Archiwum > BCK:Sesje RPG

Karczma "Pod Czarnym Krukiem"

(1/38) > >>

Diabellus:
Gdy wchodzisz do karczmy widzisz barmana. Niewyglada on zbyt normalnie, ma rozki, ogon i racice... Gdy cie dostrzega usmiecha sie i mowi:
- Witaj podrozniku... Ciezkie czas nastaly w Obrzydlowku... Nadciagnela horda Troli dowodzona przez zlego maga... Siali zamet i chaos wszedzie gdzie sie pojawili. Atakowali w nocy i niszczyli wszystko na swej drodze... UCierpiala i nasza ukochana karczma. Stali bywalcy sie bronili lecz horda byla zbyt silna. Wielu bylo rannych, wielu poleglo o wielu sluch zaginol... Dopiero gdy gwardia Imperium przyechala udalo sie wyprzec Trole... Lecz do tego czasu zdazyly one doszczetnie zniszczyc nasz ukochany Obzydlowek. Nieostala sie zadna chata... Mieszkancy postanowili odbudowac miasto... Wraz z starym bramanem Tessalil postanowilismy ze odbudujemy nasza wspaniala karczme... Niestety Tessali zostal powaznie ranny w bitwach z Trolami. Jako ze nie ma w Obzydlowku lekarza Tessali zostal zawieziony do stolicy Imepirium. Interes powiezyl mi...

P.S. To jest linia fabularna. Jesti odpoczatku i dokonczenie :wink:                    

RioT:
Wchodzę (a właściwie zgodnie z moim przyzwyczajeniem wlatuję jako chmura dymu) do karczmy i cóż widzę jakież tu pustki.
-Witajcie karczmarzu cóż tak zaczny hmmm diablik robi w takim miejscu? A przy okazji antałek miodu pitnego.                    

Keiran:
Otwierają się drzwi karczmy, do środka wchodzę ja, zakapturzony człowiek średniego wzrostu. Ciężko ocenić kim jest, bo płaszcz zakrywa jego ubiór, wyposażenie i sylwetkę.
-Witam pana karczmarza i zacnego gościa. Czy my się już gdzieś nie widzieliśmy?
Siadam na zydlu.
-Podaj piwa zacny diabliku                    

Jajo:
Do karczmy wchodzi smukla, wysoka postac... Mam na sobie plaszcz z kapturem, wiec dopiero jak sciagnalem kaptur z glowy bylo widac, ze jestem elfem...
- Witam wszystkich tu zgromadzonych. Karczmarz, macie jakies dobre elfie wino? -
To mowiac siadam przy stoliku i czekam na winko...                    

ble:
Po długiej podróży zawitałem ponownie do Obrzydłówka. Moim pierwszym miejscem w jakim się znalazłem była karczma.
Gdy wszedłem zobaczyłem, że jest w niej elf. Moja rasa. Myślałem, że już nie spotkam żadnego. Siadam przy stoliku obok elfa i zamawiam piwo.
- Karczmarzu, widze, że wiele się tu zmieniło od mojej ostatniej wizyty.                    

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej