Autor Wątek: Mount & Blade  (Przeczytany 8512 razy)

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Mount & Blade
« dnia: 2008-12-10 (Śro), 17:08 »
Zan mnie mimowolnie przekonał żeby wrócić do tej gry. Jak wiadomo, w większośći rpgów najfajniejszym elementem gry jest character/party creation! W M&B jest tylko jeden char który w toku przygody rekrutuje rożnych zjebów.









Życiorys do przewidzenia... po rozłożeniu punktów skończyłem z czymś takim:


Dla porównania poniżej zrobiłem testowe charactery zana-trubadura i iga-studenta (z odpowiednimi życiorysami, bez rozłożonych punktów). Nawet wybór motywacji postaci do podróżowania ma swoje odzwierciedlenie w statsach.




24 skille = wygląda to nieźle. W grze brak tradycyjnego rpgowego plotu, a co za tym idzie brak plot dialogów. Dzięki temu perswazja nie przekłada się na zaliczanie speech checków w liniowym scenariuszu, ale raczej na odnawialne źródła zasobów w grze (choć na gamefaqs przeczytałem że jest słaba). Żeby nie przedłużać - na razie na tym skończę.

Aha, jeszcze taka ciekawostka:
    *  Male: STR +1, CHA +1
    * Female: AGI +1, INT +1

Offline Xtense

  • ಠ_ಠ
  • +++++
  • Wiadomości: 5 276
  • ಠ_ಠ
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #1 dnia: 2008-12-10 (Śro), 17:11 »
Hm, całkiem zabawny ten system kreacji. Jak pokażesz coś więcej ingame to może nawet popróbuję or something!
"We are the music makers, and we are the dreamers of dreams. Wandering by the lone sea-breakers and sitting by the desolate streams." --Arthur O'Shaughnessy
18:08 - .Ald: nie mam czasu na takie rzeczy
B - Człowiek Który Miał Różowego iPoda

Offline pedro

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 4 154
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #2 dnia: 2008-12-10 (Śro), 17:13 »
    *  Male: STR +1, CHA +1
    * Female: AGI +1, INT +1

To się nazywa poczucie humoru!

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #3 dnia: 2008-12-10 (Śro), 17:18 »
To chyba zależy co rozumiemy przez inteligencję ped. Tutaj nie ma skillów "matematyka" czy "filozofia".

A odnośnie twojego pytania o chanat co się boi 50 chłopa... 1. gra nie jest w Europie 2. wojska są przeskalowane żeby to był RPG a nie strategia.
« Ostatnia zmiana: 2008-12-10 (Śro), 17:20 wysłana przez sah »

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #4 dnia: 2008-12-10 (Śro), 19:16 »
Czy to LET'S PLAY?

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #5 dnia: 2008-12-10 (Śro), 19:19 »
raczej nie

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #6 dnia: 2008-12-10 (Śro), 19:57 »
To spierdalaj.

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #7 dnia: 2008-12-10 (Śro), 20:11 »
Ale może zan się podzieli swoimi przygodami, skoro ma teraz do tego osobny thread. (ja chętnie poczytam przynajmniej)

Offline pedro

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 4 154
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #8 dnia: 2008-12-10 (Śro), 20:11 »

Offline zan

  • +++
  • Wiadomości: 2 747
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #9 dnia: 2008-12-11 (Czw), 00:06 »
Zacząłem jako zwykła ciota, która musiała uciekać od większych grup bandytów, co by mnie nie schwytali bo to wstyd straszny, smród, no i dymają Cię co noc dla zabawy (przynajmniej tak to na Mazurach bywa, nie wiem, jak na stepach). Ostrożnie omijając konnych bandytów wybierałem sobie do walki tych bez uroczych czteronogów jako wierzchowców - łatwiej ich rozwalić po prostu, wolniej biegają od naszej postaci, no i jak nie trafimy ich mieczem, czy czym tam machamy zawsze możemy ich potrącić. Ogłuszanie durniów jest co prawda bardziej długotrwałym procesem, ale zawsze się przydaje, jeśli na przykład chcemy jakiegoś kolesia uwięzić, a później przekabacić na naszą stronę.
Tak więc zrobiłem tam dwa levele ganiająć durniów po zaśnieżonej krainie i tak powoli się kierowałem do Chanatu (K H A N A T E). Omijałem oczywiście tych konnych, bo to żadna przyjemność z nimi w pojedynkę walczyć, choć i tak nie jest tak źle. Na terenach Chanatu wszyscy bandyci jeżdżą, a do tego jeszcze całkiem nieźle strzelają w czasie jazdy, więc tu już musiałem uważać. Odwiedziłem kilka wiosek, zrekturowałem kilku brudasów miejscowych i w ten oto sposób uformowałem pierwszy oddział, dzięki któremu z sukcesem przeprowadziłem kilka misji dla różnych lordów. A to dostarczyłem jakiś list, zebrałem podatek od chłopów brudasów, a to jakiegoś lorda przekonałem do oddania długi. Grunt taki, że tak sobie ciułałem kasę i reputację, aż zostałem w armię Chanatu (K H A N A T E) wcielony jako oficer najemny.
Tutaj wykazałem się niezwykłym wręcz sprytem i zamiast atakować z imieniem Chana (K H A N) na ustach durni sąsiadów tułałem się za większą armią do czasu, aż ta wzięła udział w większej bitwie. Wtedy wkraczałem do akcji i dzielnie ciułałem tam doświadczenie, aż zebrałem tych 20 lanserów ze srogimi wąsami i szablami.
Oto kilka fotek z moich wypraw.
Tutaj prawda atakuje w nocy od tyłu durniów z Kingdom of Nords (btw. sam wywołałem z nimi wojnę atakując ich trzy karawany, Chanat (K H A N A T E) miał z nimi pokój, ale nie bardzo podobało im się to, że atakujemy karawany, więc wysłali przeciwko nam siły pacyfikacyjne - moje podżeganie do wojny - po angielsku ładniej brzmi, bo war mongering, spodobało się części lordów-kamratów, reszcie nie, ale to inna sprawa. Grunt, że Nordowie się tam zakradli jak durnie w nocy, myśląc, że ładnie staną se na wzgórzu i prawda nas wystrzelają z łuków i kusz. To było głupie.

Tak więc po pokonaniu kilku armii po nocy i w deszczu (gorzej strzelają kusze i łuki, więc i mniej lanserów zginęło przy tym). Postanowiłem wejść już w otwartą bitwę, to było po tym, jak mój skromny oddział wzrósł do 46 kosiarzy. Tak oto się prezentują podczas szarży nad głupio ufającego w swoje siły wroga (wróg jest za lasem, nic nie podejrzewa bo bardziej przejmuje się moimi sprzymierzeńcami którzy ostrzeliwują go ze wzgórza).


Offline Einnar

  • voidhead
  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 885
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #10 dnia: 2008-12-11 (Czw), 22:00 »
ignus: weź wytłumacz może bratu o co chodziło sahowi z tym khanate :)

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #11 dnia: 2008-12-11 (Czw), 22:28 »


Smutna historia! Niestety niewiastę szybko porzuciłem, nie miała konia a lootersów frajerskich szybciej się zabija samemu. Siwek to naprawdę jest wielka przewaga, można ścinać z siodła wroga, albo lepiej potraktować go z łuku. Oni mi najwyżej odpowiadają z... procy, próbują też doganiać.

Porzuconą córę stepu jeszcze pewnie gdzieś spotkam. Należy ona do unikatowych NPCów z unikatowymi (choć dość prymitywnymi) dialogami i upodobaniami (odnośnie innych NPCów między innymi). Przy czym raczej nie siedzą oni w jednej tawernie non stop.

Nauczyłem się (ciekawe od kogo) dwóch przydatnych skilli: wound treatment i prisoner management. Frajerskiego lootersa się sprzedaje za 50 denarów, a nowy koń kosztuje 300-500. Kupiłem sobie więc nowego siwka, szybszego i ze złotą grzywą.

W szerszej perspektywie chciałbym zacząć pracować dla Chana. Do tego będę potrzebował renown, który mogę właśnie trochę ugrać na bandytach (jak w Darklands). Widziałoby mi się jakieś mobilne komando na koniach, z łukami.

A ty zan w jakie bronie idziesz osobiście?

Offline ignus

  • DKMiści
  • +++
  • Wiadomości: 2 488
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #12 dnia: 2008-12-12 (Pią), 01:08 »

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #13 dnia: 2008-12-12 (Pią), 08:31 »
szybszego i ze złotą grzywą.

RED UNZ GO FASTA

Offline pedro

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 4 154
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #14 dnia: 2008-12-12 (Pią), 11:40 »
10 minut zmogłem tej gry. Męcząca bardzo.

Offline zan

  • +++
  • Wiadomości: 2 747
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #15 dnia: 2008-12-12 (Pią), 12:14 »
Osobiście używam Balanced Bastard Sword, Masterwork Nomad Bow i jakiegoś tam Speara jak mi się nie chce długo jeździć za ostatnim patałachem. Mam tu prawda nowe screeny i nową historię do opowiedzenia, ale czekałem aż ktoś się odezwie, żebym widział, czy jest zainteresowanie :)

Co Cię zmęczyło w tej grze, pedro?

« Ostatnia zmiana: 2008-12-12 (Pią), 13:22 wysłana przez zan »

Offline pedro

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 4 154
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #16 dnia: 2008-12-12 (Pią), 13:19 »
To że wlazłem do jakiegoś zamku i nie mogłem z niego wyjść. To że walka wręcz to jeden wielki chaos (no ja wiem że tak jest w realu, ale machać myszką jak poojebany... za stary jestem na to). To że strzelając z łuku w otwór okienny w ścianie (bez szyby) - strzała wbija się w niego.


I zan, przestań pisać "Cię", "Ty" etc. z dużej litery. To jest jakaś nowa moda chyba, bo nawet w napisach do filmów na necie można znaleźc tego przykłady (jak bohater filmu zwraca się do drugiego bohatera filmu w drugiej osobie, to ZAWSZE jest to napisane właśnie z dużej litery).  Co to są kurwa, listy miłosne?
« Ostatnia zmiana: 2008-12-12 (Pią), 13:22 wysłana przez pedro »

Offline zan

  • +++
  • Wiadomości: 2 747
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #17 dnia: 2008-12-12 (Pią), 13:28 »
Część II: Porwany za młodu!
Zacznę zwyczajem kolegi Durbika, czyli wierszykiem! Oto on (w klimacie i z morałem historycznym!):

Czyngis Chan to był jebaka!
Wkoło nurzał swego ptaka,
W tą i w tamtą i na opak,
Taki był zeń jurny chłopak!

Skutek tego jest ogromny,
Czyngis-wnuków dziś milijony.
Lecz rozwodnił swe deena
Dostał siurka zamiast syna.


Zaczęliśmy wierszykiem na miarę satanowersetów sprzed kilku lat, teraz przejdźmy może do opisu moich dalszych przygód na stepach. Moją opowieść skończyłem na tym, jak to dzielnie sobie walczyłem i zwiększałem mój oddział, awansując przy tym całkiem szybko. Zostałem jednak pokarany za moją pewność siebie i wiarę w podwładnych Chana! Dzielnie sobie wędrowałem za nimi, atakując wioski, aż tu nagle wyskoczył na mnie z pobliskiego fortu lord Clais z trzy razy większą armią. Stepowe dziady pojechały dalej, ja zostałem z tylu, aż człowieku przypomina się Sowiński w okopach woli!:

Adiutanty me, fircyki,
Że byli na zdrowych nogach
Toteż usłużyli sobie
W potrzebie tymi nogami.


 Pobity przez chłopów uzbrojonych w kije trafiłem do niewoli wraz z całym oddziałem.
Tutaj się zatrzymam i powrócę do motywów odrobinkę bardziej lirycznych. Sah i X pewnie to znają, ale dla Was reszty nieuków anglistycznych zacytuję staroangielski wiersz, który dobrze pasuje do tej sytuacji:

Where is the horse gone? Where the rider?
Where the giver of treasure?
Where are the seats at the feast?
Where are the revels in the hall?
Alas for the bright cup!
Alas for the mailed warrior!
Alas for the splendour of the prince!
How that time has passed away,
dark under the cover of night,
as if it had never been!


Jakże on pasuje do mojej sytuacji! Zniknął splendor i bogactwo, zostało bieganie w łańcuchach za moim ciemiężcą i obmyślanie zemsty. Po kilku dniach spędzonych w niewoli udało mi się uciec:


Ale, jak widzicie... samemu! Niestety ciułanie musiałem rozpocząć od nowa. Co gorsza, zabrano mi mój ulubiony hełm ściągnięty z Vaegirskiego ścierwa. Na całe szczęście miałem jeszcze wioskę, której mieszkańców mogłem oskubać do cna, aby rozpocząć szkolenie nowych oddziałów. Ale, ale, okazało się, że niewierne kocmołuchy dali malutko, musiałem więc poszukać lepszego źróla zarobku. Taki też znalazłem, odmianę naszych ulubionych sportów (takich jak NARODOWY SPORT POLAKÓW - PIŁKA NOŻNA) są w świecie Mount and Blade turnieje, na których można nieźle zarobić, jeśli stawia się na siebie. Tak przedstawiała się finałowa walka turnieju tuż po tym, jak ugodziłem rumaka mojego przeciwnika:


Zgadnijcie, kto wygrał.
Pieniążki już są, brakuje tylko ludzi. Podnająłem kilku najemników w karczmie, co by mnie nie rozwalała każda banda biedaków w Chanacie i wyruszyłem w podróż.Zebranie nowych kolegów do służby nie było jednak takie proste, gdyż Chan od pewnego czasu prowadził już wojnę, więc i ochotników po wioskach trudno było znaleźć. Udałem się więc do niedalekiego królestwa, z którym wojny jeszcze nie prowadziliśmy i tam zebrałem garstkę obdrapańców. Musiałem przy tym uważać na bandy stepowych niedorajdów, którzy pod nieobecność wojska bardzo się rozzuchwalili i próbowali mnie nawet zaatakować,  głupki.
W każdym bądź razie trochę mi zajęło, zanim mój oddział był combat ready. Szczególnie zależało mi na zebraniu na tyle dużej ilości doświadczenia, aby nowych rekrutów do poziomu konnicy awansować. Nie ma nic gorszego niż pałętający się włócznicy, którzy nawet nie zdążą dojść... Tak więc atakowałem bandytów i mniejsze oddziały, aż znowu miałem pod swoją wodzą 20 lanserów, ale do tego 10 ciężkozbrojnych na koniach (to wyrośli ci chłopi od sąsiadów). Znowu byłem w grze, moim celem była kuśka lord Clais, który mnie napadł i wpędził w staroangielską depresję. Aż serce w człowieku wzrasta i chcę się cytować MISTRZA TUWIMA:

A nocą, kiedy dziecko, zmówiwszy pacierze,
Zda się śpi snem niewinnym - w straszliwej ohydzie
Potwornego snu wstaje gigantyczne Zwierzę
I za zbrodnię dnia głupią - Wielka Zemsta idzie!


Lord Clais to oczywiście to dziecko, co je uciszę raz na zawsze. Ale nie musiałem długo czekać, gdyż moja ofiara sama się do mnie zbliżyła. Tym razem to on zgrzeszył pewnością siebie i próbuje przejąć zamek Chana! Z radością idziemy więc ziomkom na pomoc:


I oczywiście przeważamy szale zwycięstwa na naszą korzyść (czy jak to się pisze). Lord Clais oczywiście spierdziela, ale my go doganiamy, mamy przecież, za dziadkiem Czyngis-chanem z wierszyka, lepsze konie! Jest noc, lord Clais zapewne sobie spokojnie drzemie w siodle, a tu nagle - BUMS! Czarnuchy ze stepów atakują. Wynik walki jest prosty do przewidzenia:


Niestety... lord Clais uciekł! Do następnego razu, tchórzu! Nie chce mi się niczego cytować
Teraz pora na wnioski i kilka opinii:
1. Jak na razie nie udało mi się zabić ani jednego lorda wrażego, co oznacza, że prawdopodobnie można tak grać w nieskończoność. Dochodzi do tego jeszcze przykry fakt, że nie zawsze da się takiego lorda złapać. Na początku myślałem, że być może sytuacja ta wynika z faktu, że to nie ja nieprzyjaznego dowódcę położyłem na ziemię. Ale nie, nawet jeśli sam go powalę, to i tak najprawdopodobniej ucieknie. Kicha straszna.
 2. Co prawda armie im wszystkie rozwalam i ogólnie Chanat ma już w wojnie przewagę pod względem liczebnym 3:1, ale ma to małe znaczenie, gdyż jeśli już się wszystkie armie zbiorą to... jeżdżą sobie łupiąc wioski zamiast przejmować miasta i forty. Ja na razie mam za mało ludzi, żeby się za to zabrać.

Dlatego też najprawdopodobniej skończę karierę u Chana, znalazłem tam jakiegoś ciołka na zamku, który twierdzi, że jest prawowitym władcą sąsiedniego królestwa i tam mówi, że mogę mu pomóc. Chyba zajmę się tym, to może i dostanę jakiś zameczek w nagrodę.
« Ostatnia zmiana: 2008-12-12 (Pią), 13:30 wysłana przez zan »

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #18 dnia: 2008-12-12 (Pią), 13:50 »
Cytuj
To że wlazłem do jakiegoś zamku i nie mogłem z niego wyjść.

Tabem się można szybko poruszać po miastach, zamkach, zamiast łazić bez sensu.

Cytuj
To że walka wręcz to jeden wielki chaos

To nieprawda akurat, w tutorialu masz ładnie wytłumaczone.

Cytuj
Osobiście używam Balanced Bastard Sword

To jest 1h czy 2h? Tarczy nie używasz na koniu pewnie?

Offline zan

  • +++
  • Wiadomości: 2 747
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #19 dnia: 2008-12-12 (Pią), 13:54 »
nie używam, zajmuje tylko niepotrzebnie slot. Mam łuk, szczały, włócznię i miecz. W walce na piechotę używam tarczy, bo łatwiej jest się zasłaniać, ale na koniu jest tylko niepotrzebna, bo i tak prawie nigdy nie paruję uderzeń, tylko się oddalam.
Mój ulubiony sposób na ciężko uzbrojonych misiaków - zestrzelić konia z łuku, a później albo z rozpędu ściąć ładnie grzywkę panu albo go po prostu rozjechać (to tych lepszych, co parują).

Offline ignus

  • DKMiści
  • +++
  • Wiadomości: 2 488
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #20 dnia: 2008-12-12 (Pią), 14:19 »
(nerd talk)

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #21 dnia: 2008-12-12 (Pią), 14:31 »
nie używam, zajmuje tylko niepotrzebnie slot. Mam łuk, szczały, włócznię i miecz.

Chodź z nami~
Chodź razem z nami~
Masz topór łańcuchy i miecz~
Tam delfin, leży pod drzwiami~
Kopa mu i precz!

Sam sobie zassałem M&B ale popełniłem kardynalny błąd - wlazłem do menu i zacząłem podziwiać opcje. Więc od razu stwierdziłem że 1/4 damage, slower combat, i tam poor AI to są dobre na zlot frajerów a nie dla poważnego gracza takiego jak ja! No i w trzecim tutorialu dostałem w dupę... od mojej własnej myszki. Otóż jak niektórzy pamiętają posiadam myszkę z kulką, która ostatnio zaczęła łapać syf jak sam skurwysyn. Syf na myszce = zero precyzji. Long story short, jako że jestem za HARDCORE żeby zaakceptować jakieś śmieszne auto-bloki to odstawiam M&B aż sobię kupię optyka jakiegoś.
« Ostatnia zmiana: 2008-12-12 (Pią), 15:26 wysłana przez Koki »

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #22 dnia: 2008-12-12 (Pią), 15:32 »
No ja zostawiłem frajerskie ai, zwiększyłem tylko ten damage do normal.

Offline Einnar

  • voidhead
  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 885
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #23 dnia: 2008-12-12 (Pią), 15:42 »
Cytuj
aż sobię kupię optyka jakiegoś
i tak upadają legendy

Offline B

  • Lis Niebieski
  • Moderator Globalny
  • ++++
  • Wiadomości: 3 705
  • control over men is all
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #24 dnia: 2008-12-12 (Pią), 15:45 »
Nie martw się kokas, optyk może być, ale pod warunkiem że nie będzie bezprzewodowy!
"więc lis postanowił go wyruchać"

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #25 dnia: 2008-12-12 (Pią), 16:15 »
No BA

Offline zan

  • +++
  • Wiadomości: 2 747
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #26 dnia: 2008-12-12 (Pią), 19:50 »
Cytuj
Sam sobie zassałem M&B
Czyżby moje przetykane poezją raporty zachęciły nawet Ciebie?
Skoro nawet sam Koksiąże czyta ten temat, zaraz tam może pogram i opiszę może jakąś bitwę albo coś bardziej szczegółowego zamieszczę. Dzięki za głosy wsparcia chłopcy!

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #27 dnia: 2008-12-12 (Pią), 23:59 »
Może takie zabawne podsumowanie na początek:


Jakże trafne!

Zrekrutowałem na próbę parę nudzących się khergitskich wieśniaków. Okazało się że nawet paru z nich miało konie i szybko się uczyli walcząc z lootersami. Żwawo więc zbudowałem oddział ~20 konnych, zdolnych zagrozić stepowym bandziorom. Zrobiłem mały tour po wioskach frajerskich Rhodoksów (Khanate ma z nimi wojnę), powymuszałem od nich trochę zasobów: jedzenie, wino, futra (poszły za ~560 denarów!). W międzyczasie odzyskałem Deshavi, lasię którą opisałem krótko wyżej, pozyskałem też 2 innych NPCów, specjalistę wojskowego i specjalistę handlarza.



Odnośnie broni: nie wiem w sumie czy iść w dwuręczne, czy jednoręczne, czy może jakieś piki... Mam tylko jasność co do łuków.

Poza tym mogę już upgradować część kompanii do lanserów, ale trochę się boję że zbankrutuję (cała ta banda chuja kosztuje, samo jedzenie to pół biedy, ale żołd...)


Offline zan

  • +++
  • Wiadomości: 2 747
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #28 dnia: 2008-12-13 (Sob), 18:19 »
najwiecej dostaniesz tam za jakies sukno albo cos takiego co mozna zrabowac z niektorych wiosek i karawan (polecam Swadia). za jedna taka bele dostaniesz nawet 1000! a to jest w sumie tygodniowy zold 50 lanserow co robia sieczke z wszystkich. zreszta lepiej ejst miec 10 lanserow niz 40 skirmisherów! Tak Ci powiem :)

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #29 dnia: 2008-12-13 (Sob), 18:23 »
Na razie mogę mieć max 27 osób w party (niezbyt charyzmatyczny jestem).

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #30 dnia: 2008-12-13 (Sob), 19:54 »
No widzę że, przynajmniej w przypadku saha, granie w M&B to taka autobiografia

Offline zan

  • +++
  • Wiadomości: 2 747
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #31 dnia: 2008-12-13 (Sob), 21:14 »
Tak patrzylem sobie na te minusy gry i... zaczalem szukac modow ktore je zmieniaja (zamieniam sie w Kokiego!). Znalazlem cos takiego http://www.mbrepository.com/modules/PDdownloads/singlefile.php?cid=8&lid=908.
Jest i innych modow sporo, moze wyprobuje kilka ktore zmieniaja jakies male elementy ktore mi sie nie podobaja.

Offline Xtense

  • ಠ_ಠ
  • +++++
  • Wiadomości: 5 276
  • ಠ_ಠ
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #32 dnia: 2008-12-13 (Sob), 21:27 »
zaczalem szukac modow ktore je zmieniaja (zamieniam sie w :sah:!)
Fixed that for you.
"We are the music makers, and we are the dreamers of dreams. Wandering by the lone sea-breakers and sitting by the desolate streams." --Arthur O'Shaughnessy
18:08 - .Ald: nie mam czasu na takie rzeczy
B - Człowiek Który Miał Różowego iPoda

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #33 dnia: 2008-12-16 (Wto), 14:13 »

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #34 dnia: 2008-12-16 (Wto), 15:13 »
“The greatest happiness is to vanquish your enemies, to chase them before you, to rob them of their wealth, to see those dear to them bathed in tears, to clasp to your bosom their wives and daughters.”
                     -Genghis Khan

Zostaliśmy najemnikami Chana. Od razu otwarły się nowe możliwości - wszystkie królestwa oprócz Chanatu spojrzały na nas krzywo, za to my zyskaliśmy opcję "pillage and burn" w wioskach należących do wroga. Od razu upatrzyłem sobie dwie takie. Nie muszę mówić kto wygrywa starcie 20 konnych vs 40 chłopów z sierpami i procami.



Trochę taktyki trzeba było zastosować z naszej strony, chłopi zadowolili się zerg rushem (przy czym gra nie ładowała ich wszystkich od razu, trochę fpsy by spadly). Poniżej widać jak zdejmujemy ich spokojnie z pagórka, kmiotki wdrapujące się pod górę stanowiły doskonały target practice.





Tutaj ładnie na mapie widać dwie płonące wioski którymi się zajęliśmy, nie napotkawszy wroga wracamy do domu.



Oprócz twardej waluty zabraliśmy wieśniakom jeszcze narzędzia, futra, wino itp. Kupiłem sobie nowy bastard sword. Wstąpiłem na arenę żeby potrenować skille w przyjaznym sparingu (skille bojowe się trenuje w czasie walki i przy level upach).


Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #35 dnia: 2008-12-17 (Śro), 11:25 »
GOOD NEWS

Jako że absolutnie kurwa piździ że huj, odpaliłem tego M&B, ustawiłem automatyczny blok i heja new game!



!

No więc doszedłem do tam przydzialania punktów i sprawdzam skile a przy Horseback archery jest taki entry: "Cośtam cośtam negates damage penalties cośtam".

Więc nie trzeba chyba mówić że od razu zamknąłem to gówno i wywaliłem z HDD. Trochę kurwa powagi.

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #36 dnia: 2008-12-17 (Śro), 11:34 »
To są raczej accuracy penalties, więc obawiam się że histerycznie zareagowałeś. Trudno jest z pędzącego siwka snajpować as it is, gra raczej nie ma powodu żeby nerfować także damage.

Cytuj
Horse Archery

    * Base Attribute: Agility
    * Effect: reduces penalties for using ranged weapons on a moving horse by 10% per level.

This works by widening the aiming reticule less significantly when moving. This is a very useful skill for archers, but useless if you are melee-only.

Im szybciej pędzisz tym bardziej rośnie crosshair, i ten skill neguje ten efekt.
« Ostatnia zmiana: 2008-12-17 (Śro), 11:37 wysłana przez sah »

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #37 dnia: 2008-12-17 (Śro), 11:41 »
...i huj!

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #38 dnia: 2008-12-17 (Śro), 12:41 »
to jest action-RPG, a nie action-nic

Offline zan

  • +++
  • Wiadomości: 2 747
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #39 dnia: 2008-12-17 (Śro), 14:31 »
No i to skill dobry jest. Bo oczywiście możesz tam strzelać z konia... stojąc w miejscu, ale po co w takim razie siedzieć na tym koniu. A to jes taki genghis-khan-mada-faka skill bardzo, lubie mordowac w b iegu strzalem w plecy

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #40 dnia: 2008-12-17 (Śro), 14:45 »
to jest action-RPG, a nie action-nic

No niestety

Offline zan

  • +++
  • Wiadomości: 2 747
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #41 dnia: 2008-12-17 (Śro), 15:45 »
moze jest jakis... mod

Offline tymbeer

  • +++
  • Wiadomości: 2 201
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #42 dnia: 2008-12-31 (Śro), 16:47 »
a jakie toz to ma realne wymagania?
bo nie wiem czy mi sie laptop spoci
...

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #43 dnia: 2008-12-31 (Śro), 16:53 »
766 MHz processor, 512 MB RAM, 700 MB hard drive space, 64 MB graphics card

szejderów nie wymaga

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Odp: Mount & Blade
« Odpowiedź #44 dnia: 2009-04-25 (Sob), 15:52 »
W sumie mogę pokusić się o rozwinięcie mojej historii (na szczęście nie smutnej), skoro screenshoty na dysku leżą i się marnują. A więc:


Palenie wiosek, tudzież mordowanie niemytych hord bandytów (INNYCH niemytych hord mówiąc precyzyjnie) dało w końcu pewien efekt. Uciułałem szacunek żeby zostać wasalem Chana. Takie partnerstwo się opłaca, jako że samemu trudno by było zdobyć zamek i go utrzymać bez żadnych pleców. Co prawda nie zamek dostałem od szefa tylko... wioskę, ale od czegoś trzeba zacząć.


Tutaj miałem okazję wywiesić sobie szmatę i reprezentować dzielnicę. Wybrałem minimalistyczną jaskółkę na czarnym tle, widoczną poniżej.


Oddział dość mały, ale działa to w ten sposób: pokonujemy wroga - dostajemy renown, dzięki czemu zwiększa się limit naszego oddziału - rekrutujemy więcej ludzi i pokonujemy jeszcze większe grupy - dostajemy renown itp.


Całkiem miły sposób na zyskanie szacunu, choć jak kazali mi walczyć oszczepem to było ciężko...


No i kiedy dostanę ten zamek? Musiałbym wynająć drugą armię, całą złożoną z piechoty. Moi konni nie radzą sobie ze szturmowaniem wrogich fortyfikacji, za to w skirmishach są bezkonkurencyjni.