
[19:36] <@Koki> arsenal wpływa w jakieś miasto i zatrzymuje się przed jakimś białym domem czy inną biblioteką kongresu
[19:36] <@Koki> Rzuca cloudowi KATANE
[19:36] <@Koki> I się chce z nim napierdalać
[19:36] <@Koki> Ale wtedy dzwoni do niego The Patriots
[19:36] <@Koki> (do clouda znaczy)
[19:36] <@Koki> Który okazuje się "zupą powstałą w podziemiach białego domu"
[19:37] <@Koki> (Nie, nie zmyślam)
[19:37] <@Sashh> (hihi, tru)
[19:37] <@Koki> I najbardziej surrealistycznej scenie w grze pierdoli przez bite dwadzieścia minut o życiu, wszechświecie i wszystkim innym
[19:38] <@Koki> I że S3 to nie symulacja squalla tylko jakiś projekt ulepszenia ludzkości
[19:38] <@Koki> Ale efekt jest taki że i tak trzeba zajebać solidusa w ostatecznym fighcie
[19:38] <@Koki> (Choć można jak KENSZIN używać tępej strony miecza i go niby nie zabić)
[19:39] <@Koki> I solidus umiera wyciągając rękę do jakiejś srogiej rzeźby amerykańskiego polityka, bo on niezrozumianym patriotą był
[19:40] <@Koki> Okazuje się że Rose istnieje i już nie jest porwana(Ominąłem ten wątek - rose miała być niby wytworem wyobraźni clouda i potem mieli ją porwać)
[19:40] <@Koki> Jest arcyhujowa gadka o życiu, miłości i nadziei
[19:41] <@Koki> I lecą creditsy z podkładem jakieś bardzo, bardzo hujowego jazzu
[19:41] <@Koki> (Ominąłem też wątek z rosyjską laską nie golącą się pod pachami która była cyborgiem bo jej The Patriots porwali dziecko)
[19:42] <@Koki> Więc mówisz że MGS4 gorszy?

Offline Xtense

  • ಠ_ಠ
  • +++++
  • Wiadomości: 5 276
  • ಠ_ಠ
Odp: MGS2
« Odpowiedź #1 dnia: 2009-06-15 (Pon), 20:16 »
Srogość
"We are the music makers, and we are the dreamers of dreams. Wandering by the lone sea-breakers and sitting by the desolate streams." --Arthur O'Shaughnessy
18:08 - .Ald: nie mam czasu na takie rzeczy
B - Człowiek Który Miał Różowego iPoda

Offline Tremayne

  • +
  • Wiadomości: 286
Odp: MGS2
« Odpowiedź #2 dnia: 2009-06-15 (Pon), 20:17 »
kurwa, po tylu latach zrozumiałem mgs2  :tard:
prawonożny lewoskręt

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 952
Odp: MGS2
« Odpowiedź #3 dnia: 2009-06-15 (Pon), 20:48 »
srogosc. jak tak patrze z perspektywy czasu to wiecej w tej grze wkurwiajacych momentow niz fajnych bylo. ale z drugiej strony jak pierwszy raz odpalilismy z kumplem mgs jedynke. to bylo cos. eh, nostalgia. przez kokiego kurna.

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Odp: MGS2
« Odpowiedź #4 dnia: 2009-06-15 (Pon), 20:51 »
ja jak pierwszy raz odpaliłem MGS1 to pograłem i wyjebałem

ale za to jak drugi raz odpaliłem MGS1 to pograłem i wyjebałem!

Offline Durbik

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 456
  • Obey the Fist!
Odp: MGS2
« Odpowiedź #5 dnia: 2009-06-15 (Pon), 21:22 »
ja cię sah przebiję trochę tutaj: nie grałem w żadną część!
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje

Offline KaGieBe

  • +++
  • Wiadomości: 2 707
Odp: MGS2
« Odpowiedź #6 dnia: 2009-06-15 (Pon), 23:06 »
Mój człowiek.
Zlo i krew... i smalec tez (nie wylaczajac entropii).


Offline Tremayne

  • +
  • Wiadomości: 286
Odp: MGS2
« Odpowiedź #7 dnia: 2009-06-15 (Pon), 23:12 »
ja jak pierwszy raz odpaliłem MGS1 to pograłem i wyjebałem

ale za to jak drugi raz odpaliłem MGS1 to pograłem i wyjebałem!

Ale jak, wyjebałeś do kosza?
prawonożny lewoskręt

Offline ignus

  • DKMiści
  • +++
  • Wiadomości: 2 488
Odp: MGS2
« Odpowiedź #8 dnia: 2009-06-15 (Pon), 23:15 »
moje życie stało się bogatsze, dzięki Koki! (ależ win)

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Odp: MGS2
« Odpowiedź #9 dnia: 2009-06-15 (Pon), 23:16 »
wyjebałem z dysku? ale miałem przezornie zrobiony backup copy żeby móc zainstalować ponownie i ponownie grę wyalić

Offline Tremayne

  • +
  • Wiadomości: 286
Odp: MGS2
« Odpowiedź #10 dnia: 2009-06-15 (Pon), 23:39 »
aha, grałeś w grę konsolową na pc.  :salute:
prawonożny lewoskręt

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Odp: MGS2
« Odpowiedź #11 dnia: 2009-06-16 (Wto), 00:28 »
myślisz że to jakaś różnica? za drugim razem wysiadłem na pierwszym bossie i raczej wątpię że na konsoli byłby mniej poroniony

nawet grałem trochę w te śmieszne VR misje, trenowałem; mechanika gry nie jest zła ale nie czułem wcale chęci na odkrywanie fabuły usnutej przez japońskich developerów

Offline Tremayne

  • +
  • Wiadomości: 286
Odp: MGS2
« Odpowiedź #12 dnia: 2009-06-16 (Wto), 01:30 »
konsolowa na pc

tu nie chodzi o różnicę, tu chodzi o bezsens czynności
prawonożny lewoskręt

Offline B

  • Lis Niebieski
  • Moderator Globalny
  • ++++
  • Wiadomości: 3 705
  • control over men is all
Odp: MGS2
« Odpowiedź #13 dnia: 2009-06-16 (Wto), 14:26 »
Cytuj
snejk infiltruje tankowiec z robotem, pojawia się ocelot który naprawde jest liquidem bo ma jego rękę i zatapia statek

noż kurwa, toż to zdanie jakby rodem z moich skrótów filmowych!

(nie grałem, nie znam, nie widziałem nawet skirna żadnego z tego)
"więc lis postanowił go wyruchać"

Offline pedro

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 4 154
Odp: MGS2
« Odpowiedź #14 dnia: 2009-06-16 (Wto), 15:37 »
To zdanie brzmi jak z jakiegoś fanmade story o X-Com TFTD.

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 952
Odp: MGS2
« Odpowiedź #15 dnia: 2009-06-16 (Wto), 17:55 »
eh sah, mgs 1 na pc to byl lata pozniej i to juz nie bylo to mysle. ale 99 rok bodaj i psx. to tak. a pierwszy boss byl prosty w sumie. no chyba, ze sie sahem jest.