Autor Wątek: Karczma "Pod Czarnym Krukiem"  (Przeczytany 29224 razy)

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #60 dnia: 2003-05-04 (Nie), 10:46 »
- Chyba cholera jasna o czyms zapomnialem... - Gdy to mowilem do karczmy wszedl Geborn niosac na plecach drugiego maga - No wlasnie... Zapomnialem o tym drugim idiocie...
Spokojnie przygladalem sie co robi Geborn... Wyciagnal swoj miecz...
- Nie! Zostaw go! Tu trzeba juz tylko reki boskiej... Kaplan wkrotce przyjdzie... Poczekajmy chwile...
Wkrotce w drzwiach pojawil sie nieznajomy z kaplaniem...                    
I chuj.

Offline stefan

  • +
  • Wiadomości: 77
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #61 dnia: 2003-05-04 (Nie), 12:36 »
Widziałem z okna po chwili zbiegłem ze schodów... Ujrzałem tłum,
- Co tu się do jasnej cholery stało?! - widząc leżącego Lelka i kilka stołów dalej leżącego Tymbeera, zmarszczyłem twarz i powiedziałem...
- Walka magów... Do jasnej cholery jak macie iść razem na wyprawę jak walczycie między sobą...
Podszedłem do Lelka, podniosłem jego głowe i przyłożyłem ucho do szyi...
- Ma niewiele czasu... Jakim czarem dostał że tak na niego podziałał?
- I wogóle czego on taki owłosiony?
________________
                   

Offline Loki

  • +
  • Wiadomości: 329
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #62 dnia: 2003-05-04 (Nie), 13:28 »
Przybiegłem wraz z kapłanem do karczmy. O dziwo tłumu gapiów już nie było.. tak mi się przynajmniej wydawało - wszyscy weszli do środka. Stanąłem w drzwiach, kapłan obok mnie zrobił to samo. Na dwóch oddalonych od siebie stołach leżało dwóch magów. Wskazałem na nich palcem, kapłan tylko skinął głową i zabrał się do roboty, a ja wygodnie usadowiłem się w krześle.                    
"Faster we run, and we die young.."

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #63 dnia: 2003-05-04 (Nie), 19:53 »
Kapłan podszedł najpierw do Lelka... Obejzal jego rany... Zlozyl rece do modlitwy... Powoli zaczela splywac na niego boska moc... Jego cialo rozswietlilo sie... Polozyl rece na klatce piersiowej elfa i zaczol kolejna modlitwe... Powoli rany Lelka zaczely sie zasklepiac... Po 5 minutach na ciele Lelka pozostaly tylko blizny... Kapłan skierowal sie do Tymbeera i powtorzyl rytual... Gdy juz mial wychodzic powiedzial :
- Teraz musza odpoczywac... Przebudza sie najpozniej za dwa dni... Seelyn bedzie wdzieczna za datki....
Spojzalem na kapłana... Trzymal wyciagnieta reke...
- Cholera... Dopisze to im do rchunku... - to powiedziawszy dalem kaplanowi sakiwke zotych koron...                    
I chuj.

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #64 dnia: 2003-05-04 (Nie), 20:07 »
-Walka była imponująca. Magowie zakichani.
Podchodzę do Geborna.
-Nie czas teraz się ujawniać przyjacielu. Ciemna strona patrzy                    

Offline stefan

  • +
  • Wiadomości: 77
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #65 dnia: 2003-05-04 (Nie), 20:25 »
- Dwa dni! - pomyślałem marszcząc brwi. Dwa dni do przebudzenia, jasna cholera to opuźni wyprawę aż o dwa dni. Ale cóż nie mogę bez nich iść. Magowie na pewno się przydadzą. Bedzie więcej czasu na zwerbowanie innych. Jeszcze trzeba się spakować. Aha bym zapomniał... - podszedł do Diabellusa i powiedział szeptem:
- Czy zwiadowca którego wysłałeś na poszukiwanie trolli już wrócił?                    

Łukasz

  • Gość
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #66 dnia: 2003-05-04 (Nie), 21:52 »
Kończąc pić swój trunek łotrzyk powolnym krokiem wszedł do karczmy. Popatrzył na obu rannych i rzekł :

- Nigdy nie miałem zaufania do magów. A ta sytuacja tylko mnie w tym utwierdziła. Na nich po prostu nie można polegać! Najpierw oferują swą pomoc, a później... - przerwał bez wyraźnej chęci do kontynuowania tego wątku.

- Z tego co słyszałem jesteś w sytuacji nie do pozazdroszczenia - zwrócił się do stefana. - Wiedz, że nie jest mi to obce. Moja przeszłość jest równie szara i ponura jak me odzienie. Ja również zostałem pozbawiony mej rodziny. To było dawno... ale nie chcę do tego wracać, żeby nie przywoływać złych wspomnień. I choć ja już swej rodziny pomścić nie mogę to Tobie z chęcią w tym pomogę. Dlatego też jeżeli nie miałbyś nic przeciwko chciałbym przyłączyć się do twej drużyny. Myślę, że przyda się wam dobry zwiadowca i łotrzyk...                    

Offline Loki

  • +
  • Wiadomości: 329
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #67 dnia: 2003-05-04 (Nie), 22:14 »
Zaraz po tym jak wyszedł kapłan, zacząłem z uwagą przysłuchiwać się rozmowom.
- wyprawa ? gdzie i w jakim celu ? -zapytałem. - jeżeli wyprawa przeciw trolom .. to ostatnio widziałem ciało jednego śmiałka w lesie, mimo wszystko chętnie się przyłącze.                    
"Faster we run, and we die young.."

Offline Jajo

  • +
  • Wiadomości: 401
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #68 dnia: 2003-05-04 (Nie), 23:18 »
- Ehhh, trolle... Zwykle nie lubie jak ktos o nich opowiada, ale jak za chwile jest mowa o wyprawie przeciwko nim... A to sie sytuacja zmienia. Nienawiedze trolli i dlatego chetnie rusze na ta wyprawe z wami.                    
A strong man doesn't need to read his future. He makes his own.

Offline Geborn

  • +
  • Wiadomości: 191
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #69 dnia: 2003-05-05 (Pon), 05:39 »
Pokornie, ze spuszczoną głową przyjąłem reprymendę od Keirana. Na szczęście prawdopodobnie tylko karczmarz widział jaki rodzaj miecza posiadam... Jestem pewien, że zachowa to tylko dla siebie.
Obserwuję całe towarzystwo. Jedna rzecz mnie zastanawia... Na wyprawę przeciw trollom deklaruje się coraz więcej chętnych... Mam wrażenie, że cała ta krucjata rozwija się w zbyt szybkim tempie... Jakby komuś zależało na braku solidnego przygotowania... Dodatkowo dwójka dość potężnych członków wyprawy już leży niezdolna do jakichkolwiek działań... Zupełnie jakby ktoś... lub coś... ingerowało niekorzystnie w rozwój sytuacji... \"Chyba dobrze zrobiłem zatrzymując się tutaj... Może być ciekawie.\" - pomyślałem - \"Jednak póki co oficjalnie będę się trzymał na uboczu... Lepiej nie odsłaniać od razu wszystkich kart.\"
- Masz rację, przyjacielu - zwracam się do Keirana... po czym dodaję szeptem... - mam jednak wrażenie, że nie tylko patrzy... Coś się szykuje... jest to prawie namacalne...                    
Tamci się zachwiali i upadli, a my stoimy i trwamy... Ps 20, 9

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #70 dnia: 2003-05-05 (Pon), 09:02 »
Rozmawiam z Gebornem:
-Podobnie jak ty mam wrażenie że to toczy się zbyt szybko. Dlaczego ci dwaj tak nagle zaczęli walczyć? Rozumiem że jak to magowie się nie lubią, ale to jest mocno podejrzane.
Po czym dodaję półgłosem:
-Ja nie zamierzam się nigdzie wybierać z nimi, towarzystwo jakieś podejrzane, ale jeśli masz ochotę na mały pojedynek na miecze to jestem gotów. Trzeba sobie przypomnieć kilka dawnych sztuczek. Może to nawet lepiej jeśli się ujawnimy, to Oni powinni bać się nas a nie my ich.                    

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #71 dnia: 2003-05-05 (Pon), 13:49 »
- Spokojnie panowie... Na wszystko przyjdzie czas... Zwiadowca jeszcze niewrucil... Badz cierpliwy... Zapewne jutro rano przybedzie... Tymczasem panowie niech sie leje wino i gra muzyka! A glupcy ktorzy chca sie bic niech lepiej mi z oczu schodza! Tych dwoch to wystarczajaca rozrywka...                    
I chuj.

Offline stefan

  • +
  • Wiadomości: 77
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #72 dnia: 2003-05-05 (Pon), 13:55 »
Łukasz, Loki, Jajo, z radością przyjmę was do drużyny pamietacie chyba całą historię którą wczoraj opowiadałem. Teraz gdy drużyna jest już prawie sformowana trzeba się solidnie przygotować, tak jak mówił Tymbeer musimy zebrać zapasy i naprawić miecze. Co do wyprawy to niegdyś zdobyłem mapę Wewnętrznego Królestwa która z pewnością pokieruje nas do Hlaalu.(http://stefan14.w.interia.pl/mapa.jpg) Teraz jednak musimy poczekać na Diabellusa który wysłał zwiadowce na północ do siedzib Trolli tam najpierw zrobimy porządeg a później dopiero ruszymy do Hlaalu. Teraz stawiam wszystkim członkom wyprawy piwo. - mówiąc to rzuca na blat sakiewkę ze złotem.                    

Offline ble

  • +
  • Wiadomości: 621
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #73 dnia: 2003-05-05 (Pon), 13:59 »
Czyli dla mnie tez? - dopytuje sie.
Zwiadowca pewnie nie doszedł. Trzeba wysłać kogoś kto zna dobrze tamtą krainę, a nie jakichś amatorów.                    

Offline lelek

  • +
  • Wiadomości: 234
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #74 dnia: 2003-05-05 (Pon), 14:33 »
Budzę się w jakimś pokoju, pachnącym drewnem sosny. Obserwuję pająka chodzącego po suficie.
Kiedy byłem nieprzytomny, przed moimi oczyma przeszło całe życie. Przypomniałem sobie skąd miałem wszystkie blizny, przypominam sobię tą największą, tą z podróży w lasy Gerhuth. Na mojej twarzy pojawiają się łzy... Mówię szeptem:
- Ariviel, dlaczego ty a nie ja...
Zauważam też wiele nowych blizn.
Przestaję rozmyślać.
Ponieważ nie mogę się rozglądać, bo jestem jeszcze za słaby, nasłuchuję. Słyszę czyjeś kroki.  Zauważam, że wszystkie zmysły mi sie poprawiły.
Mój naszyjnik gdzieś zniknął, bardzo mnie to niepokoji. Zdenerwowany, czekam...                    
red. naczelny upadłego po czterech numerach magazynu Index PL

"Dla człowieka niedojrzałego znamienne jest, że pragnie on wzniośle umrzeć za jakąś sprawę;
dla dojrzałego natomiast - że pragnie skromnie dla niej żyć"
[Salinger Jerome David]

Offline tymbeer

  • +++
  • Wiadomości: 2 201
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #75 dnia: 2003-05-05 (Pon), 15:07 »
Budzę się z wielkim bólem głowy. Próbuję się podnieść, ale nie mogę.
Hmm, co się stało...
Ach, tak, przypominam sobie.
Rozglądam się po pokoju i zauważam mojego kruka.
A, witaj przyjacielu. Znajdź no kogoś kto przyniesie mi jakieś zioła.
Widzę jak kruk odlatuje i przyglądam się swoim dłoniom. Ha, nowa blizna...
Ech, ależ głupi byłem. Po co taki czar używać, dla zabawy z jakimś magiem - pomyślałem.
Mam nadzieję że przeżył...

Rozmyślając tak, zapadam w lekki sen.                    
...

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #76 dnia: 2003-05-05 (Pon), 17:36 »
- Ble to moze ty pojdziesz? Moj czlowiek jest zaufany, zna te tereny lepiej niz ktokolwiek z was. Amatorem bys byl ty w tych lasach... Ech... Za bardzo wam sie spieszy... Ale robcie jak uwazacie. Pomoge wam tak jak tylko mi sie uda zanim odjedziecie...
W koncu przestalem prawic moraly i siadlem za barem... Nogi wywalilem na bar jak to zwykle robie... Do ust przystawilem fajke i zaczolem powoli pykac.... Spokojnie rozmyslajac o kolejnych garsciach zlota jakie zarobiam w tej karczmie zobaczylem przylatujacego kruka Tymbeera... Kruk podlecial do mnie... Siadl mi na rece i zaczol do skrzeczec do ucha...
- Czekaj maly, nic nie rozumiem... Daj mi chwilke...
Poszlem do mojego pokoju... Na polce znalazlem swoja stara ksiege magiczna... W sumie uzywam jej zadko... Gdy naprawde czegos potrzebuje... Powoli wertowalem kartki ksiegi... W koncu znalazlem... \"Rozumienie Zwierzat\"... Nigdy nie lubialem tego czaru... Zawsze trudno dogadac sie z zwierzakami... Sa raczej malo inteligentne... Ale ten kruk byl czyms wiecej... Byl jak by chowancem... Moze mial cos waznego do powiedzenia... Zapamietalem dokladnie slowa czaru... Powoli zaczolem intonowac zaklecie... Wziolem do reki pioro kruka... Swiat zamigal, zakrecil sie i wszystko wrucilo do normy... Odnalazlem kruka....
- Teraz mozesz mi przekazac czego chciales... Co twoj pan juz sie obudzil i chce ziolek? Zaraz mu sluzba przyniesie cos...
W koncu wrucilem do swojej fajki....                    
I chuj.

Offline stefan

  • +
  • Wiadomości: 77
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #77 dnia: 2003-05-26 (Pon), 18:45 »
Siedząc tak przy barze, pijąc i jedząc, postanowiłem odwiedzic pogruchotanych magów którzy byli dla mnie bardzo ważni.
Tak więc bez chwili namysłu wstałem od blatu położyłem 4 złote monety obok kielicha i ruszyłem w stronę schodów na piętro. Wolnym krokiem dotarłem do bokoju w którym leżał lelek, widząc że już się przebudził rzekłem:
- No i co ci z tego? Nowe blizny i wogóle, ach same problemy z takimi jak ty. Nieźle oberwałeś od Tymbeera, no i coś zgubiłeś. - wyciągnołem naszyjnik i zarzuciłem lelkowi na szyję.
- Chyba ci go brakowało, emanuje jakąś energią, która powinna ci pomóc odzyskać siły. A jako prezent ode mnie weź tą miksturę i wypij czym prędzej, pomoże ci odzyskać siły. No teraz muszę iść, nic nie mów pij. - po czym wyszedł z pokoju i ruszył do miejsca, w którym leżał drugi mag.                    

Offline Geborn

  • +
  • Wiadomości: 191
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #78 dnia: 2003-05-27 (Wto), 05:08 »
\"Jest jeden pożytek z tej walki magów.\" - pomyślałem - \"Przynajmniej na jakiś czas dadzą sobie spokój ze swadami... mam nadzieję\". Widząc karczmarza pykającego powoli swoją fajkę, siedzącego w pozie nie pozostawiającej wątpliwości co do tego kto tutaj rządzi, poczułem pewną ulgę... \"Dobrze jest przebywać w miejscu, gdzie można wypocząć, pogawędzić, wypić i zjeść coś dobrego. Ta oberża posiada swój klimat.\" - tego typu melancholijne myśli próbowały zapewne zasygnalizować mi, że już czas na sen... \"Jeśli za chwilę nie położę się na łóżku...\"
- Dobry Karczmarzu - zacząłem - czy znajdzie się wolne miejsce, w którymś z pokoi, bym mógł przespać się chwilę? Nie potrzebuję żadnych wygód ani przepychu. Wystarczy mi kawałek podłogi i coś pod głowę a także odrobina spokoju. Za wszystko oczywiście zapłacę z góry...                    
Tamci się zachwiali i upadli, a my stoimy i trwamy... Ps 20, 9

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #79 dnia: 2003-05-27 (Wto), 11:31 »
-Nie wiem przyjacielu czy w tym lokalu znalazłbyś coś wygodnego, tak więc dobrze że twe wymagania są nie wygurowane. Ale cóż jaki karczmarz taka karczma. A dwaj magowie, co tu dużo mówić - kretyni, walczyli zupełnie bez powodu                    

Offline Tissai

  • +
  • Wiadomości: 209
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #80 dnia: 2003-05-27 (Wto), 14:40 »
drzwi karczmy otworzyly sie w progu stanela nie wysoka krotko wlosa dziewczyna w blekitnej sukience z wisiorem w ksztalcie sloka na piersi , rapierem i nie wielka sakiewka u pasa .
- Witaj karczmarzu podaj mi cos mocnego , bardzo mocnego .
mowiac to skierowala sie w zaciemniony kat karczmy i rozsiadla sie wygodnie na lawie.                    
Twoja róża ma dla Ciebie tak wielkie znaczenie,
ponieważ poświęciłeś jej wiele czasu.
Ludzie zapomieli o tej prawdzie.
Lecz tobie nie wolno zapomieć.
Stajesz sie odpowiedzielny na zawsze za to , co oswoiłeś.
Jesteś odpowiedzialny za swoja różę.
/Antoine de Saint-Exupery /

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #81 dnia: 2003-05-27 (Wto), 15:55 »
- Panowie... Powoli... Nigdzie sie nam nie spieszy. Gebornie oto kulcz do twoich kwater... Mam nadzieje ze bedzie dobrze... Ach... Macie tu beczke... Ja tez musze kiedys isc spac...                    
I chuj.

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #82 dnia: 2003-05-27 (Wto), 16:42 »
Nalewam dwa kieliszki wina i podchodzę do tajemniczej, nowo przybyłej damy.
-Czy będzie mi pani miała za złe jeśli się przysiąde.
Nie czekając na odpowiedź siadam i stawiam przed nią kieliszek.
-Witamy u Czarnego Kruka. Nasz karczmarz to gbur ale poczciwy człowiek, a ten tam (wskazuje na Geborna) z kluczem to mój dobry przyjaciel. Jak mówię, sami swojacy                    

Offline TEssALI

  • +
  • Wiadomości: 359
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #83 dnia: 2003-05-27 (Wto), 18:32 »
Kerian czuje dziwny dreszcz przechodzacy mu po plecach i nagle zimno ktore zaraz potem rozchodzi sie jak fala na wszystkich siedzacych w karczmie, gluchy odglos udezenia poteznego wiatru w sciany karczmy gasi wszelkie debaty, swiece zgasly a ze na dworze robilo sie ciemno ludzie widzieli tylko szkice swoich postaci[/span]
[span style=\'font-size:14pt;line-height:100%\']Jakby ktos nie wiedzial dlaczego sie tak rzadze to odgrywam nature i rzeczy nadprzyrodzone wiecej pytan zadawac w odpowiednim do tego topicu [ps nie gram ruwnolegle zadnych postaci]
                   
Never say die, stand up and try.
rzeczywistość dostarcza wiecej wrażeń niż fikcja
me@da

Offline ble

  • +
  • Wiadomości: 621
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #84 dnia: 2003-05-27 (Wto), 18:48 »
Co jest? Nic podobnego w tych stronach nie widziałe. Gdzie jest karczmarz? Co się dzieje? Lepiej żeby to nie byli magowie, którzy są w karczmie.                    

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #85 dnia: 2003-05-27 (Wto), 21:32 »
Próbuje pochłonąć trochę energii z działającej na mnie siły. To jakas ogromna nadprzyrodzona energia. Część udaje mi się zużyć do zapalenia świecy przy stoliku.
-Dama nie może siedzieć w ciemności.                    

Offline lelek

  • +
  • Wiadomości: 234
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #86 dnia: 2003-05-28 (Śro), 12:54 »
Kiedy stefan dał mi mój naszyjnik od razu założyłem go na szyję. Poczułem się lepiej. W związku z tym, że odezwała się u mnie pewna potrzeba fizjologiczna ;), spróbowałem wstać. Powoli zacząłem stawiać swój ciężar, na już nie najgorzej wyglądających nogach. Trochę się zatrzęsły - nastąpił zanik mięśni.
- Ale pomoże mi już mój naszyjnik! - pomyślałem.
Powoli podreptałem do ściany. Zacząłem poruszać się po niej w kierunku drzwi. Jednak ten podmuch mnie tak zaskoczył i wystraszył, że upadłem na ziemię. Spróbowałem się podeprzeć rękami, ale były jeszcze za słabe.
- A Ojciec zawsze powtarzał mi żebym się nigdzie nie ruszał bez laski, ech. - pomyślałem.
Doczołgałem się do laski i spróbowałem rzucić na siebie czar odnowy. Byłem jeszcze za słaby, by wyszedł mi, tak jak chciałem, ale i tak poczułem się dzięki niemu trochę lepiej - już mogłem chodzić bez trzymania się ściany.
Poszedłem bardzo powoli do drewnianego kibla i zrobiłem to co zamierzałem ;).
Potem wróciłem do pokoju i postarałem się dalej wypoczywać. Było to trudne, tym bardziej, że teraz widziałęm więcej rzeczy.
- To uderzenie w łeb ma więcej zalet niż wad. - powiedziałem do siebie, gramoląc się na łóżko.
Obserwując przez moją kulę na lasce, patrzyłem co dzieje się na dole. Zasnąłem nie bojąc się niczego...                    
red. naczelny upadłego po czterech numerach magazynu Index PL

"Dla człowieka niedojrzałego znamienne jest, że pragnie on wzniośle umrzeć za jakąś sprawę;
dla dojrzałego natomiast - że pragnie skromnie dla niej żyć"
[Salinger Jerome David]

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #87 dnia: 2003-05-28 (Śro), 13:12 »
- Cholera ktory zgasil te swiece? Zamienic kogos w zabe? Nikt? Jak to nikt? Trzeba cos z tym zrobic...
To powiedziawszy zaczolem skupiac energie w rece... Powoli pojawial sie plomyk... Na koncu zamienil sie on w blednego ognika. Bylo przynajmniej widac czy nikt nie kradnie...                    
I chuj.

Offline Tissai

  • +
  • Wiadomości: 209
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #88 dnia: 2003-05-28 (Śro), 15:13 »
- bedzie mi bardzo przyjemnie spedzic ten wieczor w milym towarzystwie.
 
Usmiecham sie najmilej jak tylko potrafie.

- czy mozesz mi powiedziec moj panie co sie tu dzieje ,niestety nie jestem z tych stron , a zauwazyc zdazylam dziwne zeczy na drodze .

patrze na ojego rozmowce i czekam z niecierpliwoscia na odpowiedz                    
Twoja róża ma dla Ciebie tak wielkie znaczenie,
ponieważ poświęciłeś jej wiele czasu.
Ludzie zapomieli o tej prawdzie.
Lecz tobie nie wolno zapomieć.
Stajesz sie odpowiedzielny na zawsze za to , co oswoiłeś.
Jesteś odpowiedzialny za swoja różę.
/Antoine de Saint-Exupery /

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #89 dnia: 2003-05-28 (Śro), 17:04 »
-Zaiste dzieją się tu dziwne rzeczy. Słyszymy pogłoski o tajemniczych trollach. Niektórzy z nas próbują zorganizować wyprawę przeciwko tym plugawym istotom, lecz nadmiar wina nie sprzyja organizacji. Na dodatek miał tu miejsce drobny konflikt między dwoma magami. Jak to magowie pokłócili się o nic, a teraz dogorywają. Poza tym nie dzieje się chyba nic ciekawego oprócz nieszczęsnych świec.                    

Offline Tissai

  • +
  • Wiadomości: 209
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #90 dnia: 2003-05-28 (Śro), 21:30 »
- no tak i pomyslec malenkie siwece a ilez z nimi zamieszania . Niestety na mnie juz czas , bardzo dziekuje za dotrzymanie mi towazystwa i za wyborne wino . mam nadzieje ze sie jeszcze spotkamy.
popijam lyk wina i odstawiam do polowy pelen kielich , bardzo powoli oddalam sie w kierunku drzwi,  po nie dlugiej chwili zamykaja sie one za mna .                    
Twoja róża ma dla Ciebie tak wielkie znaczenie,
ponieważ poświęciłeś jej wiele czasu.
Ludzie zapomieli o tej prawdzie.
Lecz tobie nie wolno zapomieć.
Stajesz sie odpowiedzielny na zawsze za to , co oswoiłeś.
Jesteś odpowiedzialny za swoja różę.
/Antoine de Saint-Exupery /

Offline tymbeer

  • +++
  • Wiadomości: 2 201
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #91 dnia: 2003-05-29 (Czw), 13:45 »
Budzę się ze snu, Rozglądam po pokoju, Wreszcie z trudnością wstaje.
- Ech, wszystko mnie boli. Nawet jedzenia mi nie przynieśli, Co to za karczma?! - mruczę pod nosem.
Kieruję się do swojego kufra i wyciągam różne mikstury. Wypijam jedną i biorę następną.
Czuję jak życie mi wraca.
Siadam na podłodze i podwijam nogi. Składam ręce na nogach i powoli cały zgiełk w karczmie i na zewnątrz przestaje mnie interesować.                    
...

Offline KaGieBe

  • +++
  • Wiadomości: 2 707
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #92 dnia: 2003-05-29 (Czw), 18:21 »
Podchodze do stolika Keirana, nalewajac sobie uprzednio troche wina.
-witaj zacny podrozniku. Nazywam sie KaGieBe- podaje reke.
-Widze, ze masz podobne \"zainteresowania\" co ja. Rowniez zajmuje sie psychokinetyka. Gdzie rozwijales swoje umiejetnosci?                    
Zlo i krew... i smalec tez (nie wylaczajac entropii).


Offline TEssALI

  • +
  • Wiadomości: 359
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #93 dnia: 2003-05-29 (Czw), 18:37 »
Zapadla noc z zewnatrz dochodzil tylko rechot zab i podmuchy zlowrogo wiejacego wiatru, w karczmie balowali nie zwarzajac na pore ale widac juz bylo lekkie zmeczenie na niektorych twarzach. Pozostalo malo czasu do polnocy... nagle wycie ogromnego wilka postawilo wszystkich na nogi...                    
Never say die, stand up and try.
rzeczywistość dostarcza wiecej wrażeń niż fikcja
me@da

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #94 dnia: 2003-05-29 (Czw), 19:42 »
Zwracam sie do Kagiebe:
-Witam również. cóż, to zależy co rozumiesz poprzez psychokinetyką. Kilka osób już wie że nasz zakon - Jeed\'ai zrzesza ludzi ktorzy potrafią korzystać z Mocy. Ta tajemnicza energia pozwala nam na różne rzeczy. Ja na przykład mam dar do absorbowania energii i używania jej we własnym celu, stąd te świece. Natomiast jeśli chodzi o telekinezę, to nie potrafię nawet przywołać swojego miecza.                    

Offline Loki

  • +
  • Wiadomości: 329
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #95 dnia: 2003-05-29 (Czw), 22:12 »
Wycie wilka w ułamku sekundy postawiło mnie na nogi. Spojrzałem na siedzącego naprzeciw mężczyznę i zauważyłem w jego oczach przerażenie. Momentalnie dobyłem miecza, odwróciłem się w stronę wyjścia i czekałem..
- coś sie zaraz będzie działo - pomyślałem.                    
"Faster we run, and we die young.."

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #96 dnia: 2003-05-30 (Pią), 06:25 »
Siedząc spokojnie za barem usłyszłem nagle wycie wilka... Lekko zdenerwowany niemal spadlem z krzesła. Stanołem na równe nogi i obleciałem wzrokiem karczme. Wszsyscy nagle przestali rozmawiac i oczekiwac na to co sie stanie dalej... Jeden gość nawet wyciagnoł miecz...
- Schowaj ta zabawke panie... Jeszcze nic sie niedzieje. Ale badź gotów... Tu dzieją się bardzo dziwne rzeczy... Co to do cholery moglo być? Najpierw swiece, potem te wycie... Chyba bedzie potrzebny znowu kapłan... Niech ktoś szybko biegnie po kapłana! Może on wyjaśni cu tu się dzieje...                    
I chuj.

Offline stefan

  • +
  • Wiadomości: 77
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #97 dnia: 2003-05-30 (Pią), 15:03 »
Szedłem w stronę pokoju Tymbeera gdy... usłyszałem wycie wilka, w mojej głowie zaczęło kłębić się od dziwnych myśli i zdarzeń.
- Tymbeera odwiedzę później. - i biegiem ruszyłem w stronę mojego pokoju chwyciłem za łuk zaczepiłem sztylety do pasa i czym prędzej biegłem na dół.
Schodząc po schodach dobyłem strzały z kołczanu i stanołem koło baru, słyszałem słowa barmana co mnie nie uspokoiło, - Co to może być? I co się właściwie dzieje? - widząc po minach niektórych podróżnych pomyślałem że niczego się nie dowiem. - Czy ktoś może mi uświadomić co się tutaj święci???                    

Offline lelek

  • +
  • Wiadomości: 234
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #98 dnia: 2003-05-30 (Pią), 17:51 »
Jak zwykle miałem koszmary. Ostatni z nich był uwieńczony przerażającą arią wilka. Obudziłem się. Przetarłem oczy i rozejżałem się wokół. Nic mnie nie bolało, nie czułem osłabienia.
- To dzięki tobie - powiedziałęm głaszcząc mój naszyjnik.
usiadłem na moim łóżku, jeszcze raz obejżałem cały pokój. Zobaczyłem, że moje rzeczy, które miałem jeszcze przed walką z tymbeerem zostały tu przeniesione. Podszedłem do wielkiego kufra, i zacząłem rozmyślać co zrobić z kłódką... Nie szczyciłem się wielkim majątkiem, więc i kłódki mi nie trzeba było dobrej. Podniosłem swoją laskę i uderzyłem w nią. Ta z brzękiem spadła na ziemię. Powoli otworzyłem skrzynię. Jej zawiasy zaskrzypiały, na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
Ze skrzyni wyjąłem kadzidła przywiezione ze wschodu i dywan - te rekwizyty były mi potrzebne do rozpoczęcia medytacji według nauki Wielkiego Mistrza Sun-Haj Wien.
Medytacja ta przywraca wszystkie siły, odpręża umysł i posiada jeszcze wiele innych zalet.
Potarłem kadzidło bardzo szybko 2 palcami. zapaliło się, to samo uczyniłem z drugim. Wbiłem ich ostre końce w miękką drewnianą podłogę. W całym pokoju uniósł się specyficzny zapach ziół. Rozłożyłem przed kadzidłami dywan, na którym uklęknąłem. Głowę oparłem o prostopadle opartą o podłogę laskę. Zamknąłem oczy. Rozpocząłem medytację, z której nikt oprócz mnie i Wielkiego Mistrza nie umiał mnie wybudzić.                    
red. naczelny upadłego po czterech numerach magazynu Index PL

"Dla człowieka niedojrzałego znamienne jest, że pragnie on wzniośle umrzeć za jakąś sprawę;
dla dojrzałego natomiast - że pragnie skromnie dla niej żyć"
[Salinger Jerome David]

Offline KaGieBe

  • +++
  • Wiadomości: 2 707
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #99 dnia: 2003-05-30 (Pią), 21:07 »
Do Keirana:
-zapewne w stronach, z ktorych pochodze nazwano by Cie tak jak mnie Psionem. Ja specjalizuje sie wlasnie w telekinezie i lezy w mojej mocy na przyklad wywolanie odglosow wilka ktore przed chwila slyszelismy, ale zapewniam, ze to nie moja sprawka.                    
Zlo i krew... i smalec tez (nie wylaczajac entropii).


Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #100 dnia: 2003-05-30 (Pią), 21:11 »
-Widzisz, ja gdybym się postarał to mógłbym sprawić że większość tu obecnych nie tylko by usłyszała, ale nawet zobaczyła wilka. Iluzje to takie moje hobby. Jednak teraz to ktoś inny.                    

Offline tymbeer

  • +++
  • Wiadomości: 2 201
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #101 dnia: 2003-05-31 (Sob), 00:12 »
Powoli otwieram oczy. Zakończyłem medytacje.
Biorę do ręki kostur i schodzę na dół.
Widzę wielkie poruszenie wśród ludzi. Światła jakby straciły na blasku, a karczmarz woła kapłana.
- Ja pójdę. I tak muszę go odwiedzić, jakoś po walce coś mi doskwiera.
To powiedziawszy wyszedłem w noc.                    
...

Offline TEssALI

  • +
  • Wiadomości: 359
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #102 dnia: 2003-05-31 (Sob), 08:30 »
Gdy drzwi zamknely sie za tymbeer\'em, zdawac by sie moglo ze, wyjatkowa dzis czarna noc tam na niego czekala. Diabellus spojrzal przez okno i widzial jedynie sylwetke poslanca, wygladajaca pod wplywem blaski ksiezyca jak rozmazany szkic. Po chwili nie wiadomo skad  na jego drodze pojawil sie wyzszy o dwie glowy zgarbiony i najezony wilkolak o jakim nikt nigdy tutaj nie slyszal. Niska i zgrabana postac tymbeera odskoczyla od pierwszego ciosu ogromnej bestii i widac bylo ze staral sie rzucic czar. Lecz jego proby konczyly sie jedynie chwilowymi rozblyskami mocy magicznej, jego rece byly co chwila uderzane poteznymi cisnieciami wielkich lap stwora, bestia byla niesamowicie szybka i juz po chwili slychac bylo gluchy dzwiek lamanych zeber przeplatany z wyciem bulu. Diabellus ujzal biednego tymbeera uniesionego bezwladnie na jednej lapie zmiennoksztaltnego widac bylo ze juz nie zyje... bestia wskoczyla w mrok lecz jej wycie nie przestalo ranic dziewiczej ciszy nocy...                    
Never say die, stand up and try.
rzeczywistość dostarcza wiecej wrażeń niż fikcja
me@da

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #103 dnia: 2003-05-31 (Sob), 08:40 »
- Na wszystkich Bogów tego świata... Gdzie ja go posłałem... Niech nikt nie wychodzi! Poczekamy aż ta bestia sama do nas przyjdzie. Na zewnątrz ma nad nami przewage! Bądzcie gotowi na wszystko! Tymczasem ja ide po swoją księge... Mam nadzieje że da się coś tu zrobić...
Powiedziawszy to szybko pobiegłem na pietro. Moja księga leżała na na samym środku biurka... Dawno jej nie używałem w celach obronnych... Być może znowu zaczną mnie scigać... Ale mam to gdzies. Wole żyć...                    
I chuj.

Offline stefan

  • +
  • Wiadomości: 77
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #104 dnia: 2003-05-31 (Sob), 09:01 »
Słysząc odgłosy walki podchodzę do okna i... moim oczom ukazuje się straszne widok, pogrychotane ciało Tymbeera leżło na ziemi a pare mtrów dalej biegła wielka ciemna postać - To wilkołak. - pomyślałem, naciągnąłem cięciwę mego łuku, lecz zaraz ją zluzowałem bo bestia była tak szybka że nie było już jej widać na choryzoncie.
- Panowie nie jest najlepiej, czy wszyscy są wewnątrz karczmy? Była tu jakaś kobieta... Nie gadajcie że wyszła bo bóg wie co się mogło z nią stać. Ale teraz powiedzcie mi co z Tymbeerem, trzeba sprawdzić czy żyje niech ktoś po niego idzie. Albo ja to zrobię. - mówiąc te słowa pobiegłem szybko do swego pokoju aby przywdziać zbroję. - Może jeszcze żyje pomyślałem. A po za tym za dużo naoglądałem się śmierci, nie mogę znów do tego dopuścić. - Wyskoczyłem z pokoju i szybko biegłem w stronę wyjścia...                    

Offline ble

  • +
  • Wiadomości: 621
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #105 dnia: 2003-05-31 (Sob), 10:26 »
Zostań! Sam nie dasz rady. To jest wilkołak a nie jakiś głupi  troll.
Wyjałem swój miecz i czekałem na rozwój wydarzeń.                    

Offline Loki

  • +
  • Wiadomości: 329
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #106 dnia: 2003-05-31 (Sob), 11:59 »
Spojrzalem spokojnie w kierunku karczmarza
- nic sie nie dzieje powiadasz ? - odparłem ze spokojem po czym podszedłem do okna i uważnie zacząłem wypatrywać bestii. Zauważyłem, że czym predzej uciekła, ale pewne jest, że niebawem ponownie zaatakuje.                    
"Faster we run, and we die young.."

Offline stefan

  • +
  • Wiadomości: 77
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #107 dnia: 2003-05-31 (Sob), 12:54 »
- I co? Tak będziemy stać? Zostawiamy Tymbeera, aby tam umierał? Tak? Jeśli to jest wasza odwaga...  Nie!
- Teraz powołuję się na waszą odwagę, chodżmy razem po Tymbeera, pomóżmy przyjacielowi w potrzebie, bestia wszystkich z nas nie zgładzi.
- Może uda nam się go cudem ocalić, i może przy okazji zgładzić bestię bo zostając tutaj nie tylko skazujemy na śmierż Tymbeera ale i nic nie działamy jak... tchórze. - Wypowiadając te słowa, chwyciłem za klamkę i uchyliłem drzwi od karczmy, napiołem łuk i wyciągnąłem strzałę... zrobiłem jeden krok, w nadziei że ktoś inny zrobi to samo...                    

Offline ble

  • +
  • Wiadomości: 621
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #108 dnia: 2003-05-31 (Sob), 13:03 »
Ja też idę. Trzeba tymbeerowi pomóc. Należy zgładzić wilkołaka, bo może zginąć wiele osób.
To powiedziawszy stanołem obok stefana.                    

Offline lelek

  • +
  • Wiadomości: 234
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #109 dnia: 2003-05-31 (Sob), 13:13 »
W czasie medytacji wyczuwam niepokój. Wybudzam się. Wstaję. Patrzę w laskę. Jej, ten idiota tymbeer leży na zewnątrz... Iść czy nie iść, pomóc czy nie pomóc...
Podpowiedz mi Ariviel.
Dobrze, postąpie szlachetnie, tym bardziej, że już czuję się wspaniale...
Ubieram się -  zmieniam te szmaty jakie miałęm na sobie na moją szatę którą znalazłem na krześle, ubieram ciężkie buty, zakładam kaptur i przepasuję się moim pasem. Schodzę na dół. Nie jestem pewien cvzy robię dobrze, ale głos w mojej głowie karze mi to uczynić.
Schodzę po schodach. Wszyscy są zdziwieni, że już wstałem i że poruszam się z taką gracją, mimo iż kilka dni temu jeszcze ledwo oddychałęm. Podchodzę do Stefana.
- Ja pójdę Panie, pomogę Ci, chodźbym miał umrzeć za tego kretyna...                    
red. naczelny upadłego po czterech numerach magazynu Index PL

"Dla człowieka niedojrzałego znamienne jest, że pragnie on wzniośle umrzeć za jakąś sprawę;
dla dojrzałego natomiast - że pragnie skromnie dla niej żyć"
[Salinger Jerome David]

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #110 dnia: 2003-05-31 (Sob), 13:14 »
Wyciagam rekojesc swojego miecz zza pasa.
-Ide z wami panowie, to juz za wiele.
Podchodze do stefana i ble.                    

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #111 dnia: 2003-05-31 (Sob), 19:20 »
... Jeszcze toga... Bez nie sie nigdzie nie ruszam... Naciagnołem kaptur na głowe... Do lewej reki wziołem ksiege. Przypiolem do pasa woreczki z skladnikami... Wsadziłem sztylet do cholewy buta... I tak ubrany zeszłem na dół... Podczas mojej nieobecnosci zrobił sie niezły chaos...
- Panowie! Nikt narazie nigdzie nie idzie! Jeśli chcecie ryzykować zycie tylko po to zeby zdobyc ciało prosze bardzo. Dziwi mnie tylko ze mag moze byc tak lekko myślny jak ty Lelku. Dajcie mi chwilke... Zaraz go tu sprowadze.
Rozpedziłem tłum od drzwi. Otworzyłem je... Stanołem pare kroków z tyłu... Otworzyłem swa ksiege i zaczołem szukać zaklecia... I w koncu znalazlem... Do tego zaklecia poza zwykłymi składnikami potrzebny jest jakis przekaznik energi... Wiekszosc magów urzywa do tego celu sztyletu. Najlepiej srebrnego. Tez taki mialem. Chwycilem go mocno w lewa reke... Ksiege polozyłem na ziemie... I powoli zaczolem czytac zaklecie... Na koniec zaklecia rzucilem na sztylet troche mandragory... Sztylet napełnil sie powoli energia... Gdy już zaczynał swiecic uwolniłem cała energie w kierunku Tymbeera, a raczej tego co z niego zostało. Ciało uniosło sie w góre... I powoli powedrowało do karczmy... Po paru sekundach ciało lewitowało juz w karczmie... Wtedy też przestałem sie skupiac... Ciało nagle spadlo na ziemie. Lekko zmeczony upadłem na kolano...
- Macie go - wysapałem przez zeby - przyjzyjcie sie... Nie ma dla niego ratunku... Przygotujcie pozegnalny stos...                    
I chuj.

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #112 dnia: 2003-05-31 (Sob), 21:01 »
-To wszystko przez lelka, gdyby nie walczyli, Tymbeer byłby w pełni sił, a tak odbiło mu coś, wyszedł i umarł. Karczmarzu mamy usypać stos tu wewnątrz?                    

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #113 dnia: 2003-05-31 (Sob), 21:14 »
- Po pierwsze nie obwiniajmy sie! Gdybym wiedzial co tam go czeka nigdy bym go niewypuscil... Wina lezy w nas wszystkich... Ale niepozwolmy klotnia aby nas zniszczyly... Tymbeer odszedl i trzeba go pomscic. Stos... Po przemysleniu dochodze do wniosku ze stos jutro z rana zrobimy... Teraz pmozcie zaniesc mi cialo do piwnicy... Nie mam za kazdym razem naduzywac swojej mocy...                    
I chuj.

Offline Jajo

  • +
  • Wiadomości: 401
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #114 dnia: 2003-05-31 (Sob), 21:28 »
Widzac co sie dzieje, zaczynam zle myslec... \"Ehhh... nastepni gina... Gdzie sie nie rusze wszedzie gina ludzie... i nie tylko...\".
- Ja go zabiore... Tylko wskaz mi gdzie jest piwnica. - To mowiac biore tymbeera na plecy i ide do piwnicy. Tam odstawiam cialo i wracam na gore...                    
A strong man doesn't need to read his future. He makes his own.

Offline Verminaard

  • +
  • Wiadomości: 390
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #115 dnia: 2003-05-31 (Sob), 22:14 »
Z oddali było go słychać.Ten głos niektórym wydał się znajomy.
-Jasna cholera !  Deszcze ,śniegi to rozumiem! ale żeby latające ciała ? I pomyśleć że mógłbym teraz siedzieć w swojej chacie przy kobiecie i starym dobrym krasnoludzkim piwie ! ehhh...
Po chwili sylwetka nieznajomego pojawiła się w drzwiach.
Wśród gości karczmy niektórzy rozpoznali Verminaarda - Krasnoluda ,który był gościem tegoż przybytku.Krasnolud przystanął i rozejrzał się po karczmie.Tak nie było wątpliwości że to ten sam Vermi, lecz jednak nie wszystko było takie jak poprzednio.Opaska na prawym oku , wielka jeśli nie gigantyczna blizna rozciągająca się od lewego ucha przez policzek i dalej aż do szyi.Lecz to było nic w porównaniu do tego że krasnolud nie miał lewej ręki.
-Czy dobrze trafiłem ? Czy to jest \"pod czarnym krukiem\"? Cholera , jasne że tak! Widze że niektórzy zdołali ujść cało z potyczki z trollami.Cholera ! witam towarzycho , Verminaard - pogromca trolli powrócił -
Na twarzy wojownika pojawił się uśmiech , lecz to co mogło wydawać się radością wyglądało inaczej .Blizna zniekrztałcała twarz w taki sposób że gest radości mógł wywołać tylko obrzydzenie.
Verminaard wszedł do środka...                    
I am your worst nightmare... and i am only beginning ...


Offline Loki

  • +
  • Wiadomości: 329
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #116 dnia: 2003-05-31 (Sob), 23:45 »
Ku mojemu zdziwieniu, najpierw wszyscy wysilali się żeby wziąć trupa do karczmy bez uszczerbku na zdrowiu, a teraz jakby nigdy nic do środka wchodzi znajomy mi już krasnolud Verminaard... - gdzie ja w ogóle jestem do cholery? - pomyślałem i nagle wzięło mnie na śmiech, gdy zauważyłem, że krasnolud nie był w ogóle świadom, w jakim niebezpieczeństwie się znajduje...
- witaj ponownie Verminaard\'zie - przywitałem się z nim ze szczerym uśmiechem na twarzy. - dopiero po chwili zauważyłem, że trochę mu się oberwało.
Miecz nadal trzymałem oburącz i byłem gotowy do walki, która była już prawie pewna.
- lepiej się przygotuj, bo jest nieciekawie - powiedziałem Verminaard\'owi i podszedłem z powrotem do okna wypatrywać bestii.                    
"Faster we run, and we die young.."

Offline Geborn

  • +
  • Wiadomości: 191
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #117 dnia: 2003-06-01 (Nie), 01:00 »
Po odebraniu klucza od karczmarza udałem się na spoczynek do niewielkiego pokoiku na piętrze.
...
...
Łóżko, w którym dane było zdrzemnąć mi się okazało się być bardzo wygodne... \"Widać prostota może iść w parze z komfortem.\" Nie spałem jednak zbyt długo. Wycie wilka nie było dla mnie zaskoczeniem... Tyle, że po chwili usłyszałem usłyszałem odgłos, który mógłby się kojarzyć z łamaniem konarów drzewa... Wstałem niechętnie i wyglądając przez okno ujrzałem ciemny kształt oddalający się w kierunku lasu... Następnie mój wzrok przeniósł się na leżące nieopodal ciało... dziwnie znajome, które po chwili uniosło się w powietrze i popłynęło w kierunku karczmy...
Postanowiłem zejść na dół... Miny zgromadzonych mówiły więcej niż tysiąc słów... Niezauważalnym ruchem sprawdziłem, czy mam przy sobie swój miecz świetlny...
\"A więc zaczęło się...\" - pomyślałem...                    
Tamci się zachwiali i upadli, a my stoimy i trwamy... Ps 20, 9

Offline TEssALI

  • +
  • Wiadomości: 359
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #118 dnia: 2003-06-01 (Nie), 08:09 »
Noc powoli zaczela ustepowac miejsca bardziej sympatycznej prze doby. Gdyby nie zegar nad kominkiem nikt nie domyslilby sie ze to juz rano gdyz czarne jak smola chmury przykryly szczelnie niebo nad Obrzydłówkiem. Dzien zapowiadal sie meczacy. Diabellus poczul przez moment przechodzaca przez niego sciane zimnego powietrza skostnial z zimna ale juz po chwili wszystko wrocilo do normy. Muchy, ktore schowaly sie przed deszczem zaczely gromadzic sie nad cialem, chociaz nie minelo duzo czasu od smierci trup nienaturalnie szybko sie rozkladal.                    
Never say die, stand up and try.
rzeczywistość dostarcza wiecej wrażeń niż fikcja
me@da

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #119 dnia: 2003-06-01 (Nie), 08:13 »
- Cholera... Mamy zrobic godny pochówek i pada... Panowie bierzmy się za układanie stosu... Musicie isc do lasu nazbierac drewna. Nie pozwole porabac moich mebli... Wilkołak w dzien wam niegorozi... Ale mimo wszystko badzcie ostrozni. Te lasy i tak nie sa zbyt bezpieczne... Niechce robic dzisiaj wiecej niz jednego pogrzebu...                    
I chuj.