Archiwum > BCK:Sesje RPG

temat bez nazwy ;)

(1/6) > >>

tymbeer:
Mroczny odszedl w niepamiec, wiec zrobmy cos innego. ;)
Nazwy tematu nie bede wymyslal, po to, aby byl calkowity freestyle. ;)
Chwilowo nie mam wielkiej weny, wiec nie mowic, ze slabe. :P
Juz nie pamietam, kiedy sie w czyms takim udzielalem. :D
I nie ma sensu przenosic tego do sesji. :bigla:

=====================
Slonce swiecilo mocno, tak ze mozna by wyzionac ducha. Jezdziec prowadzil konia za lejce i szeptal co chwile do niego - Juz niedaleko, moment i jestesmy...
Spogladal na pustynie metnym wzrokiem. Widzial jakies wielkie zabudowania, pewnie miasto.
Przystanal na chwile i rozejrzal sie.
Mam nadzieje, ze to nie iluzja -  powiedzial do konia i ruszyl.                    

RioT:
Nistety idąc cały czas do przodu miasto sie nie zbliżało, gdy spojżał na konia, a potem spowrotem popatrzył do przodu miasto zniknęło:
-Cholera - zaklął - A to pech no ale cóż mam nadzieję że wody starczy mi jeszcze na te 4 dni marszu po których jak powiedział Robertus powinienem opościć tą pustynię. I szedł tak jeszcze do czasu zapadnięcia nocy, a gdy już się ściemniło rozbił obóz.                    

Olhado256:
W nocy obudził go krzyk konia:
 - Stefanus! Obudź się, coś się zbliża!
Stefanus otworzył oko, ale pech chciał, że to było akurat to szklane, więc i tak nic nie zobaczył. Zamknął więc szklane oko, otworzył drugie, zdrowe, i zobaczył kilkunastu jeźdźców z pochodniami zbliżających się do niego w zawrotnym tempie.                    

Eyria:
Stefanus wyczuł niebezpieczeństwo. Czy to nie byli ci sami strażnicy, przed którymi uciekał przez tą przeklętą pustynię? Światło z pochodni ukazało czerwono-złote ubranie- nie było wątpliwości. To oni. Jednak co robić? Koń jest zbyt zmęczony dziennym upałem i zabójczo zimną nocą...                    

Flecik:
Sajana obudziła się z krzykiem. Usiadła gwałtownie łapiąc powietrze. Koszula kleiła się do jej mokrego ciała. Kto to mógł być - zastanawiała się. Dlaczego ten sen nawiedzał ją co noc już od blisko roku? Wstała, podeszła do okna. Świt był wciąż jeszcze daleki...                    

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej