Autor Wątek: Pod Utartym Szlakiem  (Przeczytany 26743 razy)

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« dnia: 2003-08-09 (Sob), 21:06 »
Prolog.

Dzień był w zasadzie ładny. Słońce co jakiś czas wystrzeliwało zza poszarpanych chmur, a wiatr nie wył tak przeraźliwie jak wczoraj. Jednak wszędzie było widać oznaki nawałnicy. Wilgotne, żółte liście leżały na całej szerokości gościńca tak, że chwila nieuwagi mogła kosztować złamaną kończynę. Kilka rosnących wzdłuż drogi dębów dzielnie stawiło czoła żywiołom, ale nie można było tego powiedzieć o okolicznych polach i co biedniejsi chłopi w zasadzie mogli już zacząć się pakować. Co bogatsi mogli za to spędzić czas na zapijaniu zmarnowanych zbiorów. Jednak tak na prawdę byli ludzie zadowoleni z obecnego stanu rzeczy. Ze zdesperowanych chłopów, przemokniętych do nitki wędrowców, którzy zlekceważyli oznaki nadchodzącej burzy, ze śliskiej drogi. Wreszcie z niepewnej jeszcze do końca pogody. Jednym z nich był wiejski znachor, który jak mało kiedy miał pracy - już dawno nie widział tylu obtłuczonych kolan, skręconych kostek i tylu miedziaków od wdzięcznych rodziców, jak i podróżnych. Druga osobą był gospodarz zajazdu \'Pod Utartym Szlakiem\'. Nie dość, że zastój w interesach wynagrodził mu ów znachor, który u niego urządził sobie tymczasowo kwaterę, to podróżni patrzyli na jego przybytek łaskawszym niż zazwyczaj okiem i szczodrzej niż zazwyczaj okazywali swe zadowolenie. Zwłaszcza, że w okolicy brakowało jakiegokolwiek innego miejsca, gdzie możnaby było się schronić. Chyba, że liczyć wiejskie tawerny...

Zajazd był nie tyle niezadbany, co cierpiący na chroniczny niedobór kapitału. Jakkolwiek nie budził specjalnej odrazy, to widać było, że wielkie plany jego gospodarza musiały ustąpić jego finansowej dyzpozycji. Nie najlepszej dyspozycji... Brama była solidna, choć zawiasy już z lekka przyrdzewiały i otwieranie jej było niemałym wysiłkiem dla dwóch dorosłych mężczyzn. Dalej nie było lepiej. Urządzona \'polowa kuchnia\' to kilka długich ław i miejsce na całkiem spore ognisko znajdowała się po lewej stronie posesji. Prawa stronę stanowiła jednopiętrowa karczma jak i dobudowana do niej od tyłu stajnia. Ta była duża, ale tylko częściowo zagospodarowana. Starczyłoby miejsca na dwadzieścia koni, gdyby połowa nie była kompletnie pusta. I tak, na skutek \'przepełnienia\' zwierząt musiał stale pilnować któryś z czeladzi, aby każde stało mniej więcej na swoim miejscu i nie dochodziło między nimi do przepychanek.

Sama karczma była, przy samej ziemi, podmurowana. Jednak wystarczyło się przyjrzeć bliżej by zorientować się, że konstrukcja była w całości drewniana. Przez dwa spore okna umieszczone po obydwu stronach drzwi przebijał się miły każdemu podróżnemu widok.
Wnętrze prezentowało się całkiem dobrze, przynajmniej na parterze - lada była w istocie przedniej roboty dębową ławą a gospodarz miał do dyspozycji dobrze zaopatrzony kredens. Stoliki i krzesła były dość proste, ale siedziało się wygodnie. Podpórki pod łokcie i lekko zaokrąglone oparcia dobrze spełniały swe zadanie.

Gorzej było z piętrem, które, chociaż obszerne, nie zostało do końca wykończone. Niektóre też drzwi raziły wyraźną prowizorką a za zamiast kluczy goście dostawali mocne patyki, które mogli włożyć w przeznaczone na nie obręcze. Rzecz jasna, zamykanie takich drzwi od zewnątrz nie zabezpieczało dobytku gościa w żaden sposób.

Jednak gospodarz starał się jak mógł nadrabiać niewygody swym dobrym humorem i sporym zapasem nawet niedrogiego piwa. Kominek (nad którym umieszczono przeciętne malowidło ukazujące jakiś stary zamek) urządzony na samym środku północnej ściany również robił swoje. Zmarzniętym i nie do końca wysuszonym jeszcze podróżnym wystarczało to za wszystkie pałace świata. Przynajmniej takie sprawiali wrażenie.

W karczmie panował okresowo nawet tłok, ale szybko okazało się, że większość podróżnych chciała tylko coś przekąsić, ogrzać się i ruszała dalej chcąc nadrobić stracony czas. Część ludzi zebrała się tylko z powodu śliskiego gruntu. Tak więc gospodarz z przykrością musiał przyjąć do wiadomości, że (choć w istocie kilku gości postanowiło zostać \'dzień, lub dwa\') to rozruch był jedynie chwilowy. Wysyp gości zdawał się kończyć i wraz z upływem dnia coraz mniej ludzi zaglądało do karczmy.


Jest dość chłodny, październikowy wieczór. Coraz więcej chmur gromadzi się na niebie, ale nie zanosi się na deszcz. Przynajmniej nie w ciągu najbliższych godzin. Przed zajazdem nie ma zbyt wielkiego ruchu, ludzie raczej wychodzą niż przychodzą. Przedstawicieli innych, szlachetnych ras nie widać.
Brama jest otwarta na oścież, więc, jeśli dysponujesz sakiewką wypchaną srebrem, czy choć paroma miedziakami na dzisiejszy wieczór, zapraszam.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #1 dnia: 2003-08-09 (Sob), 21:29 »
Podruzujac troche po swiecie trafilem na jakis podupadajacy zajazd. Stanolem ostroznie w bramie i przyjzalem sie wszystkiemu. Do czesto remontowanych ten zajazd zapene nie nalezal. Ruszylem spokojnym krokiem do karczmy. Musialem podpierac sie na kosturze, zawsze kuleje jak jest brzydka pogoda. Ostroznie otworzylem drzwi i weszlem do przybytku. Obrzucilem wszystko wzrokiem... \"No coz, lepsze to niz nic...\" - pomyslalem. Zrzucilem z glowy kaptur. I nagle wszyscy zaczeli mi sie dziwnie przygladac... No coz, tak to jest jak ma sie rogi, ogon i racice zamias stop. Niezwracajac uwagi na ludzi podeszlem do barmana i powiedzialem:
- Panie, dajcie mi swoje najlepsze wino. Podczas podrozy zaschlo mi w gardle. Prosil bym tez o jakis pokoj... Ale to pozniej, jak bede zmeczony...                    
I chuj.

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #2 dnia: 2003-08-09 (Sob), 21:39 »
- Cóż panie... z podróży. Wino się znajdzie, pokój również. - barman dość nieudolnie zachować tak, jak przy obsłudzie standardowego klienta, kilka sekund trwało zanim odwrócił twarz. Po chwili jednak znów spojrzał na przybysza, opuścił nieco wzrok i dodał:
 - Jeden z pomocników przyniesie dobre wino do pańskiego stolika. Proszę się rozgościć i chwilkę poczekać.
W tej chwili słyszysz za tobą łagodne chrząknięcie i dzwięk odsuwanego od stolika krzesła.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #3 dnia: 2003-08-09 (Sob), 21:47 »
Wziolem wino od barmana. Ciagle odwracal wzrok... Cholernie mnie to irytowalo.
- Och cholera nie boj sie mnie. Nic ci nie zrobie. Ja tylko tak wygladam. To klatwa mego rodu... - zaczolem klamac jak najety - ... byc moze kiedys ja opowiem, ale teraz nie czas na to.
To powiedziawszy odwrucilem sie na piecie i poszedlem do stolika. Wybralem stolik w najciemniejszym rogu. Spokojnie usiadlem i zaczolem powoli saczyc wino....                    
I chuj.

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #4 dnia: 2003-08-09 (Sob), 21:57 »
Diabellus - reakcje na twoje przybycie są dwie. Pierwsza (u większości) - ustawiczne zerkanie na ciebie. Druga - oscantacyjne wręcz patrzenie się zupełnie gdzie indziej, z podniesioną głową.
Kiedy tylko usiadłeś zza lady rozlega się brzęk tłuczonego szkła. Barman, z teatralnie głupią miną oznajmia, że wszystko jest pod kontrolą i jeden z klientów poczeka sobie kapkę dłużej na swój trunek. Cóż... przynajmniej odwrócił od ciebie uwagę i klientela powoli zaczęła zajmować się przerwanymi twym wejściem rozmowami.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #5 dnia: 2003-08-09 (Sob), 22:49 »
Byłem w podróży bez przerwy już od ponad miesiąca i zaczynałem mieć serdecznie dość tej ucieczki. Miałem ochotę stanąć w końcu twarzą w twarz z Wrogiem, umrzeć i zaznać pokoju. \"Nie możesz tego zrobić, Emanuelu\" - podpowiadał mi rozsądek - \"Pamiętaj, przysięgałeś\". I tak tułałem się od karczmy do karczmy, od zajazdu do zajazdu, zapuszczając się coraz dalej w obce ziemie.

Pamiętam, tego dnia chmury zbierające się na niebie budziły jakiś dziwny niepokój w moim sercu. Nie chciałem, aby mrok zastał mnie w drodze, zboczyłem więc w stronę czegoś, co wyglądało na zajazd. \"Rudera\" pomyślałem, ale nie miałem wyboru - musiałem tam przenocować. Kiedy zbliżałem się do budynku, zacząłem spotykać ludzi, chłopów i kupców, którzy wychodzili z karczmy, spoglądali z niepokojem w niebo, po czym gramolili się na swoje wychudzone konie i odjeżdżali w różne strony. Kilku z nich obrzuciło mnie podejrzliwym spojrzeniem. Musiałem wyglądać dla nich egzotycznie, szczupły, łysy, półnagi mężczyzna z wielkim mieczem na plecach.

Wszedłem do karczmy i skierowałem się w stronę lady. Karczmarz zajęty był właśnie sprzątaniem szkła z podłogi. Czekając, aż skończy, rozejrzałem się po karczmie. Zauważyłem, że wszyscy w karczmie spoglądają ukradkiem w stronę stolika stojącego w rogu karczmy. Spojrzałem i ja... i zamarłem. Przy stoliku siedział diabelski pomiot, pomiot Wroga! Spróbowałem się uspokoić i udawać, że niczego nie zauważyłem.                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #6 dnia: 2003-08-09 (Sob), 23:04 »
olhando256
 - Tak... - słyszysz spod lady - Chwileczkę...
Po czym podnosi się przed tobą nieco otyły, sympatyczny człowieczek i zamiera na chwilkę w bezruchu
 - Witam nowego gościa. Ej tam! Nie siedzieć jak te kołki tylko wyczyścić szanownemu gościowi jakiś stolik! Tak... Przepraszam. Czego sobie pan zyczy?                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #7 dnia: 2003-08-10 (Nie), 13:00 »
- Eee.. tak, macie jakiś napój bez alkoholu? - Pytam z kiepskim akcentem
Po minie barmana widzę, że albo nie wie co to alkohol, albo nie rozumie jak ktoś może chcieć pić coś, co nie zawiera tej cudownej substancji, więc poprawiam się:
 - Nieważne, niech będzie kufel jasnego piwa.                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #8 dnia: 2003-08-10 (Nie), 13:23 »
Olhado256:

 - Jedno piwo, tak jest. - odopwiada, zapisuje coś w zeszyciku. Odwraca się na chwilę i zdejmuje z półki jeden z kufli. Przeciera go dokładnie szmatką i przelewa do niego piwo z butelki.
W przeciwieństwie do jegomościa w rogu nie wzbudzasz szczególnego zainteesowania. Większość towarzystwa, która postanowiła wyjechać już to zrobiła a ci, którzy zostali zajęci byli sobą. Na sali zrobiło się w zasadzie dość luźno, gdyż niektórzy udali się na piętro.
Dwaj mnisi przeszli tuż obok ciebie, kiwnęli w stronę gospodarza i pomaszerowali w stronę schodów, Zaraz też znikli w drzwiach po prawej stronie lady.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Saima

  • DKMiści
  • +
  • Wiadomości: 590
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #9 dnia: 2003-08-10 (Nie), 23:26 »
Obudziłam się rano w dziwnym miejscu..chlód, wilgoć i ciemność..Podłoże było twarde kamieniste...wstałam ostrożnie podpierając się o mokrą i śliską wystająca skałę.
Powoli stąpając po śliskiej, niepewnej powierzchni przesunęłam się do przodu. Chwyciłam do ręki laskę i badając grunt doszłam po omacku do wyjścia z ciemnej jamy..
Promienie słońca oślepiły mnie..zasłoniłam twarz długim rękawem mojego płaszcza..gdy przyzwyczaiłam się do jasności rozejrzałam się uważnie po okolicy. To co zobaczyłam przypominało istne pobojowisko..połamane drzewa..zdegradowane pola..-tak pamiętam już-miałam przed oczami obraz z poprzedniego dnia..wiatr wył przerazliwie..błąkałam się szukając jakiegokolwiek schronienia..po dluższej tułaczce trafiłam tutaj..do tej jaskini..wytężyłam wzrok...głód męczył moje ciało..otrzepałam swój ciemny płaszcz..naszyjnik z kamieniem Luies schowałam pod togę..-czas coś zjeść Seeilyn...przed tobą długa droga..-mruknęłam do siebie i ruszyłam w poszukiwaniu miejsca, gdzie mogłabym się posilić..
Po paru godzinach wędrówki ujrzałam coś w rodzaju zajazdu..nie wyglądał lepiej od tego co napotkałam po drodze..wkomponowany w otoczenie noszące ślady ostrej nawałnicy wyglądał tym tragiczniej..nie było jednak wyjścia..ręcę drżały mi od chłodu..wyczarowane jedzenie-stanowiło tylko złudny posiłek..nie było w stanie nasycić mnie na długo..
Ostrożnie otworzyłam drzwi..wnętrze karczmy wyglądało całkiem przytulnie..bynajmniej dla elfki, która noc spedziła w zimnej wilgotnej jaskini...
Podeszłam szybko do stolika..nie zwracałam uwagi na gości siedzących w izbie..wzrokiem przywołałam gospodarza..jedyne czego pragnęłam to ciepły posiłek i chwila odpoczynku w suchej, ogrzanej izbie..                    
"Pod powierzchnią zmiennych zjawisk wszystko jest jednym"
"Whatever women do they must do twice as well as men to be thought half as good. Luckily, this is not difficult." Charlotte Whitton

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #10 dnia: 2003-08-11 (Pon), 00:17 »
Wziąłem kufel z piwem i usadowiłem się przy stoliku najbliżej drzwi. Miałem tu dogodny punkt do obserwowania plugawego stwora w kącie karczmy, a przy tym w razie niepomyślnego obrotu spraw mogłem w każdej chwili uciec. Nie byłem jeszcze pewien co zamerzam zrobić - nocowanie pod jednym dachem z tym potworem wydawało się szaleństwem, ale próba walki z nim także mogła zakończyć się źle. Stwór mógł dysponować potężną magią, zdolną otworzyć wrota piekieł... Pociągnąłem łyk piwa - było zadziwiająco smaczne (a może po prostu byłem bardzo spragniony?).

Po chwili drzwi do karczmy otwarły się z hukiem i do środka wpadła jakaś postać. Odruchowo chwyciłem za rękojeść miecza (przeklęte żelastwo! jego wyciąganie zajmuje wieki!), lecz postać, elficka kobieta, zdawała się nie zauważać nikogo, usiadła tylko przy pobliskim stoliku spoglądając na karczmarza. \"Elf w tych stronach? Dziwne, tutejsze lasy zostały wykarczowane wieki temu, a ich miejsce zajęły pola uprawne\" pomyślałem, popijając piwo.                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #11 dnia: 2003-08-11 (Pon), 08:36 »
Saima -

Gospodarz wprawdzie sam nie ma zamiaru pofatygować się do Ciebie, ale wysyła jednego z pomocników, który nachyla się nieco nad stolikiem i zaczyna przecierać szmatką jeden z zabrudzonych brzegów.
 - Czego szanowna pani sobie życzy? - spytał, choć niezbyt przyjemnym tonem. Typowy, wyuczony slogan obarczony kilkunastoma godzinami dzisiejszej pracy i marzeniami o powrocie do domu.

Olhando -

Pod drzwiami jest chłodno, gdyż są nieco uchylone a powietrze na zewnątrz jest wciąż nieprzyjemnie wilgotne. Przez okiennice dostrzegasz, że jakiś tutejszy pracownik usiłuje zamknąć bramę. Nie jest na szczęście zbyt wysoka, ani w całości zabudowana deskami (jak i ogrodzenie) więc w dalszym ciągu nic nie zasłania ci widoku na przemoczony świat.

Diabellus -

Zainteresowania twą osobą najwyraźniej przeszło już zupełnie. Masz jeszcze spory zapas winka.

------------------------------

Mimo lekkiego przeciągu w środku jest jednak ciepło. Ogień w kominku przygasł nieco, ale nie na tyle żeby pozwolić gościom zmarznąć. Uderza was jednak niesamowita monotonia. Ggospodarz zdaje się być już zmęczony, miejscowy znachor zaopatrzony w tabliczkę z cennikiem dojada swą kaszankę i chyba będzie się zbierał. Mniej więcej jedna trzecia stolików jest jeszcze zajęta co daje dwudziestu rozmawiających cicho podróżnych również kończących swe posiłki i nie zamawiających nic więcej.
Na zewnątrz powoli kończy się wieczór i zaczyna pochmurna, bezksiężycowa noc...                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #12 dnia: 2003-08-11 (Pon), 20:18 »
Powoli saczylem swoje wino... Powoli wszyscy przestawali sie na mnie gapic. Spokojnie dokonczylem wino i podeszlem do barmana. Podrapalem sie po glowie i zaczolem mowic:
- Wiec jak bedzie z tym pokojem? Zmeczylem sie strasznie podroza... I daj mi jeszcze wina do pokoju. Przed snem warto sobie wypic....                    
I chuj.

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #13 dnia: 2003-08-11 (Pon), 22:23 »
Diabellus -

Barman skłania się nieco i w zgarbionej posturze odpowiada:
 - Będzie szanowny... pan musiał zaczekać. - podnosi szmatkę z lady - Zostało tylko kilka wolnych pokoi, właśnie... właśnie... doprowadzamy je do stanu używalności, dobre określenie. Będą gotowe za kilka minut. - krótka przerwa - Co do wina, to, oczywiście moge podać natychmiast. - patrzy na ciebie wyczekująco, chyba nabiera już nieco pewności siebie.

---------------------------------

Słyszycie, że ktoś otwiera brame zajazdu.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline RioT

  • Blogger|Konsolowiec|Agent
  • +++
  • Wiadomości: 2 299
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #14 dnia: 2003-08-12 (Wto), 19:24 »
Leciałem właśnie w niezbyt kształtnej formie kłęba dymu przez las gdy poczułem straszny brak energii było to dla mnie dziwne przecież nigdy się to nie zdażało. Postanowiłem wrócić do swej pierwotnej postaci.
...
Nagły ból jakby udeżenie obuchem w głowę powalił mnie na ziemię. Powoli zacząłem się czołgać w stronę jakiegoś budynkku to chyba karczma.
...
Udało się. Resztkami sił pchnśłem drzwi i znalazłem się w środku.
-Uzdrowiciela- Wymamrotałem
Potem była już cisza i ciemność                    

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #15 dnia: 2003-08-12 (Wto), 20:33 »
Gospodarz prawie podskoczył, a znachor wypluł nieco jedzenia prosto do swej miski. Zerwał się z krzesła i, odpędzając kółeczko zainteresowanych, dopadł przybysza. Tętno, oddech, standardowe machnięcie w policzek.
 - Biedaczyna po prostu zasłabł. Oblejcie mu twarz czymś zimnym i połóżcie przy moim stoliku, jeśli się nie ocknie.
W tym momencie w drzwiach ukazał się kolejny pacjent: niski, nieco przygruby mężczyzna. Jego ubranie, jak też włosy i broda, przesączone było krwią a podtrzymywało go dwóch tutejszych.
 - Hej! - wrzasnął jeden z nich, a po chwili zorientował się, że cel jego poszukiwań znajduje się tuż obok.
 - To chyba twoja działka. - dokończył.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #16 dnia: 2003-08-12 (Wto), 20:59 »
Odstawiam kufel z piwem, wstaję spiesznie od stolika, po czym podchodzę ostrożnie do trzech mężczyzn, trzymając jedną z rąk na rękojeści miecza.
 - Co mu się stało?                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #17 dnia: 2003-08-12 (Wto), 21:19 »
- Zaraz... zaraz wszystko opowiem. - próbuje mówić ranny przybysz - Wody...
Gospodarz zniknął za drzwiami kuchennymi. Pewnie nieczęsto ktoś prosi o wodę.
Po chwili wraca i wzkazuje dłonią na ladę.
- No zrobić miejsce! - wrzeszczy - Przejście... tutaj! Niech się położy.
Nowy wnet został otoczony przez gromadę ciekawskich, ale znachor rozpędził nieco towarzystwo i część, wyraźnie zawiedziona, usiadła ponownie przy swych stolikach.
Nowy, gdy tylko poczuł wodę na wargach ożywił się nieco.
 - My... my trafiliśmy w sam środek piekła! Sam środek burzy. Jeśli myślicie, że przechodziła nad wami, to w istocie szała bokiem. Na Bogów... Wiatr wył tak głośno, że ledwo mogliśmy się porozumieć. Konie zrzucały ludzi, ci rozbiegali się we wszystkie strony... aaaA!!
 - Spokojnie, musi trochę poboleć.
 - A niech tam. Mam szczęście, że skończyło się na zadrapaniach. Tam przewracały się wozy! Ludzie krzyczeli... nie wiem co, cholerny wicher. Wiecie, paru musiało przeżyć, więc poświadczy moje słowa. Tak... może niedługo zjawią się tutaj ludzie w znacznie gorszym od mojego stanie. Dziękuję Bogom, że pozwolili mi dotrzeć tutaj. A Melyi mówiła mi, że ma jakieś złe... - zgina nogę w kolanie, ale widać owocuje to tylko większym bólem, więc powoli ja prostuje - złe przeczucia... Ale ona zawsze tak, jak wszystkie kobiety. Jak się dowie o tej burzy to gotowa wyruszyć tutaj za mną. Jeszcze się co jej przydarzy...                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #18 dnia: 2003-08-12 (Wto), 22:31 »
Zwracam się do znachora:
 - Wygląda na to, że możemy mieć tu jeszcze wielu rannych. Ślubowałem czynić dobro, więc z chęcią pomogę przy ich opatrywaniu na ile będę mógł.                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #19 dnia: 2003-08-12 (Wto), 22:39 »
Olhado256 -

Znachor przygląda ci się przez chwilę.
 - Na aptekarza mi nie wyglądasz, ale dziękuję. Przyda się każda pomoc. Skoro już jesteś podawaj mu na razie wodę kiedy tylko będzie chciał. Zobaczę co z tym drugim, dobra?

Tymczasem leżący na ladzie człowiek kontynuował swe sprawozdanie.
 - Ale szybko przyszło i szybko przeszło. Wicher pognał przed siebie... Poganiał chmury tak je rozpędzając, jakby specjalnie chciał je poprowadzić do jakiegoś celu. Właścicie to przestało nami tarmosić dość nagle, kilka minut i po wszystkim. Ja to byłem zbyt roztrzęsiony, żeby w ogóle zajmować się ciężej rannymi. Po jakimś czasie przejeżdżał oddział gwardii. Powiedzieli, że pomoc jest w drodze. Potem spojrzeli w stronę oddalającej się burzy i pognali dalej. Ot, i pomoc przyszła. Taka, że dociągnęła mnie tutaj.
- Ja widziałem jakieś błyski, ale istotnie poszło to bokiem. - wtrącił któryś od swojego stolika - Z początku zwyczajna burza, ale jak się rozszalało to zacząłem tutaj biec.
Kilka osób uśmiechnęło się, ale ranny przybysz pokiwał głową.
- Nie kpijcie sobie, boście nic nie widzieli. Słuchaj no, gdybym wykazał choć połowę twojej przezorności byłbym teraz może zdrów i cały.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Dreathing

  • +
  • Wiadomości: 143
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #20 dnia: 2003-08-13 (Śro), 12:21 »
Zastanawiajaca byla ta burza... Dobrze ze mialem czar ochronny, wiec skonczylo sie tylko na kilku zadrapaniach. Nigdy nie widzialem nawalnicy o takiej sile...a pozniej jeszcze gwardia pedzaca za nia... Na szczescie nie jestem tak glupi zeby mnie zobaczyli. Ludzie zawsze byli rasistami... zawsze pietnowali szlachetniejsza od siebie rase. Nas, Elfy! Ale nie to powinno klopotac moj umysl. Najwarzniejsze to w jakis sposob odzyskac wspomnienia, a w tej chwili zabilbym za cieply posilek i puchar wina...

-----------------------------------------------------

Wieczna tułaczka, wiczne poszukiwanie siebie. Mam juz tego dosyc... ile mozna? i jeszcze te zaniki pamieci... W jednym momecie mam ubranie cale, a po chwili zamroczenia widze ze jest w strzepach! Przeciez moj rapier nigdy mi nie pomoze odkryc co sie stalo przed kwadransem, a co dpoiero kim jestem... Chyba oszaleje!
Heh... zmeczonym juz, a w oddali widac karczme. Widze ze dzisiejsza noc spedze w cieple i spokoju, a moze i uda mi sie cos zarobic, jesli tylko mnie te zaniki pamieci przestana nekac... ale coz ja moge jestem tylko czlowiekiem...a jednoczesnie az czlowiekiem!
Podziwiam budynek, przez chwile przygladam sie szyldowi... \"Pod utartym szlakiem\" hmm...dziwne, nie pamietam abym kiedykolwiek uczyl sie czytac... Jakas ozywiona dyskusja, wewnatrz. Zamieszanie zawsze oznacza klopoty a poniewaz najlepiej nie wchodzic w sam srodek nieznanego, wiec obchodze karczme szukajac tylnego wejscia i przemykam jakiegos do stolika w cieniu. Ważac, aby nikt mnie nie spostrzegl.                    

Wyzwólmy psychicznych w sobie samych, a odkryją się przed nami niezmierzone bogactwa naszego umysłu!
Nie dajmy się politykom, psychiatrom i Myszce Miki!


Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #21 dnia: 2003-08-13 (Śro), 13:50 »
Dreathing -

Siedząc w kącie dostrzegasz jedną elfkę rozmawiającą z jedym z pracowników zajazdu. Nie wygląda na to, żeby towarzystwo miało jej specjalnie za złe, że nie jest człowiekiem. Ale dostrzegasz coś jeszcze bardziej niesamowitego. Otóż przy ladzie stoi jakieś osobliwe stworzenie: rogate, z ogonem i jakimis dziwnymi stopami (o ile w ogóle je posiada) i, choć kilka osób spogląda czasem w jego stronę, to specjalnie nic do niego nie mają. Cóż... widać perspektywa nocy pod dachem i ciepłej strawy o poranku to coś, co jednoczy wszystkie rasy tego świata.

----------------------------------------

Nowy zadomowił się już na dobre na ladzie i udziela wywiadu kilku ciekawskim.
 - No tej gwardii było ze dwudziestu konnych. I ani jeden nie został. - ściasza głos - Wiecie co? Na mój rozum, to po tym gościńcu mógł podróżować... ktoś. - akcentuje ostatnie słowo - Ktoś ważny, albo wiozący coś cennego... A teraz może mieć kłopoty. W każdym razie nie sądzę, żeby wysłano ich na pomoc podróżnym.
W tej chwili dostrzega Diabellusa, który przyszedł wprawdzie po wino, ale gospodarz jest własnie tak zaabsorbowany organizowaniem awaryjnej lady, że zupełnie o nim chyba zapomniał. Podróżnik miał widac zamiar wykonać jakiś energiczny ruch, ale owocuje to jedynie bólem, więc po prostu leży dalej, wsparty nieco na łokciach i obsługiwany przez wielkoluda.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #22 dnia: 2003-08-13 (Śro), 14:19 »
Widząc zbliżającego się diabła odsunąłem się nieznacznie od zbiorowiska, po czym siadłem przy pierwszym z brzegu stoliku i zacząłem analizować sytuację. Jasne było, że ta fatalna burza nie była zjawiskiem naturalnym, że wywołała ją magia. Do tego jeszcze gwardziści, elfy, diabły... w okolicy działo się coś złego, choć nie wiedziałem jeszcze co. Wiedziałem tylko, że czeka mnie długa, nieprzespana noc.                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline Dreathing

  • +
  • Wiadomości: 143
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #23 dnia: 2003-08-13 (Śro), 15:07 »
Zmeczony przygladam sie \"nowemu\" zastanawiajac sie co sie stalo. Rozgladam sie po sali, widzac ludzi wyraznie sie rozluzniam. Lustrujac sale dalej zauwazam Diabellusa i oddrazu zaczynam sie trzasc jak w maglinie. Dopiero po dluzszej chwili uspokajam sie, widzac ze nie jest wrogo nastawiony do otoczenia, a nawet popija wino. \"On jest kluczem do mojej pamieci\" Zdziwiony odkrywam ze taka mysl mi sie kolotala po glowie... Trzeba to przemyslec w spokoju... (*Buuuurk* żoladek nie dal o sobie zapomniec) ...i z pelnym zolodkiem, wiec zatrzymuje kogos ze sluzby i zamaiam piwo i posilek... rozsiadam sie wygodnie, starajac sie odprezyc...uspokoic umysl i cialo...pomyslec...                    

Wyzwólmy psychicznych w sobie samych, a odkryją się przed nami niezmierzone bogactwa naszego umysłu!
Nie dajmy się politykom, psychiatrom i Myszce Miki!


Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #24 dnia: 2003-08-13 (Śro), 15:40 »
Olhado256 -

Słyszysz głos znachora.
 - Hej, panie pomocniku. Trzeba go zanieść na górę, chyba ma gorączkę. - to mówiąc wskazuje na pierwszego tego wieczora pacjenta. - Widzę, że ma tu trochę pieniędzy więc nie będzie problemu. Dasz radę sam?

Dreathing -

 - Piwo, tak, naturalnie. Ale na posiłek będzie trzeba cuit poczekać. Kuchnia stara się właśnie przyrządzić cokolwiek. Po prostu zabrakło tego i owego, dużo dziś ludzi było.

-------------------------------------

Za oknami zapada zmrok. Zapwiada się wyjątkowo ciemna noc. Jest dość pochmurno i raczej nie obejdzie się bez deszczu. Jedynie lampy umieszczone przy bramie i światło bijace od środka dają jakieś rozeznanie w sytuacji na zewnątrz.
Zainteresowanie nowymi goścmi już minęło i prawie wszyscy udali się na pokoje. Na parterze zostało dziesięć porozrzucanych op różnych stolikach osób, wliczając jednego nieprzytomnego, barmana i dwóch jego pomocników.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #25 dnia: 2003-08-13 (Śro), 16:47 »
Podnoszę się z krzesła i podchodzę do pacjenta. Nie wygląda na zbyt ciężkiego.
 - Chyba sam go udźwignę.
Zwracam się do karczmarza:
 - Gdzie mam go zanieść?
Po chwili zastanowienia stwierdzam, że chorego najłatwiej będzie zarzucić na plecy, ale żeby to zrobić muszę odpiąć pochwę z mieczem. Zdejmuje ją, kładę na stoliku i mówię do zebranych:
 - Na waszym miejscu bym tego nie ruszał.                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #26 dnia: 2003-08-13 (Śro), 17:48 »
Olhando -

Karczmarz zastanawia się chwilę.
 - Chyba nie będzie narzekał, jeśli nie damy mu najlepszego pokoju. Zresztą, wszystkie porządne i tak są zajęte. Zaprowadzę was na górę.
I skierował się w stronę drzwi. Derwniane schody zawracały w jednym miejscu w taki sposób, że trudno było manewrować omdlałym balastem, ale udało się nie nabić mu siniaków. Zanoszisz go do malutkiego, brzydkiego pokoiku i kładziesz na wskazanym materacu.
 - Dam znać chłopakom, żeby rzucili na niego okiem od czasu do czasu. - karczmarz spogląda na chwilę na nowego, potem na ciebie - Dzięki za pomoc. Chcesz obejrzeć pokoje? Te dwa naprzeciw i jeden po drugiej stronie są wolne, a na klamkach są karteczki z ceną za nocleg. Jeśli się zdecydujesz po prostu przynieś kartkę do mnie. Reszta będzie chyba musiała przespać się na parterze... - dodaje jakby do siebie - Jakoś się to urządzi.
Schodzi na dół.


---------------------------------

ORGANIZACYJNE - powiedzmy, że jest już noc i wszyscy wędrowcy znaleźli sobie jakieś lokum; na razie nie przybywajcie pod utarty szlak, przynajmniej do growego ranka                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline RioT

  • Blogger|Konsolowiec|Agent
  • +++
  • Wiadomości: 2 299
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #27 dnia: 2003-08-13 (Śro), 18:33 »
Z wielkim bólem otwarłem oczy
\"Gdzie ja jestem?\" Przemknęło mi przez głowę
A pamiętam karczma
-Wody. Wymamrotałem z trudem.                    

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #28 dnia: 2003-08-13 (Śro), 21:25 »
Nawet nie oglądam karteczek na drzwiach - wiem, że tej nocy nie mogę sobie pozwolić na sen. Zło czai się w pobliżu, rano prawdopodobnie trzeba będzie udać się na zwiad. Powinienem uciekać, ale czuję na sobie odpowiedzialność - a może sądzę, że te lokalne kłopoty pozwolą mi uciec od walki z Wrogiem? A może to właśnie Wróg maczał w tym palce? Muszę to wszystko przemyśleć.

Schodzę na dół, miecza na szczęście nikt nie ukradł (zresztą po co komu ta sztaba żelaza?), więc zakładam go ponownie na plecy, po czym podchodzę do barmana.
 - Będę trzymał wartę w nocy. Coś złego czai się w pobliżu.                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline Dreathing

  • +
  • Wiadomości: 143
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #29 dnia: 2003-08-14 (Czw), 00:02 »
\"Dziekuje, poczekam\" mowie do chlopca.
Czekajac przygladam sie z zaciekawieniem sytuacji. Lustruje dokladnie jegomoscia niosacego nieprzytomnego i dla zabawy porownuje jego sile i zrecznosc z moja. Po zdołowaniu sie pije przez chwile piwo, i zaczynam zastanawiac sie jak sie zblizyc do dziwnego, rogatego jegomoscia. Czemu wlasnie na jego widok zakolotalo mi w glowie ze jest kluczem do mej pamieci? A moze inni go nie widza, skoro nikt nie zwraca na niego uwagi? Poczekamy do rana to zobaczymy jak sie rozwinie sytuacja z \"nowym\" i z kopytnym jegomosciem...
Po posilku sledze Diabellusa, chcac sie dowiedziec gdzie bedzie nocowac, a sam sie udaje do stajni i spie na sianie...                    

Wyzwólmy psychicznych w sobie samych, a odkryją się przed nami niezmierzone bogactwa naszego umysłu!
Nie dajmy się politykom, psychiatrom i Myszce Miki!


Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #30 dnia: 2003-08-14 (Czw), 08:22 »
Uslyszawszy taka odpowiedz od barmana wziolem kolejne wino.
- To ja poczekam...
Skierowalem swe kroki do swojego stolika. Otworzylem wino i zaczolem je saczyc... Czulem ze mimo wszystko pare osob sie jeszcze na mnie gapi, ale kompletnie to olalem. Skonczywyszy butelke podeszlem znowu do barmana...
- Czy te pokoje sa juz gotowe? Jak nie to sie stad wynosze...                    
I chuj.

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #31 dnia: 2003-08-14 (Czw), 08:49 »
RioT -

W pokoju jesteś zupełnie sam. Leżysz na prowizorycznym materacu, chyba wypchanym sianem, ale nie jest ci niewygodne. Pomieszczenie jest małe i ciemne, jedynie niedomknięte drzwi i światło od lampy za nimi pozwala ci zorientować się gdzie w ogóle jesteś.
Słyszysz odgłos ciężkich kroków na korytarzu, ale po chwili cichną.

Olhado256 -

 - Cóż... - odpowiada barman - Wyglądasz mi na uczciwego człowieka. Dobrze, jeśli nie zaśniesz ani nie odejdziesz to jutrzejsze śniadanie masz za darmo, zgoda?

Dreathing -

W stajni panuje niemal zupełny mrok. Trzy wierzchowce, których opiekunownie zdecydowali się pozostać bacznie cię obserwują, ale po kilku minutach przyzwyczajają się do twojej obecności.

Diabellus -

Barman był przez chwilę zajęty rozmowa z olbrzymem, ale zaraz odwraca się w twoją stronę.
 - Tak, szanowny panie. Na piętrze są wolne jeszcze trzy. Ale dla gości pozostaje również mój pokój, jak i służby, do których wchodzi się od tyłu zajadu. - odwrca się na chwilę - Teli, zaprowadź gościa na pokoje.
Jeden z pomocników podchodzi do ciebie i zapraszającym gestem wskazuje na drzwi za ladą prowadzące do schodów.

---------------------------------------

W tej chwili słyszycie rżenie koni. Po kilku sekundach rozlega się głos rogu. Rogu gwardzistów. Gospodarz natychmiast rzuca wszystko i udaje się z drugim pracownikiem do wyjścia. Zaraz też znika za drzwiami zamykając je za sobą.
Przez okna widać, że nie otwiera bramy, tylko rozmawia z dowódcą. Po krótkiej wymianie zdań dowódca, wraz z kilkoma żołnierzami zsiada z koni i kieruje się do zajazdu.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Dreathing

  • +
  • Wiadomości: 143
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #32 dnia: 2003-08-14 (Czw), 11:38 »
Na dźwiek rogu budze sie gwaltownie, co powoduje kolejne, cichsze rżenie koni. \"Ach, głupcze! Czyzbys sie niczego nie nauczyl, przez lata zycia na goscincu?!\"-Sycze do siebie. Szybko wstaje i uspokaja konie, aby po chwili wyjzec na zewnatrz, i dowiedziec sie co jest przyczyna tego zgielku.Szybka ocena sytuaji wskazuje mi co robic-\"Gwardzisci? Hmm... czyzby przyszli po moj klucz? Wyraznie widzialem ze rozmawia z barmanem, wiec musi byc prawdziwy! Trzeba to sprawdzic...\" Wychodze z stajni i tylnymi drzwiami wchodze do sali biesiadnej, aby usiasc w cieniu i zobacyc co dalej z tego wyniknie i czy sie pojawi moj \"Klucz do Pamieci\". Udaje ze zasnolem przy stole, ale jestem odwrucony tak by wszystko widziec ze lekko zmruzonymi oczyma.                    

Wyzwólmy psychicznych w sobie samych, a odkryją się przed nami niezmierzone bogactwa naszego umysłu!
Nie dajmy się politykom, psychiatrom i Myszce Miki!


Offline Diabellus

  • DKMiści
  • ++
  • Wiadomości: 1 821
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #33 dnia: 2003-08-14 (Czw), 12:00 »
Spojrzalem na drzwi do schodow... Niespieszac sie poszedlem do swojego pokoju... Uslyszalem jeszcze glos rogu, ale stwierdzilem ze nic tu po mnie i tak.

Do MG : Jak wyglada pokoj? :P                    
I chuj.

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #34 dnia: 2003-08-14 (Czw), 13:01 »
Staję w oknie i obserwuję karczmarza i gwardzistów.                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline RioT

  • Blogger|Konsolowiec|Agent
  • +++
  • Wiadomości: 2 299
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #35 dnia: 2003-08-14 (Czw), 14:17 »
Biorę mój kostur i uderzam nim mocno o podłogę
(z nadzieją że mnie ktos usłyszy)                    

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #36 dnia: 2003-08-14 (Czw), 15:02 »
Dreathing -

Jeden z gości spojrzał dziwnie w twoją stronę, kiedy usiadłeś przy stoliku. Zapewne dziwi go twój sposób okrążania karczmy i wchodzenia tylnymi drzwiami.

Diabellus -

 - Są wolne trzy małe, tanie pokoiki. - w tej chwili twój przewodnik usłyszał róg, ale nie przerywał - Te dwa i jeden, korytarz tam zakręca i na klamce wisi karteczka... w zasadzie to widać z tąd kawałek tych drzwi. Tamten pokój jest nawet ładny, a te dwa to najtańsze... - w tej chwili z jednego z pokoi z niedomkniętymi drzwiami dochodzi głośne stukanie.
 - Zupełnie o nim zapomniałem, to gość którego przyniósł ten duży. Proszę, może pan wejść do pokoki i obejrzeć je.
Zaraz potem odchodzi od ciebie i kieruje się w stonę odgłosów.

RioT -

 - Przepraszam. - do pokoju wchodzi ktoś z tutejszej służby - Widzę, że się pan przebudził. Odpowiada panu pokój? Gospodarz sam zadecydował, że ulokuje pana tutaj.

------------------------------------

Do dużej izby wchodzi czterech gwardzistów, prowadzonych przez karczmarza. Ich dowódca lustruje pobieżnie wszystkich, po czym oświadcza.
 - Mam dwie wiadomości. Pierwsza to taka, że szukamy zbiega. Wyjątkowo niebezpieczny, elfi mag. Mam rozkaz, aby przeszukać dokładnie wszystkie domostwa w okolicy. Ale nie ma się czego obawiać. Z pewnością nie jest az tak głupi, żeby ukrywać się w gospodzie. A druga wiadomość jest nieco gorsza: ta... burza krąży jakby nad całą okolicą i chyba idzie na nas. Jestesmy, niestety, zmuszeni pozostać tutaj jakiś czas. Gospodarzu! - woła, nie wiadomo po co podnosząc głos - Nie bedziemy zajmować pokoi, zostaniemy na parterze i przy okazji przypilnujemy wszystkiego, zgoda?
Karczmarz przez chwilę się zastanowił.
 - Skoro nie mam wyboru - mruknął z uśmiechem - I jeśli po może tutaj krążyć jakiś niebezpieczny przestępca, który musi jeść... W zasadzie jest mi to na rekę. Ale dobrego jedzenia można będzie spodziewać się dopiero rano, dużo gości dziś mamy.
Jeden z żołnierzy na rozkaz dowódcy wyszedł na zewnątrz, aby sprowadzić resztę i pomóc z wprowadzaniem koni do stajni.

Olhado256 -

Karczmarz podchodzi do ciebie.
 - Chyba jednak będzie pan mógł dzisiaj przysnąć. Ale nie moge już wycofać swej oferty. Skoro się zdeklarowałem jutrzejsze śniadanie będzie darmowe.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline RioT

  • Blogger|Konsolowiec|Agent
  • +++
  • Wiadomości: 2 299
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #37 dnia: 2003-08-14 (Czw), 15:17 »
Do chłopa ze służby:
-no cóż nie będę narzekał ale teraz chcę  wody gdyż strasznie zaschło mi w gardle i jeszcze coś na rozgrzewkę.                    

Offline Dreathing

  • +
  • Wiadomości: 143
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #38 dnia: 2003-08-14 (Czw), 15:39 »
Usmiecham sie glupkowato na widok gapia, i oddrazu zataczam sie jak pijany. Zatrzymuje kogos z kuchcikow i zamawiam jeszcze jedno piwo. a wypiwszy je jednym haustem przystepuje do mojego planu obserwacji straznikow. Bardzo mnie zainteresowal ten elfi zbieg i zastanawiam sie czy go znajda... Wiedzialem ze Elfy to zloczyncy i bandyci, a dotego pyszni! Ludzi tacy jak ja to co innego. Uczciwe bestyje  :wink:                    

Wyzwólmy psychicznych w sobie samych, a odkryją się przed nami niezmierzone bogactwa naszego umysłu!
Nie dajmy się politykom, psychiatrom i Myszce Miki!


Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #39 dnia: 2003-08-14 (Czw), 16:26 »
Nie mam zaufania do gwardzistów, ale nie chcę wchodzić im w drogę, rezygnuję więc z mojego planu stania na straży. Po chwili namysłu podchodzę do jednego z gwardzistów i pytam:
 - Ten... elfi mag, czy on ma jakiś związek z tą burzą? Jestem niemal pewien, że nie jest ona zjawiskiem naturalnym.                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #40 dnia: 2003-08-14 (Czw), 16:57 »
RioT -

 - Oczywiście, wodę ma pan nawet w pokoju. - to mówiąc bierze ze stolika pod oknem butelkę - Może się pan podnieść? - pyta.

Olhado256 -

 - Wie pan... Ja się na magii nie znam. Burzę badają ponoć magowie z zamku, ale ja tam nie wierzę w takie bajki. Myślę, że da się to jakoś racjonalnie wytłumaczyć. - wzdycha - Tymczasem maga trzeba znaleźć, ale nie będę budził gości. Rano się tym zajmemy.

----------------------------------

Z zewnatrz dochodzi rżenie koni, mimo, ze został z nimi jeden ze strażników nie są w stanie powstrzymać uczucia strachu. Zaczyna wiać i istotnie zanosi się na burzę.
 - Chłopcy, sprawdźcie wszystkie okiennice, powchodźcie też do gości. - mruknął karczmarz do pracowników.
Tymczasem poraniony przybysz, który od wejścia gwardzistów nie odezwał się nawet słowem postanowił zleźć ze swego \'łóżka\'. Kosztowało go to nieco wysiłków, ale w końcu, z pomoca medyka, udało mu się. Był już częściowo opatrzony.
 - Panie dowódco. - zaczął podchodząc do niego powoli - Chciałbym złożyć skargę na jeden patrol gwardii. Przejeżdżał pośród rozbitego przez burzę konwoju. Ja tez tam byłem, byli też ranni. Nie pomogli nam w ogóle.
 - Oprócz naszego nie ma tu żadnego potrolu gwardii, mój panie. Owszem, wiedzieliśmy wozy, posłaliśmy po pomoc. Wszyscy z pewnością są już bezpieczni.
 - Proszę mi, do kata, nie gadać bzdur! Jak mówię, że był patrol to był! - podparł się o stolik.
 - A ja panu mówię, że mogę pana aresztować za takie teksty. Usiądź pan gdzieś, leci panu krew z nosa.
Przybysz odburknął coś i usiadł przy najbliższym stoliku.
Słychać pierwsze grzmoty.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Saima

  • DKMiści
  • +
  • Wiadomości: 590
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #41 dnia: 2003-08-14 (Czw), 19:34 »
Obudził mnie dzwięk rogu...ocknęłam się..przede mną leżał pusty talerz..najwidoczniej przysnęłam po posiłku..przeciągnęłam się dyskretnie i rozejrzałam po izbie..-hmm gwardziści tutaj?-zmrużyłam oczy zastanawiając się czy dzwięk który mnie obudził był częścią mojego snu..czy też gwardziści przybili tutaj naprawdę..odwróciłam głowę aby zbadać sytuację..gospodarz wyszedł na zewnątrz..a niedługo po tym powrócił do karczmy prowadząc czterech gwardzistów..jeden z nich-jak domyślam się dowódca wydał zadziwiające oświadczenie..-poszukują elfiego maga..przecież ja sama jestem elfim magiem..mogą zacząć się mnie o coś wypytywać..nie wiem o kogo chodzi..w każdym razie nie słyszałam o żadnym niegodziwym elfie w tych stronach, co by mógł hańbą okryć nasz ród...gwardziści zawsze mają pełne ręce roboty-pomyślałam..nic tu po mnie..jestem zbyt zmęczona aby odpowiadać na ich pytania..
Zerknęłam zniechęcona do torby..niewiele w niej znalazłam..brakowało mi podstawowych składników..-gdzie u licha znajdę tutaj mandragorę?? bez niej moja podróż nie ma najmniejszego sensu..- myśl ta przybiła mnie jeszcze bardziej..
Postanowiłam spędzić noc w tym zajezdzie..gdzieś w oddali słychać było pierwsze grzmoty..nie zwiastują niczego dobrego..
Wstałam od stołu..w tej samej chwili coś załopotało na mej piersi..!chwyciłam za kamień..drżał jeszcze lekko..kamień Luies-dar od mojej matki nigdy mnie jeszcze nie zawiódł..ostrzegał mnie zawsze przed nadchodzącym niebezpieczeństwem..drżącą reką schowałam naszyjnik pod togę..w mej głowie kołatała jedna myśl-uciec ale dokąd..i przed kim??                    
"Pod powierzchnią zmiennych zjawisk wszystko jest jednym"
"Whatever women do they must do twice as well as men to be thought half as good. Luckily, this is not difficult." Charlotte Whitton

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #42 dnia: 2003-08-14 (Czw), 21:16 »
Nagle niebo nad gospodą rozjaśniło się na sekundę. Konie wściekle zarżały, zagłuszone zaraz przez przypominający bardziej ryk niż odgłos grzmotu. Okiennice zadrżały w ramach.
 - Już tu jest. - stwierdził odrapany przybysz - Nie wiem jak wy, ale ja nie siedziałbym teraz na piętrze.
 - Ma słuszność. - odpowiada karczmarz - Lecę pobudzić gości, o ile ktokowiek jeszcze śpi. - to mówiąc pobiegł na górę i coś wykrzykiwał.
Zagłuszył go deszcz i wiatr...

-------------------------------------

Na karczmę spada nawałnica. Wiatr zawył. Okiennice zadrżały w ramach i w jednej chwili, wszystkie po kolei pękają i ich resztki rozsypują się po podłodze. Niesamowity przeciąg okazuje się być nie wiadomo dlaczego chwilowy i zrobiłoby się cicho, gdyby nie wrzaski gości.
Na zewnątrz jednak deszcz bezlitośnie chłoszcze świat pod chmurami, a wiatr wzmama sie jeszcze.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Dreathing

  • +
  • Wiadomości: 143
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #43 dnia: 2003-08-15 (Pią), 09:44 »
Obserwuje gwardzistow. Jak tylko mi sie uda niezauwazonym ruszyc do tylnego wyjscia, ukrdkiem sie wynosze. \"Ach, jak przyjemnie...Przybylas...chodzmy wiec...Szukaja mnie, wiec nic tu po mnie! Dobrze, ze my, Elfy nie potrzebuja tyle snu...\" wychodze z glownego budynku. Ide, pochylajac sie w strone stajni. \"Przyda mi sie wierzchowiec, daleka jeszcze droga przeddemna\" Uwazam na gwardzistow, a nuż wyslano kogos by pilnowal koni?                    

Wyzwólmy psychicznych w sobie samych, a odkryją się przed nami niezmierzone bogactwa naszego umysłu!
Nie dajmy się politykom, psychiatrom i Myszce Miki!


Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #44 dnia: 2003-08-15 (Pią), 10:45 »
Dreathing -

A jakże, wysłano nawet kilku, na czas burzy. Nie masz żadnych szans na zdobycie wierzchowca, za to duże, aby czmychnąc z zajazdu niezauważenie.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Dreathing

  • +
  • Wiadomości: 143
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #45 dnia: 2003-08-15 (Pią), 10:51 »
Przeklinam pod nosem. \"Jak tak mozna, tylu gwardzistow, aby pilnowac kilku glupich stworzen, a prawdziwych zloczyncow nie ma kto lapac!... heh...Chwileczke, uspokuj sie bo i burze przybiera na sile.... Tak teraz bedzie dobry moment na czmychniecie.\" Po czym oddalam sie, starajac sie byc niezauwazonym. \"Ciekawym czy tylko, czy mieli jeszcze jakis interes w karczmie. Poczekamy zobaczymy...\" oddalam sie od karczmy majac nadzieje ze i burza sie oddali na tyle by gwardzisci zechcieli opuscic to miejsce, a potem ukrywam sie w pobliskich zaroslach...Dla pewnosci rzucam czar Rozmycie. \"Wieksze szanse rze mnie nie zauwarza, gdyz nie potrafie sie kryc jak jakis zlodziej...\"                    

Wyzwólmy psychicznych w sobie samych, a odkryją się przed nami niezmierzone bogactwa naszego umysłu!
Nie dajmy się politykom, psychiatrom i Myszce Miki!


Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #46 dnia: 2003-08-15 (Pią), 10:54 »
Dreathing -

Na czas burzy i ciemności nastałych w skutek zdmuchnięcia przez wiatr lamp przy bramie krzaki wydają się idealnym schronieniem, jednak bynajmniej nie przed deszczem. Jeśli jednak się wypogodzi nawet dziecko cię tam znajdzie.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Dreathing

  • +
  • Wiadomości: 143
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #47 dnia: 2003-08-15 (Pią), 11:04 »
Jak tylko zauwazam, ze krzaki nie dadza mi schronienia, ktorego tak bardzo potrzebuje klne szpetnie. Tak ohydnie ja tylko sie da w melodyjnym Elfim jezyku i oddalam sie bardziej. Na odleglosc, wybornego Elfiego wzroku, ktory jest zaleta mojej rasy. Z czarem, ktory podtrzymuje, wieksza odlegloscia, nawet maly kamien bedzie wystaczajaca ochronna dla mnie.                    

Wyzwólmy psychicznych w sobie samych, a odkryją się przed nami niezmierzone bogactwa naszego umysłu!
Nie dajmy się politykom, psychiatrom i Myszce Miki!


Offline Saima

  • DKMiści
  • +
  • Wiadomości: 590
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #48 dnia: 2003-08-15 (Pią), 11:08 »
Usiadłam pod stropem w zacienionym miejscu..wymamrotałam słowa czaru..czar ochronny-błogosławieństwa..poczułam nagły przypływ sił, wzrok mi się wyostrzył..rozejrzałam się po izbie..na twarzach gości odbijał się strach i przerażenie..cóż robić? na razie pozostało mi czekać..okryłam się ciaśniej płaszczem..przymknęłam oczy..i unosząc głowę w górę rozpoczęłam krotką medytację..muszę być gotowa na ewentualny atak..                    
"Pod powierzchnią zmiennych zjawisk wszystko jest jednym"
"Whatever women do they must do twice as well as men to be thought half as good. Luckily, this is not difficult." Charlotte Whitton

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #49 dnia: 2003-08-15 (Pią), 14:39 »
Dreathing -

Deszcz chłoszcze ci plecy a i wiatr robi swoje. Udaje ci się przejść przez płot i zauwazasz kępkę drzew z należytym podszytem.

--------------------------------

Izba zaczyna nabierać wody. Deszcz, z powodu zmiennego wiatru atakuje wnętrze z coraz to innej strony. Dowódca gwardzistów klnie głośno.
 - Ten ELF! Do ciężkiej cholery jak mogłem?! - dostrzega brak niepozornego jegomościa z kątu sali - To był Elf? Czy ktos się mu przyjrzał?
 - Był. - odkrzyknął karczmarz, który zbiegł właśnie z góry - Ale teraz i tak go...
 - Przeszukać całą posesję! - dowódca nie zwraca uwagi na jego opinię - Wejść do każdego pokoju, sprawdzić piwniczkę! Całe podwórze róznież. Karczmarzu, są jakieś działające lampy?
 - Obawiam...
 - Wykonać!!
Gwardziści nie zważając na zawieruchę spełniaja rozkaz. Dwóch biegnie na górę, skąd po chwili do chodzą krzyki. Reszta wybiega na zewnątrz nie zamykając drzwi. Dowódca staje w progu.
 - A reszta - spogląda na wszystkich gości - Ma zostać tutaj.
To rzekłszy odwraca się i wpatruje się w mrok.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Saima

  • DKMiści
  • +
  • Wiadomości: 590
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #50 dnia: 2003-08-17 (Nie), 08:59 »
Wykrzywiłam usta..-zostać tutaj..? Nie znoszę rozkazów..a tymbardziej ludzkich rozkazów..gdybym chciała mogłabym uciec..w końcu nieobca jest mi magia wysokich kręgów..czar niewidzialności..choć krótki pomógłby mi wielce w ucieczce...
ale czy warto było opuszczać ten zajazd?-zastanowiłam się..na razie przeczekam..
spojrzałam z niesmakiem na dowódcę gwardzistów po czym odwróciłam wzrok obserwując co dzieje się za ramą rozbitego okna..                    
"Pod powierzchnią zmiennych zjawisk wszystko jest jednym"
"Whatever women do they must do twice as well as men to be thought half as good. Luckily, this is not difficult." Charlotte Whitton

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #51 dnia: 2003-08-17 (Nie), 13:33 »
Saima -

żaden z gwardzistów sie toba nie interesuje, najwyraźniej wiedzą, że nie szukają kobiety.
Elfie oczy mogą dostrzec za oknem jedynie strugi wody lejące się z nieba, biegających niemal na oślep żołnierzy nie mających żadnych szans wykonanie rozkakzów. Poszukiwania czegokolwiek nie mają sensu.

---------------------------------------------------

Ale w tym momencie zrobiło się jakby ciszej, ulewa niemal w chwilę zmiena się w mżawkę.
 - Nie wiem co to za licho - zaczął dowódca, wyraźnie odzyskując humor - ale teraz go mamy. Karczmarzu! Jeśli są tu jakiekolwiek lampy to niedługo przyjdzie nam się pożegnać.
 - Są, w piwniczce. Zaraz je przyniosę.
Tyczasem z góry zbiega dwóch żołnierzy.
 - Nie znaleźliśmy...
 - Dobra. - przerwał im kapitan - Szef zaraz przynosi lampy, pójdziecie z nimi na zewnątrz. Tymczasem mam kilka pytań do tu obecnych.
To wówiąc podchodzi do lady.
 - Czy ktokolwiek z was wie coś o elfie, który siedział w tym - pokazuje palcem na pusty stolik - kącie? Powtarzam, że to niebezpieczny przestępca i zależy nam na każdej informacji: od jak dawna tu jest, z czym przyszedł, czy z kim?
Rozgląda się po sali i zauważa rogatego gościa.
 - Wiedzcie, że straż nie ma nic do... odmieńców. Mamy po prostu swoje rozkazy.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Dreathing

  • +
  • Wiadomości: 143
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #52 dnia: 2003-08-17 (Nie), 20:07 »
\"-Plot, zwykly plot. Zastanow sie czy plot da Ci dostateczna ochrone. -W ta pogode? Tak. -A co gdyby Twoj przyjaciel nagle przestal byc taki przyjacielski? -Wtedy, oznaczaloby to dla mnie klopoty, doktorze. -W takim razie sugeruje ruszyc Twoj tylek na wieksza odleglosc. -Alez doktorze, poszukiwania mej szacownej postaci sie juz rozpoczely. Jak sie stad rusze to moga mnie zauwazyc, a przynajmniej ruch. -Czy uwazasz ze czar rozmycie, i duchowe oblicze pomogly by Ci w tym przedsiewzieciu na tyle by gwardzisci sie nie zorientowali ze tu jestes? -Zdecydowanie nie zaszkodzilyby. -A wiec do dziela! -Jest Pan pojebany doktorze Elian, ciesze sie, ze do Pana trafilem\"
Konczac narade z sumieniem, rzucam ww czary i oddalam sie czolgajac, kilka krzakow, kamieni, zaglebien dalej...                    

Wyzwólmy psychicznych w sobie samych, a odkryją się przed nami niezmierzone bogactwa naszego umysłu!
Nie dajmy się politykom, psychiatrom i Myszce Miki!


Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #53 dnia: 2003-08-18 (Pon), 18:31 »
Dreathing - zauważasz jeszzce, że dowódca gwardzistów chowa się we wnętrzu rarczmy i uciekasz. Jest środek nocy, więc nie masz z tym większych problemów. Jednak to, że żołnierze nie widzą cie znaczy też to, że ty ich nie widzisz. Dalej przed tobą nie ma nic szczególnego, ale dochodzisz juz do zniszczonego przez burzę pola. Kłosy kłaniają się wiatrowi na wszystkie stony, a większość jest zupełnie połamana.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Olhado256

  • +++++
  • Wiadomości: 4 488
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #54 dnia: 2003-08-18 (Pon), 19:34 »
Mówię do kapitana gwardzistów:
 - W taką noc i tak go nie odnajdziemy, zresztą jeśli naprawdę jest niebezpiecznym magiem, to z pewnością ma jakieś czary ochronne i maskujące. Przeszukałbym okolicę jutro rano, ale tak naprawdę nie liczyłbym na to, że uda się go odnaleźć. Tu potrzeba inkwizytora, albo innego specjalisty do walki z magią. Możecie ewentualnie wypytać tamtą elfkę (wskazuję na Saimę), może zna się na rozpraszaniu magii.                    
w stanie spoczynku
JID: Olhado256@histeria.pl

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #55 dnia: 2003-08-18 (Pon), 22:03 »
- Cóż... dzięki za wykład. - odpowiada - ale i masz trochę racji.
 - Sa dwie lampy, będa działać jeszcze kilka godzin. - Co prawda ogień przy kominku nie zgasł zupełnie od deszczu, ale zdążyło się w środku zrobić ciemno, więc pojawienie się karczmarza z lampami wywołuje i wszystkich chwilowe zaciemnienie.
 - Dobrze, tylko prosze tak nie świecić po oczach... - dowódca każe dwóm wziąć je i obszukac teren.
Gspodarz przygląda się tymczasem połamanym oknom i wilgotnej podłodze.
 - Gdyby nie dzisiejszy dzień mógłbym zwijać interes... Kapitanie, może mnie pan jakos wytłumaczy z rana przed goścmi, jeszcze nie zapłacą. Do stu diabłów goście!! Jeszcze się im coś stało, nie wypłacę się do końca życia... - dalsze słowa karczmarza nikną gdzieś na schodach.
Gdyby nie krople wody spadające z dachu i odgłos wiatru byłoby już zupełnie cicho. Grzmiało jeszcze od czasu do czasu, ale bardzo daleko. Kapitan znów podszedł do drzwi. Kiedy gwardziści rozświetlili podwórze okazało się, że ucierpiało nie mniej od wnętrza gospody: kawałki dachu, porozrzucane gałęzie i kłosy zboża tworzyły obraz jakby od dawna niezamieszkałej posesji. Na szczęście noc jest całkiem ciepła, ale nawet kiedy wiatr ucichł wszyscy, nie wiadomo kiedy, znaleźli się w pobliżu kominka.
 - To nami trochę zatrzęsło... - zaczyna jeden z pracowników - Widział ktoś coś podobnego? Idzie, odchodzi, wraca następnego dnia.Jeszcze troche to potrwa i wszyscy na pewno się stąd wyniosą. Zresztą, częśc chłopów...
 - Uciekł poza teren zajazdu. - gwardziści skończyli przeszukiwac teren i jeden z nich wrócił do środka - Konie są całe.
 - No nic... - odpowiada dowódca - zostajemy tu do rana i potem poszukamy jakiś śladów. Chociaż, skoro to mag to mógł je łatwo zatrzeć. A więc... Ktoś mi ciebie plecił jako specjalistjkę od magii, czy dobrze zrozumiałem? - kieruje wzrok na elfkę. [Saimę]                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Saima

  • DKMiści
  • +
  • Wiadomości: 590
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #56 dnia: 2003-08-18 (Pon), 22:39 »
Spojrzałam z rozbawieniem na gwardzistę..ludzie..cóż za naiwność..czy wydaje im się że będe pomagać w nakryciu mojego elfiego brata..? Ludzie rzadko bywają zgrani..wierni, uczciwi wobec siebie samych..nie znoszę tego chaosu..-pomyślałam
- Tak jestem magiem..nie wiem jednak w jaki sposób mogłabym ci pomóc.. czego dokładnie chciałbyś się dowiedzieć?- zmrużyłam lekko oczy..wpatrując się w sylwetkę barczystego dowódcy.                    
"Pod powierzchnią zmiennych zjawisk wszystko jest jednym"
"Whatever women do they must do twice as well as men to be thought half as good. Luckily, this is not difficult." Charlotte Whitton

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #57 dnia: 2003-08-18 (Pon), 22:41 »
- O... - zaczyna, sam zapewne dokładnie nie wiedząc o co mógłby spytać - O czary... takie, dzięki którym można się ukryć. Zwłaszcza w nocy. Po prostu chcę sie upewnić czy warto go szukać, zanim wyślę moich ludzi, może nawet prosto w jego łapy.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper

Offline Saima

  • DKMiści
  • +
  • Wiadomości: 590
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #58 dnia: 2003-08-18 (Pon), 23:13 »
-Owszem...-odpowiedziałam z lekkim uśmiechem- istnieją takie czary..sądze iż wasze poszukiwania nie przyniosą zadnych rezultatów..jeśli jest dobrym magiem..włada czarami wysokich kręgów..powiedziałabym nawet że może być dla was nieuchwytny...ponadto..myślę że jako potężny, wybitny czarodziej..stwarza dla was duże niebezpieczeństwo..nie sądze żebyście byli właściwie przygotowani na jego ewentualny atak..nie jesteście odporni na magię..zapewne nie posiadacie żadnych stosownych mikstur, które mogłyby uchronić was przed działaniem czarów wysokich kręgów..według mnie..ta cała wasza pogoń..to narażanie swych ludzi..z tego co widzę brak jakiejkolwiek wiedzy na temat magii..szukacie potężnego maga..nie mając żadnego doświadczenia..podstawowej wiedzy o broni waszego przeciwnika.. sposobach jego walki..czy to nie jakiś nonsens? chcecie schwytać go zaskakując od tyłu-nakładając na głowę worek po ziemniakach-jak jakiegoś zwykłego wieśniaka- przestępcę?- spojrzałam pytająco..moje usta wykrzywił lekki ironiczny uśmiech                    
"Pod powierzchnią zmiennych zjawisk wszystko jest jednym"
"Whatever women do they must do twice as well as men to be thought half as good. Luckily, this is not difficult." Charlotte Whitton

Offline SeeM

  • +
  • Wiadomości: 444
Pod Utartym Szlakiem
« Odpowiedź #59 dnia: 2003-08-18 (Pon), 23:20 »
- Heh... - dowódca odpowiada uśmiechem - za to właśnie nam płacą.
W tym momencie gospodarz wraca wyraźnie rozluźniony.
 - Piętro nie ucierpiało wcale, jesli nie liczyć przemakającego nieco dachu. - zaczyna - Jeszcze trzy, nie... dwa pokoje na górze, jak i mój i służby sa do państwa dyspozycji. Ja sam planowałem przespać się tutaj, choć bez okien może być z tym problem to spróbuję nie zamarznąć. Myślę, że dla większości starczy wrażeń na dzisiaj.
 - Dla mnie na pewno - odpowiada odrapany przybysz - Jest coś taniego na nocleg?
 - Oczywiście, pokaz panu pokoje. - gospodarz zwraca się do ogrzewającego dłonie pomocnika - I powiedz bratu niech tu zlezie. Ile już tam siedzi?
Po chwili w izbie było dwóch ludzi mniej.                    
emerytowany skryba BCK
Secondary Electron Emission Mass Spectroscoper