Autor Wątek: Strefa Smiechu Kontratakuje!!  (Przeczytany 233103 razy)

Offline josh

  • DKMiści
  • +
  • Wiadomości: 814
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #120 dnia: 2003-08-25 (Pon), 21:04 »
Teraz to ja \"nie czaje dowcipu\"... :|                    
"...chociażbym chodził ciemną doliną zła się nie ulęknę..."
S.P.P.U.F. || Jedi Temple || D.K.M. || Bloody Beets Clan
BBC Lives! Stay Tuned! Reactivation will come!

Offline Eyria

  • +
  • Wiadomości: 180
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #121 dnia: 2003-08-25 (Pon), 21:11 »
Małżeństwo zaplanowało sobie wieczorne wyjście. Włączyli nocne oświetlenie, ustawili automatyczną sekretarkę, przykryli klatkę z papugą i zamknęli kotkę w piwnicy. Następnie zadzwonili po taksówkę. Para postanowiła poczekać na taksówkę przed domem. Otworzyli drzwi by wyjść z domu. Tymczasem kotka wylazła z piwnicy przez uchylone okno i tylko czekała na otwarcie drzwi, by wśliznąć się do mieszkania. Nie chcąc, by kotka buszowała po domu, gdyż zawsze wtedy próbowała zjeść ptaka, mąż rad nierad wrócił do środka. Zwierzak wbiegł po schodach na górę, mężczyzna pobiegł za nim. Kobieta wsiadła do taksówki, która właśnie nadjechała. Nie chcąc, by kierowca domyślił się, że dom będzie pusty, wyjaśniła, że mąż właśnie mówi \"dobranoc\" jej matce i za chwilę zejdzie. Kilka minut później mąż wsiadł i kierowca przekręcił kluczyk w stacyjce. Tymczasem mąż zaczął się usprawiedliwiać:
- Przepraszam, że zajęło mi to tyle czasu, ale ta wredna suka najpierw schowała się pod łóżkiem. Szturchałem ją parę minut wieszakiem i wreszcie wylazła! Potem zawinąłem ją w koc, żeby mnie nie podrapała. Zwlokłem jej tłusty tyłek po schodach i wrzuciłem z powrotem do piwnicy!                    
\"Nee iikoto mo waruikoto mo subete tashite\" -> \"Good thing and bed things both happen\" Gravitation

Offline xxx

  • ++
  • Wiadomości: 1 606
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #122 dnia: 2003-08-25 (Pon), 21:33 »
Cytuj
Teraz to ja \"nie czaje dowcipu\"... :|


Zobacz w ostatnim zdaniu syn pyta się ojca kto to wszystko rżnie?? (czyli kto się z\\ tymi dupami z playboya, pizga)
A ojciec odpowiada prymusi(, czyli młody za rok przyniesie świadectwo z świetnymi ocenami, bo się napalił na te laski z playboya)                    

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 952
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #123 dnia: 2003-08-25 (Pon), 22:53 »
szkoda ze napisales z bledem ten dowcip, przez to byl nieczytelny                    

Offline xxx

  • ++
  • Wiadomości: 1 606
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #124 dnia: 2003-08-27 (Śro), 08:45 »
Cytuj
szkoda ze napisales z bledem ten dowcip, przez to byl nieczytelny


Sory!! Jeszcze raz sory!! Faktycznie był nie zrozumiały. Znacie jakiś serwis z dobrymi dowcipami??? Bo jak coś znajdę to najczęściej już słyszałem dowcipy tam zamieszczone.                    

Offline gramisan

  • ++
  • Wiadomości: 1 205
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #125 dnia: 2003-08-27 (Śro), 12:18 »
Przychodzi Atarowiec do spowiedzi i mówi:
- Tępiłem commodorowców, torturowałem, zabijałem...
- Ty tu przyszedłeś spowiadać się czy chwalić?

Blondynka siedzi z koleżanką w domu. Nagle dzwoni telefon. Dziewczyna rozmawia przez chwilę, a po odłożeniu słuchawki zaczyna histerycznie płakać.
- Co się stało? - pyta koleżanka.
- Zmarł mój ojciec... - ryczy blondynka.
Po chwili znów dzwoni telefon. Po rozmowie blondynka zanosi się płaczem powtórnie.
- Dzwonił mój brat, jego ojciec też nie żyje...

Nauczycielka fizyki chce wyjaśnić uczniom pojęcie ciepła i mówi:
- Złóżcie dłonie i pocierajcie jedną o drugą. Co się teraz dzieje?
- Robią się takie czarne okruszki! - stwierdza Jasiu.

Idzie trzech wariatów po torach kolejowych
- O jakie te schody płaskie
- O jaka ta poręcz niska
- Nie przejmujcie się, winda już jedzie!

Dobra starczy wam chyba...                    
"Non omnis moriar"

Reset-Forever - kultowy zin

Offline Eyria

  • +
  • Wiadomości: 180
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #126 dnia: 2003-08-27 (Śro), 12:51 »
Pamiętnik przyjaźni Polsko-Amerykańskiej:
Dzień pierwszy: Popiliśmy z Polakami.
Dzień drugi: Chyba umieram.
Dzień trzeci: Znowu popiliśmy z Polakami.
Dzień czwarty: Boże, czemu ja wtedy nie umarłem?!

Pewien ginekolog postanowił rzucić pracę. Zastanowił się, co innego potrafi robić. Uznał, iż posiada kwalifikacje mechanika samochodowego. Poszedł do znajomego warsztatu, do Szefa z prośbą o przyjęcie do pracy. Szef mu mówi:
- Jak zda Pan egzamin i poprawnie rozbierze i zmontuje silnik to dostanie Pan pracę.
Szef wezwał Pana Kazia (swego pracownika) i rzecze:
- Kaziu, weź Pana Doktora na warsztat, niech rozmontuje silnik od tego Fiata i potem go zmontuje. Za poprawne rozłożenie silnika dasz Panu Doktorowi 50 pkt., a za złożenie drugie 50 pkt. Po egzaminie zdecydujemy, czy Pan Doktor się nada.
I tak zrobili. Po godzince, do biura szefa wraca pan Kazio i melduje:
- Szefie, Pan Doktor na egzaminie uzyskał 150 pkt.
- Jak to? - wykrzyknął Szef, przecież mogłeś przyznać 50 pkt. za rozłożenie i 50 pkt. za złożenie - razem 100 pkt.?
- Tak, Szefie, dałem mu 50 za rozłożenie, 50 za złożenie i dodatkowe 50 pkt. za to, że Pan Doktor wszystko to zrobił przez rurę wydechową.                    
\"Nee iikoto mo waruikoto mo subete tashite\" -> \"Good thing and bed things both happen\" Gravitation

Offline KaGieBe

  • +++
  • Wiadomości: 2 707
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #127 dnia: 2003-08-27 (Śro), 13:43 »
David wchodząc do baru zauważył Johna siedzącego przy stoliku
uśmiechniętego od ucha do ucha.
- John, coś ty taki zadowolony?
- Wczoraj woskowałem łódź, tylko woskowałem... i nagle podeszła do mnie
 ruda piękność... mówię Ci, stary... z taakim biustem. Stanęła i spytała:
- Mogę popływać z Tobą łodzią?
Powiedziałem:
- Pewnie, że możesz.
Wziąłem ją więc ze sobą, Dave. Odpłynęliśmy dość sporo od brzegu.
 Wyłączyłem silnik i mówię do niej:
- Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław.
I wiesz co, stary? Ona nie umiała pływać, Dave. Rozumiesz? Nie umiała
pływać!
Nazajutrz Dave wchodzi do baru i widzi Johna jeszcze bardziej
 zadowolonego niż wczoraj.
- Widzę, że humor Cię nie opuszcza...
- Ech, stary... muszę Ci opowiedziec...woskowałem wczoraj łódź, tylko
woskowałem... i podeszła superblondyna, z ... no wiesz... z taaakim
biustem... Spytała, czy może popływać ze mną łodzią.
- Jasne - mówię. Odpłynąłem jeszcze dalej niż ostatnio. Wyłaczyłem silnik
 i mówię do niej:
- Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław.
Stary... nie umiała pływać, ta też nie umiała pływać.
Parę dni później w znanym już nam barze Dave znowu spotyka Johna, tym
razem jednak widzi, że John sączy piwko i popłakuje.
- Hej, John, coś Ty dzisiaj dla odmiany taki smutny?
- Ech, Dave, wczoraj znowu woskowałem swoją łódź, wiesz, tylko
woskowałem...] i nagle staje przede mną ponętna
 brunetka...piersi...stary!
Taaakie miała. No i pyta, czy może popływać ze mną łodzią. Więc jej
 mówię:
- Jasne, że możesz.
Popłynęliśmy daleko, jeszcze dalej niż poprzednio... Wyłaczyłem silnik,
popatrzyłem na jej biust i powiedziałem:
- Albo sex, albo płyniesz wpław do brzegu.
Ona ściągnęła figi... Dave! Ona miała członka! Miała ogromnego członka,
tary! A ja...ja nie umiem pływać. Rozumiesz? Nie umiem pływać!                    
Zlo i krew... i smalec tez (nie wylaczajac entropii).


Offline McBoss

  • +
  • Wiadomości: 448
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #128 dnia: 2003-08-27 (Śro), 15:04 »
heh, za dlugie te wasze dowcipy :biggt: ;)

w pewnym pseudo portalu o grach w dziale download znalazlem cosik takiego:
Cytuj
Duken Nukum - niby najlepsza bijatyka (1997r.)

:hihi:       -__-       :heh:                    
. . . [ | ] . . .

Offline JayZeus

  • +
  • Wiadomości: 724
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #129 dnia: 2003-08-27 (Śro), 20:19 »
Słuchaczka: – Czy jak się modlę codziennie i spowiadam, ale też używam wibratora – wie ksiądz, co to jest? – ale po to, aby nie grzeszyć z mężczyznami, to grzeszę?

¤ ¤ ¤Słuchaczka RM: – Dobrze, że Ojciec Święty nie jeździ tramwajami, bo jak by zobaczył, że dziewczyna siada chłopakowi na kolanach i całuje się z nim, to by musiał pomyśleć tylko jedno: No ku**a jakaś zwyczajna.

¤ ¤ ¤o. Rydzyk: – Ja już nie mogę się na to wychowanie seksualne patrzeć. I popatrzcie, jak ono jest wprowadzane w Polsce. Rękami katolików jest wprowadzane. To jest normalny instruktaż. Dzieci się instruuje, jak robić samogwałt, jak sobie robić dobrze... bez Boga.

¤ ¤ ¤Ekspert RM: – Filmy rysunkowe są narzędziem dewastacji psychiki dziecka. Ich bohaterowie są głosicielami satanizmu... na przykład ten kwaczący kaczor Donald... On nie zna litości. Jest okrutny i bezwzględny. Jeśli nawet dochodzi do jakiegoś celu, to po trupach. Jego prawem jest prawo zemsty.

¤ ¤ ¤telefon do RM: – Ojciec mówi o pornografii, a może zaczęlibyśmy jej zwalczanie od kościołów, od tych kobiet, które przystępują do komunii w spódniczkach tak krótkich, że im cały interes widać, a kapłan, zamiast to przez mikrofon zganić, to tylko się oblizuje.

¤ ¤ ¤fragment piosenki śpiewanej przez dziecko na antenie RM: – Gdy Pan Jezus był malutki nigdy w domu nie pił wódki.

¤ ¤ ¤Słuchaczka: – Niestety jestem za tym, że jak dziecko jest chore... to znaczy płód jest chory nieuleczalnie, to powinno się dopuszczać aborcję.Prowadzący audycję: – To panią powinno się w pierwszej kolejności zabić, a nie to dziecko.

¤ ¤ ¤o. Rydzyk: – Byłem w Białymstoku i widziałem taki perfidny plakat. Taki wielki... niby był przeciwko AIDS. Pisało na nim: „Wszyscy to robicie, ale róbcie to z głową”. Jakież to wstrętne... wszyscy robicie, a przecież ja tego nie robię.

¤ ¤ ¤Słuchaczka: – Ja dzwonię ze Stanów. U nas jest już taka deprawacja i kultura śmierci, że w szkołach stoją automaty do sprzedaży prezerwatyw.o. Jacek: – To pani nie dzwoni ze Stanów, tylko z piekła.

¤ ¤ ¤quiz na antenie RM: – Masz na imię Michał? To pięknie. Pierwsze pytanie naszego quizu brzmi: Nad jakim morzem leży wyspa Kapri?– A ona leży nad morzem?– No... każda wyspa leży nad jakimś morzem.– No to nad jakim ona leży?– Kto tu w końcu komu zadaje pytania?

¤ ¤ ¤telefon do RM: – „Tygodnik Powszechny”, „Gość Niedzielny” i „Fakty i Mity” zatruwają dusze katolików.

¤ ¤ ¤telefon do RM: – Właśnie minął mi okres...– I po co pani telefonuje w tej sprawie do radia?!

¤ ¤ ¤Słuchacz: – W Oświęcimiu nigdy nie było komór gazowych. Ta propaganda głoszona jest przez lobby homoseksualistów amerykańskich.o. Piotr: – Chyba przez lobby żydowskie.Słuchacz: – A to nie na jedno wychodzi?

¤ ¤ ¤telefon do RM: – Ja sam na sobie dokonałem eutanazji, bo się zatruwam trucizną o nazwie alkohol. Dzisiaj byłem w kościele – pierwszy raz od wielu lat – i jak posłuchałem co wy tam za idiotyzmy wygadujecie, to Bogu dziękuję, że jestem alkoholikiem. Nazywam się Marian z Płocka...

¤ ¤ ¤Słuchaczka RM: – Idę sobie ulicą, patrzę, a tu takie szesnastoletnie ku... wkładają za wycieraczki samochodów ulotki agencji towarzyskich. Patrzę za chwilę, a jedną taką ulotkę wyciąga nasz ksiądz proboszcz. No to pytam się jego, po co mu ona. A ksiądz odpowiedział, że przyda się jako zakładka do książki. Już nie wiem, co o tym myśleć.

¤ ¤ ¤Słuchaczka: – Jest u nas w Toronto taki jeden Amerykanin, który przez całe życie wyszukuje i opisuje negatywne postacie Żydów. A ja się pytam, czy w imię miłości Chrystusa nie mógłby wyszukać kilku pozytywnych postaci tej nacji?o. Piotr: – Proszę pani... to za niego robi „Gazeta Wyborcza”.

¤ ¤ ¤Słuchaczka: – Słuchałam pana wypowiedzi i muszę przyznać, że była ona na bardzo niskim poziomie, wręcz na poziomie żenującym.o. Rydzyk: – Widzicie... to telefonował do Radia Maryja szatan, choć o niewieścim głosie. A jeśli to nie sam szatan dzwonił, to jego niewolnik o imieniu Urszula.

¤ ¤ ¤telefon do RM: – Najdroższy ojcze Rydzyku. Jesteśmy z tobą. Jak by ktoś chciał na ciebie rękę podnieść, to ja nie wiem co bym mu zrobiła... najdroższy i uwielbiony ojcze. Ty jesteś dla mnie więcej jak Bóg... (płacz) Sto razy więcej jak Bóg... ukochany ojcze. Oni wszyscy będą musieli z tego kiedyś zdać świadectwo. Przed Bogiem i przed tobą, bo ty będziesz siedział na jego prawicy.

¤ ¤ ¤Słuchaczka: – Moja siostra nie ma już jednej nogi, a teraz jest w szpitalu i grozi jej druga amputacja.o. Piotr: – Ale Chrystus ją kocha i ma w tym zapewne jakiś plan.

¤ ¤ ¤Słuchaczka: – Papierosy, chłopcy, trochę alkoholu... no puszczam się i jestem szczęśliwa, i jest mi dobrze.o. Piotr: – Dziecko... czy ty wykręciłaś właściwy numer telefonu?

¤ ¤ ¤Słuchacz: – Wy tylko alleluja, alleluja, alleluja i do przodu... siać, siać i siać. Czy to nie jest już nudne?o. Piotr: – A pan się schlał po prostu jak świnia...

¤ ¤ ¤rozmowa na antenie RM:– Wy tak ciągle mówicie, że ona była zawsze dziewica.– Tak, proszę pana.– To ja jej strasznie współczuję.

¤ ¤ ¤Ekspert RM: – Dzisiaj w Polsce nie produkuje się już nic polskiego. Nawet, jak się głupią żarówkę chce kupić, to trzeba kupić, za przeproszeniem, osram.

¤ ¤ ¤Słuchaczka RM: – Zawsze jestem zabezpieczona i noszę przy sobie prezerwatywę. I co w tym złego? Ktoś by powiedział, że jestem puszczalska...o. Jacek: – No więc jest pani puszczalska... Na szczęście... to znaczy, niestety...

¤ ¤ ¤Prowadzący audycję: – Pani Rozalio... czy może pani już zakończyć swoją wypowiedź? Już dosyć głupot pani, jak na jeden raz, powiedziała.

¤ ¤ ¤Zapraszamy wszystkich do audycji kulinarnej. Jak zwykle przed mikrofonem wystąpi siostra Leonilia. Dziś na szczęście nie jest w kuchni...

¤ ¤ ¤Słuchaczka: – A ci kolarze co to jadą z pielgrzymką do Hiszpanii, to powinni jechać przez Gwadelupę, bo będzie im bliżej.Prowadzący audycję: – Bardzo dziękujemy za ten telefon, z tym, że w Hiszpanii nie ma Gwadelupy, tylko w Meksyku, a to by było trochę za daleko... ale dziękujemy.

¤ ¤ ¤Gość RM: – A co robisz, ojcze Jacku, gdy widzisz, teraz w lecie, piękną, skąpo ubraną dziewczynę?o. Jacek: – To rzeczywiście trudne pytanie, ale tylko trudne na oko. Bo ja wtedy natychmiast myślę o wielkości Stwórcy, który był w stanie coś tak doskonałego stworzyć. I jestem dla niego pełen wdzięczności.

¤ ¤ ¤Słuchacz: – Ksiądz nie chciał pochować za darmo mojego ojca. Jak się zapytałem, co mam zrobić, bo jest lato i gorąco, to on odpowiedział: „Zamarynuj go sobie”.Prowadzący audycję: – No... pan jest chyba członkiem SLD.

¤ ¤ ¤o. Rydzyk: – Kochani... należy siać, siać, siać! Trzeba siać, aby urosło. Siać... siać, a jak nie będziecie siać, to... to i tak urośnie.                    
Ja was kurwa schłopię!!!


Offline adams_no1

  • +
  • Wiadomości: 185
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #130 dnia: 2003-08-28 (Czw), 17:01 »
A propos dlugich smiesznosci ;)

       Pewnego razu szedł sobie chłopak przez las. Idzie, idzie, idzie, idzie (nie wiem, jak daleko ma jeszcze...) No dobra... W końcu słyszy jakiś głos dobiegający z ziemi:
   - Hej! Człowieku!
Schylił się, myśląc, że to jakiś krasnoludek, tudzież inny elf, szuka, szuka a tu ŻABA. Pyta się jej:
   - A coś Ty za jedna?
Żaba mu odpowiedziała:
   - Jestem zaklętą księżniczką. Jeżeli chcesz, to możesz mnie odczarować. Wystarczy, że mnie pocałujesz.

A on nic nie odrzekł, tylko uśmiechnął się, podniósł żabkę i schował do kieszeni w koszuli. Żabce języka w gębie zabrakło Po chwili ochłonęła i kusi z kieszeni biednego chłopca:
   - Odczaruj mnie, proszę. Jeżeli to uczynisz to... to... to będziesz mógł przez tydzień robić ze mną co zechcesz! - szybko dokończyła obietnicę żabka.

Chłopak ponownie nic nie odrzekł. Wyjął tylko żabkę z kieszeni, uśmiechnął się, schował do kieszeni i poszedł dalej. Żabka już nieco przyzwyczajona, po pierwszym szoku, ochłonęła trochę szybciej. Po chwili znów odzywa się do niego w te słowa:
   - Odczaruj mnie, proszę. Jeżeli to uczynisz to będziesz mógł przez miesiąc robić ze mną co zechcesz! - widać zdesperowana była biedaczka...
A biedne, kuszone chłopię nic... Wyjął tylko żabkę z kieszeni, uśmiechnął się, schował do kieszeni i poszedł dalej. Żabka na to wzięła się na odwagę (była wszak bardzo przyzwoitą i dobrze wychowaną księżniczką) i powiedziała:
   - Odczaruj mnie, proszę. Jeżeli to uczynisz, to będziesz mógł przez rok robić ze mną, co zechcesz!

        A chłopiec tylko wyjął żabkę z kieszeni, uśmiechnął się, schował do kieszeni i poszedł dalej. Żabka już całkiem zrozpaczona, straciła nadzieję na zdjęcie klątwy rozpłakała się i pyta się go:
   - Powiedz mi, czemu ty taki dziwny jesteś? Mógłbyś przez rok robić ze mną co zechcesz, a ty nic...
Na co wreszcie zareagował. Wyjął żabkę i odpowiedział jej:
   - Widzisz żabko... ja jestem informatykiem. Na co mi dziewczyna? A taka gadająca żabka, to bardzo fajna rzecz... :D                    
Pozdrawiam.
_________________
Come on, Lakotas! It's a good day to DIE!

Seriale i Kreskówki
Antygon Blog

Offline Eyria

  • +
  • Wiadomości: 180
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #131 dnia: 2003-08-28 (Czw), 19:56 »
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...

Idzie sobie zajączek wzdłuż rzeczki i widzi płaczącą żabę:
-Cześć. Co się stało?
-Wpadłam do rzeczki i zapomniałam kim jestem
-No spójrz. Jesteś zielona?
-Jestem
-Jesteś śliska?
-Jestem
-Umiesz kumkać?
-Umiem
-To ty żaba jesteś
No żaba zadowolona poszła wzdłuż rzeczki a tam skunks płacze
-Cześć. Co się stało?
-Wpadłem do rzeczki i zapomniałem kim jestem
-No to spójrz. Jesteś włochaty?
-Jestem
-Śmierdzisz?
-Śmierdzę
-Masz pasek na środku?
-Mam
-To ty cipa jesteś...                    
\"Nee iikoto mo waruikoto mo subete tashite\" -> \"Good thing and bed things both happen\" Gravitation

Offline josh

  • DKMiści
  • +
  • Wiadomości: 814
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #132 dnia: 2003-08-30 (Sob), 08:05 »
Tutaj macie nieco \"polish jokes\"- http://www.cris.com/~mrglueck/jokepols.html ...                    
"...chociażbym chodził ciemną doliną zła się nie ulęknę..."
S.P.P.U.F. || Jedi Temple || D.K.M. || Bloody Beets Clan
BBC Lives! Stay Tuned! Reactivation will come!

Offline Durbik

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 456
  • Obey the Fist!
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #133 dnia: 2003-08-30 (Sob), 12:35 »
A ja wam teraz opowiem autentyczne sytuacje z obozu:

1. Leżymy na plaży i się zastanawiamy po jaką cholerę nas niosło te 200 metrów, skoro w pokoju też jest gorąco. Natenczas słyszymy podniesione głosy, co przerywa nasz marazm. Okazało się, że kłociły się jakieś szesnastki o cośtam. Całego dyskursu nie słyszeliśmy, ale końcówka była taka:

 - \"Mój celulitis jest większy od twojego\" (mówi jedna)
 - \"Ale ja przynajmniej mam!\" (odpowiada druga)

Ze śmiechu nas nosiło chyba przez godzinę.

2. Była u nas w grupie taka jedna dziewczyna - śliczna nieprzeciętnie, ale głupia jak kołek rozporowy. Raz gadamy z nią, a ona mówi:

 - \"A wiecie jak mnie w szkole nazywają\"
 - \"No... Nie wiemy\"
 - [dumnym tonem] \"W szkole nazywają mnie ORGIA\"

3. Ta sama osoba w kolejnej sytuacji: pukamy Ja (J) z Tomusiem (T) do pokoju Orgii (O):

T: puk puk
O: kto tam?
T: hipopotam
O: jaki hipopotam??
J: oż kurwa mać...

Otworzyła w końcu po wytłumaczeniu łopatologicznym kto tam i następuje rozmowa:

J: macie panny wesołe jakieś jedzenie, picie, cokolwiek? Głodniśmy, resztki kolekcjonujemy.
O: ale... Jakie jedzenie?
T: no jakby wam zostało coś z kolacji, ciastka jakieś, napoje, chipsy...
O: nie, nie mamy... Ale po co wam to jedzenie, co wy będziecie z nim robić??
T:  :shock2:
J: eeee... no to na razie może... My idziemy dalej. No chodź Tomuś, szybko, szybciutko, pffff khhhhhk....

4. Idziemy po mieście raz z niejakim Pawełkiem, rysownikiem z zamiłowania. A przed nami Orgia:

J: no i rysować miałeś ją, ładna jest. Masz sprzęt?
P: mam chyba. Orgia, weź no się odwróć [orgia się odwraca]
J: no więc o tym mówiłem. Idealne elfie rysy twarzy
O: ale co wy mówicie, przecież ja nie mam wcale odstających uszu.
P: nie mów już, jadłem dzisiaj. Profilem stań.
O: profilem? to znaczy jak?
J: ...
P: bokiem
O: aha                    
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje

Offline JayZeus

  • +
  • Wiadomości: 724
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #134 dnia: 2003-08-30 (Sob), 14:35 »
HAHAHAHA..... Nic dziwnego, ze orgia ja w szkole nazywaja... :-D                    
Ja was kurwa schłopię!!!


Offline Eyria

  • +
  • Wiadomości: 180
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #135 dnia: 2003-08-30 (Sob), 17:31 »
Jesus ... ile ona miała lat? :P (i gdzie się takie rodzą? :twisted:)                    
\"Nee iikoto mo waruikoto mo subete tashite\" -> \"Good thing and bed things both happen\" Gravitation

Offline Durbik

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 456
  • Obey the Fist!
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #136 dnia: 2003-08-30 (Sob), 18:35 »
Lat ma 16, a rodzą się w Sosnowcu.                    
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje

Offline JayZeus

  • +
  • Wiadomości: 724
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #137 dnia: 2003-08-30 (Sob), 18:54 »
No to chiba nie trzeba mowic, ze wyrosnie z niej niezla lampucera ;)                    
Ja was kurwa schłopię!!!


Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 952
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #138 dnia: 2003-08-30 (Sob), 22:32 »
Kurna leze i kwicze. Ale nie oftopowac                    

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #139 dnia: 2003-08-30 (Sob), 22:43 »
Ok, to ja też coś napiszę(A co):

Jedzie facet swoim nowiutkim BMW - 80km/h, banan na twarzy... a tu na zakręcie wyprzedza go z prawej trabant! Facet nie wie o co chodzi, ale po przejechaniu jakichś 400m widzi: Trabant stoi na poboczu, a kierowca wlewa do silnika wiadro wody. No nic, przyśpieszył do 100km/h, lecz na najbliższym zakręcie znowu trabant bierze go z prawej... i znowu trochę dalej stoi, a kierowca wlewa do silnika wiadro wody. Facet - desperacja - 120km/h, jednak i tym razem trabant bierze go na zakręcie... facet nie wytrzymuje - po chwili zatrzymuje się koło trabanta, i zagląda do silnika. Patrzy, a tam 5 murzynów: 4 zmęczonych i jeden szczęśliwy. Pyta się tego szczęśliwego:
- A ty co tak się cieszysz?
- Bo ja jestem wsteczny :D

Było sobie raz małe, spokojne miasteczko. Pewnego dnia do miasta wpadł zamachowiec na zielonej motorynce, rzucił granat do kościoła, i uciekł. Zginęło 7 osób. Tydzień później, znowu zamachowiec rzucił granat - tym razem do szkoły. Zginęło 14 osób. Minął kolejny tydzień, i znów nadjechałą zielona motorynka... tym razem zginęło aż 24 osoby. Na to burmistrz miasta się wkurzył, wsiadł na swoją czerwoną motorynkę, dogonił uciekającego zamachowca i go zabił. Jaki z tego morał?
Czerwone motorynki sa szybsze od zielonych.

Siedzi sobie kilku informatyków... oczywiście gadają o kompach. W końcu jeden mówi:
- Wiecie co... porozmawialibyśmy o czymś innym, a nie tylko kompy i kompy.
- No ale o czym?
Tamten myśli przez chwilę, po czym odpowiada:
- No, na przykład o dupach.
Wszyscy siedza w milczeniu. Mija kilka minut, aż w końcu jeden z nich mówi:
- Hmmm. Mój komp jest ostatnio do dupy.                    

Offline Ssendas

  • ++
  • Wiadomości: 1 106
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #140 dnia: 2003-08-30 (Sob), 23:18 »
http://www.nowypompon.pl/ ciekawe :D                    
pracocholik? nie! wyplatocholik.

Offline McBoss

  • +
  • Wiadomości: 448
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #141 dnia: 2003-09-01 (Pon), 13:51 »
hyhy a ja sobie chodze po innym forum i widze topic:

\"patch do paint\'a\"

ja o takim czyms nie slyszalem wiec wydaje mi sie smieszne :hihi:

lolkowi chodzi o:
Cytuj
gdzie moge znaleźć jakiegoś patcha do painta, zebym mogł zapisywać w formacie jpg?

:hihi: :biggt:                    
. . . [ | ] . . .

Offline Emill

  • +++
  • Wiadomości: 2 047
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #142 dnia: 2003-09-02 (Wto), 13:23 »
Gdy Marysia dowiedziała się, że jej dziadek umarł udała się prosto do babci by ją pocieszyć. Babcia opowiedziała jej, że dziadek dostał zawału serca podczas ich poranno-niedzielnego sexu. Słysząc to Marysia bardzo się wzburzyła i tak rzecze do babci:
- Babciu, przecież kiedy para staruszków będących grubo po 90-tce sypia ze sobą i uprawia sex to tylko kusi los. Prę-dzej czy później musiało się to tak skończyć!
- Moje dziecko, przed wieloma laty, gdy wraz z Twoim świętej pamięci dziadkiem zdaliśmy sobie sprawę z naszego podeszłego wieku odkryliśmy, że najlepsza pora na pieszczoty zaczyna się dokładnie wtedy, gdy dzwony kościelne zaczynają grać. To był bardzo dobry rytm: wolno i przyjemnie, nie za męcząco, na \"Ding\" włóż, na \"Dong\" wyjmij...
Tu babcia musiała przerwać, otrzeć łzę po czym kontynuowała:
- ...I gdyby nie ten pierdolnięty samochód lodziarza ze swoim pojebanym sygnałem nie podjechał pod nasz blok to Twój dziadek dalej by żył!


Rosja, poczatek XX wieku, pociąg Moskwa - Petersburg, przedział sypialny. Na dolnej półce śpi generał, na górnej - pop, a po przeciwległej stronie żona popa i córka. U samej góry śpi jeszcze ordynans generała. W środku nocy ordynans ów zeskakuje z półki i głośno melduje:
- Panie generale - się odleję.
Po czym wychodzi. Rozbudzony pop z oburzeniem zwraca się do generała:
- Panie generale, jak można? Na co on sobie pozwala? Pan przecież jest generał, co krew za ojczyznę przelewał, cała pierś w medalach, a ten tu do pana - \"się odleję\"! To ja, sługa boży, łysiny się dorobiłem każdego dnia i każdej nocy prosząc Boga o wybaczenie panu wszelkich grzechów, a ten przy mnie - \"się odleję\". Tu żona moja, całe życie mi poświeciła, jako młodziutka kobieta wyszła za mnie za maż, a ten w jej obecności - \"się odleję\". Córka małoletnia jeszcze, dziewica niewinna, duszyczka nieskazitelna, a ten przy niej - \"się odleję\". Jak można? Jak on śmie?! Niech się pan rozprawi z nim po wojskowemu, panie generale!
Wraca ordynans:
- Panie generale, legnę, się odlałem już.
Na to generał:
- A co ty, ćwoku niemyty, palancie przebrzydły? Ja według ciebie to kto? Psi ogon czy generał, co krew za ojczyznę przelewał, pierś mam całą w medalach, a ty tu do mnie - \"się odlałem\"! A to kto według ciebie jest? Krowi placek czy łysina sługi bożego, co każdego dnia i każdej nocy modli się o wybaczenie nam pieprzonych grzechów? A ty przy nim \"się odlałem\"! No a tu kto, do cholery? Kurew przydrożna czy żona wielebnego, co całe życie mu poświeciła i jako podfruwajka za maż za niego wyszła, dupy swej nie dając sąsiadowi?
A ty w jej obecności - \"się odlałem\"! A to, no kto to jest według ciebie? Szkapa wyjebana czy córa popa, grzechu nie znająca, co do mordy jeszcze nie brała? A ty przy niej \"się odlałem\"! Spierdalaj na górę i zakaz odlewania się do samego Petersburga                    

http://www.mgsonline.pl
Wkrótce Pomarańczowa Rewolucja wybuchnie na nowo!

Offline Koki

  • +++++
  • Wiadomości: 5 069
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #143 dnia: 2003-09-02 (Wto), 20:16 »
And now, ladies and gentelmen! To na co wszyscy czekali - Radio Maryja!

> Radio Maryja:
>
> 1. Rozmowa na antenie Radia Maryja
> -Boje sie potepienia, boje sie diabla, boje sie wszystkiego. Wszedzie jest
> diabel i mowi do mnie. Juz mnie nawet ksieza nie chca spowiadac....
> - No nic. Zycie jest piekne, ale trzeba sie pchac do przodu. Kulturalnie
> ,ale pchac! Alleluja!!
>
> 2. o.Rydzyk:
> Ostatecznym celem homoseksualizmu jest walka z Kosciolem i zniszczenie
> Kosciola.
>
> 3. o.Rydzyk
> A ta prostytucja na drogach? Jakiez to wstretne. I popatrzcie, kto się
kolo
> tych narzedzi diabla zatrzymuje. Popatrzcie...gory miesa z hormonami - bo
> przeciez nie lu
> dzie. Trzeba siac, siac...tak, tak...zwierzeta z hormonami. A
> potem przychodza z placzem do ksiezy.
>
> 4. o.Rydzyk
> Wykosztowaliscie sie na te kielbasy, na te szynki na swieta, a teraz co?
> Nawet na bilet nie macie, by pojechac do Czestochowy.
>
> 5.Telefon do Radia Maryja
> Poszlam do ksiedza i zale sie, ze juz nie mam sily, bo przez pietnascie
lat
> zyje pod jednym dachem z pijakiem, a ksiadz westchnal i powiedzial: Ty
masz
> jednego pijaka, a ja mam ich cala parafie.
>
> 6. Telefon do RM:
> Miałam do usuniecia zab...i to madrosci. Bardzo sie balam i poszlam do
> kosciola i modlilam sie: Panie Jezu, co to bedzie, co to bedzie...?. I
taka
> mi wtedy mysl przyszla do glowy: to ja sie boje o bol zeba, a przeciez
Jego
> na tym krzyzu bardziej bolalo. No i zaczelam sie modlic i ofiarowalam
> Jezusowi ten zab. Poszlam do dentystki, a Jezus mi to wynagrodzil i wcale
> mnie nie bolalo.
>
> 7. ekspert RM
> Masoni sa narzedziem szatana, a ich znakiem jest slonce. Zwroccie uwage,
ze
> ten znak staraja sie umiescic wszedzie. Na przyklad w Polsacie się ono
> pojawia i na butelkach wody \"Bonaqua\" i jako logo parii UW. Zebysmy mieli
> kilkaset takich ojcow Rydzykow w Polsce, to nie musielibysmy się bac
> masonerii.
>
> 8.o.Rydzyk
> Polska stala sie krajem misyjnym dla pogan. Ich wyslannikami sa
prostytutki
> przy drogach. Siac...trzeba siac, siac, siac...
>
> 9.telefon do RM:
> -Ja sobie taka modlitwe wymyslilam sama, Moge powiedziec?
> -prosimy....
> -Jak to dobrze, ze jestes ojcze Rydzyku, jak to dobrze ze Ciebie ta mama
> urodzila, niepokalana.....
>
> 10. ekspert RM
> Jest taka ksiazka dla dziecie pt.\"Doktor Dolitle\". To jest straszna
ksiazka
> i na dodatek lektura. Ona rowna zwierzeta z czlowiekiem, czyli rowna
> czlowieka ze zwierzeciem. To jest doktryna masonska: swinia jest
> taka sama jak i ja.
>
> 11. telefon do RM
> - Dzien Dobry, z kim rozmawiamy?
> - Stanislaw Szanowski
> - Szanowski?
> - tak, tak
> 12. sluchaczka RM:
> Pierwsze slowa, ktore uslyszalam na antenie Maria Radyja, to znaczy Radia
> Maryja, to to, jak ojciec Tadeusz powiedzial, ze katolik to ciapa. Bardzo
> mnie to uderzylo i wtedy po raz pierwszy zaczelam myslec.
>
> 13. o.Rydzyk
> Trzeba pic ziola, bo to nie chemia. Ale jak sie je pije na przyklad o
> polnocy, stojac na jednej nodze, to juz wtedy zaczyna sie okultyzm i
diabel.
>
> 14.rozmowa na antenie RM:
> - Niech bedzie pochwalona Maryja zawsze dziewica. Czy bede na antenie?
> - Juz pan jest na antenie.
> - A co mi ksiadz za pierdoly opowiada, kiedy mam wlaczone RM i tam teraz
> slysze ojca dyrektora!
> - Bo jeszcze fale radiowe do pana nie zdazyly doleciec. I prosze się
> kulturalnie wyslawiac.
> - Aha...
>
> 15. o.Rydzyk
> Przyjezdzaja tu do Torunia ludzie i mowia \"Jakie to sobie palace buduja
> ksieza\". A to jest ich dziadostwo - tych ludzi dziadostwo i maly mozg.
> Zacofanie!
>
> 16.sluchacz RM:
> Chcialem pozdrowic moja zmarla siostre. Zeby zawsze byla zdrowa.
>
> 17.o.Rydzyk
> Mowia niektorzy, ze Ojciec Swiety jest konserwatysta. Pewnio, ze jest, bo
na
> tych biwakach rozmaitych jadal konserwy, bo je lubi...
>
> 18.telefon do RM:
> Postuluje wyrzucenie z nazwy telewizji Polsat liter: pol. Bo to nie
polskie.
> I co wtedy zostanie? Sat zostanie. I jak dodamy do tego skrot od anteny,
> zobaczymy cala prawde - Sat-an!
>
> 19. ekspertka RM:
> Telewizja i gry komputerowe moga byc przycyna masturbacji, ktora będzie
> pozniej przeszkadzala w tworzeniu wiezi rodzinnych. Badania na calym
swiecie
> wykazuja, ze masturbacja jest glowna przyczyna rozwodow na calym swiecie.
>
> 20.przypadkowe wejscie na antene dziwekowca RM zdenerwowanego odglosami
> remontu w rozglosni:
> -Ku..a, ch..u, przestan wiercic. Jak ja, ku..a moge miksy robic w takich,
> ku..a, pier....ch warunkach, co ch..a!
>
> 21.rozmowa na antenie RM:
> -Jak to jest ojcze? Znajoma chodzila po domach i zbierala pieniadze na RM
i
> wpadla do piwnicy glowa w dol i teraz ma wstrzac mozgu i cala poraniona
> jest...
> - Moze zle zbierala...
>
> 22.rozmowa na antenie RM:
> - Tu Radio Maryja, katolicki glos w Twoim domu. Sluchamy, kto do nas się
> dodzwonil?
> - Tu...tu...Włod....dzi...mierz z No...ooooo...weg..g...g..
> Sacz...cz..cza.. (wnioskuje ze to jakala - przyp.Neptun)
> - O, widze ze z Panem sobie nie porozmawiamy...
>
> 23. rozmowa na a.RM:
> -Jestem ogromnie zbulserwowany tym, co sie dzieje...
> -My tez, Panie Janie, ale mowi sie zbulwersowany..
> -No wlasnie..jestem zbulserwowany..
>
> 24. Modlitwy na antenie RM:
> - Sluchamy, RM...w czyjej intencji modlitwa?
> - Ja bym chciala sie pomodlic za wszysktich oszustow, klamcow i
> zlodzieji... no i oczywiscie za ojca dyrektora.
>
> 25. telefon do RM:
> Czlowiek, ktory nie modli sie i nie slucha RM, jest jak to bydle...
>
> 26. Ojciec Rydzyk:
> Patrze...lezy nieprzytomna staruszka. Podchodze i pytam ja, co się stalo?
A
> ona: A co to pana obchodzi?
>
> 27. rozmowy na antenie RM:
> - Jest dzis u nas w rozglosni Marcin. Skad przyjechales?
> - Z Bydgoszczy.
> - A ile sie jedzie z Bydgoszczy do Torunia?
> - Poltorej godziny.
> - Jestes bardzo dzielny, Marcinie.
>
> 28. słuchaczka:
> - Pojechalam na pilgrzymke na Wegry i widzialam, ze ksieza, co byli z
nami,
> kupowali w duzych ilosciach winiaki... ojciec Jacek:
> - Mowi pani nie na temat dzisiejszej katechezy.
>
> 29. ekspert na antenie RM:
> - Wezmy slowo \"komputer\". Wszystkie litery w tym slowie przyporzadkujmy
> kolejnym liczbom w alfabecie, potem dodajmy je do siebie i pomnozmy przez
6.
> Co otrzymamy? Otrzymamy 666. A wiec komputer i internet to narzedzia
diabla.                    

Offline adams_no1

  • +
  • Wiadomości: 185
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #144 dnia: 2003-09-03 (Śro), 08:31 »
Nie wiem czy tego tu nie bylo, ale nie chce mi sie przegladac wszystkich postow ;)

Pan Bóg szukał narodu wybranego.
Na początku przyszedł do Arabów. Pyta się:
- Czy chcecie moje przykazanie?
- A jakie?
- \"Nie kradnij\".
- Panie! My żyjemy z rabowania karawan, jeżeli przestaniemy kraść, to
jak na
tej pustyni będziemy mogli wyżyć, jest to niemożliwe!
Nie chcemy takiego przykazania.
Przyszedł Pan do Amorytow i pyta:
- Czy chcecie moje przykazanie?
- A jakie?
- \"Nie zabijaj\".
- Panie! Jesteśmy najbardziej walecznym narodem, żyjemy z wojny i z
podbojów,
jak będziemy mogli egzystować bez zabijania? Nie, nie chcemy twojego
przykazania.
Przyszedł Pan do Amalekitow i pyta:
- Czy chcecie moje przykazanie?
- A jakie?
- \"Nie cudzołóż\".
- Panie! Podstawa naszego kultu są kapłanki oddające się miłości w
świątyni,
jeżeli tego zaniechamy to, co stanie się z nasza religijnością, nasza
wiara?
Nie, nie chcemy Twojego przykazania.
Pan Bóg był już w kłopocie, ale zobaczył mały naród izraelski znajdujący
się
w niewoli egipskiej, przyszedł do nich i pyta:
- Czy chcecie moje przykazanie?
- A ile by ono kosztowało?
- Nic, za darmo!
- Tak całkiem bez płacenia?
- Całkiem za darmo!
- To my byśmy z dziesięć wzięli.                    
Pozdrawiam.
_________________
Come on, Lakotas! It's a good day to DIE!

Seriale i Kreskówki
Antygon Blog

Offline Crono

  • +
  • Wiadomości: 393
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #145 dnia: 2003-09-03 (Śro), 16:50 »
Dlaczego kobiety się malują i perfumują?

- Bo są brzydkie i śmierdzą.  :twisted:                    
Zmazując barwy lasom i polom
Mknie balon nocy z knajpy gondolą.
Kiedyś tak jasno, a dziś tak ciemno -
Wroga nie widzę, wroga przede mną.

Offline _lili_

  • +
  • Wiadomości: 512
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #146 dnia: 2003-09-03 (Śro), 22:02 »
Słownik współczesnego studenta - dla bylych obecnych i przyszlych meczennikow...
 
 
A
Absolutorium - rzecz upragniona w kręgach studenckich i politycznych.
Asystent - przerosnięty student.
 
B
Bar - miejsce, w którym należy szukać studentów, jesli dziwnym zrzadzeniem
losu znajduja się na terenie uczelni.
Basen (również korty tenisowe) - ekskluzywne miejsce, w którym wybrańcy losu
odbywaja obowiazkowe zajęcia z wychowania fizycznego (alternatywa sa dwa lub
trzy lata grania na przemian w siatkę i kosza).
Biblioteka - miejsce, w którym przeciętny student przez pięć lat uczy się
wypełniania rewersów. Nowoczesniejsze biblioteki do swojego programu
dołożyły naukę obsługi komputerowych katalogów bibliotecznych.
 
C
Choroba - urojona lub rzeczywista, błogosławiony stan zwalniajacy od
obowiazku stawienia się w odpowiednim czasie i miejscu w celu spełnienia
wymagań wykładowcy.
Czytelnia - miejsce na wydziale o bliżej nieokreslonym usytuowaniu (ci
szczęeliwcy, którzy przypadkiem się na nie natknęli używaja go jako miejsca
na randki).
Ćwiczenia - poczatki tradycji obowiazkowego uczęszczania na ćwiczenia gina w
mrokach sredniowiecza. Aktualnie, mimo braku jakichkolwiek przyczyn do
kontynuowania tego przykrego zwyczaju ćwiczenia zachowano w planie studiów.
 
D
Dezerter - student, który wybrał kierunek studiów w zasadzie losowo, jedynie
z pobudek pacyfistycznych.
Dom studencki - w zasadzie nie dom i nie koniecznie studencki. Miejsce
noclegowo - wypoczynkowo - towarzyskie.
Dyplom - oprawny w skórę dokument kwitujacy około pięć lat pracowitego
unikania pracy.
Dziekanat - miejsce, w którym przy dużej dozie szczęecia i jeszcze większej
dozie uporu, możliwe jest załatwienie wielu ważnych spraw.
 
E
Egzamin - moment, w którym egzaminator próbuje udowodnić, że student nic nie
wie, zas student wykładowcy, że wie cokolwiek (w historii znane sa
przypadki, kiedy to student wyszedł z tego doswiadczenia obronna ręka).
Etyka - ze względu na pozornie bezproblemowy przebieg, najczęsciej wybierany
fakultet.
 
F
Fundusz stypendialny - pojęcie mityczne, jedyna rzecza pewna, która można
powiedzieć o funduszu stypendialnym jest to, że zachowuje tendencje
spadkowe.
Fakultet - zajęcia dodatkowe, bez egzaminu, no chyba, że ma się
niesamowitego pecha.
 
G
Grupa - najmniejsza komórka społeczna na uczelni. W skład grupy wchodza tzw.
wspólnicy niedoli.
Godziny - rektorskie/dziekańskie, ustalanie ich jest najważniejszym zadaniem
rektorów/dziekanów, niestety ze względu na skomplikowana procedurę
ogłoszenia, rzadko udaje się rektorom/dziekanom starania wyznaczenia ich
uwieńczyć sukcesem.
 
H
Hotel asystencki - miejsce dla tych, którzy przez pięć lat nie zdażyli
odkryć istoty i sensu studiowania i szukaja nadal.
Hol - obszar o największym zagęszczeniu studenta/m2.
 
I
Ignorancja - cecha charakterystyczna studentów (przynajmniej w ujęciu tego
problemu przez wykładowców).
Immatrykulacja - najtrudniejsze słowo w języku studenckim (od dawna nie jest
rozstrzygnięty konkurs Ministra Edukacji na wyjasnienie co ono oznacza).
Imprezy - zasadnicza tresć studiów. Naukowcy zaobserwowali, że wzrost
częstotliwosci imprez jest wprost proporcjonalny do ilosci materiału, który
studenci musza przyswoić i odwrotnie proporcjonalny do ilosci czasu, który
pozostał do egzaminu.
Indeks - jawny wyrzut sumienia (na szczęecie jego konstrukcja jest na tyle
nieprzejrzysta, że można zainteresowanym rodzicom wytłumaczyć, że wpis
warunkowy oznacza pochwałę dziekana na szczególne osiagnięcia naukowe).
Inteligencja - podobno rzecz wrodzona, jednak po kilku latach studiowania
(nie mylić z uczeniem się) zauważalny jest duży wzrost jesli nie
inteligencji w ogóle, to przynajmniej inteligencji biurokracyjnej
(odpowiedzialnej za sprawne poruszanie się w swiecie podań, biurek, kawek i
godzin urzędowania).
 
J
Język - dla wielu studentów jedyny przedmiot, podczas którego prowadzacy
mówi zrozumiałym językiem.
Juwenalia - kilka cudownych dni, na podstawie których opinia publiczna
stwierdza, że studenci jedynie się bawia (skad oni to wiedza?).
Jeden dzień - dokładnie tyle zawsze brakuje do tego, abys się wszystkiego
nauczył.
 
K
Kampania wrzesniowa - specjalne wakacyjne spotkanie dla zaawansowanych
(okazja do pochwalenia się opalenizna).
Kasa - jedyne miejsce, do którego studenci udaja się od razu po pierwszym
wezwaniu z dziekanatu.
Kierunek - wyróżnik wymyslony przez władze uczelniane dla zmniejszenia
konsolidacji braci studenckiej (wiadomo - w jednosci siła).
Klub studencki - dobrze jesli rzeczywiscie studencki. A poza tym
fantastyczne miejsce na znalezienie nowych znajomych (dla ułatwienia
zalecane sa noktowizor i maska p. gaz.).
Koło - archaicznie: kolokwium; wspomnienie ze szkoły podstawowej, co ciekawe
objętoscia wymaganego materiału może być zbliżone np. do matury.
Komis - akt samobójczy studenta (zdasz czy nie i tak masz przechlapane).
Komisja - Konfucjusz mówi: niech twoja noga nie staje tam, gdzie radza nad
twoja zguba.
Komuna - prywatna inicjatywa studencka, konkurencyjna dla akademików.
Zazwyczaj w komunie panuj? bardziej liberalne zasady, a opłaty sa niższe,
zrozumiałe zatem jest coraz większe zainteresowanie komunami.
Ksero - narzędzie poszerzania wiedzy nabytej, a wczesniej zapożyczonej.
Kuchnia - miejsce w akademiku służace do spotkań towarzyskich różnego typu,
z rzadka do przyrzadzania posiłków.
 
L
Laborka - niektóre Wydziały dostały dotacje na urzadzenie sal, gdzie
studenci, postępujac zgodnie ze skomplikowana procedura, otrzymuja zawsze to
samo (w zależnosci od wydziału jest to trochę smrodu lub zwarcie).
Legitymacja - dokument upoważniajacy do ulgowych przejazdów srodkami
lokomocji publicznej, darmowych wejsć na dyskoteki studenckie oraz
otrzymywania srodków od rodziców mimo wejscia w wiek produkcyjny.
Lekarz - osoba, która decyduje, czy wystarczajaco mocno boisz się egzaminu.
Lektury - dobra okazja dla wykładowców do pochwalenia się przed studentami
swoja dotychczasowa twórczoscia.
Lista obecnosci - sprawozdanie z zaspokajania oczekiwań wykładowców.
 
M
Magister - osobniki tego rodzaju najczęsciej spotyka się w aptekach. Nie
wszyscy, którzy zaczynaja studia uzyskuja w końcu ten tytuł (bo po co nam
tyle aptek).
Makulatura - to co na 100% wyniesiesz ze studiowania.
Menu - jedyne zródło wiedzy na temat, co się będzie za chwilę jadło na
stołówce studenckiej.
Monograf - zajęcia, podczas których wykładowca mówi tylko na jeden temat
(tylko co w tym nowego?).
 
N
Nauka - sa szczęsliwcy, którzy przez całe pięć (albo i więcej lat) nie
zhańbili się ta niezwykle przykra czynnoscia. Ogólnie jest to czynnosć
wstydliwa i przeciętny student nie przyznaje się do niej, ale potem
doskonale wie, jak miała na imię mamka szwagra wnuczki Bolesława Chrobrego.
Nieobecnosć - dobremu studentowi pojęcie to jest zupełnie obce. Jest on
zawsze obecny, może nie tam, gdzie chciałby go widzieć wykładowca, ale jest.
 
O
Obcokrajowiec - student, który jest na egzaminach zawsze lepszy o \"barierę
językowa\".
Obecnosć - wynik skomplikowanego i trudnego do zgrania złożenia wielu
czynników: budynek, numer sali, data, godzina i przedmiot.
Obiegówka - służy do pochwalenia się przed studentem, jak wiele obiektów ma
uczelnia, która własnie ukończył.
Obrona - magiczny moment, podczas którego człowiek przemienia się ze
studenciaka, o którym wszyscy mysla, że nic nie robi tylko się bawi, w pana
magistra, o którym wszyscy mysla, że jest specjalista w swej dziedzinie.
 
P
Panie z dziekanatu - najważniejsze osoby w dziekanacie, to one tłumacza
dziekanowi, czy wyraża on zgodę na to, o co prosi student. Pamiętaj!
Dziekani zmieniaja się zazwyczaj co dwa lata, a panie z dziekanatu nie.
Pożyczanie - strategia przetrwania w akademiku, z dala od troskliwej matki.
Praktyki - zderzenie studenta z szara rzeczywistoscia, gdzie na pieniadze
trzeba zapracować, a zasada dopuszczalnych trzech nieobecnosci
nieusprawiedliwionych nie obowiazuje.
Przekładanie - najczęsciej stosowana taktyka podchodzenia do ostatecznych
terminów.
 
R
Regulamin - miecz obosieczny.
Repeta - czyn społeczny studenta w stosunku do podupadajacej finansowo
uczelni.
Rok akademicki - przykra przerwa między wakacjami.
 
S
Sesja - (ocenzurowano dla równowagi psychicznej studentów).
Siedem - ze wszech miar magiczna liczba, 7% osób z wyższym wykształceniem w
Polsce to liczba, do której każdy student chciałby się zaliczać (przy jak
najniższych kosztach własnych).
Skreslenie - efekt permanentnego braku zainteresowania studiowaniem.
Skrypty - akt dobrej woli ze strony wykładowcy, rzadko spotykany,
szczególnie u wykładowców z dużym stażem.
Stołówka - miejsce, gdzie odważny i bogaty student może zjesć obiad, a
odważny, ale biedny - darmowa zupę. Przy czym, zauważyć należy, że nie na
każdej stołówce zupa jest darmowa, badz też panie kucharki nie wiedza, że
jest.
Stypendium - jałmużna.
 
T
Temat - tekst znajdujacy się na pierwszej stronie pracy dyplomowej,
zazwyczaj o bliżej nieokreslonym znaczeniu.
Termin - terminy egzaminów zataczaja magiczny krag: zerowy, pierwszy, drugi,
poprawkowy, warunek, komis, a potem jest repeta i wszystko zaczyna się od
nowa.
Tłum - czynnik wskazujacy na:
a) wywieszenie wyników egzaminu sprzed miesiaca,
B) rozdawanie zaliczeń za darmo (prawdopodobieństwo takiego zdarzenia
porównywalne jest z prawdopodobieństwem, że w Polsce będzie Prezydent z
wyższym wykształceniem).
c) szczęsliwe 15 minut, podczas których można przedłużyć legitymację.
Trywialny - ulubiony przymiotnik wykładowców na okreslenie pojęć, których
studenci nigdy nie będa w stanie zrozumieć.
 
U
Uczelnia - trudniej niż w sredniej, a zabawniej niż w podstawówce.
Urodziny - najbardziej trywialna okazja do zorganizowania imprezy (zazwyczaj
imprezy z okazji dnia spawacza czy swięta lasu maja ciekawszy przebieg).
 
W
Wejsciówka - rozstrzygnięcie, czy student ma dosyć wiedzy, by wejsć na
zajęcia, czy dosyć rozsadku, by na nie nie isć.
Wojsko - najczęstsza przyczyna rozpoczęcia studiów, rozpowszechniona wsród
płci nie pięknej.
Wykładowca - słowo to pochodzi z języka greckiego i oznacza: ten, który
decyduje o twoim bycie i niebycie.
 
Z
Zaliczenie - uhonorowanie na pismie determinacji studenta.
Zaoczny - zarabia, żeby studiować, studiuje, żeby zarabiać.
Zwolnienie - obiekt westchnień wszystkich studentów, zwłaszcza w obliczu
sesji. Niestety osoby majace władzę wydawania z. zdaja sobie sprawę z ich
bezcennosci i nie szafuja nimi przy byle ostrym zapaleniu płuc.                    

Offline morgurth

  • ++
  • Wiadomości: 1 214
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #147 dnia: 2003-09-04 (Czw), 00:07 »
nie sadze zeby bylo, a ze juz po studencku, no to ciach:

tuz po wyjatkowo trudnym egzaminie studenci tlocza sie pod sala w oczekiwaniu na wyniki. zeby uprzyjemnic sobie czas, konkuruja ze soba kto indexem dorzuci jak najblizej drzwi, pech jednak chcial ze ktoremos z kolei studentowi, index wslizgnal sie szpara pod drzwiami, do pracowni. nastapila lekka konsternacja, wejsc, czy tez nie. juz student siegal za klamke, gdy nagle index wyskoczyl spod drzwi. ten bierze go, sprawdza i 5! nastapila jeszcze wieksza konsternacja, ale ktos wrzucil kolejny index pod drzwi. po chwili ten sam index wyskoczyl, zaciekawieni studenci patrza, 4. juz nastepny index jedzie przez szpare, a po chwili wyskakuje z ocena 3. teraz dopiero glowia sie studenci... wrzucac, czy nie wrzucac. w koncu ten najbardziej zdesperowany wepchnal swoj index do srodka. po niedlugim czasie index wyjechal spowrotem, przerazony student patrzy i co widzi?
\"5... za odwage\"                    

Offline adams_no1

  • +
  • Wiadomości: 185
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #148 dnia: 2003-09-04 (Czw), 08:48 »
Slownik bombowy, dawno sie tak nie usmialem :lol: :rotfl:, a zeby nie statsowac i pozostac w studenckim klimacie: :D

Poszedl zdawac student egzamin. Zdaje, zdaje, meczy sie meczy, ale
cos mu to nie wychodzi. Profesor coraz bardziej wnerwiony, widzi ze
student nie kumaty i chce go oblac. Ale student nie daje za wygrana i
prosi o druga szanse. Na co profesor odpowiada:
- No dobra. Dam panu druga szanse. Jesli odpowie pan na jedno moje
pytanie, to pan zdal. Prosze mi powiedziec: Kto to jest STUDENT?
Po czym student z usmiechem na twarzy odpowiada:
- No wiec STUDENT to mloda osoba, ktora dazy do zdobycia wiedzy itd.
itp.
Na co profesor tak patrzy i mowi:
- Otoz nie. Student, to takie male gowno co plywa po wielkim szambie
i z trudnoscia probuje doplynac do wyspy zwanej MAGISTER.
Student wkurzony nie wie co powiedziec. Profesor chce wpisac pale, na
co student sie odzywa:
- To niech mi pan profesor powie kto to jest PROFESOR?
Profesor usmiechnal sie i zaczal mowic ze profesor, to starsza osoba
bardzo inteligentna i tak dalej. Student popatrzyl i mowi:
- Otoz nie. PROFESOR to bylo kiedys takie male gowno plywajace po
wielkim szambie, z trudem doplynelo do wyspy MAGISTER, posiedzialo,
znudzilo mu sie, z trudem doplynelo do wyspy zwanej PROFESOR i teraz
siedzi i robi fale zeby te inne gowna nie doplynely!                    
Pozdrawiam.
_________________
Come on, Lakotas! It's a good day to DIE!

Seriale i Kreskówki
Antygon Blog

Offline Crono

  • +
  • Wiadomości: 393
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #149 dnia: 2003-09-04 (Czw), 14:47 »
Przechodzi dwóch studentów i widza na chodniku kartke.
Jeden ją podnosi i ogląda. Drugi pyta:
- Co to jest?
- Nie mam pojęcia, ale idziemy to kserować ;-)                    
Zmazując barwy lasom i polom
Mknie balon nocy z knajpy gondolą.
Kiedyś tak jasno, a dziś tak ciemno -
Wroga nie widzę, wroga przede mną.

Offline Ssendas

  • ++
  • Wiadomości: 1 106
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #150 dnia: 2003-09-04 (Czw), 14:52 »
zobaczcie jaki piekny swiat jest tutaj... :D

http://www.xenographia.com/Happy.swf                    
pracocholik? nie! wyplatocholik.

Offline _lili_

  • +
  • Wiadomości: 512
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #151 dnia: 2003-09-10 (Śro), 19:38 »
Kanadyjczyk je sobie spokojnie sniadanie (chleb z marmolada). Przysiada
sie do niego zujacy gume Amerykanin.
- To wy w Kanadzie jecie caly chleb? - dziwi sie Amerykanin.
- No tak.
- My w USA jemy tylko srodek. Skorki odkrajamy, zbieramy do specjalnych
pojemnikow, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na croissanty i
sprzedajemy do Kanady - stwierdza pogardliwie Amerykanin, zujac swoja
gume.
Kanadyjczyk nic.
- A marmolade jecie? - pyta po chwili Amerykanin.
- No, tak.
- My w USA jemy tylko swieze owoce. Skorki i pestki zbieramy do
specjalnych pojemnikow, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na dzem i
sprzedajemy do Kanady - mowi Amerykanin i dalej zuje gume.
- A seks w USA uprawiacie? - pyta Kanadyjczyk.
- No oczywiscie.
- A z prezerwatywami co robicie?
- Wyrzucamy.
- Dziwne. My w Kanadzie swoje prezerwatywy zbieramy do specjalnych
pojemnikow, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na gume do zucia i
sprzedajemy do USA :D                    

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #152 dnia: 2003-09-10 (Śro), 20:51 »
Łooo widzę, że studenckie klimaty mnie ominęły! Ale ja mam jeszcze jeden fajny, mam nadzieję, że go tu nie było...

Student uświadamia sobie, że za miesiąc będzie miał ważny egzamin, Myśli sobie \"no kurde, trzeba siadać i zakuwać!\", ale odzywa się rozsądek: \"no co ty, miesiąc to kupa czasu! teraz baluj, nauczysz się w tydzień!\". Student baluje, baluje, aż w końcu uświadamia sobie, że już tylko tydzień do egzaminu.
Student: \"No kurde, tylko tydzień został, siadam i zakuwam!\"
Rozsądek: \"No co ty, dzień nauki wystarczy, teraz baluj na całego!\"
Balowanie trwa nadal, aż w końcu został tylko jeden dzień do egzaminu
Student: \"No nie, teraz to już koniecznie trzeba siadać i kuć, bo obleję!\"
Rozsądek: \"Po co kuć? Stary, wyluzuj, zabaluj, jutro pójdziesz na egzamin i jakoś to będzie.
Przychodzi egzamin. Student nic się nie uczył. Patrzy na pytania.
Student: \"O kurwa\"
Rozsądek: \"O kurwa\"                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline Emill

  • +++
  • Wiadomości: 2 047
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #153 dnia: 2003-09-11 (Czw), 12:36 »
ponoć autentyk...

Jakis czas temu kilkoro gosci wybralo się na szkolenie z nocnej wspinaczki w górach. Wyglądało to tak, że ekipa kilkunastu gości wybrała się gdzieś w okolice morskiego oka celem wspinania się po górach. No ale jak to w każdym sporcie szef ekipy wyciągnął flaszkę i zaproponował co by się po jednym napili, żeby im się ta ściana (pionowa generalnie) troszeczkę położyła. Tak też uczynili. Ponieważ metoda ta zaczęła funkcjonować, panowie wyciągnęli następne flaszki i kładli tą ścianę jeszcze bardziej. Skończyło się po paru godzinach na kompletnej ubojni. Rano się budzą jeszcze wszyscy kompletnie nagrzmoceni i okazuje się, że nie mogą się doliczyć organizatora tego całego nocnego wspinania. Ponieważ nie mogli go namierzyć ktoś doczłapał się do schroniska przy morskim oku i wezwał GOPR. I teraz opowiadanie goprowców:
\"Zapierniczamy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu a tam przed nami idzie facet na czworakach, wbija haki w asfalt i asekuruje się liną.\"                    

http://www.mgsonline.pl
Wkrótce Pomarańczowa Rewolucja wybuchnie na nowo!

Offline _lili_

  • +
  • Wiadomości: 512
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #154 dnia: 2003-09-11 (Czw), 18:17 »
/\\
 || :biggt:  dooobre :D

..i znowu cos ze \'\'studenckich klimatow\'\'  :wink:  =>  >Pisemny egzamin...
>Profesor czyta gazete, wszyscy jak sie; nalezy spodziewac; aktywnie zzynaja;.
> > >
> > > Rok I
> > > Profesor powoli chowa gazete... wszystkie sciagi sa szybko chowane.
> > >
> > > Rok II
> > > Profesor powoli chowa gazete... wszystkie sciagi sa zaslaniane dlonmi.
> > >
> > > Rok III
> > > Profesor powoli chowa gazete... studenci chowaja ksiazki.
> > >
> > > Rok IV
> > > Profesor powoli chowa gazete... studenci zamykaja ksiazki.
> > >
> > > Rok V
> > > Profesor powoli chowa gazete... z sali rozlega sie; \"khem-khem\"
> > > profesor wyciaga z powrotem gazete.


i to:

>>>Porownanie jednej doby studenta Akademii Medycznej (AM) i Politechniki(PL)mieszkajacych razem.<<<

> >18:00>AM: Poczatek ostatnich zajec tego dnia.> PL: Poczatek pierwszej skrzynki piwa.
> > 20:00>AM: Wracam tramwajem na stancje.>PL: W stanie \"naturalnym\" jade rowerem po kolejna skrzynke piwa mimo, ze pada snieg i jest zimno.
> >21:00>AM: Pije pierwsza tego wieczoru kawe.>PL: Pierwszy raz tego wieczoru jade na izbe wytrzezwien.
> > 22:00>AM: Zaczynam pierwsza tej nocy 1000-stronicowa ksiazke.>PL: Zaczynam pierwsza tej nocy ucieczke z izby wytrzezwien.
> >23:30>AM: Nadal czytam.>PL: Nadal uciekam.
> > 24:00>AM: Wycienczony ksiazka siegam po 800-stronicowy skrypt.>PL: Wycienczony bieganiem, wskakuje do rzeki i uciekam wplaw.
> >2:00>AM: Czytam kumplom smieszne zdania z ksiazki.>PL: Opowiadam kumplom, jakie to uczucie dostac paralizatorem.
> > 3:00>AM: Z braku ksiazek siegam po Panorame Firm i Ksiazke Telefoniczna.>PL: Z braku napojow energetycznych, wzmagajcych wyobraznie, udaje sie w podroz rowerem do najblizszego nocnego
> >4:00>AM: Kumple tez czytaja PF i KT (nie moge nic z nich zrozumiec).>PL: Kumple nadal pija i cos gadaja, ja tylko pije...
> >4:30>AM: Pije, nie wiem ktora kawe.>PL: Nie wiem, gdzie jade.
> > 4:45>AM: Urzadzamy z kolegami konkurs \"1 z 10-ciu\" z wiedzy o Panoramie Firm.>PL: Urzadzamy konkurs \"kto szybciej wozkiem dookola supermarketu\".
> >5:15>AM: Znow wygralem! Bochenek i Stryer sie nie odzywali...>PL: Znów wygralem! Piast i Zywiec utkneli w zaspie!
> >6:00>AM: Jestem wykonczony, nigdy juz nie bede tak dlugo sie uczyl.>PL: Jestem wykonczony, tlumacze znakowi \"STOP\", ze juz nigdy nie bede pil.
> >6:15-7:30>AM: spie w ubraniach - szkoda sciagac na tak krotko.>PL: spie z dwoma kumplami w wannie, ktora dryfuje po wodach parku.
> >7:30>AM: O, juz 7:30? ZASPAŁEM!>PL: O! Chlopaki, to jest Baltyk? Ktory mamy rok?
> >7:45>AM: Ide sie umyc... Gdzie jest wanna??? I ten jełop z PL?>PL: Kurcze, dzisiaj czwartek. Dzien kapieli dla Medyka...
> >7:50>AM: ...znowu wypil Domestosa...>PL: ...ale zgaga... to po tym likierze pewnie...
> >8:00>AM: Biegnac na uczelnie, widze trzech kloszardow w wannie. Myslę - \"co to za zycie...\">PL: Wczoraj widziałem biale myszki, a dzis duchy w bialych fartuchach. Czas wracac do domu...
> > 9:00>AM: chce mi sie spac, ide po kawe>PL: chce mi sie spac, ide spac
> >12:00>AM: Przewracam sie ze zmeczenia>PL: Przewracam sie na drugi boczek
> >13:00>AM: Za twarde siedzenia na tych salach>PL: Mama kupila mi za miekka poduszke...
> >15:00>AM: Znowu zapomnialem zjesc>PL: Znowu zapomnialem pojsc na zajecia
> >15:05>AM: Trudno, napije sie kawy>PL: Trudno, zrobie ksero
> >16:00-17:30>AM: Ogladam preparaty i notuje wyklady>PL: Ogladam telewizje i gram w Tekkena
> >18:00>AM: Ledwo zyje, chce do domu!>PL: Ale mam kaca! Chce do mamy!
> >18:30>AM: Sprawdzam poprawnosc wypowiedzi na listach dyskusyjnych> PL:Wlamuje sie na serwer list dyskusyjnych
> > 20:15>AM: Czesc, Glabie! Ale mialem ciezki dzien...>PL: Czesc, Medyk! Ty chyba nie wiesz, co znaczy ciezki dzien...>

PS. Do wszystkich bylych, obecnych i przyszlych studentow ktoregokolwiek z tych wydzialow: ten tekst absolutnie nie ma na celu osmieszenia kogokolwiek, a jesli nawet, to nic o tym nie wiem i nie po to tu to wkleilam  :)  (to tak btw, zeby przypadkiem potem nikt nie mial pretensji :D)                    

Offline Ssendas

  • ++
  • Wiadomości: 1 106
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #155 dnia: 2003-09-12 (Pią), 13:45 »
a teraz cos w sam raz dla Olhado256 :D

www.5in.net/~nek0/badger.swf                    
pracocholik? nie! wyplatocholik.

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #156 dnia: 2003-09-27 (Sob), 13:04 »
Coś specjalnie dla Durbika :-D

Słyszałem, że wyszedł nowy album Limpbizkit, więc polowałem na AMG na recenzję i jest ! Naprawdę warto to przeczytać i się pośmiać - Fred Durst został tak totalnie zjechany i zmieszany z błotem, że boki zrywać... BTW - album ten potwierdza moje zdanie, że LB z Borlandem to był durny, ale znośny zespół, natomiast LB bez Borlanda to już dno totalne.

Ten sam cytat utkwił mi w głowie :-D
||
||
\\/                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline Durbik

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 456
  • Obey the Fist!
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #157 dnia: 2003-09-27 (Sob), 13:42 »
maybe he\'s not such a bad guy in person, but on record he\'s a mean, vindictive, hateful idiot.

Patoka dla moich uszu.                    
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje

Offline Ssendas

  • ++
  • Wiadomości: 1 106
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #158 dnia: 2003-09-27 (Sob), 21:40 »
Jasiu ziewnął na lekcji
pani: jasiu dziekuje ze mnie nie połknąłeś.
jasio: byle czego nie jadam.                    
pracocholik? nie! wyplatocholik.

Offline Xtense

  • ಠ_ಠ
  • +++++
  • Wiadomości: 5 276
  • ಠ_ಠ
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #159 dnia: 2003-09-28 (Nie), 17:03 »
Oczyszczalnia ścieków dostała wezwanie, że jeden z kolektorów jest zatkany. Wysyłają brygadę, ci schodzą, odkręcają rurę, patrzą, a tam dwie blondynki siedzą.
-Panie! Co wy tu kurna robicie!
-A my robimy zakupy.                    
"We are the music makers, and we are the dreamers of dreams. Wandering by the lone sea-breakers and sitting by the desolate streams." --Arthur O'Shaughnessy
18:08 - .Ald: nie mam czasu na takie rzeczy
B - Człowiek Który Miał Różowego iPoda

Offline _lili_

  • +
  • Wiadomości: 512
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #160 dnia: 2003-09-28 (Nie), 18:52 »
Jedzie facet autostrada. Nagle zachciało się mu do WC. Dojechał do najbliższej stacji benzynowej i udał się za potrzebš. Kiedy już usiadł na muszli klozetowej, usłyszał,
jak ktos wchodzi do kabiny obok. Po chwili z tejże kabiny dobiega pytanie:
- Czesć, co tam u ciebie słychać?
Facet głupio się poczuł, na ogół nie rozmawiał z obcymi i to jeszcze w takim miejscu...
 Ale niepewnie odpowiedział.
- Nic, wszystko w porzadku...
- Słuchaj, a powiedz mi co zamierzasz tutaj zrobić?
- No, nie wiem... - facet coraz bardziej czuł się skrępowany ta wymiana zdań.
- A gdzie jedziesz?
- Jadę do Gdańska, a potem wracam do Katowic...
- Wiesz co, zadzwonię do ciebie pózniej... jakis koles w kiblu obok odpowiada
na wszystkie moje pytania!                    

Offline KaGieBe

  • +++
  • Wiadomości: 2 707
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #161 dnia: 2003-09-29 (Pon), 20:45 »
Cytuj

Jasiu ziewnął na lekcji
pani: jasiu dziekuje ze mnie nie połknąłeś.
jasio: byle czego nie jadam.


troche rozwine ten dialog, bo go slyszalem w dluzszej wersji

A: zieeew
B: dziekuje ze mnie pan nie zjadl
A: byle czego nie jadam
B: a myslalam ze swinie sa wszystkozerne                    
Zlo i krew... i smalec tez (nie wylaczajac entropii).


Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #162 dnia: 2003-09-29 (Pon), 21:13 »
Dla wszystkich samotnych facetów szukających miłości - może zainteresuje was Kubuś? Dziewczyna (yup, dziewczyna) o bardzo głębokiej osobowości :wink:                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline [omega]

  • ++
  • Wiadomości: 1 576
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #163 dnia: 2003-09-29 (Pon), 22:23 »

C1

Offline Durbik

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 456
  • Obey the Fist!
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #164 dnia: 2003-10-01 (Śro), 08:51 »
http://www.biotech.univ.gda.pl/users/piosi...katDiscoOlo.jpg

ROTFLOOOOOOOOOL!                    
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje

Offline pshemozz

  • +++++
  • Wiadomości: 8 022
  • Kurwa dupa abecadło
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #165 dnia: 2003-10-01 (Śro), 16:06 »
Idzie sobie biznesman przez ulice i widzi drzewo  na której jest karteczka
 \'CLIMB TO SUCKCESS\'.

 -Hmm, ciezkie  czasy, sukces sie przyda! - pomyslal i zaczal sie
 wdrapywac.

 Wdrapuje sie i wdrapuje, w koncu dochodzi do pierwszej galezi, na której
 siedzi piekna, mloda, naga  dziewczyna, a kolo niej leza dwie karteczki z
 napisami \'TAKE A PLEASURE\' a  druga \'CLIMB TO SUCKCESS\'.

 Biznesman pomyslal chwilke, jednak zaczal sie  wdrapywac dalej. Wszedl na
 nastepna galaz, sytuacja podobna, z tym, ze na galezi siedza dwie nagie,
 piekne dziewczyny z karteczka  \'TAKE A PLEASURE\' i druga \'CLIMB TO
 SUCKCESS\'.

 Wdrapuje sie jednak  dalej i dalej, dochodzi do trzeciej galezi, tam
 siedza
 trzy nagie pieknie dziewczyny. Sytuacja sie powtarza, sa  dwie karteczki
 \'TAKE A PLEASURE\' i \'CLIMB TO SUCKCESS\'. Po krótkim  namysle biznesman
 zaczal sie wdrapywac dalej, bo widzial juz czubek drzewa.

 Wdrapal sie w koncu na sam czubek drzewa i widzi tam siedzacego wielkiego
 nagiego  murzyna, który podaje mu reke, usmiecha sie u mówi:

 \'Hi. I\'m  CESS\'                    


I chuj

Offline RioT

  • Blogger|Konsolowiec|Agent
  • +++
  • Wiadomości: 2 299
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #166 dnia: 2003-10-01 (Śro), 16:17 »
LOLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLL
\'ROTFL
To jest super a żeby nie był to zbytni oftop to zapodam jakimś klimatycznym kawałem:
-Ależ panowie! Ja właśnie wyprawiam imieniny, gości mam w domu i biegnę kupić trochę trunków!
- A gdzie pan mieszka ? - pyta policjant.
- Mieszkam w tym bloku, może pan pójdzie sprawdzić.
Policjant poszedł, po chwili wraca i mówi:
- Policję pan oszukuje, nieładnie! Ja tam byem, nikt tam pana nie zna.
- Ależ panie władzo! Ja naprawdę mieszkam w tym bloku! Na trzecim piętrze, nazywam się Kowalski... Może niech pan pójdzie sprawdzić... - zwraca się do drugiego policjanta.
Policjant poszedł, wraca i mówi:
- Dwa razy pan policję oszukał! Tam taki nie mieszka, pytałem dozorcy i ludzi. Policjanci zabrali solenizanta na izbę wytrzeźwień, zapłacił, ile trzeba, na drugi dzień wraca. Przed blokiem dozorca zamiata ulicę i mówi:
- Panie Stasiu! Piwko mi się należy! -Za co?
- Dwa razy wczoraj o pana pytała policja i nic nie powiedziałem!                    

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #167 dnia: 2003-10-01 (Śro), 17:22 »
pshem =] oj widać, że to Polak ten dowcip wymyślił. Sukces to \"success\" po angielsku, a wtedy dowcip nie ma sensu...

A żeby nie było, że offuję:
Przychodzi facet do burdelu, wchodzi na pierwsze piętro, a tam wielki napis BLONDYNKI, facet się zastanowił, poszedł na drugie piętro, a tam napis BRUNETKI. Facet idzie wyżej, na trzecim piętrze widzi napis RUDE. Ciekaw był co będzie na czwartym, wchodzi, a tam napis \"Przyszedłeś tu się pieprzyć, czy chodzić po schodach!?\"                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline Durbik

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 456
  • Obey the Fist!
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #168 dnia: 2003-10-01 (Śro), 18:22 »
Olhaaaaaaaado! Narzekaaaasz! Jak zwykle niepotrzebnie, bo wymowa SUCKCESS i SUCCESS jest identyczna.                    
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #169 dnia: 2003-10-01 (Śro), 21:21 »
Cytuj
Olhaaaaaaaado! Narzekaaaasz! Jak zwykle niepotrzebnie, bo wymowa SUCKCESS i SUCCESS jest identyczna.

Nie narzekam, tylko jako student anglistyki szerzę wśród narodu znajomość tego pięknego języka, a przy tym wskazuję na błąd logiczny, który wykłada cały dowcip. Jasne, wymowa suckcess i success jest taka sama, ale PISOWNIA inna, a tutaj cały żart opiera się na pisowni właśnie.

Śmieszność tego żartu jest IMO porównywalna z tym:

Wbiega facet do apteki i pyta, czy może zatelefonować. Ponieważ wygląda, jakby coś złego się stało, aptekarka mówi, że może. Wtedy facet wyciąga dzwonek i dzwoni.

Oba te dowcipy miały być zabawne, ale zostały spieprzone. Różnica jest taka, że ten drugi da się naprawić.                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline Durbik

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 456
  • Obey the Fist!
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #170 dnia: 2003-10-01 (Śro), 21:28 »
No ale ten kawał się OPOWIADA w zamierzeniu. Możesz sobie przecież WYOBRAZIĆ, że ktoś go opowiada, a nie napisał.                    
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #171 dnia: 2003-10-01 (Śro), 22:20 »
Cytuj
No ale ten kawał się OPOWIADA w zamierzeniu. Możesz sobie przecież WYOBRAZIĆ, że ktoś go opowiada, a nie napisał.

Ech... czy ty nie rozumiesz, że sytuacja komiczna w tym dowcipie opiera się na podobieństwie wyrażeń \"suckcess\" i \"suck cess\"? I nieważne, czy ten dowcip się czyta, opowiada, śpiewa, czy rapuje. Samo sedno tego dowcipu, jedyny jego element humorystyczny nie jest śmieszny, bo nie ma takiego słowa, jak \"suckcess\". I on jest tak samo nieśmieszny na piśmie, jak w mowie.

W przeciwieństwie do dowcipu o blondynkach i zakupach, który jest śmieszniejszy w mowie, niż na piśmie.                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline Emill

  • +++
  • Wiadomości: 2 047
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #172 dnia: 2003-10-01 (Śro), 23:34 »
nie wiem do ktorego tematu powinienem dac ten link, ale wydaje mi sie (po reakcjach znajomych) ze ten bedzie najodpowiedniejszy...
Uwaga - co mozna sprzedac na Allegro? Odpowiedz >[a href=\"http://www.allegro.pl/show_item.php?item=16420405\"]tutaj[/a]<                    

http://www.mgsonline.pl
Wkrótce Pomarańczowa Rewolucja wybuchnie na nowo!

Offline pshemozz

  • +++++
  • Wiadomości: 8 022
  • Kurwa dupa abecadło
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #173 dnia: 2003-10-02 (Czw), 08:45 »
Olhado, już bez przesady.


Mam tu coś fajnego, wystarczy Kliknąć

:D                    


I chuj

Offline sah

  • Administrator
  • ++++
  • Wiadomości: 3 834
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #174 dnia: 2003-10-02 (Czw), 19:14 »
http://gadugadu.blog.pl/

Z tych lepszych:

http://free.art.pl/czersky/gg/123.gif                    

Offline Durbik

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 456
  • Obey the Fist!
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #175 dnia: 2003-10-02 (Czw), 20:15 »
To jest bardzo apropo naszych wcześniejszych dyskusji:

http://czerski.art.pl/gadugadu/098.gif                    
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #176 dnia: 2003-10-02 (Czw), 22:37 »
Polecam to: http://bezsens.robi.to/krainabbb3.html (chodzi o ten pierwszy wiersz). Początek jest tak powalający, że miałem łzy w oczach ze śmiechu, dalej już nie jest takie dobre, ale poczytać można. Dwa pozostałe są takie sobie IMO.

a ja przy \"aroniowy? ble!\"
||
||
\\/                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline Durbik

  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 456
  • Obey the Fist!
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #177 dnia: 2003-10-02 (Czw), 22:46 »
\"w trzecim ludzi zjada bąk\" - tu autentycznie odpadłem. AAAAAAAARGH!                    
Tak się teraz przekonuję - w internecie same chuje

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 952
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #178 dnia: 2003-10-03 (Pią), 08:22 »
Arg nie doczytalem do konca, nie moglem                    

Offline Ssendas

  • ++
  • Wiadomości: 1 106
Strefa Smiechu Kontratakuje!!
« Odpowiedź #179 dnia: 2003-10-03 (Pią), 16:01 »
CIA Intelligence report

   We have been informed that the Arabs do not like
   to be called \"towel head.\"  The item they wear on
   their heads is actually a small sheet, so from now on,
   please call them \"little sheet heads\".

  Thank you for your support

:r:                    
pracocholik? nie! wyplatocholik.