PPK (Portal Pism Kultowych)

Off-Topic => Sport => Wątek zaczęty przez: Klaudia w 2003-04-09 (Śro), 20:40

Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w 2003-04-09 (Śro), 20:40
Hejka ludzie!No więc na poczatek to sie moze przywitam bo jestem tu nowa....hyhy  :-D No więc witajcie... :lol: Tak się chciałam was zapytać czy uprawiacie,ćwiczycie jakies sztuki walki...?                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: [omega] w 2003-04-09 (Śro), 21:23
Ja kiedys chodzilem na samoobrone - elementy judo i takie tam - raczej podnosilo ogolna sprawnosc niz uczylo czegos. Mam kumpli na krav madze - to jest to! Najskuteczniejszy styl - moze nie widowiskowy ale w walce liczy sie skutecznosc.
BTW - treningi krav magi powinne byc poprzedzone  3 latami tae kwon (obledne techini nozne- podziwiam) do lub kick boxingu - wtedu juz 2 miesiace daje niezle efekty.
Jak bylem malym gnojkiem to wypozaczylismy z kumplem filmy karate i trenowalimy na sobie te wszytskie techniki :-) - z roznym skutkiem - glownie siniaki albo placz.
No i jeszcze jedno ...witamy na forum!!                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: SAVER w 2003-04-09 (Śro), 22:01
Ja trenuję karate ponad 2 lata :) Na razie mam niebieski pas.
Pozdrawiam i witam na forum :)                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: JayZeus w 2003-04-09 (Śro), 22:27
A czego masz niebieski pas...?                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: [omega] w 2003-04-09 (Śro), 22:37
Cytuj
Ja trenuję karate ponad 2 lata :) Na razie mam niebieski pas.

A pas zapewne z bawelny... :-)                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: SAVER w 2003-04-09 (Śro), 23:53
Cytuj
A czego masz niebieski pas...?


To nie wiesz,że w karate(jak i w innych sztukach walki) są różne kolory pasów? Pasy są przyznawane w zależności od stopnia zaawansowania.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Klaudia w 2003-04-10 (Czw), 16:02
no ja trenuję taekwon-do z elementami kick-boxingu gdzieś z pięć miesiecy i mam jak na razie biały pas z żółtą belką....heheh ale nie wyobrazam sobie juz mojego życia bez tego...                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2003-04-10 (Czw), 16:54
No to jak każdy się chwali to ja też nie będę gorszy :D

Trenuję Karate Tradycyjne  od chyba 8 albo 9 lat... już nie pamiętam :D

A tak na marginesie jeśli trenujecie Karate, to radze TYLKO karate tradycjne... reszta odmian, czyli kyokushin, oyama i inne to po prostu odmiany sportowe, których praktykowanie wiąża się z zatarciem tradycyjnych zasad okinawskich zebranych  przez (jak pamiętają wtajemniczeni :) Ginchina Funakoshiego.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Daarth w 2003-04-10 (Czw), 17:07
no ja mam tylko 7 kyu w shotokanie :) wienc chwalic nie amm sie czym ale a propo wypowiedzi mojego poprzednika: zalezy czego chcesz sie uczyc. rzeczywiscie inne rodzaje karate odchodza od tradycji ale maja inny cel.  zum beispiel( na przykład:P) kyokushinka walczy w poldystansie a my a calym. a to zmienia calkowicie podejscie.


Ginchin Funakoshi RULZ :D tak btw to www.kime.pl ( stronka mojego klubu:D)                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: JayZeus w 2003-04-10 (Czw), 18:57
Ja to bym się chętnie zapisał na Aikido.  Niewstety, tu gdzie mieszkam nie ma żadnego dojo :(                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2003-04-10 (Czw), 19:21
Cytuj
no ja mam tylko 7 kyu w shotokanie :) wienc chwalic nie amm sie czym ale a propo wypowiedzi mojego poprzednika: zalezy czego chcesz sie uczyc. rzeczywiscie inne rodzaje karate odchodza od tradycji ale maja inny cel.  zum beispiel( na przykład:P) kyokushinka walczy w poldystansie a my a calym. a to zmienia calkowicie podejscie.  


Ginchin Funakoshi RULZ :D tak btw to www.kime.pl ( stronka mojego klubu:D)


KIME... z jakiego miasta to klub? I kto jest waszym trenerem, bo coś mi ta nazwa brzmi znajomo :) ?
A co do innych rodzajów karate, to śmiem polemizować..
Piszesz, że inne rodzaje karate to preferowanie półdystansu... zaś nasze to walka na dystans...
Masz trochę racji  - popatrzywszy na przykład na kata Heian faktycznie walka odbywa się na dystans... Ale  kata Tekki to już dystans bliższy. Przecież karate od wieków szczyciło sie własnie tym,  że jego adept potrafi z bliska, z minimalnej odległości wykonać skuteczną technikę.
Nishiyama starał połączyć się elementy starszego karate i umieścił je w Kitei, gdzie mamy już wiele elementów w domyśle wykonywanych w bardzo bliskim dystansie.

Sam Hidetaka Nishiyama (i ja razem z nim) osobiście boleje nad wspólczesną kondycją  Karate Tradycyjnego, które koncentruje się na ruchach zewnętrznych, czysto fizycznych, pomijając sferę napięcia mięśni wewnętrznych (a nie szkieletowych!). Jest to wyższa  sztuka jazdy, ale niestety bardzo niewielu ludzi rozumie  i chce ją praktykować (zarówno w Polsce, jak i na świecie).
Za potwierdzenie tej sentencji niech starczy ci fakt, że ja przez pierwsze 3- 4 lata treningu trenowałem coś co, dzięki trendowi obowiązującemu w Polsce było \"karate\" jakby tylko z nazwy - było koncentracją na mocnych ruchach zewnętrznych bez użycia dynamiki ciała i takich elementów jak optymalność w treningu... sam dziwiłem się, że nie potrafie nawet zrozumieć w jaki sposób w tych filmach z \"Bruce\'m Lee\" walczący potrafili błyskawicznie  i z pełną mocą wykonywać techniki (pomijam grę aktorską). Dopiero teraz, po wizytach Nishiyamy w Polsce dąży to ku zmianom...

Czyli, tak optymitycznie: ciesz się, bo trafiłeś na okres zmian  - bo długa droga przed tobą :D                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: [omega] w 2003-04-10 (Czw), 20:03
Cytuj
Ja to bym się chętnie zapisał na Aikido.

Znalem kiedys czlowieka ktory uczyl aikido a, ze na obozach pilnowalismy mu z kumplem w nocy samochodu to mielismy okazje pogadac z nim tak na serio o aikido - jest sens tylko sie wtedy uczyc kiedy wiesz, ze wytrzymasz naprawde dlugo - inaczej styl ten moze sie okazac szkodliwy dla stosujacego - nastawienie na obrone i czekanie na atak w walce na ulicy moze sie skonczyc tragicznie. Aby moc odpowiednio wykozystac sile przeciwnika przeciwko niemu samemu trzeba byc naprawde bardzo dobrym. Ten styl jast calkowitym przeciwienstwem krav magi ktora bede tu promowal za kazdym razem - jesli chcesz umiec poradzic sobie na ulicy to tylko kombaty - oprocz krav magi rowniez rosyjskie sambo. Zolnieze trenowali kiedys w ten sposob, ze pod koniec treningu walczyli na smierc i zycie z wiezniami - eh w Rosji to maja metody(zeby bylo jasne - potepiam to!). Pozatym koles od aikido byl niesamowity - maly, chudy i ciagle nas podpuszczal zebysmy atakowali - dzwignie i rzuty czuje w kosciach do dzis.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: JayZeus w 2003-04-10 (Czw), 20:39
Właśnie to co mi się podoba w Aikido, że uczy spokoju i równowagi.  Nie miałbym problemu z uczeniem się tego przez pare lat - przynajmniej do momentu kiedy mógłbym nosić te fajne portki :-D.  Nie potrzebna mi sztuka walki aby chodzić po ulicach i kłaść chamów na lewo i prawo, tylko w razie czego umieć się obronić...                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: SAVER w 2003-04-10 (Czw), 21:35
Cytuj
No to jak każdy się chwali to ja też nie będę gorszy :D

Trenuję Karate Tradycyjne  od chyba 8 albo 9 lat... już nie pamiętam :D  

A tak na marginesie jeśli trenujecie Karate, to radze TYLKO karate tradycjne... reszta odmian, czyli kyokushin, oyama i inne to po prostu odmiany sportowe, których praktykowanie wiąża się z zatarciem tradycyjnych zasad okinawskich zebranych  przez (jak pamiętają wtajemniczeni :) Ginchina Funakoshiego.


Ja właśnie trenuję karate tradycyjne i muszę przyznać ci rację. Sportowe odmiany tracą nawet na skuteczności na ulicy :)                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2003-04-11 (Pią), 12:54
Cytuj
Ja właśnie trenuję karate tradycyjne i muszę przyznać ci rację. Sportowe odmiany tracą nawet na skuteczności na ulicy


... a jest to wynikiem odbiegania od podstawowych starych tradycyjnych zasad treningu.
Nie wiem, czy byłeś kiedyś na seminarium u Nishiyamy, (ostatnio w Czechach chyba ... ale może jakieś ominąłem). Widzisz to jest tak - on pokazuje, mówi, przekazuje wiedzę... ale sposób jej interpretacji pozostawia nam. Sam kiedyś oglądając, ktoryś już raz  kasete z seminarium, patrząc na ten sam film, wyłowiłem z przekazu  Nishiyamy coś, czego wcześniej nie byłem w ogóle świadomy.

Jest takie powiedzenie, że można patrzeć, nie widząc - i to jest właśnie przyczyna niezrozumienia, albo niedostrzegania, czyli raka, który toczy cały świat karate (sensei użył bodajże słowa \"misunderstanding\" )
 
Widziałem wielu trenujących ludzi, których techniki były naprawde mocne -bo ci ludzie mieli masę, byli dobrze zbudowani - ale wykorzystywali do uderzania masę rąk, czy nów nóg. Niie wiedzieli, byli nieświadomi tego, ze podstawą uderzenia jest harmoniczne zgranie i skierowanie w jeden punkt masy CAŁEGO ciała, a nie jego kończyn.  Największym mankamantem tych ludzi jest to, że ich droga prowadzi w ślepy zaułek - wyśrubuja siłę mięśni zewnętrznych do granic możliowości i co potem ?  

Ja ten fakt zrozumiałem, kiedy sensei Nishiyama wziął na środek dużego, postawnego byka, i kazał mu uderzyć się uderzyć w otwarta dłoń ręką ułożoną w dziubek (palce dotykające kciuka). Facet uderzył kilka razy, mocno ale bez wyraźnego skutku. Potem zamienił sięz senseiem rolami.  
Wyobraźcie sobie jakie wrażenie na mnie zrobiło, gdy niski, drobny  starszy Japończyk (z odległości 30 cm od dłoni) tak trzepnął wielkeigo, masywnego   faceta w dłoń, że nogi ugieły my się w kolanach i prawie nie upadł...
Dla kogoś postronnego - ich uderzenia nie różniły się niczym - uderzenie \"dużego\" faceta wydawało się nawet mocniejsze...
I tu dochodzimy do kolejnego problemu  - można kopiować, naśladować ruchy, ale najważniejsze jest odczucie, coś ulotnego, unikalnego,  tzw. \"feeling\", coś czego nikt nam nie pokaże, coś, co musimy skonstatować sami.

W Polsce właściwie niewielu jest kompetentnych trenerów karate. Wielu trenerów ma swoja drogą, którą podąża, ale ta droga jest cząsto jakby krążeniem wokół celu.
Tak więc  od tego, czy osiągniecie prawdziwą satysfakcję z treningu zależy, czy traficie na dobrego trenera. Niestety, ale taka jest prawda.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: SAVER w 2003-04-11 (Pią), 18:58
No ja właśnie wiem to wszystko co napisałeś,znaczy zdaję sobie z tego sprawę. A to dlatego że mam dobrego trenera,który wpaja nam te zasady, a nie tylko i wyłącznie \"fizykę\" czyli siłę mięśni.
Psycha+siła mięśni+oddech zgrane razem to jest dopiero ta właściwa moc :)                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2003-04-11 (Pią), 21:14
Cytuj
No ja właśnie wiem to wszystko co napisałeś,znaczy zdaję sobie z tego sprawę. A to dlatego że mam dobrego trenera,który wpaja nam te zasady, a nie tylko i wyłącznie \"fizykę\" czyli siłę mięśni.
Psycha+siła mięśni+oddech zgrane razem to jest dopiero ta właściwa moc :)


He he.... każdemu wydaje się , że wie, dopóki nie wie więcej   ;)...
Powiedz coś o swoim klubie, trenerze i swojej karierze :D                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: SAVER w 2003-04-11 (Pią), 21:26
Cytuj
Cytuj
No ja właśnie wiem to wszystko co napisałeś,znaczy zdaję sobie z tego sprawę. A to dlatego że mam dobrego trenera,który wpaja nam te zasady, a nie tylko i wyłącznie \"fizykę\" czyli siłę mięśni.
Psycha+siła mięśni+oddech zgrane razem to jest dopiero ta właściwa moc :)


He he.... każdemu wydaje się , że wie, dopóki nie wie więcej   ;)...
Powiedz coś o swoim klubie, trenerze i swojej karierze :D


A pisałem o oddechu,że to bardzo ważna rzecz i sprawdza mi się to,że dobry oddech daje siłę uderzenia(poza innymi czynnikami).

Mój klub nazywa się \"SHOTOKAN\". Moim trenerem jest Janusz Kaźmierczak (4 DAN).
A moja kariera :) Chodzę już ponad 2 lata, na razie \"dorobiłem się\" niebieskiego pasa(5 kyu).
To na razie tyle :)                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: josh w 2003-04-11 (Pią), 22:24
Ja 8 lat temu przez 3 miesiące chodziłem na karate \"Shotokan\", prawie zdałem na biały pas... Niezły jestem nie?? :D                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: JayZeus w 2003-04-11 (Pią), 22:35
Normalnie adziaaaa Erni!                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: pedro w 2003-04-12 (Sob), 16:51
Ja też mogę się pochwalić znajomością paru japońskich słów :D                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Pumbus w 2003-04-24 (Czw), 22:31
ej słuchajta
jak jestem w moim wieku, 95kg przy 190cm i prawie zerowe rozciągnięcie, to mam jeszcze jakiekolwiek szanse w tej dziedzinie zaczynając od zera?                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: JayZeus w 2003-04-24 (Czw), 22:48
Przy takim wzroście i masie to chiba wystarczy jakiś kij, co?                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Pumbus w 2003-04-24 (Czw), 22:53
nie chodzi mi o obrone, bo jej to używać nie muszę, jakoś nikt mnie nie zmusza :D
ale raczej dla sportu                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: JayZeus w 2003-04-25 (Pią), 04:41
...nie mówiłem akurat o obronie :D                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2003-04-25 (Pią), 09:06
Cytuj
ej słuchajta
jak jestem w moim wieku, 95kg przy 190cm i prawie zerowe rozciągnięcie, to mam jeszcze jakiekolwiek szanse w tej dziedzinie zaczynając od zera?


Pewnie, że masz - grunt to się nie zniechęcać - u nas trenują ludzie po czterdziestce - jeden facet przychodzi nawet z 60- letnim ojcem.

Aha - co do masy i wzrostu - predyspozycje masz niezłe :D                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Pumbus w 2003-04-25 (Pią), 09:15
to fajniuchno!!!
a można od razu zacząć sobie tak chodzić, czy nie będzie za ciężko, czy nie lepiej jeszcze przed sobie samemu popracować, żeby się nie zniechęcić za piepwszym razem?                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2003-04-25 (Pią), 15:03
Cytuj
to fajniuchno!!!
a można od razu zacząć sobie tak chodzić, czy nie będzie za ciężko, czy nie lepiej jeszcze przed sobie samemu popracować, żeby się nie zniechęcić za piepwszym razem?


Nie wiem w jaki sposób chcesz \"popracować\" - ale generalnie wydaje mi sie, że nie ma co zwlekać. Jeśli już chcesz trenować, to raczej nic cie niezniechęci - chyba, ze niekompetentny trener.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: *aJkA_ w 2003-05-10 (Sob), 09:15
Ellloom Klauduś i elloom wszystkim..;] Sporty walki hmmm;] no jasne ze lubiem..;] szczególnie walki kogutof;] zartujem ale najlepsze jest karate..boks..no i capueira;] ale najlepiej siedziec cicho i siem nie bic;] chyba ze olofkiem po glofie..papatki pozdrafiam;]                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: xxx w 2003-05-10 (Sob), 19:31
Ja nie trenuje żadnych sztuk walki. Ale mam zamiar od przyszłego roku szkolnego zacząć trenować karate.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2003-05-11 (Nie), 09:58
Cytuj
Ja nie trenuje żadnych sztuk walki. Ale mam zamiar od przyszłego roku szkolnego zacząć trenować karate.


I dobrze zrobisz !!! :D  
Ale pamiętaj.. jeśli karate to TRADYCYJNE (SHOTOKAN) !                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: xxx w 2003-05-11 (Nie), 10:06
OK. dzięki za radę. Mam pytanie, czemu nie inne?                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2003-05-11 (Nie), 14:49
Cytuj
OK. dzięki za radę. Mam pytanie, czemu nie inne?



Przedstawie ci moją subiektywnącoenę  - według mnie  inne odmiany po prostu wypaczyły pierwotną ideę karate. Co więcej - nawet w ramach naszego karate SHOTOKAN poszczególne kluby wprowadzają najczęściej nieświadomie mniejsze, lub większe wypaczenia - dlatego że zamiast studiować sztukę kładą nacisk tylko na trening.
(a tak nawiasem mówiąc uwaga dla trenujących Shotokan - ostatnie mistrzostwa Polski seniorów to była parodia karate - aparaty n gębach, wybite zęby - lanie się po pyskach - to nie było  karate tylko \"napierdalanka\")

Tzn. wiesz - zależy co chcesz trenować - jeśli chcesz trenować dla sportu, żeby po prostu sie wyżyć to każda odmiana jest dobra.. ale jeśli zalezy ci na poznawaniu tradycyjnej sztuki, jesli zalezy ci na tym, żeby trenować i robić postęp, a nie tylko coraz lepiej machać rękami i nogami - to ja bym wybrał Shotokan...
I nie mówie tego tylko z tego powodu, że sam trenuje SHOTOKAN... po prostu studiowałem, rozmawiałem z ludźmi o co chodzi w ich teningach i sam doszedłem do wniosku że inne odmiany karate (a także część naszego) to po prostu błądzenie po omacku w ciemności w poszukiwaniu światła...  :| i tyle.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: xxx w 2003-05-12 (Pon), 12:04
Przekonałeś mnie chyba wybiorę SHOTOKAN.
Niewiadomo trzy rodzice się zgodzą na SHOTOKAN.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2003-05-12 (Pon), 12:29
Cytuj
Przekonałeś mnie chyba wybiorę SHOTOKAN.
Niewiadomo trzy rodzice się zgodzą na SHOTOKAN.


Czemu by się mieli nie zgodzić ?                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: xxx w 2003-05-12 (Pon), 12:38
Czasami sam ich nie rozumiem?                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Pumbus w 2003-05-12 (Pon), 17:00
to powiesz, ze uczysz sie tez dyscypliny, a nie tylko kopania kolegów po buzi
że shotokan więcej kładnie na obrone niż atak i takie tam
wciskaj kit jak nic innego nie zadziała                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Daarth w 2003-06-02 (Pon), 08:03
ehh goro a mam pytanie: co powiesz o karate Fudokan??
a tak btw to organizowalem wlasnie w Wawie puchar europy dzieci ( do 14 roku zycia)  w karate  Fudokan. kurde nawet sam Ilija Jorga(8 dan) przyjechal. Juz nie mowie o hmm Stuparu ( z rumunii, nie wiem jak sie jego nazwisko pisze) 6 dan - prowadzil kurs sedziowski tuz przed turniejem.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2003-06-02 (Pon), 15:15
Cytuj
ehh goro a mam pytanie: co powiesz o karate Fudokan??  
a tak btw to organizowalem wlasnie w Wawie puchar europy dzieci ( do 14 roku zycia)  w karate  Fudokan. kurde nawet sam Ilija Jorga(8 dan) przyjechal. Juz nie mowie o hmm Stuparu ( z rumunii, nie wiem jak sie jego nazwisko pisze) 6 dan - prowadzil kurs sedziowski tuz przed turniejem.


Heh... sam dogłębnie nie analizowałem tej odmiany karate , ale znam jednego zawodnika, chyba mojego rówieśnika, który został mistzrem Europy juniorów w Fudokanie (Zielonej Góra, o ile pamiętam).

Powiem tak - gość był naprawde dobry, poświęcił się treningowi i tylko to u niego w zyciu się liczy. Rozmawiając z nim o Fudokanie skonstatowałem że jest to typowo siłowa, sportowa, kontaktowa dyscyplina,  gdzie liczy sie  dokopanie przeciwinikowi a nie technika...
A co gorsze - NASZE karate coraz bardziej zaczyna skręcać na ten sam tor !! A juz najgorsze jest to, że kariera w karate związana jest ze zwycięstwami w zawodach  - a zatem standard zawodów wyznacza wielu ludziom kryteria treningu !  No i mamy błędne koło :|

Daarth - a ty co o tym sądzisz?                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Daarth w 2003-06-02 (Pon), 22:02
widzisz. rozmawialem z wieloma osobami ( w wiekszosci shodany) i wszyscy mowili ze karate tradycyjne ma dwie odmiany ktore niczym sie nie roznia oprocz glownego hmm senseia. u nas jest to nishijama a w fudokanie to Ilija Jorga. tak btw to przeglalismy jako panstwo na pucharze europy dzieci z ludzmi z rumunii. Ci rumuni ( zle mi sie to slowo kojarzy no ale... ) zdobywali laury nawet w kata i to nie tylko indywidyalnym ale tez druzynowym. powiem jeszcze ze sedziowie byli z obu stylow. co do tego co mowisz o tym co sie u nas dzieje to sie zgadzam. nawet moj sensei tak robi :|                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2003-06-03 (Wto), 14:52
Cytuj
widzisz. rozmawialem z wieloma osobami ( w wiekszosci shodany) i wszyscy mowili ze karate tradycyjne ma dwie odmiany ktore niczym sie nie roznia oprocz glownego hmm senseia. u nas jest to nishijama a w fudokanie to Ilija Jorga. tak btw to przeglalismy jako panstwo na pucharze europy dzieci z ludzmi z rumunii. Ci rumuni ( zle mi sie to slowo kojarzy no ale... ) zdobywali laury nawet w kata i to nie tylko indywidyalnym ale tez druzynowym. powiem jeszcze ze sedziowie byli z obu stylow. co do tego co mowisz o tym co sie u nas dzieje to sie zgadzam. nawet moj sensei tak robi :|


W tym wypadku się nie zgodze :]
Jest różnica. Każda nauka podlega obróbce - i jest inaczej podawana  -zależnie od tego, kto ją wykłada. Gdyby obaj nasi senseiowie podążali tym samym torem treningowym, to wtedy faktycznie - nie byłoby żadnej róznicy.... hm...
Żebyśmnie dobrze zrozumiał - różnicy w schematach - to jest w ruchach zewnętrznych, technikach itd. nie ma, ale jak jużmówiliśmy wcześniej - można wykonywać tą samą technike na 1000 różnych sposobów - mniej lub bardziej poprawnym. Z tego co wiem Jorga to tęgi facet - i przez pryzmat swoich dosiwdczeń patrzy na karate - moim zdaniem preferując trening siłowy, wytrzymałościowy.
Po prostu inna droga... dla mnie moja jest lepsza - bo wreszcie coś czuje, wreszcie czuje że to działa - że mam podstawy do spokojnego, konsekwentnego treningu - nie macham rękami po to, żeby komuś rozbić jape an zawodach - ale robie coś z wyczuciem.
Jak kiedyś pojedziesz na Nishiyame to sam zobaczysz... Chociaż ja sam sie łapie że niektóre rzeczy które myślałem że umiem okazały się dla mnie jak dotąd niezrozumiałymi.. .. to jest najgorsze - wielu patrzy i dokładnie naśladuje... a nie o to w tym chodzi.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Daarth w 2003-06-03 (Wto), 16:23
Cytuj
W tym wypadku się nie zgodze :]  Z tego co wiem Jorga to tęgi facet - i przez pryzmat swoich dosiwdczeń patrzy na karate - moim zdaniem preferując trening siłowy, wytrzymałościowy.

tzn tak jorga wcale tego nie jest. Jak juz pisalem ludzie trenujacy fudokan byli lepsi technicznie podczas zawodow (kata). Jesli chodzi o reszte to z relacji( sam w seminarium nie bralem udzialu z przyczyn odemnie niezaleznych - matury) wiem ze w tej chwili nishiyama juz nie prowadzi takich ciekawych seminarow jak kiedys. to raz a dwa treniing byl tylez techniczny co silowy, czyli najpierw ich troche rozruszal a potem techniki cwiczyli. kata cjyba tez ale to powiem w czwartek bo z ludzmi bede sie widzial.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2003-06-05 (Czw), 10:00
OJ... wydaje mi sie że nie do końca mnie zrozumiałeś...

Cytuj
tzn tak jorga wcale tego nie jest. Jak juz pisalem ludzie trenujacy fudokan byli lepsi technicznie podczas zawodow (kata).


1) To ze wygrali nie znaczy że byli lepsi technicznie.  Przeciez skoro mistrzostwa dotyczyły fudokanu, to sędziowie stosowali kryteria charakterystyczne dla fudokanu a nie shotokanu i preferowali \"swoich\" ! Normalne!

Cytuj
Jesli chodzi o reszte to z relacji( sam w seminarium nie bralem udzialu z przyczyn odemnie niezaleznych - matury) wiem ze w tej chwili nishiyama juz nie prowadzi takich ciekawych seminarow jak kiedys


2) Hehe  -a ja ci powiem ze dopiero teraz Nishiyama zaczął uchylać rąbka tajemnicy idei prawdziwego karate. A wiesz dlaczego? Bo (sam o tym mówił) ludzie przychodzą na seminarium, klepią na nim swoje stare zasady , a potem wychodzą nic nie zyskując ! I właśnie dlatego uważam że część osób twierdzi, że Nishiyama już nie jest taki interesujący... bo po prostu nic z niego nie wynoszą;  bo teraz Nishiyama prowadzi wykłady  - a nie na wycieńczeniu adeptów. On nie pozwala nam bezmyślnie trzaskać jednego.. nie wychodzimy od niego wykonczeni -  uwierz mi Nishiyama jest ostatnim samurajem, który odsłania przed nami czyste, nieprzetrawione pzrez osoby trzecie zasady karate!  W  ogóle ni ewidać u niego wysiłku - jeog technika jest błyskawiczna - moim zdaniem opanował karate do perfekcji - a z tego co wiem najbardziej ubolewa nad tym, że ludzie go naśladują a nie próbują zrozumieć !

Cytuj
treniing byl tylez techniczny co silowy, czyli najpierw ich troche rozruszal a potem techniki cwiczyli. kata cjyba tez ale to powiem w czwartek bo z ludzmi bede sie widzial.


3) A czy zastanawiałeś sie kiedyś że trening techniczny może być siłowy ?                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Daarth w 2003-06-05 (Czw), 12:22
ad 1
juz mowielem ze sedziowie byli i z shotokanu i z fudokanu. komentarze czarnych pasow odemnie z klubu byly takze pochwalne (chyba nie najlepsze slowo :D ) dla techniki ludzi z fudokanu :) oni autentycznie byli od naszych lepsi. nawet ja to widzialem. wiem ze ja to sie nadaje :twisted: ale jednak nie tylko ja to mowie. nawet ludzie z shodanem czy nidanem tak mowili. zreszta moj sensei tez (3 dan plus aspiracje - dwa razy podchodzil u Kwiatka [niestety nasz kochany prezes nie lubi KIME] - do 4 dana).

ad 2
tu sienie moge wypowiadac ale jestem prawie pewien ze masz racje

ad 3
tak po prawdzie to wlasciwie jest to i to :D ciekawe czemu wczesniej na to nie wpadlem :)

PS :D
11 czerwca zdaje na zielony :D                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2003-06-05 (Czw), 19:52
Cytuj
juz mowielem ze sedziowie byli i z shotokanu i z fudokanu. komentarze czarnych pasow odemnie z klubu byly takze pochwalne (chyba nie najlepsze slowo  ) dla techniki ludzi z fudokanu  oni autentycznie byli od naszych lepsi. nawet ja to widzialem. wiem ze ja to sie nadaje  ale jednak nie tylko ja to mowie. nawet ludzie z shodanem czy nidanem tak mowili. zreszta moj sensei tez (3 dan plus aspiracje - dwa razy podchodzil u Kwiatka [niestety nasz kochany prezes nie lubi KIME] - do 4 dana).


Dla mnie niestety to, że ktoś ma Shodan nie oznacza że jest autorytetem! Wiedz, że u nas w karate kryteria na SHODAN siezmieniały - w dalszym ciągu ewoluują.. Stosowane były inne kryteria i tak po prawdzie duża część ludzi którzy kiedyś zdali na SHODAN w konfrontacji z obecnymi naukami Nishiyamy na ten pas nie zasługuje... z resztą zapomniałem, że nie jesteś jeszcze zbyt dobrze wtajemniczony :D
To prawda, że Kwieciński ma swoje sympatie i antypatie.. ale przecież to chyba KIME organizowało kiedyś mistrzostwa Polski ?  W każdym razie w razie obupólnych antypatii  pozostaje egzamin u źródeł ! - czyli  u Nishiyamy (seminarium było pod koniec maja!)
Tutaj sie pochwale, że mój trener zdawał właśnie u niego na 4 DAN - zdał najlepiej z grupy i zrobił podobno  wrażenie.. Nishyama milczał  -i tylko kiwał z uznaniem głową. Na widowni natomiast lekki gwar towarzyszący zazwyczaj tłumowi podczas egzaminu mojego trenera podobno ucichł. Nie ukrywam że uznanie Nishiyamy podbudowało mnie i moją droge karate.
Aha - i tu prośba -jakby coś, to nie rozgałaszaj tej anegdotki  poza forum bo  nie chodzi tu o chwalenie się :] ale o to że zawsze trzeba weryfikowac swoje opinie w oczach osób trzecich.

Cytuj
ad 2
tu sienie moge wypowiadac ale jestem prawie pewien ze masz racje


Nie martw sie - kiedyś się bedziesz mógł wypowiadać :]

Cytuj
tak po prawdzie to wlasciwie jest to i to  ciekawe czemu wczesniej na to nie wpadlem  


Być może nie zrozumiałeś mojej retoryki - ale nieważne - chodziło mi o to że próbując ćwiczyć technikę można ćwiczyć siłowo- a co za tym idzie de facto nie ćwiczyć techniki - z resztą nieważne :]

Cytuj
11 czerwca zdaje na zielony


Powodzenia:D                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Daarth w 2003-06-05 (Czw), 21:41
nie bece cytowal tylko lece po akapitach :)
ad 1
no nie jestem tak wtajemniczony jak ty ale jednak mysle ze wiekszosc ludzi u mnie w klubie zasluguje na ten kolor :D i to nie tylko ze wzgledu na technike
co do organizacji mistrzostw polski to rzeczywiscie. organizowalismy, nawet bylem technicznym na tym turnieju :) co do reszty to uwazam ze moj sensei jest czasami hmm inny ew chce poprawic stosunki z Kwiecinskim
nie ladnie sie chwalic ale ... nie dziwie sie :) i of corz poza forum to nie przejdzie.

ad 2
oby jak najszybciej :) a wlasnie seminarium z Nishiyama
wpuszczaja ludzi ze stopniem ponizej 3 kyu ?? :) i czy wiesz moze kiedy bedzie nastepne ( in Poland of corz)

ad 3
zgadza sie rozumiem to :) i wiem o co chodzi



nie dziekuje chociasz przesadny nie jestem i wierze ze moje umiejetnosci pozwola mi bez problemu zdac :)

a tak btw to zauwazyles ze dyskusja zakonczyla sie na nas dwoch?? :D czyzby nikt nic nie cwiczyl?? az trudno uwierzyc... :|                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2003-06-05 (Czw), 22:37
Organizowaliscie ?:]
Heh - to może mnie widziałeś :D
Mieliśmy nawet w kumite drużynowym jako pzreciwników  drużyne chyba od was :D

Co do seminarium z Nishiyamą to oczywiście -  wpuszczają ludzi poniżej trzeciego kyu - o ile pamiętam to zawsze jest trening dla wszystkich, 10 minut przerwy a dopiero potem trening dla \"wtajemniczonych\" :D, a są 3 sesje treningowe dziennie - czyli ty miałbyś ze swoim stopniem 3 treningi -nie licząc tego, że możesz sie przyglądać trzem kolejnym.
Co do kolejnego seminarium, to  wkrótce raczej sie nie zdarzy.. zazwyczaj sensei przyjeżdża co kilka lat,  dlatego każde zgrupowanie to niepowtarzalna szansa. W sumie, to można też jeździć na seminaria do państw ościennych... Ja pamiętam, że  ostatni raz byłem w 2002r w Czechach, w Brnie.

Cóż z tego że rozmawiamy we dwóch - być może inni na razie tylko się przyglądają, albo nie chcą zabierać głosu bo po prostu nie mają co powiedzieć - no,  mamy jeszcze jakichś karateków ? ;)

Milczących potraktujmy Pink Floydami :D :
\"HELLO, HELLO,  IS ANYBODY OUT THERE ?
IS  ANYONE HOME ?\"                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Daarth w 2003-06-06 (Pią), 14:01
hmm druzyne od nas?? a pamietassz moze nazwiska?? Teraz ja sie pochwale: ludzie odemnie z klubu sa w reprezentacji Polski w kumite :D jesli kojarzysz to rzuce nazwiskami:D :Paweł Łukasz Wróbel, Michał Ordowski i ktos tam jeszcze :D  a moj sensei jest sedzia miedzynarodowym klasy B :D

o i jeszcze tak apropo treningu :D to ostatnio sensei pokazuwal na mnie jakas kombinacje :) i dostalem w czache ura ushiro mawashi geri :D (chyba zle napisalem ale co tam :D ) i chyba sie nie kopnolem w nazwie :)
co do seminarium z Nishiyama to jak bedziesz cosik wiedzial to daj znac oki?? bo mi to pewnie nie wspomna nawet :) moze byc w ktoryms z \"panstw osciennych\" :D

hmm zawsze moga sie wstydzic ze np cwicza kyokushinke :D ja bym na ich miejscu tak robil :D ( tak to jest prowokacja :D )                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: SAVER w 2003-06-06 (Pią), 20:30
Ja ćwiczę karate tradycyjne SHOTOKAN już 3 rok.
Obecnie mam stopień 5 kyu(niebieski pas) , będę teraz zdawał na stopień 4 kyu.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Daarth w 2003-06-06 (Pią), 21:06
Tos sie rozpisal :P hmm a mozna wiedziec u kogo??  bo znam jendego shodana bodajze w szczecinie. gos cjest dodatkowo instruktorem jednostek specjalnych policji i wojska :D                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: SAVER w 2003-06-06 (Pią), 21:52
Cytuj
Tos sie rozpisal :P hmm a mozna wiedziec u kogo??  bo znam jendego shodana bodajze w szczecinie. gos cjest dodatkowo instruktorem jednostek specjalnych policji i wojska :D


Trenuje u Sensei Janusza Kaźmierczaka.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Daarth w 2003-06-06 (Pią), 22:05
hmmm nie jednak to chyba jednak nie znam :| ee twoj klub to Ippon?? jesli tak to znalalzem was na stronach PZKT ale link  jest padniety :|                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: SAVER w 2003-06-06 (Pią), 22:10
Cytuj
hmmm nie jednak to chyba jednak nie znam :| ee twoj klub to Ippon?? jesli tak to znalalzem was na stronach PZKT ale link  jest padniety :|


Nie znowu pudło  :P
Mój klub nazywa się \"SHOTOKAN\".                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Daarth w 2003-06-06 (Pią), 22:32
cholera no :| znowu zonk :) macie swoja stronke?? :D jak tak to poprosilbym adres :D bo a noosh to jednak ten sam facet :D
no to teraz powiedz cos o swoich doswaiadczeniach z karate                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: azul w 2003-06-06 (Pią), 23:53
największą sztuką walki jest jej uniknięcie....ale pamiętajcie ,ze nie ma ludzi odpornych na ból ,są tylko zle trafieni :idea:                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Daarth w 2003-06-07 (Sob), 09:17
niestety nie zawsze da sie jej uniknac :| ale szybko sie ucze :) zreszta jak juz sie wypowiadalem w topicu: \"czy dostales kiedys w morde\" czy jakos tak  nikt mnie nie zaczepia :)
 a co do informacji z zarowka :twisted: to sie zgadzam :D                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: KaGieBe w 2003-07-02 (Śro), 23:47
chodzilem na Karate Kyoukushinkai 4lata. Wytrzymalem najdluzej z grupy, z ktora zaczalem chodzic, ale posluze sie slowami mojego senseia Palińskiego (sorciak, nie pamietam imienia). :
Cytuj
tylko 1 na 100 tutaj zostaje
Tak sie zlozylo, ze nas zaczynalo 29- nie mialem szans :wink:  :wink: A na serio to \"zabila\" mnie tam monotonnosc. Prawie zawsze to samo  :(  Ale jedna rzecz podobala  mi sie bardzo- full kontakt. Nigdy nie zapomne posiniaczonych przedramion i \"seiken\" od \" pompeczek\" :) Doszedlem do 7kyu, czyli do ostatniego, do ktorego nie trzeba walczyc w full kontakcie po egzaminie- nie ma w tym nic dziwnego, bo osobniki w tedy o kilkanascie lat starsze moglyby mnie rozniesc :? .

Aaa, i do teraz sobie czasem medytuje- na prawde fajna rzecz.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Kokeeno w 2003-08-06 (Śro), 21:41
To widzę, że tutaj sami mordercy :-D
Będę wiedział do kogo sie nie zbliżać, ja tak delikatnie trenowałem judo na studiach (z efektami :biggt: : rozwalona na pół roku lewa dłoń, po niezbyt szczęśliwym rzucie i wyrzuty sumienia u znajomego, który mi to zrobił) - ale potem już uważałem - potem przez to byłem leworęcznym przeciwnikiem  :-D

Akurat w judo podobał mi się pełny kontakt z przeciwnikiem (no i pełna odpowiedzialność, za to co się z nim wyczynia), a te ŚMIERTELNIE niebezpieczne duszenia (które są dozwolone na zawodach, a po jednym takim występie miałem czerwoną szramę wokoło szyi - bo się jednak wyrwałem, ale coś za coś...                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: tymbeer w 2003-08-07 (Czw), 03:54
Jestem zbyt leniwy na takie cos. :D

Zreszta karate i judo mi sie nie podoba, a tylko to u mnie jest. :|                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: w 2003-08-29 (Pią), 01:45
Mój brat Shotokan kilka lat trenował, nawet dobry był w tym  8) Ja osobiście stronię od sportów walki, oczywiście na kompie co innego - bijatyki wszelkiego rodzaju wałkuje non-stop :D                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Genosha w 2003-09-18 (Czw), 18:58
Nie chce powodowac niepotrzebnych klotni, ale akurat Shotokan jest jedna z najbardziej bezuzytecznych w prawdziwej walce odmian karate. O niebo lepiej wypada tu Shidokan.

Generalnie znacznie skuteczniejsze sa style chwytane. Dobry zapasnik, judoka czy adept brazylijskiego jiu-jitsu ostro zloi typowego \'uderzacza\'. Jedynym stylem uderzanym, ktory wciaz - po konfrontacji miedzystylowej w turniejach vale tudo - uznawany jest za niezbednik w arsenale wszechstronnego zawodnika, to Boks Tajski vide Muay Thai.

Niestety, wszelkie szlachetne idee aikido, capoeiry [ktora nota bene tez cwicze, procz bjj ktore jest dla mnie priorytetem] kung fu itp. sa dosc szybko weryfikowane przez mate. A tam dominacja \'chwytaczy\' jest bezdyskusyjna, mimo ze \'na zdrowy rozum\' to uderzajacy powinien miec przewage. Ale tak nie jest.

I blagam, nie piszcie mi \'no i co, podejscie taki chwytacz, a ja mu z tuby w twarz, i co zrobi?\', bo mam dosc odpowiadania na takie pytania. Wielu takich bylo, lepszych od kogokolwiek z nas, co probowalo. Wszyscy polegli, zaduszeni lub \'zdzwigniowani\' w parterze, gdzie konczy sie 80% walk. Niedowierzajacych odsylam do pierwszych edycji turnieju UFC, gdzie naprawde mozna bylo zobaczyc prawdziwe walki bjj vs box, karate vs zapasy, savate vs sumo itd. Teraz wszyscy trenuja to samo - mieszanke bjj, zapasow, judo i boksu tajskiego. Nie ma skuteczniejszych w walce styli [rowniez duzym bledem jest mowienie \'ze to czlowiek walczy a nie styl\' - bzdura, styl ma fundamentalne znaczenie, przekonalem sie po rozpoczeciu dwa lata temu nauki grapplingu], i nie zanosi sie, zeby je wynaleziono.

A bajki o skutecznosci krav magi lepiej traktowac z przymruzeniem oka. Jesli ktos mysli, ze roczny kurs kravki da mu JAKIEKOLWIEK podstawy do walki z profesjonalnie wytrenowanym przeciwnikiem, to sie bardzo grubo myli. Palce w oczy i kolana w jaja to mozna zaaplikowac byle zulowi spod budki z piwem, natomiast jak sie trafi na kogos o jakims pojeciu z chociazby kick boxingu, to dupa zbita. Jesli juz KM, to tylko dla tych ktorzy nie maja czasu/ochoty poswiecic sie treningowi i chca tego uzyc tylko do samoobrony przed pierwszym lepszym lumpem - wtedy owszem jest jakas szansa - jednak mowienie, ze krav maga jest skuteczniejsza od innych sztuk walki wywoluje wsrod ludzi znajacych temat tylko wybuch smiechu. Przecietny instruktor kravki ma na ogol [choc niestety nie zawsze] doswiadczenie w boksie i innych sztukach walki, i zapewniam, ze w razie koniecznosci to tego uzyje, a nie slawetnego \'kolana w krocze\'. KM jest tylko dla amatorow i nie moze sie rownac, TAK - wlasnie pod wzgledem skutecznosci - ze stylami, ktore setki razy udowodnily swa skutecznosc. A jesli to was nie przekonuje, to powiem tylko ze tydzien temu w 15. sekundzie walki zadusilem faceta z dwuletnim stazem w krav madze, w walce na jego zasadach [czyli wolna amerykanka]. Cos kiepsko wypada ten slawetny izraelski system... prosze, nie dawajcie wiary tym wszystkim ulotkom, \'najskuteczniejsza, jedyna, uzywaja jej agenci mosadu\'. G. prawda, agenci mosadu uzywaja Desert Eagle a nie KM. Walka wrecz to margines sluzb specjalnych i wojska generalnie.

Rozpisalem sie  :wink:  tyle ode mnie.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Kokeeno w 2003-09-18 (Czw), 19:13
Wystarczy - przez kilka lat trenowałem judo i wiem jaka jest skuteczność prawidłowo wykonanego duszenia (teoretycznie nie powinno dać się z niego wyrwać - mi na zawodach się udało, ale zakończyło się to długo utrzymującą się czerwoną szramą na szyi, a i walkę szybko przegrałem, bo byłem naprawdę mocno osłabiony po duszeniu - w końcu w krańcowych przypadkach przeciwnik może stracić przytomność już po czterech sekundach duszenia...)

Kiedyś ćwiczyłem samoobronę która była mieszanką różnych stylów karate i akurat napadło mnie pięciu gnojków - dwóch leżało już w pierwszej sekundzie po tym jak się zdenerwowałem - oczywiście nie spodziewali się oporu od niedoszłej ofiary - niestety, style preferujące zwarcie są dosyć trudne w użyciu przeciwko wielu przeciwnikom - na żuli nadal najskuteczniejszy jest kop w krocze...                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Genosha w 2003-09-18 (Czw), 20:02
Nie ma czegos takiego jak walka z wiecej niz jednym przeciwnikiem. To fikcja. Jesli napastnicy maja jakiekolwiek pojecie o walce, to we dwoch poradza sobie prawie z kazdym [oczywiscie mowie o zwyklych smiertelnikach a nie zawodnikach z czolowki MMA].

A jesli idzie o walke z byle zulem czy nawet kilkoma, to duzo wazniejsza od techniki jest psychika. Znam ludzi ktorzy po 4 latach treningu nic nie potrafia, boja sie przywalic, gdy zachodzi potrzeba. Inni nie trenuja nic, a to takie male Tysony  :wink: myslace podczas walki, slusznie zreszta, \'a ch** mi tam, najwyzej mnie za***ia, ide na calosc\'.

Porownuje dwoch walczacych ludzi, miedzy ktorymi nie ma jakis strasznych dysproporcji. W innym przypadku, gdy napastnikow jest kilku, jedyna skuteczna sztuka samoobrony jest sprint.

Nie mowie juz o walce nozem czy palka, bo to inna para kaloszy.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: sah w 2003-09-18 (Czw), 20:40
Cytuj
Nie ma czegos takiego jak walka z wiecej niz jednym przeciwnikiem. To fikcja.


Ale jak, z czterema schlanymi dresami to chyba jest szansa? A z dwoma złodziejami itp.? Nie chce mi się wierzyć że nie...                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Genosha w 2003-09-18 (Czw), 21:14
Szansa zawsze jest, nawet jak bijesz sie z batalionem zawodowych kick boxerow. Sek w tym, ze jest to szansa bardzo mala. Malenka  :wink:

Przede wszystkim unika sie walki. Jesli juz do niej dojdzie, to priorytetem jest ochrona wlasnego zdrowia [i zdrowia bliskich], wszystko trzeba temu poswiecic. Nie zgrywac kozaka, bo to glupota. Uciekniesz - wygrales. Zostaniesz - masz mala szanse, ze wyjdziesz calo. A mozesz takim spotkaniem zakonczyc swoje krotkie zycie, niestety, znam takie przypadki. Dlatego zawsze, gdy pytaja sie mnie, kto jest najbezpieczniejszy na ulicy, odpowiadam, ze sprinter i nozownik. Tyle, ze ten drugi musi sie liczyc z konsekwencjami uzycia noza.

Natomiast bicia zaczepiajacych mnie szczylow w ogole nie biore pod uwage, nie ta kategoria, nie da sie porownac... takiego to mozna pociagnac za ucho do nauczycielki najwyzej  :wink:                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: kołek w 2003-09-19 (Pią), 16:28
Ja od 2 lat trenuje karate kyokushinkai i mialem okazje wyprubowania swoich sil wlasnie na przykladowym dresie. Chlopaczek przecholowal bo mial jakies problemy wzgledem mojej mamy, a kazdy sie chyba zgodzi ze dostajemy kur...cy jak ktos ublizy twojemu bliskiemu. No i ten cwaniaczek mial pozniej troche zapalmione swoje (trzypaskowe) dresy krwia;)                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: kołek w 2003-09-19 (Pią), 19:38
wsrod dresow chodzi powiedzenie :Po co mi mozg mam dresy:D                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: sah w 2003-09-19 (Pią), 19:56
Cytuj
Przede wszystkim unika sie walki. Jesli juz do niej dojdzie, to priorytetem jest ochrona wlasnego zdrowia [i zdrowia bliskich], wszystko trzeba temu poswiecic. Nie zgrywac kozaka, bo to glupota. Uciekniesz - wygrales. Zostaniesz - masz mala szanse, ze wyjdziesz calo. A mozesz takim spotkaniem zakonczyc swoje krotkie zycie, niestety, znam takie przypadki. Dlatego zawsze, gdy pytaja sie mnie, kto jest najbezpieczniejszy na ulicy, odpowiadam, ze sprinter i nozownik. Tyle, ze ten drugi musi sie liczyc z konsekwencjami uzycia noza.


Ale ja słyszałem tyle o krav madze - że została \'stworzona\' właśnie do walki w mieście, z kilkoma przeciwnikami. Jeśli nie ona, to jakiś styl który wykorzystywałby niebezpieczne narzędzia - jakie są najbardziej efektywne w praktyce?                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Genosha w 2003-09-19 (Pią), 22:35
Owszem, jednak pierwszym, elementarym zalozeniem krav magi jest ucieczka, gdy tylko jest taka okazja. To tak gwoli wyjasnienia.

Naprawde rzeczywistosc mocno rozni sie od filmow made in Hong Kong. Szanse na pokonanie wiecej niz jednego przeciwnika sa iluzoryczne [bede powtarzal do bolu, zakladam, ze tych dwoch to nie sa ostatnie cioty]. Narzedzia? Jasne. Palka jest swietna. Umiejetnie uzywana, bardzo bolesna dla przeciwnika a jednoczesnie nie powoduje trwalych urazow [najlepiej walic po zebrach i udach - koles nie bedzie w stanie walczyc, a po kilku dniach nawet siniakow sie pozbedzie]. No, ale wbrew pozorom to nie jest latwa sprawa i machania palka tez trzeba sie nauczyc. Jest w tym duzo wiecej techniki, niz mogloby sie wydawac [samo przyzwyczajanie nadgarstow do bardzo silnych i szybkich zamachow to miesiac-dwa codziennej praktyki].

Noz to wyzsza szkola jazdy i zdecydowanie odradzam noszenie kazdemu, kto nie ma naprawde duzego doswiadczenia.

A wiec ktory styl? A chociazby Doce Pares - wlasnie walka palka, potem dwoma palkami. Sek w tym, ze chodzenie po ulicy uzbrojonym po zeby ociera sie o paranoje i manie przesladowcza [ON na pewno chce sie bic! - syndrom, ktory dopada prawie kazdego, kto zaczyna cwiczyc SW ;]. Ja cwicze dla przyjemnosci, a nie zeby sie bronic w razie czego. Juz wolalbym 2-3 razy w zyciu dostac lomot niz zmuszac sie do spedzania na macie setek - tysiecy godzin. Ze styli walki wrecz to Muay Thai, boks czy bjj. No, ale sek w tym, ze jak juz sie troche pocwiczy, to czlowiek na tyle madrzeje, ze wie, ze najwazniejsze to unikac walki i w razie przewagi liczebnej przeciwnikow od razu ucieka.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: kołek w 2003-09-20 (Sob), 10:00
. Szanse na pokonanie wiecej niz jednego przeciwnika sa iluzoryczne [bede powtarzal do bolu, zakladam, ze tych dwoch to nie sa ostatnie cioty].

Sluchaj ja sie nie zgodze z tym. Mozna pokonac wiecej niz nawet dwoch przeciwnikow, ale trzeba miec pewnie zdolnosci (i nie mowie tu o czarnym pasie z masa danów czy  bohaterem jak Rambo) przygladalem sie walce jednego kolesia na 3 innych i wszyscy byli mniej wiecej na rownym poziomie (a to pokazy nie byly) takze nie masz racji. Jasne jest ze jak wyskoczy ci 3 \"klocków\" 2 na 2 to jedyna szansa jest ucieczka ( jesli ty nie jestes klockiem;))                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Genosha w 2003-09-20 (Sob), 12:35
Mozesz sie nie zgadzac. Jesli w 3 nie poradzili sobie z jednym, to sa dupa a nie zawodnicy. NIC nie potrafili, ani z samej techniki, ani z taktyki walki [a tak tak, jest cos takiego w walce wrecz]. No i juz bankowo nie mieli zadnego doswiadczenia, wobec czego odsylam do swojego poprzedniego postu. Tak wiec ide o zaklad ze jednak nie byli na podobnym poziomie.

Taki wplyw filmow kung fu, niestety. Za duzo walk mam na macie za soba, zeby ciagle wierzyc w takie brednie. Aby jeden poradzil sobie z kilkoma, to przewaga umiejetnosci [i predyspozycji psychicznych] musi byc BARDZO duza.

Ale nie chce sie klocic. Nie twierdze, ze to zelazna regula. Sek w tym, ze nie ma sensu ryzykowac zdrowia i zanadto wierzyc w swoje umiejetnosci [jesli ktos takie posiada]. Unikanie walki jest duzo bardziej przydatne niz sama technika.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: kołek w 2003-09-20 (Sob), 20:48
Racja nie ma sie co klucic ale ja zostane przy swoim... a sam napisales ze pokonac 3 mozna;)                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Genosha w 2003-09-20 (Sob), 22:44
Mozna. A potrafisz?

Bo ja nie, a tygodniowo mam kilkanascie sparingow z zasadami ograniczonymi naprawde do niezbednego minimum. Moze ja po prostu beztalencie jestem?  :wink:

Z trzema mniej-wiecej takimi jak ja NIGDY bym sobie nie poradzil. I tak radze na ta sprawe spojrzec. Nasi przeciwnicy to tacy sami ludzie jak my, maja przewaznie takie same lub zblizone mozliwosci, to nie jest tak ze sobie zaplanujesz \'najpierw uderze tego, potem odepchne tamtego\'. Trzeba dzialac instynktownie. Zastanow sie - mialbys jakiekolwiek szanse z trojgiem bardzo podobnych Tobie ludzi?

Jesli tak, to gratuluje wysokiej samooceny. I zachecam, abys na nastepnym treningu zaaranzowal sobie taka walke. Ty na trzech kumpli. Opisz wrazenia. Jesli bedziesz w stanie  :wink:

A walczac na ulicy nigdy nie wiesz, czy ten dres nie ma schowanego noza [a czesto maja], albo czy ten facet nie ma wsparcia w postaci 5 kumpli czekajacych za rogiem... nie warto ryzykowac.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: kołek w 2003-09-21 (Nie), 10:19
Nie no masz racje ze z 3 takimi jak ja sobie nie poradze, ale informacje o przeciwniku poznaje podczas pierwszego starcia...i wiem wtedy czy ten ktos podniesie noge nad glowe czy bedzie umial zablokowac jakies podstawowe kopniecie...a co do tych dresow nie powiedzialem ze bym sie stawial bo faktycznie po co dostac kosa pod zebro, ale chodzi tutaj o jakis trzech \"slabszych\" kolesi o ktorych wiesz ze to tylko cwaniacy w stylu \"patrzcie na mnie jestem wielki, nikt mi nie podskoczy, bo sie potrafie wozic\" mowie o tym.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: w 2003-09-21 (Nie), 11:19
Fajna dyskusja się wywiązała - panowie ja myślałem że w sztukach walki chodzi o samokontrolę, panowanie nad sobą, a wy się tu kłócicie kto ilu drechów skopie :D                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Genosha w 2003-09-21 (Nie), 12:28
Jakbys czytal uwaznie, to bys sie dowiedzial, ze rozmawialismy wlasnie o tym, zeby tego nie robic  8)

A w SW chodzi o to, co sobie zalozy cwiczacy... dla jednego bedzie to szukanie skutecznosci, dla drugiego zabawa, dla trzeciego sposob na zabicie nudy, dla czwartego inna forma podtrzymania kondycji... itp.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: kołek w 2003-09-21 (Nie), 18:18
zgadzam sie z tym:)                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Syber w 2003-10-13 (Pon), 14:24
Juz chyba taki temat byl < i chyba ja go zalorzylem!!> ale co do walki to podoba mi sie SUMO i Style walki dalekiego wschodu...                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: kołek w 2003-10-14 (Wto), 12:22
No sumo fajne... szczególnie ich \"stringi\"...:P                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: -Pionier w 2003-11-08 (Sob), 16:12
Hmm ja trenuje od ponad 7 czy 8lat karate tradycyjne z elemętami jiu-jiutsu i takze uczęszczam na tajski boks i jiu-jiutsu :D Pozdrawiam Wszystkich z sekcji :D                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: azul w 2003-11-09 (Nie), 22:57
Cytuj
Hmm ja trenuje od ponad 7 czy 8lat karate tradycyjne z elemętami jiu-jiutsu i takze uczęszczam na tajski boks i jiu-jiutsu :D Pozdrawiam Wszystkich z sekcji :D

brawo chłopie! zostałeś mordercą roku :roll:                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Daarth w 2003-11-11 (Wto), 11:44
hmm moze nie mam az takiego doswiadczenia w SW jak niektorzy :) ale zauwazylem jedna prawidlowosc - na ulicy zadko kiedy napadnie cie ktos kto zna SW czyz nie? z reguly to sa jakies polmoozgi ( ze wsparciem za rogiem albo w kieszeni). takich da sie polozyc (nawet 3), wiec na dobre nie wiem czemu zaczeliscie mowiec o tym ze napadna cie ludzie na twoim poziomie, to jest praktycznie niemozliwe... ale z jednym sie zgadzam: nalezy unikac walki nawet jesli uwazamy sie za najlepszych itd itp :) i ot jest prawdziwa sztuka a nie dunre nap****anie po gebach. odsylam do wspomnien Gichina Funakoshiego (goscia ktory na dobra sprawe stworzyl shotokan jaki dzisiaj znamy).                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: SAVER w 2003-11-11 (Wto), 17:21
Cytuj
ale z jednym sie zgadzam: nalezy unikac walki nawet jesli uwazamy sie za najlepszych itd itp :) i ot jest prawdziwa sztuka a nie dunre nap****anie po gebach. odsylam do wspomnien Gichina Funakoshiego (goscia ktory na dobra sprawe stworzyl shotokan jaki dzisiaj znamy).


Święta prawda. Syn Gichina Funakoshiego właśnie się \"sprawdzał\" na ulicach(dokładnie w dokach portowych). Nap...... się z ludźmi z półświatka. Do czasu... pewnego dnia źle trafił i tak go urządzili że po przyjściu do domu umarł. I nie pomogły mu nawet bambusowe osłony na żebra i zęby.
Morał z tego taki,że nie można zakładać,że jest się najlepszym - zawsze znajdzie się lepszy od ciebie.
A na ulicy jedyna zasada to brak zasad.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Daarth w 2003-11-11 (Wto), 17:39
no chodzilo mi raczej o to ze kiedys dal sie okrasc choc mogl wszystkich rabusiow pozabijac :) ale to tez jed w tym miejscu dobre :D                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2003-12-04 (Czw), 23:49
Tak przeglądam  ten temat, video et taceo... ale w końcu postanowiłem, że coś napiszę?

Genosha -] A ty co panie tak zacięcie trenujesz, że ferujesz takie zdecydowane wyroki?

Daarth, SAVER & otherz -] Panowie stworzyłem nowy wątek dla Shotokanu!  (http://www.ts-index.power.pl/forum/viewtopic.php?p=61295#61295) Zapraszam!                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Genosha w 2004-01-23 (Pią), 21:59
Cytuj
Genosha -> A ty co panie tak zacięcie trenujesz, że ferujesz takie zdecydowane wyroki?  


Dawno nie zagladalem, wiec odpowiadam z poslizgiem. Vale tudo z naciskiem na brazylijskie jiu jitsu. Wczesniej judo, kick boxing, capoeira, doce pares.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2004-01-24 (Sob), 19:42
Cytuj
Dawno nie zagladalem, wiec odpowiadam z poslizgiem. Vale tudo z naciskiem na brazylijskie jiu jitsu. Wczesniej judo, kick boxing, capoeira, doce pares


Hmm to taka różnorodność - Czy skoro tyle sztuk  trenowałeś, byłeś wstanie zagłębić się w jakąś poszczególną ?. Ja wyznaje zasadę, że lepiej poświęcić się jednej sztuce zamiast się rozdrabniać .

Aha - \"doce pares\" ? Możesz mnie oświecić cóż to takiego ?                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: KaGieBe w 2004-01-25 (Nie), 19:23
Tez tu dawno nie zagladalem.
Niecaly miech temu zaczalem trenowac Iaido. Nie nalezy to do zbyt znanych sztuk wiec co nie co skrobne. Z grobsza podobne to do Kenjutsu, tyle ze nie jest sztuka bojowa. Rowniez biega sie z bokenami, ale nieco krotszymi. Bardziej sie tam uczy formul- czegos w rodzaju kata, niz oklada sie nawzajem, wiec nie trzeba zbroi. Puki co jest  :biggt:                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Genosha w 2004-01-26 (Pon), 22:29
Cytuj


Hmm to taka różnorodność - Czy skoro tyle sztuk  trenowałeś, byłeś wstanie zagłębić się w jakąś poszczególną ?. Ja wyznaje zasadę, że lepiej poświęcić się jednej sztuce zamiast się rozdrabniać .  


Nie wierze w perfekcje jaka staraja sie osiagnac np. mistrzowie wschodu. Na pewnym etapie rozwoj staje sie duzo wolniejszy i pod katem walk w klatce lepiej jest poznac chociaz podstawy innego stylu. Kwestia priorytetow. Oczywiscie moj kick, capoeira czy judo pozostawiaja wiele do zyczenia [na kazda z nich poswiecilem po dwa lata], ale to dlatego ze szukalem \'wlasnej drogi\' - teraz cwicze praktycznie tylko BJJ, takze dwa lata [chodze do klubu vale tudo ale w 90% na zajecia z grapplingu]. Zreszta, majac 17 lat mam czas na specjalizacje.

Jestem dosc sceptycznie nastawiony do sztuk walk dalekiego wschodu, tych tradycyjnych. Szanuje ludzi, ktorzy je cwicza, ale poza judo nie przedstawiaja wiekszej wartosci w walce na zasadach full contact jiu-jitsu. I nie jest to opinia ktora wynioslem z doswiadczenia [nie odwazylbym sie na takie sady], tylko opinia najlepszych fighterow tego swiata. Ze scislej czolowki wszyscy cwicza to samo - brazylijskie jiu jitsu, boks tajski i zapasy/judo. Te 3 style to podstawa i udowodnily, ze bija na glowe kung fu [kazda z kilkuset odmian] czy karate. Tu nie ma co sie zastanawiac, wystarczy sobie obejrzec walki miedzystylowe, bo takie sie odbywaly na poczatku i w polowie lat 90. Teraz juz sie tego nie uswiadczy, bo w turniejach wszyscy trenuja to samo i sa wszechstronnie wyszkoleni. Nie ma miejsca na \'jednostylowcow\'.

Doce Pares wyjatkowo niedzielnie. Filipinska sztuka walki w niby wszystkich dystansach, ale tak naprawde nastawiona przede wszystkim na walke bronia - nozami i palkami. Ja sobie tylko palka macham, bo to jest tak ogromny system, ze nie starczy zycia zeby caly opanowac [jak tradycyjne jiu-jitsu]. DP liznalem tylko dlatego, ze moj sasiad jest zawodnikiem.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2004-01-27 (Wto), 09:53
Cytuj
Nie wierze w perfekcje jaka staraja sie osiagnac np. mistrzowie wschodu. Na pewnym etapie rozwoj staje sie duzo wolniejszy i pod katem walk w klatce lepiej jest poznac chociaz podstawy innego stylu (...) Jestem dosc sceptycznie nastawiony do sztuk walk dalekiego wschodu, tych tradycyjnych. Szanuje ludzi, ktorzy je cwicza, ale poza judo nie przedstawiaja wiekszej wartosci w walce na zasadach full contact


Podobne do twojego zdanie ma - niestety  -większość ludzi. A co najgorsze ich pogląd jest w dużej mierze słuszny.
Nie wierzyszw perfekcję mistrzów wchodu. Otóż wiedz, że na wyższych poziomach wtajemniczenia rozwój odbywa się jakby skokowo (co jakiś czas następuje odkrycie które warunkuje wszystko, co poznałeś dotąd).  Tylko że niektózy tych skoków od pewnego momentu nie robią. Paradoksalnie - im wyzej, tym łatwiej, ale też tym trudniej!

Czy rozwój w sztukach walki jest wolniejszy: z założenia nie  - ale niesety w praktyce, jeśli chodzi o karate w Europie  faktycznie jest wolniejszy, albo od pewnego stopnia nie następuje w ogóle !!!  Wiesz dlaczego? Bo ludzie osiągając pewien poziom osiadają na laurach, popadają w rutynę, nie mając wzorców i pomysłów  

Inna sprawą jest poruszona przez ciebie kwestia \"nieprzydatności\".  Masz rację - sztuki walki są najczęściej nieprzydatne... ale znowu: dlatego, że ich idea w dzissiejszych czasach jest już właściwie martwa ! Ludzie trenujący karate (nie wiem jak z kung-fu) poświecają się zdobywaniu punktów na zawodach nie zwracajac uwagi, czy ich technika w REALNEJ walce będzie naprawde skuteczna.  
A tak byc do cholery nie powinno !!! \"Jeden cios - jeden zabity\" - ta idea nie jest wcale legendą - ona po prostu zostałą sprzeniewierzona i wypaczona - zapomniana. Dlatego właśnie karatecy maja w dzisiejzych czasach opinie ludzi nei stanowiących wyzwania w walce.

Co do walki w klatkach - faktycznie - tam nie jest potrzebne karate czy coś innego. Ci ludzie mają po 100 kg każdy i nie muszą angażowac całego ciała (jak to sie robi Z ZAŁOŻENIA w sztukach walki), zeby komuś zrobić krzywde.

Zadam ci pewne pytanie - jaki system walki jest  wg ciebie najlepszy dla normalnego człowieka ważącego 70 - 80 kg który w starciu z stukilowym \"czołgiem\" już na starcie ma mniejsze szance ? Ciekaw jestem, jak odpowiesz.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Genosha w 2004-01-27 (Wto), 22:18
Cytuj

Co do walki w klatkach - faktycznie - tam nie jest potrzebne karate czy coś innego. Ci ludzie mają po 100 kg każdy i nie muszą angażowac całego ciała (jak to sie robi Z ZAŁOŻENIA w sztukach walki), zeby komuś zrobić krzywde.  

Zadam ci pewne pytanie - jaki system walki jest  wg ciebie najlepszy dla normalnego człowieka ważącego 70 - 80 kg który w starciu z stukilowym \\\"czołgiem\\\" już na starcie ma mniejsze szance ? Ciekaw jestem, jak odpowiesz.


ad 1. Przeciwnie. Co z tego ze maja po 100kg, skoro ich przeciwnicy tyle samo. Szanse sa rowne, wiec decyduje wyszkolenie techniczne, psychika i kondycja.

ad 2. Brazylijskie Jiu-Jitsu. Oczywiscie kazda pliszka swoj ogonek chwali, ale obserwujac trening przekrojowy zawodnikow vale tudo mozna zobaczyc, ze dla kazdego BJJ to podstawa. Dla zawodnikow to raz, a dla zwyklych ludzi? Sam waze 67kg i na macie spotykalem sie na zasadach full contact jiu jitsu [zabronione uderzanie w krocze, oczy i tyl glowy] z ludzmi wazacymi 80-85kg. Parter daje duzo wieksze mozliwosci niz stojka. W parterze roznica wagi nie ma az takiego wplywu na przebieg walki. Nie wyobrazam sobie walczenia z nimi w stojce - gdzie sila ciosu zalezy od dwoch czynnikow, szybkosci [uzyskanej przez rotacje bioder zarowno w przypadku kopniec [w praktyce tylko low kicki]jak i uderzen] i masy [z prostego wzoru mv2/2], z ktorego wynika ze przy dwukrotnym zwiekszeniu szybkosci ciosu sila wzrosnie czterokrotnie, przy dwukrotnym zwiekszeniu masy - dwukrotnie].

Co z tego ze ktos poswiecil 30 lat na jedna sztuke walki. Prosze bardzo, pogratulowac pasji. Ino sprowadzisz takiego czlowieka do parteru i on nie ma zielonego pojecia, jak sie zachowac. Parter byl przez Japonczykow uznawany za walke niegodna, i poza ne-waza w judo praktycznie nie byl cwiczony, dlatego zrobil taka furore. To az przykry widok, gdy u nas na sekcji ludzie po 2 latach treningu zmuszaja do klepania posiadaczy kilku danow w aikido, karate czy [choc tu jest DUZO trudniej i czasem konczy sie to porazka] judo. BJJ to nie jest jakis magiczny, cudowny system. Rozwinal po prostu to, co zaniedbaly inne systemy, i poki \'reszta swiata\' nie nadrobi zaleglosci i nie nauczy sie walki na ziemi lub chociaz nie wymysli skutecznego sposobu obrony przez sprowadzeniem na ziemie - BJJ bedzie wygrywac [zauwaz ze jest to walka bardzo dla ludzi naturalna - wiekszosc amatorskich bojek na ulicy to nie uderzenia a szarpanina, w wiekszosci przypadkow zakonczona w parterze].

Style chwytane okazaly sie skuteczniejsze od uderzanych - sa bezpieczniejsze dla obojga cwiczacych, mniej kontuzjogenne, wymagaja mniej sily. Wiec jesli spytasz mnie, co dla normalnego czlowieka w starciu z \'czolgiem\', to powiem tak:
1. ucieczka [same plusy], jesli sie nie da to
2. bron [oczywiscie trzeba sie liczyc z konsekwencjami uzycia broni, wiec jesli juz cos to sa dostepne rozne gazy, paralizatory, palki, ale - na Boga - nie noz, ktorego uzycie moze skonczyc sie w kostnicy lub wiezieniu], jesli sie nie da to
3. BJJ, Sambo, Judo, Zapasy, jesli sie nie da to
4. Muay Thai, Boks, Kick Boxing, Karate Shidokan, Savate itd.

Oczywiscie z braku czasu nie wymieniam wszystkich, bo post bylby dlugi i nudnawy. W kazdym razie: Genosha mowi chwytanie  :wink:                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2004-01-28 (Śro), 12:18
Cytuj
Co z tego ze maja po 100kg, skoro ich przeciwnicy tyle samo. Szanse sa rowne, wiec decyduje wyszkolenie techniczne, psychika i kondycja


No niech będzie - ale ja bym wymienił (w skali od najwazniejszego) psychika, kondycja,  technika

Cytuj
Co z tego ze ktos poswiecil 30 lat na jedna sztuke walki. Prosze bardzo, pogratulowac pasji. Ino sprowadzisz takiego czlowieka do parteru i on nie ma zielonego pojecia, jak sie zachowac (...) Parter daje duzo wieksze mozliwosci niz stojka. W parterze roznica wagi nie ma az takiego wplywu na przebieg walki


Hmm... masz troche racji, ale nie do końca . Parter rzeczywiście nie był praktykowany przez Japończyków - z tego względu, że za wszelką cenę starali się nie dopuścić do sprowadzenia do parteru. Wiadomo, że jeśli ktoś nie trenuje walki w parterze, bedzie gorzej sobie radził w konfrontacji parterowej z kimś, kto się temu poświęcił. Ale  jeślio ktoś w parterze wykazuje całkowitą bezradność, oznacza to, że jego 30 lat praktyki jest tymi trzydziestoma latami tylko z nazwy... o czym już pisałem.

Cytuj
BJJ bedzie wygrywac [zauwaz ze jest to walka bardzo dla ludzi naturalna - wiekszosc amatorskich bojek na ulicy to nie uderzenia a szarpanina, w wiekszosci przypadkow zakonczona w parterze


No racja - ale moim zdaniem więcej niz umiejętność walki w parterze daje po prostu determinacja psychiczna (brak wahania) i jasność umysłu podczas konfrontacji (czyli całkowity wewnętrzy spokój - wiem, że strasznie trudno go osiągnąć - który pozwala na trzeźwą, wyzbytą emocji ocenę sytuacji)

Cytuj
Style chwytane okazaly sie skuteczniejsze od uderzanych - sa bezpieczniejsze dla obojga cwiczacych, mniej kontuzjogenne, wymagaja mniej sily. Wiec jesli spytasz mnie, co dla normalnego czlowieka w starciu z \'czolgiem\', to powiem tak:
1. ucieczka [same plusy], jesli sie nie da to
2. bron [oczywiscie trzeba sie liczyc z konsekwencjami uzycia broni, wiec jesli juz cos to sa dostepne rozne gazy, paralizatory, palki, ale - na Boga - nie noz, ktorego uzycie moze skonczyc sie w kostnicy lub wiezieniu], jesli sie nie da to
3. BJJ, Sambo, Judo, Zapasy, jesli sie nie da to
4. Muay Thai, Boks, Kick Boxing, Karate Shidokan, Savate itd.


Style chwytane.... no na pewno masz troche racji... ale ja bym wolał zapaśnika, judoke, czy innego chwytacza trzymać po prostu na dystans, żeby nie mógł się do mnie zbliżyć (np. przy pomocy kopnięć) .  Poza tym, nie widze jakoś siebie mającego siedemdziesiąt pare kilogramów chwytającego i przerzucającego ponad stukilowego grubasa. Chodzi mi o to, że e człowiek cięższy z racji swej wagi ma ma ogromną siłę już na starcie i może po prostu nie dać się przewrócić

Ucieczka - niesłąwna ale pożyteczna - faktycznie najlepszy motyw :)
Broń - nóż odpada - ale niestety buractwo używa go powszechnie - i to robi wrażenie. Gaz, paralizator - to faktycznie są dobre środki.
Sztuki chwytające - cóż, naprawdę uważasz, że są skuteczne przy przewadze wagowej przeciwnika? (przy okazji - co to jest Sambo?) - dla mnie najlepszym wyjściem byłaby sztuka umożliwiająca unieruchomienie przecinika
Sztuki kontaktowe : Karate Shidokan (sam trenuje karate, ale czy na pewno \"Shidokan\"?)  Savate  - nie znam (cóż to takiego?)                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Genosha w 2004-01-28 (Śro), 19:46
Zaczynam od konca.

Karate Shidokan - nowoczesne, zmienione na potrzeby wspolczesnego swiata karate. O ile dobrze pamietam szefem w Polsce jest Mariusz Radlinski. Maja sporo parteru.

Savate - odmiana kick boxingu pochodzaca z Francji, cecha charakterystyczna jest walka w dosc \'smiesznych\' na pierwszy rzut oka butach, ktore sa cholernie nieprzyjemne  :wink:

Sambo - skrot od rosyjskiego \'samoobrona\', uproszczona i \'ubrutalniona\' wersja judo, przez dlugi czas podstawa walki wrecz wojsk sowieckich i potem rosyjskich. Znak firmowy sambo - dzwignie na nogi i proste, agresywne rzuty.

Nie bede raczej komentowac \'trzymania zapasnika na dystans za pomoca kopniec\'. Probowali mistrzowie swiata kick boxu, muay thai i karate [Francisco Filho] - sorry, ale jesli najlepsi uderzacze na swiecie przegrywaja sromotnie z 2 lub 3 liga chwytaczy, to nie ma co teoretyzowac. Tworcza praktyka zamiast pustej teorii - sprobuj sam i przekonasz sie, jak to jest. Dobrego chwytacza na dystans nie utrzymasz i jesli on bedzie chcial sprowadzic walke do parteru, to wlasnie tak zrobi.

Czlowieka znacznie ciezszego od siebie znacznie latwiej wywrocic niz znokautowac. I nie mowie tu o jakims efektownym rzucie biodrowym czy barkowym z judo. Na BJJ uzywamy niemal wylacznie tzw. rzutow poswiecenia - czyli po prostu zapasniczy \'wjazd w nogi\'. Nogi nisko ugiete w kolanach, \'wjezdzasz\' w faceta na wysokosci jego bioder, lapiesz go za nogi [uda lub kolana] i... nie ma mocnych, po chwili obaj jestescie na ziemi. On na dole. Robilem na ludziach ciezszych o 20-25kg. To jest technika tak skuteczna i co najwazniejsze zaskakujaca, ze zaden sie nie zorientowal o co chodzi, dopoki nie lezal na ziemi.

Nie musisz wcale \'chwytac i przerzucac\' stukilogramowego grubasa. Tu nie ma mowy o jego podniebnych lotach. Ale jesli Twoje 70kg uderzy go na wysokosci bioder, to nie ma sily - musi sie przewrocic.

BJJ powstalo dlatego, ze mali chcieli bronic sie przed wiekszymi. Style chwytane sa wbrew pozorom wlasnie dla mniejszych. Najlepsi zapasnicy na swiecie to dosc mali ludzie. Sam mowisz, ze najlepsza bylaby dla Ciebie sztuka pozwalajaca unieruchomienie przeciwnika. Przeciez wlasnie to jest domena stylow grapplerskich [chwytanych]. W BJJ zanim przeprowadzisz atak, musisz przeciwnika zdominowac. Tu nie ma miejsca na takie ryzyko jak przy uderzaniu, gdzie najmniejszy blad moze skonczyc sie KO i lepszy zawodnik przegra z gorszym. W grapplingu zdarza sie to bardzo rzadko, bo tu jest wiecej myslenia. Nie musisz byc pierunsko szybki [chociaz to sie przydaje  :wink: ], nie musisz byc wybitnie silny. Z wlasnego doswiadczenia - sprowadzenie na ziemie i zaduszenie czlowieka grubo ponad 90kg jest smiesznie proste, o ile nie ma on pojecia o parterze i chwytaniu [a przewaznie nie ma].

Ja wcale nie kwestionuje tego 30letniego treningu. Ale jak taki aikidoka czy karateka ma sie znalezc w parterze, skoro jego styl tego po prostu nie przewiduje i nie naucza? Rickson Gracie, uwazany za absolutnie idealnego pod wzgledem technicznym zawodnika BJJ, powiedzial kiedys przed walka do Yuki Nakai, czarnego pasa karate kyokushin - \'parter jest oceanem, ja jestem rekinem, a ty nawet nie potrafisz plywac\'.

Nakai stracil przytomnosc w 40. sekundzie pojedynku po duszeniu zza plecow - mata leo, technika zwana w judo hadaka jime. Rickson walczyl potem jeszcze z 8 zawodnikami Japonskimi, absolutna czolowka karate, jiu jitsu tradycyjnego i judo. Skonczyl turniej wynikiem 9-0-0.

Szczerze polecam poogladanie zawodow UFC i Pride.

PS. Informacja sprzed kilku dni: na turnieju w Japonii, Genki Sudo [brazowy pas BJJ {bialy, niebieski, purpurowy, brazowy, czarny}], 175cm i 70kg, poddal przez dzwignie na kolano Jima Butterbeana, kickboxera wazacego 110kg.

Powtorze sie. Tworcza praktyka miast pustej teorii. Po prostu sprobuj i przekonaj sie, jak to wyglada na macie.

I dwa linki.
Shidokan Karate: http://emers.shidokan.pl/ (http://emers.shidokan.pl/)
Polska Liga BJJ: http://liga.bjj.org.pl/ (http://liga.bjj.org.pl/)
BJJ Szczecin [klub ogolnie uwazany za najlepszy w Polsce]: http://szczecin.bjj.org.pl/ (http://szczecin.bjj.org.pl/)
BJJ Polska: www.bjj.pl [ale na stronie jest sporo bledow i jej generalnie nie polecam, napisane jest tez pare glupot w dziale \'co to jest bjj\', ktory mimo wszystko warto przeczytac].                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: SAVER w 2004-01-28 (Śro), 21:47
Czytałem wasze posty i przyznam,że macie sporo racji.
To wszystko o czym piszecie(zachowanie się w parterze,dźwidnie, ju-jitsu) ćwiczymy w naszej sekcji.
Więc na treningu robimy tradycyjne kata(od czasu do czasu) ,ale przynajmniej 80% treningu to interpretacje kata - to jest sedno karate.
I nie ograniczamy się do jednego stylu - shotokan, tylko ćwiczymy różne rzeczy.

Wielu trenerów właśnie zapomina o interpretacjacjach kata, a skupia się czasem wyłącznie na samych kata, a to nic nie daje, szczególnie w starciu z ulicą ;)


Dlatego ćwiczymy:

1)dużo parteru - walki w parterze i sprowadzanie przeciwnika do parteru
 
2)stosowanie rozmaitych dźwigni i haków

3)elementy ju-jitsu i waetudo

4)sparingi(w rękawicach) na bliskim i średnim dystansie, na stojąco i w parterze.

5)ćwiczymy też na workach

I naprawdę widać postępy i efekty :)                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2004-02-16 (Pon), 21:18
Chłopaki - potrzebuje zwięzłej odpowiedzi - na co uważać w konfrontacji (full contact) z osobą trenującą Jiu - Jitsu ? Tzn. co ja jako osoba trenująca karate musze dokładnie mieć na uwadze w konfrontacji  i jak sie musze zachować, że jeby mój adwersarz nei zdobył przewagi ?

Jakie są najczęstsze chwyty stosowane w Jiu Jitsu ?                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Genosha w 2004-02-18 (Śro), 23:19
O jakim jiu-jitsu mowimy? Tradycyjnym? Modern? Brazylijskim?

tradycyjne: wszystko, czyli nic. styl zawierajacy tak ogromna liczbe technik ze absolutnie nikt nie jest w stanie ich wszystkich dopracowac, wiec styl zawodnika zalezy od szkoly - w jednej bardziej zwracaja uwage na rzuty, w innej na uderzenia itd.

modern: no coz, niskie kopniecia, wyhaczenia, rece bardziej przypominajace boksera niz karateke. tu rowniez bardzo wiele zalezy od szkoly - widzialem nawet cwiczenie typowych chwytow uzywanych przez policje.

brazylijskie: \'brazylijczycy\' kiepsko walcza w stojce. pierwsze co bedzie chcial zrobic to zlapac cie za kimono i wdac sie w szarpanine, lub zrobic wjazd w nogi albo prosty rzut. slowem - jesli znajdziesz sie na ziemi a on juz troche cwiczy, to nie masz praktycznie zadnych szans - zadusi cie albo odklepie dzwignia. musisz starac sie go trzymac na dystans [to sie nieczesto udaje]. czesta sztuczka \'brazylijczykow\' jest w takich walkach straszny banal. podbiegnie, zlapie cie za kimono i... polozy sie. niby nic, ty stoisz, on lezy tyle ze trzymajac cie za rekawy... juz praktycznie przegrales. wiec nie mozesz dopuscic do przejscia walki w tzw IV strefe, czyli grappling.

Oczywiscie zakladam ze nie walczysz z byle frajerem co pocwiczyl pare miesiecy i mysli, ze jest niezly.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: SAVER w 2004-02-20 (Pią), 17:32
Cytuj
O jakim jiu-jitsu mowimy? Tradycyjnym? Modern? Brazylijskim?

tradycyjne: wszystko, czyli nic. styl zawierajacy tak ogromna liczbe technik ze absolutnie nikt nie jest w stanie ich wszystkich dopracowac, wiec styl zawodnika zalezy od szkoly - w jednej bardziej zwracaja uwage na rzuty, w innej na uderzenia itd.

modern: no coz, niskie kopniecia, wyhaczenia, rece bardziej przypominajace boksera niz karateke. tu rowniez bardzo wiele zalezy od szkoly - widzialem nawet cwiczenie typowych chwytow uzywanych przez policje.

brazylijskie: \'brazylijczycy\' kiepsko walcza w stojce. pierwsze co bedzie chcial zrobic to zlapac cie za kimono i wdac sie w szarpanine, lub zrobic wjazd w nogi albo prosty rzut. slowem - jesli znajdziesz sie na ziemi a on juz troche cwiczy, to nie masz praktycznie zadnych szans - zadusi cie albo odklepie dzwignia. musisz starac sie go trzymac na dystans [to sie nieczesto udaje]. czesta sztuczka \'brazylijczykow\' jest w takich walkach straszny banal. podbiegnie, zlapie cie za kimono i... polozy sie. niby nic, ty stoisz, on lezy tyle ze trzymajac cie za rekawy... juz praktycznie przegrales. wiec nie mozesz dopuscic do przejscia walki w tzw IV strefe, czyli grappling.

Oczywiscie zakladam ze nie walczysz z byle frajerem co pocwiczyl pare miesiecy i mysli, ze jest niezly.


Dokładnie. Najważniejsze to nie dać się \"złapać\" na dźwignię,duszenie bo przegrasz. Trzeba zachować dystans.
Druga ważna sprawa to wyzbyć się zahamowań wobec przeciwnika w czasie walki.
Moment zawachania oznacza porażkę.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2004-02-20 (Pią), 18:50
Cytuj
wyzbyć się zahamowań wobec przeciwnika w czasie walki.  
Moment zawachania oznacza porażkę.  


Otóż to. Mocna psychika, pewność siebie, wyzwolenie agresji  i przekonanie o konieczności zwycięstwa może zdziałać cuda..

Tyle że ja mam problem z wywoływaniem agresji u siebie - nawet w sytuacjach zagrożenia... w tym sęk! A wy jak sobie z tym radzicie ?                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Genosha w 2004-02-21 (Sob), 00:39
Nie wiem, czy to sie da wycwiczyc. Na szczescie nieczesto musze to robic. Ale jak juz dochodzi do takiej sytuacji, to mowie sobie \'niech sie ku*wa dzieje co chce, najwyzej mnie za*ebia\'. Kamikaze mode=on i do dziela  :wink:

Nawet najlepszy styl nie pomoze jak zawodnik dupa. Tyson wiekszosc walk wygral zanim jeszcze wszedl na ring. Bo robili przed nim w gacie ze strachu [nie dziwie sie swoja droga].

O roli psychiki [ktora jest ogromna] juz w tym temacie pisalismy.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2004-02-21 (Sob), 10:04
Cytuj
\'niech sie ku*wa dzieje co chce, najwyzej mnie za*ebia\'


Dobre  :biggt:  A ktoś ma jakiś inny sposób ?                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: SAVER w 2004-02-22 (Nie), 20:51
Cytuj
Cytuj
\'niech sie ku*wa dzieje co chce, najwyzej mnie za*ebia\'


Dobre  :biggt:  A ktoś ma jakiś inny sposób ?


Dobrze jest pomyśleć sobie,że skoro mój przeciwnik nie ma żadnych zahamowań, to dlaczego ja mam je mieć?

Po prostu ja mam się obronić, mi ma się nie stać krzywda. To że przeciwnikowi złamię rękę załóżmy nie powinno w ogóle absorbować umysłu.
To jest klucz do zwycęstwa :)                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: GoRo w 2004-02-23 (Pon), 21:00
Cytuj
To że przeciwnikowi złamię rękę załóżmy nie powinno w ogóle absorbować umysłu.


No widzisz... ale z drugiej strony potem - jeśli zrobisz komuś krzywdę to może się okazać że w majestacie naszego chorego prawa to ten gość ze złamaną ręką okaże się poszkodowany...                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: SAVER w 2004-02-23 (Pon), 22:35
Cytuj
Cytuj
To że przeciwnikowi złamię rękę załóżmy nie powinno w ogóle absorbować umysłu.


No widzisz... ale z drugiej strony potem - jeśli zrobisz komuś krzywdę to może się okazać że w majestacie naszego chorego prawa to ten gość ze złamaną ręką okaże się poszkodowany...


Zgadza się niestety :| Ale z drugiej strony jeśli nie jesteś sam i są świadkowie to już gościu tak nie podskoczy ;)

Jeszcze jeden powód by chodzić w towarzystwie :P                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Keiran w 2004-02-23 (Pon), 22:37
Albo wlasnie jesli jestescie tylko wy dwaj :D jak ci niby udowodni                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: KaGieBe w 2004-02-27 (Pią), 20:17
Ja podczas takiej serio-walki mam problem tego rodzaju, ze caly sie zaczynam trzasc (nie ma mowy o racjonalnym, a nawet jakimkolwiek mysleniu), a kazdy ruch konczyna daje wrazenie, ze jest ciezsza ze 3x. Co wiecej przy ostatnim takim fajcie mialem kilkunastosekundowy zanik pamieci- co sie wtedy dzialo moge sie tylko domyslac. Co ciekawe przez te kilka lat, ktore uprawialem Karate podczas sparingow takie cos nigdy nie mialo miejsca.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: azul w 2004-02-28 (Sob), 00:43
jest to spowodowane tym, że: 1 to nie ty byłeś agresorem (?), 2 przed walką \'przestraszyłeś się\' (czytaj: przeciwnikowi udało się Ciebie zaskoczyć), 3 przejmujesz się tym co będzie jeśli go uszkodzisz (co tylko dobrze o tobie świadczy), jest jeszcze kilka mniej poważnych powodów.

pewien mędrzec powiedział: \"Strach jest tym co cię niszczy; zapomnij o nim a zwyciężysz.\"

nie do końca sie z nim zgadzam, choć jest w tym sporo logiki  :read:                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Daarth w 2004-02-28 (Sob), 14:01
hmm strach pomaga sporo podczas walki z tego co zauwazylem po sobie. no i przedewszystkim nie bedziesz niedocenial przeciwnika, a to jest dosyc wazne, wiec raczej tez nie zgodze sie do konca z tym zdaniem. trzeba raczej opanowac strach a nie zapominac o nim.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: KaGieBe w 2004-02-29 (Nie), 23:37
Cytuj
1 to nie ty byłeś agresorem

Nie zdarza mi sie byc agresorem. Nie rozumiem wrecz po co mialbym nim byc i co innych ciagnie do agresji fizycznej.
Cytuj
2 przed walką \'przestraszyłeś się\' (czytaj: przeciwnikowi udało się Ciebie zaskoczyć),

Ciezko sie nie wystraszyc mieszanki 3skinow i 3drechow w calkowicie obcym mi miescie...
Cytuj
3 przejmujesz się tym co będzie jeśli go uszkodzisz

nie bylem sie w stanie przejmowac niczym innym niz tym, czy mi sie uda zwiac
Cytuj
hmm strach pomaga sporo podczas walki z tego co zauwazylem po sobie

Zdecydowanie nie w moim przypadku. Rece \"z olowiu\" + drgawki ani troche nie pomagaja w walce:/

Wszystko rozbija sie o to, jak zwalczyc strach wtedy, gdy jedyna mysl w mojej glowie to: \"UCIEKAJ, BO CIE ZAJ*\". Nie mam problemu ze zwalczaniem strachu w innych sytuacjach (nie zawodna inkatacja Bene Gesserit  :wink:  ).                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: azul w 2004-02-29 (Nie), 23:56
Cytuj
\\\"UCIEKAJ, BO CIE ZAJ*\\\".

a wg mnie powinno być: \"uciekam, bo nie chce ich zaj*\".
poza tym, lepiej jest sie wycofać, nawet jesli przeciwnik jest jeden, słabszy itp, itd. i nie chodzi o to że jestm jakimś pacyfistą... poprostu, poco dążyć do konfrontacji?                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Daarth w 2004-03-01 (Pon), 08:53
w sumie to i ja nie lubie uciekac sie do przemocy... po co mi to. a jesli chodzi o to co powiedzialem wczesniej tzn ze strach pomaga to raczej chodzilo mi o strach ale czesciowo opnanowany, kiedy wlacza sie to cos :) hmm jest tylko jeszcze jedna rzecz ktora mnie dziwi... dlaczego ludzie sie mnie boja? :| tego chyba nigdy nie pojme... :|                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: KaGieBe w 2004-03-02 (Wto), 00:04
Wnioskujac z Twojego avka, ludzie boja sie Ciebie w ciemnych uliczkach, bo chodzisz w czerni, masz dlugie wlosy etc. :lol: - zgadlem?
Mnie wlasnie dla tego co po niektorzy sie boja. Baczac na moje usposobienie mozna powiedziec, ze mnie to smieszy.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Daarth w 2004-03-02 (Wto), 09:12
no niby tak ale jestem raczej... hmm taki hmmm duzy :D ale kazdy kto mnie zna jak powiem ze sie mnie ludzie boja to zaczyna sie smiac :) zrestza nie wiem... to jest chore... inna rzecz ze kiedys szedlem srodkiem chodnika a z naprzeciwka szlo 7 dresow. jak do mnie doszli to gowy pospuszczali, umilkli i przejscie mi srodkiem zrobili. do tej pory sie z tego nabijam :twisted:                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: SAVER w 2004-03-02 (Wto), 15:39
Cytuj
inna rzecz ze kiedys szedlem srodkiem chodnika a z naprzeciwka szlo 7 dresow. jak do mnie doszli to gowy pospuszczali, umilkli i przejscie mi srodkiem zrobili. do tej pory sie z tego nabijam :twisted:


Hmm... Dobre  :biggt:  No to jesteś niebezpieczny typ :D Może ich zahipnotyzowałeś? :-D                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: KaGieBe w 2004-03-02 (Wto), 22:07
:lol:
Ja tez tak kce :D . Nie musialbym wtedy nawet myslec o takim problemie.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: vincenzo w 2004-03-03 (Śro), 15:47
mistrz wu-da i jego sztuka walki woo-ji-tsu...da rade każdemu przeciwnikowi.                    
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Kore w 2004-11-15 (Pon), 21:45
Obecnie nie trenuje ale próbowałem swoich sił w paru dyscyplinach - MMA, Combat Khalaki, Muai Thai - to ostatnie ma swój klimat, ale stało sie zbyt 'modne'.
Obecnie jeste zafascynowany Le Parkour'em, chociaż po rozbestwieniu się przytyłem pare kilo=mój organizm narazie nie pozwala mi na trening:(

W wolnych chwilach stosuje się do złotych rad mistrza i pilnie ćwiczę wujitsu:P:P:P
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: mistrz wm w 2004-12-29 (Śro), 12:01
Cytuj
Hmm... Dobre  :biggt:  No to jesteś niebezpieczny typ :D Może ich zahipnotyzowałeś? :-D
[snapback]76848[/snapback]


heh dobre ehhehe
Tytuł: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: mistrz wm w 2004-12-29 (Śro), 12:03
sztuka to myslenie podczas walki, kto ja opanuje nie bedzie mniec problemów...
Pozdrawiam wszystkich
Mistrz
wm
Tytuł: Odp: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Greybrow w 2009-01-13 (Wto), 12:20
Ha! Sah interesujący się sztukami walki. Dobra lektura.
Po tych 5 latach, ktoś ćwiczy jeszcze?
Ja, jak na emeryta przystało, ćwiczę sobie taichi :)
Tytuł: Odp: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Koki w 2009-01-13 (Wto), 13:24
Nie wiem czy można użyć czasownika "ćwiczyć" razem z tai-chi
Tytuł: Odp: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: B w 2009-01-13 (Wto), 14:04
Jak się chodzi do żabki nocą po chipsy (bo wtedy mniejsza szansa że ktoś podejdzie i zagada np.) to trzeba się przygotować na walkę z 4 dresami.
Tytuł: Odp: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: pedro w 2009-01-13 (Wto), 17:11
Dobry by był film kung fu o tym. "Wejście Bogusława (do Żabki)" np.
Tytuł: Odp: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: trzy86 w 2009-01-13 (Wto), 18:26
Mam dobry cytat z książki "Chwyty obronne" z serii "żołnierz polski" wydanej przez "czasopisma wojskowe":
"Burza łamie dęby, a trzcina się tylko kołysze"
Tytuł: Odp: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: strzelba w 2009-01-14 (Śro), 15:02
sam sie ostatnio zastanawialem nad czymś do samoobrony (kurs walki albo paralizator)
ogólnie nie lubie filmów o sztukach walki bo zawsze wydawały mie udawane a te sztuki walki głupie, no ale zmieniłem zdanie, głupie napewno to nie są. w sumie jakieś 200zł/mies to nie tak dużo. myślałem na poczatku o kraft madze ale jak kumplowi jakaś dziewczyna złamała ręke na pierwszym treningu to zrezygnowałem. dlatego chyba pójdę na cos w stylu aikdo
Tytuł: Odp: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Koki w 2009-01-14 (Śro), 15:17
w sumie jakieś 200zł/mies to nie tak dużo.
Tytuł: Odp: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Greybrow w 2009-01-14 (Śro), 15:21
Na aikido Cię może to samo spotkać. A oprócz tego, niemal pewne "kontuzje" nadgarstków, łokci i barków. Wiem bo mam za sobą kilka lat aikido :)
To samo się tyczy każdego treningu gdzie występuje kontakt z partnerem.

Ale jak chcesz poćwiczyć i nie umrzeć od tego, to polecam jogę i taichi. Bieganie też nie zaszkodzi ;)

Gdy ktoś będzie chciał zaatakować, to zrobi to tak, by nie dać szansy na obronę.
Więc jedyny skuteczny sposób na samoobronę, to unikanie takich sytuacji :)
Siedzenie w piwnicy np. jest dość skuteczne, albo 2m wzrostu i brak karku, albo koledzy wg opisu obok.
Tytuł: Odp: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: Koki w 2009-01-14 (Śro), 15:34
kontakt z partnerem.
Tytuł: Odp: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: strzelba w 2009-01-14 (Śro), 15:47
Na aikido Cię może to samo spotkać. A oprócz tego, niemal pewne "kontuzje" nadgarstków, łokci i barków.
Nigdy nie wątpilem że tak będzie, z tym ze krav mage wymyślono do "samoobrany", z tym że tak naprawde do zabijania, i wiem ze tam sie nie oszczędzają. i uważam że takie coś jest mi nie potrzebne, przynajmniej narazie

Gdy ktoś będzie chciał zaatakować, to zrobi to tak, by nie dać szansy na obronę.
no chyba to jest oczywiste. jak ktoś do mnie strzeli to przed kula z pistoletu też chyba żadną technika mnie nie obroni (chyba ze kamizelka)

chodzi mi tylko o nauczenie sie odbierania ataku oraz jego zadawania, nigdy mi to nie zagwarantuje że nic mie sie nie stanie ale zawsze zwiększy to moje szanse.

 
Tytuł: Odp: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: KaGieBe w 2009-01-14 (Śro), 16:17
A przy okazji da Ci złudne/zgubne poczucie bezpieczeństwa...
Tytuł: Odp: sztuki walki
Wiadomość wysłana przez: pedro w 2009-01-14 (Śro), 16:58
Nooooo i dzięki strzelbie poziom topicu wrócił do (b. wysokiego!) poziomu z roku 2003!