Autor Wątek: Kantyna ''Chwała Chissom''  (Przeczytany 2776 razy)

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Kantyna ''Chwała Chissom''
« dnia: 2003-07-22 (Wto), 13:18 »
Kantyna jak to kantyna. Sredniej wielkosci lokal z jednym glownym pomieszczeniem i kilkoma pobocznymi nawami. Przy jednej ze scian kontuar a za nim drzwi na zaplecze. Na podlodze stoja stoliki i krzesła. Przy kazdym stoliku panel kontrolny do skladania zamawień i obslugi sabacca. Widac takze drzwi do windy, prawdopodobnie do pokoji goscinnych. W rogu stoi pole dla orkiestry a obok automat muzyczny. W chwili obecnej hologramowy zespół wzorowany na Modal Nodes gra swoje szlagiery.
Uprasza sie o sluchanie motywu kantynowego/Nar Shadowego :D
oczywiscie dla lepszego wczucia w klimat


Jako ze dzien dopiero sie rozpoczyna kantyna jest pusta. Za kontuarem stoi barman, choc specjalnie na takiego nie wyglada. Sredniego wzrostu facet po czterdziestce, włosy koloru jasnozielonego przechodzacego w blond. Zadbana bródka. Ubrany w ciemny płaszcz pod którym ma jakiegoś rodzaju pancerz. Na jego pasie wyrażnie widac kabure na blaster a takze cylindryczny obiekt.
Obok stoi niewielki android typu R2-D2.                    

Offline pshemozz

  • +++++
  • Wiadomości: 8 022
  • Kurwa dupa abecadło
Kantyna ''Chwała Chissom''
« Odpowiedź #1 dnia: 2003-07-22 (Wto), 14:25 »
Wysoka, dosyć szczupła postać ludzka pojawiła się w drzwiach wejściowych do kantyny. Ubrany był dosyć schludnie i raczej tak, aby się zbytnio z tłumu nie wyróżniać. Wydawało się, że nie ma broni ale najsprawniejsze oko było w stanie dostrzec pod ciemną bluzą odbijającą się w fałdkach rękojeść blastera. Wydawać by się mogło, że króciutkie włosy niemal kontrastują ze wzrostem gościa.

\"Tu będzie dobrze\", pomyślałem i szybkim krokiem skierowałem się do środka.                    


I chuj

Offline kacper1916

  • +
  • Wiadomości: 826
Kantyna ''Chwała Chissom''
« Odpowiedź #2 dnia: 2003-07-22 (Wto), 18:46 »
Bolało go. Bolało jak cholera. Może już się starzał? Może pora już z tym skończyć? Strasznie wkurwiało go, że dał się tak poobijać. Wprawdzie wykonał zadanie, przerośnięty półgłówek już nigdy nie zobaczy błękitego nieba, a on dostanie za to obiecane wynagrodzenie, ale to go nie satysfakcjonowało... Dureń był dobry. Tak, był bardzo dobry. Zleceniodawca ostrzegał go, że to nie będzie łatwa robota. Dostał za nią dwa razy więcej niż zwykle.

W dalszym ciągu nie potrafił się uspokoić.

Musiał gdzieś odpocząć. Zobaczył przed sobą wielki, migoczący napis Kantyna \'\'Chwała Chissom\'\'. Nie miał siły szukać dalej. Wszedł do środka. Nie rozglądał się po pomieszczeniu. Wolnym krokiem podszedł do barmana, który jakoś krzywo się na niego patrzył. To pewnie te ślady walki na jego kombinezonie wzbudziły zainteresowanie gospodarza lokalu.

Był całkiem wysokim, dobrze zbudowanym mężczyzną. Miał ciemne, krótko przystrzyżone włosy i zielone oczy. Urodził się i wychował na Naboo. Czasami tęsknił za zielonymi wzgórzami, czystą, błękitną wodą i spokojem jaki zostawił na swojej rodzinnej planecie.

Stał już przed barmanem.
- Chciałbym wynająć pokój na kilka dni, macie jakieś wolne?                    
"Bite my lip and close my eyes
Take me away to paradise
I'm so damn bored
I'm going blind
And I smell like shit"

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Kantyna ''Chwała Chissom''
« Odpowiedź #3 dnia: 2003-07-22 (Wto), 21:00 »
-Zawsze cos sie znajdzie.
Barman odwraca sie i przeglada cos na tablicy, po chwili wyciaga karte-klucz.
-Prosze bardzo, podac cos do pokoju?                    

Offline kacper1916

  • +
  • Wiadomości: 826
Kantyna ''Chwała Chissom''
« Odpowiedź #4 dnia: 2003-07-23 (Śro), 09:08 »
Miał dziwne wrażenie, że jest tutaj niechcianym gościem.

- Dzięki. Prosiłbym o coś mocnego do picia... Coś na ząb niech pan też doda. Tylko, żebym się tym pożądnie najadł. Dowidzenia.

Udał się do windy. Czuł w niej zapach stęchlizny. Wiedział dlaczego jest tu taki fetor. Sam w podobnych miejscach często pozbawiał życia. Żadnych świadków, szybka, łatwa i przyjemna robota.

Winda zatrzymała się. Spojrzał na nr na karcie, rozejrzał się i poszedł w prawo. Jego pokój znajdował się na samym końcu korytarza. Gdy wszedł do środka spotkała go miła niespodzianka. Pokój okazał dość duży i czysty. Jak za tak małą kasę pokój był naprawdę dobry.

Zdjął z obolałego ciała czarno-szary kombinezon i położył go w rogu. Zerknął na niego. \"Będzie go trzeba naprawić, sukinsyn pożądnie go uszkodził.\" - pomyślał. Usiadł na łóżku, oparł się o ścianę i czekał na dostarczenie zamówienia. Był bardzo śpiący...                    
"Bite my lip and close my eyes
Take me away to paradise
I'm so damn bored
I'm going blind
And I smell like shit"

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Kantyna ''Chwała Chissom''
« Odpowiedź #5 dnia: 2003-07-23 (Śro), 22:14 »
Barman przez chwile czysci szklanki po czym zaczyna mieszac. Juz po chwili napitek jest gotowy. Kladzie drinka na tace. Nastepnie naciska kilka guzikow i po minucie zabiera jedzenie z automatu. Talerze kladzie na tacy.
-Gwizdku, zanies to do pokoju 512.
Podaje wszystko droidowi ktory bierze tace i sciska w chwytaku. Nastepnie R2 odjezdza winda.
Barman rozglada sie i zauwaza krotko ogolonego faceta w kacie. Podchodzi blizej.
-Co podac?                    

Offline pshemozz

  • +++++
  • Wiadomości: 8 022
  • Kurwa dupa abecadło
Kantyna ''Chwała Chissom''
« Odpowiedź #6 dnia: 2003-07-24 (Czw), 08:29 »
- Coś mocniejszego. Macie tu Gammoreański likier? - odpowiadam barmanowi. Już od dłuższego czasu chodzi za mną ten napitek a tylko w nielicznych miejscach galaktyki można go dostać.
\"Pusto tu na razie\" pomyślałem. Ostatni okres nie był zbyt ciekawy i dochodowy. Kilka mało znaczących zleceń, mała zapłata..., ech, podłe życie jednym słowem. Jeśli tu nic nie znajdę to chyba spróbuję się dostać na Coruscant. Zewsząd było słychać, że Niedawno powstała Nowa Republika zamierza przejąć kontrolę nad Centrum Imperialnym.
\"Ciekawe, czy Icehearth im na to pozwoli\" uśmiechnąłem się w duchu. Jeśli tak to zmiana władzy była idealnym momentem na poszukanie lukratywnych zleceń, albo od tych, którzy wolą zostać w strefie wpływów Imperium i nawiać ze stolicy albo od tych, którzy chcieli by zacząć działać na Coruscant. Możliwoście byłoby w każdym razie wiele.
Rozejrzałem się po knajpie. Osobnik, który przed chwilą tutaj wpadł raczej miał kłopoty, widac było z daleka. Ciekawość zawsze mną targała ale przeważnie udawało mi się nie mieszać w sprawy innych. \"Wszystko dla pieniędzy\" uśmiechnąłem się.                    


I chuj

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Kantyna ''Chwała Chissom''
« Odpowiedź #7 dnia: 2003-07-24 (Czw), 14:44 »
-Mamy tu absolutnie wszystko a likier tez sie znajdzie.
Barman wraca za kontuar i chwilke przeglada polki, w koncu wyciaga butelke i nalewa zawartosc do specjalnego kieliszka. Potem zanosi tajemniczemu klientowi.
-Prosze bardzo, 50 kredytek.
Po chwili wraca na swoje stałe miejsce.
Hmm, ciekawie zaczyna sie dzien. Ten koles na odleglosc smierdzi akademia imperialna. Oficer w cywilu czy po prostu wydalony z marynarki? Albo ten poprzedni, lowca nagrod jak nic. Oj bedzie sie dzialo.                    

Offline kacper1916

  • +
  • Wiadomości: 826
Kantyna ''Chwała Chissom''
« Odpowiedź #8 dnia: 2003-07-25 (Pią), 10:34 »
\"Ding, dong.\"
Wstał z łóżka. Chyba się chwilę zdrzemnął.
- Wejść! - krzyknął w stronę drzwi. Drzwi się rzosunęły a do środka wjechał R2. Postawił tacę z zamówieniem i wręczył rachunek.
- 20 kredytek... - spojrzał na tacę. - Tanio tu macie. Na pewno wszystko jest świeże? - zapytał złowrogim głosem. R2 zapiszczał.
- Masz - wręczył droidowi monetę. R2 opuścił pokój.

Nazywał się Zuran Jok. Jego ojciec był pilotem w armii Naboo. On wolał działać na własną ręke. Lubił poczucie swobody. Nie rozumiał jak ojciec mógł tam służyć. Zginął podczas konfliktu z Federacją Handlową. Zuran miał wtedy 12 lat.

Zjadł i wypił to co mu przyniósł R2. Miał ochotę dzisiaj wlać w siebie co nieco. Założył kombinezon, wyszedł z pokoju i zjechał windą na dół. Udał się w stronę barmana.
- Dobry był ten napój, jeszcze jeden proszę. Co to jest? Zawsze tu tak pusto?                    
"Bite my lip and close my eyes
Take me away to paradise
I'm so damn bored
I'm going blind
And I smell like shit"

Offline pshemozz

  • +++++
  • Wiadomości: 8 022
  • Kurwa dupa abecadło
Kantyna ''Chwała Chissom''
« Odpowiedź #9 dnia: 2003-07-29 (Wto), 12:50 »
\"Nawet tanio\" pomyślałem. Tak rzadki likier a taki tani.
Upiłem już połowę kiedy do knajpy z powrotem wpadł z powrotem tamten koleś.
\"Łowca. Z pewnością łowca. Na zwykłego najemnika nie wyglądał. Tamci są zbyt pospolici, jak ja, uśmiechnąłem się w duchu. Sporo czasu zajęło mi nauczenie się aby nie zwracać na siebie uwagi. Przy moim wzroście bywały z tym problemy. A już na pewno problemem było ukrycie się w pustej knajpie.
\"Nie lubię rzucać się w oczy\"
Podniosłem szklankę do ust. Rutyna, co za rutyna. Nie pamiętałem już, kiedy ostatnio przeżyłem coś z większą ilością adrenaliny.
\"No, 3 miesiące to było tak dawno\" przypomniałem sobie tą szaleńczą ucieczkę przed eskadrą TIE na orbicie Korelii. Szkoda, że mieli w pobliżu cały dywizjon, może bym się więcej z nimi pobawił. Nie dziwne, że mnie nie złapali. Znałem ich wszystkie nawyki i sposoby walki, w końcu sam się z nimi uczyłem...                    


I chuj

Offline Keiran

  • Naczelny Ekonom
  • DKMiści
  • +++++
  • Wiadomości: 7 953
Kantyna ''Chwała Chissom''
« Odpowiedź #10 dnia: 2003-07-31 (Czw), 23:28 »
Po chwili zadumy zwracam uwage na nieznajomego.
-Ach to? To tylko Korelianska brandy, napoj z moich stron. Do tego niewielka domieszka soku z tatooinskich owocow..
Ponownie wykonuje rytual i stawiam przed klientem napoj.
-25 kredytek, przyjmujemy karty.
Usmiecham sie znaczaco.
-A co do oplaty to sie dogadamy, na ile pan przyjechal?
-----------------------
Jazzband przerwal gre, po czym pojawia sie napis.
\'Hit z odleglych rubiezy\'
I slyszycie dzwiek nieznanych instrumentow, oraz kompletnie niezrozumiale slowa. Wokalista spiewa:
\'Bo tutaj jest jak jest...\"