Autor Wątek: Wampir: Maskarada  (Przeczytany 6353 razy)

Offline Rivil

  • +
  • Wiadomości: 281
Wampir: Maskarada
« dnia: 2004-01-21 (Śro), 02:06 »
[shadow=red:1ca2d2fbdb]Wstańcie dzieci... Zbudźcie się ze snu... Otwórzcie oczy i wyjdźcie w mrok... Nasyćcie się krwią zanim nadejdzie kolejny świt... Niech bydło znów zacznie klękać przed waszą potęgą... Idźcie i siejcie postrach na świecie![/shadow:1ca2d2fbdb]

***

Do Vykosa księcia dominium Moskiewskiego.

Zważywszy na coraz częstsze doniesienia o pojawiających się w waszej okolicy watahach przeklętego sabatu i chcąc zapowiedz dalszemu rozprzestrzenianiu się tych plugawych bestii, z rozkazu synodu nakazuje się Tobie Vykosie, zwerbowanie grupy śmiałków, na tyle odważnych, aby przeniknąć w szeregi sabatników i zniszczyć tą demoniczną organizację od środka. Czasu masz niewiele, a odpowiadasz za to własnym nie życiem. Zwerbowani przez Ciebie śmiałkowie mają zjawić się dnia 31 stycznia o godzinie 24 na konklawe zwołanym przez naszych Egzekutorów w Moskwie. Liczba ich nie może być mniejsza niż 3.

Podpisano.
Justynariusz Lothar.


***

Przybyliście na konklawe, które miało się rozpocząć 24 lutego o godzinie 21, w budynku starego teatru. Okolica była dość spokojna i uważana za jedną z najlepszych w Moskwie. Obok teatru, piętrzyły się domy mieszkalne bogatszych mieszkańców miasta, co dało się praktycznie od razu zauważyć. Teatr również nie odbiegał swoim wyglądem od reszty dzielnicy. Bogato zdobione wnętrze. Obrazy na wszystkich ścianach i fotele przypominające te z XVIII wieku. Pierwsza na sali pojawiła się mała dziewczynka, z wyglądu miała około 16 lat. Szybko wypatrzyła sobie miejsce w środkowym rzędzie i poprawiwszy swoje długie czarne włosy, usiadła na wcześniej upatrzonym fotelu. Kilka chwil później w drzwiach teatru stanął mężczyzna średniego wieku i wzrostu. Poprawiwszy swoje okulary wszedł do środka i szybko usadowił się w jednym z ostatnich rzędów. Po następnych kilku minutach na sali pojawił się mężczyzna średniego wzrostu w płaszczu, rozejrzał się po pomieszczeniu, jakby szukał czegoś, pogładził swoją kozią bródkę, po czym mówiąc coś do siebie zajął najbliższe miejsce. Tuż za nim wszedł mężczyzna ubrany w sportową kurtkę. Lekko zachwianym krokiem powędrował na sam początek sali gdzie zajął miejsce tuż przy przejściu. Dokładnie o godzinie 21 do teatru wszedł mężczyzna średniej budowy, ubrany w spodnie i kurtkę z zamszu, na nogach nosił starannie wypastowane glany. Po szybkim zbadaniu sali wzrokiem zajął również miejsce w środkowym rzędzie, obok dziewczynki. Co dziwne nikt więcej nie pojawił się na spotkaniu, które powinno wypełnić salę po brzegi. Nie minęło pięć minut, gdy na scenę wszedł postawny mężczyzna w średnim wieku. Rozejrzał się po sali i usiadł na wcześniej przygotowanym miejscu.
- Witam was drodzy spokrewnieni - na jego ustach pojawił się szyderczy uśmiech. - Cieszę się, że tak licznie przybyliście i chcecie jako ochotnicy pomóc Moskwie w tym ciężkim okresie.
W tym samym momencie na salę weszło kilku Nosferatu. Stając po obu stronach drzwi.
- Więc pewnie już wiecie o co chodzi, ale powtórzę, żeby nie było niedomówień. Przychodząc tutaj zgodziliście się, pomóc Camarilli. Od tego momentu nie możecie się już wycofać, a próba ucieczki będzie się równała przejściu na stronę Sabatu i wyznaczeniem krwawych łowów na głowę tego spokrewnionego, który ośmieli się chociaż próbować uciec, nie tylko w tym mieście ale na całym terytorium zajmowanym przez Camarillę. - Postać rozejrzała się po sali. - Uhh przepraszam za moje maniery zapomniałem się przedstawić, choć i tak pewnie większość z was mnie zna. Nazywam się Vykos Kuropatkin, jestem księciem dominium Moskiewskiego. A teraz do rzeczy. Jak już pewnie słyszeliście na granicy naszego miasta zebrała się dość liczna grupa Sabatników. Nasz zwiad wysłany w tamte okolice doliczył się około setki tych potworów. Nie wiemy jednak, co zamierzają i jaka jest ich prawdziwa siła. Nie wiemy również ile mamy czasu na zebranie odpowiedniej ilości spokrewnionych, którzy mogli stanąć przeciw nim do walki. Dlatego właśnie zwracam się do was. Musicie przeniknąć w szeregi wroga i dowiedzieć się jak najwięcej o liczebności i ich zamiarach. Mogę wam pomóc w miarę moich możliwości. Możemy wam dać broń, jeżeli jakaś będzie wam potrzebna. Chcę żebyście wiedzieli, że jest to bardzo ważna misja, a wasza pomoc będzie nieoceniona. Wiem, że zadanie jest trudne jednak nagroda, jaką za nie otrzymacie będzie wysoka. To chyba wszystko z mojej strony. Jeżeli macie jakieś pytania odnośnie zadania, bądź życzenia, co do broni to mówcie. Broń, którą sobie zażyczycie będzie dostarczona na jutro. Jutro również wyruszylibyście, więc dzisiejsza noc zostaje wam na załatwienie waszych spraw.
Postać rozejrzała się po sali pytającym wzrokiem.                    
Śmierć jednego człowieka przygniecionego przez drzewo to tragedia, śmierć stu milionów na wojnie to czysta statystyka.

Cheers mate! :D

Offline Flecik

  • Bogini-Dziecko
  • ++
  • Wiadomości: 1 223
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #1 dnia: 2004-02-05 (Czw), 00:15 »
Wysluchalam uwaznie przemowy po czym przyjzaqlam sie przelotnie innym zgromadzonym i skupilam spojrzenie na mezczyznie obok mnie. Dziwilam sie, ze bezceremonialnie usiadl tak blisko mnie, wciaz jeszcze sie zastanawialam czy sie odsunac. Zdecydowalam sie jednak na pytanie:
-Czy my sie znamy?                    
Forever isn't an amount of time, but a place in your heart.

Offline Zahariusz

  • +
  • Wiadomości: 172
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #2 dnia: 2004-02-05 (Czw), 01:23 »
Mezczyzna w sportowej kurtce wstal na moment z miejsca. Zdjal plecak, polozyl go delikatnie na ziemi, zachwial sie przy tym i omal nie upadl. Wyprostowal sie, ciemne czarne wlosy co opadly mu na twarz szybko zaczesal do tylu. Siegnal dlonia pod czarna kurtke, ktora liczyla chyba z tysiac roznej wielkosci kieszonek i schowkow. Wyjal spod niej pokazna piersiowke z brazowej skory. Odkrecil delikatnie koreczek, z pelnym namaszczeniem przylozyl piersiowke do ust i wzial dwa glebsze lyki.
- Yhh... teraz moge funkcjonowac. Witam wszystkich, nazywam sie Zharion i jestem a moze bylem sam juz nie wiem...
Podrapal sie po glowie i opadl na fotel.
Po chwili oprzytomnial. Mosci Ksiaze Moskiewski, nasz Gospodarzu, wybacz moj stan, ale nie jestem przyzwyczajony do takich temperatur i dlatego rozgrzewam sie tym o to trunkiem.
*Wybuchl nagle smiechem, po chwili znowu sie uspokoil*
Ale skoro juz jest pan tak uprzejmy to ja bym dla siebie poprosil dwie berety 90mm i dwa Uzi no i jakies magazynki do tego. Jak by nie sprawilo trudnosci to bym bardzo poprosil o kabure na to, najlepiej paskowa co by mi sie to wygodnie nosilo.
*smiejac sie nie wiadomo z jakiego powodu zaczal impulsywnie podskakiwac na fotelu*
Panstwo wybacza... ale przypomniala mi sie pewna historia... hehe ale moze o tym kiedy indziej
*po raz kolejny wybuchl tepym smiechem*
Nagle opamiatal sie i z powaznial
A i jeszcze mosci nasz Gospodarzu, bardzo bym poprosil o jakies buteleczki wodki, takie dwa litry by akurat starczyly. Bylbym niezwykle wdzieczny.
Oparl sie wygodnie w fotelu, twarz polozyl na dloniach ktore zgial na ksztalt trojkata na poreczach fotela i zamiarl w bezruchu.                    
\"Trudniej obalić pól litra niż obalić rząd.\"
-Marian Krzaklewski

czlonek: BCK i DKM

Offline Rivil

  • +
  • Wiadomości: 281
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #3 dnia: 2004-02-05 (Czw), 02:01 »
- Tym razem puszczę tą zniewagę płazem. Panie Zharionie. Jednakowoż następnym razem nie będę tak pobłażliwy. Oczywiście uda mi się sprowadzić dla pana wymienione pistolety i UZI. Kabury też będą i po 4 magazynki do każdego rozaju broni. Wystarczy?
Jednakże wódki nie przyniosę. Jeżeli już może sobie pan sam ją kupić, a jeszcze lepiej, gdyby przestał pan pić.                    
Śmierć jednego człowieka przygniecionego przez drzewo to tragedia, śmierć stu milionów na wojnie to czysta statystyka.

Cheers mate! :D

Offline RioT

  • Blogger|Konsolowiec|Agent
  • +++
  • Wiadomości: 2 299
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #4 dnia: 2004-02-05 (Czw), 07:09 »
Rozejżałem się dookoła.
- Rozumiem że można prosić o każde wyposarzenie- Spytałem- Jeśli tak, to prosiłbym jakiś miły dla oka kastecik, dobry pistolet, kaburę do przymocowania pod pachą, ze 2 magazynki, a jeśli można to i laptop by się przydał - Jeszcze raz podejżliwie spojżałem na zebranych.
- A właśnie książe czy dostaniemy jakiś samochód, jeśli tak to dobrze żeby był to jakiś Jeep.                    

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #5 dnia: 2004-02-05 (Czw), 08:26 »
Spojrzałem spokojnie na Flecik.
- Pamiec mnie raczej nie zawodzi, wiec napewno sie nieznamy... Ale skoro musimy wykonac cos dla Camarilli razem, wypadało by chociaz swe imiona poznac. Jestem Vlad, a panienka?
Nie czekajac na odpowiedz, spojrzałem szybko w strone Vykosa...
- Hm, wiec ja wezme jakąś broń biała, najlepiej jakaś szable. Przydał by sie też jakis mały, poreczny pistolet wraz z kabura, może trzydziestka ósemka? Hmmm, taak, to by było wszystko.                    
I chuj.

Offline Flecik

  • Bogini-Dziecko
  • ++
  • Wiadomości: 1 223
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #6 dnia: 2004-02-05 (Czw), 08:47 »
-Panienka? *dosc glosnie, nie wymuszenie sie smieje* Jestem Elana. Milo mi.
Zwracajac sie do  Ksiecia, mowie (dosc cichy, spokojny gloes)
-Ja poprosilabym o specjalistyczna kamizelke z ostrzami do rzucania. ylko niech sa dobrej jakosci....No i moze nowe ubranie by mi sie przydalo? *Patrze przepraszajaco na wlasne juz dosc podniszczone spodnie podarte w kilku miejscach, sweter nieokreslonego koloru juz dosc mocno przetarty...*
-Tylko moze mozna by to bylo jakos zalatwic, bym je sobie wybrala sama? Jesli to nie klopot...(koncze jeszcze ciszej)                    
Forever isn't an amount of time, but a place in your heart.

Offline Rivil

  • +
  • Wiadomości: 281
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #7 dnia: 2004-02-05 (Czw), 14:11 »
- Hmmm jeżeli chodzi o wyposażeenie to miałem na myśli raczej samą broń. Pistolet i jakieś kastety da się załatwić. Z magazynkami również nie będzie problemu. Jednak z laptopem może być kłopot. Co do samochodu to raczej nie polecałbym, korzystać z tego środka transportu. Robi za dużo hałasu jeżeli chodzi o ciche podejście i raczej nie mam możliwości sprowadzenia jakiegokolwiek.
Vykos powili odwrócił wzrok w stronę Vlada.
- Jeżeli chodzi o szablę to da się bez problemu coś znaleźć mogę dać panu nawet coś z mojej kolekcji. Pistolet również będzie i domyślam się, że magazynki też pan chce?
- Hmm a jeśli chodzi o jedyną w tym towarzystwie damę, to hmmm z tymi nożami do rzucania, może być problem. Jednakże postaram się coś załatwić. Może coś innego niech Pani sobie wybierze, na wszelki wypadek? Co do ubrania to niestety nie mam, żadnego sklepu. Najlepiej byłoby gdyby kupiła sobie panni ubranie sama. Jeżeli chodzi o funduszę to mogę dać mały zadatek, powiedzmy 300 dolarów? Odbierze je Pani u mojego ghula przy wyjściu po zakończeniu spotkania.
Książę zamyśla się na chwilę.
- Acha jeszcze jedna proźba do was. Jeżeli macie telefony komórkowe, zostawcie numery razem z imieniem i nazwiskiem również mojemu ghulowi. Hmmm dobrze jeszcze jakieś życzenia?                    
Śmierć jednego człowieka przygniecionego przez drzewo to tragedia, śmierć stu milionów na wojnie to czysta statystyka.

Cheers mate! :D

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #8 dnia: 2004-02-05 (Czw), 14:21 »
Nie spuszczajac wzroku z Vykosa powiedziałem:
- Tak, oczywiscie z magazynkami. Mysle ze 3-4 powinny starzcyc. Wielkim zaszczytem bedzie nosic szable ksiecia Moskwy, prosze tylko by nie miala zadnych charakterystycznych znakow ksiecia, aby worg sie nie poznal. W koncu nie wiemy co oni o nas wiedza...                    
I chuj.

Offline Rivil

  • +
  • Wiadomości: 281
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #9 dnia: 2004-02-05 (Czw), 14:26 »
- Oczywiście, że nie będzie miała żadnych takich znaków. Nie jestem głupcem i nie chcę was zdemaskować. Hmmm mam u siebie nawet kilka sztuk zbobytych na sabatnikach. Zresztą jutro sobie pan sam wybierze jaka szabla najlepiej do ręki będzie panu pasowała.                    
Śmierć jednego człowieka przygniecionego przez drzewo to tragedia, śmierć stu milionów na wojnie to czysta statystyka.

Cheers mate! :D

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #10 dnia: 2004-02-05 (Czw), 14:38 »
- Dobrze wiec, zaczekam wiec do jutra. Wiec jestem chwilowo wolny?                    
I chuj.

Offline Einnar

  • voidhead
  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 885
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #11 dnia: 2004-02-05 (Czw), 14:52 »
* wstaje powoli i odwracajac sie w strone ksiecia, klania sie ekspresyjnym gestem *
- Witaj moj drogi Panie, jak widzisz i ja pragne zglosic swe skromne uslugi w tej nurtujacej nas wszystkich sprawie, mam nadzieje, iz moj wklad zdecyduje abys raczyl jeszcze raz przemyslec swoja ostatnia decyzje... Oczywiscie bron i magazynki niezmiernie ulatwia zadanie, w zwiazku z czym i ja prosilbym o jakis cichy egzemplarz, najlepiej z tlumikiem...
* przerzucajac wzrokiem po pozostalych zebranych *
- Witam tez Rodzine... moje imie niewyszukane, acz poetyckie jak zwyklem mniemac: Daniel... licze na to, ze stworzymy zaiste wyborowa mieszanke * ukradkowy usmiech *                    

Offline Rivil

  • +
  • Wiadomości: 281
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #12 dnia: 2004-02-05 (Czw), 15:51 »
Książę odwraca się w stronę Vlada
- Teoretycznie tak, jednakże wolałbym gdybyś zaczekał, aż spotkanie się zakończy może będą omawiane jeszcze jakieś ważne rzeczy.
Przenosi swój wzrok w stronę Daniela
Oczywiście broń z tłumikiem będzie jutro na Ciebie czekała. Co do decyzji to zaważy o tym wszystkim wykonanie zdania. Spisz się dobrze... a na pewno rozpatrzę prośbę pozytywnie.                    
Śmierć jednego człowieka przygniecionego przez drzewo to tragedia, śmierć stu milionów na wojnie to czysta statystyka.

Cheers mate! :D

Offline RioT

  • Blogger|Konsolowiec|Agent
  • +++
  • Wiadomości: 2 299
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #13 dnia: 2004-02-05 (Czw), 16:01 »
Patrzę podejżliwie na wszystkich.
- To tylko zadaenie, po co się tak spoufalać, no ale jeśli to w dobrym tonie, jestam Riot Aschley, wiem że to niemniej dziwne imię, ale tak mnie nazwano.
Spoglądam na księcia.
- Więc nie warto jechać, no dobrze, To jeśli mamdokładnie okrślić jaki pistolet to prosił bym .44 Magnuma, a jeśli byłby problrm Berettą też nie pogardzę. - Uśmiecham się pod nosem i poprawiam marynarkę.                    

Offline Zahariusz

  • +
  • Wiadomości: 172
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #14 dnia: 2004-02-05 (Czw), 19:05 »
*wstaje powoli z krzesla*
Panstwo wybacza lesli cos mnie ominelo, ale bylem chwilowo poza tym pomieszczeniem.
Co do mojego picia mosci Ksiaze to bedzie tu maly problem sfery uzaleznienia ale postaram sie z tym jakos walczyc. Bedziemy cos teraz waznego omawiac ? czy moge sie dowiedziec kiedy spotykamy sie aby omowic szczegoly ? no i po odbior broni rzecz jasna.
*usmiecha sie parszywie do wszystkich zgromadzonych*
Tak wiec bedzie cos omawiane czy moge wyruszyc w miasto by poczynic ostateczne zapasy na droge
*telepocze przy uchu prawie pusta piersiowka*                    
\"Trudniej obalić pól litra niż obalić rząd.\"
-Marian Krzaklewski

czlonek: BCK i DKM

Offline Flecik

  • Bogini-Dziecko
  • ++
  • Wiadomości: 1 223
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #15 dnia: 2004-02-05 (Czw), 19:18 »
Zwracam sie do Ksiecia
- Jednak bardzo by mi zalezalo na tych ostrzach bo z bronia palna nie umiem sie obchodzic... i zazwyczaj nie potrzebuje.*tu moja twarz wykrzywia usmiech, ktroy smiertelnych zaskakuje i przeraza... ale na wampirach pewnie nie robi wrazenia, niemniej nie bardzo do mnie pasuje - akurat ten :D i...*
-Za pieniadze bardzo dziekuje *mowie juz normalnie* A wlasnie - o ktorej jutro zbiorka? I czy ktos moglby mnie zaprowadzic do nocnych sklepow z odzieza? Wlasnie przyjechalam i nie znam miasta, a szkoda tracic czas.                    
Forever isn't an amount of time, but a place in your heart.

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #16 dnia: 2004-02-05 (Czw), 19:39 »
Spogladam spokojnie na wampirzyce
- Jesli ci nie bedzie przeszkadzalo, moge ci pokazac Moskwe. Tutaj kiedys zylem.... - Usmiecham sie lekko zlosliwie - Znam wiele miejsc w tym miescie.
Odwaracam sie do Vykosa
- Wiec wlasnie, mamy jeszcze cos do omowienia? Kiedy poznamy szczegoly?                    
I chuj.

Offline Zahariusz

  • +
  • Wiadomości: 172
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #17 dnia: 2004-02-05 (Czw), 20:01 »
*Siada powoli na krzesle, otwiera plecak wyjmuje z niego... aparat fotograficzny, profesjonalnny sprzet wykonany ze stopu aluminium, wyjmuje obiektyw o malej ogniskowej, wkreca pomalutku w metalowi gwint, robi to wszysto jak by rytual z niezwykla starannoscia i precyzja. Siega reka po mala zaszetke wyjmuje z niej blone celulozowa i wklada do aparatu*
*Usmiecha sie do zebranych*
Prosze sie nie dziwic to moj byly zawod i drugie po alkoholu uzaleznienie*
*Smieje sie wesolo jak male dziecko trzymajac w reku aparat*
Mosci Vladzie jesli Ci to nie sprawi problemu chetnie bym sie z toba i ta zacna panna zabral w miasto. Przy okzaji zrobil bym pare pamiatkowych zdjec. Mam ze soba legitymacje pary agencji prasowych wiec bedzie mozna na spokojnie noca chodzic pod przykrywka chodzby prasy czy reportazu dla jakiegos pisma.
Ja musze odwiedzic jakis monopolowy i jakis sklep z ubraniami, ten stroj sportowy definitywnie mi sie juz przejadl.
*smieje sie akcentujac dokladnie ostatnie slowo*                    
\"Trudniej obalić pól litra niż obalić rząd.\"
-Marian Krzaklewski

czlonek: BCK i DKM

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #18 dnia: 2004-02-07 (Sob), 15:58 »
Lekko niechetnie spogladam na Zhariona.
- Jesli musisz, to mozesz z nami isc... Choc chyba predzej powinienes sie jej pytac. Wlasciwie, jest mi to kompletnie obojetne.                    
I chuj.

Offline Rivil

  • +
  • Wiadomości: 281
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #19 dnia: 2004-02-07 (Sob), 17:30 »
Książę odwraca się w stronę Elany
- Tak jak już mówiłem postaram się te noże sprowadzić dla pani, jednakże nie mogę obiecać, że uda mi się to. W razie czego sprowadzę dodatkowy pistolet. Na dziś chyba to by było na tyle. Jeżeli chcecie coś jeszcze wiedzieć to pytajcie, szczegóły ustalimy jutro. Spotkanie u mnie w rezydencji o godzinie 21. Jesteście wolni. Życzę powodzenia dzisiejszej nocy i przyjemnych łowów - Książę uśmiecha się sarkastycznie.Nosferatu, którzy stali przy drzwiach natychmiast wychodzą.
- Acha jeszcze jedno, chciałem przypomnieć o tych numerach telefonów, na wszelki wypadek.                    
Śmierć jednego człowieka przygniecionego przez drzewo to tragedia, śmierć stu milionów na wojnie to czysta statystyka.

Cheers mate! :D

Offline Flecik

  • Bogini-Dziecko
  • ++
  • Wiadomości: 1 223
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #20 dnia: 2004-02-07 (Sob), 19:46 »
Zwracam sie do Vykosa
-Pistolet na nic mi sie nie przyda - nie umiem strzelac, wiec dla dobra towarzyszy chyba nie powinnam uzywac broni palnej *smieje sie*
Odwracam sie najpierw do Vlada - bedzie mi bardzo milo jesli wskazesz mi droge *usmiecham sie*
-Co do pana, Zharionie, to o ile nie bedzie mi pan robil zdjec - to jasne, moze pan z nami isc aczkolwiek nie bylabym pewna, ze bedzie panu odpowiadac nasze towarzystwo.                    
Forever isn't an amount of time, but a place in your heart.

Offline Einnar

  • voidhead
  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 885
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #21 dnia: 2004-02-07 (Sob), 21:11 »
* Zbiera sie do wyjscia, przedtem jednak starajac sie odnalezc Ghula, ktoremu mial przekazac numer telefonu. Pozniej znika w  mrokach miasta. *                    

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #22 dnia: 2004-02-07 (Sob), 21:25 »
Ostatni raz rzucam okiem na sale po czym kieruje sie w strone wyjscia.
- Wiec kto chce bym oprowadzil go po miescie, niech idzie za mna...
Zatrzymuje sie jeszcze przy wyjsciu, aby podac ghulowi nr. telefonu i wychodze w miasto majac nadzieje ze chetni ida za mna.                    
I chuj.

Offline RioT

  • Blogger|Konsolowiec|Agent
  • +++
  • Wiadomości: 2 299
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #23 dnia: 2004-02-07 (Sob), 21:51 »
Rozglądam się po sali i widząc, że wszyscy się rozchodzą mówię do Vlada:
-No cóż skoro wszyscy idą to ja pójdę z wami, może się na coś przydam.
Wychodząc podaję Ghulowi Wizytówkę.                    

Offline Rivil

  • +
  • Wiadomości: 281
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #24 dnia: 2004-02-08 (Nie), 20:59 »
Diabellus Zharion idzie za wami.
Jest godzina 23. Miasto powoli układa się do snu. Na ulicach jest spokojnie i dość cicho.                    
Śmierć jednego człowieka przygniecionego przez drzewo to tragedia, śmierć stu milionów na wojnie to czysta statystyka.

Cheers mate! :D

Offline Einnar

  • voidhead
  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 885
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #25 dnia: 2004-02-11 (Śro), 00:11 »
* Po wyjsciu z budynku pewnym krokiem kieruje sie w strone znanej sobie dobrze dzielnicy miasta. Dotarwszy tam postanawia pokrecic sie troche w ciemnych uliczkach obserwujac nocne zycie miasta i rozwazajac wydarzenia dzisiejszego wieczoru *                    

Offline Flecik

  • Bogini-Dziecko
  • ++
  • Wiadomości: 1 223
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #26 dnia: 2004-02-11 (Śro), 21:23 »
Ja oczywiscie wyszlam razem z Vladem i trzymam sie w miare blisko niego.                    
Forever isn't an amount of time, but a place in your heart.

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #27 dnia: 2004-02-12 (Czw), 07:55 »
Powoli acz zdecydowanie kieruje swoje kroki do handlowej dzielnicy miasta.                    
I chuj.

Offline Rivil

  • +
  • Wiadomości: 281
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #28 dnia: 2004-02-12 (Czw), 20:29 »
po około 30 minutach dochodzicie do dzielnicy w, której większością są sklepy. Chodzi tutaj pełno ludzi grupkami bądź samotnie. Z oddali słychać jakąś młodzieżową muzykę wydobywającą się z jednego z mnogich tutaj pubów. Dzielnica jest dobrze oświetlona, latarniami i wszędobylskimi neonami. Większość ze sklepów jest otwarta, a można w nich kupić praktycznie wszystko.                    
Śmierć jednego człowieka przygniecionego przez drzewo to tragedia, śmierć stu milionów na wojnie to czysta statystyka.

Cheers mate! :D

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #29 dnia: 2004-02-12 (Czw), 20:40 »
- No coz... Pani Elana chyba nie bedzie chciala zeby wszyscy szli za nia do sklepu z ubraniami, moze znajdzcie sobie jakas rozrywke?
Staram sie wsord wszystkich sklepow odnalesc jakis sklep z ubraniami.                    
I chuj.

Offline Rivil

  • +
  • Wiadomości: 281
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #30 dnia: 2004-02-12 (Czw), 20:49 »
Lupin: Nie musiałeś długo szukać. Jeden ze sklepó odzieżowych był dosłownie na przeciw was. Pomieszczenie było widać już z miejsca w którym staliście. Obszerna sala z mnóstwem wieszaków i półeczek pomiedzy którymi kręciło się całe mrowie, zarówno kobiet jak i mężczyzn.

Zharion rozglądał się przez chwilę. Po czym jego wzrok zatrzymał się na dłuższą chwilę.
- Idźcie, za chwilę do was dołączę.
Po tych słowach zaczął biec w stronę pobliskiego sklepu monopolowego.                    
Śmierć jednego człowieka przygniecionego przez drzewo to tragedia, śmierć stu milionów na wojnie to czysta statystyka.

Cheers mate! :D

Offline Flecik

  • Bogini-Dziecko
  • ++
  • Wiadomości: 1 223
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #31 dnia: 2004-02-12 (Czw), 21:47 »
Zwracam sie do Vlada
-Bardzo ci dziekuje za przyprowadzenie mnie. Mysle, ze teraz juz sobie poradze - usmiecham sie.
Odwracam sie i ide do sklepu. Kupuje tam sobie nowe ciemne dzinsy, oliwkowa bluzke, czarny sweter i prosta skurzana czarna kurtke... dosc dluga (najwyrazniej jest lekko przyduza^^\').
Od razu przebieram sie w nowe ciuchy i wyrzucam stare.
Potem udaje sie na lowy. (w koncu Ksiaze zyczyl nam pomyslnych :D )                    
Forever isn't an amount of time, but a place in your heart.

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #32 dnia: 2004-02-12 (Czw), 21:55 »
Stanolem przed sklepem i opalrm sie o sciane. Gdy wyszla Elana podazylem za nia.                    
I chuj.

Offline Flecik

  • Bogini-Dziecko
  • ++
  • Wiadomości: 1 223
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #33 dnia: 2004-02-12 (Czw), 22:14 »
Odwracam sie do Vlada:
- Czekales na mnie? - dziwie sie. - Wybacz, ale chcialabym ....coś zjesc...w samotnosci, jesli mozna...                    
Forever isn't an amount of time, but a place in your heart.

Offline RioT

  • Blogger|Konsolowiec|Agent
  • +++
  • Wiadomości: 2 299
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #34 dnia: 2004-02-12 (Czw), 22:16 »
Jako że mam na sobie mój garnitur i nie potrzebuję zakupów stoję koło Vlada i rozglądam się dokoła sprawdzając czy nie ma nic nadzwyczajnego gdzeiś.                    

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #35 dnia: 2004-02-12 (Czw), 22:20 »
Spogladam na Elane
- Hmmm... No coz, powinienem o tym pomyslec. Wiec udanych lowow zycze.
Sam tez nie widzac innych perspektyw na koniec dnia udaje sie na lowy, choc nie przykladam wielkiej wagi do do udanch lowow.                    
I chuj.

Offline Flecik

  • Bogini-Dziecko
  • ++
  • Wiadomości: 1 223
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #36 dnia: 2004-02-13 (Pią), 13:01 »
Poniewaz, przypomnialo mi sie, ze nie chcialabym sie zgubic, wstapilam jeszcze kupic mape, po czym wyruszylam w poszukiwaniu posilku.                    
Forever isn't an amount of time, but a place in your heart.

Offline RioT

  • Blogger|Konsolowiec|Agent
  • +++
  • Wiadomości: 2 299
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #37 dnia: 2004-02-18 (Śro), 13:18 »
Po chwili widząc że reszta grupy się rozeszła także postanowiłem wybrać się na łowy trzymając się ciemnych zakamarków miasta.                    

Offline Zahariusz

  • +
  • Wiadomości: 172
Wampir: Maskarada
« Odpowiedź #38 dnia: 2004-02-23 (Pon), 23:13 »
Wpadlem szybko do sklepu monopolowego. Rzucilem na stol pare dolarow za ktore kupilem tanie dwie butelki 0,5l rosyjskiej wodki. Sprzedawcy spytalem sie o sklep z ubraniami i w tym kierunku zwrocilem sie w dalszej podrozy po miescie.                    
\"Trudniej obalić pól litra niż obalić rząd.\"
-Marian Krzaklewski

czlonek: BCK i DKM