Autor Wątek: Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?  (Przeczytany 13974 razy)

Offline Steffek

  • +++
  • Wiadomości: 2 158
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #60 dnia: 2005-06-23 (Czw), 08:30 »
eMTe> O ile mi wiadomo jest tam też napisane o tym jak ty to mówisz... "waflu".

Cytuj
Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

Offline Evil_Sistah

  • +
  • Wiadomości: 488
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #61 dnia: 2005-06-23 (Czw), 09:19 »
Człowiek, korzystając ze swojej wolności, popełnia grzech. Świadomie, bądź nieświadomie. Ten grzech, nawet najcięższy, może być mu jednak wybaczony i człowiek ten do Nieba trafić może, jeśli tylko okaże prawdziwą skruchę i szczery żal. Jeśli sam w pełni świadomie stwierdzi i uzna, że zrobił źle. Bo to nie o to chodzi, że coś nam może nie zostać odpuszczone, tylko o to, czy uznamy swoje winy. W religii katolickiej, Bóg jest przecież Miłością, chce dla człowieka dobrze, dlaczego więc nie miałby odpuścić mu grzechów, jeśli Go o to człowiek poprosi, a za grzechy szczerze żałuje? Mi, prywatnie, wydaje się, że na Piekło skazuje człowieka tylko brak skruchy, brak szacunku i bezczelność względem Boga do samego końca. Nie wiem, czy cokolwiek z tego jest zrozumiałe, ale starałam się, hahaha.

A stwierdzenie, że w końu i tak wszyscy trafimy do Nieba jest... po części prawdziwe. Co zresztą potwierdza mój powyższy "wykład" :P A dlatego "po części", że zawsze znajdą się tacy, którzy swoich win nie uznają.
EVIL is just LIVE spelled backwards

Offline pedro

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 4 154
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #62 dnia: 2005-06-23 (Czw), 12:47 »
Ech, znaleźli się znawcy wiary i biblii od siedmiu boleści. Ech. (po raz drugi w jednym moim poście - a to wiele znaczy).
« Ostatnia zmiana: 2005-06-23 (Czw), 12:47 wysłana przez pedro »

Arclon

  • Gość
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #63 dnia: 2005-06-23 (Czw), 13:02 »
Cytuj
Bóg rozlicza człowieka z wiary i UCZYNKÓW Z NIEJ WYNIKAJĄCYCH. Nie rozlicza z chodzenia na msze święte, wkładania sobie do ust wafla zwanego Eucharystią ani odmawiania różańca.
Ale jak rozumiem, te rzeczy są następstwem wiary człowieka. A więc człowiek wierzący będzie chodził na mszę świętą i wkładał sobie do ust wafel.
Więc podsumowując:
Wiara = wafel (itp.) = zbawienie.
Wafel (itp.) - wiara = brak zbawienia.
Cytuj
A stwierdzenie, że w końu i tak wszyscy trafimy do Nieba jest... po części prawdziwe. [...] A dlatego "po części", że zawsze znajdą się tacy, którzy swoich win nie uznają.
Właśnie, ja nie uznaję, a twierdzę że tam powinienem trafić. :twisted:  (<-- w przenośni... ale może wg niektórych i dosłownie.)

Offline Steffek

  • +++
  • Wiadomości: 2 158
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #64 dnia: 2005-06-23 (Czw), 13:21 »
Hmmm, nie wydaje mi się, żeby (prawie) wszyscy dostąpili zbawienia.

Cytuj
Wchodźcie przez ciasną bramę; bo szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują /Mateusza 7:13-14/

Obym się mylił ;)

Offline Evil_Sistah

  • +
  • Wiadomości: 488
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #65 dnia: 2005-06-23 (Czw), 13:49 »
Cytuj
Ech, znaleźli się znawcy wiary i biblii od siedmiu boleści. Ech. (po raz drugi w jednym moim poście - a to wiele znaczy).
[snapback]108187[/snapback]


Nie to, że znawcy Biblii i wiary, ale każdy po prostu mówi, jak mu się wydaje, nie?  :ppk_chytry:  No.

Tak na marginesie, określenie "wafel" jakoś mi do tego całego topicu nie pasuje... Trochę szacunku.
EVIL is just LIVE spelled backwards

Offline pedro

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 4 154
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #66 dnia: 2005-06-23 (Czw), 14:18 »
No widzisz, a jak się komuś wydaje i mysli że jego rodzic to kloc, to czy mu o tym od razu mówi?

Dyskutować o biblii to sobie mogą znawcy. Albo heretycy.

Offline Xtense

  • ಠ_ಠ
  • +++++
  • Wiadomości: 5 276
  • ಠ_ಠ
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #67 dnia: 2005-06-23 (Czw), 14:19 »
Bo widzisz, "Wiara to nie temat o którym można rozmawiać jak o dupach" © Obywatel Steffek ;)
"We are the music makers, and we are the dreamers of dreams. Wandering by the lone sea-breakers and sitting by the desolate streams." --Arthur O'Shaughnessy
18:08 - .Ald: nie mam czasu na takie rzeczy
B - Człowiek Który Miał Różowego iPoda

Offline pedro

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 4 154
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #68 dnia: 2005-06-23 (Czw), 14:34 »
Racja. I mieszac Danikena do wydawałoby się poważnej rozmowy też się raczej nie powinno. Sprowadzać fakt istnienia Boga do realności badź nie całunu turyńskiego również.

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #69 dnia: 2005-06-23 (Czw), 15:43 »
Cytuj
Dyskutować o biblii to sobie mogą znawcy. Albo heretycy.
[snapback]108212[/snapback]

No to zajebiście, SAVER. Od dziś o filmach i muzyce mogą się wypowiadać tylko krytycy z dyplomem. Sztuka to nie jest coś o czym możemy sobie gadać jak o dupach, w końcu, nie?

Zresztą, idąc dalej, to i o dupach tylko alfonsom powinno się pozwolić wypowiadać.


A, i opłatek to nie jest technicznie wafel chyba.

Offline Evil_Sistah

  • +
  • Wiadomości: 488
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #70 dnia: 2005-06-23 (Czw), 15:58 »
A dlaczego nie wolno mi dyskutować o Biblii? To, że nie wiem wszystkiego, nie oznacza, że nie mogę wypowiadać swoich opinii na ten temat. Jak i na każdy inny zresztą. A temat jest dobry. Przynajmniej zmusza do myślenia. Jest poważny, to prawda. Ale to, że jest poważny, nie oznacza chyba, że zwykłemu śmiertelnikowi nie można o tym myśleć i mówić.
EVIL is just LIVE spelled backwards

Offline Steffek

  • +++
  • Wiadomości: 2 158
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #71 dnia: 2005-06-23 (Czw), 20:04 »
Dyskutować to można byle z sensem...
Staram się pisać w miare rzeczowo, choć czasami zdarzają się potknięcia ;)

BTW. Zgdzam się co do "wafla". Określenie według mnie złe i niegodne.

Offline pedro

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 4 154
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #72 dnia: 2005-06-23 (Czw), 20:07 »
Jak to nie wolno? Czy ja czegoś zabraniam? I co to za porównanie z tym filmem i muzyką? Z dupy trochę wzięte.

Offline Steffek

  • +++
  • Wiadomości: 2 158
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #73 dnia: 2005-06-23 (Czw), 20:26 »
Czy mi się zdaje, czy znowu się rozkręca... ;)

Arclon

  • Gość
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #74 dnia: 2005-06-23 (Czw), 20:47 »
Zdaje Ci się. ;)
Dobra, mogę odwalić się od wafla... choć nie wiem czy jest to zasadne.
« Ostatnia zmiana: 2005-06-23 (Czw), 20:49 wysłana przez Arclon »

Offline Steffek

  • +++
  • Wiadomości: 2 158
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #75 dnia: 2005-06-23 (Czw), 21:10 »
Cytuj
Dobra, mogę odwalić się od wafla... choć nie wiem czy jest to zasadne.


Jakby ktoś coś podobnego powiedział na jakiś baardzo ważny symbol Islamu, to muzłumanie świętą wojne jego krajowi by zaraz wypowiedziali ;)

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #76 dnia: 2005-06-23 (Czw), 21:38 »
Tak jak i katolicy 400 lat temu.

Offline pedro

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 4 154
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #77 dnia: 2005-06-23 (Czw), 22:51 »
Katolicy 400 lat temu to w rzyć dostawali od protestantów i Turków. Kto miał tą świętą wojnę wtedy prowadzić? Francja? Hiszpania? Polska? (o ile Polskę tamtych czasów uznać za katolicką - chyba dlatego że nigdy króla - protestanta nie mieliśmy, no ale król to sobie już wtedy mógł - co najwyżej pytą z okna pomachać). Wszystkie w stanie postępującego rozkładu.

Offline eMTe

  • +
  • Wiadomości: 17
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #78 dnia: 2005-06-24 (Pią), 00:58 »
Wafla wrzucam zawsze celowo, na wielu forach, i patrzę na reakcję. Jeżeli się robi afera, to proszę o wybaczenie. W tym przypadku widzę, że może być, więc wszystkich urażonych przepraszam.
   Eucharystię uważam za zwykły wafel, bo nieco inaczej rozumiem Ciało i Krew Chrystusa. W najpopulrarniejszym przekładzie PŚ (tzw. Biblia Tysiąclecia) jest "podrozdział" nazwany "Mową Eucharystyczną" (czytelnikowi trzeba podpowiedzieć co dany fragment oznacza) . Ktoś tu słusznie powiedział "znaleźli się znawcy Biblii". Proponuję więc każdemu zajrzeć do Ewangelii wg św. Jana i poczytać. Oto cały fragment:

22 Nazajutrz lud, stojąc po drugiej stronie jeziora, spostrzegł, że poza jedną łodzią nie było tam żadnej innej oraz że Jezus nie wsiadł do łodzi razem ze swymi uczniami, lecz że Jego uczniowie odpłynęli sami. 23 Tymczasem w pobliże tego miejsca, gdzie spożyto chleb po modlitwie dziękczynnej Pana, przypłynęły do Tyberiady inne łodzie. 24 A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa, a także Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przybyli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. 25 Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: &laquo;Rabbi, kiedy tu przybyłeś?&raquo;
26 W odpowiedzi rzekł im Jezus: &laquo;Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. 27 Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec&raquo;. 28 Oni zaś rzekli do Niego: &laquo;Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?&raquo; 29 Jezus odpowiadając rzekł do nich: &laquo;Na tym polega dzieło [zamierzone przez] Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał&raquo;. 30 Rzekli do Niego: &laquo;Jakiego więc dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? 31 Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba&raquo;3. 32 Rzekł do nich Jezus: &laquo;Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba4. 33 Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu&raquo;. 34 Rzekli więc do Niego: &laquo;Panie, dawaj nam zawsze tego chleba!&raquo; 35 Odpowiedział im Jezus: &laquo;Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie5. 36 Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie. 37 Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, 38 ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał. 39 Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. 40 To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym&raquo;.
41 Ale Żydzi szemrali przeciwko Niemu, dlatego że powiedział: &laquo;Jam jest chleb, który z nieba zstąpił&raquo;. 42 I mówili: &laquo;Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy? Jakżeż może On teraz mówić: "Z nieba zstąpiłem"&raquo;. 43 Jezus rzekł im w odpowiedzi: &laquo;Nie szemrajcie między sobą! 44 Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. 45 Napisane jest u Proroków: Oni wszyscy będą uczniami Boga6. Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie. 46 Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca7. 47 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto wierzy, ma życie wieczne.
48 Jam jest chleb życia. 49 8 Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. 50 To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. 51 Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata&raquo;. 52 Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: &laquo;Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?&raquo;
53 Rzekł do nich Jezus: &laquo;Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. 54 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. 55 Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. 56 Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. 57 Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez9 Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. 58 To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki&raquo;. 59 To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum.
60 A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: &laquo;Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?&raquo; 61 Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: &laquo;To was gorszy? 62 A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? 63 Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda10. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. 64 Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą&raquo;. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są , co nie wierzą, i kto miał Go wydać. 65 Rzekł więc: &laquo;Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca&raquo;. 66 Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło. 67 Rzekł więc Jezus do Dwunastu: &laquo;Czyż i wy chcecie odejść?&raquo; 68 Odpowiedział Mu Szymon Piotr: &laquo;Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. 69 A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga11&raquo;. 70 Na to rzekł do nich Jezus: &laquo;Czyż nie wybrałem was dwunastu? A jeden z was jest diabłem&raquo;. 71 Mówił zaś o Judaszu, synu Szymona Iskarioty. Ten bowiem - jeden z Dwunastu - miał Go wydać.

Mnie się wydaje, że Jezus za Ciało i Krew uważa Słowo Boże, które jako pokarm duchowy jest ważniejsze od zwykłego pokarmu. Zwróćcie uwagę na ten fragment: "Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba&raquo;3. 32 Rzekł do nich Jezus: &laquo;Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba4. 33 Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu&raquo;. 34 Rzekli więc do Niego: &laquo;Panie, dawaj nam zawsze tego chleba!&raquo; 35 Odpowiedział im Jezus: &laquo;Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie5.". To jest ten chleb - wiara w Słowo, którym należy karmić się codziennie, aby osiągnąć zbawienie. Nie ukrywam, że do protestantów bliżej mi o lata świetlne niż do katolików, ale żeby nie było, że się w czymś zamykam, to nie wierzę jak protestanci w dosłowne traktowanie cytatów z Pisma. I patrząc na kontekst: dla mnie Jezus jest największym z proroków. Prorok (obojętnie czy prawdziwy, czy fałszywy) to człowiek z jakąś WIZJĄ. Traktując Pismo po katolicku, czyli patrząc na ogólny kontekst - czy myślicie, że Jezusowi, prorokowi, chodziło w Jego przesłaniu o spożywanie 2000 lat po Jego śmierci kawałka ciasta, które rzekomo miałoby być Jego ciałem? Jezusowi jak żadnemu z poprzednich proroków chodziło o Ducha, o przesłanie nawrócenia serca. Nie bez powodu walczył z faryzeuszami traktującymi pisma mędrców dosłownie (jak dziś Świadkowie Jehowy na przykład). Jemu chodziło o ogólne przesłanie. Ciało i Krew? Chodzi o duchowe przeżycie wspomnienia Jego cierpienia. Dla mnie tyle.

Co do obrazy uczuć. Mnie obraża osobiście post Koki'ego z wizerunkiem Biblii i nalepkami z ostrzeżeniami. Dziwne to trochę ostrzegać przed czytaniem najpiękniejszego w historii literatury przesłania miłości i dobra. "Urodzonych morderców" może ściągnąć z netu byle piętnastoletni gówniarz i nikt przed tym nie ostrzega, a Biblia jako podręcznikowy przykład konserwatyzmu światopoglądowego jest oczywiście złem wcielonym. Gratuluję wizji świata.
« Ostatnia zmiana: 2005-06-24 (Pią), 01:01 wysłana przez eMTe »
Obawiam się, że powstaje plan zatykania trąby. Dokładny plan, w którym nie ma już szpar ani dziur.

REJESTRUJCIE SIĘ TUTAJ - SPOŁECZNOŚĆ GRACZY POWINNA SIĘ UMIĘDZYNARADAWIAĆ!!!

Offline pedro

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 4 154
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #79 dnia: 2005-06-24 (Pią), 01:17 »
Ech, no jeśli ktoś nie wierzy, że Komunia to przyjmowanie Ciała Chrystusowego, a jedynie symbol, to jego sprawa. Taki ktoś nie jest katolikiem. Jeżeli ktoś uważa, że Jezus Chrystus nie był Synem Bożym, to też jego sprawa. Taki ktoś nie jest chrześcijaninem (zgodnie z uchwałą Komisji Międzywyznaniowej, zrzeszającej koścoły: rzymsko - katlicki, grecko - katolicki, i najważniejsze nurty protestanckie - dlatego Świadkowie Jehowy to nie chrześcijanie).

Offline eMTe

  • +
  • Wiadomości: 17
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #80 dnia: 2005-06-24 (Pią), 02:16 »
Sorry, pedro, ale żadna komisja nie będzie ogłaszać kim ja jestem.

Chrześcijaninem jest każdy, kto wierzy w przesłanie i słowa Chrystusa - to jasne. Pojawia się jednak pewien problem, mianowicie: co to znaczy, że Jezus był Synem Bożym? Jezus twierdził, że był i to jest jeden z fundamentów chrześcijaństwa. Bóg przybrawszy ludzką postać zstąpił z Nieba i stał się człowiekiem - słyszymy to co tydzień w niedzielę. A czym jest Bóg? Duchem - jest to gdzieś zaznaczone w Piśmie, bodajże w Liście do Rzymian, nie mogę w tej chwili znaleźć. Duchem przenikającym wszystko, a jednocześnie będącym poza pojęciami materii i energii - pojęciem, a jednocześnie bytem absolutnym (inne pojmowanie Boga nie ma sensu). Co to w takim razie znaczy, że Jezus był Synem Bożym? To znaczy, że był owocem Ducha, człowiekiem tak mocno przesiąkniętym wiarą w słowa Ojca, iż Bóg ogłosił go i wybrał na swojego syna. Problem KK polega na tym, że krytykując protestantów za postępowanie wg konkretnych cytatów, sam to czyni. KK uczynił z Boga dziadka z siwą brodą, który patrzy gdzieś z góry jak nie przymierzając greccy czy wikińscy bogowie, i miota piorunem w nieposłusznych grzeszników. Istota przesłania Jezusa i PŚ w ogóle polega na tym, że Bóg zostaje pokazany jako byt wymykający się rozumowaniu, istota doskonała i bezcielesna - przenikająca i jednocześnie będąca wszystkim. Jezus w tym momencie staje się jak już napisałem wyżej owocem Ducha, człowiekiem przenikniętym Duchem do głębi i będącym jego synem w NIEDOSŁOWNYM tego słowa znaczeniu. Ogłaszając się sam Synem Bożym (bezprawnie, jak twierdzą Jehowi) nie wiedział, lub zaledwie czuł, co to naprawdę oznacza. Przenikał Go Duch Święty, który jak napisano "wieje tam gdzie chce, szum jego słyszysz lecz nie wiesz skąd przychodzi i dokąd podąża". KK przez dwa tysiące lat przerobił coś nieuchwytnego i dostępnego tylko dla człowieka z otwartym na Boga sercem na banalny zestaw symboli, składający się z krzyżyka z wyrzeźbionym Chrystusem, kawałkiem wafla smakującym jak papier i przymusu uczestnictwa w niedzielnej mszy świętej. Prawdziwą wiarę zastąpił przypadkowo dobrany zestaw fetyszy, który ma człowiekowi uświadomić, że poprzez samą przynalezność do KK i postępowanie zgodnie z nauczanie soborowym jest uczniem Chrystusa. Nie jest. Kościół jest w sercu, a tworzą go wszyscy ludzie wierzący w słowa Chrystusa, a nie w słowa księdza na ambonie. Nawrócenie to nawrócenie serca, przynależność do jakiegokolwiek kościoła niewiele zmienia, jeżeli ona sama zastępuje Ci wiarę i twój OSOBISTY (wyczytany w Piśmie, ludziach, snach, jak chcesz) stosunek do Boga.
Obawiam się, że powstaje plan zatykania trąby. Dokładny plan, w którym nie ma już szpar ani dziur.

REJESTRUJCIE SIĘ TUTAJ - SPOŁECZNOŚĆ GRACZY POWINNA SIĘ UMIĘDZYNARADAWIAĆ!!!

Offline pedro

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 4 154
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #81 dnia: 2005-06-24 (Pią), 06:25 »
Co ty z tym bogiem dziadkiem z siwą brodą? Przeczytaj może Katechizm Kościoła Katolickiego, tak od deski do deski, i potem może wyciągnij wnioski o "banalnym zestawie symboli" etc. Strasznie chcesz chyba pokazać jakiś to ty mądry i nonkonformistyczny, co ci tu będą jacyś ludzie stwierdzać kim jesteś, do tego jeszcze zachwycają się "waflem". Chyba masz jakieś traumatyczbe wspomnienia z dzieciństwa - babcia cię biła jak nie poszedłeś do kościoła? Ksiądz okrzyczał z ambony?

(w trosce o swoje słabe nerwy stwierdzam iż był to ostatni mój post w tym temacie, jak też zaprzestaję czytanie wszelkich innych postów w nim)

Offline Evil_Sistah

  • +
  • Wiadomości: 488
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #82 dnia: 2005-06-24 (Pią), 08:12 »
Cytuj

Mnie się wydaje, że Jezus za Ciało i Krew uważa Słowo Boże, które jako pokarm duchowy jest ważniejsze od zwykłego pokarmu. To jest ten chleb - wiara w Słowo, którym należy karmić się codziennie, aby osiągnąć zbawienie. Nie ukrywam, że do protestantów bliżej mi o lata świetlne niż do katolików, ale żeby nie było, że się w czymś zamykam, to nie wierzę jak protestanci w dosłowne traktowanie cytatów z Pisma. I patrząc na kontekst: dla mnie Jezus jest największym z proroków. Prorok (obojętnie czy prawdziwy, czy fałszywy) to człowiek z jakąś WIZJĄ. Traktując Pismo po katolicku, czyli patrząc na ogólny kontekst - czy myślicie, że Jezusowi, prorokowi, chodziło w Jego przesłaniu o spożywanie 2000 lat po Jego śmierci kawałka ciasta, które rzekomo miałoby być Jego ciałem? Jezusowi jak żadnemu z poprzednich proroków chodziło o Ducha, o przesłanie nawrócenia serca. Nie bez powodu walczył z faryzeuszami traktującymi pisma mędrców dosłownie (jak dziś Świadkowie Jehowy na przykład). Jemu chodziło o ogólne przesłanie. Ciało i Krew? Chodzi o duchowe przeżycie wspomnienia Jego cierpienia. Dla mnie tyle.

[snapback]108341[/snapback]

Tak się składa, że Pismo Święte do dziś jest tajemnicą. Moim skromnym zdaniem, nikt do końca nie zna jego prawdziwego przesłania - z wielu względów. Istnieją przecież Ewangelie, których w Piśmie Świętym nie ma, a być może byłyby pewnego rodzaju kluczem do rozumienia całości. Są przecież błędy w tłumaczeniu.

Jeśli nie wierzysz w istotę Eucharystii - Twoja sprawa. Są jednak ludzie, którzy wierzą, że podczas Mszy św. spożywają Ciało i Krew Chrystusa. Cytujesz z pasją Pismo Święte, ale nie pamiętasz fragmentu opisującego Ostatnią Wieczerzę, kiedy to ustanowiono Eucharystię i, o ile się nie mylę, kapłaństwo.

Poza tym, Eucharystia jest też po to, by jednoczyć wyznawców Chrystusa. Wspólnie dzieląc się chlebem [bo tak było na początku - teraz zamiast chleba mamy opłatek], ludzie jednoczą się i wspólnie oddają chwałę Temu w Kogo wierzą.
EVIL is just LIVE spelled backwards

Offline KaGieBe

  • +++
  • Wiadomości: 2 707
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #83 dnia: 2005-06-24 (Pią), 17:12 »
Cytuj
Sorry, pedro, ale żadna komisja nie będzie ogłaszać kim ja jestem.

Chrześcijaninem jest każdy, kto wierzy w przesłanie i słowa Chrystusa - to jasne.
[snapback]108346[/snapback]


Tu nie chodzi o to, ze komisja cos oglosila i Ty nie mozesz byc katolikiem, ale o to, ze Chrzescijanie, to ludzie wierzacy w to, ze Chrystus byl synem bozym.
Ja to widze tak, ze jesli ktos uwaza sie za chrzescijanina, odrzucajac ten jeden, z kluczowych dogmatow (i z tego, co piszesz nie tylko), to rownie dobrze ja moglbym byc murzynem, ot kolor skory mam troche inny.
Zlo i krew... i smalec tez (nie wylaczajac entropii).


Offline pedro

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 4 154
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #84 dnia: 2005-06-24 (Pią), 17:34 »
O, słusznie (a miałem nic nie pisać).

Offline Steffek

  • +++
  • Wiadomości: 2 158
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #85 dnia: 2005-06-24 (Pią), 17:49 »
Huhu, widzę eMTe posiada dostępną dla wybrańców wiedze tajemną... :)
Dzięki, ale ja zostaje przy tym w co wierzyłem wcześniej.

BTW Problem z czytaniem Pisma Świętego polega na tym, że każdy czepia się konkretnych cytatów. I tak to jedna osoba wstawia swój, na to druga daje mu trochę inny, z którego można co innego wywnioskować (bo w takim wielkim i mądrym tekście interpetacji może być sporo) i się ludzie kłócą.
A nie na tym to wszystkim polega...

PS> Krwi sobie już sporo w podobnych tematach na tym forum napsułem, więc raczej aktywnie nie będę zabierał się za dyskusje.

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #86 dnia: 2005-06-24 (Pią), 18:09 »
Ta, tylko Chrześcijanizm jest tworzony przez Kościół, który ustalił co mu się podobało i kiedy mu było wygodnie. Nie podam tu konkretnych przykładów, bo nie pamiętam, ale były to rzeczy pokroju 'od teraz dodajemy wam sakramenty święte', a więc niemałe.

Offline KaGieBe

  • +++
  • Wiadomości: 2 707
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #87 dnia: 2005-06-24 (Pią), 18:19 »
Nie jestem znawca, ale nie wydaje mi sie, zeby ktorys tam papiez (bo to zapewne on sie tym mogl ewentualnie zajac) stwierdzil pewnego dnia: "A moze by tak wymyslic sobie pare sakramentow?". Przypuszczam, ze tego typu dzialania nastapily raczej droga ewolucji, niz rewolucji.
Wiem, ze podales tylko przyklad, ale wyjatkowo nietrafiony. Wiekszosc sakramentow bardzo scisle laczy sie z konkretnymi wydarzeniami w Biblii, a ponadto dla Chrzescijanina sa, czy tez powinny byc umocnieniem w wierze i nawet gdyby zostaly wymyslone wtedy, gdy Kosciolowi bylo wygodnie, nie widze w nich nic strasznego- wrecz przeciwnie.
Zlo i krew... i smalec tez (nie wylaczajac entropii).


Offline pedro

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 4 154
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #88 dnia: 2005-06-24 (Pią), 18:32 »
Koki, Sakramenty to Chrystus ustanowił. I co to jest "chreścijanizm"? Bo to nie po polsku chyba.
« Ostatnia zmiana: 2005-06-24 (Pią), 18:32 wysłana przez pedro »

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 952
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #89 dnia: 2005-06-24 (Pią), 18:48 »
grzegorz vii bodaj sobie ustalil celibat dla ksiezy bo mu sie nie podobalo ze ogromne majatki biskupow i innych hierarchow trafiaja do ich zon i dzieci a nie dla kosciola

Offline pedro

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 4 154
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #90 dnia: 2005-06-24 (Pią), 18:56 »
No i zajmują się dupceniem, a nie parafią. Słusznie więc uczynił. Ale co to ma do sakramentów?

Offline eMTe

  • +
  • Wiadomości: 17
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #91 dnia: 2005-06-24 (Pią), 20:35 »
Co do mojego postu - dostrzegam tam m.in. wyrażenia "moim zdaniem" oraz "mnie się wydaje". To w kwestii wyjaśnienia.

Co do ostatniej wieczerzy. Jezus powiedział: "To czyńcie na moją pamiątkę". Osobiście nie wierzę, iż mógł przypuszczać, że 2000 lat po nim ludzie będą uważać opłatek za Jego ciało. Zwróćcie uwagę, jak pokracznie objaśniane są fragmenty Pisma. Kiedy Jezus mówi: "Jeżeli twoja ręka jest ci powodem do grzechu to ją sobie odetnij" to wszyscy, nawet najzatwardzialsi twardogłowi protestanci mówią wprost, że to przecież tylko taka metafora, przecież Jezus nie chciałby na pewno żeby ktoś się samookaleczał. Ale kiedy mówi "Oto Ciało moje" - o nie, to już nie jest symbol, to naprawdę Jego ciało. Nie nabijam się z Eucharystii, tylko chcę zwrócić uwagę na parę ciekawych rzeczy. Za wafla jeszcze raz sorki, już pisałem, że go zawsze wrzucam na fora żeby rozżarzyć dyskusję ;) .

Żadnej wiedzy tajemnej nie posiadłem, a przynajmniej nie w większym stopniu niż inni. Bóg przemawia do człowieka przez modlitwę, ludzi i Pismo. Przez to ostatnie przemówił 2000 lat temu, a ci do których przemawiał, pozostając, jak wierzą chyba wszystkie koscioły chrześcijańskie, pod natchnieniem Ducha Świętego spisali to. A tekst pisany można interpretować do woli - zależy w czyje ręce trafi. Ja Pismo czytam akurat tak.

Dyskusja o opłatku nie ma sensu, bo po pierwsze doprowadzi do ostrych kłótni, a po drugie zaciemnia istotę sprawy. Już lepiej dyskutujmy dalej o tym zbawieniu.
Obawiam się, że powstaje plan zatykania trąby. Dokładny plan, w którym nie ma już szpar ani dziur.

REJESTRUJCIE SIĘ TUTAJ - SPOŁECZNOŚĆ GRACZY POWINNA SIĘ UMIĘDZYNARADAWIAĆ!!!

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #92 dnia: 2005-06-24 (Pią), 20:59 »
Czytaj.

Cytuj
No i zajmują się dupceniem, a nie parafią. Słusznie więc uczynił. Ale co to ma do sakramentów?
[snapback]108498[/snapback]

Cytuj
Ta, tylko Chrześcijanizm jest tworzony przez Kościół, który ustalił co mu się podobało i kiedy mu było wygodnie. Nie podam tu konkretnych przykładów, bo nie pamiętam, ale były to rzeczy pokroju 'od teraz dodajemy wam sakramenty święte', a więc niemałe.
[snapback]108480[/snapback]

Jeeezu.

Offline Evil_Sistah

  • +
  • Wiadomości: 488
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #93 dnia: 2005-06-24 (Pią), 21:10 »
eMTe praktycznie ciągle powtarzasz to samo... Ja się już powtarzać nie zamierzam. Moim zdaniem interpretujesz Pismo na swoją modłę, ale w sumie... większość tak właśnie robi.
EVIL is just LIVE spelled backwards

Offline pedro

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 4 154
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #94 dnia: 2005-06-24 (Pią), 21:24 »
No i od tego jest wykładnia wiary zatwierdzana przez naprawdę Mądrych Ludzi przez 2000 lat bez mała, żeby każdy buc nie wyczytywał jakichś bzdur z Pisma Świętego.
Jeżeli zepsuje mi się samochód to nie będę dociekał co się tam spieprzyło, tylko go oddam do naprawy, a tam Mądrzy Ludzie, którzy się na tym znają, zajmą się nim. Ot co.

Koki --> moja przedostatnia wypowiedź była odpowiedzią na post keirana, więc bez "Jeeezu" mi tu.

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #95 dnia: 2005-06-24 (Pią), 21:31 »
"Jeżeli zepsuje mi się samochód to nie będę dociekał co się tam spieprzyło, tylko go oddam do naprawy, a tam Mądrzy Ludzie, którzy się na tym znają, zajmą się nim. Ot co."

I za co zabulisz ciężką forsą, khe khe!

Offline pedro

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 4 154
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #96 dnia: 2005-06-24 (Pią), 21:37 »
Zakładając że nie jestem ubezpieczony to owszem, ale na pewno wyjdę na tym lepiej niż jeśli sam bym się za to zabrał.

Offline KaGieBe

  • +++
  • Wiadomości: 2 707
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #97 dnia: 2005-06-25 (Sob), 10:00 »
Cytuj
Co do mojego postu - dostrzegam tam m.in. wyrażenia "moim zdaniem" oraz "mnie się wydaje". To w kwestii wyjaśnienia.
[snapback]108520[/snapback]

Zrobilem to glownie przez wzglad na Twoje uczucia religijne. Prawdopodobnie nie przeszo by mi na mysl nazywac Eucharystii "waflem", nawet gdybym byl zatwardzialym ateista, czy tez fundamentalnym Muzlumaninem.
Zlo i krew... i smalec tez (nie wylaczajac entropii).


Offline Tomi Li Drzons

  • +
  • Wiadomości: 432
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #98 dnia: 2005-07-18 (Pon), 12:34 »
"Wieczne potepienie za... doczesne grzechy"

Mysle, ze to mozliwe... np. jesli zabijesz kogos to nie mozesz o tym zapomniec do konca zycia... to moze i w przyszym zyciu tez to bedziesz pamietal.
Dlaczego tak mysle?... Bo jesli umierasz i twoja dusza ulatnia sie z twojego ciala...  co tam dalej sie z nia dzieje to juz inna para kaloszy... wazne jest natomiast to, ze ta twoja dusza to nadal czesc ciebie, czyli  TY. Jesli po smierci wszystko bys zapominal  to juz bys byl nie ty tylko ktos inny, a tak pewnie nie jest bo jesli to nie ty tylko ktos inny to by bylo cos nie tak.

Czyli reasumujac:
Nie starajcie sie zyc zle bo bedzie sie to za wami ciagnelo wiecznie.



Jest jeszcze jedna wazna rzecz... dosyc kontrowersyjna:
A co z debilami, psychopatami, czy fanatykami religijnymi, ktorzy zabijaja innych i sa swiecie przekonani, ze to jest dobre... Ich wnetrze przyjmuje wtedy sygnaly, ze nic zlego sie nie dzieje, a nawet wiecej, ze robia cos dobrego... To wszystko dociera do duszy, ktora po smierci bedzie nasiaknieta tym, ze zabijanie ludzi to bylo cos dobrego...
To by swiadczylo o tym, ze w przyszlym zyciu mamy do czynienia z dobrymi i zlymi... czyli w gruncie rzeczy niewiele powinno sie zmienic po naszej smierci... co by potwierdzalo slowa modlitwy:

"...jako w niebie tak i na ziemi..."
Bytka abo ne bytka to je zapytka

\"Vaya con dios\"

Offline Xtense

  • ಠ_ಠ
  • +++++
  • Wiadomości: 5 276
  • ಠ_ಠ
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #99 dnia: 2005-07-18 (Pon), 12:48 »
Grim Fandango ;)
"We are the music makers, and we are the dreamers of dreams. Wandering by the lone sea-breakers and sitting by the desolate streams." --Arthur O'Shaughnessy
18:08 - .Ald: nie mam czasu na takie rzeczy
B - Człowiek Który Miał Różowego iPoda

Offline Steffek

  • +++
  • Wiadomości: 2 158
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #100 dnia: 2005-07-18 (Pon), 13:26 »
Tomi Li Drzons> Wszystko gites tylko ten cytat z "Ojcze Nasz" nie pasuje...

Offline Evil_Sistah

  • +
  • Wiadomości: 488
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #101 dnia: 2005-07-19 (Wto), 12:19 »
Oj tak, ten cytat zdecydowanie nie pasuje. Więcej niż nie pasuje. Jest bezsensowny w odniesieniu do tej wypowiedzi.
EVIL is just LIVE spelled backwards

Arclon

  • Gość
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #102 dnia: 2005-07-19 (Wto), 12:37 »
I w ogóle jest głupi, i durny, i beznadziejny, i idź się Tomi utop.
« Ostatnia zmiana: 2005-07-19 (Wto), 12:39 wysłana przez Arclon »

Offline Xtense

  • ಠ_ಠ
  • +++++
  • Wiadomości: 5 276
  • ಠ_ಠ
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #103 dnia: 2005-07-19 (Wto), 13:33 »
A ty Arclon od kiedy taki ofensywny? ;)
"We are the music makers, and we are the dreamers of dreams. Wandering by the lone sea-breakers and sitting by the desolate streams." --Arthur O'Shaughnessy
18:08 - .Ald: nie mam czasu na takie rzeczy
B - Człowiek Który Miał Różowego iPoda

Arclon

  • Gość
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #104 dnia: 2005-07-19 (Wto), 14:15 »
Od kiedy stosuję sarkazm wobec postów przedmówców. :ppk_chytry:
« Ostatnia zmiana: 2005-07-19 (Wto), 14:15 wysłana przez Arclon »

Offline Evil_Sistah

  • +
  • Wiadomości: 488
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #105 dnia: 2005-07-19 (Wto), 16:18 »
To takie ambitne...
EVIL is just LIVE spelled backwards

Offline Tomi Li Drzons

  • +
  • Wiadomości: 432
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #106 dnia: 2005-07-20 (Śro), 11:55 »
... A tak ladnie chcialem zakonczyc... a wy mowicie, ze nie pasuje... :(

W gre wchodzil jeszcze cytat:
"Jezu kurcze Chryste" -  z Blues Brothers... ale to chyba jeszcze bardziej bez sensu niz to poprzednie...

A moze po prostu mnie nie rozumiecie... tak jak ja nigdy nie potrafilem zrozumiec polskich rezyserow, ktorzy kreca nudne, beznadziejne filmy... i mowia, ze ludzie nie rozumieja ich sztuki...
Jak sie tak zastanowic, to niezla wymowka: jak zrobisz cos nie tak, to zbesztaj innych ludzi i powiedz ze nie dorosli do tego o czym mowisz  :twisted:
Bytka abo ne bytka to je zapytka

\"Vaya con dios\"

Offline Steffek

  • +++
  • Wiadomości: 2 158
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #107 dnia: 2005-07-20 (Śro), 12:26 »
Żeby nie było niedomówień ;)
Według mnie cytat nie pasuje ponieważ jest "wycięty ze swojego sensu". Stanowi on całość z "bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi". Czyli trochę innymi słowami jak to zostało zawarte w Ewangelii wg św. Mateusza:
Cytuj
niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie.
.

Dlatego wycięcie połowy ze zdania i nadanie mu innego sensu tak kole w oczy :)

Offline Tomi Li Drzons

  • +
  • Wiadomości: 432
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #108 dnia: 2005-07-20 (Śro), 12:51 »
No dzieks Steffek... nareszcie jakas argumentacja... bo wczesniej to kazdy po prostu napisal, ze nie pasuje i juz.

Ale pozwolisz, ze pofilozofuje na ten temat...

"bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi"

lub inaczej:

"niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie."

Wg mnie mozna to zrozumiec tak, ze: niech wola Boska spelnia sie tak samo tutaj na ziemi tak jak sie spelnia w niebie... z czego mozna wywnioskowac, ze w niebie jest podobnie jak na ziemi... nie chodzi oczywiscie o krajobraz, ale o zasady tam pamujace... A skoro jest podobnie, czyli znaczy sie, ze jest i dobro i zlo.... czyli tak jak na ziemi mamy zlych ludzi i dobrych...

Albo jeszcze jedno.... albo lepiej nie  :phpbb_icon_wink:
Podobno o religii i polityce sie nie dyskutuje... wiec zakonczne w tym oto miejscu.
Bytka abo ne bytka to je zapytka

\"Vaya con dios\"

Offline Evil_Sistah

  • +
  • Wiadomości: 488
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #109 dnia: 2005-07-20 (Śro), 13:41 »
Cytuj
Wg mnie mozna to zrozumiec tak, ze: niech wola Boska spelnia sie tak samo tutaj na ziemi tak jak sie spelnia w niebie... z czego mozna wywnioskowac, ze w niebie jest podobnie jak na ziemi... nie chodzi oczywiscie o krajobraz, ale o zasady tam pamujace... A skoro jest podobnie, czyli znaczy sie, ze jest i dobro i zlo.... czyli tak jak na ziemi mamy zlych ludzi i dobrych...

[snapback]111540[/snapback]

Ja bym raczej takich wniosków nie wyciągnęła. Stwierdziłabym raczej, że wola Boga ma taką samą moc tak w Niebie jak i na Ziemi.
EVIL is just LIVE spelled backwards

Offline Steffek

  • +++
  • Wiadomości: 2 158
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #110 dnia: 2005-07-20 (Śro), 14:47 »
Wniosków zawsze można wyciągnąć sporo ze wszystkiego więc można by było tu sporo mawymyślać :)


Według mnie to co napisałeś nie koniecznie ma taki sens jak to przedstawiłeś. Bo nie mamy przyrównać ziemi (gdzie jest ogólnie źle, choć i czasami znośnie) do niebia (gdzie jest dobrze) tylko na odwórt. Poza tym przychyliłbym się raczej do tego co napisała Evil Sistah.
Chociaż właściwie nie ma co tu chyba dużo dumać... "niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie" to "niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie" i tyle...



Offline RioT

  • Blogger|Konsolowiec|Agent
  • +++
  • Wiadomości: 2 299
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #111 dnia: 2005-07-20 (Śro), 15:04 »
Cytuj

Podobno o religii i polityce sie nie dyskutuje... wiec zakonczne w tym oto miejscu.
[snapback]111540[/snapback]

Khem khem... buahahahaha Sorry nie mogłem sie powstrzymac :D
To powiedz mi Tomi co to jest:
http://forum.wiara.pl
http://forum.ewangelizacja.sulechow.net/

Offline Tomi Li Drzons

  • +
  • Wiadomości: 432
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #112 dnia: 2005-07-21 (Czw), 18:23 »
Cytuj
Khem khem... buahahahaha Sorry nie mogłem sie powstrzymac :D
To powiedz mi Tomi co to jest:
http://forum.wiara.pl
http://forum.ewangelizacja.sulechow.net/
[snapback]111567[/snapback]

No oczywiscie mozna... tylko chodzi mi o to, ze to tzw. temat "rzeka". Mozna dyskutowac w nieksonczonosc i koniec koncow i tak kazdy zostaje przy swoim.
Tak jak np. to co pisalem powyzej... Ja wam moge mowic jaki jest moj punkt widzenia, wy mi powiecie swoj... ale ani wy mnie, ani ja was nie przekonam, zebyscie mysleli tak jak ja... A to dlatego, za ani ja, ani wy, ani w ogole nikt na swiecie tak na 100% nie wie jak jest "po tamtej stronie".

Cytuj
Bo nie mamy przyrównać ziemi (gdzie jest ogólnie źle, choć i czasami znośnie) do niebia (gdzie jest dobrze)
Oj z tym sie nie zgodze... Wcale nie mysle, ze na ziemi jest zle...  a nawet powiem wiecej: Jest wrecz idealnie... ("idealnie" nie znaczy, ze dobrze ani nie znaczy ze zle)... znaczy to po prostu, ze jest pelna rownowaga... rozniez w tym, ze jesli jest dobro to musi byc tez zlo...
Napisal bym wiecej ale czas mi sie konczy na internecie :(
Bytka abo ne bytka to je zapytka

\"Vaya con dios\"

Offline Steffek

  • +++
  • Wiadomości: 2 158
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #113 dnia: 2005-07-21 (Czw), 19:12 »
Właściwie to ja też nie za bardzo lubię dyskutować tak jak o tym napisałeś. Dlatego staram się unikać takich tematów, choć często zdarzy mi się w nich na chwilę udzielać.

Dlatego nie zgłębiam się dalej w temat bo zapewne każdy ma swój jakiś obraz tego wszystkiego i każdy na swój sposób to pojmuje.

Powiem tylko tyle, że na ziemi jest źle. Ale jest też dobrze. Czyli jest różnie. Nie wiem jak tobie, ale mi taka równowaga mocy nie odpowiada. Wyznaje zasadę, że zło jest złe, a dobro jest dobre i po niebie spodziewam się dobra, bo jeżeli chciałbym mieszankę to zostałbym na ziemi.


Takie tematy robią mi mętlik w głowie... :wacko:
Więc chyba z mojej strony już EOT.
« Ostatnia zmiana: 2005-07-21 (Czw), 19:15 wysłana przez Steffek »

Offline Tomi Li Drzons

  • +
  • Wiadomości: 432
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #114 dnia: 2005-07-25 (Pon), 17:18 »
Cytuj
... bo jeżeli chciałbym mieszankę to zostałbym na ziemi.
Na to zbyt wielkiego wplywu nie mamy ;)
Predzej czy pozniej... (czyli tak za okolo kilkadziesiat lat) choc bys nie wiem jak chcial zostac to i tak cie zakopia pare metrow pod ziemia  :ppk_hihi:
Bytka abo ne bytka to je zapytka

\"Vaya con dios\"

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #115 dnia: 2006-01-04 (Śro), 03:47 »
wpadłem na pomysł (nie czytałem całego wątku więc nie wiem czy się już pojawił)

jeśli bóg zachęca nas niebem, żebyśmy byli dobrzy to ma w tym jakiś cel
może celem tym jest żeby w ogródku "PLANETA ZIEMIA"
a może coś innego?... może jest coś takiego jak świat bogów? i nasz bóg jest tam jakimś masarzem czy rzeźnikiem i robi z nas pożywienie dla bogów, a dusze złych ludzi są niesmaczne... wiem, że brzmi to głupio ale coś z tym musi być
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ

Offline Loki

  • +
  • Wiadomości: 329
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #116 dnia: 2006-01-04 (Śro), 04:23 »
a to co, akcja wykopywania starych tematow ? ;) .... a moze sie czepiam..
« Ostatnia zmiana: 2006-01-04 (Śro), 04:26 wysłana przez Loki »
"Faster we run, and we die young.."

Offline bruma

  • pies pustyni
  • DKMiści
  • +
  • Wiadomości: 494
  • szara...
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #117 dnia: 2006-01-04 (Śro), 10:17 »
Co to za herezje Pumpus :P , niedługo stwierdzisz, że „źli ludzie” (czyt. dopuszczający się niemoralnych czynów, np. którzy zabijają niewinne staruszki), przejrzeli plan „boga” i poprzez taki sposób zachowywania zabezpieczają swoje dusze przed zjedzeniem, no to pachnie niczym Matrix.
szukaj mnie tam gdzie pieprz rośnie
Modest

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 952
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #118 dnia: 2006-01-04 (Śro), 10:28 »
lololololololololol

Offline Domator

  • ++
  • Wiadomości: 1 402
Wieczne potepienie za... doczesne grzechy?
« Odpowiedź #119 dnia: 2006-01-04 (Śro), 13:01 »
Zajebista teoria, podoba mi się!
Wtedy tych od pornografii zebrano w krematorium