Off-Topic > Polityka

Egzekucja Williamsa

(1/21) > >>

Domator:
Własnie dowiedziałem sie o egzekucji Williamsa. Pewnie wam to nic nie mówi. Mi tez nie mówiło aż nie obewjrzałem dziennika. Był to założyciel jednego z najgroźniejszych gangów w latach 70' w USA, skazany na śmierć w 1979 za zabicie z zimną krawią czterech osób. W więzieniu mozna rzec nawrócił się i zaczął kampanie przeciw gangom jak tylko mógł. Głównie pisał książki etc. Pięc razy był nominowany do pokojowej nagrody nobla. Zmarł po podaniu zastrzyku. od wejścia do sali do zgonu minęło ok. 36 minut. Wiele sław i zwykłych ludzi apelowało o ułaskawienie, mimo, iż sam Williams o nie nie prosił. I tu nastepuje moje pytanie czy człowiek, który zjednej strony jest zwykłym bydlakiem mordującym, odpowiedzialnym za powstanie ponad 40 000 tys. gangu, który przejął ćpanie w LA i zapewne narobił jeszcze więcej gówna a z drugiej strony działacz, który pomógł organizacją anty gangowym, dzięki któremu chociaż trochę zmalało to co stworzył, który zrozumiał swój błąd i chciał go naprawic nie rezygnując z kary powinnien zostać zabity czy może faktycznie powinni go ułaskawić? Na co zasługiwał? Jaki macie stosunek do kary smierci w ogóle i do kary smierciu u nas?

Koki:
Nie kara śmierci znowu plz

Steffek:
To jednak go zabili?

Słyszałem o tej sprawie, ale nie będę się zbytnio wypowiadać. Nie znam dokładnie szczegółów itp.

Domator:

--- Cytuj ---Nie kara śmierci znowu plz
[snapback]128957[/snapback]
--- Koniec cytatu ---
pewno było, to o samej sprawie się wypowiadać.

Pan Patryk:
Tookie do konca twierdzil, ze nikogo nie zabil.
Trzy razy prosil o ulaskawienie.
40 tys gang ? Nono, baaaardzo interresujace, baaaaardzo.
A czy powinni go ulaskawic ? Czemu nie. Byl zly, ale sie nawrocil, pisal bardzo powazne teksty nt gangow, przesiedzial dwadziescia kilka lat. Wiezienie ma, w zamysle, resocjalizowac (wiezienie ktore tylko karze jest niz nie warte, dlatego tez kara smierci jest smieszna). Tookie, w odroznieniu od wiekszosci wiezniow, sie zresocjalizowal. Nie tylko bylby dobrym czlowiekiem o wyjsciu, ale podjal by akcje, ktorych wielu, wielu ludzi bez mandatow za parkowanie nawet by podjac nie moglo. Tookie pewnie moglby uratowac niejednego chlopaka przed gangiem. A tak Czarnymurzyn pokazal jeszcze raz faka Afroamerykanom juz bedacym w gangach. Przyklad ? Teraz kiedy taki kogos zabije, np podczas ucieczki, pomysli sobie jak mu ktos inny stanie na drodze : "Tookie nigdy sie nie przyznal. Zresocjalizowal sie, zrobil wiecej dobrego zza kratek niz Czarnymurzyn za calego zycia a i tak go zabili. Po co mam ryzykowac zlapanie. Zabije tego, ktory staje mi na drodze - wtedy mam szanse uciec. Jesli dam mu sie zatrzymac to nawet wspaniale zachowanie i wielka praca antygangowa nic mi nie pomoze, bo mentalnosc chrzescijanska - przeciez chrzescijansto jest bardzo przeciwnie karze smierci... - niejednego swietoszka nie pozwoli mi zyc jak normalnemu czlowiekowi". Pewnie tak nie pomysli, nie wiem czy stac takiego na skonstruowanie takich mysli, ale przynajmniej czesc tego jest prawda.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej