Autor Wątek: sztuki walki  (Przeczytany 23562 razy)

Offline Genosha

  • +
  • Wiadomości: 120
sztuki walki
« Odpowiedź #60 dnia: 2003-09-18 (Czw), 18:58 »
Nie chce powodowac niepotrzebnych klotni, ale akurat Shotokan jest jedna z najbardziej bezuzytecznych w prawdziwej walce odmian karate. O niebo lepiej wypada tu Shidokan.

Generalnie znacznie skuteczniejsze sa style chwytane. Dobry zapasnik, judoka czy adept brazylijskiego jiu-jitsu ostro zloi typowego \'uderzacza\'. Jedynym stylem uderzanym, ktory wciaz - po konfrontacji miedzystylowej w turniejach vale tudo - uznawany jest za niezbednik w arsenale wszechstronnego zawodnika, to Boks Tajski vide Muay Thai.

Niestety, wszelkie szlachetne idee aikido, capoeiry [ktora nota bene tez cwicze, procz bjj ktore jest dla mnie priorytetem] kung fu itp. sa dosc szybko weryfikowane przez mate. A tam dominacja \'chwytaczy\' jest bezdyskusyjna, mimo ze \'na zdrowy rozum\' to uderzajacy powinien miec przewage. Ale tak nie jest.

I blagam, nie piszcie mi \'no i co, podejscie taki chwytacz, a ja mu z tuby w twarz, i co zrobi?\', bo mam dosc odpowiadania na takie pytania. Wielu takich bylo, lepszych od kogokolwiek z nas, co probowalo. Wszyscy polegli, zaduszeni lub \'zdzwigniowani\' w parterze, gdzie konczy sie 80% walk. Niedowierzajacych odsylam do pierwszych edycji turnieju UFC, gdzie naprawde mozna bylo zobaczyc prawdziwe walki bjj vs box, karate vs zapasy, savate vs sumo itd. Teraz wszyscy trenuja to samo - mieszanke bjj, zapasow, judo i boksu tajskiego. Nie ma skuteczniejszych w walce styli [rowniez duzym bledem jest mowienie \'ze to czlowiek walczy a nie styl\' - bzdura, styl ma fundamentalne znaczenie, przekonalem sie po rozpoczeciu dwa lata temu nauki grapplingu], i nie zanosi sie, zeby je wynaleziono.

A bajki o skutecznosci krav magi lepiej traktowac z przymruzeniem oka. Jesli ktos mysli, ze roczny kurs kravki da mu JAKIEKOLWIEK podstawy do walki z profesjonalnie wytrenowanym przeciwnikiem, to sie bardzo grubo myli. Palce w oczy i kolana w jaja to mozna zaaplikowac byle zulowi spod budki z piwem, natomiast jak sie trafi na kogos o jakims pojeciu z chociazby kick boxingu, to dupa zbita. Jesli juz KM, to tylko dla tych ktorzy nie maja czasu/ochoty poswiecic sie treningowi i chca tego uzyc tylko do samoobrony przed pierwszym lepszym lumpem - wtedy owszem jest jakas szansa - jednak mowienie, ze krav maga jest skuteczniejsza od innych sztuk walki wywoluje wsrod ludzi znajacych temat tylko wybuch smiechu. Przecietny instruktor kravki ma na ogol [choc niestety nie zawsze] doswiadczenie w boksie i innych sztukach walki, i zapewniam, ze w razie koniecznosci to tego uzyje, a nie slawetnego \'kolana w krocze\'. KM jest tylko dla amatorow i nie moze sie rownac, TAK - wlasnie pod wzgledem skutecznosci - ze stylami, ktore setki razy udowodnily swa skutecznosc. A jesli to was nie przekonuje, to powiem tylko ze tydzien temu w 15. sekundzie walki zadusilem faceta z dwuletnim stazem w krav madze, w walce na jego zasadach [czyli wolna amerykanka]. Cos kiepsko wypada ten slawetny izraelski system... prosze, nie dawajcie wiary tym wszystkim ulotkom, \'najskuteczniejsza, jedyna, uzywaja jej agenci mosadu\'. G. prawda, agenci mosadu uzywaja Desert Eagle a nie KM. Walka wrecz to margines sluzb specjalnych i wojska generalnie.

Rozpisalem sie  :wink:  tyle ode mnie.                    
Meditation on inevitable death should be performed daily - Hagakure

Stay rude, go Brazilians!!

Offline Kokeeno

  • ++
  • Wiadomości: 1 379
sztuki walki
« Odpowiedź #61 dnia: 2003-09-18 (Czw), 19:13 »
Wystarczy - przez kilka lat trenowałem judo i wiem jaka jest skuteczność prawidłowo wykonanego duszenia (teoretycznie nie powinno dać się z niego wyrwać - mi na zawodach się udało, ale zakończyło się to długo utrzymującą się czerwoną szramą na szyi, a i walkę szybko przegrałem, bo byłem naprawdę mocno osłabiony po duszeniu - w końcu w krańcowych przypadkach przeciwnik może stracić przytomność już po czterech sekundach duszenia...)

Kiedyś ćwiczyłem samoobronę która była mieszanką różnych stylów karate i akurat napadło mnie pięciu gnojków - dwóch leżało już w pierwszej sekundzie po tym jak się zdenerwowałem - oczywiście nie spodziewali się oporu od niedoszłej ofiary - niestety, style preferujące zwarcie są dosyć trudne w użyciu przeciwko wielu przeciwnikom - na żuli nadal najskuteczniejszy jest kop w krocze...                    
"Live For The Moment"
Ólóbiony małpiszon Jedi Temple


Offline Genosha

  • +
  • Wiadomości: 120
sztuki walki
« Odpowiedź #62 dnia: 2003-09-18 (Czw), 20:02 »
Nie ma czegos takiego jak walka z wiecej niz jednym przeciwnikiem. To fikcja. Jesli napastnicy maja jakiekolwiek pojecie o walce, to we dwoch poradza sobie prawie z kazdym [oczywiscie mowie o zwyklych smiertelnikach a nie zawodnikach z czolowki MMA].

A jesli idzie o walke z byle zulem czy nawet kilkoma, to duzo wazniejsza od techniki jest psychika. Znam ludzi ktorzy po 4 latach treningu nic nie potrafia, boja sie przywalic, gdy zachodzi potrzeba. Inni nie trenuja nic, a to takie male Tysony  :wink: myslace podczas walki, slusznie zreszta, \'a ch** mi tam, najwyzej mnie za***ia, ide na calosc\'.

Porownuje dwoch walczacych ludzi, miedzy ktorymi nie ma jakis strasznych dysproporcji. W innym przypadku, gdy napastnikow jest kilku, jedyna skuteczna sztuka samoobrony jest sprint.

Nie mowie juz o walce nozem czy palka, bo to inna para kaloszy.                    
Meditation on inevitable death should be performed daily - Hagakure

Stay rude, go Brazilians!!

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
sztuki walki
« Odpowiedź #63 dnia: 2003-09-18 (Czw), 20:40 »
Cytuj
Nie ma czegos takiego jak walka z wiecej niz jednym przeciwnikiem. To fikcja.


Ale jak, z czterema schlanymi dresami to chyba jest szansa? A z dwoma złodziejami itp.? Nie chce mi się wierzyć że nie...                    

Offline Genosha

  • +
  • Wiadomości: 120
sztuki walki
« Odpowiedź #64 dnia: 2003-09-18 (Czw), 21:14 »
Szansa zawsze jest, nawet jak bijesz sie z batalionem zawodowych kick boxerow. Sek w tym, ze jest to szansa bardzo mala. Malenka  :wink:

Przede wszystkim unika sie walki. Jesli juz do niej dojdzie, to priorytetem jest ochrona wlasnego zdrowia [i zdrowia bliskich], wszystko trzeba temu poswiecic. Nie zgrywac kozaka, bo to glupota. Uciekniesz - wygrales. Zostaniesz - masz mala szanse, ze wyjdziesz calo. A mozesz takim spotkaniem zakonczyc swoje krotkie zycie, niestety, znam takie przypadki. Dlatego zawsze, gdy pytaja sie mnie, kto jest najbezpieczniejszy na ulicy, odpowiadam, ze sprinter i nozownik. Tyle, ze ten drugi musi sie liczyc z konsekwencjami uzycia noza.

Natomiast bicia zaczepiajacych mnie szczylow w ogole nie biore pod uwage, nie ta kategoria, nie da sie porownac... takiego to mozna pociagnac za ucho do nauczycielki najwyzej  :wink:                    
Meditation on inevitable death should be performed daily - Hagakure

Stay rude, go Brazilians!!

Offline kołek

  • +
  • Wiadomości: 53
sztuki walki
« Odpowiedź #65 dnia: 2003-09-19 (Pią), 16:28 »
Ja od 2 lat trenuje karate kyokushinkai i mialem okazje wyprubowania swoich sil wlasnie na przykladowym dresie. Chlopaczek przecholowal bo mial jakies problemy wzgledem mojej mamy, a kazdy sie chyba zgodzi ze dostajemy kur...cy jak ktos ublizy twojemu bliskiemu. No i ten cwaniaczek mial pozniej troche zapalmione swoje (trzypaskowe) dresy krwia;)                    
Ceń słowa. Każde może być twoim ostatnim...

Offline kołek

  • +
  • Wiadomości: 53
sztuki walki
« Odpowiedź #66 dnia: 2003-09-19 (Pią), 19:38 »
wsrod dresow chodzi powiedzenie :Po co mi mozg mam dresy:D                    
Ceń słowa. Każde może być twoim ostatnim...

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
sztuki walki
« Odpowiedź #67 dnia: 2003-09-19 (Pią), 19:56 »
Cytuj
Przede wszystkim unika sie walki. Jesli juz do niej dojdzie, to priorytetem jest ochrona wlasnego zdrowia [i zdrowia bliskich], wszystko trzeba temu poswiecic. Nie zgrywac kozaka, bo to glupota. Uciekniesz - wygrales. Zostaniesz - masz mala szanse, ze wyjdziesz calo. A mozesz takim spotkaniem zakonczyc swoje krotkie zycie, niestety, znam takie przypadki. Dlatego zawsze, gdy pytaja sie mnie, kto jest najbezpieczniejszy na ulicy, odpowiadam, ze sprinter i nozownik. Tyle, ze ten drugi musi sie liczyc z konsekwencjami uzycia noza.


Ale ja słyszałem tyle o krav madze - że została \'stworzona\' właśnie do walki w mieście, z kilkoma przeciwnikami. Jeśli nie ona, to jakiś styl który wykorzystywałby niebezpieczne narzędzia - jakie są najbardziej efektywne w praktyce?                    

Offline Genosha

  • +
  • Wiadomości: 120
sztuki walki
« Odpowiedź #68 dnia: 2003-09-19 (Pią), 22:35 »
Owszem, jednak pierwszym, elementarym zalozeniem krav magi jest ucieczka, gdy tylko jest taka okazja. To tak gwoli wyjasnienia.

Naprawde rzeczywistosc mocno rozni sie od filmow made in Hong Kong. Szanse na pokonanie wiecej niz jednego przeciwnika sa iluzoryczne [bede powtarzal do bolu, zakladam, ze tych dwoch to nie sa ostatnie cioty]. Narzedzia? Jasne. Palka jest swietna. Umiejetnie uzywana, bardzo bolesna dla przeciwnika a jednoczesnie nie powoduje trwalych urazow [najlepiej walic po zebrach i udach - koles nie bedzie w stanie walczyc, a po kilku dniach nawet siniakow sie pozbedzie]. No, ale wbrew pozorom to nie jest latwa sprawa i machania palka tez trzeba sie nauczyc. Jest w tym duzo wiecej techniki, niz mogloby sie wydawac [samo przyzwyczajanie nadgarstow do bardzo silnych i szybkich zamachow to miesiac-dwa codziennej praktyki].

Noz to wyzsza szkola jazdy i zdecydowanie odradzam noszenie kazdemu, kto nie ma naprawde duzego doswiadczenia.

A wiec ktory styl? A chociazby Doce Pares - wlasnie walka palka, potem dwoma palkami. Sek w tym, ze chodzenie po ulicy uzbrojonym po zeby ociera sie o paranoje i manie przesladowcza [ON na pewno chce sie bic! - syndrom, ktory dopada prawie kazdego, kto zaczyna cwiczyc SW ;]. Ja cwicze dla przyjemnosci, a nie zeby sie bronic w razie czego. Juz wolalbym 2-3 razy w zyciu dostac lomot niz zmuszac sie do spedzania na macie setek - tysiecy godzin. Ze styli walki wrecz to Muay Thai, boks czy bjj. No, ale sek w tym, ze jak juz sie troche pocwiczy, to czlowiek na tyle madrzeje, ze wie, ze najwazniejsze to unikac walki i w razie przewagi liczebnej przeciwnikow od razu ucieka.                    
Meditation on inevitable death should be performed daily - Hagakure

Stay rude, go Brazilians!!

Offline kołek

  • +
  • Wiadomości: 53
sztuki walki
« Odpowiedź #69 dnia: 2003-09-20 (Sob), 10:00 »
. Szanse na pokonanie wiecej niz jednego przeciwnika sa iluzoryczne [bede powtarzal do bolu, zakladam, ze tych dwoch to nie sa ostatnie cioty].

Sluchaj ja sie nie zgodze z tym. Mozna pokonac wiecej niz nawet dwoch przeciwnikow, ale trzeba miec pewnie zdolnosci (i nie mowie tu o czarnym pasie z masa danów czy  bohaterem jak Rambo) przygladalem sie walce jednego kolesia na 3 innych i wszyscy byli mniej wiecej na rownym poziomie (a to pokazy nie byly) takze nie masz racji. Jasne jest ze jak wyskoczy ci 3 \"klocków\" 2 na 2 to jedyna szansa jest ucieczka ( jesli ty nie jestes klockiem;))                    
Ceń słowa. Każde może być twoim ostatnim...

Offline Genosha

  • +
  • Wiadomości: 120
sztuki walki
« Odpowiedź #70 dnia: 2003-09-20 (Sob), 12:35 »
Mozesz sie nie zgadzac. Jesli w 3 nie poradzili sobie z jednym, to sa dupa a nie zawodnicy. NIC nie potrafili, ani z samej techniki, ani z taktyki walki [a tak tak, jest cos takiego w walce wrecz]. No i juz bankowo nie mieli zadnego doswiadczenia, wobec czego odsylam do swojego poprzedniego postu. Tak wiec ide o zaklad ze jednak nie byli na podobnym poziomie.

Taki wplyw filmow kung fu, niestety. Za duzo walk mam na macie za soba, zeby ciagle wierzyc w takie brednie. Aby jeden poradzil sobie z kilkoma, to przewaga umiejetnosci [i predyspozycji psychicznych] musi byc BARDZO duza.

Ale nie chce sie klocic. Nie twierdze, ze to zelazna regula. Sek w tym, ze nie ma sensu ryzykowac zdrowia i zanadto wierzyc w swoje umiejetnosci [jesli ktos takie posiada]. Unikanie walki jest duzo bardziej przydatne niz sama technika.                    
Meditation on inevitable death should be performed daily - Hagakure

Stay rude, go Brazilians!!

Offline kołek

  • +
  • Wiadomości: 53
sztuki walki
« Odpowiedź #71 dnia: 2003-09-20 (Sob), 20:48 »
Racja nie ma sie co klucic ale ja zostane przy swoim... a sam napisales ze pokonac 3 mozna;)                    
Ceń słowa. Każde może być twoim ostatnim...

Offline Genosha

  • +
  • Wiadomości: 120
sztuki walki
« Odpowiedź #72 dnia: 2003-09-20 (Sob), 22:44 »
Mozna. A potrafisz?

Bo ja nie, a tygodniowo mam kilkanascie sparingow z zasadami ograniczonymi naprawde do niezbednego minimum. Moze ja po prostu beztalencie jestem?  :wink:

Z trzema mniej-wiecej takimi jak ja NIGDY bym sobie nie poradzil. I tak radze na ta sprawe spojrzec. Nasi przeciwnicy to tacy sami ludzie jak my, maja przewaznie takie same lub zblizone mozliwosci, to nie jest tak ze sobie zaplanujesz \'najpierw uderze tego, potem odepchne tamtego\'. Trzeba dzialac instynktownie. Zastanow sie - mialbys jakiekolwiek szanse z trojgiem bardzo podobnych Tobie ludzi?

Jesli tak, to gratuluje wysokiej samooceny. I zachecam, abys na nastepnym treningu zaaranzowal sobie taka walke. Ty na trzech kumpli. Opisz wrazenia. Jesli bedziesz w stanie  :wink:

A walczac na ulicy nigdy nie wiesz, czy ten dres nie ma schowanego noza [a czesto maja], albo czy ten facet nie ma wsparcia w postaci 5 kumpli czekajacych za rogiem... nie warto ryzykowac.                    
Meditation on inevitable death should be performed daily - Hagakure

Stay rude, go Brazilians!!

Offline kołek

  • +
  • Wiadomości: 53
sztuki walki
« Odpowiedź #73 dnia: 2003-09-21 (Nie), 10:19 »
Nie no masz racje ze z 3 takimi jak ja sobie nie poradze, ale informacje o przeciwniku poznaje podczas pierwszego starcia...i wiem wtedy czy ten ktos podniesie noge nad glowe czy bedzie umial zablokowac jakies podstawowe kopniecie...a co do tych dresow nie powiedzialem ze bym sie stawial bo faktycznie po co dostac kosa pod zebro, ale chodzi tutaj o jakis trzech \"slabszych\" kolesi o ktorych wiesz ze to tylko cwaniacy w stylu \"patrzcie na mnie jestem wielki, nikt mi nie podskoczy, bo sie potrafie wozic\" mowie o tym.                    
Ceń słowa. Każde może być twoim ostatnim...

Offline

  • +++++
  • Wiadomości: 4 271
sztuki walki
« Odpowiedź #74 dnia: 2003-09-21 (Nie), 11:19 »
Fajna dyskusja się wywiązała - panowie ja myślałem że w sztukach walki chodzi o samokontrolę, panowanie nad sobą, a wy się tu kłócicie kto ilu drechów skopie :D                    

Offline Genosha

  • +
  • Wiadomości: 120
sztuki walki
« Odpowiedź #75 dnia: 2003-09-21 (Nie), 12:28 »
Jakbys czytal uwaznie, to bys sie dowiedzial, ze rozmawialismy wlasnie o tym, zeby tego nie robic  8)

A w SW chodzi o to, co sobie zalozy cwiczacy... dla jednego bedzie to szukanie skutecznosci, dla drugiego zabawa, dla trzeciego sposob na zabicie nudy, dla czwartego inna forma podtrzymania kondycji... itp.                    
Meditation on inevitable death should be performed daily - Hagakure

Stay rude, go Brazilians!!

Offline kołek

  • +
  • Wiadomości: 53
sztuki walki
« Odpowiedź #76 dnia: 2003-09-21 (Nie), 18:18 »
zgadzam sie z tym:)                    
Ceń słowa. Każde może być twoim ostatnim...

Offline Syber

  • +
  • Wiadomości: 868
sztuki walki
« Odpowiedź #77 dnia: 2003-10-13 (Pon), 14:24 »
Juz chyba taki temat byl < i chyba ja go zalorzylem!!> ale co do walki to podoba mi sie SUMO i Style walki dalekiego wschodu...                    
PP = Pierdolić Podpis

Offline kołek

  • +
  • Wiadomości: 53
sztuki walki
« Odpowiedź #78 dnia: 2003-10-14 (Wto), 12:22 »
No sumo fajne... szczególnie ich \"stringi\"...:P                    
Ceń słowa. Każde może być twoim ostatnim...

Offline -Pionier

  • +
  • Wiadomości: 213
sztuki walki
« Odpowiedź #79 dnia: 2003-11-08 (Sob), 16:12 »
Hmm ja trenuje od ponad 7 czy 8lat karate tradycyjne z elemętami jiu-jiutsu i takze uczęszczam na tajski boks i jiu-jiutsu :D Pozdrawiam Wszystkich z sekcji :D                    
Peace love extasy

Offline azul

  • +
  • Wiadomości: 996
sztuki walki
« Odpowiedź #80 dnia: 2003-11-09 (Nie), 22:57 »
Cytuj
Hmm ja trenuje od ponad 7 czy 8lat karate tradycyjne z elemętami jiu-jiutsu i takze uczęszczam na tajski boks i jiu-jiutsu :D Pozdrawiam Wszystkich z sekcji :D

brawo chłopie! zostałeś mordercą roku :roll:                    
..z mojego subiektywnego punktu widzenia jestem całkowicie obiektywny.

Offline Daarth

  • +
  • Wiadomości: 563
sztuki walki
« Odpowiedź #81 dnia: 2003-11-11 (Wto), 11:44 »
hmm moze nie mam az takiego doswiadczenia w SW jak niektorzy :) ale zauwazylem jedna prawidlowosc - na ulicy zadko kiedy napadnie cie ktos kto zna SW czyz nie? z reguly to sa jakies polmoozgi ( ze wsparciem za rogiem albo w kieszeni). takich da sie polozyc (nawet 3), wiec na dobre nie wiem czemu zaczeliscie mowiec o tym ze napadna cie ludzie na twoim poziomie, to jest praktycznie niemozliwe... ale z jednym sie zgadzam: nalezy unikac walki nawet jesli uwazamy sie za najlepszych itd itp :) i ot jest prawdziwa sztuka a nie dunre nap****anie po gebach. odsylam do wspomnien Gichina Funakoshiego (goscia ktory na dobra sprawe stworzyl shotokan jaki dzisiaj znamy).                    
Telewizja nie kłamie! Uwierzcie reklamie :D | Użytkownik KONNEKT'a klienta GG |  JID: daarth@jabber.aster.pl

Offline SAVER

  • ++
  • Wiadomości: 1 135
sztuki walki
« Odpowiedź #82 dnia: 2003-11-11 (Wto), 17:21 »
Cytuj
ale z jednym sie zgadzam: nalezy unikac walki nawet jesli uwazamy sie za najlepszych itd itp :) i ot jest prawdziwa sztuka a nie dunre nap****anie po gebach. odsylam do wspomnien Gichina Funakoshiego (goscia ktory na dobra sprawe stworzyl shotokan jaki dzisiaj znamy).


Święta prawda. Syn Gichina Funakoshiego właśnie się \"sprawdzał\" na ulicach(dokładnie w dokach portowych). Nap...... się z ludźmi z półświatka. Do czasu... pewnego dnia źle trafił i tak go urządzili że po przyjściu do domu umarł. I nie pomogły mu nawet bambusowe osłony na żebra i zęby.
Morał z tego taki,że nie można zakładać,że jest się najlepszym - zawsze znajdzie się lepszy od ciebie.
A na ulicy jedyna zasada to brak zasad.                    
Członek Bractwa Czarnego Kruka

Offline Daarth

  • +
  • Wiadomości: 563
sztuki walki
« Odpowiedź #83 dnia: 2003-11-11 (Wto), 17:39 »
no chodzilo mi raczej o to ze kiedys dal sie okrasc choc mogl wszystkich rabusiow pozabijac :) ale to tez jed w tym miejscu dobre :D                    
Telewizja nie kłamie! Uwierzcie reklamie :D | Użytkownik KONNEKT'a klienta GG |  JID: daarth@jabber.aster.pl

Offline GoRo

  • +
  • Wiadomości: 553
sztuki walki
« Odpowiedź #84 dnia: 2003-12-04 (Czw), 23:49 »
Tak przeglądam  ten temat, video et taceo... ale w końcu postanowiłem, że coś napiszę?

Genosha -] A ty co panie tak zacięcie trenujesz, że ferujesz takie zdecydowane wyroki?

Daarth, SAVER & otherz -] Panowie stworzyłem nowy wątek dla Shotokanu! Zapraszam!                    
poprawność językowa SPPUFcizną XX wieku [gdzie sie podział ten temat?]
Krondor is real: Literature & Cyberspace & Your Own Story
DOSBox

Offline Genosha

  • +
  • Wiadomości: 120
sztuki walki
« Odpowiedź #85 dnia: 2004-01-23 (Pią), 21:59 »
Cytuj
Genosha -> A ty co panie tak zacięcie trenujesz, że ferujesz takie zdecydowane wyroki?  


Dawno nie zagladalem, wiec odpowiadam z poslizgiem. Vale tudo z naciskiem na brazylijskie jiu jitsu. Wczesniej judo, kick boxing, capoeira, doce pares.                    
Meditation on inevitable death should be performed daily - Hagakure

Stay rude, go Brazilians!!

Offline GoRo

  • +
  • Wiadomości: 553
sztuki walki
« Odpowiedź #86 dnia: 2004-01-24 (Sob), 19:42 »
Cytuj
Dawno nie zagladalem, wiec odpowiadam z poslizgiem. Vale tudo z naciskiem na brazylijskie jiu jitsu. Wczesniej judo, kick boxing, capoeira, doce pares


Hmm to taka różnorodność - Czy skoro tyle sztuk  trenowałeś, byłeś wstanie zagłębić się w jakąś poszczególną ?. Ja wyznaje zasadę, że lepiej poświęcić się jednej sztuce zamiast się rozdrabniać .

Aha - \"doce pares\" ? Możesz mnie oświecić cóż to takiego ?                    
poprawność językowa SPPUFcizną XX wieku [gdzie sie podział ten temat?]
Krondor is real: Literature & Cyberspace & Your Own Story
DOSBox

Offline KaGieBe

  • +++
  • Wiadomości: 2 707
sztuki walki
« Odpowiedź #87 dnia: 2004-01-25 (Nie), 19:23 »
Tez tu dawno nie zagladalem.
Niecaly miech temu zaczalem trenowac Iaido. Nie nalezy to do zbyt znanych sztuk wiec co nie co skrobne. Z grobsza podobne to do Kenjutsu, tyle ze nie jest sztuka bojowa. Rowniez biega sie z bokenami, ale nieco krotszymi. Bardziej sie tam uczy formul- czegos w rodzaju kata, niz oklada sie nawzajem, wiec nie trzeba zbroi. Puki co jest  :biggt:                    
Zlo i krew... i smalec tez (nie wylaczajac entropii).


Offline Genosha

  • +
  • Wiadomości: 120
sztuki walki
« Odpowiedź #88 dnia: 2004-01-26 (Pon), 22:29 »
Cytuj


Hmm to taka różnorodność - Czy skoro tyle sztuk  trenowałeś, byłeś wstanie zagłębić się w jakąś poszczególną ?. Ja wyznaje zasadę, że lepiej poświęcić się jednej sztuce zamiast się rozdrabniać .  


Nie wierze w perfekcje jaka staraja sie osiagnac np. mistrzowie wschodu. Na pewnym etapie rozwoj staje sie duzo wolniejszy i pod katem walk w klatce lepiej jest poznac chociaz podstawy innego stylu. Kwestia priorytetow. Oczywiscie moj kick, capoeira czy judo pozostawiaja wiele do zyczenia [na kazda z nich poswiecilem po dwa lata], ale to dlatego ze szukalem \'wlasnej drogi\' - teraz cwicze praktycznie tylko BJJ, takze dwa lata [chodze do klubu vale tudo ale w 90% na zajecia z grapplingu]. Zreszta, majac 17 lat mam czas na specjalizacje.

Jestem dosc sceptycznie nastawiony do sztuk walk dalekiego wschodu, tych tradycyjnych. Szanuje ludzi, ktorzy je cwicza, ale poza judo nie przedstawiaja wiekszej wartosci w walce na zasadach full contact jiu-jitsu. I nie jest to opinia ktora wynioslem z doswiadczenia [nie odwazylbym sie na takie sady], tylko opinia najlepszych fighterow tego swiata. Ze scislej czolowki wszyscy cwicza to samo - brazylijskie jiu jitsu, boks tajski i zapasy/judo. Te 3 style to podstawa i udowodnily, ze bija na glowe kung fu [kazda z kilkuset odmian] czy karate. Tu nie ma co sie zastanawiac, wystarczy sobie obejrzec walki miedzystylowe, bo takie sie odbywaly na poczatku i w polowie lat 90. Teraz juz sie tego nie uswiadczy, bo w turniejach wszyscy trenuja to samo i sa wszechstronnie wyszkoleni. Nie ma miejsca na \'jednostylowcow\'.

Doce Pares wyjatkowo niedzielnie. Filipinska sztuka walki w niby wszystkich dystansach, ale tak naprawde nastawiona przede wszystkim na walke bronia - nozami i palkami. Ja sobie tylko palka macham, bo to jest tak ogromny system, ze nie starczy zycia zeby caly opanowac [jak tradycyjne jiu-jitsu]. DP liznalem tylko dlatego, ze moj sasiad jest zawodnikiem.                    
Meditation on inevitable death should be performed daily - Hagakure

Stay rude, go Brazilians!!

Offline GoRo

  • +
  • Wiadomości: 553
sztuki walki
« Odpowiedź #89 dnia: 2004-01-27 (Wto), 09:53 »
Cytuj
Nie wierze w perfekcje jaka staraja sie osiagnac np. mistrzowie wschodu. Na pewnym etapie rozwoj staje sie duzo wolniejszy i pod katem walk w klatce lepiej jest poznac chociaz podstawy innego stylu (...) Jestem dosc sceptycznie nastawiony do sztuk walk dalekiego wschodu, tych tradycyjnych. Szanuje ludzi, ktorzy je cwicza, ale poza judo nie przedstawiaja wiekszej wartosci w walce na zasadach full contact


Podobne do twojego zdanie ma - niestety  -większość ludzi. A co najgorsze ich pogląd jest w dużej mierze słuszny.
Nie wierzyszw perfekcję mistrzów wchodu. Otóż wiedz, że na wyższych poziomach wtajemniczenia rozwój odbywa się jakby skokowo (co jakiś czas następuje odkrycie które warunkuje wszystko, co poznałeś dotąd).  Tylko że niektózy tych skoków od pewnego momentu nie robią. Paradoksalnie - im wyzej, tym łatwiej, ale też tym trudniej!

Czy rozwój w sztukach walki jest wolniejszy: z założenia nie  - ale niesety w praktyce, jeśli chodzi o karate w Europie  faktycznie jest wolniejszy, albo od pewnego stopnia nie następuje w ogóle !!!  Wiesz dlaczego? Bo ludzie osiągając pewien poziom osiadają na laurach, popadają w rutynę, nie mając wzorców i pomysłów  

Inna sprawą jest poruszona przez ciebie kwestia \"nieprzydatności\".  Masz rację - sztuki walki są najczęściej nieprzydatne... ale znowu: dlatego, że ich idea w dzissiejszych czasach jest już właściwie martwa ! Ludzie trenujący karate (nie wiem jak z kung-fu) poświecają się zdobywaniu punktów na zawodach nie zwracajac uwagi, czy ich technika w REALNEJ walce będzie naprawde skuteczna.  
A tak byc do cholery nie powinno !!! \"Jeden cios - jeden zabity\" - ta idea nie jest wcale legendą - ona po prostu zostałą sprzeniewierzona i wypaczona - zapomniana. Dlatego właśnie karatecy maja w dzisiejzych czasach opinie ludzi nei stanowiących wyzwania w walce.

Co do walki w klatkach - faktycznie - tam nie jest potrzebne karate czy coś innego. Ci ludzie mają po 100 kg każdy i nie muszą angażowac całego ciała (jak to sie robi Z ZAŁOŻENIA w sztukach walki), zeby komuś zrobić krzywde.

Zadam ci pewne pytanie - jaki system walki jest  wg ciebie najlepszy dla normalnego człowieka ważącego 70 - 80 kg który w starciu z stukilowym \"czołgiem\" już na starcie ma mniejsze szance ? Ciekaw jestem, jak odpowiesz.                    
poprawność językowa SPPUFcizną XX wieku [gdzie sie podział ten temat?]
Krondor is real: Literature & Cyberspace & Your Own Story
DOSBox

Offline Genosha

  • +
  • Wiadomości: 120
sztuki walki
« Odpowiedź #90 dnia: 2004-01-27 (Wto), 22:18 »
Cytuj

Co do walki w klatkach - faktycznie - tam nie jest potrzebne karate czy coś innego. Ci ludzie mają po 100 kg każdy i nie muszą angażowac całego ciała (jak to sie robi Z ZAŁOŻENIA w sztukach walki), zeby komuś zrobić krzywde.  

Zadam ci pewne pytanie - jaki system walki jest  wg ciebie najlepszy dla normalnego człowieka ważącego 70 - 80 kg który w starciu z stukilowym \\\"czołgiem\\\" już na starcie ma mniejsze szance ? Ciekaw jestem, jak odpowiesz.


ad 1. Przeciwnie. Co z tego ze maja po 100kg, skoro ich przeciwnicy tyle samo. Szanse sa rowne, wiec decyduje wyszkolenie techniczne, psychika i kondycja.

ad 2. Brazylijskie Jiu-Jitsu. Oczywiscie kazda pliszka swoj ogonek chwali, ale obserwujac trening przekrojowy zawodnikow vale tudo mozna zobaczyc, ze dla kazdego BJJ to podstawa. Dla zawodnikow to raz, a dla zwyklych ludzi? Sam waze 67kg i na macie spotykalem sie na zasadach full contact jiu jitsu [zabronione uderzanie w krocze, oczy i tyl glowy] z ludzmi wazacymi 80-85kg. Parter daje duzo wieksze mozliwosci niz stojka. W parterze roznica wagi nie ma az takiego wplywu na przebieg walki. Nie wyobrazam sobie walczenia z nimi w stojce - gdzie sila ciosu zalezy od dwoch czynnikow, szybkosci [uzyskanej przez rotacje bioder zarowno w przypadku kopniec [w praktyce tylko low kicki]jak i uderzen] i masy [z prostego wzoru mv2/2], z ktorego wynika ze przy dwukrotnym zwiekszeniu szybkosci ciosu sila wzrosnie czterokrotnie, przy dwukrotnym zwiekszeniu masy - dwukrotnie].

Co z tego ze ktos poswiecil 30 lat na jedna sztuke walki. Prosze bardzo, pogratulowac pasji. Ino sprowadzisz takiego czlowieka do parteru i on nie ma zielonego pojecia, jak sie zachowac. Parter byl przez Japonczykow uznawany za walke niegodna, i poza ne-waza w judo praktycznie nie byl cwiczony, dlatego zrobil taka furore. To az przykry widok, gdy u nas na sekcji ludzie po 2 latach treningu zmuszaja do klepania posiadaczy kilku danow w aikido, karate czy [choc tu jest DUZO trudniej i czasem konczy sie to porazka] judo. BJJ to nie jest jakis magiczny, cudowny system. Rozwinal po prostu to, co zaniedbaly inne systemy, i poki \'reszta swiata\' nie nadrobi zaleglosci i nie nauczy sie walki na ziemi lub chociaz nie wymysli skutecznego sposobu obrony przez sprowadzeniem na ziemie - BJJ bedzie wygrywac [zauwaz ze jest to walka bardzo dla ludzi naturalna - wiekszosc amatorskich bojek na ulicy to nie uderzenia a szarpanina, w wiekszosci przypadkow zakonczona w parterze].

Style chwytane okazaly sie skuteczniejsze od uderzanych - sa bezpieczniejsze dla obojga cwiczacych, mniej kontuzjogenne, wymagaja mniej sily. Wiec jesli spytasz mnie, co dla normalnego czlowieka w starciu z \'czolgiem\', to powiem tak:
1. ucieczka [same plusy], jesli sie nie da to
2. bron [oczywiscie trzeba sie liczyc z konsekwencjami uzycia broni, wiec jesli juz cos to sa dostepne rozne gazy, paralizatory, palki, ale - na Boga - nie noz, ktorego uzycie moze skonczyc sie w kostnicy lub wiezieniu], jesli sie nie da to
3. BJJ, Sambo, Judo, Zapasy, jesli sie nie da to
4. Muay Thai, Boks, Kick Boxing, Karate Shidokan, Savate itd.

Oczywiscie z braku czasu nie wymieniam wszystkich, bo post bylby dlugi i nudnawy. W kazdym razie: Genosha mowi chwytanie  :wink:                    
Meditation on inevitable death should be performed daily - Hagakure

Stay rude, go Brazilians!!

Offline GoRo

  • +
  • Wiadomości: 553
sztuki walki
« Odpowiedź #91 dnia: 2004-01-28 (Śro), 12:18 »
Cytuj
Co z tego ze maja po 100kg, skoro ich przeciwnicy tyle samo. Szanse sa rowne, wiec decyduje wyszkolenie techniczne, psychika i kondycja


No niech będzie - ale ja bym wymienił (w skali od najwazniejszego) psychika, kondycja,  technika

Cytuj
Co z tego ze ktos poswiecil 30 lat na jedna sztuke walki. Prosze bardzo, pogratulowac pasji. Ino sprowadzisz takiego czlowieka do parteru i on nie ma zielonego pojecia, jak sie zachowac (...) Parter daje duzo wieksze mozliwosci niz stojka. W parterze roznica wagi nie ma az takiego wplywu na przebieg walki


Hmm... masz troche racji, ale nie do końca . Parter rzeczywiście nie był praktykowany przez Japończyków - z tego względu, że za wszelką cenę starali się nie dopuścić do sprowadzenia do parteru. Wiadomo, że jeśli ktoś nie trenuje walki w parterze, bedzie gorzej sobie radził w konfrontacji parterowej z kimś, kto się temu poświęcił. Ale  jeślio ktoś w parterze wykazuje całkowitą bezradność, oznacza to, że jego 30 lat praktyki jest tymi trzydziestoma latami tylko z nazwy... o czym już pisałem.

Cytuj
BJJ bedzie wygrywac [zauwaz ze jest to walka bardzo dla ludzi naturalna - wiekszosc amatorskich bojek na ulicy to nie uderzenia a szarpanina, w wiekszosci przypadkow zakonczona w parterze


No racja - ale moim zdaniem więcej niz umiejętność walki w parterze daje po prostu determinacja psychiczna (brak wahania) i jasność umysłu podczas konfrontacji (czyli całkowity wewnętrzy spokój - wiem, że strasznie trudno go osiągnąć - który pozwala na trzeźwą, wyzbytą emocji ocenę sytuacji)

Cytuj
Style chwytane okazaly sie skuteczniejsze od uderzanych - sa bezpieczniejsze dla obojga cwiczacych, mniej kontuzjogenne, wymagaja mniej sily. Wiec jesli spytasz mnie, co dla normalnego czlowieka w starciu z \'czolgiem\', to powiem tak:
1. ucieczka [same plusy], jesli sie nie da to
2. bron [oczywiscie trzeba sie liczyc z konsekwencjami uzycia broni, wiec jesli juz cos to sa dostepne rozne gazy, paralizatory, palki, ale - na Boga - nie noz, ktorego uzycie moze skonczyc sie w kostnicy lub wiezieniu], jesli sie nie da to
3. BJJ, Sambo, Judo, Zapasy, jesli sie nie da to
4. Muay Thai, Boks, Kick Boxing, Karate Shidokan, Savate itd.


Style chwytane.... no na pewno masz troche racji... ale ja bym wolał zapaśnika, judoke, czy innego chwytacza trzymać po prostu na dystans, żeby nie mógł się do mnie zbliżyć (np. przy pomocy kopnięć) .  Poza tym, nie widze jakoś siebie mającego siedemdziesiąt pare kilogramów chwytającego i przerzucającego ponad stukilowego grubasa. Chodzi mi o to, że e człowiek cięższy z racji swej wagi ma ma ogromną siłę już na starcie i może po prostu nie dać się przewrócić

Ucieczka - niesłąwna ale pożyteczna - faktycznie najlepszy motyw :)
Broń - nóż odpada - ale niestety buractwo używa go powszechnie - i to robi wrażenie. Gaz, paralizator - to faktycznie są dobre środki.
Sztuki chwytające - cóż, naprawdę uważasz, że są skuteczne przy przewadze wagowej przeciwnika? (przy okazji - co to jest Sambo?) - dla mnie najlepszym wyjściem byłaby sztuka umożliwiająca unieruchomienie przecinika
Sztuki kontaktowe : Karate Shidokan (sam trenuje karate, ale czy na pewno \"Shidokan\"?)  Savate  - nie znam (cóż to takiego?)                    
poprawność językowa SPPUFcizną XX wieku [gdzie sie podział ten temat?]
Krondor is real: Literature & Cyberspace & Your Own Story
DOSBox

Offline Genosha

  • +
  • Wiadomości: 120
sztuki walki
« Odpowiedź #92 dnia: 2004-01-28 (Śro), 19:46 »
Zaczynam od konca.

Karate Shidokan - nowoczesne, zmienione na potrzeby wspolczesnego swiata karate. O ile dobrze pamietam szefem w Polsce jest Mariusz Radlinski. Maja sporo parteru.

Savate - odmiana kick boxingu pochodzaca z Francji, cecha charakterystyczna jest walka w dosc \'smiesznych\' na pierwszy rzut oka butach, ktore sa cholernie nieprzyjemne  :wink:

Sambo - skrot od rosyjskiego \'samoobrona\', uproszczona i \'ubrutalniona\' wersja judo, przez dlugi czas podstawa walki wrecz wojsk sowieckich i potem rosyjskich. Znak firmowy sambo - dzwignie na nogi i proste, agresywne rzuty.

Nie bede raczej komentowac \'trzymania zapasnika na dystans za pomoca kopniec\'. Probowali mistrzowie swiata kick boxu, muay thai i karate [Francisco Filho] - sorry, ale jesli najlepsi uderzacze na swiecie przegrywaja sromotnie z 2 lub 3 liga chwytaczy, to nie ma co teoretyzowac. Tworcza praktyka zamiast pustej teorii - sprobuj sam i przekonasz sie, jak to jest. Dobrego chwytacza na dystans nie utrzymasz i jesli on bedzie chcial sprowadzic walke do parteru, to wlasnie tak zrobi.

Czlowieka znacznie ciezszego od siebie znacznie latwiej wywrocic niz znokautowac. I nie mowie tu o jakims efektownym rzucie biodrowym czy barkowym z judo. Na BJJ uzywamy niemal wylacznie tzw. rzutow poswiecenia - czyli po prostu zapasniczy \'wjazd w nogi\'. Nogi nisko ugiete w kolanach, \'wjezdzasz\' w faceta na wysokosci jego bioder, lapiesz go za nogi [uda lub kolana] i... nie ma mocnych, po chwili obaj jestescie na ziemi. On na dole. Robilem na ludziach ciezszych o 20-25kg. To jest technika tak skuteczna i co najwazniejsze zaskakujaca, ze zaden sie nie zorientowal o co chodzi, dopoki nie lezal na ziemi.

Nie musisz wcale \'chwytac i przerzucac\' stukilogramowego grubasa. Tu nie ma mowy o jego podniebnych lotach. Ale jesli Twoje 70kg uderzy go na wysokosci bioder, to nie ma sily - musi sie przewrocic.

BJJ powstalo dlatego, ze mali chcieli bronic sie przed wiekszymi. Style chwytane sa wbrew pozorom wlasnie dla mniejszych. Najlepsi zapasnicy na swiecie to dosc mali ludzie. Sam mowisz, ze najlepsza bylaby dla Ciebie sztuka pozwalajaca unieruchomienie przeciwnika. Przeciez wlasnie to jest domena stylow grapplerskich [chwytanych]. W BJJ zanim przeprowadzisz atak, musisz przeciwnika zdominowac. Tu nie ma miejsca na takie ryzyko jak przy uderzaniu, gdzie najmniejszy blad moze skonczyc sie KO i lepszy zawodnik przegra z gorszym. W grapplingu zdarza sie to bardzo rzadko, bo tu jest wiecej myslenia. Nie musisz byc pierunsko szybki [chociaz to sie przydaje  :wink: ], nie musisz byc wybitnie silny. Z wlasnego doswiadczenia - sprowadzenie na ziemie i zaduszenie czlowieka grubo ponad 90kg jest smiesznie proste, o ile nie ma on pojecia o parterze i chwytaniu [a przewaznie nie ma].

Ja wcale nie kwestionuje tego 30letniego treningu. Ale jak taki aikidoka czy karateka ma sie znalezc w parterze, skoro jego styl tego po prostu nie przewiduje i nie naucza? Rickson Gracie, uwazany za absolutnie idealnego pod wzgledem technicznym zawodnika BJJ, powiedzial kiedys przed walka do Yuki Nakai, czarnego pasa karate kyokushin - \'parter jest oceanem, ja jestem rekinem, a ty nawet nie potrafisz plywac\'.

Nakai stracil przytomnosc w 40. sekundzie pojedynku po duszeniu zza plecow - mata leo, technika zwana w judo hadaka jime. Rickson walczyl potem jeszcze z 8 zawodnikami Japonskimi, absolutna czolowka karate, jiu jitsu tradycyjnego i judo. Skonczyl turniej wynikiem 9-0-0.

Szczerze polecam poogladanie zawodow UFC i Pride.

PS. Informacja sprzed kilku dni: na turnieju w Japonii, Genki Sudo [brazowy pas BJJ {bialy, niebieski, purpurowy, brazowy, czarny}], 175cm i 70kg, poddal przez dzwignie na kolano Jima Butterbeana, kickboxera wazacego 110kg.

Powtorze sie. Tworcza praktyka miast pustej teorii. Po prostu sprobuj i przekonaj sie, jak to wyglada na macie.

I dwa linki.
Shidokan Karate: http://emers.shidokan.pl/
Polska Liga BJJ: http://liga.bjj.org.pl/
BJJ Szczecin [klub ogolnie uwazany za najlepszy w Polsce]: http://szczecin.bjj.org.pl/
BJJ Polska: www.bjj.pl [ale na stronie jest sporo bledow i jej generalnie nie polecam, napisane jest tez pare glupot w dziale \'co to jest bjj\', ktory mimo wszystko warto przeczytac].                    
Meditation on inevitable death should be performed daily - Hagakure

Stay rude, go Brazilians!!

Offline SAVER

  • ++
  • Wiadomości: 1 135
sztuki walki
« Odpowiedź #93 dnia: 2004-01-28 (Śro), 21:47 »
Czytałem wasze posty i przyznam,że macie sporo racji.
To wszystko o czym piszecie(zachowanie się w parterze,dźwidnie, ju-jitsu) ćwiczymy w naszej sekcji.
Więc na treningu robimy tradycyjne kata(od czasu do czasu) ,ale przynajmniej 80% treningu to interpretacje kata - to jest sedno karate.
I nie ograniczamy się do jednego stylu - shotokan, tylko ćwiczymy różne rzeczy.

Wielu trenerów właśnie zapomina o interpretacjacjach kata, a skupia się czasem wyłącznie na samych kata, a to nic nie daje, szczególnie w starciu z ulicą ;)


Dlatego ćwiczymy:

1)dużo parteru - walki w parterze i sprowadzanie przeciwnika do parteru
 
2)stosowanie rozmaitych dźwigni i haków

3)elementy ju-jitsu i waetudo

4)sparingi(w rękawicach) na bliskim i średnim dystansie, na stojąco i w parterze.

5)ćwiczymy też na workach

I naprawdę widać postępy i efekty :)                    
Członek Bractwa Czarnego Kruka

Offline GoRo

  • +
  • Wiadomości: 553
sztuki walki
« Odpowiedź #94 dnia: 2004-02-16 (Pon), 21:18 »
Chłopaki - potrzebuje zwięzłej odpowiedzi - na co uważać w konfrontacji (full contact) z osobą trenującą Jiu - Jitsu ? Tzn. co ja jako osoba trenująca karate musze dokładnie mieć na uwadze w konfrontacji  i jak sie musze zachować, że jeby mój adwersarz nei zdobył przewagi ?

Jakie są najczęstsze chwyty stosowane w Jiu Jitsu ?                    
poprawność językowa SPPUFcizną XX wieku [gdzie sie podział ten temat?]
Krondor is real: Literature & Cyberspace & Your Own Story
DOSBox

Offline Genosha

  • +
  • Wiadomości: 120
sztuki walki
« Odpowiedź #95 dnia: 2004-02-18 (Śro), 23:19 »
O jakim jiu-jitsu mowimy? Tradycyjnym? Modern? Brazylijskim?

tradycyjne: wszystko, czyli nic. styl zawierajacy tak ogromna liczbe technik ze absolutnie nikt nie jest w stanie ich wszystkich dopracowac, wiec styl zawodnika zalezy od szkoly - w jednej bardziej zwracaja uwage na rzuty, w innej na uderzenia itd.

modern: no coz, niskie kopniecia, wyhaczenia, rece bardziej przypominajace boksera niz karateke. tu rowniez bardzo wiele zalezy od szkoly - widzialem nawet cwiczenie typowych chwytow uzywanych przez policje.

brazylijskie: \'brazylijczycy\' kiepsko walcza w stojce. pierwsze co bedzie chcial zrobic to zlapac cie za kimono i wdac sie w szarpanine, lub zrobic wjazd w nogi albo prosty rzut. slowem - jesli znajdziesz sie na ziemi a on juz troche cwiczy, to nie masz praktycznie zadnych szans - zadusi cie albo odklepie dzwignia. musisz starac sie go trzymac na dystans [to sie nieczesto udaje]. czesta sztuczka \'brazylijczykow\' jest w takich walkach straszny banal. podbiegnie, zlapie cie za kimono i... polozy sie. niby nic, ty stoisz, on lezy tyle ze trzymajac cie za rekawy... juz praktycznie przegrales. wiec nie mozesz dopuscic do przejscia walki w tzw IV strefe, czyli grappling.

Oczywiscie zakladam ze nie walczysz z byle frajerem co pocwiczyl pare miesiecy i mysli, ze jest niezly.                    
Meditation on inevitable death should be performed daily - Hagakure

Stay rude, go Brazilians!!

Offline SAVER

  • ++
  • Wiadomości: 1 135
sztuki walki
« Odpowiedź #96 dnia: 2004-02-20 (Pią), 17:32 »
Cytuj
O jakim jiu-jitsu mowimy? Tradycyjnym? Modern? Brazylijskim?

tradycyjne: wszystko, czyli nic. styl zawierajacy tak ogromna liczbe technik ze absolutnie nikt nie jest w stanie ich wszystkich dopracowac, wiec styl zawodnika zalezy od szkoly - w jednej bardziej zwracaja uwage na rzuty, w innej na uderzenia itd.

modern: no coz, niskie kopniecia, wyhaczenia, rece bardziej przypominajace boksera niz karateke. tu rowniez bardzo wiele zalezy od szkoly - widzialem nawet cwiczenie typowych chwytow uzywanych przez policje.

brazylijskie: \'brazylijczycy\' kiepsko walcza w stojce. pierwsze co bedzie chcial zrobic to zlapac cie za kimono i wdac sie w szarpanine, lub zrobic wjazd w nogi albo prosty rzut. slowem - jesli znajdziesz sie na ziemi a on juz troche cwiczy, to nie masz praktycznie zadnych szans - zadusi cie albo odklepie dzwignia. musisz starac sie go trzymac na dystans [to sie nieczesto udaje]. czesta sztuczka \'brazylijczykow\' jest w takich walkach straszny banal. podbiegnie, zlapie cie za kimono i... polozy sie. niby nic, ty stoisz, on lezy tyle ze trzymajac cie za rekawy... juz praktycznie przegrales. wiec nie mozesz dopuscic do przejscia walki w tzw IV strefe, czyli grappling.

Oczywiscie zakladam ze nie walczysz z byle frajerem co pocwiczyl pare miesiecy i mysli, ze jest niezly.


Dokładnie. Najważniejsze to nie dać się \"złapać\" na dźwignię,duszenie bo przegrasz. Trzeba zachować dystans.
Druga ważna sprawa to wyzbyć się zahamowań wobec przeciwnika w czasie walki.
Moment zawachania oznacza porażkę.                    
Członek Bractwa Czarnego Kruka

Offline GoRo

  • +
  • Wiadomości: 553
sztuki walki
« Odpowiedź #97 dnia: 2004-02-20 (Pią), 18:50 »
Cytuj
wyzbyć się zahamowań wobec przeciwnika w czasie walki.  
Moment zawachania oznacza porażkę.  


Otóż to. Mocna psychika, pewność siebie, wyzwolenie agresji  i przekonanie o konieczności zwycięstwa może zdziałać cuda..

Tyle że ja mam problem z wywoływaniem agresji u siebie - nawet w sytuacjach zagrożenia... w tym sęk! A wy jak sobie z tym radzicie ?                    
poprawność językowa SPPUFcizną XX wieku [gdzie sie podział ten temat?]
Krondor is real: Literature & Cyberspace & Your Own Story
DOSBox

Offline Genosha

  • +
  • Wiadomości: 120
sztuki walki
« Odpowiedź #98 dnia: 2004-02-21 (Sob), 00:39 »
Nie wiem, czy to sie da wycwiczyc. Na szczescie nieczesto musze to robic. Ale jak juz dochodzi do takiej sytuacji, to mowie sobie \'niech sie ku*wa dzieje co chce, najwyzej mnie za*ebia\'. Kamikaze mode=on i do dziela  :wink:

Nawet najlepszy styl nie pomoze jak zawodnik dupa. Tyson wiekszosc walk wygral zanim jeszcze wszedl na ring. Bo robili przed nim w gacie ze strachu [nie dziwie sie swoja droga].

O roli psychiki [ktora jest ogromna] juz w tym temacie pisalismy.                    
Meditation on inevitable death should be performed daily - Hagakure

Stay rude, go Brazilians!!

Offline GoRo

  • +
  • Wiadomości: 553
sztuki walki
« Odpowiedź #99 dnia: 2004-02-21 (Sob), 10:04 »
Cytuj
\'niech sie ku*wa dzieje co chce, najwyzej mnie za*ebia\'


Dobre  :biggt:  A ktoś ma jakiś inny sposób ?                    
poprawność językowa SPPUFcizną XX wieku [gdzie sie podział ten temat?]
Krondor is real: Literature & Cyberspace & Your Own Story
DOSBox

Offline SAVER

  • ++
  • Wiadomości: 1 135
sztuki walki
« Odpowiedź #100 dnia: 2004-02-22 (Nie), 20:51 »
Cytuj
Cytuj
\'niech sie ku*wa dzieje co chce, najwyzej mnie za*ebia\'


Dobre  :biggt:  A ktoś ma jakiś inny sposób ?


Dobrze jest pomyśleć sobie,że skoro mój przeciwnik nie ma żadnych zahamowań, to dlaczego ja mam je mieć?

Po prostu ja mam się obronić, mi ma się nie stać krzywda. To że przeciwnikowi złamię rękę załóżmy nie powinno w ogóle absorbować umysłu.
To jest klucz do zwycęstwa :)                    
Członek Bractwa Czarnego Kruka

Offline GoRo

  • +
  • Wiadomości: 553
sztuki walki
« Odpowiedź #101 dnia: 2004-02-23 (Pon), 21:00 »
Cytuj
To że przeciwnikowi złamię rękę załóżmy nie powinno w ogóle absorbować umysłu.


No widzisz... ale z drugiej strony potem - jeśli zrobisz komuś krzywdę to może się okazać że w majestacie naszego chorego prawa to ten gość ze złamaną ręką okaże się poszkodowany...                    
poprawność językowa SPPUFcizną XX wieku [gdzie sie podział ten temat?]
Krondor is real: Literature & Cyberspace & Your Own Story
DOSBox

Offline SAVER

  • ++
  • Wiadomości: 1 135
sztuki walki
« Odpowiedź #102 dnia: 2004-02-23 (Pon), 22:35 »
Cytuj
Cytuj
To że przeciwnikowi złamię rękę załóżmy nie powinno w ogóle absorbować umysłu.


No widzisz... ale z drugiej strony potem - jeśli zrobisz komuś krzywdę to może się okazać że w majestacie naszego chorego prawa to ten gość ze złamaną ręką okaże się poszkodowany...


Zgadza się niestety :| Ale z drugiej strony jeśli nie jesteś sam i są świadkowie to już gościu tak nie podskoczy ;)

Jeszcze jeden powód by chodzić w towarzystwie :P                    
Członek Bractwa Czarnego Kruka

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
sztuki walki
« Odpowiedź #103 dnia: 2004-02-23 (Pon), 22:37 »
Albo wlasnie jesli jestescie tylko wy dwaj :D jak ci niby udowodni                    

Offline KaGieBe

  • +++
  • Wiadomości: 2 707
sztuki walki
« Odpowiedź #104 dnia: 2004-02-27 (Pią), 20:17 »
Ja podczas takiej serio-walki mam problem tego rodzaju, ze caly sie zaczynam trzasc (nie ma mowy o racjonalnym, a nawet jakimkolwiek mysleniu), a kazdy ruch konczyna daje wrazenie, ze jest ciezsza ze 3x. Co wiecej przy ostatnim takim fajcie mialem kilkunastosekundowy zanik pamieci- co sie wtedy dzialo moge sie tylko domyslac. Co ciekawe przez te kilka lat, ktore uprawialem Karate podczas sparingow takie cos nigdy nie mialo miejsca.                    
Zlo i krew... i smalec tez (nie wylaczajac entropii).


Offline azul

  • +
  • Wiadomości: 996
sztuki walki
« Odpowiedź #105 dnia: 2004-02-28 (Sob), 00:43 »
jest to spowodowane tym, że: 1 to nie ty byłeś agresorem (?), 2 przed walką \'przestraszyłeś się\' (czytaj: przeciwnikowi udało się Ciebie zaskoczyć), 3 przejmujesz się tym co będzie jeśli go uszkodzisz (co tylko dobrze o tobie świadczy), jest jeszcze kilka mniej poważnych powodów.

pewien mędrzec powiedział: \"Strach jest tym co cię niszczy; zapomnij o nim a zwyciężysz.\"

nie do końca sie z nim zgadzam, choć jest w tym sporo logiki  :read:                    
..z mojego subiektywnego punktu widzenia jestem całkowicie obiektywny.

Offline Daarth

  • +
  • Wiadomości: 563
sztuki walki
« Odpowiedź #106 dnia: 2004-02-28 (Sob), 14:01 »
hmm strach pomaga sporo podczas walki z tego co zauwazylem po sobie. no i przedewszystkim nie bedziesz niedocenial przeciwnika, a to jest dosyc wazne, wiec raczej tez nie zgodze sie do konca z tym zdaniem. trzeba raczej opanowac strach a nie zapominac o nim.                    
Telewizja nie kłamie! Uwierzcie reklamie :D | Użytkownik KONNEKT'a klienta GG |  JID: daarth@jabber.aster.pl

Offline KaGieBe

  • +++
  • Wiadomości: 2 707
sztuki walki
« Odpowiedź #107 dnia: 2004-02-29 (Nie), 23:37 »
Cytuj
1 to nie ty byłeś agresorem

Nie zdarza mi sie byc agresorem. Nie rozumiem wrecz po co mialbym nim byc i co innych ciagnie do agresji fizycznej.
Cytuj
2 przed walką \'przestraszyłeś się\' (czytaj: przeciwnikowi udało się Ciebie zaskoczyć),

Ciezko sie nie wystraszyc mieszanki 3skinow i 3drechow w calkowicie obcym mi miescie...
Cytuj
3 przejmujesz się tym co będzie jeśli go uszkodzisz

nie bylem sie w stanie przejmowac niczym innym niz tym, czy mi sie uda zwiac
Cytuj
hmm strach pomaga sporo podczas walki z tego co zauwazylem po sobie

Zdecydowanie nie w moim przypadku. Rece \"z olowiu\" + drgawki ani troche nie pomagaja w walce:/

Wszystko rozbija sie o to, jak zwalczyc strach wtedy, gdy jedyna mysl w mojej glowie to: \"UCIEKAJ, BO CIE ZAJ*\". Nie mam problemu ze zwalczaniem strachu w innych sytuacjach (nie zawodna inkatacja Bene Gesserit  :wink:  ).                    
Zlo i krew... i smalec tez (nie wylaczajac entropii).


Offline azul

  • +
  • Wiadomości: 996
sztuki walki
« Odpowiedź #108 dnia: 2004-02-29 (Nie), 23:56 »
Cytuj
\\\"UCIEKAJ, BO CIE ZAJ*\\\".

a wg mnie powinno być: \"uciekam, bo nie chce ich zaj*\".
poza tym, lepiej jest sie wycofać, nawet jesli przeciwnik jest jeden, słabszy itp, itd. i nie chodzi o to że jestm jakimś pacyfistą... poprostu, poco dążyć do konfrontacji?                    
..z mojego subiektywnego punktu widzenia jestem całkowicie obiektywny.

Offline Daarth

  • +
  • Wiadomości: 563
sztuki walki
« Odpowiedź #109 dnia: 2004-03-01 (Pon), 08:53 »
w sumie to i ja nie lubie uciekac sie do przemocy... po co mi to. a jesli chodzi o to co powiedzialem wczesniej tzn ze strach pomaga to raczej chodzilo mi o strach ale czesciowo opnanowany, kiedy wlacza sie to cos :) hmm jest tylko jeszcze jedna rzecz ktora mnie dziwi... dlaczego ludzie sie mnie boja? :| tego chyba nigdy nie pojme... :|                    
Telewizja nie kłamie! Uwierzcie reklamie :D | Użytkownik KONNEKT'a klienta GG |  JID: daarth@jabber.aster.pl

Offline KaGieBe

  • +++
  • Wiadomości: 2 707
sztuki walki
« Odpowiedź #110 dnia: 2004-03-02 (Wto), 00:04 »
Wnioskujac z Twojego avka, ludzie boja sie Ciebie w ciemnych uliczkach, bo chodzisz w czerni, masz dlugie wlosy etc. :lol: - zgadlem?
Mnie wlasnie dla tego co po niektorzy sie boja. Baczac na moje usposobienie mozna powiedziec, ze mnie to smieszy.                    
Zlo i krew... i smalec tez (nie wylaczajac entropii).


Offline Daarth

  • +
  • Wiadomości: 563
sztuki walki
« Odpowiedź #111 dnia: 2004-03-02 (Wto), 09:12 »
no niby tak ale jestem raczej... hmm taki hmmm duzy :D ale kazdy kto mnie zna jak powiem ze sie mnie ludzie boja to zaczyna sie smiac :) zrestza nie wiem... to jest chore... inna rzecz ze kiedys szedlem srodkiem chodnika a z naprzeciwka szlo 7 dresow. jak do mnie doszli to gowy pospuszczali, umilkli i przejscie mi srodkiem zrobili. do tej pory sie z tego nabijam :twisted:                    
Telewizja nie kłamie! Uwierzcie reklamie :D | Użytkownik KONNEKT'a klienta GG |  JID: daarth@jabber.aster.pl

Offline SAVER

  • ++
  • Wiadomości: 1 135
sztuki walki
« Odpowiedź #112 dnia: 2004-03-02 (Wto), 15:39 »
Cytuj
inna rzecz ze kiedys szedlem srodkiem chodnika a z naprzeciwka szlo 7 dresow. jak do mnie doszli to gowy pospuszczali, umilkli i przejscie mi srodkiem zrobili. do tej pory sie z tego nabijam :twisted:


Hmm... Dobre  :biggt:  No to jesteś niebezpieczny typ :D Może ich zahipnotyzowałeś? :-D                    
Członek Bractwa Czarnego Kruka

Offline KaGieBe

  • +++
  • Wiadomości: 2 707
sztuki walki
« Odpowiedź #113 dnia: 2004-03-02 (Wto), 22:07 »
:lol:
Ja tez tak kce :D . Nie musialbym wtedy nawet myslec o takim problemie.                    
Zlo i krew... i smalec tez (nie wylaczajac entropii).


Offline vincenzo

  • +
  • Wiadomości: 156
sztuki walki
« Odpowiedź #114 dnia: 2004-03-03 (Śro), 15:47 »
mistrz wu-da i jego sztuka walki woo-ji-tsu...da rade każdemu przeciwnikowi.                    
Ja, którym był, jakim był...
  Ja, którym szedł tam, gdziem szedł...
  Ja, którym żył tam, gdziem żył...
  ...
  Ja!

Offline Kore

  • +++
  • Wiadomości: 2 367
  • Zdegustowany.
sztuki walki
« Odpowiedź #115 dnia: 2004-11-15 (Pon), 21:45 »
Obecnie nie trenuje ale próbowałem swoich sił w paru dyscyplinach - MMA, Combat Khalaki, Muai Thai - to ostatnie ma swój klimat, ale stało sie zbyt 'modne'.
Obecnie jeste zafascynowany Le Parkour'em, chociaż po rozbestwieniu się przytyłem pare kilo=mój organizm narazie nie pozwala mi na trening:(

W wolnych chwilach stosuje się do złotych rad mistrza i pilnie ćwiczę wujitsu:P:P:P
« Ostatnia zmiana: 2004-11-15 (Pon), 21:47 wysłana przez Kore »

mistrz wm

  • Gość
sztuki walki
« Odpowiedź #116 dnia: 2004-12-29 (Śro), 12:01 »
Cytuj
Hmm... Dobre  :biggt:  No to jesteś niebezpieczny typ :D Może ich zahipnotyzowałeś? :-D
[snapback]76848[/snapback]


heh dobre ehhehe

mistrz wm

  • Gość
sztuki walki
« Odpowiedź #117 dnia: 2004-12-29 (Śro), 12:03 »
sztuka to myslenie podczas walki, kto ja opanuje nie bedzie mniec problemów...
Pozdrawiam wszystkich
Mistrz
wm

Offline Greybrow

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 140
  • no way
Odp: sztuki walki
« Odpowiedź #118 dnia: 2009-01-13 (Wto), 12:20 »
Ha! Sah interesujący się sztukami walki. Dobra lektura.
Po tych 5 latach, ktoś ćwiczy jeszcze?
Ja, jak na emeryta przystało, ćwiczę sobie taichi :)

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Odp: sztuki walki
« Odpowiedź #119 dnia: 2009-01-13 (Wto), 13:24 »
Nie wiem czy można użyć czasownika "ćwiczyć" razem z tai-chi