Autor Wątek: Dawno dawno temu... (z Countingu)  (Przeczytany 2158 razy)

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Dawno dawno temu... (z Countingu)
« dnia: 2003-04-16 (Śro), 18:03 »
Dobra, to napiszę wszystko od nowa :) .

Jak ktoś nie wie o co biega, to niech zajrzy do topicu Counting. Jak komuś się nie chce zaglądać do topicu Counting, ale nie wie o co biega, to przypominam: Piszemy opowiadanie. Każda kolejna osoba dopisuje minimum 3 zdania, zachowując spójność (przynajmniej fabularną) z tym, co zostało napisane wcześniej. Kreatywność mile widziana, ale postarajcie się, żeby to miało ręce i nogi. Początek:

Zenek był wokalistą w zespole punkrockowym The Erotic Guns. Zespół odbywał właśnie chaotyczną trasę koncertową po Polsce. Tego dnia mieli grać w Chodzieży, małym miasteczku w Wielkopolsce. Sądzili, że to będzie kolejny zwyczajny koncert dla garstki pijanych dzieciaków, zakończony piciem do obłędu i seksem z groupies. Nie wiedzieli nawet jak bardzo się mylili...                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline kevorkian

  • +
  • Wiadomości: 83
Dawno dawno temu... (z Countingu)
« Odpowiedź #1 dnia: 2003-04-20 (Nie), 00:28 »
Jakoś nikt się nie kwapi żeby to kontynuować, może dlatego, że trochę cierpki początek... no, ale spróbujmy:

...bowiem, tego feralnego wieczoru, podczas koncertu basista zespołu Romek umarł na raka jelit. Nie żeby jakoś uprzedził o swoich zamiarach... nie, nie... Cham po prostu zszedł podczas bisowania ich najlepszego kawałka \"Bij kota w pałe\". Publiczność odurzona alkoholem zdawała się być nieświadoma tego, iż biedny Romek nie udaje i w najlepsze bawiła się dalej. Romek jednak nie był ostatnim dupkiem i przed śmiercią wypowiedział swe ostatnie słowa, czyli...
:twisted:                    
Shattered hope became my guide
And grief and pain my friends.

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Dawno dawno temu... (z Countingu)
« Odpowiedź #2 dnia: 2003-04-20 (Nie), 14:33 »
...czyli coś, co brzmiało jak \"panwiii ghyyyy nieeee abchhh zeeeemm!\". Być może któryś z członków zespołu wiedziałby co Romek miał na myśli, jednak pech chciał, że nikt go nie usłyszał. Nikt też nie zauważył żadnej zmiany w muzyce zespołu - bas od samego początku nie był podłączony do wzmacniacza (żeby nie psuć muzyki - Romek nie umiał na nim grać). Po bisach zespół zszedł ze sceny, Romka ściągnięto i wezwano pogotowie, natomiast na bekstejdżu reszta zespołu...                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline Xtense

  • ಠ_ಠ
  • +++++
  • Wiadomości: 5 276
  • ಠ_ಠ
Dawno dawno temu... (z Countingu)
« Odpowiedź #3 dnia: 2003-04-20 (Nie), 14:54 »
Powiedziała: Nie podoba nam się to, bo jest oryginalna opowieść na oryginalnym Countingu...

Temat jest i będzie. A o zbieżności tego tematu i Countingu to wiem. Już było o tym mówione. tym                    
"We are the music makers, and we are the dreamers of dreams. Wandering by the lone sea-breakers and sitting by the desolate streams." --Arthur O'Shaughnessy
18:08 - .Ald: nie mam czasu na takie rzeczy
B - Człowiek Który Miał Różowego iPoda

Offline kevorkian

  • +
  • Wiadomości: 83
Dawno dawno temu... (z Countingu)
« Odpowiedź #4 dnia: 2003-04-20 (Nie), 15:06 »
Xtd popsułeś atmosfere...
Counting to są z założenia cyferki a my tutaj gloryfikujemy głównie literki, cyferek nie lubimy !!
Poza tym jak nie odpowiada to nie czytaj.

...
reszta zespołu jak po każdym występie zaczęła obżerać się budyniem. To już była swoista świecka tradycja - grzanie a potem budyń. Jednak tą sielankę przerwał ryk jakiegoś bliżej nie zidentyfikowanego zwierza, który dobiegał zdawałoby się z brzucha Romka, który leżał nieopodal na spreparowanych na poczekaniu noszach (dwa statywy od mikrofonów połączone pasami od gitar) - panowie z pogotowia poszli do karetki po pawulon i tak zostawili Romka samopas (a może samopięt??). Zenek przecierając oczy (zalepiły mu się tym budyniem - chłopak jadł jak świnia - był to swoisty ceremoniał - wylewał budyń na swą twarz, po czym zasysał całą masę, która w międzyczasie ostygała i tworzyła dokładną replikę jego facjaty) ujrzał leżacego Romka. Podszedł do niego i nachylił się nad jego beercepsem... po czym przyłożył ucho do pempka i nasłuchiwał... wtem......                    
Shattered hope became my guide
And grief and pain my friends.

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Dawno dawno temu... (z Countingu)
« Odpowiedź #5 dnia: 2003-04-21 (Pon), 20:41 »
wtem z jego brzucha wyskoczył Kmieciu z Bobkiem którzy to wpuścili tego raka do jelit. Kmieciu zaczął obżerać się budyniem tak bardzo, że nawet nie zauważył jak zeżarł wszystko łącznie z Zenkiem, a bobek wyjął z kieszeni kieszonkowy plazmowy miotacz ognia i zaczął nim przypalać...                    
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Dawno dawno temu... (z Countingu)
« Odpowiedź #6 dnia: 2003-04-22 (Wto), 10:29 »
... jedną z groupies, ponętną Kasię (lat 14). Kasia zakrzyknęła \"blá nótt yfir himininn! blá nótt yfir mér!\", chociaż nie wiedziała za bardzo co to znaczy, bo nie była dobra w islandzkim. Kmieciu z Bobkiem dokończyli budyń, ogrzali ręce przy dogasającej Kasi, po czym postanowili zmienić lokal. Udali się do pobliskiej knajpy i poczęli hurtowo opróżniać kielonki wody ognistej. Wtedy to właśnie Kmieciu poczuł silny ból brzucha...                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Dawno dawno temu... (z Countingu)
« Odpowiedź #7 dnia: 2003-04-24 (Czw), 07:34 »
... ten ból był tak silny, że zaczął promieniować na plecy, nogi, ręce i głowe. Kmieciu posiniał. Sprężył się i zaczął się nadymać, końcu otworzył przepustnica -  odbytnice i wystrzelił w góre przebijając sufit i ...                    
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ

Offline Gosso King

  • +
  • Wiadomości: 90
Dawno dawno temu... (z Countingu)
« Odpowiedź #8 dnia: 2003-04-24 (Czw), 07:48 »
... Trafił w Satelitę , z którego biło silne promieniowanie. Pewien odłamek satelity spadł na ziemię dokładnie w knajpę ,w której popijał bobek. Promieniowanie z satelity pobiło wszystkich mieszkańców miasta... no może prawie wszystkich. Na przedmiesciach miasta był mały domek, który wciąż opierał się najeźzdzcy. Ponieważ...                    
>>> dawniej Shrek Zwei <<<
 
Członek K.U.R.W.A.

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Dawno dawno temu... (z Countingu)
« Odpowiedź #9 dnia: 2003-04-24 (Czw), 11:33 »
...w domku siedział Gosso King, który oglądał Noc Żywych Trupów, od razu wiedział co zrobić - poszukał Murzyna. Niestety, jedyny czarny w mieście został już dawno zabity przez antyrasistów (podejrzewali, że ma zatajoną nienawiść do białych), więc Gosso nie pozostało nic innego, jak wysmarować się pastą do butów. Teraz potrzebował tylko jakiejś broni. Z tym nie było problemów, gdyż...                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Dawno dawno temu... (z Countingu)
« Odpowiedź #10 dnia: 2003-04-24 (Czw), 11:58 »
...codziennie oglądał Mc Gyvera. Sięgnął do szafy, znalazł kilka śrubek, petard, puszke po konserwie i lutownice. Skombinował sobie z tego SHOTGUNa, zawiązał czerwoną opaskę na czoło i założył koszulką z napisam I LOVE PREDATOR. Kucnął przyczajony przy oknie i...                    
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ

Offline Gosso King

  • +
  • Wiadomości: 90
Dawno dawno temu... (z Countingu)
« Odpowiedź #11 dnia: 2003-04-28 (Pon), 07:50 »
... oddał kilka strzałów po czym stwierdził że łatwiej by mu się zabijało zombich gdyby miał naboje. Przeszukał cały dom i nie znalazł niczego z czego możnaby zrobić naboje. Znalazł tylko numer telefonu do Savera. Postanowił zadzwonić. Saver gdy przyszedł od razu zobaczył u zombich semickie rysy. Postanowił...                    
>>> dawniej Shrek Zwei <<<
 
Członek K.U.R.W.A.

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Dawno dawno temu... (z Countingu)
« Odpowiedź #12 dnia: 2003-04-28 (Pon), 09:30 »
... obronić kraj przed plugawymi, niekatolickimi stworami. Wyrwał Gosso spluwę z ręki, wybiegł z domu, podbiegł do najbliższego zombiaka i z okrzykiem \"Polska dla Polaków!\" wypalił mu w twarz. A właściwie chciał wypalić, bo przecież broń nadal była nienaładowana. Fakt ten trochę zbił Savera z tropu, ale po chwili odzyskał rezon, odwrócił spluwę i z całej siły zdzielił maszkarę kolbą. Chrupnęła czaszka i zombiak osunął się na ziemie z cichym bulgotem. Niestety, kolejnych kilka stworów zbliżało się już do Savera. Ten zmiarkował, że wróg ma znaczną przewagę liczebną, więc postanowił...                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Dawno dawno temu... (z Countingu)
« Odpowiedź #13 dnia: 2003-04-28 (Pon), 16:36 »
...ocalić swoją słowiańską krew i wykonać manewr taktyczny. Zabarykadował się razem z Gosso Kingiem. Po namysłach postanowili zrobić pochodznie i uciec ciężarówką, co zrobili. Wsiedli i ruszyli, jednak po chwili stwierdzili, że to wersja Carmageddona na UK bo tu same ząbiaki. Znaleźli więc super turbo i...                    
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ