Off-Topic > Integracyjne

PRZYGODA, PRZYGODA, KAŻDEJ CHWILI (ŻYCIA) SZKODA!

<< < (2/281) > >>

sah:
* sah wstaje bez słowa i, kończąc dryna, rozgląda się ukradkiem po knajpie.

Crask:
-No to chodźmy - mówię głośniej, po czym ciszej do Pavla - A ty skasuj tą wiadomość i zostaw telefon. Nie potrzebujemy żeby ten laluś za nami lazł, a wygląda na takiego.
Wstaję i rozglądam się za jakimś zegarem, co by godzinę ustalić.

Durbik:
Kasuję wiadomość zostawiając telefon na stole. Razem z paroma dolcami rachunku. Wychodzimy.

Zdaję relację z tego co usłyszeliśmy patrząc przenikliwie na hawajczyka - i dodaję:

"- zastanawia mnie tylko dlaczego nie dzwonili do ciebie... w końcu jesteś znany trochę w okolicy z tego i owego. Zastanawia mnie też dlaczego w ogóle nie zadzwonili DO NAS, a do jakiegoś popaprańca z kocimi uszami. Muszą nas obserwować w jakiś sposób, bo inaczej skąd wiedzieliby, że ten koleś właśnie koło nas siedzi?

No nic, na razie nie poradzimy chyba. Trzeba iść tam raczej. CO wy na to? Daniel? Sah? Hawaiian?

B:
Zegarek wskazuje 23:30.

Pavel - 15$

Gdy wstajecie od stolika i ruszacie powoli w stronę wyjścia, widzicie jak właściciel telefonu z ulgą na twarzy ostrożnie podchodzi do opustoszałego stolika aby odzyskać swój drogi aparat.

sah:
- Widać w sprawie interesów wolą gadać z Kimem niż z muzykiem.

Rozglądam się ponownie po knajpie i czekam aż zaczniemy wychodzić.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej