Branża > Czasopisma, ziny, magi

Ciekawy post o Top Secret i nie tylko

(1/8) > >>

Biatch:
Na grupie dyskusyjnej pl.rec.gry.komputerowe znalazlem ciekawego posta, ktory co lepsze, jest autorstwa jednego z pracownikow Axel Springera, ktory pracowal przy nowym Top Secrecie(!).

\"> W dzisiejszych czasach tylko brukowce dobrze sie sprzedaja (dotyczy to
> takze gier niestety).

To nie do końca tak. Popatrz sobie na rynek gazet codziennych - trzecie
miejsce zajmuje przyzwoita i poważna Rzeczpospolita[5]. Moim zdaniem mamy tu
do czynienia ze zjawiskiem, które na prywatny użytek nazywam Syndromem
Srebrnego Telewizora. Producenci telewizorów produkują tylko[1] modele w
srebrnym kolorze, w związku z czym ludzie kupują tylko srebrne telewizory,
bo innych nie ma. Z tego wyciąga się wniosek, że ludzie uwielbiają srebrne
telewizory i produkowanie modeli w innym kolorze nie ma sensu, bo nikt ich
nie kupi.

W przypadku pism o grach mamy podobny problem. Opinia, że nie da się zrobić
porządnego pisma o grach, jest tak powszechna, że stała się poniekąd
samospełniającą przepowiednią. Tymczasem problem polega, jak sądzę, na czym
innym - u nas po prostu nikt nie potrafi zrobić porządnego pisma o grach, bo
albo nie ma bazy w postaci dobrego zespołu, albo zabiera się do tego od złej
strony, to znaczy usiłuje robić pismo tak, jakby to było pismo dla tzw.
przeciętnych zjadaczy kartofli. Z pierwszym problemem boryka się na przykład
Gamestar - jego autorzy popełniają w artykułach tyle błędów
merytorycznych[2], że ja, jako potencjalny \"wyrobiony\" czytelnik, nie kupuję
tego pisma, bo nie mam do niego zaufania. Z drugim problemem borykał się
nowy Top Secret - jego autorzy postawili na sprawdzone patenty z KŚ Gier,
które jest pismem z zupełnie innej mańki. Popadli też w Syndrom Srebrnego
Telewizora: dali rubrykę z humorem (nieśmiesznym), bo pismo o grach \"musi\"
mieć rubrykę z humorem; dali rubrykę \"tapeta\', bo czytelnicy \"wolą\" obrazki
od tekstu; narzucili sobie pisanie wszystkiego per \"my\", bo skoro w KŚG to
działa, to widocznie czytelnikom odpowiada[3]; nazwali pismo \"Top Secret\",
bo to przecież taka znana i szanowana marka. Tymi decyzjami podważyli
zaufanie czytelników, do których pismo było skierowane, a którzy poczuli się
oszukani: raz, że dostali Top Secret nie będący Top Secretem, jaki
zapamiętali z dzieciństwa, a dwa, że uznali, że pisanie do nich językiem
Gier i wciskanie mało śmiesznych dowcipów oraz obrazków zamiast tekstu jest
traktowaniem ich jak idotów.


[1] No, nie do końca. Moi rodzice sami wczoraj kupili czarny, choć wzbudzili
tym spore zdumienie.
[2] I stylistycznych też.
[3] Ten sam problem ma Gamestar, tylko że pisanie wszystkiego per \"ty\" jest
znacznie bardziej sztuczne i irytujące.
[4] Definiowany jako przynoszenie jakiegoś zysku swojemu wydawcy,
niekoniecznie zaś jako pierwsze miejsce w rankingu czytelnictwa.
[5] Najchętniej w tym miejscu powołałbym się na zajmującą pierwsze miejsce
Wyborczą, która jest moim zdaniem udanym kompromisem między kulturą wysoką a
masowością, ale po pierwsze po premierze Fakta Wyborcza zmieniła na gorsze
język swoich artykułów, a po drugie ze względu na swoje uwikłanie w politykę
jest zbyt kontrowersyjna, by stanowiła dobry przykład.

Pozdr.

--
Jacek \"Zillameth\" Wesołowski \"

link: http://usenet.gazeta.pl/usenet/0,2.html?gr...201&pid=1006344                    

gramisan:
I co w tym poście jest takiego ciekawego? Bo jakoś nic nowego on nie odkrywa.                    

martin:
Całość dyskusji jest nawet ciekawa, ale nie widzę tam nic odkrywczego.                    

Keiran:
Hmm, w sumie nic odkrywczego tu nie ma. A wyborowej za bardzo czytac sie nie da moim skromnym zdaniem, podobnie zreszta jak KS Gry czy Gamestara                    

pshemozz:
A ja tylko dodam, że Zillameth nie pracuje w Axel Springerze a do nowego Top Secreta coś czasem tylko pisał w ramach współpracy :)                    

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej