Autor Wątek: Wiara a rzeczywistość  (Przeczytany 9340 razy)

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Wiara a rzeczywistość
« dnia: 2004-12-05 (Nie), 16:19 »
wiem, wiem, temat już był
ale tym razem troche inaczej

czy wieżycie? dlaczego?
w co wierzycie a w co nie?

wierzycie w boga? czy w coś ogólniejszego?
czy wierzycie w nauki kościoła?

Ja w nauki kościoła nie wierze, przynajmniej nie wszystkie.
Dlaczego?
Bo nie wierze w nauki kościoła, który robił krucjaty nie szczędząc swoich owieczek, który odpowiada za kontrreformacje, za palenie na stosie "czarownic" (podczas gdy "alchemików" zostawiał w spokoju), jest szowinistyczny itd.

Stary testament jest już dość nieaktualny, słowo jezusa też nie odnosi się właściwie do dzisiejszej rzeczywistości (choć można je łatwo interpretować)

Bóg ma nieskończone miłosierdzie oraz za złe karze i potępia na wieki.

Co o tym wszystkim myślicie?
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ

Arclon

  • Gość
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #1 dnia: 2004-12-05 (Nie), 16:30 »
Eeeech... faktycznie, ten temat już był.

Wierzę. Wierzę, że coś tam jest, bo tak mi podpowiada moja dusza. Z drugiej strony nie potrafię pojąć dlaczego skoro to coś (ten ktoś) tam jest, ja jestem tutaj na tym chorym świecie. Kościół? "Kom on!", jeżeli jest na tym świecie jakakolwiek instytucja którą mógłbym utożsamiać z permanentnym kłamstwem i obłudą, to są to instytucje kościelne wielkich religii. Człowiek musi być ślepy, żeby tego nie zauważyć (inna sprawa, że wszyscy jesteśmy ślepi na 99% rzeczy które mamy przed sobą i ich nie widzimy).
Aha, bóg nie karze za dobre i za złe - jest ślepy i głuchy.
Bóg zadrwił sobie z nas okrutnie.
« Ostatnia zmiana: 2004-12-05 (Nie), 17:12 wysłana przez Arclon »

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #2 dnia: 2004-12-05 (Nie), 16:35 »
albo, że boga nie ma?
że boga sperfonifikowano do roli jakiegoś sędziego

a bóg jest IMO personifikacją tak abstrakcyjnych pojęć jak dobro i zło
a to co wyczuwamy to tylko metafizyczność otaczającego nas świata

w kościele najbardziej irytuje mnie jego monopol na prawdę
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ

Offline Bienio

  • +
  • Wiadomości: 820
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #3 dnia: 2004-12-05 (Nie), 17:03 »
Jakiś bóg musi być by coś się poi śmierci działo. Ale co do nauk koscioła zgadzam się całkowicie z Pumbusem więc nie będe tego powtarzał.

Offline Steffek

  • +++
  • Wiadomości: 2 158
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #4 dnia: 2004-12-05 (Nie), 17:05 »
O nie...! Kolejny religijny temat -_- Dajcie spokoj! Ile mozna dyskutowac o Kosciele, wierze itp? Troche, ze tak powiem kolepany ten temacik.

Ja ze swojej skromnej strony wierze w Boga. I to nie w jakis byt, ktory gdzies tam jest, ale nie interesuje go nas zueplnie nasze zycie, ani w jednego interboga, czyli boga wszystkich religi polaczonego w jedno. Wierze w tego Boga od Zydow. No i oczywiscie w Jego Syna, oraz Ducha Świętego.
Dlaczego wierze? Troszeczke sam sie sobie dziwie. Do innych takich spraw podchodze bardzo sceptycznie, a do tej ze swego rodzaju slepota. Tzn. wierze i kropka. Wiem, ze On jest, slucha naszych modlitw i czuwa nad naszym zyciem.

Wierze rowniez w nauki kosciola. Nie wiem czemu, ale jakos mnie on tak nie odrzuca jak wiekszosci mlodych ludzi. Moze to dlatego, ze jestem w normalnej parafi? Nie zadnym radiu Maryja, czy jakiejs bazylice za milon euro. W Kosciele do ktorego chodze dzialaja bracia mniejsi Kapucyni. Nie sa oni chyba tacy pazerni jak to sie czesto slyszy o ksiedzach. Po prostu odprawiaja msze, tworza liczne grupy parafialne, staraja sie pomagac najubozszym itp. Zadnych kazan typu "nie kupujcie swoim kotom tak drogiej karmy, lepiej dajcie nam tutaj na tace! hahaha!". O pieniadzach raczej nie wspominaja. Jak juz to np, gdy ocieplali kosciol, czy ogolnie remontowali to wspomnieli, ze byli by wdzieczni za ofiare. Zreszta co tu mowic o pieniadzach, jak jeden ksiadz urzadzal dla mlodzierzy oklo 10dniowe, dalekie wycieczki z wyzywieniem itp. za kwoty ok. 70-120 zl?
Dlatego nie rozumiem tej calej gadki o to, ze Kosciol to tylko kase chce. (wiem, wiem Rydzyk i te sprawy. Ale go traktuje jako takie odszczepienca :) ). Sam jestem tez troche zwiazany z moja parafia. Od ladnych 5 lat jestem tam ministrantem.

Jezeli zas chodzi o same nauki koscila to ogolnie sie zgadzam.

Cytuj
w kościele najbardziej irytuje mnie jego monopol na prawdę

Tak jest z chyba kazda religia... Kazda przeciez z gory zaklada, ze to ona jest prawdziwa.
« Ostatnia zmiana: 2004-12-05 (Nie), 17:06 wysłana przez Steffek »

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #5 dnia: 2004-12-05 (Nie), 17:31 »
właśnie podczas kompieli znowu mi się coś przypomniało (statsiarz ze mnie co nie miara)
gdyby każdy zaczął tak samemu filozofować jak my tutaj, tak cały naród, to by w kraju się porobiła anarchia (ale niekoniecznie, tego do końca nie przemyślałem jeszcze)
natomiast kościół który awansował do ragni wiary urzędowej (w czwartym wieku zdajsie) miał czuwać nad moralnością jego członków
i robi to dziś, chwała mu za to

przypomniała mi się jeszcze pewna wypowiedź księdza w TVP1 w jakimś dokumencie
wynikało z niej jednoznacznie, że kościół INDYWIDUALNOŚĆ uważa za chorobę, natomiast wierzących traktuje jako MALUCZKICH, z zastrzeżeniem, że nie obnosi się z tym wszem i w obec
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ

Offline AloneMan

  • +
  • Wiadomości: 198
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #6 dnia: 2004-12-05 (Nie), 17:32 »
No tak, temat oklepany. Na tym forum (a wlasciwie na starym forum) az do bolu walkowany i bedacy przedmiotem zarliwych dyskusji.
No, ale swoje zdanie podac zawsze mozna. :)

Wierze w Boga. Wierze w to, ze ten swiat zostal stworzony wedlug jakiegos pomyslu i funkcjonuje zgodnie z ustalonymi prawidlami. Wierze, ze po smierci zycie czlowieka sie nie konczy i ze WSZYSCY (podkreslenie specjalne) trafiaja do nieba.
Wierze dlatego, ze dookola mam zbyt wiele dowodow na istnienie jakiejs wyzszej sily napedzajacej ten swiat. Natura jest zbyt doskonala, aby mogla byc tylko dzielem przypadku.

Co do kosciola to juz inna sprawa. Chodze co niedziele i dwa razy w roku sie spowiadam oraz przyjmuje komunie. Uwazam, ze wiekszosc ksiezy to naprawde dobrzy ludzie, ale niszczy ich instytucja. Instytucja, w ktorej za duzo biurokracji i skupiania sie na rzeczach niewlasciwych. Dlugo by dywagowac jakie to rzeczy i nie mam teraz na to ochoty. Niemniej ksiezy generalnie szanuje, bo robia wiele dobrego.


Arclon

  • Gość
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #7 dnia: 2004-12-05 (Nie), 17:55 »
Cytuj
gdyby każdy zaczął tak samemu filozofować jak my tutaj, tak cały naród, to by w kraju się porobiła anarchia (ale niekoniecznie, tego do końca nie przemyślałem jeszcze)
Nie do końca - różnica jest taka jak między teorią i praktyką. Czym innym jest mieć swoją filozofię (którą ma dużo osóB), swoje zdanie na różne kwestie, a co innego jest wprowadzać je w życie, w praktykę.

Cytuj
Wierze, ze po smierci zycie czlowieka sie nie konczy i ze WSZYSCY (podkreslenie specjalne) trafiaja do nieba.
W pełni się z Tobą zgadzam (a przynajmniej tak powinno być).
« Ostatnia zmiana: 2004-12-05 (Nie), 17:56 wysłana przez Arclon »

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #8 dnia: 2004-12-05 (Nie), 19:43 »
Nie, nie wierzę w Boga, w duszę, niebo, piekło, świętego mikołąja. Wszystko to tylko chemia, fizyka, biologia i matematyka, czyli atomy tak czy siak.

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 952
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #9 dnia: 2004-12-05 (Nie), 20:11 »
a po smierci jest tylko pustka

Arclon

  • Gość
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #10 dnia: 2004-12-05 (Nie), 20:14 »
Bo bóg jest zarąbistym matematykiem/chemikiem/fizykiem, ale totalnie h**owy z niego humanista.

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #11 dnia: 2004-12-05 (Nie), 20:36 »
bo humanizm jest sztuczny a matematyka naturalna
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ

Offline morgurth

  • ++
  • Wiadomości: 1 214
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #12 dnia: 2004-12-05 (Nie), 20:38 »
koki, ale z ciebie fizykalista...

Offline Pan Patryk

  • +++++
  • Wiadomości: 4 630
  • Małomówny kochanek
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #13 dnia: 2004-12-05 (Nie), 21:33 »
Wiara, albo uczucie, że powinniśmy wierzyć, może rodzić się z ileśtamsetletniego przyzwyczajenia. Serrio mówiąc to nie wiem czy wierzę, to temat do przemyśleń głębszych, jestem za młody i za głupi na to.

Wkurz mnie zaś instytucja dogmatu, bo nie wierzę, że jeśli ktos coś powie i nazwie to dogmatem to to już jest prawda i nie wymaga dyskusji. Strasznie mnie to irytuje, bo zamyka pysk jednym zdaniem. Dla mnei dogmat wygląda jak bronienie się przed argumentami logicznymi.

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #14 dnia: 2004-12-05 (Nie), 21:59 »
Update: A co do wiary, to wymyślili ją ludzie coby nie bali się tak śmierci, nie żałowali utraty bliskich i tak dalej.

Offline Victor

  • ++
  • Wiadomości: 1 413
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #15 dnia: 2004-12-05 (Nie), 22:03 »
i tak wszystkiego dowiemy sie po śmierci
ile pozyjesz

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #16 dnia: 2004-12-05 (Nie), 22:06 »
śmierć w zbyt wielu różnych religiach nie kończy życia by mogła być końcem wszystkiego

a co myślicie o nirvanie (dążeniu do niebytu, nie o muzyce)
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ

Offline Victor

  • ++
  • Wiadomości: 1 413
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #17 dnia: 2004-12-05 (Nie), 23:21 »
tutaj jest zegar smierci sorki za mały bład w adresie

Arclon

  • Gość
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #18 dnia: 2004-12-06 (Pon), 00:20 »
Jak to humanizm jest sztuczny, a matematyka naturalna? Czy coś, co zostało stworzone przez coś naturalnego może w ogóle być sztuczne? Czy uczucia, kultury, sztuka są czymś sztucznym? Są one przecież trwale związane z człowiekiem - tam gdzie jest człowiek (w wystarczająco dobrych warunkach bytowych) tam pojawiają się i one.
Skoro bóg stworzył człowieka, a człowiek - humanizm, to dlaczego człowiek jest naturalny, a konsekwencje jego istnienia są sztuczne?

Dodane: Mała myśl, która właśnie zaświtała mi w głowie:
Bóg nie jest h**owym humanistą, bo humanizm jest sztuczny,
odwrotnie - humanizm jest sztuczny, bo bóg jest h**owym humanistą.
« Ostatnia zmiana: 2004-12-06 (Pon), 00:47 wysłana przez Arclon »

Offline AloneMan

  • +
  • Wiadomości: 198
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #19 dnia: 2004-12-06 (Pon), 06:25 »
No wlasnie - humanizm sztuczny!? Sam jestem humanista i uwazam, ze humanizm i matymatyka sie wzajemnie uzupelniaja. Potrzebuja sie.


Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #20 dnia: 2004-12-06 (Pon), 06:50 »
bo widzicie...
bez istot rozumnych matematyka dalej żądziła by się swoimi prawami, tylko że nie odkrytymi

a humanizm - jaki będzie zależy od istot które będą go zgłębiać
np. humanizm europejczyka nie jest tym samym czym humanizm araba czy hindusa

======================

Przewidywana data śmierci:
14 czerwca 2042
no a wy?
« Ostatnia zmiana: 2004-12-06 (Pon), 06:53 wysłana przez Pumbus »
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #21 dnia: 2004-12-06 (Pon), 08:12 »
Cytuj
bo widzicie...
bez istot rozumnych matematyka dalej żądziła by się swoimi prawami, tylko że nie odkrytymi

a humanizm - jaki będzie zależy od istot które będą go zgłębiać
np. humanizm europejczyka nie jest tym samym czym humanizm araba czy hindusa

Word.

Arclon

  • Gość
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #22 dnia: 2004-12-06 (Pon), 12:05 »
Cytuj
bo widzicie...
bez istot rozumnych matematyka dalej żądziła by się swoimi prawami, tylko że nie odkrytymi
Nie można zaprzeczyć. A matematyka/fizyka/chemia - ogólnie prawa żądzące światem mają głęboko w dupie, czy ktoś je odkryje, czy nie.

Cytuj
a humanizm - jaki będzie zależy od istot które będą go zgłębiać
np. humanizm europejczyka nie jest tym samym czym humanizm araba czy hindusa
Tak, ale każdy wywodzi się z jednego i tego samego - z umysłu/duszy/potrzeby człowieka. I jest on naturalną konsekwencją myślenia człowieka - jeden różni się od drugiego, ale ma te same podstawy - rozum/dusza/uczucie/potrzeba. To wszystko zawiera się w człowieku (który został stworzony przez boga) i jest konsekwencją jego istnienia. (tak mi się przynajmniej wydaje)

Humanizm to jednym słowem nauka o człowieku. A bóg olał sobie człowieka - i dlatego że olał mówię, że h**owy z niego humanista.
« Ostatnia zmiana: 2004-12-06 (Pon), 12:06 wysłana przez Arclon »

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #23 dnia: 2004-12-06 (Pon), 12:31 »
>Koki
jedna literówka, nie rozumiem o co Ci chodzi
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ


Offline Einnar

  • voidhead
  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 885
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #25 dnia: 2004-12-06 (Pon), 23:08 »
Cytuj
bo widzicie...
bez istot rozumnych matematyka dalej żądziła by się swoimi prawami, tylko że nie odkrytymi
No z tego co mi o matematyce wiadomo to opiera sie ona o aksjomaty - czyli pojecia niedefiniowalne poprzez inne pojecia, ale zrozumiale dla nas - wiec nie wiem jak moze ona istniec bez istot ktore takie aksjomaty sobie okresla i na nich opra taka nauke?

Cytuj
A matematyka/fizyka/chemia - ogólnie prawa żądzące światem mają głęboko w dupie, czy ktoś je odkryje, czy nie.
A moze te prawa sa czescia istoty Boga - patrzeliscie kiedys na to z takiej perpektywy?

Cytuj
A bóg olał sobie człowieka - i dlatego że olał mówię, że h**owy z niego humanista.
Skad to mozesz wiedziec ze olal? Jesli dajmy na to uznasz takie podejscie, ze Bog stworzyl wszystko z siebie, to zimplikuje to wtedy fakt iz wszystko jest w istocie bogiem, a wiec kazda rzecz na tym swiecie dowodzi jego istnienia i zaangazowania w to co sie tu dzieje. Jeszcze raz spytam - co jesli prawa natury sa pochodna Boga?

Na koniec jeszcze tylko dodam, ze pofilozofowac to sobie mozna, a jesli ktos ma podejscie materialistyczne, to znaczy chce dowodow, czyli pewnosci to znaczy, ze chce wiedziec a nie wierzyc. Na tym zasadniczym rozgraniczeniu wedlug mnie rozbije sie kazda proba dyskusji - po prostu nie bedzie kompromisu, chyba, ze te dwa okreslenia zleja sie w jedno, ale to chyba juz podczas dnia sadu ostatecznego ;)

Arclon

  • Gość
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #26 dnia: 2004-12-07 (Wto), 00:28 »
Cytuj
wiec nie wiem jak moze ona istniec bez istot ktore takie aksjomaty sobie okresla i na nich opra taka nauke?
Hmm... to jest chyba trochę to rozumowanie a'la Rok 1984 (czy a'la Matrix - koncept z resztą ten sam); Czyli że rzeczywistość powstaje w mózgu człowieka, a nie że jest od niego niezależna. Ale nie jestem pewien czy na pewno o to Ci chodzi, zapytam więc tak: czy wg. Ciebie, gdyby człowieka nie było, 2+2 nadal równałoby sie 4?

Cytuj
A moze te prawa sa czescia istoty Boga - patrzeliscie kiedys na to z takiej perpektywy?
No, tak, oczywiście. To jest chyba jedyne rozsądne wytłumaczenie. Z wyjątkiem jednego - wydaje mi się, że nie są częścią, a całością istoty boga. Nie mogę jedynie wytłumaczyć sobie dlaczego istniejemy, skoro człowiek nie jest częścią istoty boga (a nic mi nie wskazuje, że jest). Czy bóg może stworzyć coś co nie jest jego częścią (czyli stworzyć coś sztucznego)?

Cytuj
Skad to mozesz wiedziec ze olal? Jesli dajmy na to uznasz takie podejscie, ze Bog stworzyl wszystko z siebie, to zimplikuje to wtedy fakt iz wszystko jest w istocie bogiem, a wiec kazda rzecz na tym swiecie dowodzi jego istnienia i zaangazowania w to co sie tu dzieje. Jeszcze raz spytam - co jesli prawa natury sa pochodna Boga?
Wg. mnie olał, bo nie dba o niego - człowiek musi zadbać o siebie sam, jeśli zdoła.
Jedyne co mogę powiedzieć, to że nie mogę sobie wyobrazić, że nie ma boga i że on nie stworzył wszystkiego, i że coś w mojej duszy (i w duszach miliardów wyznawców wszystkich starożytnych religii) mówi mi, że coś tam musi istnieć - wierzę, że w tym wypadku intuicja tak głęboko zakorzeniona w człowieku może być wyznacznikiem prawdy.
Nie rozumiem jednak czemu pogląd, że wszystko pochodzi od boga musi świadczyć, że on angażuje się w to, co tu się dzieje - np. filozofia deizmu patrzy na to inaczej.
Co jeśli prawa natury są pochodną boga? Wtedy wydaje się, że bóg pomyślał o wszystkim na tym świecie (wymyślił wszystko tak, żeby samo z siebie współgrało) z wyjątkiem duszy istoty żywej (nie tylko człowieka, ale każdego czującego organizmu).
Aha, a ja mam jeszcze inne pytanie (może nawet trochę banalne) - jeśli nie bóg stworzył świat, to co?

Cytuj
jesli ktos ma podejscie materialistyczne, to znaczy chce dowodow, czyli pewnosci to znaczy, ze chce wiedziec a nie wierzyc. Na tym zasadniczym rozgraniczeniu wedlug mnie rozbije sie kazda proba dyskusji
Ja chcę wiedzieć, ale ponieważ nie mogę wiedzieć, to wierzę. Opieram jednak tyle ile mogę na własnej analizie otaczającej mnie rzeczywistości.
Nie chcę tutaj oczywiście się z nikim kłócić, ani absolutnie do niczego przekonywać - jeśli na to wyglądało, to szczerze przepraszam.

Offline zan

  • +++
  • Wiadomości: 2 747
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #27 dnia: 2004-12-07 (Wto), 01:50 »
a ja powiem tak: wierze w czlowieka. i co mnie to obchodzi ze ten swiat moze byc tylko w mojej glowie, nic nie zmieni przeciez taka swiadomosc, moze tylko czlowieka przybic.
a co do boga, mysle ze juz zadnych nie potrzebuje, mysle ze zaczynamy dorastac na tyle by w koncu pozbyc sie tego opium i spojrzec na swiat na rzeczywistosc jak ludzie, a nie jak polacy, hindusi, chrzesciajnie itd itp. nie mowie tu o zadnych glupich ideach pokoju i swiatowego szczescia ale o zwyklej ludzkiej przyzwiotosci, ktora moze i czerpie z chrzescijanstwa odrobinke, ale rownie duzo z filozofii antycznej czy buddyzmy :)
minal juz czas starych prykow ktorzy kompensowali sobie swoja niemoc seksualna wypisywaniem bzdur ktore wielokrotnie zaprzeczaly same sobie a ktore przez pozniejsze pokolenia byly uznawane za przejaw jakiejs iluminacji czy geniuszu.
Cytuj
a'la Rok 1984 (czy a'la Matrix - koncept z resztą ten sam)
moze nie zrozumialem do konca 1984 ale chyba koncept tej ksiazki troche rozni sie od tego z matriksa.
Cytuj
wierzę, że w tym wypadku intuicja tak głęboko zakorzeniona w człowieku może być wyznacznikiem prawdy.

hmmm, intuicja moze byc mylaca, na przyklad ludzkie dazenie do Tworzenie schematow jest wbudowane w nasza istore a nie zawsze jest to rzecz dobra. tak samo ludzki zmysl przetrwania w sytucaji ekstremalnej jest rzecza ambiwalentna jesli chodzi i nasza "chrzescijanska " moralnosc. niektore zjawiska ktore postrzegamy jako naturalne i moralne takie jak altruizm maja swoje wyjasnienia psychologiczne. ale to inna bajka.
nie wiem czy ta intuicja jest tak gleboko wrodzona skoro tak wiele osob kwestionuje sprawy wiary, czyzbys twierdzil ze ja i mi podbni jestesmy pozbawieni owej "intuicji"?

Arclon

  • Gość
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #28 dnia: 2004-12-07 (Wto), 03:15 »
Cytuj
minal juz czas starych prykow ktorzy kompensowali sobie swoja niemoc seksualna wypisywaniem bzdur ktore wielokrotnie zaprzeczaly same sobie a ktore przez pozniejsze pokolenia byly uznawane za przejaw jakiejs iluminacji czy geniuszu.
Wydaje mi się, że problem istnienia boga jest o wiele, WIELE poważniejszy niż żądza pieniędzy lub władzy duchownych (katolickich, islamskich czy jakichkolwiek innych).

Cytuj
czyzbys twierdzil ze ja i mi podbni jestesmy pozbawieni owej "intuicji"?
Na pewno nie pozbawieni, ew. przytłumiacie ją dochodząc do wniosku, że jest ona błędna. Tak samo jak przytłumia się wiele innych ludzkich instynktów (czy to w wyniku wychowania, czy własnego rozumowania, odkrycia, że w różnych sytuacjach są one szkodliwe i niedobre). Jest to też na pewno kwestia doświadczeń w życiu, zdarzeń, z których wyciąga się jakieś wnioski. Może gdyby mi w życiu zdarzyło się coś, co kiedyś Ciebie pobudziło do ukształtowania takiego a nie innego poglądu i wice wersa, to ja odrzuciłbym kwestię istnienia boga, a ty np. nie.

Cytuj
moze nie zrozumialem do konca 1984 ale chyba koncept tej ksiazki troche rozni sie od tego z matriksa.
Nie zrozumiałeś do końca :) Nie chodziło mi o koncept całych dzieł, a jedynie o ukazanie w nich pewnej, tej samej filozofii w myśl której rzeczywistość istnieje tylko w umyśle człowieka i nie jest od niego niezależna.
« Ostatnia zmiana: 2004-12-07 (Wto), 03:20 wysłana przez Arclon »

Offline zan

  • +++
  • Wiadomości: 2 747
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #29 dnia: 2004-12-07 (Wto), 03:35 »
Cytuj
żądza pieniędzy 

nic o tym nie wspominalem. ale skoro juz to napisales, to religia byla wykorzystywana przez ludzi i jest ciagle do zarabiania pieniedzy
Cytuj
problem istnienia boga jest o wiele, WIELE poważniejszy
problem istnienia Boga sprowadza sie do zwyklego problemu: wierzysz nie wierzysz i tyle. chodzilo mi raczej o to ze historia religii to historia ludzi szalonych, ludzi wladzy, ludzi maniakalnych i ludzi czynu, nakladajacych sie nieustannie setek zapisanego bzdurami papieru. wielokrotnie powtarzane klamstwo staje sie prawda, blad w tlumaczeniu pociaga za soba ogromne skutki, bzdurne niekiedy. klamstwo staje sie nadzieja dla nielicznych, nieliczni rosna w sile i w koncu zyskuja wladze i sprawija ez klasmstwo staje sie dla innych prawda itd itd
Cytuj
Może gdyby mi w życiu zdarzyło się coś, co kiedyś Ciebie pobudziło do ukształtowania takiego a nie innego poglądu i wice wersa, to ja odrzuciłbym kwestię istnienia boga, a ty np. nie.

nie jestem zwolennikiem takich teorii deterministycznych, zbyt bliskie to jest behawioryzmowi. jestem zdania ze moj umysl jest uksztaltowany przez wydarzenia poniewaz nie zdaje sobie z tego sprawy, ale to ze moj umysl uzywa logiki i zwyczajnie sobie wszystko wyjasnia nie jest az tak mocno zdeterminwoane. jesli chce sie dyskutwoac, trzeba odrzucic emocje, a tych nie mozna odrzucic gdy dyskutuje sie o Bogu.
zreszta to Wy jestescie w pozycji strony udowadniajacej nie ja wiec to nei ja powienienem dostarczac dowodow na nieistnienie Boga.
Cytuj
rzeczywistość istnieje tylko w umyśle człowieka i nie jest od niego niezależna.

a niech i rzeczywistosc istnieje sobie w szklanej kuli czy gdziekolwiek indziej. wazne jest to ze ja tu jestem i ze chce przezyc swoje zycie. skoro nie moge uwolnic sie od siebie, dyskusja na temat istnienia swiata w naszym umysle staje sie czysto akademicka
Cytuj
Na pewno nie pozbawieni, ew. przytłumiacie ją dochodząc do wniosku, że jest ona błędna

byc moze jest odwrotnie,byc moze ludzka sklonnosc do racjonalizacji swiata i naturalnych procesow z nim zwiazanych jest wlasnie u Was rozwienieta az do przesady. ja nie portzebuje juz racjonalizowac sobie piornunow i burzy, umierania i rodzenia sobie. akceptuje swiat takim jakim jest. ludzkosc zawsze kochala konspiracje i bog jesy taka wielka kosnpiracja, zabawa w ktorej moze wziac udzial kazdy bo bog przeciez kocha wszystkich tak samo. jesli istnieje to w takim razie mam tylko jedna prosbe: skoro ja mam go gdzies to i niech on mnie ignoruje. nie jest mi potrzebny, wystarczy mi swiat ktory jest. poza tym skad mam wiedziec ze ta czy inna religia jest prawdziwa skoro istnieja dziesiatki religii ktore twierdza to samo. rozwiazanie jest proste: zamias bawic sie w wybieranie odrzucic wszystkie jako przejaw pewnej ludzkiej prymitywnej (i w znaczeniu pierwotnej i w znaczeniu niskiej) sklonnosci.

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #30 dnia: 2004-12-07 (Wto), 11:24 »
boga nie ma
bóg jako dziadek, który stworzył świat to PERSONIFIKACJA części sił wszechświata dla prymitywnych ludzi

bóg to personifikacja czynienia dobra

gdyby bóg istaniał... to musiałby mieć jakiś cel tworząc to wszystko
np. jak to wytłumaczyć, że bóg mnie kocha
nie radze sobie w życiu, to da mi zdęchnąć na ulicy na psu (ale on mnie kocha i za to pójde do nieba?)

siły tworzące są bezmyślne
cały wszechświat który został stworzony, został stwoorzony z przypadku, spontanicznie
tak jak czasami w ciąże można zajść
no i efekt tej spontaniczności teraz radzi sobie sam...
wykwitło na nim życie, a raczej samonapędzające się procesy chcemiczne, które z biegiem ewolucji nauczyłu się korzystać z działąnia tych które wszystko zapoczątkowały

i tyle
alfa i omega
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #31 dnia: 2004-12-07 (Wto), 12:22 »


Offline Einnar

  • voidhead
  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 885
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #32 dnia: 2004-12-07 (Wto), 12:27 »
Cytuj
czy wg. Ciebie, gdyby człowieka nie było, 2+2 nadal równałoby sie 4?
Ech, tutaj akurat nie mialem na mysli gornolotnego filozofowania ala Matrix - po prostu problem polega na tym, ze zdajecie sie nie zauwazac, ze:
prawa natury <> opis tych praw przy pomocy naszych nauk
matematyka, fizyka czy chemia to sa tylko pewne modele oparte o jakies zalozenia sluzace do opisu rzeczywistosci - moze i mozna by zakladac, ze gdzies tam sobie istnieja w jakiejs dziwnej przestrzeni i czekaja na odkrycie przez dowolne istoty rozumne. Jednak moje podejscie opiera sie na zalozeniu, ze skoro matematyke i inne nauki wywodzi sie mimo wszystko w oparciu o to co nas otacza i jednoczesnie nie jest to opis doskonaly, to znaczy ze nie ma wcale pewnosci, iz inna cywilizacja nie sformulowalaby zupelnie innych praw do opisu tych samych rzeczy. Krotko mowiac jestem zdania, ze to rzeczywistosc kreuje te 'mozliwe do opisania prawa' a nie na odwrot.
Co do twojego przykladu - nie chodzi o to ze 2+2 nie bedzie sie rownac 4, tylko o samo dzialanie dodawania - to my je tak okreslilismy, na podstawie tego co doswiadczamy, a przeciez nawet w znanej nam naturze nie zawsze dwa skladniki zsumowane rownaje sie sumie dwoch osobno branych skladnikow. Zamotalem, ale przyklad mam nadzieje znasz - masa jadra atomowego jako calosci jest rozna od sumy masy jego niepolaczonych skladnikow.

Cytuj
jeśli nie bóg stworzył świat, to co?
To chyba by znaczylo, ze nie jest wszechmogacy, skoro nie panuje nad caloscia stworzenia. Bylby wtedy tylko albo jakas jego czescia, albo kims w rodzaju 'nadzorcy'.

Cytuj
Nie chcę tutaj oczywiście się z nikim kłócić, ani absolutnie do niczego przekonywać - jeśli na to wyglądało, to szczerze przepraszam.
Jak najbardziej slusznie, wychodzac z takiego zalozenia jednak mozemy sobie troche podyskutowac :)

Cytuj
a co do boga, mysle ze juz zadnych nie potrzebuje, mysle ze zaczynamy dorastac na tyle by w koncu pozbyc sie tego opium i spojrzec na swiat na rzeczywistosc jak ludzie, a nie jak polacy, hindusi, chrzesciajnie itd itp. nie mowie tu o zadnych glupich ideach pokoju i swiatowego szczescia ale o zwyklej ludzkiej przyzwiotosci, ktora moze i czerpie z chrzescijanstwa odrobinke, ale rownie duzo z filozofii antycznej czy buddyzmy
Ha! Moze wlasnie o to chodzi, zeby pozbyc sie wiazacych nas uwarunkowan, ktore zamiast budowac - rujnuja, w tym uwarukowania zinstytucjonalizowanej religii, a wtedy byc moze uda sie dostrzec bardziej prawdziwe oblicze Boga...

Cytuj
zreszta to Wy jestescie w pozycji strony udowadniajacej nie ja wiec to nei ja powienienem dostarczac dowodow na nieistnienie Boga.
O ile sie ma ambicje kogokolwiek nawracac, o ile Ty jestes sklonny zaakceptowac moja wiare, ja bede sklonny zaakceptowac Twoja niewiare, i tak powinno byc. Wg mnie to jest podstawowy blad - probowanie udowadniania czegokolwiek, w tej przeciez niezwykle osobistej, kwestii. Jesli Ty juz jestes pewien swoich przekonan - niech tak bedzie (taka Twoja karma ;) :P)

Cytuj
gdyby bóg istaniał... to musiałby mieć jakiś cel tworząc to wszystko
Caly Twoj post rozumiem poniekad jako taki bunt przeciwko oficjalnemu, ustalonemu postrzeganiu Boga. Na szczescie na razie nie musze sluchac innych i wierzyc w to co mi karza wierzyc, wiec co powiesz na cos takiego: Bog storzyl swiat z siebie, stwarzajac go pragnal w ten sposob doswiadczyc siebie na mozliwie najwiecej roznorodnych sposobow.

Koki: nie wiem czy to mial byc ironiczny obrazek, ale jak dla mnie jest on kurewsko prawdziwy...

Dobra, skomentowalem co uznalem za konieczne do skomentowania. A co jest dalej implikowane - z reszta wypowiedzi albo sie zgadzam, albo uwazam za nie koniecznie wymagajace polemiki (i tak ten post wyszedl za dlugi).

Arclon

  • Gość
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #33 dnia: 2004-12-07 (Wto), 12:40 »
Cytuj
chodzilo mi raczej o to ze historia religii to historia ludzi szalonych, ludzi wladzy, ludzi maniakalnych i ludzi czynu, nakladajacych sie nieustannie setek zapisanego bzdurami papieru. wielokrotnie powtarzane klamstwo staje sie prawda, blad w tlumaczeniu pociaga za soba ogromne skutki, bzdurne niekiedy. klamstwo staje sie nadzieja dla nielicznych, nieliczni rosna w sile i w koncu zyskuja wladze i sprawija ez klasmstwo staje sie dla innych prawda itd itd
Tak, zgadzam się. Cóż można powiedzieć? Ludzie którzy zostali duchownymi (we wszelkich religiach) byli piekielnie mądrzy, bo obrali sobie władzę nad tym, do człowiek zawsze będzie dążyć. Człowiek zawsze szukał tego boga i zawsze szukać go będzie - objęcie więc pozycji osoby, która rzekomo utrzymuje kontakt z tym, czego człowiek zawsze szuka jest niesamowicie korzystne, nie nigdy się nie "przeterminuje" i daje wielką władzę.
Duchowni wybrali sobie bardzo dobrą filozofię na podstawie której rozciągali swoją władzę.

Cytuj
zreszta to Wy jestescie w pozycji strony udowadniajacej nie ja wiec to nei ja powienienem dostarczac dowodow na nieistnienie Boga.
Ale że tak powiem - "na boga", ja niczego nie udowadniam. I "jak boga kocham" nie mam zamiaru spierać się o cokolwiek. Jeśli takie ma być założenie dyskusji, to najlepiej od razu ją zakończyć, bo założenie jest głupie i skazane na niepowodzenie. Nie sądzę żebym poddawał się tu jakimś silnym emocjom... chyba tego nie okazywałem. Nie udowadniam, że jest bóg, bo nie wiem. Ba! Zdaje sobie doskonale sprawę, że w mojej filozofii powstaje sprzeczność, której nijak nie potrafię wyjaśnić (więc byłbym łatwym celem do "strącenia", bo sam ujawniam swoją "słabość"), a mianowicie: bóg to matematyka/fizyka/chemia, a stworzył człowieka, który ma inną naturę niż one - jest ich odwrotnością. Ponadto wbrew temu wierzę, że wszyscy ludzie trafią (powinni trafić) do nieba, a (znowu) - jak to jest możliwe, jeżeli bóg ma człowieka w dupie i dba tylko o prawa matematyki/chemii/fizyki/przyrody, a nie o prawa człowieka?

Cytuj
nie jestem zwolennikiem takich teorii deterministycznych, zbyt bliskie to jest behawioryzmowi.
Heh... właściwie to nigdy nie uważałem siebie, za zwolennika determinizmu. Dopiero ty mi to teraz uświadomiłeś. Zgadzam się, że umysł wyjaśnia przez logikę wiele rzeczy, ale sądzę, że potrzebuje on bodźca który pchnie go w wyjaśnienie tej, a nie innej rzeczy. W ogromie świata nie jest on w stanie zastanawiać się nad wszystkim. Np. jeśli jesteś na ulicy światkiem, że kogoś potrącił samochód, to zaczynasz myśleć o różnych aspektach tego zdarzenia - może o tym, że należałoby zmienić ograniczenie szybkości, może o tym jak kruche jest życie ludzkie, może o tym że nie zastanawiamy się nawet nad tym, że tak łatwo może nam coś się stać. Jeśli ta osoba w wypadku np. umrze, to mamy kolejny temat - zastanawiamy się np. nad życiem pozagrobowym. Sądzę, że bez tego wydarzenia niestety takie myśli nie wpadły by nam do głowy, bo sądzę, że nasze ludzkie główki po prostu są za małe i za głupie, żeby myśleć nad wszystkim - rzeczywistość i przeżycia podsuwają im tematy rozważań.

Cytuj
skoro nie moge uwolnic sie od siebie, dyskusja na temat istnienia swiata w naszym umysle staje sie czysto akademicka
Tak, raczej masz rację.

Cytuj
byc moze jest odwrotnie,byc moze ludzka sklonnosc do racjonalizacji swiata i naturalnych procesow z nim zwiazanych jest wlasnie u Was rozwienieta az do przesady. ja nie portzebuje juz racjonalizowac sobie piornunow i burzy, umierania i rodzenia sobie. akceptuje swiat takim jakim jest. ludzkosc zawsze kochala konspiracje i bog jesy taka wielka kosnpiracja, zabawa w ktorej moze wziac udzial kazdy bo bog przeciez kocha wszystkich tak samo. jesli istnieje to w takim razie mam tylko jedna prosbe: skoro ja mam go gdzies to i niech on mnie ignoruje. nie jest mi potrzebny, wystarczy mi swiat ktory jest. poza tym skad mam wiedziec ze ta czy inna religia jest prawdziwa skoro istnieja dziesiatki religii ktore twierdza to samo. rozwiazanie jest proste: zamias bawic sie w wybieranie odrzucic wszystkie jako przejaw pewnej ludzkiej prymitywnej (i w znaczeniu pierwotnej i w znaczeniu niskiej) sklonnosci.
Wypada mi tylko powiedzieć że z twierdzeniami w powyższym cytacie WYBITNIE się nie zgadzam.

Cytuj
np. jak to wytłumaczyć, że bóg mnie kocha
nie radze sobie w życiu, to da mi zdęchnąć na ulicy na psu (ale on mnie kocha i za to pójde do nieba?)
To właśnie ta sprzeczność, o której mówiłem wcześniej.

Cytuj
siły tworzące są bezmyślne
cały wszechświat który został stworzony, został stwoorzony z przypadku, spontanicznie [...] wykwitło na nim życie, a raczej samonapędzające się procesy chcemiczne, które z biegiem ewolucji nauczyłu się korzystać z działąnia tych które wszystko zapoczątkowały
Tak, raczej masz rację. Ale sądzę, że z wyjątkiem jednego - biologia; ona nie wydaje się być dziełem przypadku, a ściśle przemyślanym planem, który ma zapewnić nam przeżycie w tym świecie. Coś co ją stworzyło pomyślało o przystosowaniu do środowiska i prokreacji, przedłużeniu gatunku. Wydaje mi się, że pośród wszystkiego to właśnie biologia/natura jest dość twardym orzechem do zgryzienia w całym dziele przypadku.
Mówisz, że to ewolucja - że "procesy chemiczne nauczyły się kożystać z działania tych procesów, które wszystko zapoczątkowały". Mogę się mylić (DUH! Jasne, że mogę się mylić!), ale czy nie uważasz tu zatem tych procesów za pewien rodzaj boga? Stworzyły one istoty żywe wg. ścisłego planu mającego zapewnić mu przetrwanie, a nie przypadku jak w pozostałych przypadkach. (To może być taka rzecz nad, którą warto podumać.)
« Ostatnia zmiana: 2004-12-07 (Wto), 13:34 wysłana przez Arclon »

Arclon

  • Gość
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #34 dnia: 2004-12-07 (Wto), 12:41 »
O żesz w mordę. Kolejny post. Eeech, zaraz odpowiem (mam nadzieje)

Dodane: A może nie... bo właściwie, praktycznie nie ma w poście Einnara niczego, z czym bardzo chciałbym polemizować.
Co do sprawy praw rzeczywistości i ich opisu, to zdaje się że zaczynam rozumieć o co chodzi. Mam jednak trudność z przelaniem tego na klawiaturę. Wydaje mi się, że kręcimy się wokół takiej samej konkluzji problemu, tylko właśnie "inaczej ją opisujemy".

Tak w ogóle, to nie przywykłem do pisania tasiemców - dziwnie ten mój post wygląda.
« Ostatnia zmiana: 2004-12-07 (Wto), 13:12 wysłana przez Arclon »

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #35 dnia: 2004-12-07 (Wto), 13:06 »
gdzieś już oglądałem w TV eksperyment - że życie jest przedewszystkim procesem chemicznym a przynajmniej tak powstało. byćmoże powstało wiele żyć a my istniejemy, bo któreś z tych żyć miało cel powielać się, proces miał być reakcją łańcuchową, takie było pierwsze założenie naszego pierwszsego przodka

a puźniej ewolucja i niedoskonałość procesów chemicznych - rozmnażania doprowadziła do ewolucji, zróżnicowania, po z kolejnych warunkach klimatycznych przez kolejne miliardy lat doprowadziło do powstania gatunku ludzkiego, małpy zdolnej go biegu długodystansowego, której urusł muzg, bo musiała być wyprostowana, bo na sawannie trawy są wysokie
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ

Offline Steffek

  • +++
  • Wiadomości: 2 158
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #36 dnia: 2004-12-07 (Wto), 16:36 »
Widze, ze jak zawsze w podobnych tematach wywiazala sie dosc burzliwa dyskusja.
Ja ze swojej strony wole sie zbytnio nie wypowiadac w tym temacie... Wiara to nie temat o ktorym mozemy sobie rozmawiac jak o dupach. Kazdy wierzy na swoj sposob (nawet ci co nie wierza tak naprawde wierza). I watpie zeby ktokolwiek zmienil zdanie po czyis "odkrywczych" postach.
Dlatego wole zbytnio nie macic... Skomentuje tylko jedna rzecz, ktora rzucila mi sie w oczy.

_____
Zmienilem zdanie. Przed chwila probowalem na kilka postow odpowiedziec. Nie dam rady. Temat mnie przerasta. Nie jestem w stanie dyskutowac o takich rzeczach jak o winie. Do tego czuje, ze i tak jedno wielkie gowno z tej dyskusji bedzie.

Arclon

  • Gość
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #37 dnia: 2004-12-07 (Wto), 16:52 »
Kurcze, tematy to chyba już tak mają zauważcie:
Początek - kilka luźnych wypowiedzi, i kilka odpowiedzi na nie...
Środek - ...z których zaczynają wychodzić wielocytatowe pracochłonne tasiemce...
Koniec - ...po których następują znowu krótsze posty, bo nikomu nie chce się w nieskończoność ciągnąć wszystkich wątków, poddaje się i jest już zmęczony.

Ale właśnie szkoda, że nie da się porozmawiać o sensie istnienia tak jak o dupach czy winie.
Z tej dyskusji nie będzie gówna - z tej dyskusji będzie NIC, tak jak z poprzednich o bogu, sensie życia, odpowiedzi. Jedyne co ona może przynieść (i właściwie taki powinien być jej cel), to zastanowienie się nad nad sprawą i nad argumentami innych, a to z kolei może doprowadzić nas do rozważań na inny temat: czy to w ogóle ma sens.

A żeby nie było smętnie, filozoficznie i żeby nam czachy nie parowały od dumania nad celem człowieczej egzystencji... możemy jednak podumać (jak to było kilka razy proponowane) o wyższości keczapu nad majonezem (osobiście wolę keczap).  :)

Dodane: Konkludując - jesteśmy tu, na tej ziemi i mamy przesrane.
Życzę miłego dnia.  :)
« Ostatnia zmiana: 2004-12-07 (Wto), 16:59 wysłana przez Arclon »

Offline zan

  • +++
  • Wiadomości: 2 747
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #38 dnia: 2004-12-07 (Wto), 23:01 »
i tego mi na tym forum brakowalo wlasnie, porzadnych tasiemcow i godziny przed monitorem :D :D
Cytuj
esteśmy tu, na tej ziemi i mamy przesrane
dodaj tylko ze skoro juz tu jestesmy to nagrajmy sie, najedzmy sie pizzy i napijmy piwa ile wlezie i juz masz moja filozofie zyciowa :D :D
ja wole majonez (ale tylko ketrzynski albo kielecki).
za to ten tekst:
Cytuj
Wiara to nie temat o ktorym mozemy sobie rozmawiac jak o dupach

wstawiam sobie do podpisu, heh, tekst miesiaca :D

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #39 dnia: 2004-12-08 (Śro), 12:56 »
doszedłem do jeszcze jednej rzeczy

otuż zauważyłem dużą zbieżność pomiędzy jedną z pierwszysch scen starego testamentu a... matrixem (jedynką)

pamiętacie może jak jeden z załogantów Nabuhodozora potajemnie spotkał się z agentem Smithem?
powiedział coś takiego: "jak cudownie jest żyć w niewiedzy"

a teraz scena w której ewa sięga po jabłko (wiedze) i przekazuje ją adamowi (chce, żeby i on ją poznał) który też traci swój raj
tak jak w matrixie zyskują pewną świadomość, tak jak RED PILL OR BLUE PILL
tak tu jak i tam nikt nie wie co jest po drógiej stronie a potem nie ma już odwrotu

i tak mi się wydaje, że dla mnie też już nie ma  :ppk_asshole:  

niezłe, nie?
« Ostatnia zmiana: 2004-12-08 (Śro), 12:59 wysłana przez Pumbus »
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ

Arclon

  • Gość
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #40 dnia: 2004-12-08 (Śro), 13:08 »
Ja tam zawsze mówiłem, że ten Stary Testament to jakiś plagiat jest.

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #41 dnia: 2004-12-08 (Śro), 13:11 »
miałem w poprzednim semestrze humana z takim nawiedzonym gościem, co udowadniał nam, że kiedyś świat składał się tylko z pierwiastka żeńskiego, a bóg w starym testamencie tłymaczy nam się z tego wszystkiego
szkoda, że ni w ząb nie rozumiałem jego argumentacji :P
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ

Offline Tomi Li Drzons

  • +
  • Wiadomości: 432
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #42 dnia: 2004-12-08 (Śro), 13:53 »
Bog jest, bo gdyby go nie bylo to by nasze zycie bylo bez sensu...
Zreszta i tak jest ;) ale to juz inna historia...

Pozatym latwo sprawdzic, ze Bog istnieje ( jak?... a to juz moja prywatna sprawa ;) )... Oczywiscie mowiac Bog nie mam na mysli starego dziadka z dluga broda siedzacego na obloczku i patrzacego co sie dzieje na ziemi... Wiekszasc ludzi probuje sobie go tak wyobrazac (albo w jakis inny sposob sobie Go zmaterializowac)... czasami ja tez... ale szybko sie wtedy opamietuje, ze to nie tedy droga.




Arclon powiedzial tak => "...z tej dyskusji będzie NIC, tak jak z poprzednich o bogu, sensie życia, odpowiedzi. Jedyne co ona może przynieść (i właściwie taki powinien być jej cel), to zastanowienie się nad nad sprawą i nad argumentami innych, a to z kolei może doprowadzić nas do rozważań na inny temat: czy to w ogóle ma sens."

...czyli jednak cos bedzie ;)
Bytka abo ne bytka to je zapytka

\"Vaya con dios\"

Arclon

  • Gość
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #43 dnia: 2004-12-08 (Śro), 14:16 »
Cytuj
Pozatym latwo sprawdzic, ze Bog istnieje ( jak?... a to juz moja prywatna sprawa ;) )
No, ja piernicze, Tomi! Znasz tajemnicę, którą od zarania dziejów - przez całą historię ludzkości - chcą poznać miliardy istnień ludzkich, i nawet się nie podzielisz?! Cham z Ciebie i tyle. B)

Cytuj
...czyli jednak cos bedzie ;)
Hmm... coś może być. Tylko co z tego, że przez chwilę się nad tym zastanowimy? Sądzę, że gufno.
« Ostatnia zmiana: 2004-12-08 (Śro), 14:17 wysłana przez Arclon »

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #44 dnia: 2004-12-08 (Śro), 14:27 »
bo temat trzeba dogłębnie przeanalizować
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #45 dnia: 2004-12-08 (Śro), 16:28 »
Nagroda dla Pumbusa za najlepszy post w temacie.

Offline Player man

  • +
  • Wiadomości: 120
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #46 dnia: 2004-12-12 (Nie), 14:09 »
Nie wierze, bo poznałem zbyt dobrze wiare
W nauki kościoła tymbardziej nie wierze bo mnie dobijają jak je słysze
Koniec z forami.

Offline Steffek

  • +++
  • Wiadomości: 2 158
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #47 dnia: 2004-12-12 (Nie), 17:24 »
Cytuj
Nie wierze, bo poznałem zbyt dobrze wiare
W nauki kościoła tymbardziej nie wierze bo mnie dobijają jak je słysze
[snapback]85495[/snapback]
Hehe, szczerze rozsmieszylo mnie to zdanie :D Czy moglbys mi o wielki medrcu opowiedziec o tajemnicy wiary, ktora tak doglebnie poznales w swoim jakze dlugim zyciu?  :P

Co cie konkretnie dobija?

Arclon

  • Gość
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #48 dnia: 2004-12-13 (Pon), 01:49 »
Z tego co pamiętam, to chyba toczyła się już kiedyś podobna dyskusja między Player Man'em (a właściwie US Ranger'em :]) a Tobą i innymi. Nie mogę powiedzieć, żeby była ona bardzo pouczająca (ani kulturalna), więc może lepiej sobie darować.

Inna sprawa, że z wypowiedzią Player Man'a się zgadzam.
« Ostatnia zmiana: 2004-12-13 (Pon), 01:49 wysłana przez Arclon »

Offline Steffek

  • +++
  • Wiadomości: 2 158
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #49 dnia: 2004-12-13 (Pon), 13:19 »
Taaa, tylko wlasciwie co tam do zgadzania sie jest? Ty rowniez nalezysz do tych co to juz zbyt dobrze wiare poznali (czy. oswieconych)? :D
Czy chodzilo ci o nauki? Jednak nie padly konkrety wiec trudno sie z czym kolwiek zgadzac, kazdemu moze sie cos nie podobac, ale moga to byc dwie rozne sprawy.

Tez nie chcem zadnych klotni prowadzic... Po prostu lekko rozbawilo mnie zdanie o zglebieniu wiary. Zabrzmialo to cosik za powaznie i zarazem smiesznie. Wiec niewytrzymalem i musialem odpowiedziec :)

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #50 dnia: 2004-12-13 (Pon), 17:04 »
nauki kościoła same w sobie przecierz nie są takie głupie, tor aczej ludzie je interpretujący są głupi, patrzą na to pod złym kątem - wiary a nie moralności
bo wiara to przecierz (odejmując otoczkę mistyczną) nic innego jak zasady morlaności, prawa i higieny
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ

Offline zan

  • +++
  • Wiadomości: 2 747
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #51 dnia: 2004-12-13 (Pon), 17:20 »
Cytuj
nauki kościoła same w sobie przecierz nie są takie głupie, tor aczej ludzie je interpretujący są głupi
ale to ludzie tworza nauka Kosciola. jesli ktos tworzy prawo ktore ktos moze opatrznie zinterpretowac to ten interpretujacy jest glupcem, ale jeszcze wiekszym jest ten kto takie ambiwalentne prawo ulozyl. o

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #52 dnia: 2004-12-13 (Pon), 18:25 »
otoczka mistycyzmu dodaje trocę troche autorytetu osobie interpretującej
to nie ludzie tworzą, lecz wybrani ludzie doznający natchnienia
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #53 dnia: 2004-12-13 (Pon), 21:30 »
Nikt nie będzie bronił sprawy(wiary)?

Arclon

  • Gość
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #54 dnia: 2004-12-13 (Pon), 22:01 »
Sądzę, że nie ma sensu bronić czegoś, co doszczętnie skompromitowało się przez wieki.
« Ostatnia zmiana: 2004-12-13 (Pon), 22:05 wysłana przez Arclon »

Offline Steffek

  • +++
  • Wiadomości: 2 158
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #55 dnia: 2004-12-14 (Wto), 14:40 »
Cytuj
Nikt nie będzie bronił sprawy(wiary)?
[snapback]85706[/snapback]

Hmmm? Nie wydaje mi sie, zeby te wypowiedzi atakowaly wiare.

Za to wydaje mi sie, ze ktos tu kogos podpuszcza :P

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #56 dnia: 2004-12-19 (Nie), 10:44 »
ja was podpuszczam
przeczam się z tymi którzy mówią, że bóg instnieje i z tymi którzy mówią, że boga nie ma
ale wy nic...
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ

Offline Player man

  • +
  • Wiadomości: 120
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #57 dnia: 2004-12-19 (Nie), 14:32 »
Jak dla mnie całą religia wygląda na podlizywanie sie jakiejś nadprzyrodzonej istocie by ona po smierci zabrała kogoś do "Raju" na "Życie wieczne" :phpbb_icon_lol:
Koniec z forami.

Offline Pumbus

  • Inteligent forumowy
  • ++++
  • Wiadomości: 3 881
  • no wiki no pumbus
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #58 dnia: 2004-12-20 (Pon), 15:16 »
a co jeśli ta nadrzyrodzona istota nie lubi podlizywania?

Panie.
Jesteś tak wielki.
Tak ogromniasty.
Jesteśmy pod wrażeniem. Słowo daję.
Wybacz nam, Panie,|te okropne pochlebstwa.
I bezczelne lizusostwo.
Ale jesteś tak silny, tak wspaniały.
Fantastyczny.
- Amen, wielebny księże.|- Amen.
"Nikt nie powinien kwestionować wiary innych, bo żadna istota ludzka nie może oceniać dróg Boga."   ﻄ °ﮯﮦ

Offline Player man

  • +
  • Wiadomości: 120
Wiara a rzeczywistość
« Odpowiedź #59 dnia: 2004-12-20 (Pon), 20:31 »
Do mojej matki przychodzą co tydzień w środe świadki jechowy... I jak tak czasami mi wpadnie w ucho co oni tam beblają to za każdym razem jestem pewniejszy bardziej w przekonaniu że boga nie ma chociaż już to wiem. I tak więc Jechowy czytały sobie biblie i tam był jakiś tekst po którym Szanowna pani Jechowa powiedziała "Musimy robić tak jak Bóg chce, a nie tak jak my chcemy" Czyli musisz mu sie podlizywać bo inaczej będziesz nieszczęśliwy i będziesz żyć w wojnach...
Koniec z forami.