Autor Wątek: Karczma "Pod Czarnym Krukiem"  (Przeczytany 29251 razy)

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« dnia: 2003-04-06 (Nie), 08:49 »
Gdy wchodzisz do karczmy widzisz barmana. Niewyglada on zbyt normalnie, ma rozki, ogon i racice... Gdy cie dostrzega usmiecha sie i mowi:
- Witaj podrozniku... Ciezkie czas nastaly w Obrzydlowku... Nadciagnela horda Troli dowodzona przez zlego maga... Siali zamet i chaos wszedzie gdzie sie pojawili. Atakowali w nocy i niszczyli wszystko na swej drodze... UCierpiala i nasza ukochana karczma. Stali bywalcy sie bronili lecz horda byla zbyt silna. Wielu bylo rannych, wielu poleglo o wielu sluch zaginol... Dopiero gdy gwardia Imperium przyechala udalo sie wyprzec Trole... Lecz do tego czasu zdazyly one doszczetnie zniszczyc nasz ukochany Obzydlowek. Nieostala sie zadna chata... Mieszkancy postanowili odbudowac miasto... Wraz z starym bramanem Tessalil postanowilismy ze odbudujemy nasza wspaniala karczme... Niestety Tessali zostal powaznie ranny w bitwach z Trolami. Jako ze nie ma w Obzydlowku lekarza Tessali zostal zawieziony do stolicy Imepirium. Interes powiezyl mi...

P.S. To jest linia fabularna. Jesti odpoczatku i dokonczenie :wink:                    
I chuj.

Offline RioT

  • Blogger|Konsolowiec|Agent
  • +++
  • Wiadomości: 2 299
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #1 dnia: 2003-04-06 (Nie), 09:42 »
Wchodzę (a właściwie zgodnie z moim przyzwyczajeniem wlatuję jako chmura dymu) do karczmy i cóż widzę jakież tu pustki.
-Witajcie karczmarzu cóż tak zaczny hmmm diablik robi w takim miejscu? A przy okazji antałek miodu pitnego.                    

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #2 dnia: 2003-04-06 (Nie), 13:17 »
Otwierają się drzwi karczmy, do środka wchodzę ja, zakapturzony człowiek średniego wzrostu. Ciężko ocenić kim jest, bo płaszcz zakrywa jego ubiór, wyposażenie i sylwetkę.
-Witam pana karczmarza i zacnego gościa. Czy my się już gdzieś nie widzieliśmy?
Siadam na zydlu.
-Podaj piwa zacny diabliku                    

Offline Jajo

  • +
  • Wiadomości: 401
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #3 dnia: 2003-04-06 (Nie), 14:07 »
Do karczmy wchodzi smukla, wysoka postac... Mam na sobie plaszcz z kapturem, wiec dopiero jak sciagnalem kaptur z glowy bylo widac, ze jestem elfem...
- Witam wszystkich tu zgromadzonych. Karczmarz, macie jakies dobre elfie wino? -
To mowiac siadam przy stoliku i czekam na winko...                    
A strong man doesn't need to read his future. He makes his own.

Offline ble

  • +
  • Wiadomości: 621
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #4 dnia: 2003-04-06 (Nie), 17:28 »
Po długiej podróży zawitałem ponownie do Obrzydłówka. Moim pierwszym miejscem w jakim się znalazłem była karczma.
Gdy wszedłem zobaczyłem, że jest w niej elf. Moja rasa. Myślałem, że już nie spotkam żadnego. Siadam przy stoliku obok elfa i zamawiam piwo.
- Karczmarzu, widze, że wiele się tu zmieniło od mojej ostatniej wizyty.                    

Offline SAVER

  • ++
  • Wiadomości: 1 135
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #5 dnia: 2003-04-06 (Nie), 18:18 »
Do karczmy wchodzi wysoka mocno zdudowana postać wojownika w długim zielonym płaszczu. Płaszcz dość szczelnie leży, tak że widać z pod jego poły tylko rękojeść dwuręcznego miecza.
-Witam zacnego karczmarza i wszystkich gości. Podchodze do baru.
-Podaj piwo, tylko schłodzone.
Siadam przy stoliku i czekam na piwko.                    
Członek Bractwa Czarnego Kruka

Offline tymbeer

  • +++
  • Wiadomości: 2 201
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #6 dnia: 2003-04-06 (Nie), 22:58 »
Drzwi karczmy otwierają się i wlatuje przez nie czarny kruk.
Zatacza koło i ląduje nad kominkiem.
W progu pojawia się postać owinięta w czerwony płaszcz. Rozgląda się powoli i kieruje kroki do kominka.
- Oj, ale zmarzłem. A cóż to, nawet rozpalić dobrze nie umieją.
Rozcieram dłonie i rzucam mały czar. Po chwili w kominku rozpala się ogień.
- No, od razu lepiej. Teraz dobry karczmarzu daj jakiś trunek i ciepłe jadło, bo wracam z daleka i jestem głodny. A chyba nie chcesz aby rozpalił coś więcej niż twój kominek.                    
...

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #7 dnia: 2003-04-07 (Pon), 13:30 »
Siedzialem spokojnie na swoim krzeselku gdy nagle zaczeli sie schodzic goscie!! W oczach zablysnal mi ognik. Zatarlem rece i powiedzialem:
- Witajcie goscie! Jusz zaraz wszystko podam. Niestety wiekszosc alkocholi jest na wyczerpaniu. Kolejna dostawa przybedzie dopiero za tydzien z stolicy Imperium. Wiec pijcie oszczednie. W zamian mozecie sie zabawic z tutejszymi paniami lekkich obyczajow, czy poszukac pracy przy odbudowie miasta. A teraz zajmijcie sie swoimi alkocholami... Acha i uwazajcie na chochliki... Dobrzy z nich pomocnicy ale niezli zlodzieje... Jak co pozwalam wam morde rozwalic takiemu...
To powiedziawszy walnolem w leb chochlika chcacego okrasc jakiegos klienta... Nalalem sobie wina i siadlem za barem....                    
I chuj.

Offline Flecik

  • Bogini-Dziecko
  • ++
  • Wiadomości: 1 223
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #8 dnia: 2003-04-07 (Pon), 23:27 »
Drzwi otwierają się powoli i równie powoli wchodzi do śrpodka drobna dziewczynka, jest ubrana w białą prostą sukienkę i oliwkowy ciepły (teraz rozpięty) płaszcz... jest bosa. :wink:  Na chwilę przystaje w progu potem uśmiecha się do wszystkich i wchodzi. Za nią drepta czarny kot.
Podchodzi do baru i usiłuje wdrapać się na za wysokie dla niej krzesło, rozgląda się za pomocą...                    
Forever isn't an amount of time, but a place in your heart.

Offline tymbeer

  • +++
  • Wiadomości: 2 201
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #9 dnia: 2003-04-07 (Pon), 23:37 »
Zaciekle zabieram się do jadła, a tu wchodzi jakaś mała osóbka.
Mój kruk usadowił mi się na ramieniu i wpatrywał się w kota który pojawił się razem z dziewczynką.
Widzę jak mała osóbka próbuje się wdrapać na stołek. Patrzy na mnie błagalnym wzrokiem.
- Wybacz, ale właśnie jem, a zresztą co tu robisz?
Wracam do jedzenia.                    
...

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #10 dnia: 2003-04-08 (Wto), 13:07 »
Rozdaje spokojnie piwo gdy zjawia sie jakies dziecko... Zaczyna patrzec na nas blagalnym wzrokiem. Podchodze do dziweczynki i mowie:
- Panienko co tu robisz?? To nie jest miejsce dla dziecka... I co to za zwierzak? Wszyscy zabrac stad swoje zwierzeta! To karczma nie zoo!! A ty mala lepiej trzymaj sie z daleka od tej karczmy. Mowia ze to istne pieklo...
Po czym wskazalem wyjscie dziecku....                    
I chuj.

Offline Flecik

  • Bogini-Dziecko
  • ++
  • Wiadomości: 1 223
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #11 dnia: 2003-04-08 (Wto), 13:36 »
Na buzi dziewczynki pojaiwa się diboliczny uśmiech. .. mruga do barmana i wyciągając z kieszeni niewielki flet odwraca się na pięcie i wychodzi. Mruczy coś pod nosem, wydaje się wam, że słyszycie: - Mężczyźni! - (ni to z pobłażaniem ni to z rezygnacją).
Wychodzi a kot za niąm, słychać pierwsze (oddalające się) dźwięki  fletu.                    
Forever isn't an amount of time, but a place in your heart.

Offline tymbeer

  • +++
  • Wiadomości: 2 201
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #12 dnia: 2003-04-08 (Wto), 14:11 »
- Te, barman. Co to miało być o zoo? Hę? Mój kruk nigdzie się nie ruszy.I przynajmniej nie sra byle gdzie jak tamto kocisko.
Kruk kieruje wzrok na barmana. Uśmiecham się.
- Na, a zresztą uważaj bo możesz mieć wydrapane oczy.
Rozbawiony tym biorę duży łyk piwa. Jakimś cudem zachłysnąłem się i kaszlałem dobre 2 minuty.
- O rzesz ty. Barman daj no jakieś łoże , bo na dzisiaj mam dość.                    
...

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #13 dnia: 2003-04-09 (Śro), 07:51 »
-Oj karczmarzu, widać nie słyszałeś opowieści o zacnej bogini Aphrael. Gdybyś słyszał to twoja reakcja z pewnością byłaby inna. Przez taką arogancję mogła nas wszystkich pozamieniać w żaby.                    

Offline Crask

  • ++
  • Wiadomości: 1 599
  • Papapishu
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #14 dnia: 2003-04-09 (Śro), 10:53 »
Wysłużone drzwi odemknęły się po raz kolejny, tym razem stanął w nich młody, postawny mężczyzna w kolczudze. Przez ramiona przewieszona miał dwie ciężkie sakwy sakwy a z za pleców wystawał mu ciężki topór. Zmęczonym krokiem podszedł do najbliższego stolika, rzucił na ziemię sakwy, za nimi poleciał topór i mała okrągła tarcza którą również dzierżył na plecach. Po pozbyciu się ładunku ciężko usiadł na krześle i znużonym głosem rzekł do karczmarza.
-Dajcie panie jakiegoś jadła, i kapkę piwa by się zdało, koń mi okulał za miastem, cały ekwipunek musiałem na plecach nieść. - Chwilę się zastanowił i spytał - Co to był za niedorostek co z karczmy wyleciał jak ru szedłem ? Minę miało to to, jakby karalucha żywcem łyknęło. Czasy niebezpieczne, a tu dzieci po karczmach latają.                    
"Obvious with hindsight !"

Offline lelek

  • +
  • Wiadomości: 234
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #15 dnia: 2003-04-09 (Śro), 13:56 »
Spokojnie otwieram dzrzwi wchodzę do karczmy. Ja - człowiek, o wzroście blisko 180cm, cały ubrany na czarno, zakaptórzony. Moja magowa szata w pasie objęta jest granatowym sznurem. W ręce trzymam laskę wyższą odrobinę ode mnie, zrobioną z drewna. Na jej czóbku znajduje się promieniująca, kryształowa kula. Buty mam wysokie, solidne, skórzane o grubej podeszwie. Na mojej szyji, mimo zakaptórzenia da się zauważyć spory, połyskujący srebrem medalion.
Na palcach połyskuje mi kilka pierścieni.
Mówię do karczmarza:
W karczmie szukam noclegu po długiej podróży ze wschodu. Czy macie jakieś wolne pokoje? Proszę również o napitek i zapoznanie mnie z tutejszą \"hołotą\".                    
red. naczelny upadłego po czterech numerach magazynu Index PL

"Dla człowieka niedojrzałego znamienne jest, że pragnie on wzniośle umrzeć za jakąś sprawę;
dla dojrzałego natomiast - że pragnie skromnie dla niej żyć"
[Salinger Jerome David]

Offline RioT

  • Blogger|Konsolowiec|Agent
  • +++
  • Wiadomości: 2 299
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #16 dnia: 2003-04-09 (Śro), 14:02 »
Słysząc słowo \"hołota\" wstaję podchodzę do Maga i mówię
-no cóż jeżeli mag maga nazwie \"hołotą\" to już troche przesada nie prawdasz?                    

Offline lelek

  • +
  • Wiadomości: 234
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #17 dnia: 2003-04-09 (Śro), 14:16 »
Przepraszam bracie, nie chciałęm nikogo urazić, a słowo \"hołota\" mówiłem z uśmiechem w jak najlepszym tego słowa znaczeniu ;).
Jestem z natury tajemniczy, ale myślę, że dobry ze mnie człowiek. Nie chcę po przyjściu rozpętać wojny.
Powiedz mi kim jesteś i czego tu szukasz może pomogę...                    
red. naczelny upadłego po czterech numerach magazynu Index PL

"Dla człowieka niedojrzałego znamienne jest, że pragnie on wzniośle umrzeć za jakąś sprawę;
dla dojrzałego natomiast - że pragnie skromnie dla niej żyć"
[Salinger Jerome David]

Offline RioT

  • Blogger|Konsolowiec|Agent
  • +++
  • Wiadomości: 2 299
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #18 dnia: 2003-04-09 (Śro), 14:46 »
- Ach tego czego wszyscy gotówki:)                    

Offline tymbeer

  • +++
  • Wiadomości: 2 201
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #19 dnia: 2003-04-09 (Śro), 14:53 »
Schodzę na dół karczmy, bo jakoś spać nie mogłem.
Widzę że więcej gości się zebrało. I nawet magowie są.
No tak, gdzie dwóch magów tam rozróba.
O jednak nie, a to szkoda.
Podchodzę do magów.
- Witajcie Bracia. Mało coś nas tu, może wypijemy wspólnie piwo i pogawędzimy, bo jakoś sen nie chce mnie najść.                    
...

Łukasz

  • Gość
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #20 dnia: 2003-04-09 (Śro), 15:39 »
Drzwi do karczmy otworzyły się choć nikt tego ani nie usłyszał, ani nie zobaczył. Do środka bezszelestnie wszedł zakapturzony osobnik. Jego strój nie był zbyt urozmaicony. Miał na sobie czarny płaszcz, po którym można było poznać trudy podróży, a także czarne obuwie, które to niewątpliwie sprawiało, że jego kroki były tak ciche. Zdawał się zlewać z otoczeniem, aż do pewnego momentu, kiedy - ku zdziwieniu bywalców karczmy - wynurzył się z cienia tuż przed barmanem.

- Witam wszystkich - zaczął nieznajomy, po czym zwrócił się do karczmarza:
- Byłbyś tak dobry i podał mi kieliszek czerwonego wina?                    

Offline lelek

  • +
  • Wiadomości: 234
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #21 dnia: 2003-04-09 (Śro), 17:36 »
- Witaj Bracie tymbeer! - odwracam się do tymbeera i podaję mu rękę - Chętnie pogawędzę, bo podczas mojej podróży na wschodzie nie wiele było rozrywki. Co prawda jestem trochę zmęczony, ale zawsze cenie wyżej zabawę, przyjaciół i dobry trunek od snu i dobrego łóżka.
Widząc że Tymbeer się zamyślił, zwracam się również do nowo przybyłego tajemniczego osobnika:
- Witam również Ciebie, nowy przybyszu. Jesteś tropicielem nie myle się? Oni jako jedni z nielicznych potrafią się skradać tak jak ty... - słuchając jego odpowiedzi i podchodząc z nim i z tymbeerem do pierwszego lepszego stolika, przypominam sobie, że zachciało mi się pić:
- Karczmarzu! Nie chcę być niegrzeczny, ale chce mi się pić, a nie lubię długo czekać!                    
red. naczelny upadłego po czterech numerach magazynu Index PL

"Dla człowieka niedojrzałego znamienne jest, że pragnie on wzniośle umrzeć za jakąś sprawę;
dla dojrzałego natomiast - że pragnie skromnie dla niej żyć"
[Salinger Jerome David]

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #22 dnia: 2003-04-10 (Czw), 05:45 »
- Spokojnie panie, na kazdego przyjdzie czas... Nawet nie powiedziales czego chcesz a krzyczysz jak by cie okradali - mowiac to walnolem w leb chochlika zbliazajacego sie do sakiewki maga - Tutaj nic ci nie zniknie... Jak jusz panowie powiedzialem z alkocholem cienko... Tydzien do dostawy z stolicy imeprium... Wiec nie sarzujcie... Przynajmniej nie bedziecie mieli kaca jutro, a i moze pomozecie przy odbudowie miasta... Chyba maja nowy ratusz zaniedlugo stawiac... *hic* Cholera... Musze przestac zlopac wlasne wino....                    
I chuj.

Łukasz

  • Gość
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #23 dnia: 2003-04-10 (Czw), 22:03 »
- Witaj Bracie. Obawiam się, że pomyliłeś się co do mojej profesji. Jestem Złodziejem lub jak mówią niektórzy Łotrzykiem. Ale nie musicie się obawiać - nie mam zamiaru używać swych zdolności przeciwko wam. Ach... ale gdzie moje maniery? Zapomniałem się przedstawić - jestem Łukasz, miło mi was wszystkich poznać.                    

Offline Geborn

  • +
  • Wiadomości: 191
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #24 dnia: 2003-04-11 (Pią), 05:31 »
Drzwi do karczmy otwierają się z niewielkim zgrzytem świadczącym o dosyć częstym używaniu. Do środka wchodzi postać wzrostu około 180 cm, odziana w płaszcz zakrywający jego sylwetkę. Kaptur, który dotąd był na głowie zostaje zdjęty i oczom wszystkich obecnych ukazuje się ciemnoskóra, ogolona na łyso głowa. Ciągle mając w pamięci piękną grę fletu usłyszaną na gościncu przed wejściem do gospody, równie spokojną, co upiorną, spoglądam w kierunku zydla i widzę osobę ubraną w bardzo podobny do mojego sposób. Podchodząc do niej zastanawiam się, czy robię rozważnie... i czy będę musiał zrobić użytek z mojego świetlnego miecza. Staję na przeciwko jej i odwracając wzrok na barmana, mówię:
- Witaj karczmarzu... widzę że mimo ostatnich wydarzeń karczma ta nadal stoi... Wiele słyszałem ciekawego o tutejszym jadle i popitku, toteż będąc niedaleko postanowiłem tu zawitać. Czy mimo tych ciężkich czasów znajdzie się kufel piwa dla spragnionego podróżnika?

Po czym zwracam głowę w kierunku zydla:
- Widzę, że Keiran również tu zawitał... (ściszonym głosem) Czyżby twoja obecność tutaj miała coś wspólnego w związku z pogłoskami o powrocie Trolli?                    
Tamci się zachwiali i upadli, a my stoimy i trwamy... Ps 20, 9

Offline lelek

  • +
  • Wiadomości: 234
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #25 dnia: 2003-04-11 (Pią), 10:30 »
Już teraz uprzejmie zwracam się do barmana:
- Proszę Cię dobry człowieku (:P) o kufel dobrego piwa, jeśli takowe posiadasz. Dziękuję Ci  również za ochronę przed okradzeniem.
Teraz odwracam głowę w stronę Łukasza i mówię do niego:
- Pewnie przez to się pomyliłem, że jestem młody i jeszcze wiele muszę się nauczyć... Miło mi słyszeć to, że nie będę musiał używać w tej karczmie swojej magowej laski... :)                    
red. naczelny upadłego po czterech numerach magazynu Index PL

"Dla człowieka niedojrzałego znamienne jest, że pragnie on wzniośle umrzeć za jakąś sprawę;
dla dojrzałego natomiast - że pragnie skromnie dla niej żyć"
[Salinger Jerome David]

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #26 dnia: 2003-04-11 (Pią), 14:41 »
Zwracam się do czarnoskórego przybysza:
-Witaj Geborn stary druhu. Słyszałem te pogłoski o trolach, lecz nie wiem ile w nich prawdy. A poza tym dawno temu w tym właśnie lokalu spędziliśmy razem trochę miłych chwilich, teraz powróciłem tu przejazdem.
Odwracam się do barmana:
-Dobry człowieku, poproszę kufel dla mojego druha                    

Offline KaGieBe

  • +++
  • Wiadomości: 2 707
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #27 dnia: 2003-04-11 (Pią), 20:59 »
Poraz kolejny rozchylily sie drzwi karczmy. Tym razem wszedl elfi mlodzieniec od ktorego bila aura spokoju i opanowania. Ubrany w bezrekawnik dumnie obnosil sie ze swoimi tatuazami. Na prawym ramieniu potezny smok, a na lewym do polowy rozneglizowana niewiasta. W reku dzierzyl kostur, a do pasa mial przywiazany sztylet. Na glowie mial zalozony psionicznie aktywny pol-helm z wprawionym szmaragdem. Bez watpienia byl psionikiem.
-Pokój tu zgromadzonym- przywital sie grzecznie- Poprosze kielich elfiego wina na ocucenie po trudach podrozy- rzecze do barmana                    
Zlo i krew... i smalec tez (nie wylaczajac entropii).


Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #28 dnia: 2003-04-11 (Pią), 21:31 »
- Panowie, powoli, powoli... Jusz daje wasze trunki... Tylko spokojnie i mi karczmy nie rozwalcie - powoli rozgladam sie po karczmie - I uwazajcie na te podle chochliki... Ta zaraza jest wszedzie... Skad one wychodza... No skad.... Temu kto znajdzie legowisko chochlikow barman stawia piwo!!                    
I chuj.

Offline lelek

  • +
  • Wiadomości: 234
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #29 dnia: 2003-04-11 (Pią), 22:11 »
Zwracam się do barmana:
- Diabliku dziękuję za piwo. A co do tej kryjówki, to na mnie nie licz. Szukanie chochlikowych dziupli nie leży w przeznaczeniu maga, poza tym nie wiedziałbym gdzie jej szukać. Moja sakwa jest jeszcze pełna, a ja potrafię się bronić przed złodziejaszkami.
Teraz w zamyśleniu popijam pyszne, złociste piwo słuchając rozmów reszty ludzi w karczmie.                    
red. naczelny upadłego po czterech numerach magazynu Index PL

"Dla człowieka niedojrzałego znamienne jest, że pragnie on wzniośle umrzeć za jakąś sprawę;
dla dojrzałego natomiast - że pragnie skromnie dla niej żyć"
[Salinger Jerome David]

Offline tymbeer

  • +++
  • Wiadomości: 2 201
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #30 dnia: 2003-04-12 (Sob), 02:03 »
- Diabeliku? - pytam ze zdziwieniem - Co ty ten tego... chłopców lubisz czy co? Lepiej uważaj przy moim imieniu, bo może i jesteś bratem w sztuce, ale z ognistą kulą w tyłku dużo nie zdziałasz.
Dopijam piwo i po chwili dostaje.
- Za takie zdrobnienie w moim mieście głowę by Ci ścieli...

Rozmowę uważam za zamkniętą i odwracam się do dziwnej postaci która przybyła.
- Witam przybyszu, widzę że magia nie jest Ci obca. Tylko w czym się specjalizujesz? Ja dawno temu uwielbiałem magie ognia, ale to jak byłem jeszcze młokosem. Teraz bardziej interesują mnie iluzję i telekineza. Minęły czasy gdy z leciałem z czarem w sam środek bitwy... Oj, ale się rozgadałem, nawet nie dopuściłem Cię do odpowiedzi na moje pytania.
- Barman dwa kufle najlepszego piwa. I to szybko!                    
...

Offline Geborn

  • +
  • Wiadomości: 191
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #31 dnia: 2003-04-12 (Sob), 06:41 »
Pociągam łyk złocistego napoju... z czystego kufla (co świadczy o szacunku dla klientów tej karczmy). Rozkoszując się smakiem dostrzegam kątem oka coś drobnego sięgającego mi do paska, prawdopodobnie w poszukiwaniu sakiewki. Odstawiam kufel tak, by nie uronić ani kropelki i chwytam za wścibską rękę... Jej przedłużenie okazuje się być jednym z chochlików złodziejaszków. Wszyscy obecni zapewne uśmiali by się setnie, gdybym trzasnął przez łeb to denerwujące stworzenie... Ja jednak patrzę na nie i wykonując niemalże niezauważalny ruch ręką, mówię:
- Nie będziesz więcej kradł.
Istotka machinalnie powtarza za mną:
- Nie będę więcej kradł.
- Postawisz wszystkim w karczmie piwo.
- Postawię wszystkim w karczmie piwo.
- Zapłacisz pieniędzmi z waszej kryjówki.
- Zapłacę pieniędzmi z kryjówki.

Chochlik jak w transie występuje na środek karczmy:
- Szanowni goście... ludzie i nieludzie, piwo na mój koszt dla wszystkich... Barmanie... zaraz przyniosę zapłatę. - po czym szykuje się by opuścić karczmę.

Widząc to zwracam się do pozostałych:
- Jeśli któryś z jegomościów ma zamiar odszukać kryjówkę tych bestyjek, to niech idzie za tym szczodrym stworzeniem... Ja mam już dosyć uganiania się za paskudztwami... Zwłaszcza, że moje piwo czeka.

Po czym chwytam kufel, i po wypiciu połowy zawartości, wracam do rozmowy z towarzyszem:
- Bracie Keiranie... Czymże się ostatnio zajmowałeś? Już tyle czasu minęło od naszego ostatniego spotkania, że z chęcią dowiem się coś porabiał.                    
Tamci się zachwiali i upadli, a my stoimy i trwamy... Ps 20, 9

Offline stefan

  • +
  • Wiadomości: 77
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #32 dnia: 2003-04-12 (Sob), 09:06 »
Drzwi do karczmy otwarły się kolejny raz... ale początkowo nikt się w nich nie ukazał, gdy sie domykały do karczmy wszedł.....Wysoki rycerz około 190 cm wzrostu najprawdopodobniej elf, ale nikt nie był pewien gdyz całe jego ciało pokryte było złotą zbroją Strażnika Hlaalu. Po czym poznać że jest to elf... po długim łuku na plecach i dwóch sztyletach u pasa. Postać stanęła w drzwiach i ukazał się niebieski błysk w złotym hełmie... to jego oczy... rozglądał się. Nabrawszy pewności że nikt z tu przebywających nie jest Trollem.
Zdjął hełm... wszystkim ukazała się jego twarz i srebrnawe włosy, ale jedno w ni  było dziwne, miał podłużną ranę na policzku, a to żadkość żeby elf był ranny.
Ciężko stąpając podszedł do barmana:
Proszę o piwo jeśli coś zostało po nejeździe trollów,

Po złożeniu prośby odwrócił się, wyciągnął łuk wzią dwie strzały i strzelił...
Trafił w oba zawiasy i drzwi się zamknęły.

Chowając łuk podszedł do wolnego stolika gdzię w rogu karczmy i czekał....
                   

Offline ble

  • +
  • Wiadomości: 621
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #33 dnia: 2003-04-12 (Sob), 12:25 »
Witam, kolejnego przybysza - rzeklem zwracając się w strone elfa ze szramą.
Wkazując palcem na szramę mówię: Czyżby nie udało się uciec od ciosu jednego z trolli?                    

Offline lelek

  • +
  • Wiadomości: 234
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #34 dnia: 2003-04-12 (Sob), 13:15 »
Czując się bardzo głupio rzucam jeszcze do tymbeera:
- Ja pochodzę z północy i u nas panują inne zwyczaje niż w Twoich stronach. Wcalę nie luubię chłopców. - tutaj moje czoło się marszczy (widać to niezbyt dokładnie, przez cień kaptura) i moje pięści zaciskają się, bo czuję naruszenie mojej godności przez tymbeera - Jeśli Ty lubisz, to źle trafiłeś, jeśli jeszcze raz usłyszę takie słowa z czyichś ust... Zabiję! Bądź zginę w walce z nim.
Wstaję od stołu bardzo gwałtownie od stołu. Niemalże rozlewając piwo. Zwracam się do barmana poważnym i podniosłym tonem. Mój głos kipi od złości:
- Bardzo proszę cię o jakiś pokój. Muszę chwilę pobyć sam, bo nie chcę wszcząć żadnej burdy w karczmie.                    
red. naczelny upadłego po czterech numerach magazynu Index PL

"Dla człowieka niedojrzałego znamienne jest, że pragnie on wzniośle umrzeć za jakąś sprawę;
dla dojrzałego natomiast - że pragnie skromnie dla niej żyć"
[Salinger Jerome David]

Offline stefan

  • +
  • Wiadomości: 77
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #35 dnia: 2003-04-12 (Sob), 15:38 »
Trolle... niech będą przeklęte. Żaden troll nidgy mnie nie drasną lecz wielu od mej strzały zginęło, moją ranę zadał mi wódz trolli który dowodził i najprawdopodobniej dowodzi dalej oblężeniem naszego miasta ma na imię Sharn Gra Muzob i jest magiem. Niestety w pojedynku z tak mocnym wrogiem sam na sam nikt nie ma szans.
Więc po przegranej walce wyruszyłem na południe aby szukać pomocy w tych stronach ale widzę że Trolle były wszędzie, Jednak szukam jeszcze pozostałych przy życiu zacnych wojowników aby pomogli oswobodzić Hlaalu.

Jeśli jeszcze nie padło...

                   

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #36 dnia: 2003-04-12 (Sob), 16:09 »
- Masz klucz Lelek... Pokoj znajduje sie na samej gorze... A ty Tymbeer staraj sie nieirytowac wszystkich.. To zes jest magiem nie daje ci tutaj wladzy... A gdyby ktorys chcial robic mi tutaj zadyme niech lepiej wyjdzie ... Nielubie sie popisywac swoja sztuka...
Chcialem jusz odejsc gdy doslyszalem mowe elfa...
- ...po przegranej walce wyruszyłem na południe aby szukać pomocy w tych stronach ale widzę że Trolle były wszędzie, Jednak szukam jeszcze pozostałych przy życiu zacnych wojowników aby pomogli oswobodzić Hlaalu.
- Elfie... Pomoz nam nasze Trolle zabic a z pewnoscia i my pmozemy tobie... Problem polega na tym ze Trolle wycofaly sie do swoich jaskin i pokonanie ich w rodzimym srodowisku bedzie graniczyc z cudem... Tymczasem napij sie wina i opowiedz cos wiecej o swych rodzimych krainach...                    
I chuj.

Offline tymbeer

  • +++
  • Wiadomości: 2 201
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #37 dnia: 2003-04-12 (Sob), 16:14 »
- Bardzo proszę cię o jakiś pokój. Muszę chwilę pobyć sam, bo nie chcę wszcząć żadnej burdy w karczmie.

- Już myślałem że będzie coś się ciekawego działo, a tu nic. No cóż może innym razem...

Słucham z uwagą słów elfa i po namyśle mówię.
- Powiadasz mag dowodzi grupą trolli? Oj, co się dzieje z ludźmi. to hańba dla ludzi mej sztuki.
Zastanawiam się chwilę i dodaje.
- Jeśli szukasz towarzysza do tej wyprawy to chętnie się przyłącze. Może lata już swoje mam, ale magią władam nie najgorzej. I może już czas abym rozprostował kości...                    
...

Offline Jajo

  • +
  • Wiadomości: 401
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #38 dnia: 2003-04-12 (Sob), 16:31 »
Zwracam sie do elfa:
- Bracie... dobrze wiem co czujesz... Moja wioske tez trolle zaatakowaly i spalily. Przezyla tylko garsta mieszkancow. Od tamtej pory trolle nienawidze bardziej niz jakiekolwiek inne stworzenie co na naszym swiecie zyje. Chetnie pomoge ci w jakiejkolwiek wyprawie, a na taka przeciwko trollom to nie bede sie w ogole zastanawial. -                    
A strong man doesn't need to read his future. He makes his own.

Offline stefan

  • +
  • Wiadomości: 77
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #39 dnia: 2003-04-12 (Sob), 16:50 »
Widzę że nie wszyscy godni ludzie poumierali podczas wojen...
Moja histroia jest hmmm długa ale opowiem skróconą wersje  :)
Hlaalu to ogromne miasto położone u stóp góry Areat.
Kiedyś liczyło sobie około 200 tys. mieszkańców. Elfów i ludzi i wszelkich innych ras żyjących ze sobą w zgodzie i harmonii. Władcą tej góry był pewien elfi książe który nigdy nie przypuszczał że i jego miasto dosięgnie Wojna Trolli.Miasto było bardzo bogate a bogactwo przyciaga Trolle.
Wojna stała się pewna. A w Hlaalu nie było armii.
Miasto jednak liczyło wielu doświadczonych wojowników którzy wkrótce stworzyli Gwardię Hlaalu. Gwardziści bronili się dzielnie przez około 3 tygodni, ale posiłki z Imperium wciąż nie przybywały. Wtedy książę wpadł na pomysł aby stworzyć Drużynę która miała zgładzić Dowódcę Trolli Maga Sharna Gra Muzoba. Drużyna została utworzona z najlepszych rycerzy Hlaalu. Ja również sie tam znalazłem...
Wyruszyliśmy i szybko dotarliśmy do kwatery Maga, wtedy doszło do decydującej walki...
Sharn zaatakował pierwszy wraz z trzema pomocnikami..
hmm to byli chyba przekupieni elfowie.
Ale drużyna liczyła 14 wojowników i walka szybko rozgorzała na dobre.
Moje strzały wkrótce dosięgły dwóch z trzech Pomocników maga.
Ale zgiełk bitwy szybko ściągnął trolle.
11 wojowników z naszej drużyny poległo... Ja mój brat i Pewien człowiek o imieniu Haspath przezyliśmy. Siła maga była jednak nie do zatrzymania.
Mój brat już leżał... Haspath otoczony trollami..
Moje ostatnie dwie strzały.... Sięgłem po nie... wystrzeliłem...
Mag złapał obie strzały w ręce i odrzucił w mą stronę...
Zostałem ranny w policzek...
W zgiełku bitewnym udało mi się nałorzyć płaszcz jednego z wrogich elfów i ruszyłem tutaj na południe....

Teraz szukam pomocy ale od tamtych chwil mineło już osiem dni i nie mam żadnych wieści....

Taka jest moja historia... i jeśli ktos z was chce mi pomóc to chodzmy najpierw wykurzyć te trolle z ich jaskin, a potem ruszymy z pomocą do Hlaalu.

                   

Offline tymbeer

  • +++
  • Wiadomości: 2 201
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #40 dnia: 2003-04-12 (Sob), 17:00 »
Słucham opowieści do końca i mówię.
- Spokojnie, wiem że szukasz zemsty, ale nie można tak ruszyć bez przygotowania. Trzeba się rozeznać po okolicy, kupić zapasy i przede wszystkim dobrze wyspać.                    
...

Offline ble

  • +
  • Wiadomości: 621
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #41 dnia: 2003-04-12 (Sob), 17:05 »
Ja też mogę pomóc. Hlaalu? Byłem tam nie dawno. Pewnie kilka dni przed walką. Pewien krasnolud mieszkający tam wykonał dla mnie to - pokazuję, piękny sztylet.                    

Offline Jajo

  • +
  • Wiadomości: 401
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #42 dnia: 2003-04-12 (Sob), 17:12 »
- Jak juz mowilem, jestem zawsze gotowy do pomocy... Ale po trudach podrozy, trzeba odpoczac-
To mowiac, wstalem od stolu i zwracam sie do barmana:
- Daj prosze klucz do jakiegos dobrego pokoju. -                    
A strong man doesn't need to read his future. He makes his own.

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #43 dnia: 2003-04-12 (Sob), 17:19 »
- Panowie nie ma sie co spieszyc z ta wyprawa.... Wczesniej jak za dwa dni nie ma co isc... Najpierw trzeba zlokalizowac te Trolle... Jusz wyslalem zwiadowce... Wruci najwczesniej jutro... Wiec czekajmy spokojnie... A sytuacja sie sama wyjasni...                    
I chuj.

Offline ble

  • +
  • Wiadomości: 621
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #44 dnia: 2003-04-12 (Sob), 17:24 »
-Tylko zeby zwiadowaca byl sprawdzony. Nie chcemy niepewnych informacji. Karczmarzu są jakieś wolne pokoje?                    

Offline stefan

  • +
  • Wiadomości: 77
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #45 dnia: 2003-04-12 (Sob), 17:26 »
Widzę że tutaj można spotkać naprawdę wielkich ludzi  - podchodze do barmana.
- Proszę o klucz do jakiegos pokoju. - przy okazjii bierze wino i popija z lekka.

                   

Offline lelek

  • +
  • Wiadomości: 234
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #46 dnia: 2003-04-12 (Sob), 18:07 »
Siedzę w pokoju i myślę. Co chwilę nerwy prostują mi nogi i karzą chodzić tam i z powrotem po pokoju. Niektórzy ludzie na dole karczmy słyszą stąpanie moich ciężkich butów po drewnianej podłodze. Okno jest otwarte. Chłodny powiew powietrza przechodzi przez moje policzki. Od czasu do czasu spoglądam w kulę umieszczoną u szczytu swojej laski i sprawdzam co dzieje się na dole. Na dworze słyszę skrzek kruka. Jeden raz... drugi i trzeci... Podbiegam do okna. Widzę, że kruk siedzi na skraju parapetu okna mojego pokoju.
Już wiele razy w życiu widywałem kruki, ale zawsze były dla mnie zwiastunem przygody. Spojrzałem jeszcze raz w kulę. Już wiedziałem co mam zrobić...
Bardzo szybko zbiegłem po schodach na dół, robiąc przy tym tyle hałasu, że oczy wszystkich ludzi w karczmie patrzyły na mnie, gdy wynurzułem się z ostatniego zakrętu schodów. Zbiegłem ze schodów i nadal nabierałem prędkości. Szybki już jak strzała począłem wymijać stoliki. Czyniąc to potrąciłem tymbeera. Mogło go to zaboleć, bo biegłem wtedy najszybciej jak mogłem. Widziałem jak podnosi swoją laskę by rzucić jakiś czar, ale coś go jednak powstrzymywało.
Jednak po chwili, rzuciłem do niego:
- To ty lubisz chłopców!
Wszyscy ludzie w całej karczmie to usłyszeli. Dużo ludzi się śmiało.
Nadal biegłem, jednak zacząłem już zwalniać. Nie widziałem już co robi tymbeer, mało mnie to obchodziło, bo wcale nie bałem się konsekwęcji moich czynów. Cały byłem pobudzony, a w razie rzucenia przez niego jakiegoś czaru, mogłem go natychmiast odeprzeć.
Teraz już z rozbrykanego, nieustraszonego młodzieńca zmieniłem się w dostojnego, poważnego maga. Zwolniłem kroku.  - Muszę przyznać, że ten sprint mnie wcale nie zmęczył, nawet podniósł mnie na duchu i poprawił mi humor. - pomyślałem.
Powoli zbliżałem się do elfa, w którego oczach widziałem wielkie zdziwienie...
- Przepraszam Cię Bracie, za moje zachowanie, ale ten człowiek mnie strasznie obraził. - Teraz już zacząłem mówić o mojej sprawie. - Widzisz... Szukam przygód i nim udasz się na spoczynek chciałem Cię poznać i dowiedzieć się w jaki sposób chcesz działać. Jestem bardzo chętny do pomocy. Jeśli zbierasz drużynę, to uwzględnij, proszę moją obecność w niej... Rozumiem, że do działania ci nie spieszno, ale jam skory i do czekania, bylebym z tobą w podróż Panie ruszył.
Tutaj serdecznie uśmiecham się do elfa i z przymróżonymi oczyma proszę matkę naturę, by ten się zgodził na moją prośbę...                    
red. naczelny upadłego po czterech numerach magazynu Index PL

"Dla człowieka niedojrzałego znamienne jest, że pragnie on wzniośle umrzeć za jakąś sprawę;
dla dojrzałego natomiast - że pragnie skromnie dla niej żyć"
[Salinger Jerome David]

Offline stefan

  • +
  • Wiadomości: 77
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #47 dnia: 2003-04-12 (Sob), 18:33 »
Na twarzy elfa wyraźnie było widać ogromne zdziwienie.
Nie spodziewał się tutaj spotkać nikogo tak podobnego do brata Gelendora.
Widząc jednak zapał tego człowieka widział zapał młodszego brata,
Więc nie mógł odmówić pomimo to że nie ufał magom.

Cóż panie, - ukłonił się
-Nie musisz mnie pytać czy cię przyjmę, Otóż to ja powinienem zapytać czy chcesz wstąpić do drużyny. Cieszę się że zechciałeś mi pomóc. -
Wstał i wyciagną rękę w stronę maga...

                   

Offline lelek

  • +
  • Wiadomości: 234
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #48 dnia: 2003-04-12 (Sob), 19:05 »
Teraz już nie kryję swojej radości. Szczerze uśmiecham się do elfa. Ściskając jego rękę mówię:
- I pomyśleć, że przez tego barana (wskazuję ręką na tymbeera) bym stracił szansę poznania kogoś tak szlachetnego jak Ty, Panie. Co powiesz na rozmowę? Chciałbym Cię poznać. Miałem kiedyś już przyjaciela - elfa. Niestety zginął. - tutaj mój wzrok błądzi po podłodze - Powiedz mi panie skąd pochodzisz i jakie były twoje dzieje, zanim wydarzyła się ta straszna historia.
- Barman, piwo proszę.                    
red. naczelny upadłego po czterech numerach magazynu Index PL

"Dla człowieka niedojrzałego znamienne jest, że pragnie on wzniośle umrzeć za jakąś sprawę;
dla dojrzałego natomiast - że pragnie skromnie dla niej żyć"
[Salinger Jerome David]

Offline stefan

  • +
  • Wiadomości: 77
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #49 dnia: 2003-04-12 (Sob), 19:50 »
Elf spojrzał na maga z nutą podejrzenia.
Lecz gdy spojrzał mu prosto w oczy poznał dobry charakter tego człowieka i uśmiechnął.

- Myślę, że nie tylko ty chcesz więcej usłyszeć na temat tajemniczego elfa który przybył z dalekiej Północy.
-Byłem adeptem łuczniczej szkoły w Hlaalu, uznawanej za najlepszą w całym imperium, mój ojciec zginął podczas wojny z orkami, Matka została zabita podczas oblężenia przez Trolle, brat jak wiecie zginął, z mej rodziny tylko ja ocalałem. Jestem uważany za najlepszego łucznika w Hlaalu i jego okolicach.
Przed oblężeniem hmm... żyłem jak każdy w naszym mieście. Od czasu do czasu organizowalismy wyprawy do lasów Qorwynn na polowania. Czasem zdażały sie wyprawy w głąb gór Shardie do kryjówek orków.
Znam nawet miejsce gdzie podobno śpi smok ale nikt nigdy nie odważył się tam ze mną wyruszyć. Mój brat raz zapuścił się tam w głębiny tej góry która zną Akin(dymiąca) gdzyż ciągle \"dymiła\" Mówili że to smok wydycha dym. Wróćmy do brata, musiałem ruszyć tam za nim, ujżałem ogromnego Srebrno - Czerwonego smoka, i rzeczywiście dymiło mu z paszczy ale ja nie miałem czasu go podziwiać, musiałem znaleźć brata.
Ten był w małej jamce gdzie było pełno różnorodnych typów Zbrój, stamtad też mam ten łuk - pokazuje łuk - Brat wziął z tamtąd kryształowy miecz i razem wróciliśmy do domu nikomu nie wpominając co tam widzieliśmy. Nie miałem innych większych przygód.

Zycie płynęło swoim wolnym rytmem... aż do wojny ale odtąd historię znacie... - zakończył ściszając wyraźnie głos -
Po chwili
-Teraz pozwólcie że udam się na spoczynek,
 Barman kiedy wreszcie dostane klucze?!?!

                   

Offline lelek

  • +
  • Wiadomości: 234
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #50 dnia: 2003-04-12 (Sob), 20:20 »
- Dobrze więc. Przypomniałeś mi o zmęczeniu... Udam się więc pośpiesznie na spoczynek.
W myślach mówię sobie:
- Dopiero teraz jestem zmęczony. Teraz, kiedy elf mi o tym zmęczeniu przypomniał. Zapominać o zmęczeniu - to dobra umiejętność. Uśmiecham się pod nosem. Jednak później znów zwracam się do elfa:
- Muszę przyznać, że elfy są najwspanialszą z ras. Rzadko spotyka się wśród nich czarną owcę - w przeciwieństwie do ludzi... - tu myślę o wielu zbirach, ale nie mogę również zapomnieć o tymberze :) - Cóż, widzę, że pozwalasz mi pozostać nieznaomym dla otaczających mnie ludzi, nie pytając mnie o moją przeszłość, jestem Ci za to bardzo wdzięczny. Myślę, że zrobię dobrze, jak już pójdę. Podaję elfowi rękę i żegnając się ze wszystkimi, idę na górę.
W swoim pokoju widzę kruka. Głaszczę go po grzbiecie i mówię do niego:
- Będziesz moim pomocnikiem, co ty na to? Twoi bracia mi od dawna pomagali, powinienem już wcześniej przyjąć do siebie jakiegoś z nich. Jutro nadam ci imię i przyniosę jedzenie. - Jego oczy mrugają, jakby wszystko zrozumiały.
Ja sciągam moją szatę, na moim ciele widać blizny po poparzeniach, uderzeniach mieczami i draśnięcia po strzałach. Nie wygląda to zbyt pięknie, tym bardziej, zę jedna z ran jest świerza i rozległa. Moja laska stoi przy łóżku. Kładąc się zaciskam mocniej zęby, by nie czuć bólu. Zasypiam...                    
red. naczelny upadłego po czterech numerach magazynu Index PL

"Dla człowieka niedojrzałego znamienne jest, że pragnie on wzniośle umrzeć za jakąś sprawę;
dla dojrzałego natomiast - że pragnie skromnie dla niej żyć"
[Salinger Jerome David]

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #51 dnia: 2003-04-12 (Sob), 21:16 »
- Spokojnie Elfie... Jusz daje ci te klucze, tylko nie rycz jak bys byl w oborze... Choc czasami mysle ze ta karczma to najwiekszy chlew jaki widzialem...                    
I chuj.

Offline stefan

  • +
  • Wiadomości: 77
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #52 dnia: 2003-04-12 (Sob), 21:17 »
Śledzę wzrokiem wychodzacego maga aż do schodów,  potem biorę klucze, zostawiam Barmanowi sakwę z pieniędzmi. Idę po schodach na górę ciężko stępając ze zmęczenia... - Przeklęta zbroja - Myslę.
Na piętrze szukam pośród drewnianych drzwiczek takich na których widnieje cyferka 9... Są. Wchodzę do środka rzucam w kąt błyszczący hełm, zdejmuję powoli łuk, naramienniki później nadgarnstniki, wreszcie ciężką zbroję i stalowe buty.

Siadając na łóżku elf przypominał sobie brata i porównywał go z magiem - Cóż za niesamowite podobieństwo - myślał
Wtem przed oczami ukazał mu się obraz leżącego na ziemi elfa w niebieskiej płachcie ze złamanym kryształowym mieczem w ręku w kałuży krwi.  Gelendorze czego ty a nie ja. Z pochwy wyjął błyszczące na zielono, złamane ostrze.  Srebrna łza popłynęła policzkiem.

Gdy spadła na ziemię w Elfie obudziła się druga strona...

Zabiję cie -powiedział unosząc złamane ostrze w górę - przyrzekam na mojego brata że pomszczę śmierć wszystkich mieszkańców Hlaalu. I zabiję cię Sharn... - Gdy wypowiedział to imię rana zaczęła potwornie piec niczym płomień wdzierała się w całe ciało, elf nie mógł powstrzymać się od krzyku, upadł na ziemię trzymając się za policzek. Ból był nie do wytrzymania przed oczami ukazało się całe życie... Matka i Ojciec.... Brat... i reszta rodziny, ale nagle to wszystko się rozpłynęło, pękło niczym bańka i teraz elf przed oczyma widział tylko jedną postać Złego Maga i jego płomienne, przeszywające spojrzenie.... Nagle okno otworzyło się a rana przestała piec... przed oknem przeleciał czarny Kruk.
Potwornie zmęczony elf wczołgał się na łóżko i zasnął...

                   

Offline tymbeer

  • +++
  • Wiadomości: 2 201
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #53 dnia: 2003-04-12 (Sob), 22:03 »
Piję w spokoju piwo gdy nagle lelek zlatuje na dół.
Lekko popchnął mnie gdy przelatywał jak pocisk.
Rzuciłem czar, ale chyba nie zauważył tego w gniewie.
Rozpoczął rozmowę z elfem.
Poczekam, pomyślałem.
Rozmowa dobiegła końca.
-A więc widzę że coś z tego będzie - uśmiech zawitał na mej twarzy - Więc dalej, wyjdźmy na zewnątrz i sprawdźmy się.

W tej chwili kruk wleciał nie wiadomo skąd na kominek.
-Dobrze się spisałeś przyjacielu - rzuciłem po cichu.                    
...

Offline lelek

  • +
  • Wiadomości: 234
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #54 dnia: 2003-04-12 (Sob), 22:13 »
Przez sen usłyszałem słowa Tymbeer\'a. Były tak wyraźne, że musiałem sprawdzić czy są prawdziwe. Wyjżałęm przez okno... Taaaak! Były porawdziwe. Patrząc przez okno ujrzałem złowrogie oczy Tymbeera i jego szyderczy uśmiech. Ubrałem się pośpiesznie wziąłem laskę. Wyjąłem swój medalion z szuflady. Włożyłem go na szyję i zbiegłem na dół, budząc wszystkich śpiących w karczmie. Słysząc ich krzyki pomyślałem:
- Cholerne buty...
Przeszedłem przez prawie pustą już karczmę i powoli otworzyłem drzwi.
Tam już czekał na mnie tymbeer. Popatrzyłem się mu w oczy. Nie bałem się. Stanąłem na przeciwko maga i na chwilę odwróciłem się do niego plecami, szepcząc pod nosem ochronne zaklęcia i modlitwy do bogów.
- Teraz już jestem gotów - pomyślałem.
Znów stanąłem na przeciw wrogowi. Moje ręce zacisnęły się na lasce, gotowej do użycia...                    
red. naczelny upadłego po czterech numerach magazynu Index PL

"Dla człowieka niedojrzałego znamienne jest, że pragnie on wzniośle umrzeć za jakąś sprawę;
dla dojrzałego natomiast - że pragnie skromnie dla niej żyć"
[Salinger Jerome David]

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #55 dnia: 2003-04-12 (Sob), 22:29 »
- Co bojka? Walka magow?? Tego nie wolno przegapic! zamykamy karczme i idziemy sie przygladac!! - to powiedziawszy wziolem klucze od karczmy i zaczolem zamykac lokal...
Gdy już zamknąłem karczmę magowie stali na przeciwko siebie... Ich ciała były pokryte rożnymi aurami ochronnymi. Lelek ustawił swa laskę w pozycji pionowej... Zaczął szeptać zaklęcie... Niebo zaczęło się chmurzyć... Zaczęło się błyskać... Jedna błyskawica skierowała się w laskę Lelka... Została wchłonięta przez kryształowa kule umieszczona na lasce...Po chwili Lelek skierował zgromadzona energie w kierunku Tymbeer\'a....  Tymczasem Tymbeer zaintonował zaklęcie... Ku Lelkowi pognała kula ognia....
Piorun Lelka uderzył w Tymbeer\'a.... Pod siła ciosu Lelka Tymbeer zachwiał się na nogach i uklęknął... W tym samym czasie w Lelka uderzyła kula ognia... Nie zrobiła ona całkowicie nic Lelkowi... Jedna z aur Lelka zamigotała i znikła...
Lelek widząc swego przeciwnika na klęczkach podniósł laskę do góry. Po czym zaraz uderzył nią w ziemie. Kryształowa kula z czubka laski odrywa się i kieruje się w Tymbeer\'a. Tymbeer widząc kule rzuca się w bok. Kula nie trafia w cel i wraca na swoje miejsce... Tymbeer wstaje na równe nogi i zaczyna intonować czar... Wokół maga pojawia się mgła... Po chwili z mgły formuje się stworzenie... Patrzy swym ślepym obliczem na Tymbeer\'a, po czym ulega jego woli....Bestia  skierowała się ku Lelkowi... Widząc to Lelek zdejmuje kule z końca laski i połyka ją. Jego ciało zaczyna gwałtownie się zmieniać. Oczom wszystkich ukazuje się ogromnych rozmiarów wilkołak. Lelek-wilkołak zaczyna wyć i szaleć, rzuca się na lewo i prawo. Lelek wpada w morderczy szal.... Rzuca się na mglistego stwora.... Atakuje całkowicie na oślep.
Tymczasem Tymbeer składa ręce jakby miał się modlić. Po chwili w jego dłoniach pojawia się małe czerwone światełko. Światełko wznosi się w górę...  i zamienia się w głowę srebrnego smoka... Głowa zaczyna zionąć... Z ust wydobywa się piekielnie zimna para i lodowe ostrza... Lelek jakby bez wysiłku ominął lodowe ostrza a zimna para nie zrobiła na nim najmniejszego wrażenia... Dalej biegł na mglistego stwora... Bestia zamachnęła się na Lelka ale chybiła... Rozwścieczony Lelek  uderza bestie z całej siły... Bestia mężnie przyjmuje cios na klatkę piersiową i ląduje ładnych parę metrów dalej... Tymbeer widząc że sytuacja wymyka mu się z pod kontroli klęka...Po cichu intonuje czar... Po chwili w jego rękach pojawia się miecz z światłości... Mag wstaje i rzuca ostrzem w Lelka... Ostrze wbija mu się w prawe ramie... Elf zaczyna krwawic... Mimo poważnych ran Lelek wciąż atakuje mglista bestie.... Kolejnym silnym ciosem powala bestie... Mgła zaczyna się rozpływać... Lelek rzucił się na Tymbeera ... Widząc to Tymbeer stanął w rozkroku... Powoli zaczął wymawiać kolejne sylaby zaklęcia...  Zaczyna się robić coraz ciemniej... Pojawiła się malutka kula ognia... Zanim Tymbeer skończył intonować zaklęcie podbiegł do niego Lelek i wykonał dwa szybkie ciosy... Mag stracił przytomność... Ale wyzwolona inktancja trwała wciąż.... Kula ognia wciąż rosła... W pewnym momencie kula wybuchła... Wszyscy padli za ziemie... Gdy się otrzęsłem zauważyłem dwa ciała na ziemi... Podbiegłem do nich...
- Żyjecie?? Żyjecie?? Cholera jasna... Odsunąć się!! Jest tu jakiś kapłan?? Oni ledwo żyją!! Szybko!!! Kapłana!!!!!!                    
I chuj.

Offline Loki

  • +
  • Wiadomości: 329
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #56 dnia: 2003-05-04 (Nie), 00:28 »
Przygladałem się temu całemu zajściu, z bezpiecznej odległości. Gdy skończył sie cyrk zauważyłem, że na ziemii leży dwóch \"czarodziei\". - też mi coś - pomyślałem. Podszedłem do trupów, powoli, z nadzieją, że może coś mi kapnie, ale karczmarz już przy nich był.
- Żyjecie?? Żyjecie?? Cholera jasna... Odsunąć się!! Jest tu jakiś kapłan?? Oni ledwo żyją!! Szybko!!! Kapłana!!!!!! - darł się co sił w płucach
- Spokojnie ... nie żyją - aby się upewnić pochyliłem się przy jednym z nich i sprawdziłem czy tętno jest wyczuwalne. Ku mojemu zaskoczeniu tak było. Spojrzałem na karczmarza - pobiegnę po kapłana - powiedziałem, po czym twardym głosem wydałem polecenie tłumowi gapiów - zanieście ich do środka, szybko, szybko cholera !! - następnie zacząłem biec w stronę lokalnej świątyni.                    
"Faster we run, and we die young.."

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #57 dnia: 2003-05-04 (Nie), 00:38 »
Patrzalem jak nieznajomy biegnie w strone swiatyni... Obejzalem sie... Wszyscy wciaz stali i gapili sie na dwa ciala...
- Ruszcie zadki!! Albo pomagacie albo wynocha... A zreszta po co wy mi??
Przezucilem Elfa przez bark i zanioslem go do karczmy...
- Cholera gdzie ja ten klucz dalem... A jest...
Polozylem Elfa na pierwszym stoliku... Wciaz zyl... Ale mial paskudne rany... Coz trzeba bedzie poczekac na kapłana....
- Chyba o czyms zapomnialem....                    
I chuj.

Offline Loki

  • +
  • Wiadomości: 329
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #58 dnia: 2003-05-04 (Nie), 01:05 »
Kiedy dobiegłem do świątyni przed wejściem stała jakas postać. Kapłan - pierwsze co nasunęło mi się na myśl. Podbiegłem do niego i zdyszany wydałem z siebie dźwięki, które po chwili namysłu mogły zostać prawidłowo odebrane.
- potrzebujemy pomocy. Dwóch magów sobie powojowało i teraz jest z nimi źle.- kapłan nie odpowiedział więc ponowiłem prośbę, jednak i ta spotkała się z całkowitym milczeniem z jego strony. Przyjrzałem mu się dokładniej. Stał bez ruchu .. tylko oddychał i wpatrywał się w jeden punkt. Kiedy się odwróciłem, zauważyłem, że obiektem zainteresowania, tegoż dziwnego osobnika był ... krzak. Pomachałem mu przed oczyma ręką, ale nawet nie mrugnał, tylko wydał z siebie jakiś cichy jęk i ruszył w stronę krzaczka. Ze zdziwieniem, a zarazem rozbawieniem odprowadzałem go wzrokiem, aż nagle całą zabawę przerwał mi jakiś osobnik wychodzący ze świątyni.
- mam nadzieje, że panu nie przeszkadzał - powiedział
- nie, nie skądże - odparłem po chwili.
- miejscowy świr - skwitował. - co cię tu sprowadza?
- potrzebuje kapłana, natychmiast - po czym przedstawiłem człowiekowi cała sytuację
- a więc chodźmy, szybko, każda sekunda jest ważna - powiedział stanowczo - i natychmiast ruszyliśmy w stronę karczmy.                    
"Faster we run, and we die young.."

Offline Geborn

  • +
  • Wiadomości: 191
Karczma "Pod Czarnym Krukiem"
« Odpowiedź #59 dnia: 2003-05-04 (Nie), 05:26 »
Widząc niezdecydowanie tłumu w kwestii pomocy wojowniczym magom, występuję do przodu. Karczmarz wziął w tym czasie jednego z nich i wniósł do karczmy. Pochyliłem się... włożyłem rękę pod głowę maga i starając się nie wykonywać zbyt gwałtownych ruchów podniosłem go do góry. Jego osmalona i zaplamiona krwią szata straciła wiele ze swojej dostojności... Tłum obserwował każdy mój krok, jak gdyby czekając na coś niespodziewanego... Nic takiego jednak się nie wydażyło, a ja spokojnym krokiem wszedłem do karczmy. Położyłem maga kilka stołów dalej od jego niedawnego przeciwnika:
- To tak na wszelki wypadek... żeby w razie przebudzenia się któregoś z nich, nie wstąpiła w nich nowa ochota do walki.
Zaniepokojony dwoma obrzydliwymi cięciami na piersi zwracam się do karczmarza:
- Trzeba natychmiast odkazić ranę... Kapłan może nie zdążyć na czas...
Po chwili dodaję:
- Zrobię to szybko, to może być jego ostatnia nadzieja an przeżycie. Nie jestem jednak medykiem ani kapłanem, więc nie ręczę za efekty... Ale trzeba coś zrobić.
Wyjmuję swój miecz świetlny. Jego fioletowa poświata oświetla nieruchomego maga. Zdejmuję jego szatę i zbliżając miecz do piersi mówię:
- Nie wiem, czy twój umysł jest w tej chwili świadomy... Jednak na wypadek gdyby był, proszę cię poddaj się chwilowo woli Jedi... Nie czujesz bólu, ból nie istnieje, ból to tylko iluzja, jest tylko ukojenie.
Przykładam ostrożnie miecz do ciała, by wypalić rany. Myślę: \"Oby się udało.\"                    
Tamci się zachwiali i upadli, a my stoimy i trwamy... Ps 20, 9